Gość: adamm
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
01.11.04, 10:08
Pod butem polskojęzycznego alfonsa:
Jak pisał Gabriel Zych: "Na początku 1940 roku przysłanie do obozu polskiego
generała było dla dozorców wyjątkową atrakcją [... ]. ÇWo ist der polnische
GeneralČ (Gdzie jest ten polski generał?) padało co kilkanaście minut od
drzwi. Wizyty trwały niemal bez przerwy, a Roja był coraz bliższy śmierci,
żaden z hitlerowców nie odmówił sobie przyjemności dania kilku kopniaków
leżącemu w kącie baraku staremu generałowi. Po kilku dniach Schubert znudzony
zbyt długim dogorywaniem niepodnoszącego się już starca, tłukł go aż do
skutku, zaprosiwszy do pomocy blokowego, mówiącego po polsku Ślązaka,
sutenera, nazywanego w obozie Wojną".
Nieco inne okoliczności śmierci generała podał Adolf Delecki, więziony w tym
samym baraku. "Był on specjalnie męczony i dręczony przez Woynę, który
zauważył, że my (Polacy) otaczamy gen. Roję specjalną opieką, jak np. nie
dawaliśmy mu myć ustępów, zwalnialiśmy go od noszenia i mycia kotłów itd.
Wobec tego Woyna zamianował generała Roję starszym ustępowym. Zauważyliśmy,
że osobą gen. Roi interesuje się SS (albowiem kilkakrotnie wywoływano go z
nazwiska przed blok i bito go pałkami). Generał Roja zachowywał się jak
prawdziwy bohater: nigdy nawet nie jęknął, choć wracał po prostu
zmasakrowany. Ponieważ gen. Roja specjalnie opiekował się młodocianymi i
podtrzymywał ich na duchu, Niemcy bili go przeważnie w obecności właśnie
nieletnich więźniów, którzy byli umieszczeni na specjalnym bloku nr 2.
Pewnego dnia przyszło kilku SS-manów, m.in. SS-Scharf?hrer Schubert, SS-
Hauptscharf?hrer Gustaw Sorge, powszechnie zwany ÇEiserne GustawČ (ÇŻelazny
GustawČ), i polecili Woynie wywołać z bloku generała Roję. Następnie nakazali
zbiórkę bloku młodocianego nr 2 i Woyna począł bić gen. Roję. Gdy gen. Roja
pokrwawiony i prawie nieprzytomny upadł na ziemię, wówczas Woyna nastąpił mu
nogą na krtań i zadusił go. W czasie tego bicia gen. Roja był rozebrany do
naga. Trup gen. Roi leżał przed blokiem do wieczora. Wieczorem zwłoki te
odnieśliśmy do krematorium".
Ofiary Sachsenhausen nie mają grobów. 1 września 1999 roku, w rocznicę
napaści Niemiec na Polskę, po długotrwałych staraniach ROPWiM i środowiska
byłych więźniów, na terenie byłego obozu Sachsenhausen odsłonięta została
tablica ku czci zamordowanych tu Polaków i obywateli II RP.
www.rzeczpospolita.pl/dodatki/specjal_041030/specjal_a_9.html