oleg3
04.10.23, 17:45
W roku 2002 w domu przedsiębiorcy pojawił się Urząd Ochrony Państwa (nieistniejący już poprzednik ABW i Agencji Wywiadu). Przedsiębiorca trafił na kilka miesięcy do aresztu, został oskarżony o rzekome działanie na niekorzyść firmy. Samo oskarżenie budziło wątpliwości, bo na transakcji spółka zarobiła, poza tym przedsiębiorca sam zasięgał profesjonalnych opinii prawnych, z których wynikało, że dokonanie transakcji jest zgodne z prawem. Poza tym atak na polską dobrze rozwijającą się firmę wpisywał się w całą serię uderzeń aparatu państwa w polskich przedsiębiorców (opisana w filmie „Układ Zamknięty” sprawa Krakmeatu, czy sprawa Romana Kluski).
Choć Mirosław Ciełuszecki został prawomocnie uniewinniony, to prokuratura szła na ostro – złożyła kasację do Sądu Najwyższego. W środę, 4 października niespodziewanie ją wycofała. – Wyrok cieszy, ale ponad 20 lat nikt Ciełuszeckiemu nie zwróci – mówią angażujący się w sprawę społecznicy.