Gość: Wawa IP: 212.160.138.* 30.05.01, 13:49 RPP, tak trzymać, ważna ekonomia, nie polityka Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: Sep Re: Wava. "Gospodarka, durniu" IP: *.ite.pwr.wroc.pl 30.05.01, 13:59 Gość portalu: Wawa napisał(a): > RPP, tak trzymać, ważna ekonomia, nie polityka Nothing personal, just citation. Ani polityka, ani ekonomia, najważniejsza jest gospodarka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gaba Re: Stopy procentowe bez zmian - sabotaz IP: *.ifj.edu.pl 30.05.01, 14:03 Gość portalu: Wawa napisał(a): > RPP, tak trzymać, ważna ekonomia, nie polityka Czyja ekonomia? Zachodniego kapitalu spekulacyjnego! Czyzby Greenspan byl glupcem? W USA stopy procentowe sa w tej chwili 1-2% ponad inflacje, bo tak sie walczy z recesja. A u nas to wszystko sie zawali, im pozniej tym bardziej bolesnie. Ale moze o to chodzi... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pbarbus Re: Stopy procentowe bez zmian - sabotaz IP: *.koszalin.cvx.ppp.tpnet.pl 30.05.01, 20:28 Gość portalu: Gaba napisał(a): > Gość portalu: Wawa napisał(a): > > > RPP, tak trzymać, ważna ekonomia, nie polityka > > Czyja ekonomia? Zachodniego kapitalu spekulacyjnego! > Czyzby Greenspan byl glupcem? > W USA stopy procentowe sa w tej chwili 1-2% ponad inflacje, > bo tak sie walczy z recesja. > A u nas to wszystko sie zawali, im pozniej tym bardziej bolesnie. > Ale moze o to chodzi... > Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Damian Dla Balcerowicza świat jest płaski IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 03.06.01, 15:15 Balcerowicz stale nas straszy Ukrainą lub Białorusią. A teraz ja postraszę: jego (i RPP) polityka może doprowadzić nas do krachu podobnego do tego w Rosji w 1998 roku. Podobieństwa: duży napływ kapitału spekulacyjnego, słabnąca produkcja w kraju, rosnący deficyt w handlu zagranicznym (słabnie tylko tempo jego wzrostu). Wystarczy żeby kapitał krótkoterminowy zaczął się wycofywać, a złoty upadnie i inflacja wzrośnie. Dla Balcerowicza świat jest płaski. On widzi tylko jedno kryterium: poziom inflacji. A tych kryteriów jest kilka. Powinien zwracać również uwagę na wskaźniki wzrostu gospodarczego, bezrobocie, bilans handlowy, itp. Niski poziom inflacji nie jest celem samym w sobie, lecz środkiem zwiększania wzrostu gospodarczego! Pogodzenie ze sobą zmniejszania inflacji oraz zwiększania wzrostu gospodarczego jest trudne, ale możliwe. Nawet w Polsce w ostatnich latach udało się to osiągnąć Kołodce i Belce. Balcerowiczowi - nigdy. Obecne usytuowanie i rola Rady Polityki Pieniężnej są bez wątpienia szkodliwe. Oni zbierają się rzadko, kosztują dużo i boją się podejmowania decyzji. A przecież przez miesiąc wiele może się wydarzyć! To że polscy eksperci bankowi nie spodziewali się podwyższenia stóp nie jest dowodem zgodności opinii wszystkich specjalistów, lecz łatwego do przewidzenia, mechanicznego(żeby nie powiedzieć młotowskiego) postępowania RPP i Balcerowicza. Większość niezależnych ekspertów, w tym zagranicznych, mówi że polityka Balcerowicza jest ryzykowna, boją się powiedzieć wprost że szkodliwa. Nawet pani Gronkiewicz-Waltz zaczęłą ją krytykować! Nikt nie jest szalony i nie chce wysokiej, nie mówiąc o hiperinflacji. Chodzi o zmiany wielkości kilku procent (tzn. punktów procentowych) stóp. Profesor ekonomii powinien wiedzieć że istnieje w przyrodzie i w ekonomii sprzeżenie zwrotne. Wyskokie stopy powodują również złe skutki dla budżetu. To minister Bauc, człowiek raczej zasługujący na zaufanie, powiedział że nadmierne, szybsze niż przewidywane, "zbicie" inflacji spowodowało mniejsze wpływy m.in. z VAT-u. To jest przecież oczywiste! Balcerowicz i Rosati, choć są profesorami ekonomii, tak się przyzwyczaili do występowania w mediach, że posługują się argumentacją na poziomie agitatorów. Naprawdę ci ludzie sprowadzą na nas zgubę, czarno widzę przyszłośc... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Damian Re: Dla Balcerowicza świat jest płaski IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 03.06.01, 20:12 Przepraszam, pomyliłem się w jednym zdaniu poprzedniej wypowiedzi. Napisałem: > To że polscy eksperci bankowi nie spodziewali się > podwyższenia stóp nie jest > dowodem zgodności opinii wszystkich specjalistów, > lecz łatwego do przewidzenia, mechanicznego > (żeby nie powiedzieć młotowskiego) > postępowania RPP i Balcerowicza. Oczywiście chodziło mi o to, że nikt nie spodziewał się obniżenia stóp, a nie podwyższenia. Nasi doradcy inwestycyjni bardziej korzystają z uszu niż mózgów, jak zauważył kiedyś Rozłucki. Przy okazji dodam, że chodziło mi m.in. o zdanie Rosatiego (GW z 2-3.06) "Oczywiście zdajemy sobie sprawę, że stopy procentowe są wysokie, ale jak je mamy obniżać, skoro Ministerstwo Finansów nie potrafi utrzymać dyscypliny budżetowej" A o tym że budżet ma mniejsze wpływy również z powodu wcześniejszych decyzji jego i Balcerowicza (wpływy z VAT-u, rosnący import, bardzo słaby wzrost gospodarczy) i całej tej zakichanej Rady nie powiedział ani słowa. Profesor, a manipuluje danymi jak polityk, albo dziennikarz-propagandzista. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: diablo PALANCIE, obnizka stop w takiej sytuacji wcale.... IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 03.06.01, 20:48 ...nie zmniejszy bezrobocia! kup sobie pare ksiazek do ekonomii dydku Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Damian Re: PALANCIE, obnizka stop w takiej sytuacji wcale.... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 03.06.01, 22:21 Gość portalu: diablo napisał(a): > ...nie zmniejszy bezrobocia! kup sobie pare ksiazek do ekonomii dydku Chamstwo nie zastąpi argumentów. W książkach wszystko można znaleźć. Ja wierzę Kołodce, Belce, Olechowskiemu, Bankowi Światowemu i pani Gronkiewicz-Waltz. RPP powinna była obniżyć znacznie (3-4%) stopy w lutym lub w marcu. Nie zrobiła tego, bo jest "bojowa" jak mówił Kisielewski, czyli wszystkiego się boi. I sprowadzi nagłe załamanie złotego. P.S. To moja pierwsza i ostatnia odpowiedź na list napisany przez prostaka. Jeśli coś jego autorstwa pojawi się w tym wątku, mojej reakcji już nie będzie. Nie będę się zniżał. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: diablo jest luz kolego... IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 03.06.01, 23:40 Witam! > > ...nie zmniejszy bezrobocia! kup sobie pare ksiazek do ekonomii dydku > > Chamstwo nie zastąpi argumentów. Trudno sie pohamowac przed niektorymi slowami, gdy widze, jak ktos sie tak latwo daje manipulowac! > > W książkach wszystko można znaleźć. > Ja wierzę Kołodce, Belce, Olechowskiemu, Bankowi Światowemu > i pani Gronkiewicz-Waltz. Zgodzilbym sie moze z polowa tego skladu, ale to kwestia subiektywna. > > RPP powinna była obniżyć znacznie (3-4%) stopy w lutym lub w marcu. > Nie zrobiła tego, bo jest "bojowa" jak mówił Kisielewski, > czyli wszystkiego się boi. I sprowadzi nagłe załamanie złotego. Rok temu sytuacja byla dokladnie taka sama, RPP obnizyla gwaltownie stopy - i co sie stalo???? Tymczasem sytuacja budzetu sprawia, ze nawet obnizka o 3-4 pkt. % nie wplynie znaczaco ani na wzrost eksportu ani na spadek bezrobocia, natomiast podobnie jak rok temu szybko wywinduje nam inflacje ponad 10%. i to bedzie jedyny skutek obnizki! [pomijam tu przejsciowe i nietrwale skutki w krotkim okresie czasu]. Nie popelniajmy tych samych bledow co kiedys. > > P.S. To moja pierwsza i ostatnia odpowiedź na list napisany przez > prostaka. Jeśli coś jego autorstwa pojawi się w tym wątku, > mojej reakcji już nie będzie. Nie będę się zniżał. Juz sie nie unos tak bardzo, doktorku i wyluzuj )) Po prostu widzac kolejna osobe, ktora ulega presji propagandy SLD, rzadu i paru innych srodowisk to mnie szlag bierze. Jesli sie obraziles - to przepraszam. Choc tez przyznam, ze za prostaka raczej sie nie uwazam. Natomiast obstaje przy moim pogladzie, ze to nie obnizka stop jest naszym zbawieniem, a przed wszystkim zaostrzenie polityki fiskalnej (na poczatek: nieprzekroczenie w tym roku planowanego deficytu budzetowego). Dopiero potem mozemy myslec o obnizkach stop, ktore zreszta TYLKO wtedy odniosa spodziewany efekt. Uwazam, ze zaostrzenie polityki fiskalnej mogloby skutkowac obnizeniem stop o ok. 2% juz latem, choc osobiscie watpie aby p. Bauc znalazl odpowiednie poparcie do takich drastycznych decyzji, zwlaszcza w roku wyborczym. Natomiast przyznam, ze z osobistego punktu widzenia obnizka stop bylaby mi bardzo na reke, jako kredytobiorcy. Ale nie mozemy myslec w ten sposob! d. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Damian Re: jest luz kolego... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 04.06.01, 00:50 Gość portalu: diablo napisał(a): > > P.S. To moja pierwsza i ostatnia odpowiedź na list napisany przez > > prostaka. Jeśli coś jego autorstwa pojawi się w tym wątku, > > mojej reakcji już nie będzie. Nie będę się zniżał. > > > Juz sie nie unos tak bardzo, doktorku i wyluzuj )) Po prostu widzac > kolejna osobe, ktora ulega presji propagandy SLD, rzadu i paru innych > srodowisk to mnie szlag bierze. Jesli sie obraziles - to przepraszam. > Choc tez przyznam, ze za prostaka raczej sie nie uwazam. O.K. Przyjmuję przeprosiny. Przepraszama za prostaka. A jeśli chodzi o propagandę: czy to nie jest dziwne że rząd i opozycja wypowiadają się podobnie? > > Trudno sie pohamowac przed niektorymi slowami, gdy widze, jak ktos > sie tak latwo daje manipulowac! > Mogę to samo powiedzieć. Leszek B. także manipuluje... > Rok temu sytuacja byla dokladnie taka sama, RPP obnizyla gwaltownie stopy > - i co sie stalo???? Świetnie że to przypomniałeś. To co było rok temu, to doskonały dowód na to, że RPP jest beznadziejna - robi dokładnie odwrotnie niż trzeba (wprawdzie poprzednio pod panią HG-W). Przecież rok temu oszalała cena ropy naftowej - jeśli się nie mylę w krótkim czasie wzrosła trzykrotnie. To było uderzenie z zewnątrz. A ci "superspecjaliści" od ekonomii w tym momencie obniżyli stopy procentowe! Widocznie nie oglądali telewizji i nie czytali gazet. Widocznie są genialni i nie muszą... > > Tymczasem sytuacja budzetu sprawia, ze nawet obnizka o 3-4 pkt. % nie wplynie > znaczaco ani na wzrost eksportu ani na spadek bezrobocia, > natomiast podobnie jak rok temu szybko wywinduje nam inflacje ponad 10%. > i to bedzie jedyny skutek obnizki! [pomijam tu przejsciowe i nietrwale > skutki w krotkim okresie czasu]. Nie popelniajmy tych samych bledow co kiedys. > W tym roku cena ropy naftowej spadła i jest stabilna. Przy coraz silniejszym złotym opłacalność eksportu systematycznie maleje. Więc naprawdę nie wiem skąd ta pewność sądów. Chodzi tylko o to, żeby złoty się nie załamał. Poza innymi kłopotami, mamy do spłacenia dług gierkowski! Z czego, jeśli będziemy mieli dochód narodowy w dolarach np. o 30% niższy? > Natomiast obstaje przy moim pogladzie, ze to nie > obnizka stop jest naszym zbawieniem, a przed wszystkim zaostrzenie polityki > fiskalnej (na poczatek: nieprzekroczenie w tym roku planowanego deficytu > budzetowego). Dopiero potem mozemy myslec o obnizkach stop, ktore zreszta TYLKO > wtedy odniosa spodziewany efekt. Uwazam, ze zaostrzenie polityki fiskalnej > mogloby skutkowac obnizeniem stop o ok. 2% juz latem, choc osobiscie watpie aby > p. Bauc znalazl odpowiednie poparcie do takich drastycznych decyzji, zwlaszcza > w roku wyborczym. > A ja uważam, że przy nieznacznym zmniejszeniu stóp procentowych deficyt byłby mniejszy (a przynajmniej nie większy), nie byłoby groźby spadku eksportu (z powodu zbyt słabej opłacalności) i zmniejszone byłoby ryzyko załamania złotego. Balcerowicz wmawia wszystkim, że jest tylko jedno rozwiązanie optymalne - to które on proponuje. A może być ich kilka! I niektóre z nich - dając ten sam deficyt, zapewniałyby lepsze wartości innych wskaźników. On jest po prostu niedouczony z teorii decyzji. P.S. Oczywiście tak jak fatalna prezydentura Wałęsy nie umniejsza jego zasług w obaleniu Komuny, tak fatalne decyzje Balcerowicza jako ministra finansów w rządzie AWS/UW i prezesa NBP, nie umniejszają jego zasług w przeprowadzeniu polskiej gospodarki od socjalistycznej do rynkowej. Ale nie róbmy z niego Boga. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: diablo Re: jest luz kolego... IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 04.06.01, 02:06 > A jeśli chodzi o propagandę: czy to nie jest dziwne że rząd i opozycja > wypowiadają się podobnie? To nie dziwne: nawolywanie do obnizki stop to znakomita 'kielbasa wyborcza' i wszyscy z tej okazji korzystaja. > > Trudno sie pohamowac przed niektorymi slowami, gdy widze, jak ktos > > sie tak latwo daje manipulowac! > > > > Mogę to samo powiedzieć. Leszek B. także manipuluje... Kwestia pogladow. > > > Rok temu sytuacja byla dokladnie taka sama, RPP obnizyla gwaltownie stopy > > - i co sie stalo???? > > Świetnie że to przypomniałeś. To co było rok temu, to doskonały dowód na to, > że RPP jest beznadziejna - robi dokładnie odwrotnie niż trzeba (wprawdzie > poprzednio pod panią HG-W). > Przecież rok temu oszalała cena ropy naftowej - jeśli się nie mylę w krótkim > czasie wzrosła trzykrotnie. To było uderzenie z zewnątrz. Cena ropy od II pol. 1999 do II pol. wzrosla z ok. 17-18 USD do ponad 35 USD. teraz wynosi ponad 26 USD, a wiec ciagle jest wysoka porownujac z poczatkiem 1999 na przyklad. > A ci "superspecjaliści" od ekonomii w tym momencie obniżyli > stopy procentowe! Widocznie nie oglądali telewizji i nie czytali gazet. > Widocznie są genialni i nie muszą... Tylko, ze inne parametry gospodarki byly podobne jak dzis. Tez mielismy znaczne klopoty z finansami publicznymi i moim zdaniem to one w glownej mierze przyczynily sie do wzrostu inflacji i deficytu obrotow. Ceny ropy wydatnie im w tym pomogly i wzmocnily sile tych zjawisk, ale nie uwazam ich za pierwotna ich przyczyne. > > > > Tymczasem sytuacja budzetu sprawia, ze nawet obnizka o 3-4 pkt. % nie wply > nie > > znaczaco ani na wzrost eksportu ani na spadek bezrobocia, > > natomiast podobnie jak rok temu szybko wywinduje nam inflacje ponad 10%. > > i to bedzie jedyny skutek obnizki! [pomijam tu przejsciowe i nietrwale > > skutki w krotkim okresie czasu]. Nie popelniajmy tych samych bledow co kie > dys. > > > W tym roku cena ropy naftowej spadła i jest stabilna. Spadla, ale niewiele. Z ponad 35 do ok. 27 USD, co porównaniu z cenami z np. 1998 jest cena ciagle wysoka. Skad ta pewnosc, ze cena ropy jest stabilna? A dokladniej: skad ta pewnosc, ze BEDZIE stabilna? Potrafisz przewidziec, jak sie bedzie kztaltowala? Czy naftowi magnaci znowu sie nie zmowia albo konflikt na Bliskim Wschodzie nie sprawi, ze cena znowu siegnie 40 USD? Watpie, wiec teza o stabilnosci ceny jako prognozie jest bardzo ryzykowna. > Przy coraz silniejszym złotym opłacalność eksportu systematycznie maleje. A czy eksporterzy nie znaja takich instrumentow jak forward na przyklad? Jesli nie, to ich wina, tylko i wylacznie. Przed ryzykiem walutowym mozna sie zabezpieczyc. Ponadto pytanie, czy to tylko wysokie stopy sa przyczyna takiego kursu zlotego. Stopy realne wcale sie wiele nie roznia od tych sprzed roku, tymczasem kurs PLN - owszem. > Więc naprawdę nie wiem skąd ta pewność sądów. Pewne sa tylko podatki i smierc. > Chodzi tylko o to, żeby złoty się nie załamał. Poza innymi kłopotami, > mamy do spłacenia dług gierkowski! Z czego, jeśli będziemy mieli dochód > narodowy w dolarach np. o 30% niższy? Skad wiesz, ze obnizenie stop % np. w czerwcu o 4-6 pkt % nie spowoduje wlasnie wspominanego przez Ciebie zalamania PLN? Jak? Skok inflacji zmusi RPP do kolejnej ich podwyzki jesienia labo zima, a do takich harcow rynek walutowy podchodzi conajmniej z podejrzliwoscia. > > > Natomiast obstaje przy moim pogladzie, ze to nie > > obnizka stop jest naszym zbawieniem, a przed wszystkim zaostrzenie polityk > i > > fiskalnej (na poczatek: nieprzekroczenie w tym roku planowanego deficytu > > budzetowego). Dopiero potem mozemy myslec o obnizkach stop, ktore zreszta > TYLKO > > wtedy odniosa spodziewany efekt. Uwazam, ze zaostrzenie polityki fiskalnej > > > mogloby skutkowac obnizeniem stop o ok. 2% juz latem, choc osobiscie watpi > e aby > > p. Bauc znalazl odpowiednie poparcie do takich drastycznych decyzji, zwlas > zcza > > w roku wyborczym. > > > A ja uważam, że przy nieznacznym zmniejszeniu stóp procentowych deficyt byłby > mniejszy (a przynajmniej nie większy) Przy nizszych stopach moze zabraknac chetnych do jego finansowania. No i zdecyduj sie czy optujesz za znacznym czy nieznacznym zmniejszeniem stop. >, nie byłoby groźby spadku eksportu > (z powodu zbyt słabej opłacalności) sadzisz, ze tak szybko ta grozba minie? >i zmniejszone byłoby ryzyko załamania > złotego. Balcerowicz wmawia wszystkim, że jest tylko jedno rozwiązanie > optymalne - to które on proponuje. A może być ich kilka! I niektóre z nich > - dając ten sam deficyt, zapewniałyby lepsze wartości innych wskaźników. Podaj liczby! > On jest po prostu niedouczony z teorii decyzji. Choc nie jestem bezkrytyczny wobec L.B., to uwazam, ze pomimo calej Twojej wiedzy takie sady wobec niego zakrawaja na zarozumialstwo i swiadcza chyba o zbyt wysokim mniemaniu o sobie... no chyba, ze masz tytul profesora - wtedy zwracam honor... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: diablo Re: Stopy procentowe bez zmian - sabotaz IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 03.06.01, 20:46 ale u nas, misiu, jest prawie 3% deficyt budzetu, podczas gdy Greenspan ma do dyspozycji spora nadwyzke - gdybys byl ekonomista, to bys wiedzial, ze to czyni duza roznice! znaczne obnizenie stop w Polsce doprowadzi do katastrofy w dluzszym okresie [a na pewno nic nie poprawi i na pewno nie zmniejszy bezrobocia!], choc politykom to by bylo na reke [zwlaszcza przed wyborami...] Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gaba Re: do diablo ekonomisty IP: *.ifj.edu.pl 04.06.01, 17:49 Szanowny 'ekonomisto' diablo, Jak widac, Twoja znajomosc ekonomii jest rzeczywiscie na poziomie 'paru kupionych ksiazek'. Zasad i praw rzadzacych ta zywa, prawdziwa, globalna... nie bardzo mi sie chce Ciebie uczyc w ten sposob. Szczegolnie, ze zupelnie wydajesz sie nie dostrzegac, iz to co sie u nas dzieje, mierzone liczbowymi parametrami, ma strukture typowego babla spekulacyjnego. Taki zawsze konczy sie krachem; im bardziej rozdety tym bardziej gwaltowna jest pozniej lawina. To wszystko jest bardziej zlozone, niz 'pare kupionych ksiazek' (jeszcze jakich autorow?) moze Ci rozjasnic. Przywolujesz instumenty pochodne; one bywaja pozyteczne w waskim obszarze aktywnosci ekonomicznej, ale pewnie nigdy globalnie. Paradoksalnie, tej brutalnej prawdy doswiadczyli Scholes&Merton, pionierzy teorii instrumentow pochodnych i ryzyka, Nobel 1997, ktorzy juz rok pozniej zupelnie utopili zarzadzany przez siebie fundusz inwestycyjny. Za bardzo uwierzyli w uniwersalna slusznosc swojej teorii. I mimo istnienia rozwinietej metodologii kontroli ryzyka krachy sa nadal - popatrz co ostatnio robil NASDAQ. W gospodarce konieczne jest dzialanie elastyczne, bo wszystko jest sprzezone ze wszystkim, a nie 'bojowosc' a la RPP czy skutecznosc typu 'mlotka' (tych adekwatnych okreslen uzyl Damian). Oczywiscie, mozna zabic taki zywy organizm jakim jest gospodarka - wtedy juz bedzie pod 'kontrola'. Ale czy o taka kontrole nam chodzi? Jest kraj gdzie stopy % sa jeszcze wyzsze niz w Polsce - to Wenezuela - ale tam wlasnie rozwazane jest... wprowadzenie stanu wojennego! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: diablo Re: do diablo ekonomisty IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 05.06.01, 00:09 Szanowny madralo Gaba! Po pierwsze chcialem Ci powiedziec, ze przeczytalem troszke wiecej niz "kilka ksiazek ekonomicznych", a finansami zajmuje sie z powodzeniem zawodowo. Po drugie, jest pozno i naprawde stwierdzam, ze poswiecanie czasu na komentowanie Twoich wypocin mija sie teraz z celem. Napisze tylko, ze chcoiaz oskarzasz mnie o dyletanctwo, to wlasnie Twoja wypowiedz swiadczy o bardzo naiwnym Twoim podejsciu do ekonomii. Skopiuje sobie Twoja wypowiedz i gdy bede mial troszke wiecej czasu - dokladniej ustosunkuje sie do niej. chcialem tylko dodac, ze brakuje sie klasy cytowanego kolegi Damiana, ktory choc ma inne zdanie niz ja - potrafi troche kulturalniej niz Ty dyskutowac. A teraz idz sie ucz, bo sesja idzie Dobrej nocy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: diablo Re: do diablo ekonomisty IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 05.06.01, 00:54 OK, przeczytalem jeszcze raz i szybko odpisze. Po pierwsze, w ogole nie ustosunkowales (ustosunkowalas, o ile rzeczywiscie masz na imie Basia lub Joanna , w przeciwnym razie sorki) sie do mojej wypowiedzi [o nadwyzce budzetowej w USA], z wyjatkiem pomowienia mnie o brak wiedzy ekonomicznej i chec uczenia mnie [fizyki jadrowej chetnie sie poducze, ekonomii moze zreszta tez - nigdy za wiele - ale raczej nie od Ciebie]. Przypomne, ze chodzilo mi o to, ze w przypadku takiego deficytu budzetu, jaki mamy obecnie w Polsce, znaczna obnizka stop (czyli o co najmniej 3-4 pkt. proc., przeciwko nizszej obnizce o 1-2 pkt. proc. latem nie mam nic przeciwko, o ile budzet bedzie jeszcze istanial..) nie przyniesie spodziewanego efektu, w szczegolnosci nie wplynie znaczaco i trwale na spadek bezrobocia. Z kolei wplyw na kurs PLN jest trudny do oszacowania, zloty raczej rzeczywiscie oslabnie, ale na jak dlugo i do jakiego poziomu? Sprowadza sie to do pytania: czy jedynie wysokie stopy % sa powodem obecnego kursu zlotego? Fakt, ze stopy realne niewiele sie roznia od tych sprzed roku, podczas gdy kurs PLN jest zupelnie inny sugeruje, ze przyczyny obecnego wysokiego kursu moga byc tez inne niz tylko stopy. Jakie - to inna kwestia. Natomiast gwaltowny spadek stop przy obecnej katastrofalnej sytuacji budzetu doprowadzi do nieunikonionego rozluznienia polityki fiskalnej - rzad bedzie mogl w roku wyborczym rozdawac na lewo i prawo poki ma stolki, a deficyt finansowac tanszym dlugiem. ZUS znowu bedzie mogl brac komercyjne kredyty. Ani sie obejrzymy, jak deficyt szybko skoczy ponad 3%. W konsekwencji wzrost inflacji, stan recesyjny i wzrost, zamiast spadku, bezrobocia. Dlatego uwazam, ze warunkami koniecznymi obnizki stop sa: 1) utrzymanie w ryzach deficytu budzetu, a przede wszystkim deficytu finansow publicznych (diabel tkwi w finansach lokalnych!) - obecnie mamy wykonane ponad 90% deficytu rocznego! 2) sensowna liberalizacja prawa pracy, bo tylko wtedy spadek stop bedzie mial trwalsze odzwierciedlenie w spadku bezrobocia. Czyli: najpierw budzet, potem stopy, a nie odwrotnie. > Szanowny 'ekonomisto' diablo, > Jak widac, Twoja znajomosc ekonomii jest rzeczywiscie na poziomie 'paru kupion > ych ksiazek'. > Zasad i praw rzadzacych ta zywa, prawdziwa, globalna... nie bardzo mi sie chce > Ciebie uczyc > w ten sposob. Bez komentarza to zostawie, 'nauczycielu'. >Szczegolnie, ze zupelnie wydajesz sie nie dostrzegac, iz to co s > ie u nas dzieje, > mierzone liczbowymi parametrami, ma strukture typowego babla spekulacyjnego. > Taki zawsze > konczy sie krachem; im bardziej rozdety tym bardziej gwaltowna jest pozniej la > wina. Tak, taki jest babel. Zgoda. Uwazam jednak, ze nasza sytuacja nie nosi znamion babla spekulacyjnego. Dlaczego? 1) Mamy zupelnie wolny kurs zlotego, ktory pozostaje jedynie pod wplywem sil rynkowych. Nie ma zadnych ograniczen wahan ani innego sztucznego wplywu na niego. Oznacza to, ze obecny kurs oddaje obecna wartosc PLN. 2) Babel musi kiedys peknac. Jest kilka czynnikow, ktore inwestorzy biora pod uwage. Deficyt obrotow biezacych jest w jakiej takiej normie. Budzet finansow publicznych - zagrozony, ale obnizka stop tu niewiele da - a wrecz przeciwnie, deficyt wzrosnie, a babel sie zwiekszy. Inflacja - w tej sytuacji oczywiscie wzrosnie. Suma sumarum, gwaltowna i duza obnizka stop wspomniany przez Ciebie babel jeszcze rozdmucha, zamiast go zmniejszyc. > To wszystko jest bardziej zlozone, niz 'pare kupionych ksiazek' (jeszcze jakic > h autorow?) moze > Ci rozjasnic. Przywolujesz instumenty pochodne; one bywaja pozyteczne w waskim > obszarze > aktywnosci ekonomicznej, ale pewnie nigdy globalnie. Paradoksalnie, tej brutal > nej prawdy > doswiadczyli Scholes&Merton, pionierzy teorii instrumentow pochodnych i ryzyka > , Nobel 1997, > ktorzy juz rok pozniej zupelnie utopili zarzadzany przez siebie fundusz inwest > ycyjny. > Za bardzo uwierzyli w uniwersalna slusznosc swojej teorii. Ja nie mowie o ryzykownym inwestowaniu w opcje i podobne instrumenty, bo wspomniany fundusz tak wlasnie funkcjonowal. Mowie jedynie o prostych, zwyklych kontraktach walutowych typu forward dla eksporterow. I nic wiecej, zadnych funduszy, zadnych globalnych inwestycji! Nie twierdze, ze forwardy zupelnie rozwiazuja sprawe, ale w wiekszosci wypadkow znacznie pomagaja eksporterom uniezaleznic sie od kursu walutowego. > I mimo istnienia rozwinietej metodologii kontroli ryzyka krachy sa nadal - pop > atrz co ostatnio robil NASDAQ. Kolego! (Kolezanko!) NASDAQ to gielda (to chyba wiesz). A kurs gieldowy ma to do siebie, ze raz rosnie, a raz spada, zwlaszcza spolki notowanej na NASDAQ. Truizm, prawda? Szkoda, ze tak trudny do pojecia dla niektorych. "Krach" na NASDAQ? Smiale slowo... Nie wiem, po co tu wtracasz "rozwinieta metodologie kontroli ryzyka". Jesli chcesz kontrolowac ryzyko - kup bony skarbowe. > W gospodarce konieczne jest dzialanie elastyczne, bo wszystko jest sprzezone z > e wszystkim, > a nie 'bojowosc' a la RPP czy skutecznosc typu 'mlotka' (tych adekwatnych okre > slen uzyl Damian). Ja bym uzyl slow "rozsadek" i "myslenie dlugoterminowe", a nie "od wyborow - do wyborow". > Oczywiscie, mozna zabic taki zywy organizm jakim jest gospodarka - wtedy juz b > edzie pod 'kontrola'. > Ale czy o taka kontrole nam chodzi? Nie chce byc zlosliwy, ale zaczynasz tu lac wode. Brak argumentow, same frazesy. > Jest kraj gdzie stopy % sa jeszcze wyzsze niz w Polsce - to Wenezuela - ale t > am wlasnie rozwazane > jest... wprowadzenie stanu wojennego! Z powodu wysokich stop? Na koniec chcialem tylko dodac, ze uwazam, ze obnizka stop o 1-2 pkt. procentowe latem przy zalozeniu, ze deficyt budzetu ogloszony 15 czerwca bedzie w miare OK (czytaj: utrzyma sie na 90%) jest uzasadniona. Jednak z powodow przedstawionych wyzej, moim zdaniem czas na bardziej gwaltowne ruchy nie nadszedl, choc pokusa jest duza... Co do zlosliwych pomowien Gaby na temat 'ekonomisty' i 'kilku czytanych ksiazek' nie wypowiem sie. Ja uznaje argumenty merytoryczne, a nie zlosliwe uwagi. Pozdrawiam ekonomiste (bez apostrofow) Gabe. Teraz juz naprawde dobrej nocy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gaba Re: do diablo ekonomisty IP: *.ifj.edu.pl 05.06.01, 19:56 Szanowny ekonomisto, ktory odnosi sukcesy zawodowe, To Ty zaczales zaczepiac... Skoro wiec jestes taki pelen sukcesow to czy moze moglbys mi polecic jakies wlasne opracowania, dostepne np. w swiatowej literaturze fachowej, zamiast uprzejmie... odsylac mnie do sesji? Czy moze Ty swoje przemyslenia i wyniki trzymasz w tajemnicy? Bo ja nie wszystkie z moich - niektore z tych ekonomicznych sa dostepne w wiekszosci bibliotek uniwersyteckich swiata. Nawet wiecej, moje rekomendacje bierze powaznie pod uwage pewien fundusz notowany na NYSE. Wiec moj glod nauczania nie ucierpi zbytnio nawet jesli Ty nie bedziesz chcial sie uczyc na moich uwagach. Nie badz jednak smieszny tlumaczac mi co to jest NASDAQ. Bable spekulacyjne sa wszedzie. Tym terminem okresla sie zjawisko akumulacji stresu, naprezen, czy czegokolwiek co jest chore. Maja miejsce nie tylko na gieldzie. Forex jest tak samo podatny: popatrz np. na US$(t) w okresie 1983-1985-1987., albo niedawno koreanski won. Trudno tez inicjowac z Toba powazna dyskusje skoro Ty nie odrozniasz takich pojec jak wartosc i cena. Miara zagrozenia jest stopien rozbieznosc pomiedzy nimi. To przede wszystkim te druga ksztaltuje rynek, nawet jesli wolny to trzeba bardzo uwazac. A na dodatek, czy u nas, przy takiej polityce monetarnej, on jest naprawde wolny? Jeszcze tylko a propos: piszesz 'deficyt budzetowy'. Tylko co bylo pierwsze, kura czy jajko. Stopy nalezalo obnizac drastycznie juz na poczatku roku. To one, w pierwszej kolejnosci sa odpowiedzialne za problemy budzetu. Bauc wcale nie tak znowu glupio to policzyl. Z tym daloby sie zyc, gdyby nie 'mlotowata' polityka RPP. Chcialoby sie wierzyc, ze to tylko przejaw nieudolnosci, a nie cos znacznie brzydszego. Choc to oczywiscie tez dyskwalifikuje. I jeszcze jedno a propos: futures, forwards, options and ...whatever. W dzisiejszej GW (str.30-31), jak na zamowienie, jest artykul po czesci na ten temat. To tez kosztuje i to coraz wiecej, bo ryzyko rosnie (nawet jesli niektorzy twierdza, ze nie rosnie, choc mysla inaczej - pielegnowac niezrozumienie u innych to tez jest element gier finansowych). Wystawcy instrumentow pochodnych to nie sa instytucje charytatywne. Ich celem tez jest zysk. Wspominasz fizyke jadrowa - pewnie warto ja znac, rzeczywiscie. To zlozony problem. Sadze jednak, ze swiat finansow jest znacznie bardziej zlozony, choc tak wielu uwaza sie za ekonomistow. Moze zreszta dlatego latwiej dyletantom wlasnie w tym obszarze zaistniec jako 'eksperci'. Tym niemniej zycze Ci dalszych sukcesow. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: diablo do Gaby wielkiego swiatowego ekonomisty [o ktorym nikt nie slyszal] IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 05.06.01, 20:56 Witaj! Zanim przejde do Twojego maila, po raz kolejny zauwazam, ze nie odnosisz sie do wiekszosci moich tez. Zamiast dyskutowac merytorycznie, atakujesz moja osobe. Az nie chce mi sie wierzyc w tej sytuacji, ze Twoje "opracowania" sa dostepne w bibliotekach uniwersyteckich. No chyba, ze ich rola nie jest bynajmniej ich czytanie.. wtedy jakos to pojme. [Wybacz ta mala zlosliwosc, ale na tym obszarze nie lubie byc dluzny..] > To Ty zaczales zaczepiac... Skoro wiec jestes taki pelen sukcesow to czy moze > moglbys > mi polecic jakies wlasne opracowania, dostepne np. w swiatowej literaturze fac > howej, > zamiast uprzejmie... odsylac mnie do sesji? > Czy moze Ty swoje przemyslenia i wyniki trzymasz w tajemnicy? Nie chce sie licytowac na dokonania, bo to zle swiadczy o klasie dyskutujacych. Wiec tylko powiem, ze efekty mojej pracy sa dostepne dla dosc powaznej grupy inwestorow gieldowych. Raz sa lepsze, raz gorsze, jak to w zyciu (gielda nie jest w 100% przewidywalna, dobrze o tym wiesz). Za powazniejsza prace naukowa natomiast dopiero sie zabieram i pewnie jestem na tym polu daleko za Toba. Niemniej dyskusje takie jak ta duzo mnie ucza, bynajmniej nie ekonomii, a psychologii > Bo ja nie wszystkie z moich - niektore z tych ekonomicznych sa dostepne w wiek > szosci > bibliotek uniwersyteckich swiata. Nawet wiecej, moje rekomendacje bierze powaz > nie pod > uwage pewien fundusz notowany na NYSE. Jest takie powiedzenie, ze czlowiek genialny nie dostrzega swojego geniuszu, czlowiek wielki nie widzi swojej wielkosci. Ty swoja 'wielkosc' widzisz dobrze - kwestia niedowartosciowania? Chetnie w kazdym razie poczekam na link do ktoregos z Twoich opracowan, jesli juz sie pochwalilas (-es). > Wiec moj glod nauczania nie ucierpi zbytnio nawet jesli Ty nie bedziesz chcial > sie uczyc > na moich uwagach. ))) > > Nie badz jednak smieszny tlumaczac mi co to jest NASDAQ. Bable spekulacyjne sa > wszedzie. > Tym terminem okresla sie zjawisko akumulacji stresu, naprezen, czy czegokolwie > k co jest chore. > Maja miejsce nie tylko na gieldzie. Forex jest tak samo podatny: popatrz np. n > a US$(t) w okresie > 1983-1985-1987., albo niedawno koreanski won. > Trudno tez inicjowac z Toba powazna dyskusje skoro Ty nie odrozniasz > takich pojec jak wartosc i cena. Odrozniam Jesli zle zostalem zrozumiany, to powiem inaczej: wolny kurs zlotego sprawia, ze jego kurs (czyli cena) w miare dobrze oddaje jego wartosc. Miara zagrozenia jest stopien rozbieznosc pom > iedzy nimi. > To przede wszystkim te druga ksztaltuje rynek, nawet jesli wolny to trzeba bar > dzo uwazac. Zgadzam sie > A na dodatek, czy u nas, przy takiej polityce monetarnej, on jest naprawde wo > lny? Owszem jest. Jesli uzalezniasz stopien "wolnosci" rynku od polityki monetarnej, to powiedz, od jakiego poziomu wg Ciebie rynek jest wolny? Ja smiem twierdzic, ze to kwestia bardzo subiektywna, co wiecej - nie uzaleznialbym tezy o tym, czy mamy wolny rynek od polityki monetarnej. Predzej od regulacji prawnych. > > Jeszcze tylko a propos: piszesz 'deficyt budzetowy'. Tylko co bylo pierwsze, k > ura czy jajko. To jest istota naszej dyskusji! > Stopy nalezalo obnizac drastycznie juz na poczatku roku. To one, w pierwszej k > olejnosci sa > odpowiedzialne za problemy budzetu. Bauc wcale nie tak znowu glupio to policzy > l. > Z tym daloby sie zyc, gdyby nie 'mlotowata' polityka RPP. Chcialoby sie wierzy > c, ze to tylko > przejaw nieudolnosci, a nie cos znacznie brzydszego. Choc to oczywiscie tez dy > skwalifikuje. Po raz kolejny nie chce mi sie wierzyc, ze jestes ekonomista-naukowcem- analitykiem.... A jesli chodzi o meritum: mamy po prostu inne zdanie co do tego jajka i kury. Dla mnie niski deficyt warunkuje obmizke stop, u Ciebie jest odwrotnie. Twierdze, ze sytuacja finansow publicznych jest pierwotna w sosunku do wysokosci stop procentowych, gdyz zalezy ona od od wielkiej ilosci innych czynnikow, chocby politycznych. Innymi slowy: wplyw deficytu na stopy jest znacznie wiekszy, niz stop na deficyt. > > I jeszcze jedno a propos: futures, forwards, options and ...whatever. > W dzisiejszej GW (str.30-31), jak na zamowienie, jest artykul po czesci na te > n temat. > To tez kosztuje i to coraz wiecej, bo ryzyko rosnie (nawet jesli niektorzy twi > erdza, ze nie rosnie, > choc mysla inaczej - pielegnowac niezrozumienie u innych to tez jest element g > ier finansowych). Z wzajemnoscia. Ja przynamniej szanuje Twoje poglady, choc sie z nimi nie zgadzam. Ty natomiast wywlekasz na wierzch swoje kompleksy poparte wyrywkowa wiedza. Gdzie studiowalas/es ekonomie? > Wystawcy instrumentow pochodnych to nie sa instytucje charytatywne. Ich celem > tez jest zysk. Oczywiscie, masz racje. Banki tez na derywatach zarabiaja. Ale te koszty przedsiebiorstwa moga i powinny uwzgledniac w swoim rachunku ekonomicznym. Czy nie ma latwiej na przyklad producent mebli, wiedzac, ze w ciagu nastepnych 6 miesiecy wyeksportuje po kursie euro stalym rownym np. 3,6 PLN dzieki forwardowi i placac za tego forwarda prowizje bankowi? Czy tez lepiej oszczedzic prowizje i martwic sie czy euro nie spadnie do 3,30? > Wspominasz fizyke jadrowa - pewnie warto ja znac, rzeczywiscie. To zlozony pro > blem. > Sadze jednak, ze swiat finansow jest znacznie bardziej zlozony, choc tak wielu > uwaza sie > za ekonomistow. Po co te ataki personalne? Czy to moja wina, ze naprawde jestem ekonomista z wyksztalcenia? Nie ma czym sie chwalic, po prostu stwierdzam fakt. > Moze zreszta dlatego latwiej dyletantom wlasnie w tym obszarze > zaistniec > jako 'eksperci'. Az cisnie mi sie 'na klawiature' Twoja osoba w tym momencie > Tym niemniej zycze Ci dalszych sukcesow. Z wzajemnoscia. Czekam na Twoja publikacje w 'Economiscie'. Juz po prostu nie moge sie doczekac! Pozdrawiam diablo P.S. Na linki do Twoich artykulow i publikacji czekam pod mso@interia.pl Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gaba Re: do Gaby wielkiego swiatowego ekonomisty [o ktorym nikt nie slyszal IP: *.ifj.edu.pl 06.06.01, 19:17 Juz samo sformulowanie tematu dyskwalifikuje Cie jako partnera do dalszej dyskusji. Jesli Ty nie slyszales to znaczy, ze nikt, prawda? To jest wlasnie ta logika. Zreszta, nie mam ochoty tu wystepowac w formie zbyt jawnej, a taka pewnie bylaby konsekwencja dalszych interakcji z Toba. Zgadza sie, takie bylo moje wrazenie: jestes kims kto juz wie, ale samodzielnie pomysli dopiero pozniej... A jesli na dodatek to ma sluzyc przede wszystkim Twoim, ja stwierdzasz, doswiadczeniom z zakresu psychologii, to o czym my mowimy? To moze tez byc ciekawe, ale tu i teraz szkoda czasu, przynajmniej mojego. A o tym, ze chloptasiom z RPP chodzi o pieniadze, ale dla siebie przede wszystkim, to widac bylo dzis znowu, w kraju, w ktorym tak wiele dzieci permanentnie gloduje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: diablo czekam na argumenty IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 06.06.01, 21:28 Witam! Tak sie spodziewalem - unikniesz podejmowania dyskusji, tlumaczac sie, ze "szkoda ci czasu". Po prostu żenada. Ja podalem argumenty, jestem gotow ich bronic. Ty merytoryke omijasz, starajac sie ZNOWU atakowac mnie osobiscie. Chyba niedlugo to MNIE zacznie byc szkoda czasu. Lubie takie dyskusje, bo ucze sie w ten sposob prezentowac moje poglady i ich bronic - kiedys to mi sie przyda w bardziej powaznych polemikach z bardziej powaznymi rozmowcami. Wiec dzięki anyway > Juz samo sformulowanie tematu dyskwalifikuje Cie jako partnera do dalszej dysk > usji. Wczesniej ty tez sformulowales/as podobnie temat. Czyli sam dokonales/as dyskwalifikacji siebie, wg Twoich kryteriow. Wedlug mnie temat to sprawa wtorna. Zwracajac na niego uwage, odciagasz ją od istoty sprawy. > Jesli Ty nie slyszales to znaczy, ze nikt, prawda? To jest wlasnie ta logika. Na pewno ktos slyszal. Chocby Twoja babcia . Ale jesli powolujesz sie na swoje dziela z bibliotek uniwersyteckich oraz na rekomendacje na Wall Street, to wypadaloby by poprzec to chocby streszczeniem jakiejs Twojej publikacji, chocby anonimowo. Ponawiam pytanie: gdzie studiowales/as ekonomie? Czy tez moze skonczylkas/es fizyke jadrowa na UJ? > Zreszta, nie mam ochoty tu wystepowac w formie zbyt jawnej, a taka pewnie byl > aby > konsekwencja dalszych interakcji z Toba. Czekam wiec na jakas Twoja publikacje lub jej skrot, w formie anonimowej. Poprzyj slowa (dosc efektowne) dokonaniami. > Zgadza sie, takie bylo moje wrazenie: jestes kims kto juz wie, ale samodzielni > e pomysli dopiero pozniej... Na jakiej podstawie tak sadzisz? Myslisz, ze nie potrafie myslec samodzielnie i formulowac wlasnych opinii? Mylisz sie. > A jesli na dodatek to ma sluzyc przede wszystkim Twoim, ja stwierdzasz, doswi > adczeniom z zakresu > psychologii, to o czym my mowimy? To moze tez byc ciekawe, ale tu i teraz sz > koda czasu, > przynajmniej mojego. No bo ekonomii duzo sie tu nie naucze, a studium Twojego zachowania, sposobu argumentacji (a raczej jej unikania) i prowadzenia dyskusji - wielce dla mnie poczuczajace. Wiem coraz lepiej, jak tego NIE robic. Dzieki Ci za to. Szczerze. Poza tym to Ty unikasz kwestii czysto ekonomicznych, dyskutujac na poziomie bardziej emocjonalnym niz merytorycznym. > A o tym, ze chloptasiom z RPP chodzi o pieniadze, ale dla siebie przede wszyst > kim, > to widac bylo dzis znowu, w kraju, w ktorym tak wiele dzieci permanentnie glo > duje. Widze znowu uderzasz w tony emocjonalne. Nadajesz sie na polityka Duzo buty, i ckliwych slow, malo kompetencji. Czekam na argumenty. I na linki lub maila. Pozdrawiam diablo Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gaba Re: czekam na argumenty IP: *.zam.kfa-juelich.de 07.06.01, 20:15 Dear 'The Economist' Reader, even though you seem not to be certain of what is of primary interest to you - economy and/or psychology - let me just give you a hint that may (if you are sufficiently intelligent) turn out therapeutic in mitigating your related obsession: Just investigate who delivers talks at serious international finance mettings, e.g., one recent NIKKEI Symposium, and follow that track... But please do also remember, my friend (if I may so) that in the world finance one rarely (especially when already possessing all the scientific degrees and titles) publicly immediately discloses a significant new discovery, as it usually offers you some arbitrage opportunity. What you typically do publish is some innocent bla, bla, bla... happy? With all my best wishes Gaba Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: diablo Re: czekam na argumenty IP: 195.205.156.* 08.06.01, 11:53 Droga/Drogi Gabo! Przede wszystkim - mam nadzieje, ze ta ostatnia wiadomosc na tym forum pochodzi rzeczywiscie od Ciebie. Watpliwosci moje biora sie stad, ze o ile wszesniejsze Twoje listy wysylane byly z Instytutu Fizyki Jadrowej UJ, tak ostatni zostal wyslany z Forschungszentrum Jülich z Niemiec. Zakladam, ze wynika to ze zmiany Twojego miejsca pobytu. A teraz do rzeczy: Nie wiem co chciales/as osiagnac piszac po angielsku. Moze to, ze tego nie zrozumiem? Tu sie mylisz, wladam tym jezykiem. Nie jestem jednak na tyle dumny i wyniosly, aby odpisywac Ci po angielsku, bo i po co? Aby sie popisac? Odbieram to jako przejaw Twojej zarozumialosci, ale akurat to mnie nie dziwi. > Dear 'The Economist' Reader, Niestety nie czytam tak czesto, jakbym chcial > even though you seem not to be certain of what > is of primary interest to you - economy and/or > psychology - Mam szerokie zainteresowania > let me just give you a hint that may > (if you are sufficiently intelligent) turn out > therapeutic in mitigating your related obsession: Obsesja? Kolejny atak personalny zamiast argumentow. Jesli rzeczywiscie jestes naukowcem-ekonomista, to przykro mi, ze przejawiasz az takie braki w kulturze prowadzenia dyskusji. Pewnie fatalnie odbija sie to w opiniach Twoich zagranicznych czytelnikow i przynosi posrednio ujme naszemu krajowi. Chyba, ze dla nich pokazujesz swoja inna twarz. > Just investigate who delivers talks at serious > international finance mettings, e.g., one recent > NIKKEI Symposium, and follow that track... Pomimo braku duzej ilosci czasu, pozwolilem sobie przejrzec materialy dostepne w sieci na temat Nikkei Symposium. Mozna zwalic to na karb zbyt niskiego poziomu mojej inteligencji, jednakze nie znalazlem tam nazwisk uczestnikow z Polski. No chyba, ze nosisz japonskie nazwisko. > > But please do also remember, my friend (if I may so) > that in the world finance one rarely (especially > when already possessing all the scientific degrees > and titles) publicly immediately discloses > a significant new discovery, as it usually offers you > some arbitrage opportunity. Truizm. > What you typically do publish is some innocent > bla, bla, bla... happy? Happy to jestem i bez tego Wyslij mi w takim razie chociaz to "bla bla bla". > > With all my best wishes Jeden plus pisania w obcym jezyku to znacznie wyzszy poziom Twojej uprzejmosci. Milo mi Jednoczesnie zwracam uwage, ze ciagle nie podejmujesz merytorycznej dyskusji na poczatkowy temat (stopy procentowe w Polsce). Czy na Nikkei Symposium tez odbiegasz od tematu w strone emocjonalnych wynurzen? Pozdrawiam, diablo Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: exon Re: Stopy procentowe bez zmian - sabotaz IP: *.omontowice.sdi.tpnet.pl 25.06.01, 00:00 Drogi kolego! Z podziwem obserwuję waszą dyskusję. Mimo trafności argumentów makroekonomicznych uważam, że łatwiej dojdziecie do porozumienia, jeżeli spojżycie trochę szerzej. Otóż kłopoty polskiej gospodarki, poza zaszłościami z komunki (od słabości kapitałowej do mentalności pracowników)są pochodną dupiatej polityki gospodarczej Rządu(ów). Polska nie ruszy do przodu przy obecnym prawie podatkowym, prawie pracy, rozpasanym budżecie, wolnym tempie prywatyzacji, narastajacej biurokracji i korupcji. Na te elementy jak wiecie największy wpływ ma Rząd. Jestem pewien, że jeśli to on wykona jasne kroki usprawniające gospodarkę nie będzie problemu z nawiązaniem dialogu z RPP. Z kolei RPP należy wytknąć beznadziejne motywowanie swoich nielicznych decyzji i mimo wszystko daleko posunięty dogmatyzm. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ENDO Re: Stopy procentowe bez zmian IP: 195.136.93.* 30.05.01, 14:28 Pokażcie mi jakiś inny kraj, gdzie jest tak ogromna różnica między stopą inflacji a stopami procentowymi? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: makler Re: Stopy procentowe bez zmian IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 30.05.01, 16:58 nie popisali sie, czy ci ludzie wiedzą co robią, może mają humanistyczne wykształcenie, powiem tylko jedno: W POLITYCE NIE TYLKO GŁUPOTA SIE LICZY Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: biscuit Re: Stopy procentowe bez zmian IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 30.05.01, 17:41 RPP powinna obniżyć stopy procentowe. I to o przynajmniej 3 punkty procentowe. Przy trakiej różnicy pomiędzy inflacją a stopami nigdy nie przyśpieszymy w rozwoju. Zawsze będziemy żyć od pierwszego do pierwszego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gomez Re: Stopy procentowe bez zmian IP: *.solutions.net.pl 30.05.01, 19:51 nie obnizyl z obawy przed tym ze powstanie inflacja na skutek niemieckich odszkodowan .nasuwa sie pytanie czy swietnemu stanowi naszej gospodarki moze zaszkodzic kilkaset tysiecy marek ktorych wyplata w dodadku jest rozlozona w czasie.w kazdym razie duze brawa niech zdechnie wszystko byle inflacja spadla. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ww Re: Stopy procentowe bez zmian IP: *.gv.shawcable.net 31.05.01, 08:28 Nie ma sie z czego cieszyc. Nikt nie zdaje sobie sprawy jake sa mozliwosci gdyby stopy byly ok.12-14% ZUS 20% i troche nizsze podatki. Latwiejsza mozliwosc inwestowania i mniejsza biurokracja. Ale w Polsce to taka fotomorgana. Gdzie sa ekonomisci ktorzy dazyli by do takich zaleznosci. W wiekszosci krajow rozwinietych te wskazniki ksztaltuja sie lepiej niz podalem. Wniosek z tego taki, w krotkim czasie cos musi peknac. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: martek Re: Stopy procentowe bez zmian IP: *.acn.waw.pl 31.05.01, 18:51 Stopa realna powinna wynieść 4-6%, czyli o tyle więcej od inflacji. Czyli w granicach 12%. Może dlatego nie chcą obniżyć bo to rozkręcało by akcję kredytową a ta konsumpcję a ta inflację? Nie wieżę w to. Natomiast obniżka stóp procentowych wspomagała by działalność investycyjną a ta może troche "dokopałaby" GDP, bo jak wiemy tempo wzrostu gospodarczego nieco osłabł. Nie wiem. Może gdybym chodził na wykłady Pana prof. Leszka B. z mojego alma mater to być może więcej wiedział o stopach procentowych w wydaniu RPP. Balcerowicz, Ziółkowska i inny... Scyzoryk mi się w kieszeni otwiera... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sandra Re: Stopy procentowe bez zmian IP: 192.168.10.* / *.com 31.05.01, 16:13 W RPP są sami teoretycy którzy całe życie byli na państwowych posadach czy w radach nadzorczych i zarabiali w myśl zasady "czy robię dobrze czy żle pensja się należy".Niech Balcerowicz da przykład założy firmę, weżmie np. 100 000 złotych kredytu i niech działa w warunkach, które sam określił zobaczymy co mu zostanie po roku i czy uda mu się np. coś wyeksportować.Z tego co pamiętam do tej pory czego się dotknął wszystko spieprzył np: do dziś nie rozliczono go z afery alkoholowej(ewidentne jego "przeoczenie"), Unia pod jego przewodnictwem osiągnęła dno-praktycznie jej nie ma(też B.uciekł gdy wszystko zaczynało się walić), teraz gdy kapitał spekulacyjny się wycofa i kurs złotówki się załamie Balcerowicz też się schowa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: adolf Re: Stopy procentowe bez zmian IP: *.tnt11.tpa2.da.uu.net 31.05.01, 16:22 Gość portalu: Sandra napisał(a): > W RPP są sami teoretycy którzy całe życie byli na państwowych posadach czy w > radach nadzorczych i zarabiali w myśl zasady "czy robię dobrze czy żle pensja > się należy".Niech Balcerowicz da przykład założy firmę, weżmie np. 100 000 > złotych kredytu i niech działa w warunkach, które sam określił zobaczymy co mu > zostanie po roku i czy uda mu się np. coś wyeksportować.Z tego co pamiętam do > tej pory czego się dotknął wszystko spieprzył np: do dziś nie rozliczono go z > afery alkoholowej(ewidentne jego "przeoczenie"), Unia pod jego przewodnictwem > osiągnęła dno-praktycznie jej nie ma(też B.uciekł gdy wszystko zaczynało się > walić), teraz gdy kapitał spekulacyjny się wycofa i kurs złotówki się załamie > Balcerowicz też się schowa. to jest jakies nieporozumienie, przeciez nie o to chodzi. stopy procentowe w japoni i usa sa symboliczne. tam sie pozycza a tu ta sama pozyczke odstepujemy dalej z wiekszymi odsetkami. kto na tym kase robi dopiszcie sami. adolf Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gaba Re: Sabotazu c.d. IP: *.ifj.edu.pl 01.06.01, 15:00 Rok temu, moj znajomy mieszkajacy w RFN, wzorem wielu z jego kregow, przywiozl do Polski swoje oszczednosci w DM, zamienil na PLN (przy kursie ok. 2.15) i zdeponowal w polskim banku na 17%. To, przy obecnym kursie DM/PLN=1.75 daje ok. 40% zysku. W ciagu ostatniego roku gdziekolwiek na swiecie trudno bylo tak latwo tak duzo zarobic, nic nie robiac. Czyli za przywiezione 100 jednostek monetarnych teraz moze wywiezc z Polski 140 takich samych jednostek. Przeciez w swiecie finansow tez obowiazuja prawa zachowania. Czyim wiec kosztem generuje sie te 40%? ...Juz widac np. ze konieczne beda ciecia budzetowe, czyli placic beda przede wszystkim najubozsi. Doprawdy, jakies zle sily rzadza w naszym kraju, a my na to pozwalamy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Andrzej Re: Sabotazu c.d. IP: 195.27.162.* 01.06.01, 16:47 GABA, moje uznanie – jestes chyba pierwsza osoba w dyskuji, ktora poruszyla ten fenomenalny proceder pomnazania pieniedzy. Moge to tylko potwierdzic – znam pare osob praktykujacych to na wieksza skale. A teraz sprobujmy sobie wyobrazic jak wielkie pieniadze pomnazaja osoby skupione wokol struktur RPP. Obecna stopa oprocentowania w Polsce i poziom zlotowki wzgledem innych walut wymienialnych sa utrzymywane w sposob absolutnie sztuczny – oczywiscie ze szkoda dla gospodarki polskiej. Nasz kraj staje sie coraz mniej atrakcyjny, dla inwestorow zagranicznych. Bez zagranicznych inwestycji nie ma co liczyc na wieksze zmiany na rynku pracy. Bezposrednia konsekwencja tego bedzie coraz wyzsza stopa bezrobocia i nieludzki, uragajacy ludzkiej godnosci poziom stawek placowych. Nie pierwsza to i nie ostatnia afera w naszej Polsce. Pozdrawiam, Andrzej Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mistrz K Re: Sabotazu c.d. IP: 170.253.116.* 08.06.01, 15:00 Gość portalu: Andrzej napisał(a): > A teraz sprobujmy sobie wyobrazic jak wielkie pieniadze pomnazaja osoby > skupione wokol struktur RPP. Andrzejku ! Ty - patrzac na to, co napisales - rzeczywiscie wielkie sumy, to mozesz sobie tylko wyobrazac. >Obecna stopa oprocentowania w Polsce i poziom > zlotowki wzgledem innych walut wymienialnych sa utrzymywane w sposob absolutnie > > sztuczny � oczywiscie ze szkoda dla gospodarki polskiej. Musi zajsc caly szereg zmian, zeby to zmienic a zmiana wysokosci stop nie spowoduje, ze wszystko ulegnie natychmiastowemu polepszeniu. Osiagniecie poziomu 90% zaplanowanych na ten rok wydatkow budzetowych nie jest czyms, co mogloby zachecic RPP do gwaltownej zmiany polityki. Nasz kraj staje > sie > coraz mniej atrakcyjny, dla inwestorow zagranicznych. Bez zagranicznych > inwestycji nie ma co liczyc na wieksze zmiany na rynku pracy. To raczej zmiany na rynku pracy (m.in. kodeksu pracy) moglaby spowodowac wieksze zainteresowanie inwestorow zagranicznych. Chociaz z ich punktu widzenia - im wieksze jest bezrobocie - tym lepiej, bo beda mogli taniej placic swoim pracownikom - przeciez na jedno miejsce zglosi sie wielu wiecej kandydatow, niz przy mniejszym bezrobociu. To, co zagranicznych inwestorow na pewno nie przyciaga, to wysokie para-podatki (m.in. ZUS), jak i czeste zmiany przepisow (glownie podatkowych - np. obowiazek placenia podatkow od nieruchomosci w Strefach Ekonomicznych) . Zmien to - a zagraniczni inwestorzy zaczna przynajmniej przygladac sie Polsce. W tej chwili o wiele chetniej inwestuja w Czechach, ktore maja bardzo rozwiniety system wspierania nowych przedsiebiorstw. Cos Ty tam jeszcze napisal ? Aha ! > Nie pierwsza to i nie ostatnia afera > w naszej Polsce. > Pozdrawiam, Andrzej Tu sie akurat zgadzam i tez pozdrawiam Karate-Mistrz Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: diablo Re: Stopy procentowe bez zmian IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 03.06.01, 23:46 nie mysl w kategoraich mikro tylko makro! co z tego, ze w firmie bedzie lzej przy niskich stopach, skoro za rok kryzys finansowy sprawi, ze zbankrutuje Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mistrz K Re: Stopy procentowe bez zmian IP: 170.253.116.* 08.06.01, 15:35 Gość portalu: diablo napisał(a): > nie mysl w kategoraich mikro tylko makro ! Dramat polega na tym, ze na Wiejskiej tych, ktorzy to potrafia policzyc mozna na palcach jednej reki. Skoro "Wybrancy Narodu" tego nie potrafia, czego oczekujesz od tych, ktorzy ich wybrali ? Mistrz K. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: diablo Re: Stopy procentowe bez zmian IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 08.06.01, 23:38 tez przykro mi z tego powodu. widzac to co sie dzieje czlowiek czuje niemoc... no ale przeciez nie wyemigrujemy??? chociaz kto wie.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zb Re: Stopy procentowe bez zmian IP: *.chelmnet.pl 01.06.01, 21:55 a może panowie i panie z RPP mają lokaty w bankach i robią sobie teraz kasę )) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Andrzej Re: Do Mistrza K IP: 195.27.162.* 25.06.01, 00:00 Mistrzu K. Po powrocie z urlopu zerknalem miedzy innymi do tego watku dyskusyjnego. MISTRZuniu-K., chcialbym Ci podziekowac za ta bardzo osobista odpowiedz. Jezeli pozwolisz to chcialbym Ciebie i wszystkich innych uczestnikow dyskusji przeprosic za moje bezmyslne uwagi dotyczace “stop procentowych” – rzeczywiscie pozbawione one byly sensu. Mialem po prostu chwile slabosci – stokrotnie przepraszam. Doprawdy dzis nie wiem jak moglem posadzac czlonkow RPP o wyciaganie korzysci osobistych z prowadzonej przez nich polityki. Gość portalu: Mistrz K. napisał(a): >Andrzejku ! Ty - patrzac na to, co napisales - rzeczywiscie wielkie sumy, to >mozesz sobie tylko wyobrazac MISTRZuniu K, nie martw sie prosze zbytnio poziomem mojej wyobrazni. Nie chcialbym abys tracil swoj cenny czas na tak przyziemne sprawy. Wykorzystaj go lepiej na pisanie bardzo cennych i glebokich analiz ekonomicznych dotyczacych polityki finansowej RPP – osobiscie uwazam, ze sa naprawde pierwszorzedne – wyjasniaja doglebnie cala zlozonosc problemu. Twoimi madrymi wypowiedziami “uciszyles” definitywnie wszystkich bioracych udzial w tej dyskusji. Ja osobiscie nie widze jakiejkolwiek potrzeby prowadzenia dalszej dyskusji – z wszystkimi kwestiami spornymi uwinales sie w sposob absolutnie “MISTRZowski K”. Twoje dalsze uwagi w stylu: >Dramat polega na tym, ze na Wiejskiej tych, ktorzy to potrafia policzyc mozna na >palcach jednej reki. Skoro "Wybrancy Narodu" tego nie potrafia, czego oczekujesz >od tych, ktorzy ich wybrali ? potwierdzaja moje przypuszczenia, ze mamy tu do czynienia z osoba wyjatkowa, wybitna argumentujaca w sposob bardzo rzeczowy i doglebny. Gratuluje i pozdrawiam, Andrzej Odpowiedz Link Zgłoś