Dodaj do ulubionych

O pewnej miejscowości na Podlasiu na literę "J"

30.04.02, 17:22
Wywiad z prof. Tomaszem Szarotą ( T.P. NR17 z 28 kwietnia br )
– Niemieckie reakcje na „Sąsiadów” i Jedwabne wywołały w Polsce sporo emocji.
– Nie bez racji. Zaskakująca jest interpretacja wydarzeń jedwabieńskich i
toczącej się w Polsce dyskusji przez część prasy niemieckiej. Zwrócił na to
uwagę w swym świetnym i uczciwym artykule „Co komu przystoi” Joachim Trenkner
(,,TP” z 9 grudnia 2001). Otóż mord w Jedwabnem upoważnia niektórych
niemieckich publicystów do twierdzenia, że wydarzenia te rozbijają, zupełnie
ich zdaniem nieuzasadniony, mit Polaków jako „narodu ofiar”. I czynią z nas
współsprawców Zagłady i kolaborantów, a nie ofiary hitlerowskiego barbarzyństwa
i walczących z hitlerowskim okupantem „niepokornych”. W Niemczech konsekwencją
tak interpretowanej dyskusji o Jedwabnem jest uogólnienie postaw – winni nie są
już jacyś sąsiedzi, ale polskie społeczeństwo, naród, Polacy.
Tymczasem ważną kwestią są proporcje. Dla mieszkańca Melbourne czy Nowego Jorku
nazwa Jedwabne może dziś znaczyć niemal tyle co Auschwitz, Treblinka i
Majdanek. Przyjechało do mnie kiedyś dwóch dziennikarzy z Ameryki, by
porozmawiać o Jedwabnem. Zapytałem, czy mówi im coś nazwa Babi Jar. Popatrzyli
na mnie ze zdziwieniem: „Co to ma wspólnego z Jedwabnem?”, zapytali. Nic,
powiedziałem, poza tym, że w ciągu dwóch dni zamordowano tam 33 tys. ludzi.
Zapytali: „Co? Gdzie?”. Mówię: Niemcy zamordowali w Babim Jarze 33 tys. Żydów.
Padła odpowiedź: „Niemcy? A kogo to obchodzi?”.
więcej:
www.tygodnik.com.pl
Obserwuj wątek
    • don_carpio Dla leniuchów 30.04.02, 17:48
      Tym, którym się nie chcę szukać podaję dokładny adres:
      www.tygodnik.com.pl/numer/tp/szarota.html
    • sceptyk Re: O pewnej miejscowości na Podlasiu na literę 30.04.02, 17:51
      Nie chce sie za bardzo przechwalac, ale przedstawilem na Forum tuz po obchodach
      w Jedwabnem w zeszlym roku swa opinie, ktora jakby sie sprawdzala dzis.
      Uwazalem wtedy, ze to co zrobil tam Kwach - w polaczeniu z krotkimi urywkami w
      BBC, CNN etc z tych obchodow, pokazujacymi wlasnie przepraszajacego Prezydenta
      Polski, pograzy nas jako wspoltworcow holokaustu w oczach opinii swiatowej.
      • don_carpio Re: O pewnej miejscowości na Podlasiu na literę 01.05.02, 01:26
        sceptyk napisał(a):

        > Nie chce sie za bardzo przechwalac, ale przedstawilem na Forum tuz po obchodach
        >
        > w Jedwabnem w zeszlym roku swa opinie, ktora jakby sie sprawdzala dzis.
        > Uwazalem wtedy, ze to co zrobil tam Kwach - w polaczeniu z krotkimi urywkami w
        > BBC, CNN etc z tych obchodow, pokazujacymi wlasnie przepraszajacego Prezydenta
        > Polski, pograzy nas jako wspoltworcow holokaustu w oczach opinii swiatowej.

        Tak się składa że ojczulkowie założyciele formacji politycznej naszych
        socjaldemokratów mają na swoim koncie bardzo brzydką kartę historii a mianowicie
        wypedzenie Żydów z Polski w 68 roku. Ich postawa w sprawie Jedwabnego nosi
        znamiona typowej dla neofity gorliwości. Chodzi o to aby przekonać europejskie
        salony do swoich wysokich kwalifikacji wśród których niebagatelną rolę odgrywa
        antyksenofobiczne zacięcie z naciskiem na zwalczanie antysemityzmu. Jak się chce
        zostać "Prawdziwym Europejczykiem" to trzeba się mocno starać. Szkoda tylko że
        takie działania często niestety dla Polski okazują się fatalne w skutkach.
        • sceptyk Zgadzam sie i ide spac 01.05.02, 01:45
          Oczywiscie racja z tym kacem po '68. Ponadto, podejrzewam, ze Kwach mierzy ku
          jakims wysokim stanowiskom w miedzynarodowej biurokracji (ONZy, Komitety
          Olimpijskie, czort wie co jeszcze) i wyrabia sobie image na uzytek opinii
          miedzynarodowej. W zwiazku z czym wykonuje caly szereg posuniec, ktore maja mu
          ten image uksztaltowac jako osoby swiatlej i postepowej (postempak?). Kazdy
          glos bedzie sie liczyl w jego pozniejszych staraniach o jakis tam urzad. No i
          przeprasza kogo sie da. Bo przepraszanie nie zaszkodzi, moze jedynie
          przysporzyc glosow na swiecie. Troche 'oszolomow' w kraju moze sie tym
          zirytowac, ale Kwach elektorat miejscowy olewa. Jego juz tu wybierac nie beda.
          Bo i na jakie stanowisko? Z punktu widzenia polskiej racji stanu moze byloby
          lepiej nadac Kwachowi tytul dozywotniego prezydenta? I zachecac do podrozy,
          polowan i gry w golfa.
      • Gość: siedem Re: O pewnej miejscowości na Podlasiu na literę IP: *.tgory.pik-net.pl 01.05.02, 11:23
        sceptyk napisał(a):

        > Polski, pograzy nas jako wspoltworcow holokaustu w oczach opinii swiatowej.

        na dzisiątki lat...
        przyklejono nam 'ryj' oprawców
        czy kto za to kiedykolwiek odpowie?

        7,10

        • sceptyk do 7 01.05.02, 23:32
          Gość portalu: siedem napisał(a):

          > na dziesiątki lat...
          > przyklejono nam 'ryj' oprawców
          > czy kto za to kiedykolwiek odpowie?
          >
          > 7,10
          ----------------------------

          Kiedys, ale to bylo dawno, tak dawno, ze az wlasciwie nieprawda, politycy
          odpowiadali przed Bogiem i historia. Jak wykazuje pobiezne chocby zapoznanie sie
          z wypowiedziami na Forum, Boga albo nie ma, albo lada dzien nie bedzie. Natomiast
          historie odkreslamy starannie, co pare dekad, gruba kreska, czy grubym
          postempackim podrecznikiem do historii. Tak, ze w dojrzalej postaci tez jej chyba
          nie ma. Oto i odpowiedz.

    • Gość: ABC Re: O pewnej miejscowości na Podlasiu na literę IP: 12.155.172.* 01.05.02, 00:06
      Pan prof.Blütha-Szarota: " Dziś historycy wiedzą znacznie więcej, ale i tak
      wciąż jest więcej pytań niż odpowiedzi. Obawiam się, że całej prawdy o tym
      pogromie nie poznamy nigdy."

      "Nigdy"? - to kogo pan prof. Blütha-Szarota ma na mysli piszac::"Jednocześnie
      musimy przyznać, że nasi rodacy dopuścili się wtedy haniebnych czynów."-
      "rodacy"- Niemcy, Polacy, Zydzi czy jeszcze ktos?

      oraz:

      Prof. Blütha-Szarota pisze: "I rzeczywiście, żaden naród nie może porównywać
      swego cierpienia z Żydami, gdyż dla nazistów każdy Żyd z racji pochodzenia
      skazany był na śmierć. W tym sensie nadużyciem jest mówienie choćby o
      Holocauście Polaków, choć Richard C. Lukas swą książkę o Polakach pod niemiecką
      okupacją, wydaną w Stanach Zjednoczonych w 1986 r., zatytułował
      właśnie „Zapomniany Holocaust”.

      3 pytania w zwiazku z powyzszym: ile zginelo Polakow, a ile Zydow w Polsce w
      czasie 2WS? Jaka jest roznica miedzy zamordowanym Polakiem, a zamordowanym
      Zydem przez brunatno-czerwonych okupantow Polski? Kto i dlaczego dokonuje
      dzisiaj rasistowskich segregacji narodowych tamtych ofiar i czerpie ogromne z
      tego korzysci?
      • don_carpio Re: O pewnej miejscowości na Podlasiu na literę 01.05.02, 01:58
        Gość portalu: ABC napisał(a):

        > Pan prof.Blütha-Szarota: " Dziś historycy wiedzą znacznie więcej, ale i tak
        > wciąż jest więcej pytań niż odpowiedzi. Obawiam się, że całej prawdy o tym
        > pogromie nie poznamy nigdy."
        >
        > "Nigdy"? - to kogo pan prof. Blütha-Szarota ma na mysli piszac::"Jednocześnie
        > musimy przyznać, że nasi rodacy dopuścili się wtedy haniebnych czynów."-
        > "rodacy"- Niemcy, Polacy, Zydzi czy jeszcze ktos?
        Niechcący napisałeś prawdę bo rzeczywiście wygląda na to że tragiczne zdarzenia
        sprowokowali Niemcy; niestety znaleźli się nieliczni wprawdzie ale za to bardzo
        aktywni Polacy którzy czynnie wypełniali niemiecki plan pogromu; a co do Żydów
        to wiele wskazuje na to że ich postawa podczas okupacji sowieckiej mogła budzić
        uzasadnioną agresję polskich sąsiadów.
        >
        > oraz:
        >
        > Prof. Blütha-Szarota pisze: "I rzeczywiście, żaden naród nie może porównywać
        > swego cierpienia z Żydami, gdyż dla nazistów każdy Żyd z racji pochodzenia
        > skazany był na śmierć. W tym sensie nadużyciem jest mówienie choćby o
        > Holocauście Polaków, choć Richard C. Lukas swą książkę o Polakach pod niemiecką
        > okupacją, wydaną w Stanach Zjednoczonych w 1986 r., zatytułował
        > właśnie „Zapomniany Holocaust”.

        > 3 pytania w zwiazku z powyzszym: ile zginelo Polakow, a ile Zydow w Polsce w
        > czasie 2WS? Jaka jest roznica miedzy zamordowanym Polakiem, a zamordowanym
        > Zydem przez brunatno-czerwonych okupantow Polski? Kto i dlaczego dokonuje
        > dzisiaj rasistowskich segregacji narodowych tamtych ofiar i czerpie ogromne z
        > tego korzysci?

        Na pierwsze pytanie trudno odpowiedzieć o tyle że znaczna grupa obywateli
        polskich mogła być w zależności od okoliczności ( lub potrzeb ) liczona raz jako
        Polacy a innym razem jako Żydzi. Przykładowo, jakiej narodowości jest osoba z
        matki Polki i ojca Żyda ?
        Dla kondycji ludzkiej jako takiej pochodzenie etniczne nie jest może rzeczą
        najbardziej istotną ale skoro istnieją narody często zreszta wobec siebie wrogie
        to pytanie o pochodzenie ofiar ma sens.
        Co do trzeciego pytania to odpowiem tak: Dużo się ostatnio u nas mówi o tzw.
        nekrobiznesie. Działania niektórych organizacji żydowskich walczących o
        pieniądze po zamordowanych a niekoniecznie przeznaczane dla rodzin
        poszkodowanych trochę mi się kojarzą z tym określeniem.
        • Gość: ABC Re: O pewnej miejscowości na Podlasiu na literę IP: 12.155.172.* 01.05.02, 22:11
          don_carpio trzymajacy w reku dowody, bo plotkami sie nie zajmuje, rzuca w eter
          slowa: "niestety znaleźli się nieliczni wprawdzie ale za to bardzo
          aktywni Polacy którzy czynnie wypełniali niemiecki plan pogromu". A moze
          don_carpio jest "naocznym swiadkiem"?smile
          • nurni spokojnie.. 02.05.02, 05:45
            forumowicz Caprio może i rzuca w eter
            ale raczej pewien pogląd
            wyrażony i podpisany przez kogo innego

            mnie zaciekawiło co innego
            czyżby tygodnik miał chęć
            przeprosić się z dawnymi czytelnikami?

            czy to tylko ucieczka do przodu
            wobec niemożliwych do utrzymania
            jedwabnych kłamstw

            zwracam uwagę na pewną obserwacje
            wszelakie afery związane z Polską
            nie wybuchają nigdy gdy akurat u steru
            ludzie rozumni i spolegliwi
            wtedy nawet Adam Wielki zagrzmi
            że antysemityzmu w Polsce nie ma

            jest czas oskarżeń i skandali
            i czas tonowania klimatu
            czy ktoś zapytał kiedyś
            czemu tak jest?

            nurni
            • Gość: siedem Re: spokojnie.. IP: *.tgory.pik-net.pl 02.05.02, 13:44
              nurni napisał(a):

              > jest czas oskarżeń i skandali
              > i czas tonowania klimatu
              > czy ktoś zapytał kiedyś
              > czemu tak jest?
              >
              > nurni

              wszystko ma naturę falową
              7,60
              • Gość: jolka "Jedwabne ? Kogo to obchodzi ? Ciszej nad tymi IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 02.05.02, 17:22
                grobami...
                Tezy Pana prof. Szarota, że Polacy są narodem zakompleksionych ksenofobów –
                nie komentuję. Każdy ma prawo wykorzystać swoje 5 minut...jak umie.
                Ja jestem dumna, że jestem Polką uważam się zarówno za osobę przedsiębiorczą
                jak i (niestety) pracocholiczkę.
                Nie uważam, że ponieważ Polacy: Piotrowski, Pękala i ten trzeci zabili księdza,
                to należy określać Naród Polski mianem „zabójców (morderców) księży” a
                ówczesnych władców PRL (zwierzchników służbowych) – odpowiednio ..., nic nie
                słychać o hańbie, kompromitacji, braku nadzoru itd., itp.

                Typowy temat zastępczy tyle nie załatwionych problemów społecznych: bezrobocie
                (jawne, koniunkturalne i ukryte), bezdomność, pauperyzacja społeczeństwa –
                podobno ponad 58% społeczeństwa żyje na poziomie poniżej minimum egzystencji a
                historycy.....



                • don_carpio Re: 02.05.02, 18:59
                  Gość portalu: jolka napisał(a):

                  >> Nie uważam, że ponieważ Polacy: Piotrowski, Pękala i ten trzeci zabili
                  księdza, to należy określać Naród Polski mianem „zabójców (morderców) księży”
                  ; a ówczesnych władców PRL (zwierzchników służbowych) – odpowiednio ..., nic
                  nie słychać o hańbie, kompromitacji, braku nadzoru itd., itp. <<
                  Nie masz ochoty przepraszać Żydów za domniemane zbrodnie braci L. ? To byłoby
                  tak pieknie i szlachetnie gdybyś wysłała na rece premiera Szamira ( chyba to
                  jest właściwy adresat ? ) telegram wyrażający wstyd i ból, który dzielisz z
                  innymi wartościowymi przedstawicielami naszego narodu.

                  >> Typowy temat zastępczy tyle nie załatwionych problemów społecznych:
                  bezrobocie (jawne, koniunkturalne i ukryte), bezdomność, pauperyzacja
                  społeczeństwa – ;podobno ponad 58% społeczeństwa żyje na poziomie poniżej
                  minimum egzystencji a historycy..... <<

                  A teraz już poważnie. Temat byłby pewnie zastępczy i marginalny gdyby się jakoś
                  tak dziwnie nie przekształcił w temat ważny o zasięgu światowym. A skoro już tak
                  jest to warto mobilizować nasze elity do uczciwego i odwaznego stawiania czoła
                  naszym adwersażom.

                  A tak na marginesie. Poszukiwano cię tu przez pewien czas na Forum po czym
                  stwierdzono, że pewnie nowa ekipa rządowa zabrała Tobie posadę wraz z
                  komputerem. Cieszy mnie że wyrwałaś im tego laptopa (:
                  pozdrawiam
                  • Gość: jolka Re: Co można powiedzieć mając 5 minut ... - : ) IP: 213.76.59.* 02.05.02, 22:05
                    don_carpio napisał(a):
                    >
                    > A teraz już poważnie. Temat byłby pewnie zastępczy i marginalny gdyby się jakoś
                    >tak dziwnie nie przekształcił w temat ważny o zasięgu światowym.

                    J: Zamiast odpowiedzi polecam Ci wypowiedz bay-a w wątku "Antysemitizm i
                    homofobia= Polska" (pisownia oryginalna).

                    A skoro już tak jest to warto mobilizować nasze elity do uczciwego i odwaznego
                    stawiania czoła naszym adwersażom.

                    J: Kto to Ci adwersarze ? Nie dajmy się zepchnąć do defensywy, wszystko co trzeba
                    było już powiedziane, nie mamy się przed kim bronić (wiesz broniąc się mozna co
                    najwyżej nie przegrać : - ). Promowanie Polski tak - powielanie i
                    rozpowszechnianie - stawianie czoła - nie.

                    W jednym z poniższych postów zakwalifikowałeś jako rozsądną wypowiedż
                    prof.T.Szaroty, może i rozsądna ale napewno niekonsekwentna, w zakresie zarówno
                    kompleksów jak i warsztatów.

                    Cytaty :„Jeśli chodzi o Polaków, to odwaga konfrontacji z czarnymi kartami naszej
                    historii dowodzi normalności: unikanie tych kwestii byłoby nie tylko świadectwem
                    cenzury, ale także naszych kompleksów”
                    o J. Grossie : „On jest socjologiem i nigdy nie nauczył się warsztatu historyka”
                    i dalej : „jest to megalomańskie”

                    „A tymczasem my za głęboko tkwimy w kompleksach, nasza megalomania ...itd.”

                    To w końcu są te kompleksy czy nie ?
                    Czy historyk ferujący „wyrok” na nas (na siebie chyba też ?) z zakresu
                    socjologii – jest megalomanem, czy zna warsztat socjologa ?
                    I to nadużywanie zwrotu megalomania, chyba świadczy właśnie o niej.
                    Tak to odebrałam.

                    > A tak na marginesie. Poszukiwano cię tu przez pewien czas na Forum po czym
                    > stwierdzono, że pewnie nowa ekipa rządowa zabrała Tobie posadę wraz z
                    > komputerem.

                    J: Hm..jak wiele trzeba powiedzieć by nas słyszano(szukano) gdy milczymy. : - )
                    Byłam na podglądzie (z przerwami) tzn.zajmowałam się biernym czytelnictwem.

                    Cieszy mnie że wyrwałaś im tego laptopa (:

                    J: Mam wprawę w tym zakresie, ćwiczenia czynią mistrza.
                    Pozdrawiam.
                    PS. Bardzo tęskniłeś ?

                    • don_carpio Re: Co można powiedzieć mając 5 minut ... - : ) 03.05.02, 01:43
                      Gość portalu: jolka napisał(a):

                      J: Kto to Ci adwersarze ? Nie dajmy się zepchnąć do defensywy, wszystko co trze
                      ba było już powiedziane, nie mamy się przed kim bronić (wiesz broniąc się mozna
                      co najwyżej nie przegrać : - ). Promowanie Polski tak - powielanie i
                      rozpowszechnianie - stawianie czoła - nie.
                      DC: Uświadomiłaś mi w tym momencie jak bardzo ostatnio przywykliśmy do
                      defensywy, do roli winowajcy i nieudacznika. Tak dalej być nie może. Jeśli ktoś
                      ma brudne sumienie niech się wstydzi i niech to robi na własny rachunek ( co
                      niestety ostatnio należy do rzadkości )

                      J: W jednym z poniższych postów zakwalifikowałeś jako rozsądną wypowiedż
                      prof.T.Szaroty, może i rozsądna ale napewno niekonsekwentna, w zakresie zarówno
                      kompleksów jak i warsztatów.
                      DC: to pewnie wynik tego o czym wspomniałem wyżej.

                      DC: A tak na marginesie. Poszukiwano cię tu przez pewien czas na Forum po czym
                      stwierdzono, że pewnie nowa ekipa rządowa zabrała Tobie posadę wraz z
                      komputerem.

                      J: Hm..jak wiele trzeba powiedzieć by nas słyszano(szukano) gdy milczymy. : - )

                      Byłam na podglądzie (z przerwami) tzn.zajmowałam się biernym czytelnictwem.

                      DC: Cieszy mnie że wyrwałaś im tego laptopa (:

                      J: Mam wprawę w tym zakresie, ćwiczenia czynią mistrza.
                      Pozdrawiam.
                      PS. Bardzo tęskniłeś ?

                      PEWNIE, to chyba Wild ( albo jeszcze Max ) zauważył, jak wiele warta jest
                      dzielna niewiasta. Ostatnio niestety notujemy deficyt dzielnych kobiet a o
                      facetach lepiej nie wspominać ( nie chcę przez to powiedzieć że za dzielnymi
                      facetami też tęsknie).
                      gorąco pozdrawiam
                      ps
                      Właśnie wróciłem z wycieczki po beskidzkich górkach ( Klimczok, Czantoria ... ).
                      Ten długi tydzień to nie jest znowu taki zły pomysł. Japonię i tak dogonimy - u
                      nich recesja od dziesieciu lat a my mamy przebojową ekipę u władzy.
            • Gość: mikron Re: niespokojnie.. IP: *.desy.de 02.05.02, 17:09
              nurni napisał(a):

              > mnie zaciekawiło co innego

              tak, to czujne spostrzezenie,
              mnie to tez zaciekawilo.

              > czyżby tygodnik miał chęć
              > przeprosić się z dawnymi czytelnikami?
              >
              > czy to tylko ucieczka do przodu
              > wobec niemożliwych do utrzymania
              > jedwabnych kłamstw
              >

              myslisz, ze Boniecki z Hennelowa, zaklopotani rozwojem
              sytuacji, patrza na siebie, drapia sie po glowach
              (kazdy swojej) i stwierdzaja, dalej tak sie nie da,
              dalej czytelnikow, co sie na inteligencje katolicka
              snobuja, zwodzic i mamic nie mozemy, trzeba troche
              spuscic z tonu, bo nas calkiem przejrza?

              -mikron

              • don_carpio Mikron, Nurni 02.05.02, 20:28
                Gość portalu: mikron napisał(a):

                > nurni napisał(a):
                >
                > > mnie zaciekawiło co innego
                >
                > tak, to czujne spostrzezenie,
                > mnie to tez zaciekawilo.
                >
                > > czyżby tygodnik miał chęć
                > > przeprosić się z dawnymi czytelnikami?
                > >
                > > czy to tylko ucieczka do przodu
                > > wobec niemożliwych do utrzymania
                > > jedwabnych kłamstw
                > >
                >
                > myslisz, ze Boniecki z Hennelowa, zaklopotani rozwojem
                > sytuacji, patrza na siebie, drapia sie po glowach
                > (kazdy swojej) i stwierdzaja, dalej tak sie nie da,
                > dalej czytelnikow, co sie na inteligencje katolicka
                > snobuja, zwodzic i mamic nie mozemy, trzeba troche
                > spuscic z tonu, bo nas calkiem przejrza?
                >
                > -mikron
                >

                Kiedyś napisałem list do J. Hennelowej wyrażający opinię, że Tygodnik
                najwyraźniej diabła umiejscowił po prawej stronie sceny politycznej. Pani Józefa
                odpowiedziała mi uprzejmie, że własnie kogoś bliskiego, kogoś na kim nam zależy
                warto czasem zrugać, podpowiedzieć, że źle czyni. Ja osobiście polubiłem
                Tygodnik jeszcze w tych latach gdy swoje odjazdowe felietony zamieszczał w nim
                śp Kisiel. Muszę przyznać, że felietony w Tygodniku tradycyjnie pozostały
                ciekawe a to co wyczynia Jacek Podsiadło na ostatniej stronie pisma nieraz już
                wprawiło mnie w zdumienie. W ostatnich latach życia Turowicza Tygodnik zrobił
                się miękki, mało wyrazisty. Ucieszyło mnie gdy do Polityki odszedł Szostkiewicz,
                który to diabła umiejscawiał nie tyle na prawicy co w samym Kościele. Obecnie -
                takie mam wrażenie - sporo dobrego dzieje się w Tygodniku. Warte uwagi jest
                choćby to, że bardzo przyjazne do niedawna relacje z Wyborczą stają się ostatnio
                bardziej chłodne, a różnice zdań coraz częstsze.
          • don_carpio Eksperyment. Do ABC głównie 02.05.02, 19:50
            Gość portalu: ABC napisał(a):

            > don_carpio trzymajacy w reku dowody, bo plotkami sie nie zajmuje, rzuca w eter
            > slowa: "niestety znaleźli się nieliczni wprawdzie ale za to bardzo
            > aktywni Polacy którzy czynnie wypełniali niemiecki plan pogromu". A moze
            > don_carpio jest "naocznym swiadkiem"?smile

            Ciekawe co by się stało gdyby gdzieś w okolice Warszawy na wieś wywieźć dwa
            autobusy pełne kibiców Legii ( najlepiej tych najgorliwszych znanych choćby z
            ekscesów na Starówce ), następnie dać tym chłopakom wódki no i pare kanistrów z
            benzyną ? Moim zdaniem miejscowa Ochotnicza Straż Pożarna miałaby spore szanse
            aby popisać się swoją sprawnością. A i bez kilku karetek pogotowia tez by sie
            pewnie nie obeszło. A o Jedwabnem rzeczywiście wiem niewiele. Wśród setek
            wiedzących i przekonanych głos Szaroty wydaje mi się dość rozsądny i - co ważne -
            oparty na materiałach zebranych przez IPN.
    • jacek#jw Jedwabne, Dachau i proporcje. 02.05.02, 15:21
      Dachau niewielkie miasto na południu Niemiec.
      --------------------------------------------------------------------------------

      (...) 28 października 1941 roku przygotowali grupy po 25 osób i osobowymi
      samochodami przewieźli wszystkich z Konstantynowa na stację Karolew w Łodzi i
      kazali wsiadać do pociągu osobowego. (...) Po trzydziestu godzinach, dnia 30
      października przyjechaliśmy na dworzec kolejowy w Dachau.

      (...) Obóz przedstawiał się nam jako kompleks podobnych do siebie budynków,
      ciągnących się długim szeregiem z południa na północ, (...)

      (...) Po ułożeniu takiej słomianej deski w odpowiedniej odległości od
      poprzedniej deski łóżka, przykrywało się drugim kocem całe łóżko, złożonym w
      kształcie prostokąta, uprzednio koc musiał być zrolowany. Potem trzeba było
      zrobić odpowiedni kant na kocu przy poduszce. Musiał to być kąt prosty,
      zrobiony dwoma gładzikami. Kto tego nie umiał dobrze zrobić był bity przez
      izbowego, lub blokowego, albo też przez jednego i drugiego. (...)

      (...) Niektóre komanda były nieodpowiednie i dziesiątkowały więźniów. Ogród –
      SS – był komandem śmierci, gdyż zmarło tam w 1942 r. 90% pracowników. W 1942
      zbudowano krematorium i to ostatnie budowali przeważnie księża polscy, którzy
      wiosną1942 r. ukończyli specjalny kurs murarski. (...)

      (...) Przemoczeni i zmarznięci więźniowie zapadali na różne choroby i szybko
      umierali. (...)

      (...) Na obiad skąpy litr kapusty, brukwi albo szpinaku: ponieważ izbowi i inni
      panowie „zrobili” dla siebie przed wydaniem jedzenia, zapasy na cały dzień.
      Pożywienie bez większych wartości odżywczych i obliczone na ilość, a nie
      wzmacniające organizmu. Do tego dodawano trzy większe lub pięć mniejszych
      ziemniaków w łupinach. Na kolację trzy razy tygodniowo była zupa Knorra (...)

      (...) Najmniejszą karą było odcięcie dodatku chleba od 7 do 14 dni, albo kto
      był nie przydzielony i nie otrzymywał dodatku, to zabierano mu z bloku porcję
      tłuszczu. (...)

      (...) Pewnego razu przy oglądaniu nóg wieczorem, pamiętam wypadek, jak izbowy
      połamał deskę na więźniu, a potem go dalej katował. Zdawało się, że go zabije.
      Na wpół żywego wziął do jadalni i tam kazał mu, z dwoma stołkami, po jednym w
      każdej ręce, ćwiczyć głębokie przysiady. W innych wypadkach „zbrodniarza”
      wyprowadzano do umywalni, rozbierano do naga i oblewano zimną jak lód wodą,
      zużywając kilka wiader. Jeszcze inną karą było wkładanie do ust węża gumowego
      połączonego z kranem zimnej wody (...)

      (...) wiosną roku 1942 wybrano wszystkich starszych, a z młodszych tych, co
      byli słabsi lub chorzy, zaliczono ich do inwalidów i jako niezdolnych do pracy
      fizycznej wywieziono transportami, po 120 ludzi, do komory gazowej. Tak
      wywieziono dziesięć transportów (...)

      (...) Niemcy używali więźniów jako materiału doświadczalnego do wypróbowania
      różnych gazów bojowych i wynalezienia nowych sposobów leczenia, znanych już
      chorób. Słynną stała się doświadczalnia malari, flegmony i sprawności
      lotniczych. Malarię zaszczepiono setkom osób, w tym bardzo wielu księżom
      polskim. (...)

      (...) Raz w miesiącu przypadało strzyżenie włosów na zero. Rosjanom i Włochom,
      co tydzień strzyżono uliczkę na szerokość maszynki, (...)

      (...) Więźniowie niemieccy okazali się tylko Niemcami, prześladowali i
      mordowali innych. Zdawało im się, że Niemcy są najpierwsi na świecie i oni mają
      tylko prawo rządzenia innymi. (...)

      (...) Tysiąc dwustu kapłanów polskich w Dachau było pozbawione wszelkich praw
      kapłańskich. (...) Niemieccy oprawcy walczyli otwarcie z Bogiem i wyższymi
      prawami człowieka. (...)
      -----------------------------------------------------------------------------

      Ze wspomnień Ludwika Bujacza spisanych w 1945 roku.


      Mój komentarz.
      Holokaust stał się obiektem jednej z największych manipulacji współczesnego
      świata. Polega ona na przedstawieniu tragedii nazizmu i hitleryzmu jako
      tragedii narodu żydowskiego, w której ofiarami byli Żydzi zaś oprawcami
      pozostałe narody Europy, przede wszystkim Polacy. Jedwabne wpisuje się w tę
      manipulację poprzez tendencyjne czy wręcz kłamliwe przedstawianie faktów w imię
      ogólnej tendencji. Powoli, ale systematycznie ginie pamięć o tragedii innych
      narodów niż żydowski. Wspomnienia mają to do siebie, że istnieją tak długo, jak
      długo je pamiętamy.
      • don_carpio Re: Jedwabne, Dachau i proporcje. 02.05.02, 19:59
        jacek#jw napisał(a):


        > Mój komentarz.
        > Holokaust stał się obiektem jednej z największych manipulacji współczesnego
        > świata. Polega ona na przedstawieniu tragedii nazizmu i hitleryzmu jako
        > tragedii narodu żydowskiego, w której ofiarami byli Żydzi zaś oprawcami
        > pozostałe narody Europy, przede wszystkim Polacy. Jedwabne wpisuje się w tę
        > manipulację poprzez tendencyjne czy wręcz kłamliwe przedstawianie faktów w imię
        >
        > ogólnej tendencji. Powoli, ale systematycznie ginie pamięć o tragedii innych
        > narodów niż żydowski. Wspomnienia mają to do siebie, że istnieją tak długo, jak
        >
        > długo je pamiętamy.

        Dodam, że warto mieć silne lobby w Waszyngtonie. Czeczeni - dajmy na to -
        niestety nie dysponują takowym więc drogo za to płacą.

    • don_carpio Bezpośredni link 02.05.02, 20:49
      www.tygodnik.com.pl/numer/275517/szarota.html

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka