perla
02.08.15, 09:25
mieliśmy już Małyszomanię a teraz mamy Dudomanię.
O ile wczoraj premier Kopacz została wygwizdana i wybuczana na Powązkach, to pojawienie się prezydenta elekta wywołało istne szaleństwo. Został otoczony przez tłum, ludzie klaskali, całowali w rękę, wiwatowali, robili sobie slit focie z nim...
Natomiast problem jest inny.
Małysz się skarżył, że kibice zadeptują mu ogródek robiąc sobie zdjęcia.
Ale beztroskie wchodzenie prezydenta w tłum to już inna bajka. Przecież działacz PO zastrzelił działacza PiS-u z pobudek politycznych. Kto wie więc, czy w takim tłumie nie czai się inny działacz PO z podobnymi zamiarami.
Dlatego też, prezydent Duda musi zrozumieć, że hasło "bliżej ludzi" nie znaczy ściskania rąk i robienia sobie z nimi fotki.
Bo ja nie mam ochoty na kolejny przedwczesny pogrzeb prezydenta RP właśnie.