Gość: borsuk
IP: *.dip.t-dialin.net
28.04.02, 22:44
W ubiegly weekend wyszlo na ulice 100.000 szlachetnych Francuzow, aby
demonstrowac, przeciwko Francuzowi nieszlachetnemu.
Nieszlachetne zamiary owego Francuza wyrazaja sie w m. in. w zamiarze
przeprowadzenia ( w razie gdyby zostal prezydentem) ogolnonarodowych referendow
na na temat statusu imigrantów, akceptacji dla Europy w wersji z Maastrichtu,
dla dozwolonej aborcji, dla przywrócenia kary śmierci.
Sam zamiar pytania o takie rzeczy jest w demokratycznym kraju nieapetyczny.
Kto wogole dopuscil do tego, ze ktos taki kandyduje na prezydenta Grand Nation,
wslawionej wielka Rewolucja , a pozniej jeszcze wieksza kolaboracja?
No wlasnie kto?
Przedewszystkim Ci, ktorzy uwazaja takie pytania za istotne. Ale tych jest
stosunkowo niewielu, tylko 16,86 % wyborcow.
Potem Ci, ktorzy nie zwazajac na realny rozklad sil politycznych glosowali na
takich tytanow jak:
Corinne Lepage - niezależna ekologistka 1,88
Christine Boutin - niezależna centrystka 1.19
Jean Saint-Josse - Myślistwo,Wędkarstwo,Natura,Tradycja 4,23
(choc tylko po to, aby na cos takiego moc glosowac, warto byc Francuzem)
Ale to wszystko by jeszcze nie starczylo, gdyby nie najwieksza ze wszystkich
grup.
Tak naprawde to swoj sukces Le Pen zawdziecza 28,4 % wyborcow, ktorzy nie
poszli wogole glosowac. Dzis czesc z nich spotykamy na ulicy.
Logiczne wlasciwie. Skoro sie nie wierzy w urne wyborcza, trzeba wierzyc w
zadyme.
Logiczne tez, ze za sukces Le Pena odpowiada mniej te marne 16 % co na niego
glosowalo, niz te prawie 30% co zostalo w domu, a glosowaloby - rzecz jasna na
kogos innego.
Jest regula, ze przy niskiej frekwencji wyborczej lepsze wyniki osiagaja partie
prawicowe.
Moja zona - ktora chodzi glosowac - doszla w zwiazku z tym do bardzo prostego
wniosku:
wyborcy prawicowi (takze "faszysci Le Pena") bardziej wierza w mechanizmy
demokracji niz liberalowie i lewica - szlachetni monopolisci obrony demokracji.
Inaczej poszli by glosowac.
Rozklad sil bylby zupelnie inny.
Coz znaczyloby niecale 17% Le Penowcow wobec zmasowanych procentow
szlachetnosci?
No, ale wtedy nie trzeba by bylo wychodzic na ulice.
Zwykly, niedzielny spacer do lokalu wyborczego. Nuda.
A tak mozna podemonstrowac. Przeciw komu? Chyba przeciw samym sobie?
borsuk