Dodaj do ulubionych

Środzie znowu odbiło

    • wolomin_w_nocy Re: Środzie znowu odbiło 17.12.04, 16:27
      Parking przy centrum handlowym. Rodzina z dwójką dzieci (dziewczynka 5 lat i
      chłopiec 3 lata) przyjeżdża na zakupy. Wysiadają z samochodu. Dzieciaki kłócą
      się ze sobą. Dziewczynka starsza i sprytniejsza wysiadła już z samochodu,
      brzdąc się dopiero gramoli. Dziewczynka wkurzona trzaska drzwiami, które
      masakrują nieco rączkę braciszka. Malec wyje. Ojciec daje klapsa dziewczynce,
      matka tuli chłopca. Parkingowy dzwoni na policję - przemoc wobec dzieci. Całość
      kończy się w sądzie.

      To zdarzyło się naprawdę w Kanadzie. Do tej pory myślałem,że w Polsce to nie
      możliwe.
    • ebucha Re: Środzie znowu odbiło 17.12.04, 17:32
      ja mam 2 dzieci 4 latke i 4 miesieczniaka drugiej nie wytłumzczysz co można a
      co nie ale starszej wytłumaczysz tylko to co ona bedzie w stanie zrozumiec(albo
      co bedzie chciała zrozumieć).Ale czasami klaps jest lepszym argumentem niż
      rozmowa.Nie zawsze dziecko chce rozumiec to co do niego się mówi.NIeE MOŻNA
      traktować dzieci jak dorosłych to właśnie jest uważam za największy błąd
      wychowawczy.
      pozdrawiam
      • Gość: Jarek Re: Środzie znowu odbiło IP: *.elisa-laajakaista.fi 17.12.04, 18:49
        dlaczego nie ??? Dalej nie rozumie tego "prawa" pozwalajacego bic dzieci ale nie
        doroslych ???? Mysle ze bicie doroslych jest tak samo skuteczne jak w przypadku
        dzieci. Sprawdzone w obozach koncentracyjnych. Posluszenstwo bylo nienaganne...
    • Gość: dr luzakis wypie..c od moich dzieciakow!!!!! IP: 193.195.200.* 17.12.04, 17:44
    • amakowicz Re: Środzie znowu odbiło 17.12.04, 18:09
      > Towarzyszka Środa postanowiła jednak udowodnić całemu światu, że głupoty,
      > które opowiadała uprzednio nie były dziełem przypadku - ten babsztyl jednak
      > ma w czaszce zamiast mózgu wodę zmieszaną z domestosem.
      >
      > Klaps w pupę, dyscyplinujący smarkacza, nie jest żadną tam przemocą ani
      > naruszaniem godności, jeno doraźnym środkiem sprowadzającym do pionu w
      > sytuacji ataku histerii, niekontrolowanej złości czy walenia głową o podłogę
      > (dzieci mają słabo rozwinięty system nerwowy, co czasami skutkuje podobnymi
      > ekscesami). Klaps jest czytelną granicą, za ktorą nie wolno się bachorowi
      > posunąć - i nie ma w tym nic złego, dzieci potrzebują takich wytycznych dla
      > zachowania równowagi emocjonalnej. To, co błędnie uznaje się za złośliwość,
      > to po prostu testowanie odporności rodzicielskiej i zasięgu własnej swobody.
      >
      > Czynienie z klapsów przestępstwa kryminalnego to kompletna paranoja -
      > wprowadzanie sądu w życie wewnętrzne rodziny bez jakiegokolwiek powodu,
      > demonstracyjne burzenie autorytetu rodzicielskiego i antagonizowanie dzieci z
      > rodzicami. Ta wstrętna flądra na niepotrzebnym stanowisku opłacanym przez
      > podatników winna zostać w trybie natychmiastowym usunięta od budżetowego
      > koryta.

      _____________________________________________________________________________

      Czemu „wodę zmieszaną z domestosem”, to ja za cholerę nie wiem. To
      jakaś reklama? A kiedyś takie miłe zwroty były jak: „mieć siano w głowie”. Mąż,
      bądź chłopak, zrobił kilka razy „spłuczkę” i taki praktyczny zwrot powstał?
      No i rzeczywiście to strasznie durny pomysł. No bo weźmy sytuację, że
      taki „smarkacz” przychodzi z uwagą w dzienniczku. No to co mamy zrobić?
      Przypie..my mu i będzie się pilnował już później. Po cholerę jakaś tam
      rozmowa. Albo te „ataki histerii, niekontrolowanej złości czy walenia głową o
      podłogę”? Przypieprzymy jeden, drugi raz i mamy spokój. Co z tego że zabieramy
      się do wychowywania dziecka, jak pies do jeża. Ważne żeby nam nie wchodził w
      drogę i nie pokazywał, że trzeba się udać do specjalisty. Bo by jeszcze wyszło
      na jaw, że to z nami jest coś nie tak jak należy.
      Albo żona zrobi za słona zupę. No to co mam zrobić? Strzelę ją po pysku
      kilka razy i już będzie się bardziej starała. A tu mi jakieś debile wyjeżdżają,
      że się nad nią znęcam. Co oni do cholery mogą wiedzieć? Siedzą sobie przy tym
      korycie rządowym i tylko głupie pomysły wymyślają. A przecież każdy facet wie,
      że jak się kobitę kilka razy strzeli to i obiady lepsze gotuje i do seksu jest
      bardziej skora.
      To wszystko to jest właśnie kompletna paranoja, wprowadzanie sądu w
      życie wewnętrzne rodziny bez jakiegokolwiek powodu. Niech lepiej dzieciak
      dostanie od ojca, niż żeby go życie poturbowało. A taka kobita to co, sama nie
      wie co ze sobą zrobić jak się na nią nie huknie głośniej.
      To również tyczy się tych gości, którzy mi wyjeżdżają przed maskę, jak
      sobie jadę przez miasto. Wyjdę obije lamusa i później będzie wiedział jak się
      jeździ. A nie od razu prokuratura mnie ściga za napaść. W ogóle to wszystko
      jakieś chore. Jak powiedział Nietsche, jest rasa panów, i „pod ludzi”. I jeżeli
      nie będziemy trzymać tych „pod ludzi” krótko za pysk, to na pewno nie będą
      potrafili się zachowywać. A dzieci, jak i kobiety takie są. Jak się nie
      trzepnie to nie wiedzą jak im ma dupa chodzić. Ot, co wam powiem.
    • gretshen Bicie dzieci odzwierciedleniem prymitywizmu 17.12.04, 21:00
      im dalej cofnac sie w czasie tym wiecej akceptacji dla, coraz to srozszego
      bicia dzieci.
    • Gość: qwe Re: Środzie znowu odbiło IP: 213.199.219.* 17.12.04, 21:20
      No cóż książe. Znów się spotykamy! Tym razem jednak, jako sojusznicy.
      Wprawdzie należę do zaprzysięgłych obrońców p.Środy w sprawie Sztokholmskiej,
      to w sprawie "klapsa" i jego konsekwencji, deklaruje się po Twojej stronie.

      Dodam tylko, że nie wszystkie dzieci, nadają sie do takiego bezstresowego
      wychowywania. Utwierdzanie małoletniego dziecka, w przekonaniu że wszystko
      wolno, prowadzi w większości przypadków do licznych patologii w wieku
      póżniejszyn (- naście lat). Słyszymy o takich zdarzeniach w mediach, a i znamy
      z autopsji. (Poniżej mój wcześniejszy post dotyczący takiej sprawy)
      Jeżeli rodzic, w *odpowiednim* momencie *skutecznie* nie zareaguje, wtedy cały
      jego póżniejszy tród wychowawczy na nic! Ze słodziutkiego maleństwa, wrasta
      zadufany w sobie, nikogo nie szanujący egoista - to w najlepszym wypadku! W
      gorszym - bandzior!
      W prawdzie daleki jestem od stwierdzenia, że jadyną winą za taki stan rzeczy
      ponosi ten model wychowawczy, ale w wielu przypadkach znacznie się do tego
      przyczynia!
      Faktem, nie bez znaczenia jest też to, że patologia, rodzi patologię! Dziecko z
      takiej rodziny też w jakiś sposób będzie tą patologią obciążone!
      Nie chcę tu stawiać żadnego znaku równości, chcę tylko zwrócić uwagę na fakt,
      że w modelu bezstresowym, dziecko praktycznie zostawione jest samo sobie z
      wyboru rodziców, w rodzinie patologicznej też. Różnica polega tylko na
      standzrdzie życia obu rodzin i ich dzieci.

      I lużna uwaga na koniec.
      Popracuj ksąże nad swoim niewparzonym językiem! Takie obrażliwe wyrażenia pod
      adresem innych forumowiczów, powadze kięcia nie przystoją!

      Pozdrawiam.

      A to ww. post:

      • Re: Powiesiły kota na drzewie

      Przeczytaj komentowany artykuł »
      Gość: qwe 28.10.2004 13:14 + odpowiedz


      iwona.kern napisała:

      > To jest przerażające... Brakuje mi słów, aby powiedziec to, co czuję. Moge
      > jedynie podsumować: dzisiaj kot;, jutro koleżanka, albo kolega; pojutrze
      matka,
      >
      > lub ojciec. Taka będzie kolej rzeczy.

      Zgadzam sie w pełni.

      Uważam jednak że problem jest o wiele szerszy. To co do nas dociera to
      werzchołek góry lodowej. Tak było w przypadku "uczniów" z touńskiego gimnazjum.
      Potem dowiedzieliśmy sę o innych takich przypadkach.
      Moim zdaniem, winę za taki stan rzeczy ponosi b.liberalne podejście do
      młodzieży. Modne ostatnio bezstresowe wychowywanie dzieci. Te kodeksy i prawa
      ucznia! Prawa "człowieka" gwaranyujące zwyrodnialcom i bandziorom nietykalność.
      Kretyńskie prawo pozwalające młodocianemu zaskarżyć do sądu swoich rodziców i
      nauczycieli!
      A co z tego wynikło?
      Rozwydżone małolaty nie czujące żadnego respektu ataują nauczycieli i kolegów
      (często młodszych) w szkołach wymuszając okupy, przechodniów na
      uliczch "krojąc" ich. Robią spektakulrne burdy na stadionach i innych imprezach
      (Łódż). Maltretują dla zabawy zwerzęta. A my, jako społeczeństwo jesteśmy
      bezsilni. Możemy co najwyżej "wypłakać" sie pred kamerami TV. Sami wytrąciliśmy
      sobie oręż z rąk. Polcjant który niechcący zabił małoletniego kibola
      (w Słubicach zdaje się) siedzi w więzieniu. Nauczyciel który nie wytrzynał
      i "strzelił" zadziornego zdegenerowanego małolata w łeb, już nie jest
      nauczycielem i jeszcze odpowie przed sądem. Przykłady o których wiemy można
      mnożyc! Co z tymi o których nie wiemy? Ile ich jest?

      Zapyta ktoś: Jaka na to rada?
      Cóż, po pirwsze powrót do starych chociaż nie popularych dziś metod
      wychowawczych.
      Jak dzieciak "zasluży" to klaps (nie mylić z katowaniem) lub inna kara
      niekoniecznie cielesna, ale dotkliwa.
      W szkole, żadnych praw ucznia i wzmocnienie autorytetu nauczyciela przez
      chociażby powrót do kar cielesnuch czyli np. tzw."łap" lub wytargania za ucho.
      Starsze pokolenie (w tym ja) to pamęta i uważam że zastosowanie tego sposobu od
      I-szej klasy dałoby w przyszłości znaczące efekty. (Dla sceptyków: ja i moi
      koledzy przeżylismy takie metody i dziś jesteśmy porządnumi ludżmi!)

      Po drugie. Znaczące zmiany w systemie edukacji młodzeży, z naciskiem na system
      wartości. Uczenie dzieci od podstaw co dobre a co złe.(Nauki kościoła w tym
      przypadku nie sprawdziły się.)

      A na razie mamy to co mamy i na co w pełni zasłużyliśmy. I dopuki nie
      zmądrzejemy jako społeceństwo to będzie tylko gorzej!

      Pozdrawiam.
      • Gość: pupadoklapsow Re: wam wszystkim odbilo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.04, 22:20
        "niewinne" klapsy przecież czemuś słuzą, albo czemuś mają zapobiec, ale zawsze
        jest to wzajemny kontakt cielesny silniejszego ze słabszym teraz, aby za jakiś
        czas się okazało, kto z tego kontaktu wzajemnego wyszedł rzeczywiście silniejszy
        czy po takim klapsie boli tylko pupa?
        a ręka jest w ochraniaczu?
    • Gość: maja Re: Środzie znowu odbiło IP: *.pop.e / *.pop.e-wro.pl 18.12.04, 11:21
      Przemoc wobec dzieci, to przeciez nie tylko bicie.
      Są bardziej wyrafinowane metody, które nie zostawa śladow na ciele.
      A ślady na duszy na całe życie.
      Manipulowanie uczuciami.
      Szantaż emocjonalny.
      Umniejszanie wlasej wartośći dziecka.
      Naruszanie granic.
      Wzbudzanie poczucia winy.
      Coś jeszcze ?

      Parking przed duzym hipermarketem
      Matka do trzylatki
      -Jak bedziesz taka niegrzeczna, to cie zostawię na tym parkingu. Jesteś
      okropnym dzieckiem. Mam ciebie dość.
      Dziewczynka idzie krok za nią
      -Nie kocham cię.
      Matka na to
      -JA CIE TEZ NIE KOCHAM.

      Bez komentarza.



      • gini Re: Środzie znowu odbiło 18.12.04, 11:31
        Gość portalu: maja napisał(a):

        > Przemoc wobec dzieci, to przeciez nie tylko bicie.
        > Są bardziej wyrafinowane metody, które nie zostawa śladow na ciele.
        > A ślady na duszy na całe życie.
        > Manipulowanie uczuciami.
        > Szantaż emocjonalny.
        > Umniejszanie wlasej wartośći dziecka.
        > Naruszanie granic.
        > Wzbudzanie poczucia winy.
        > Coś jeszcze ?
        >
        > Parking przed duzym hipermarketem
        > Matka do trzylatki
        > -Jak bedziesz taka niegrzeczna, to cie zostawię na tym parkingu. Jesteś
        > okropnym dzieckiem. Mam ciebie dość.
        > Dziewczynka idzie krok za nią
        > -Nie kocham cię.
        > Matka na to
        > -JA CIE TEZ NIE KOCHAM.
        >
        > Bez komentarza.
        >
        > I tutaj sie z Toba zgodze na calej linii.Wiec zadaje raz jeszcze pytanie,
        czy uwazasz, ze odebranie praw rodzicielskich,matce za jednego klapsa jest
        sluszne?
        Bo oprocz tego jednego klapsa, ktory dziecku praktycznie zadnej krzywdy nie
        uczynil to to dziecko otaczane jest na co dzien miloscia.
        Ale sasiadka zauwazyla tego jednego nieszczesnego klapsa, wiec zabiera sie
        dziecko normalnym kochajacym rodzicom.
        Nie odpowiedzialas na mo poprzedni post.
        >
        >
        • Gość: Maja Re: Środzie znowu odbiło IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 18.12.04, 11:42
          Na wstepie chcialam zaznaczyc, ze sa dwie Maje w tej dyskusji. To nie szkodzi,
          zgadzam sie z druga Maja w 100%.

          Nie znam projektu nowego prawa. Zakldam, ze nie bedzie sie stosowalo represji
          najwyzszego stopnia (zabranie praw rodzicielskich) za pojedynczy przypadek
          naruszenia prawa ale na przylad skieruje sie rodzicow na pogadanki z
          psychologiem.

          Przyznalam sie do tego, ze dalam pare klapsow moim dzieciom, to bylo kiedys.
          Caly czas pracuje nad soba i moimi emocjami. Juz tego nie robie, udalo mi sie.
          Naprawde nie trzeba dawac klapsow, bez nich duzo przyjemniej i skuteczniej
          wychowuje sie dzieci.

          Mam nadzieje, ze nowe prawo spowoduje, ze mlode mamy bez doswiadczenia nie beda
          musialy sluchac porad "Przestan sie z nia tak cackac, przylej jej i bedzie
          spokoj". Zauwazylam, ze rodzice wstydza sie dawac klapsy przy ludziach, a
          jednak glupio...

          Z okazji nadchodzacych Swiat Bozego Narodzenia zycze wszystkim dzieciom zeby
          chociaz w te dni nie dostaly klapsow za:
          - wiercenie sie przy swiatecznym stole
          - rozlanie barszczu na swiateczny obrus
          - niechec do pierogow
          - stluczenie babki,
          - etc...

          Pozdrawiam wszystkich i nie bede juz wiecej odpowiadac ide piec z moja coreczka
          pierniczki (i pozwole jej nabrudzic w kuchni, bo wiem, ze to trudno tak nie
          nabrudzic...)_
      • antyk52 Re: Środzie znowu odbiło 18.12.04, 11:45
        Ale co to ma do rzeczy? Koncza wam sie argumenty to kolejne problemy
        wymyslacie? No jest tak i co poradzisz? Chcesz tego prawnie zakazac?

        I jaki wyrok proponujesz? 3 lata, 10, 1000 zl grzywny? Odebranie praw
        rodzicielskich?
        Kto ma donosić? Dziecko na własną matke? Przechodnie? Przyzwoitki chcesz
        przydzielić?

        Sa rodzice, ktorzy nie nadaja sie do wychowywania dzieci i nie umieja tego
        robic, ale nadal na pewien sposob wychowuja (zle bo zle, ale chyba nie chcesz
        żeby państwo za nich wychowywało, albo co gorsza dzieci same siebie - mamusia
        krzywo spojrzy to lece do prokuratora).
        • gini Re: Na zakonczenie 18.12.04, 12:12
          Ja jestem matka trzech synow, jeden jest juz dorosly .
          Przy okazji tej dyskusji, musialam sobie na sile przypominac kiedy i w jakich
          okolicznoisciach te klapsy rozdawalam.
          Zdarzylo sie to fakt, ale nie bylo tego duzo.
          Co najsmieszniejsze, dzieci tych klapsow w ogole nie pamietaja .
          Ale wyobrazmy sobie sytuacje, ze ja daje dziecku klapa, widzi to sasiadka, wiec
          biegnie na policje.
          Co dalej.Policjant musi spisac protokol, nastepnie ja dostaje na te policje
          wezwanie.Wiec zamiast do parku z dzieckiem lece na te poloicje, juz
          zestresowana zdenerwowana.
          Dziecko o klapsie juz dawno zapomnialo, bawi sie nowa zabawka, i zamiast w
          parku bawi sie nia na posterunku, nie rozumie po co tam jest, dlaczego ten pan
          tak groznie na mame patrzy, nie rozumie dlaczego mama placze, wiec i ono
          zaczyna plakac.
          W domu nerwowka, co dalej??
          Dalej sprawa w sadzie, spoleczenstwo oplaca, sad lawnikow, matka z pieniedzy na
          wspolne wczasy oplaca adwokata.
          Sasiadka stara samotna panna , jest wreszcie w centrum zainteresowania, jest
          bohaterka, doniosla na te zla matke, w sadzie dodaje, ze pewnie dziecko jest
          czesto bite, bo slyszy placz przez sciane...

          I teraz przyklad autentyczny z zycia.Mialam sasiadke Szwajcarke , ktora
          przyjechala na dwa lata do Belgii .Wynajeli dom kolo mnie , zaprzyjaznilysmy
          sie lazilam do niej na kawe.Miala dwojke dzieci, chlopczyka ktory mial roczek,
          i dziewczynke lat piec.
          Byla naprawde wspaniala matka , maly jak to maly, czasami zdarzalo sie , ze
          plakal, a to bolal brzuszek, a to zabki wychodzily jak to dzieci.
          Z tym, ze naprawde nie zdarzalo sie to nagminnie.
          Pewnego razu weszlam do niej na kawe , dziewczyna byla wytracona z rownowagi,
          pytam wiec co sie stalo.
          Otoz dostala do skrzynki anonimowy list, w ktorym ktos zarzucal jej, ze jest
          zla matka nie zajmuje sie dzieckiem bo dziecko placze na okraglo a ona nie robi
          nic by go uspokoic...
          Napisal ktos, kto jej w ogole nie zna kto nie byl w zyciu u niej w
          domu,wyobrazcie sobie teraz takiego swiadka przed sadem.
          • scoutek Re: Na zakonczenie 18.12.04, 12:43
            widzisz gini, jesli dzieci tych klapow nie pamietaja to znaczy, ze nie byly (te
            klapy) potrzebne.... i jesli ich bylo w zyciu malo (co przyznajesz) a
            wychowalas trzech synow to znaczy, ze wychowywalas ich w sumie bezstresowo... i
            smiem twierdzic, ze udalo Ci sie ich wychowac na porzadnych facetow...
            wiec nie rozumiem czemu tu szaty rozdzierasz nad tym czy wolno czy nie wolno
            bic smarkaczy... sama udowodnilas, ze nie warto...

            a tak na marginesie, czy wiecie, zwolennicy bicia dzieci, czemu Hitlerowi udala
            sie sztuczka z wlasnym narodem? to ze tak karnie za nim poszli? jedna z
            przyczyn bylo pruskie wychowanie, ktorego jednym z elementow bylo bicie... i to
            nie katowanie, ale takie wlasnie klapanie takze.....
            • oleg3 Od klapsa do Auschwitz 18.12.04, 12:53
              Ja rozumiem, że osobie gorąco wierzącej w swoje racje, zwłaszcza -gdy idzie o
              dzieci- kobiecie, matce, bardzo trudno wyhamować, ale proszę o zaczerpnięcie
              powietrza i chwilkę namysłu.
              • scoutek Re: Od klapsa do Auschwitz 18.12.04, 13:01
                spoko.... mnie nic nie grozi i sie o mnie nie martw... poczytaj za to spokojnie
                historie, to sam sie zdziwisz, ze to sie ze soba wiaze....
                • oleg3 Re: Od klapsa do Auschwitz 18.12.04, 13:04
                  Już się o Ciebie nie martwię. Niestety, przypadek beznadziejny.
              • gini Re: Od klapsa do Auschwitz 18.12.04, 13:26
                oleg3 napisał:

                > Ja rozumiem, że osobie gorąco wierzącej w swoje racje, zwłaszcza -gdy idzie o
                > dzieci- kobiecie, matce, bardzo trudno wyhamować, ale proszę o zaczerpnięcie
                > powietrza i chwilkę namysłu.
                >
                >
                > Chyba za duzo wymagasz Oleg, szczegolnie w sprawie tego namyslu)))))
            • gini Re: Na zakonczenie 18.12.04, 13:25
              scoutek napisała:

              > widzisz gini, jesli dzieci tych klapow nie pamietaja to znaczy, ze nie byly
              (te
              >
              > klapy) potrzebne....

              Ale to jest Twoj nieuprawniony niczym wniosek .W danym momencie odnosily
              pozadany skutek a zadnej krzywdy nie uczynily.


              i jesli ich bylo w zyciu malo (co przyznajesz) a
              > wychowalas trzech synow to znaczy, ze wychowywalas ich w sumie bezstresowo...
              i
              >
              > smiem twierdzic, ze udalo Ci sie ich wychowac na porzadnych facetow...

              Jednego napewno, bo jest dorosly , z dwoch jeszcze niewiadomo co wyrosnie .
              Ale znam matke, ktora wychowala dwoch synow, zareczam, ze w zyciu nie podniosla
              ani reki ani nawet glosu, i co?
              A no dwoch egoistow, ktorzy wrzeszcza na nia, wrzeszcza na swoje zony, ktore w
              dodatku maltretuja i fizycznie i psychicznie.

              > wiec nie rozumiem czemu tu szaty rozdzierasz nad tym czy wolno czy nie wolno
              > bic smarkaczy... sama udowodnilas, ze nie warto...

              Ja nic nie udowadnialam, nie pochwalam tez nigdzie bicia dzieci, ale wyjasniano
              juz tutaj kilka razy, ze klaps nie ma nic wspolnego z biciem, dlaczego to do
              niektorych nie dociera dalej nie rozumiem.

              >
              > a tak na marginesie, czy wiecie, zwolennicy bicia dzieci, czemu Hitlerowi
              udala
              >
              > sie sztuczka z wlasnym narodem? to ze tak karnie za nim poszli? jedna z
              > przyczyn bylo pruskie wychowanie, ktorego jednym z elementow bylo bicie... i
              to
              >
              > nie katowanie, ale takie wlasnie klapanie takze.....


              Opublikuj gdzies te rewelacje , najlepiej w jakims satyrycznym pismie .
              • spinfo Re: Na zakonczenie -gini 18.12.04, 13:26
                dla ciebie, wesolych swiat
                • gini Re: Na zakonczenie -gini 18.12.04, 13:29
                  spinfo napisał:

                  > dla ciebie, wesolych swiat


                  A dziekuje bardzo i Tobie rowniez zycze Wesolych Pogodnych Swiat.
                  • spinfo Re: Na zakonczenie -gini 18.12.04, 13:30
                    gini kartka dla ciebie wybrana:
                    wesolych!
                  • gini Re: Wychowanie bezstresowe co to jest?? 18.12.04, 13:34
                    Czy uda sie dziecko wychowac bez stresu?Czy to w ogole realne, przeciez zycie
                    dziecka to nie tylko zycie w rodzinie, co z otaczajacym go swiatem?

                    Druga sprawa , ze pani Sroda ktora walczy o dobro jednostki w ogole nie bierze
                    pod uwage tego, ze te jednostki to nie jakis zbior robotow, ktore wymagaja
                    jednakowego traktowania.
                    Sa rozne dzieci i kazde dziecko wymaga indywidualmnego podejscia .
                    Mam trzech synow i wlasciwie kazdy z nich jest inny .

                    To samo z kobietami, pani Sroda broni kobiet a zapomina, ze kobiety to nie
                    jakis monolit, bywaja rozne kobiety, kazda wlasciwie potrzebuje czegos innego,
                    bywaja rowniez kobiety sadystki zbrodniarki, czesto sto razy gorsze od
                    mezczyzn...
      • Gość: usmiech Nie bijmy dzieci IP: 216.65.64.* 22.12.04, 03:33
        Joan E. Durrant
        "Ocena skuteczności zakazu stosowania kar cielesnych w Szwecji"

        W 1979 roku Szwecja, jako pierwszy kraj na świecie, wprowadziła ścisły zakaz wymierzania dzieciom kar cielesnych. To nowe prawo miało na celu:

        (1) zmianę podejścia do tego typu praktyk w szwedzkim społeczeństwie
        (2) szybszą identyfikację dzieci zagrożonych złym traktowaniem
        (3) szybszą i skuteczniejszą pomoc dla rodzin problemowych


        Wyniki badania:
        1) Stwierdzono spadek poparcia społecznego dla stosowania kar cielesnych
        2) Przypadki dzieci zagrożonych złym traktowaniem i przemocą są rozpoznawane coraz szybciej
        3) Odsetek śmierci dzieci na skutek maltretowania jest znikomy.
        Odsetek kierowanych oskarżeń pozostaje stały, wzrosła jednak profilaktyka i wsparcie ze strony organów pomocy społecznej

        Wnioski:
        Wszystkie cele, którym służyło wprowadzenie zakazu użycia kar cielesnych w Szwecji zostały osiągnięte.



        Artykuł ten analizuje zmiany, jakie nastąpiły w tych dziedzinach w ciągu dwudziestu lat po wprowadzeniu nowego prawa
        www.prawo.lex.pl/czasopisma/dktbp/3_03.html
      • Gość: :) Nie bijmy dzieci IP: 216.65.64.* 22.12.04, 03:34
        Niech Polska nie zostaje w tyle za cywilizowanym swiatem!!! smile))))

        Juz w 14 krajach zabronione jest stosowanie kar cielesnych.

        Oto one:

        1. Szwecja (1979)
        2. Finlandia (1983)
        3. Norwegia (1987)
        4. Austria (1989)
        5. Cypr (1994)
        6. Dania (1997)
        7. Lotwa (1998)
        8. Chorwacja (1999)
        9. Niemcy (2000)
        10.Izrael (2000)
        11.Islandia (2003)
        12. Wlochy
        13. Ukraina
        14. Rumunia

        BRAWO!!! smile))))))

        Ze strony "End All Corporal Punishment of Children" - organizacji ktora popiera UNICEF, UNESCO,, www.endcorporalpunishment.org/pages/frame.html Lista krajow w ktorych obecnie debatuje sie projekty ustaw o zakazie kar cielesnych:

        1. Australia
        2. Belgia
        3. Kanada
        4. Czechy
        7. Republika Dominikanska
        8. Fidzi
        9. Gruzja
        10. Irlandia
        11. Jamajka
        12. Kenia
        13. Korea (republika)
        14. Luksemburg
        15. Macedonia
        16. Nowa Zelandia
        17. Polska
        18. RPA
        19. Hiszpania
        20. Sri Lanka
        21. Szwajcaria
        22. Tajlandia
        23. Wielka Brytania
        24. Zambia

        Nie na liscie ale na pewno tez
        25. Holandia
        26. Estonia ( serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34205,2192437.html )



        Poczytajcie ks.sejm.gov.pl/proc4/opisy/4.htm i b.kozlov1.webpark.pl/ustawa.htm
        Dzieci trzeba chronic przed „przemocą”, „wulgarnym przedstawianiem” i „obscenicznością” w
        tv
        Jednoczesnie zachowujac prawo rodzicow do przemocy na realu wobec dzieci (klapsy, bicie, lanie) i do obsceniczności
        (wyzywanie)

        Przyklad na logike inaczej sad

        Przemocy nie mozna ogladac ale mozna byc jej ofiara dla wlasnego dobra.
        Przemoc w telewizji i w grach deprawuje i szkodzi.
        Bycie bitym i ponizanym uszlachetnia i dobrze robi.
        Jakie argumenty moga przekonac ludzi ktorzy mysla w tak absurdalny sposob?

        Co mysla o tym rodzice z tego postu Magdy forumhumanitas.ipbhost.com/index.php?showtopic=336&view=findpost&p=9070 ? Zyciowe doswiadczenie mowi mi ze wlascie tacy ludzie maja takie poglady. Bija dzieci jak w rasowym sado-maso pornolu,
        uznajac jednoczesnie zdjecie nagiej kobiety za najwieksze zlo.
      • Gość: :) Re: Środzie znowu odbiło IP: 216.65.64.* 22.12.04, 03:35
        http://www.kidprotect.pl/index.php?module=...6129638f6a1236f

        "Polska stosuje zakazane metody wychowawcze

        W Polsce wciąż stosuje się metody wychowawcze, które w krajach "starej demokracji" są zakazane i karalne - stwierdził Rzecznik Praw Obywatelskich prof. Andrzej Zoll podczas czwartkowej konferencji prasowej.

        Była ona podsumowaniem zakończonego w czwartek seminarium rzeczników praw obywatelskich Rady Państw Morza Bałtyckiego "Ombudsman a współczesne patologie rodziny".

        "Kary cielesne są dosyć szeroko rozpowszechnione i uważane za coś normalnego, (...) jednak w krajach +starej demokracji+ istnieje pełny zakaz ich stosowania w stosunku do dzieci, i stosowanie ich jest karalne" - powiedział prof. Zoll. Odpowiedział w ten sposób na pytanie: jak na tle innych krajów, które uczestniczą w Radzie Państw Morza Bałtyckiego, wypada Polska, jeśli chodzi o przestrzeganie praw dziecka.

        Zdaniem Zolla, należy działać w kierunku przebudowania świadomości społecznej, ponieważ zbyt często rodzice nadużywają władzy rodzicielskiej. "Dialog z dzieckiem jest sprawą podstawową, tymczasem często nie potrafimy rozmawiać z najbliższymi, np. w małżeństwie" - powiedział.

        Podczas dwudniowego seminarium, które zorganizowano w Warszawie w roku polskiego przewodnictwa w Radzie, dyskutowano przede wszystkim o prawach dziecka. Poruszono m.in. problem przemocy w rodzinie, pedofilii, przesłuchiwania dzieci - ofiar i świadków przestępstw oraz ingerencji państwa w prawa rodzicielskie.

        Podsumowując seminarium, prof. Zoll stwierdził, że brakuje w Polsce systemowych rozwiązań prawnych dotyczących ochrony przed pedofilią, izolacji i terapii sprawców tego przestępstwa. "Dla osób, które dopuściły się pedofilii, musi obowiązywać zakaz wykonywania zawodów związanych z kontaktem z dziećmi" - powiedział RPO.

        Rzecznik zwrócił też uwagę na problem konieczności izolacji pedofilów. Podkreślił, że izolacja ich nie może polegać na tym, że "ofiary muszą się gdzieś wynosić, gdzie stwarza się im zastępcze warunki bytowania. Tylko ten, kto stosuje przemoc, musi - dopóki nie zastanowi się i nie zmieni swojego postępowania - zmienić miejsce zamieszkania".

        Podczas seminarium podkreślano też, że należy zadbać o właściwe traktowanie dzieci podczas przesłuchań. "Mam wielokrotnie skargi. Obserwuję postępowania sądowe, w których dziecko jest naprawdę przedmiotem, np. w sprawach rozwodowych, i nie może swobodnie wyrazić swojej opinii" - powiedział Zoll. Jego zdaniem, ministerstwo sprawiedliwości powinno zwrócić na to uwagę np. podczas szkoleń sędziów.

        Zdaniem rzecznika, konieczne jest też opracowanie ustawy o służbach socjalnych. "Trzeba wprowadzić zawód pracownika socjalnego, z dużymi uprawnieniami samorządowymi" - powiedział.

        (...)

        Rada Państw Morza Bałtyckiego, której Polska przewodniczy w tym roku, powstała w 1992 r. Jej członkami są: Dania, Estonia, Finlandia, Islandia, Litwa, Łotwa, Niemcy, Norwegia, Polska, Rosja, Szwecja i Komisja Europejska. Status obserwatora mają: Francja, Holandia, Słowacja, Ukraina, Wielka Brytania, Włochy i Stany Zjednoczone. Celem Rady jest sprzyjanie stabilności i bezpieczeństwu w regionie.


        dodano: 2004-11-19 00:32:31"




        Z Gazety Policyjnej http://www.gazeta.policja.pl/archiwum/4604/s7a1.html
        “Ochrona i praktyczne przestrzeganie praw dziecka


        Słowa, słowa, słowa...




        15. rocznica przyjęcia przez Zgromadzenie Ogólne Narodów Zjednoczonych Konwencji o Prawach Dziecka (20 listopada 1989 r.) była tłem dla dwóch konferencji poświęconych ochronie i praktycznemu przestrzeganiu praw dziecka.

        Pierwsza odbyła się w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich i dotyczyła współczesnych patologii rodziny. Ombudsmani oraz ich przedstawiciele z krajów zrzeszonych w Radzie Państw Morza Bałtyckiego zastanawiali się, jak wpływać na stosowanie często nie najgorszych przepisów prawa, by dzieci nie stawały się ofiarami i świadkami przemocy, by w domu i poza nim nie naruszano tak powszechnie ich godności i prawa do prywatności, by wysłuchiwano ich opinii we własnych sprawach, by przedstawiciele instytucji stojących na straży prawa zrozumieli, że konstytucyjne przepisy mówiące o przyrodzonych i niezbywalnych prawach człowieka dotyczą także dzieci. Druga konferencja została zorganizowana w Centrum Szkolenia Policji w Legionowie i była poświęcona bezpieczeństwu dziecka w różnych aspektach i sytuacjach: w szkole i w drodze do szkoły, skutkom urazów będących efektem przemocy, sposobom niesienia pomocy dzieciom i młodzieży zagrożonej patologiami i przestępczością. Konferencja zgromadziła policjantów i naukowców, przedstawicieli instytucji i organizacji zajmujących się ochroną praw dziecka.

        Uczestnicy obu konferencji byli zgodni, że najtrudniej zmieniać praktykę i że niezależnie od wciąż doskonalonego prawa los dziecka zależy ostatecznie od dobrej lub złej woli dorosłych.

        Bić nie wolno

        Z badań opinii społecznej wynika, że ponad 90 proc. Polaków akceptuje stosowanie kar fizycznych wobec dzieci. W Szwecji niemal każdy przechodzień, jeśli nie jest emigrantem, odpowiedziałby, że dzieci bić nie wolno, że jest to przestępstwo. Wiedzą o tym nawet małe dzieci i od dorosłych dowiadują się, gdzie i jak mają szukać pomocy, jeśli są krzywdzone. Ta przemiana w świadomości Szwedów nastąpiła w ostatnich 20 latach.

        Dr Monika Płatek, pełnomocnik rzecznika praw obywatelskich do spraw ofiar przestępstw, zapytała szwedzką panią rzecznik, jak dokonał się ten fenomen, polegający nie tyle na wpisaniu zakazu bicia do przepisów prawa, ile na powszechnym niemal jego respektowaniu? Jak Szwedzi nauczyli się komunikowania z dziećmi bez bicia?

        Z odpowiedzi pani ombudsman wynikało, że był to proces wyprzedzający zmiany prawne. Prowadzono publiczną debatę, wspieraną przez dziennikarzy, na temat szkodliwości i naganności tej "metody wychowawczej". W klinikach dziecięcych rozdawano ulotki rodzicom, jak wychowywać dzieci bez stosowania kar fizycznych. Przede wszystkim jednak same dzieci dowiadywały się, że bicie jest przestępstwem i jeśli są bite przez rodziców czy opiekunów, powinny o tym powiedzieć nauczycielowi, pielęgniarce szkolnej, pracownikowi socjalnemu albo policjantowi.

        Szwecja najwcześniej (w 1979 r.) wprowadziła do swojego kodeksu rodzinnego zakaz stosowania wobec dzieci kar cielesnych i innych poniżających metod, za nią Finlandia (1983), Norwegia (1987), Austria (1989), Cypr (1994), Włochy (1996), Dania (1997), Łotwa (1998), Chorwacja (1999), Niemcy (2000), Izrael (2000), Islandia (2003).

        Polski rzecznik praw obywatelskich prof. Andrzej Zoll podkreśla, że także w świetle polskiego prawa, tzn. Konstytucji RP i kodeksu karnego, bicie dzieci jest przestępstwem. Konstytucja nakazuje władzom publicznym poszanowanie i ochronę godności człowieka, która jest źródłem jego wolności i praw. Kodeks karny przewiduje kary za znęcanie się fizyczne i psychiczne nad rodziną, za naruszanie nietykalności. W odniesieniu do dzieci przepisy te jednak nie są stosowane, ponieważ działa pozaustawowy kontratyp wyłączający karalność czynu, jeśli kara ma służyć "wychowaniu" i jest stosowana "dla dobra dziecka". Rzecznik przeciwstawia się takiej hipokryzji uważając, że podstawą wychowania powinien być dialog z dzieckiem, a także między dorosłymi w rodzinie. Uznając, że główną przeszkodą w zlikwidowaniu kar cielesnych jest mentalność społeczna polegająca na powszechnej niemal ich akceptacji, domaga się przynajmniej zastąpienia w kodeksie rodzinnym określenia władza rodzicielska - pojęciem piecza. Władza podkreśla bowiem przewagę dorosłego nad dzieckiem i stwarza pole do nadużyć, podczas gdy piecza oznacza obowiązek czuwania nad rozwojem dziecka.

        W poruszającym wystąpieniu na temat ochrony dzieci przed przemocą w rodzinie, przygotowanym na spotkanie ombudsmanów Rady Państw Morza Bałtyckiego, dr Monika Płatek powiedziała, że nie chodzi tylko o to, by dzieci nie bić, ale by nie skazywać ich na wzór bicia. Tymczasem wychowują się w środowisku wszechobecnej przemocy, a b
    • spinfo Wesolych swiat.......... 18.12.04, 13:06

    • Gość: AndrzejG chyba musiała 'zainkasować' sporo klapsów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.12.04, 13:09
      w dzieicństwie i walczy o ich likwidację.

      Spójrz jednak z innej strony na pomysł Pani Srody.Z wiekiem obyczaje
      łagodnieją i o ile dawało się klapsa swojemu dziecku,to wnuczek juz jest
      rozpuszczany do granic niemozliwości.Któz smiałby dać mu klapsa?!?!
      Woli się zabezpieczyć,aby przypadkiem ktoś nie śmiał.

      A.
      • oleg3 Re: chyba musiała 'zainkasować' sporo klapsów 18.12.04, 13:16
        Mnie przeraża przede wszystkim coraz powszechniejsza wiara w omnipotencję
        państwa. Jest problem - ustawa go załatwi.

        I tu właśnie jest przykład jak można forsować swoje pomysły. Wmawiamy naiwnym,
        że klaps = ludobójstwo. No to państwo coś z tym musi zrobić.
        • andrzejg Re: chyba musiała 'zainkasować' sporo klapsów 18.12.04, 13:34
          ciekawe co zrobia z przypadkami zaszczucia dzieci bez użycia przemocy fizycznej?

          A.
          • Gość: maja Klapsy c.d. IP: *.pop.e / *.pop.e-wro.pl 18.12.04, 14:22
            Przecież to nie klaps jest tu problemem.
            Sama dałam dziecku kilka klapsow. Dokladnie je pamietam, bo były DLA MNIE
            lekcją. Jeden na goły tyłek, co było najgorszym z mozliwych upokorzeniń. Tez
            wątpie czy moj syn je pamieta, bo nie przesłoniły one całości.
            Jednak Nikt by mi Prawa do tych Klapsów nie odebrał, nie mam wątpliwości.
            Kazdy, NAWET dorosły ma prawo do błędów (a co dopiero dziecko!).
            A co powiecie na bicie PASEM, Metalowym PRĘTEM, CZYMKOLWIEK, PRZYPALANIE
            PAPIEROSEM. Przecież to zdarza się w najlepszych domach. NIe, NIE tylko w
            patologicznych, jak sądzą niektórzy.
            Kiedy się ujawnia ? Na ostrym dyzurze w szpitalu ? Kto to zobaczy, zanim nie
            jest za póżno. Nauczycielka, ktoś z rodziny, sąsiadka ? Kto odważy się
            sprzeciwić. Wiele takich spraw dzieje sie za przyzwoleniem innych dorosłych.
            A przecież to chodzi o to, aby nie przyzwalać, aby wiadomo było,
            że NIE WOLNO BIĆ.
            Tu na forum są często teoretycy - kiedy uderzyć, jak mocno,ile razy, w jakim
            wieku powinno byc dziecko, kto mam karać, w gniewie, czy na zimno.
            A jacy my sami dorośli jesteśmy DOSKONALI.
            Jakim pieknym WZOREM potrafimy byc dla naszych dzieci, wystarczy się tylko
            rozejrzeć wokół.

            Uderzyć kogoś, kto jest mniejszy, młodszy, niedoświadczony
            (nie powiem głupszy),
            ZALEZNY, nie mogacy się bronić, bo fizycznie słabszy, kogoś,
            kto do tego jeszcze KOCHA osobę, która go bije.
            CZY TO NIE JEST ZBRODNIA.
            Szczególnie bicie agresywnych dzieci nakręca spiralę.
            Co to za lekcja nie panuję nad sobą i uczę cie, abyś ty nad sobą panował ?
            Dostaniesz lanie, bo pobiłeś się z kolegą.

            Ale to mozna zobaczyć tylko sercem.

            Pozdrawiam sojuszników ! Też Maję !





            • gini Re: Klapsy c.d. 18.12.04, 14:34
              Gość portalu: maja napisał(a):

              > Przecież to nie klaps jest tu problemem.
              > Sama dałam dziecku kilka klapsow. Dokladnie je pamietam, bo były DLA MNIE
              > lekcją. Jeden na goły tyłek, co było najgorszym z mozliwych upokorzeniń. Tez
              > wątpie czy moj syn je pamieta, bo nie przesłoniły one całości.

              Alez naturalnie, ze chodzi o klaps i tylko o klaps .
              Zauwaz, ze chodzi o wprowadzenie NOWEGO PRAWA, ktore bedzie karalo za KLAPSY
              Patologie i maltretowanie dzieci jest karane od dawna .
              Kazdy normalny czlowiek gdy widzi pobite dziecko powinien o tym zglosic na
              policje.
              Nie doniesc, bo donos to jest cos zlego.
              Zgloszenie przestepstwa czy tez podejrzenia, ze ktos padl ofiara przestepstwa,
              powino byc normalnie zgloszone do organow scigania , to wrecz obowiezek.

              Pozdrawiam
            • Gość: Krzys52 Ku cichszemu wychowywaniu kretynow :O)) IP: *.proxy.aol.com 18.12.04, 17:27
              Nie sadze by Sroda widziala problem inaczej niz Ty, Maju,

              Kiedys bylem z osmioletnia wtedy corka w Czestochowie (u krewnych smile. W glownej
              alei prowadzacej do klasztoru, na bulwarze pomiedzy jezdniami, Cygan dawal
              klapsy swojej corce. Moja oczywiscie zamurowalo gdyz nigdy! nie spotkala sie
              wczesniej z takim obrazkiem. Natomiast ja sam, pewien jestem tego, nie
              chcialbym znalezc sie wtedy pod ciezka reka tego Cygana.

              Na dobra sprawe, jesli rodzice chca i potrzebuja lac wlasne dzieci, gdy nie
              potrafia wychowywac inaczej to osobiscie ni emam nic przeciwko temu. Wolalbym
              jednak aby wywiazywali sie z obowiazkow wobec spoleczenstwa, parafii oraz
              panstwa, nieco ciszej. Tak, bym nie byl zmuszany do sluchania wrzaskow,
              skowytu, placzu, zawodzen, jekow, rykow, piskow... dzieciaka "wychowywanego" za
              sciana.
              Czysta hipokryzja co? Hmm, ja nazwalbym to raczej checia egzekwowania naleznego
              komfortu. I jesli nadal mieszkalbym w Polsce, w jakims bloku, to znalazlbym
              omawiana ustawe niezwykle uzyteczna, jako ze wychodzaca naprzeciw memu
              hedonizmowi. Po prostu, w zamysle projektodawcy, ustawa ma zmusic urzednikow do
              zajecia stanowiska w "sprawie". Do tej pory zadnej sprawy nie bylo -
              byly "klapsy" oraz "prawo rodzicow do wychowywania". Teraz widzialbym szanse na
              komfort ludzi wrazliwych i milujacych spokoj.

              Sasiad zza sciany moze przeprowadzic sie do Puszczy Bialowieskiej lub na
              Zulawy. Moze sie tez powiesic. Co mnie to obchodzi.
              .
              Pozdrawiam
              K.P.
    • Gość: Krzys52 Opowiedz nam Kretynie o tym jak czesto bity byles IP: *.proxy.aol.com 19.12.04, 17:53
      oraz jak dotkliwie bity byles przez swych rodzicow, skoro wyrosl z ciebie az
      tak rzucajacy sie w oczy autorytarny kretyn.

      Dla mnie jestes dosc interesujacym przypadkiem socjologicznym i jedynie szukam
      twojego potwierdzenia dla moich obserwacji, oraz wnioskow na twoj temat.

      Na marginesie, rozumiem, ze zonie tez czasem przylozysz, ale tylko wtedy gdy
      zasluzy sobie na to. Dla dobra malzenstwa oczywiscie - oraz potomstwa. Tu
      chcialbym podkreslic slowo "czasem", jako ze nie przypuszczam by generalnie nie
      byla ona wystarczajaco potulna i ustepliwa. Nie twoja zona.

      Ale najpierw - opowiedz nam Luka jak ciebie rodzice bili...
    • Gość: Kafar Kobietom doradzam ostrożność wobec K.katolickiego IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.12.04, 19:23
      A oto zdanie KK o kobiecie:

      Zarodek płci męskiej staje się człowiekiem po 40 dniach, zarodek żeński po 80.
      Dziewczynki powstają z uszkodzonego nasienia lub też w następstwie wilgotnych
      wiatrów.”
      (św. Tomasz z Akwinu)
      ¤ ¤ ¤
      „Kobiety są przeznaczone głównie do zaspokajania żądzy mężczyzn.”
      (Jan Chryzostom, 349–407, gr.)
      ¤ ¤ ¤
      „Kobieta jest istotą poślednią, która nie została stworzona na obraz i
      podobieństwo Boga. To naturalny porządek rzeczy, że kobieta ma służyć
      mężczyźnie.”
      (św. Augustyn 354–430 – jeden z najznakomitszych ojców
      Kościoła)
      ¤ ¤ ¤
      „Wartość kobiety polega na jej zdolnościach rozrodczych i możliwości
      wykorzystania do prac domowych”
      (św. Tomasz z Akwinu, mędrzec Kościoła, 1225–1275)
      ¤ ¤ ¤
      „Kobieta winna zasłaniać oblicze, bowiem nie zostało ono
      stworzone na obraz Boga.”
      (Ambroży, mędrzec Kościoła, 339–397)
      ¤ ¤ ¤
      „Kiedy widzisz kobietę, pamiętaj, to diabeł! Ona jest swoistym piekłem!”
      (Papież Pius II, 1405–1464)
      ¤ ¤ ¤
      „Kobiety ze swej natury są przeznaczone do wspólnych uciech.”
      (Kapokrates, założyciel klasztoru)
      ¤ ¤ ¤
      „Kobiety są błędem natury...z tym ich nadmiarem wilgoci i ich temperaturą ciała
      świadczącą o cielesnym i duchowym upośledzeniu... są rodzajem kalekiego,
      chybionego, nieudanego mężczyzny... Pełnym urzeczywistnieniem rodzaju ludzkiego
      jest mężczyzna.”
      (św. Tomasz z Akwinu)
      ¤ ¤ ¤
      „W żadnej religii czy światopoglądzie kobieta nie jest tak szanowana i uważana,
      jak w chrześcijaństwie.”
      (Bernard Häring, teolog katolicki, XX wiek)
      ¤ ¤ ¤
      „Dziewczęta noszące spódniczki mini, pójdą do piekła.”
      (Wild, SJ, XX w.)
      ¤ ¤ ¤
      „Kobiecie przystoi jedynie szata żałobna. Skoro tylko przekroczy próg wieku
      dojrzałego, winna zasłonić swe gorszące oblicze, by nie utracić szczęśliwości
      wiecznej.”
      (Tertulian, pisarz chrześcijański)
      ¤ ¤ ¤
      „W miejscu, w którym zatrzyma się ksiądz, nie powinna przebywać żadna kobieta”
      (Synod Paryski, 846)
      ¤ ¤ ¤
      „Kobiecie nie wolno mieszkać w pobliżu kościoła.”
      (Synod w Coyaca, 1050)
      ¤ ¤ ¤
      „Księża, którzy udzielają noclegu kobietom i doznają przy tym podniety, muszą
      zostać ukarani. Kobiety natomiast mają zostać sprzedane przez biskupa jako
      niewolnice.”
      (2. Synod w Toledo)
      ¤ ¤ ¤
      „U kobiety sama świadomość jej istnienia powinna wywoływać wstyd.”
      (Clemens Alexandrinus, 215)
      ¤ ¤ ¤
      „Kobietom nie wolno we własnym imieniu pisać ni otrzymywać listów”
      (Synod w Ewirze, IV w. n.e.)
      ¤ ¤ ¤
      „Cała płeć żeńska jest słaba i lekkomyślna. Uświęcona zostaje jedynie poprzez
      macierzyństwo.”
      (św. Jan Chryzostom, 349–407)
      ¤ ¤ ¤
      „Kobietom nie wolno śpiewać w kościele.”
      (św. Bonifacy, misjonarz benedyktyński, 657–754)
      ¤ ¤ ¤
      „Żona nie chce, chodź ty, dziewczę!”
      (Marcin Luter)
      ¤ ¤ ¤
      „Największym zaszczytem, jaki spotyka kobietę, jest to, że przez nią zrodzony
      jest mężczyzna

      -------------------
      Czyż nie są to rojenia chorych umysłów? Umysłów zdegenerowanych przez religię.
      • Gość: jacek#jw Odbiło Ci Kafar? IP: *.toya.net.pl 19.12.04, 19:27
        Chcesz wspólczesnośc naprawiać komunałami sprzed tysiąca lat? Tym razem Środzie
        nic o KK się nie wypsło smile

        Pozdr / Jacek
        • Gość: Kafar Twierdzą tu, że odbiło Środzie :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.12.04, 20:35
          Gość portalu: jacek#jw napisał(a):

          Chcesz wspólczesnośc naprawiać komunałami sprzed tysiąca lat?
          Tym razem Środzie nic o KK się nie wypsło smile

          Pozdr / Jacek
          -------
          To takie same komunaly jakimi zespól tradycjonalistów próbuje wspólcześnie
          wychowywać dzieci.

          Pozdr,
          K
          • Gość: jacek#jw Widać nie jednemu odbiło, zaraźliwe??????? :) IP: *.toya.net.pl 19.12.04, 20:41
            Gość portalu: Kafar napisał(a):

            > To takie same komunaly jakimi zespól tradycjonalistów próbuje wspólcześnie
            > wychowywać dzieci.

            To może poczekasz jakieś 1500 lat i wtedy się wypowiesz. Twoja wypowiedź
            nabierze przez ten czas jakiegoś sensu.

            >
            > Pozdr,
            > K

            Pozdr / Jacek
    • Gość: pollak Re: Środzie znowu odbiło IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.12.04, 20:27
      Ja bym proponował poruszyć kwestię, czy ten szerzący się debilizm nie jest
      przypadkiem zaraźliwy. Może jakąś kwarantannę w związku z tym zarządzić, nim ta
      debilka wraz z innymi, zdąży zarazić masy ludzi.
      • xiazeluka PODSUMOWANIE 20.12.04, 12:49
        Zacznijmy od elementów: co to jest właściwie klaps? Według słownika języka
        polskiego jest to "uderzenie dłonią na płask". Nie jest to więc bicie pięścią
        lub dłonią uzbrojoną w ciężkie narzędzie tępokrawędziaste, co sugerowali z
        zapałem tutejsi kretyni. Bicie zaś ma nieco inne znaczenie:
        "bić
        zadawać razy, ciosy; chłostać, smagać
        Bić kogoś — pięściami, rózgą, kijem, batem.
        Bić kogoś, coś — z całej siły, do utraty przytomności, do upadłego, ile wlezie."

        Różnica między klapsem a biciem jest więc chyba wyraźna?

        Teraz o klapsach, wszytkie cytaty pochodzą z bardzo dobrego kompendium dla
        rodziców pt. "Drugi i trzeci rok życia dziecka", autorstwa Arlene Eisenberg,
        Heidi Murkoff i Sandee Hathaway, Poznań 2001:

        "Rzadko się zdarza, że rodzice chcą celowo wyrządzić dziecku krzywdę.[...]
        Jednak wszystko poza klapsem w pupę (dobrze osłoniętą miękką pieluchą) może
        zagrozić zdrowiu dziecka [...]" (str. 127)

        "Niektórzy specjaliści [...] wierzą, że klaps w pupę w niebezpiecznej sytuacji
        może przesłać dziecku, które nie rozumie jeszcze słów, ważną informację - na
        przykład kiedy małe dziecko uparcie zmierza w kierunku ulicy lub gorącej
        kuchenki mimo ostrzeżenia, że nie wolno się tam zbliżać. Celem nie jest
        wywołanie bólu, lecz szybkie uświadomienie maluchowi powagi sytuacji." (str.
        126)

        To chyba wyjaśnia problem?

        A teraz cytat dla Pani, która przymierza się do podróży do Canossy, ponieważ
        zarzyło jej sie klepnąć swoje dziecko:

        "Nie przeciągaj swoich przeprosin [za klapsa] w nieskończoność, nie dyskutuj na
        temat, jaką to złą jesteś mamusią, ani też nie błagaj dramatycznie o
        przebaczenie, gdyż wszystko to może bardziej przestraszyć małą niż całe
        wcześniejsze zajście." (str. 636)

        A dla amatorów wygłasza kilkugodzinnych expose uświadamiających:

        "Dzieci mają krótką pamięć i nie potrafią na dłużej skupić uwagi. Często się
        zdarza, że zanim zakończysz swoje moralizatorskie przemówienie, dziecko zapomni
        już, co cię skłoniło do jego wygłoszenia".

        A teraz najważniejsze: skoro już wiemy, co mamy na myśli mówiąc "klaps" i co
        chcemy za jego pomocą osiągnąć, to w tym świetle propozycja tow. Środy jawi się
        jako horrendalne głupstwo. Jak słusznie napisał zdaje się kol. jacek#jw, nie
        chodzi tu o dobro dziecka, ale nachalność państwa, wtrącającego się w zakres
        władzy rodzicielskiej bez żadnego uzasadnienia.
        Wyobraźmy sobie taką sytuację - matka wlepiła klapsa smarkaczowi. Znalazł się
        donosiciel, który zakapował ją prokuraturze. Postępowy prokurator znalazł
        pretekst do ciągnięcia sprawy, a równie postępowy sąd wydał wyrok skazujący, na
        grzywnę lub więzienie. I teraz pytanie: jakie efekty wywoła rujnowanie
        finansowe rodziny względnie przymusowe rozdzielenie dziecka z matką? Czy dobro
        dziecka nie zostanie narażone na szwank w stopniu znacznie większym, niż drobny
        klaps? Dziecko, nawet małe, pojmie związek między swym przewinieniem a
        skarceniem, ale jak towarzysze postępowcy wytłumaczą dwulatkowi, że przez pół
        roku ma mieszkać w domu dziecka i nie widywać sie z mamą?
        • gini Re: PODSUMOWANIE 20.12.04, 13:22
          VOCEM

          Przemoc przeciw rodzinie


          Po ogłoszeniu, że źródłem przemocy wymierzonej w kobiety jest chrześcijaństwo,
          kolejnym krokiem Magdaleny Środy jest projekt ustawy broniący przed przemocą
          dzieci. Zgodnie z jego literą przestępstwem będzie nie tylko klaps, ale także
          wszelkie "formy karcenia naruszające godność osób małoletnich". Sąd ma
          rozstrzygać, czy podniesienie głosu na dziecko jest już naruszeniem jego
          godności, i czy znamiona przestępstwa wyczerpuje stwierdzenie: "nie odzywaj się
          już!", czy może trzeba dopiero powiedzieć: "zamknij się!", aby ponieść karne
          konsekwencje. Prawnicy mogą się cieszyć, gdyż zajęcia im nie zabraknie, a
          rodzice... Właśnie. Czy różnice zdań między małoletnim dzieckiem a nimi
          rozstrzygać będzie sąd?
          W sytuacji realnej przemocy, a więc patologii w funkcjonowaniu rodziny,
          państwo powinno surowo interweniować. Powinno jednak wspomagać rodziny normalne
          i być radykalnie odseparowane od ich funkcjonowania. Środa doskonale wie, że
          każda ludzka cnota ma swoją ciemną stronę i nie ma ludzkiej instytucji, która
          uniknęłaby przypadków deprawacji. Przypadki takie należy eliminować, ale w
          wypadku rodziny wystarczy do tego prawo już istniejące. Projekt Środy prowadzi
          nie do naprawy rodziny, lecz jej niszczenia. A rodzina jest instytucją
          podstawową.

          Jeśli instytucje nadrzędne, czyli państwo za pomocą wymiaru sprawiedliwości,
          mają regulować relacje między dziećmi a rodzicami, to autorytet tych ostatnich
          zostaje fundamentalnie podważony. Wyobrażenie, że autorytet funkcjonuje na
          czysto racjonalnej podstawie, jest nierozumne, a pogląd, że na tej zasadzie
          funkcjonował będzie on w świadomości dzieci, jest nonsensem. Ustawa Środy chce
          zastąpić konkretny, osobowy autorytet rodziców abstrakcyjnym, bezosobowym
          autorytetem państwa. Realnie więc pozbawia dzieci jedynego dostępnego im,
          bliskiego i niezbędnego punktu odniesienia, jaki stanowią dla niego rodzice.
          Eliminuje zasadniczy element wychowania.

          Źródłem patologii w postawach współczesnej młodzieży nie jest nadmiar
          autorytetu, co głoszą poprawne politycznie interpretacje, ale jego brak. Nie
          determinuje nas "represywny, patriarchalny" model rodziny, ale jego kryzys.
          Ustawa Środy zasadniczo wzmocniłaby te patologie.

          Bronisław Wildstein

          Zostawie bez komentarza moze niech sie kafar pokloci z Wildsteinem.
        • Gość: AndrzejG Re: PODSUMOWANIE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.04, 13:41
          Jeszcze ciekawszym efektem jest wychowywanie dziecka w świadomosci posiadania
          władzy nad rodzicami,bo czymze innym jest mozliwosc zaskarżenia klapsa?

          A.
        • Gość: Krzys52 Wychowali cie Xiakretynie na psychopate oraz IP: *.proxy.aol.com 20.12.04, 15:23
          glupka. Niewatpliwie przy okazji bica sznurem od zelazka dostawales lomot po
          tym swoim glupim lbie - wspolczuje otoczeniu, a najbardziej twoim dzieciom i
          zonie. Jesli jeszcze nie zebrali sie na odwage by dac od ciebie noge, idioto.

          Tu chodzi o przemoc, bicie, agresje, ponizanie - a nie o sporadyczny klaps czy
          dwa. I o tym wiadomo bylo od poczatku tej "afery". Wraz z kropielnicowymi
          kretynkami podniosles jednak wrzask jakby - z braku powazniejszych problemow -
          ustawa miala dotyczyc wylacznie klapsow.
          Musisz bardzo drzec by nie zakazano ci bijac swych najblizszych...psychopato.
          • xiazeluka Nieszczęsny Kretynie52, kiedy nauczysz się czytać 20.12.04, 15:36
            ...po polsku? Bez tej umiejętności nie jesteś w stanie odpowiadać na temat.

            Gość portalu: Krzys52 napisał(a):

            > Tu chodzi o przemoc, bicie, agresje, ponizanie - a nie o sporadyczny klaps
            czy dwa.

            Właśnie, że chodzi o klapsa, debilu - bicie jest już ujęte w kodeksie karnym.
            Co więcej, w tej kretyńskiej (a więc podobnej do ciebie) ustawie próbuje się
            penalizować nawet "groźby", zapewne w stylu "jeśli nie posprzątasz zabawek, nie
            obejrzysz dobranocki". Ingerencja państwa w sprawy klapsów i metod
            wychowawczych jest istotą omawianej lewackiej agresji na władzę rodzicielską.
            Dociera cokolwiek, półgłówku?
            • Gość: Krzys52 Nie dyskutuje z psychopatami - powinienes pamietac IP: *.proxy.aol.com 20.12.04, 15:44
              o tym, Kretynie. Ty jestes po prostu glup, oraz psychopata.
              • xiazeluka Nie?To dyskryminujesz samego siebie, Kretynie52/nt 20.12.04, 15:49
                • Gość: Wildstein Przemoc przeciw rodzinie IP: *.aster.pl / *.aster.pl 21.12.04, 00:56
                  Przemoc przeciw rodzinie

                  Po ogłoszeniu, że źródłem przemocy wymierzonej w kobiety jest chrześcijaństwo,
                  kolejnym krokiem Magdaleny Środy jest projekt ustawy broniący przed przemocą
                  dzieci. Zgodnie z jego literą przestępstwem będzie nie tylko klaps, ale także
                  wszelkie "formy karcenia naruszające godność osób małoletnich". Sąd ma
                  rozstrzygać, czy podniesienie głosu na dziecko jest już naruszeniem jego
                  godności, i czy znamiona przestępstwa wyczerpuje stwierdzenie: "nie odzywaj
                  się już!", czy może trzeba dopiero powiedzieć: "zamknij się!", aby ponieść
                  karne konsekwencje. Prawnicy mogą się cieszyć, gdyż zajęcia im nie zabraknie,
                  a rodzice... Właśnie. Czy różnice zdań między małoletnim dzieckiem a nimi
                  rozstrzygać będzie sąd ? (...)
                  B.Wildstein
        • Gość: Maja Re: PODSUMOWANIE IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 21.12.04, 17:30
          Szanowny Panie,

          Wrocilam juz z Canossy i odpowiadam:

          a) prosze sie o moje dzieci nie martwic, nie zadreczam ich moimi wyrzutami
          sumienia, to moj problem;

          b) to, czy ksiazka pt. "Drugi i trzeci rok życia dziecka", autorstwa Arlene
          Eisenberg,
          Heidi Murkoff i Sandee Hathaway, Poznań 2001 to bardzo dobre kompendium dla
          rodzicow to sprawa dyskusyjna, osobiscie uwazam, ze sa lepsze ksiazki np. „Jak
          mowic, zeby dzieci nas sluchaly, jak sluchac, zeby dzieci do nas mowily” Adele
          Faber, Elaine Mazlish, „Rodzenstwo bez rywalizacji” tych samych autorow i wiele
          innych;

          c) to nieladnie cytowac tylko to co akurat nam pasuje, w tej samej ksiazce, na
          tej samej stronie jest takze napisane „ (...) Bicie dzieci ma wiele negatywnych
          aspektow. Po pierwsze, stanowi przyklad przemocy. Dzieci, ktore sa bite,
          czesciej uzywaja sily fizycznej wobec rowiesnikow i w przyszlosci wobec
          wlasnych dzieci. Po drugie, uczac dziecko, ze najlepszym sposobem rozstzygania
          klotni jest uzywanie sily, pozbawiamy je mozliwosci nauczenia sie innych
          sposobow radzenia sobie z gniewem i frustracja. Jest to jaskrawy przyklad
          naduzycia wladzy przez duzego i silnego przeciwko malemu i slabemu. Bicie jest
          upokarzajace i ponizajace dla obydwu stron (...).”

          e) szczerze polecam Panu ksiazke Alice Miller „Zniewolone dziecinstwo – ukryte
          zrodlo tyranii”. Nawet jezeli nie zgodzi sie Pan tezami postawionymi przez
          autorke, to nie bedzie strata czasu.

          f) mysle, ze Pani Sroda proponujac ustawe zakazujaca bicie dzieci, chciala
          zrobic cos z szara strefa istniejaca miedzy jednym klapsem a karanym w tej
          chwili maltretowaniem. Jezeli jeden klaps to nic, czyli 0, to 5 klapsow razem
          to tez nic, czy juz cos?

          g) jezeli nie bedzie nowego prawa, to dzieki dyskusjom takze i tej wlasnie
          lepiej bedzie wykorzystywane to prawo, ktore jest. Amatorom klapania glupio
          bedzie przy ludziach klapac ( a moze lepiej klapsowac?) swoje dzieci.

          Pozdrawiam wszystkich swiatecznie.




          • xiazeluka Podsumowanie, wersja light 22.12.04, 09:22
            a) Dlaczego mam się nie martwić o Pani dzieci, skoro popiera Pani środową akcję
            szpiegowania bliźnich? Proszę być konsekwentną - jeśli nie ma Pani nic
            przeciwko martwieniu się o dzieci innych rodziców, to także nie powinna Pani
            protestować, kiedy zainteresuję się sytuacją Pani dzieci.

            b) Oczywiście, można przedyskutować, który z poradników jest lepszy, jednak
            porównywanie obu tych pozycji jest pozbawione sensu - "Pierwszy..." i "Drugi i
            trzeci rok życia dziecka" to poradniki obejmujące całokształt problemów
            związanych z opieką nad małymi dziećmi, wymienione przez Panią książki dotyczą
            węższych kwestii.

            c) A teraz początek wersji lajt:
            droga Pani, dopóki nie nauczy się Pani rozumieć całych akapitów, a nie tylko
            wyrwane z kontekstu zdania, dopóty będzie Pani niestety produkowała bzdurne
            opinie. Wyjaśniłem Pani, czym różni się "klaps" od "bicia", podobnie autorzy
            wyraźnie zaznaczyli, że szkodliwe jest wszystko, co wykracza "poza klaps w pupę
            osłoniętą pieluchą". Wątek poświęcony jest zagadnieniu penalizacji klapsów, a
            nie bicia dzieci. Co do tego ostatniego, to panuje powszechny konsensus - jest
            to niewskazane. Pani jednak z uporem wyważa otwarte drzwi.

            e) Szczerze polecam Pani książki Jiriny Prekop "Mały tyran" oraz drugą, o
            podobnym tytule, niestety nie pomnę w tej chwili nazwiska autora. Ich lektura
            powinna sprawić, że obniży się Pani permisywna temperatura. Doktor Spock też w
            końcu zrezygnował z głoszonych przez siebei bredni...

            f) nie wiem, co towarzyszka Wtorek chciała osiągnąć, wiem natomiast z całą
            pewnością, że jej propozycja jest szkodliwa i antyrodzinna: mieszanie w kwestie
            wychowawcze prokuratury to groźny absurd. Państwo nie jest od zwalczania błędów
            wychowawczych, a rodzice nie są nieomylni.

            g) Jeżeli uznam, że dziecku należy się klaps, to mu go wymierzę, nie troszcząc
            się o innych i faszystowskie prawo. Dla mnie ważny jest interes i dobro
            dziecka, a nie to, "Co ludzie powiedzą", Pani Hyacintho Bucket.

            Również pozdrawiam
            • Gość: Maja Re: Podsumowanie, wersja light IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 22.12.04, 10:15
              Swiata nie da sie zmierzyc szkielkiem i okiem. Trzeba tez miec serce i go
              uzywac. Dla mnie klaps to jest bicie, tym sie roznimy i zawsze tak bedzie.

              Hyacinth Bucket - Niewyobrażalna snobka,żyjąca na pokaz i starajaca się nadać
              swemu życiu wysoki standard. ...

              Przykro mi, ze tak mnie Pan podsumowal. Jedna z podstawowych zasad owocnej
              dyskusji jest krytykowanie zachowania a nie osoby. To sie tez stosuje do
              wychowywania dzieci, nie mowi sie dlaczego jestes taki glupi, tylko dlaczego
              tak glupio sie zachowujesz itd.

              Wylaczam sie z dysusji, to jest jak nalog, szkoda czasu lepiej zajac sie
              dziecmi (swoimi, zeby Pana uspokoic)

              Pozdrawiam wszystkich swiatecznie

              • xiazeluka Szkiełko, oko i daltonizm 22.12.04, 11:10
                Gość portalu: Maja napisał(a):

                > Dla mnie klaps to jest bicie, tym sie roznimy i zawsze tak bedzie.

                W tej chwili spiera się Pani nie ze mną, lecz z mową ojczystą i zdrowym
                rozsądkiem. Nie jest to roztropne. I nie będzie tak zawsze, korepetycje z
                języka polskiego częściowo zniwelują Pani braki w tym względzie.

                > Przykro mi, ze tak mnie Pan podsumowal.

                Mnie również, ale zdaje się, że usilnie starała się Pani wywrzeć takie
                wrażenie. Proszę zerknąć na zakończenie swojego przedostatniego postu.

                > Jedna z podstawowych zasad owocnej
                > dyskusji jest krytykowanie zachowania a nie osoby.

                Nie zachowania, ale argumentacji. Dyskusja to wymiana zdań, a nie kurs jogi.
                Nawiasem pisząc: zapewne nakłania Pani swoje dzieci, by mówiły prawdę, zgadza
                się? Czy w takim razie zwróci im Pani uwagę na niestosowne zachowanie, jeśli
                szkrab na widok jakiejś osoby z wyraźną nadwagą stwierdzi fakt: "Jaki gruby
                pan!"
                • Gość: M Nie bijcie dzieci IP: 216.65.64.* 22.12.04, 20:47
                  Joan E. Durrant
                  "Ocena skuteczności zakazu stosowania kar cielesnych w Szwecji"

                  W 1979 roku Szwecja, jako pierwszy kraj na świecie, wprowadziła ścisły zakaz wymierzania dzieciom kar cielesnych. To nowe prawo miało na celu:

                  (1) zmianę podejścia do tego typu praktyk w szwedzkim społeczeństwie
                  (2) szybszą identyfikację dzieci zagrożonych złym traktowaniem
                  (3) szybszą i skuteczniejszą pomoc dla rodzin problemowych


                  Wyniki badania:
                  1) Stwierdzono spadek poparcia społecznego dla stosowania kar cielesnych
                  2) Przypadki dzieci zagrożonych złym traktowaniem i przemocą są rozpoznawane coraz szybciej
                  3) Odsetek śmierci dzieci na skutek maltretowania jest znikomy.
                  Odsetek kierowanych oskarżeń pozostaje stały, wzrosła jednak profilaktyka i wsparcie ze strony organów pomocy społecznej

                  Wnioski:
                  Wszystkie cele, którym służyło wprowadzenie zakazu użycia kar cielesnych w Szwecji zostały osiągnięte.



                  Artykuł ten analizuje zmiany, jakie nastąpiły w tych dziedzinach w ciągu dwudziestu lat po wprowadzeniu nowego prawa
                  www.prawo.lex.pl/czasopisma/dktbp/3_03.html
                  • Gość: :) Re: Nie bijcie dzieci IP: 216.65.64.* 22.12.04, 21:20
                    Niech Polska nie zostaje w tyle za cywilizowanym swiatem!!! smile))))

                    Juz w 14 krajach zabronione jest stosowanie kar cielesnych.

                    Oto one:

                    1. Szwecja (1979)
                    2. Finlandia (1983)
                    3. Norwegia (1987)
                    4. Austria (1989)
                    5. Cypr (1994)
                    6. Dania (1997)
                    7. Lotwa (1998)
                    8. Chorwacja (1999)
                    9. Niemcy (2000)
                    10.Izrael (2000)
                    11.Islandia (2003)
                    12. Wlochy
                    13. Ukraina
                    14. Rumunia

                    BRAWO!!! smile))))))

                    Ze strony "End All Corporal Punishment of Children" - organizacji ktora popiera UNICEF, UNESCO,, www.endcorporalpunishment.org/pages/frame.html Lista krajow w ktorych obecnie debatuje sie projekty ustaw o zakazie kar cielesnych:

                    1. Australia
                    2. Belgia
                    3. Kanada
                    4. Czechy
                    7. Republika Dominikanska
                    8. Fidzi
                    9. Gruzja
                    10. Irlandia
                    11. Jamajka
                    12. Kenia
                    13. Korea (republika)
                    14. Luksemburg
                    15. Macedonia
                    16. Nowa Zelandia
                    17. Polska
                    18. RPA
                    19. Hiszpania
                    20. Sri Lanka
                    21. Szwajcaria
                    22. Tajlandia
                    23. Wielka Brytania
                    24. Zambia

                    Nie na liscie ale na pewno tez
                    25. Holandia
                    26. Estonia ( serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34205,2192437.html )
                  • oleg3 Metody badania 22.12.04, 21:30
                    "Metody badania: Z oficjalnych dokumentów publikowanych w Szwecji zaczerpnięto
                    dane o następujących zmiennych: poparcie społeczne dla stosowania kar
                    cielesnych, liczba zgłoszonych policji przypadków stosowania przemocy wobec
                    dzieci, liczba wniesionych w tej sprawie oskarżeń, liczba zgonów dzieci na
                    skutek maltretowania, oraz liczba interwencji podjętych przez opiekę społeczną"

                    W sumie zbadano postępujący konformizm i strach przed polityczną poprawnością.
                  • xiazeluka Ustalmy jedną rzecz: 23.12.04, 12:34
                    Najpierw wprowadzono zakaz wymierzania kar cielesnych pod groźbą szykan
                    prawnych, a następnie spytano, co zainteresowani na to, tak?
                    To innych wyników raczej bym się nie spodziewał.
                    • Gość: Krzys52 Potworna jest twoja glupota, Xiakretynie :(( IP: *.proxy.aol.com 23.12.04, 15:13
                      • scoutek wczorajsza Polityka, polecam 20.01.05, 10:01
                        w calosci bedzie w przyszly poniedzialek, teraz fragment:
                        polityka.onet.pl/162,1212233,1,RA,artykul.html#czytaj
                        a fragment skopiuje:
                        80 proc. polskich rodziców (według CBOS) akceptuje kary cielesne, czyli tyłki
                        swoich dzieci uznaje za teren obróbki pedagogicznej. Jej rezultaty kwituje
                        słowami: ty matole, durniu, leniu, kretynie, idioto i tak dalej. Nikt do tej
                        pory z tego powodu szat nie rozdzierał.

                        Biuro pełnomocnika rządu do równego statusu kobiet i mężczyzn przedstawiło
                        projekt ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie. Zabrania się w nim
                        osobom wykonującym władzę rodzicielską, opiekę lub pieczę nad dzieckiem –
                        stosowania form karcenia, naruszających jego godność. Chodzi głównie o to, by
                        naród nie wyzywał dziecka słowami jak wyżej, za które dorosły dałby w pysk albo
                        podał do sądu. I odstąpił od lania tyłków.
                        [...]
                        • mr_watchman Re: wczorajsza Polityka, polecam 27.01.05, 00:26
                          scoutek napisała:

                          > 80 proc. polskich rodziców (według CBOS) akceptuje kary cielesne, czyli tyłki
                          > swoich dzieci uznaje za teren obróbki pedagogicznej. Jej rezultaty kwituje
                          > słowami: ty matole, durniu, leniu, kretynie, idioto i tak dalej. Nikt do tej
                          > pory z tego powodu szat nie rozdzierał.

                          Nie wiedziałem, że zwroty w rodzaju "ty matole, kretynie" itp. są adresowane do
                          tyłka, ale widać w XXI wieku postęp wreszcie się już dokonał.
                          A do rzeczy - czy naprawdę wymaga to Einsteinowskiej inteligencji, aby odróżnić
                          klapsa od wulgarnych i prymitywnych wyzwisk?

                          > Biuro pełnomocnika rządu do równego statusu kobiet i mężczyzn przedstawiło
                          > projekt ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie. Zabrania się w nim
                          > osobom wykonującym władzę rodzicielską, opiekę lub pieczę nad dzieckiem –
                          > stosowania form karcenia, naruszających jego godność.

                          Lelum-polelum. Ale papier - jak wiadomo - jest cierpliwy.

                          > Chodzi głównie o to, by naród nie wyzywał dziecka słowami jak wyżej, za które
                          > dorosły dałby w pysk albo podał do sądu. I odstąpił od lania tyłków.

                          Wychodząc z błędnych przesłanek nietrudno dojść do błędnych wniosków. Ręka do
                          góry - kto nie odróżnia klapsa w tyłek od nazwania dziecka idiotą?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka