Dodaj do ulubionych

Jak zostałem agentem SB

22.12.04, 00:07
Najwyższy czas! Minęło już sporo lat. Nie ma co odkładać na później. Trzeba
się przyznać głośno: byłem agentem Służby Bezpieczeństwa. Obecnie tłumaczy
się z „bycia - nie bycia” Małgorzata Niezabitowska, rzecznik w rządzie
Mazowieckiego: zaprzecza, że była agentem, ale okazuje się, że był tam jakiś
ubek prowadzący a ona sama miała nawet pseudonim. Jak błotem chlapnęło, to
zostanie na życie całe. Po co mi to!
Obawiam się, że przenigdy ani IPN, ani jakiś inny jeszcze śledczy z uwagi na
marginalne stanowiska, które od lat piastuję nie zainteresuje się moją sprawą
i nie wyjawi światu jak to się stało, że zostałem agentem SB. No to wam
opowiem.
1
W 1981 roku, w przededniu zakładania struktur Niezależnego Związku Studentów
(byłem wśród wąskiej grupki, która w Białymstoku NZS zakładała) zostałem
wezwany na białostocki Plac Wyzwolenia, czyli do komendy ubecji przy ulicy
Sienkiewicza. Za prostym biurkiem siedział mój starszy kolega ze studiów,
którego pamiętałem jeszcze z niezłego naonczas Pierwszego Liceum. Pytał
ogólnikowo czym się zajmuję, a ja nieco zestrachany opowiadałem jak najęty,
że studiuję filpol, że prowadzę galerię „Raport”, że mam koleżanki i kolegów,
że wspieramy sercem całym przemiany, lecz Broń Boże ustroju nie chcemy
obalić, ale wierzymy, że możliwy jest komunizm z ludzką twarzą itd.
Pytał mnie również K. co robiłem w Warszawie w mieszkaniu Leszka Moczulskiego
i jakie plany mamy w związku z tzw. Marszem Gwiaździstym. Tu nic nie
chlapnąłem, skoro bowiem wiedział gdzie byłem to i tak wiedział wszystko. K.
pokazał mi również zdjęcia z manifestacji przed Komitetem Wojewódzkim PZPR, w
której brałem udział. To był naprawdę hicior. Łaziło nas przed „kawu” z
kilkanaście osób, i wszyscy byli sfotografowani! Byłem pod wrażeniem
znakomitej jakości i dużym wymiarom tych zdjęć! Takich nie widziałem nawet w
galeriach. Wówczas zrozumiałem, że żarty z ubeków mają krótkie wąsy, że to
cwana drużyna, cwańsza niż ja, „Solidarność” i nawet późniejszy IPN, o czym
dalej.
2.
Już w latach 90 tych wielokrotnie zwracałem się do szefa UOP w Białymstoku
Krzyśka Bondaryka (razem siedzieliśmy), aby odnalazł te foty, ale on kręcił,
migał się, a może mówił prawdę. Ponoć zginęły, przepadły, zaginęły. Moja
teczka - podobnie jak Niezabitowskiej - tak podejrzewam, że nie zaginęła.
Pewnych dokumentów nie było, a inne owszem - były.
Dobra, dobra - ubek pokiwał głową i po półtorej godziny kazał mi podpisać
dokument - jak dziś pamiętam - złożony na pół. Część dolna była dla mnie
niewidoczna, bowiem była złożona, na części górnej jak sobie przypominam
ostrzegano mnie pod jakąś karną sankcją, że rozmowa jest tajna i zobowiązuję
się, aby o jej treści nikogo nie powiadamiać. Podpisałem, i w ten sposób
zostałem – może podobnie jak Niezabitowska , agentem SB.
Potem już po aresztowaniu, po wyjściu z więzienia, gdzieś tak w drugiej
połowie lat 80 tych wezwano mnie ponownie. Przesłuchiwał mnie porucznik
(nazwisko znam) pozornie tylko tępawy, który wyciągnął MOJĄ TECZKĘ i
wypytywał mnie o moje zainteresowanie historią i dlaczego biorę udział w
międzynarodowej konferencji poświęconej 500 leciu osadnictwa Żydów na
Podlasiu itp., i ponownie papierek do podpisu, że się zobowiązuję... Moja
teczka puchła. Miałem już pewnie pseudonim i może agenta prowadzącego.
Już w latach 90. dostałem pismo z prokuratury z nakazem stawiennictwa w
tejże. Pani prokurator - z poprzedniej ciągle ekipy - ale wtedy łagodna,
ciepła i grzeczna jak dziecko na wigilię obiecywała, że dostanę wkrótce swoją
teczkę, i żo to jest także jej inicjatywa w tej sprawie itp. Nigdy teczki nie
dostałem, a pani prokurator w międzyczasie - gdy morze się uspokoiło -
awansowała wyżej. I już nigdy do mnie nie napisała.
3.
I teraz „łapią” Niezabitowską. Jutro ujawnią teczkę, może Rokity, Bujaka,
Frasyniuka, pośmiertnie Kuronia. Mnie jeszcze nie, jestem bezpartyjny, a więc
właściwie nie liczę się dla nikogo. Nie jestem frontowcem, nie stoję po
żadnej ze stron, nikogo więc nie interesuję i nikt się ze mną nie chce
sprzymierzać. Ludzi kompromisu w Polsce - tyle co kot napłakał.
Co ja sobie o tym myślę? Ja sobie myślę, aby ci wszyscy co działali w NZS i w
KPN, ci z „Solidarności” i ci bezpartyjni, ci co siedzieli po więzieniach, ci
wszyscy którzy podpisali jakiś papierek: przyznali się dziś pospołu do
współpracy z SB. To sprawę uprości i wreszcie zakończy.
Bo mnie cholera ciężka bierze, kiedy dowiaduję się, ze IPN odnajduje teczki
coraz to młodszej generacji działaczy, podsunięte mu świadomie przez znacznie
sprytniejszych ubeków - i ten IPN w imię jakieś chorej sprawiedliwości musi
je otwierać, wzywać i wszczynać. I widzę taki obraz: rzeszę tłumaczących się
wielbłądów ku uciesze emerytowanych, dobrze uposażonych prokuratorów i
ubeków. W tamtych czasach nas przesłuchiwali, a dziś drwią i pękają ze
śmiechu.
4.
IPN musi się w jakiś sposób do tych fałszywek ustosunkować. A nawet nie
fałszywek, tylko realnie podpisanych dokumentów przy których jakiś ubek
obdarował nas wymyślonym przez siebie pseudonimem i złożył obok naszego swój
podpis jako agenta prowadzącego. Bo ubek jakikolwiek by nie był też człowiek:
wiedział co to jest „punktowanie”, „nadgodziny”, wiedział w jaki sposób
uzasadnić swoją niezbędność. I powoływał do życia tabuny agentów, którymi
dziś zajmuje się IPN. Wkrótce - im bliżej wyborów - tych zjaw i rewelacji
będzie odkrywał coraz więcej. A mi zdawać się będzie, że powołany do dzieła
szlachetnego przekształca się powoli w Instytut Patologii Narodowej. Zdaje
się murować dom przywracania sprawiedliwości dziejowej murując cegły na
drewnianej podwalinie.
x x x
IPN może i bardzo by chciał, ale nie może zajmować się tymi setkami działaczy
PRON i całym mrowiem ludzi podłych dziś często piastujących stanowiska
dyrektorów, prezesów, czy rektorów najwyższych uczelni w Polsce.
Czystych jak łza, prawych, niesprzedajnych polskich patriotów.
Ich teczek po prostu nie ma. Od czasu do czasu zapląta się jakiś Oleksy.


Tomasz Wiśniewski Prezes Stowarzyszenia Szukamy Polski www.szukamypolski.pl
Aresztowany 28 kwietnia 1982 roku. Podczas przesłuchań odmówił składania
zeznań. Opuścił więzienie 11 stycznia 1983 roku.

www.szukamypolski.pl
Obserwuj wątek
    • nurni zezowate szczescie 22.12.04, 01:20
      lehesten napisał:

      > Najwyższy czas! Minęło już sporo lat. Nie ma co odkładać na później. Trzeba
      > się przyznać głośno: byłem agentem Służby Bezpieczeństwa. Obecnie tłumaczy
      > się z „bycia - nie bycia” Małgorzata Niezabitowska, rzecznik w rząd
      > zie
      > Mazowieckiego: zaprzecza, że była agentem, ale okazuje się, że był tam jakiś
      > ubek prowadzący a ona sama miała nawet pseudonim. Jak błotem chlapnęło, to
      > zostanie na życie całe. Po co mi to!


      ten "najwyzszy czas " wyznacza nie tyle jego chciejstwo
      nie tyle refleksja by "nie odkladac na pozniej"
      co zwykly lek prxed ujawnieniem

      potrzeba wyprzedzenia nieuchroonych faktow

      pokrzywdzeni przez kapusiow
      maja bowiem prawo zrobic z pozyskanymi z IPN informacjami co zechca

      wiec nie tyle "Minęło już sporo lat. Nie ma co odkładać na później"
      co:

      zostalo wam malo czasu

      > Obawiam się, że przenigdy ani IPN, ani jakiś inny jeszcze śledczy z uwagi na
      > marginalne stanowiska, które od lat piastuję nie zainteresuje się moją sprawą
      > i nie wyjawi światu jak to się stało, że zostałem agentem SB. No to wam
      > opowiem.

      "zainteresuja sie" na pewno pokrzywdzeni
      czyli ci na ktorych bohater tej spowiedzi donosil

      > Dobra, dobra - ubek pokiwał głową i po półtorej godziny kazał mi podpisać
      > dokument - jak dziś pamiętam - złożony na pół. Część dolna była dla mnie
      > niewidoczna, bowiem była złożona, na części górnej jak sobie przypominam
      > ostrzegano mnie pod jakąś karną sankcją, że rozmowa jest tajna i zobowiązuję
      > się, aby o jej treści nikogo nie powiadamiać. Podpisałem, i w ten sposób
      > zostałem – może podobnie jak Niezabitowska , agentem SB.


      pechowiec

      "zezowate szczescie III"

      > Potem już po aresztowaniu, po wyjściu z więzienia, gdzieś tak w drugiej
      > połowie lat 80 tych wezwano mnie ponownie. Przesłuchiwał mnie porucznik
      > (nazwisko znam) pozornie tylko tępawy, który wyciągnął MOJĄ TECZKĘ i
      > wypytywał mnie o moje zainteresowanie historią i dlaczego biorę udział w
      > międzynarodowej konferencji poświęconej 500 leciu osadnictwa Żydów na
      > Podlasiu itp., i ponownie papierek do podpisu, że się zobowiązuję...

      ponownie zlozony zapewne

      nawet dziecko wiedzialo (polowa 80-tych) by nic nigdy nie podpisywac


      >Moja
      > teczka puchła. Miałem już pewnie pseudonim i może agenta prowadzącego.

      czy obywatel Piszczyk poinformowal kolegow o swoim pechu?

      > Już w latach 90. dostałem pismo z prokuratury z nakazem stawiennictwa w
      > tejże. Pani prokurator - z poprzedniej ciągle ekipy - ale wtedy łagodna,
      > ciepła i grzeczna jak dziecko na wigilię obiecywała, że dostanę wkrótce swoją
      > teczkę, i żo to jest także jej inicjatywa w tej sprawie itp. Nigdy teczki nie
      > dostałem, a pani prokurator w międzyczasie - gdy morze się uspokoiło -
      > awansowała wyżej. I już nigdy do mnie nie napisała.
      > 3.
      > I teraz „łapią” Niezabitowską. Jutro ujawnią teczkę, może Rokity, B
      > ujaka,
      > Frasyniuka, pośmiertnie Kuronia.

      predzej czeka nas wysyp kolejnych Piszczykow
      ktorzy podpisywali kartki zlozone w pol smile

      podpisali i zapomnieli o tym powiedziec swoim kolegom

      dzis po latach postanowili ("Najwyższy czas! Minęło już sporo lat")
      wyprzedzic zdarzenia

      nie tylko Wyszkowski dostanie swoja teczke

      dostana ja rowniez koledzy tutejszego Piszczyka
      i to oni ocenia wiarygodnosc tej niespodziewanej? spowiedzi


      >Mnie jeszcze nie, jestem bezpartyjny, a więc
      > właściwie nie liczę się dla nikogo. Nie jestem frontowcem, nie stoję po
      > żadnej ze stron, nikogo więc nie interesuję i nikt się ze mną nie chce
      > sprzymierzać. Ludzi kompromisu w Polsce - tyle co kot napłakał.
      > Co ja sobie o tym myślę? Ja sobie myślę, aby ci wszyscy co działali w NZS i w
      > KPN, ci z „Solidarności” i ci bezpartyjni, ci co siedzieli po więzi
      > eniach, ci
      > wszyscy którzy podpisali jakiś papierek: przyznali się dziś pospołu do
      > współpracy z SB. To sprawę uprości i wreszcie zakończy.

      czas upraszczania tych spraw juz sie konczy......

      sprawe naszego nie-frontowca
      szarej myszki pelnej kompromisu
      rozstrzygna ci ktorych nazwiska sa na dokumentach

      na tych podpisanych przez Piszczyka
      tylko oni moga "pospolu" wziac go w obrone

      Piszczyk wyraznie czuje jednak pismo nosem
      ofiar swojej dzialalnosci nie wymienia

      > Bo mnie cholera ciężka bierze, kiedy dowiaduję się, ze IPN odnajduje teczki
      > coraz to młodszej generacji działaczy, podsunięte mu świadomie przez znacznie
      > sprytniejszych ubeków - i ten IPN w imię jakieś chorej sprawiedliwości musi
      > je otwierać, wzywać i wszczynać.

      cholera ma prawo brac bo sprawy maja sie coraz gorzej

      w imie sprawiedliwosci SWOJE teczki beda otwierac ofiary donosow


      > I widzę taki obraz: rzeszę tłumaczących się
      > wielbłądów ku uciesze emerytowanych, dobrze uposażonych prokuratorów i
      > ubeków. W tamtych czasach nas przesłuchiwali, a dziś drwią i pękają ze
      > śmiechu.

      brak w tej wizji obrazu na ktorym widac kolegow i wspolpracownikow Piszczyka

      wciaz nie wiadomo czy koledzy wiedzieli o wielkim pechu nieszczesnika
      kiedy to jego teczka "puchla"

      > 4.
      > IPN musi się w jakiś sposób do tych fałszywek ustosunkować. A nawet nie
      > fałszywek, tylko realnie podpisanych dokumentów przy których jakiś ubek
      > obdarował nas wymyślonym przez siebie pseudonimem i złożył obok naszego swój
      > podpis jako agenta prowadzącego.

      nie falszywek...tylko realnie podpisanych meldunkow ale to i tamto
      znakomite......

      ustosunkuja sie do nich pokrzywdzeni
      tak bedzie bezpieczniej

      tyle ze list sprawia wrazenie pisanego do wszystkich tylko nie do nich

      > Bo ubek jakikolwiek by nie był też człowiek:
      > wiedział co to jest „punktowanie”, „nadgodziny”, wiedzi
      > ał w jaki sposób
      > uzasadnić swoją niezbędność. I powoływał do życia tabuny agentów, którymi
      > dziś zajmuje się IPN.

      teczki otrzymuja POKRZYWDZENI
      dlugi tekst i ani slowa o tym drobiazgu

      >Wkrótce - im bliżej wyborów - tych zjaw i rewelacji
      > będzie odkrywał coraz więcej.

      zjawy i rewelacje

      Dudek z IPN w TVP1:

      "nie stwierdzono jeszcze ani jedego przypadku falszerstwa"


      zjawy i rewelacje
      raczej widmo kolejnych piszczykow krazy nad Polska

      • Gość: patience Re: zezowate szczescie no niezupelnie, nurni IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.12.04, 01:24
        kapusiow rzecz jasna nie bronie. Ale w tym tekscie jest jedna rzecz, pod ktora
        sama bym sie podpisala obiema rekami. Od Jaruzelskiego i Kiszczaka, po
        porucznika SB, wszyscy sa bezkarni. To co mnie dziwi (bardzo!) w postawie
        Kieresa, to to, ze udaje, ze tego nie widzi. Tak jak na poczatku bardzo sie
        cieszylam z powstania IPN, tak dzisiaj zaczynam podejrzliwie sie przygladac
        czyja to wlasciwie inicjatywa.
        • nurni Re: zezowate szczescie no niezupelnie, nurni 22.12.04, 01:25
          daruj............


          Gość portalu: patience napisał(a):

          > kapusiow rzecz jasna nie bronie.
          • Gość: patience Re: zezowate szczescie no niezupelnie, nurni IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.12.04, 01:40
            Acha. Czyli jestes za bezkarnoscia Kiszczaka i pracownikow SB? To interesujace.
            • Gość: Przemek Przecudnej urody panna "S" przeżarta ... IP: *.chello.pl 22.12.04, 08:23
              ... agenturą.
              Trzej wielcy historyczni przywódcy "S" to konfidenci.
              Ok. 80 % kleru.
              Większość lokalnych wodzusiów.

              Rzeczywiście, solidaruchy mają się czym chwalić smile))))))))

              Brawo !
              • dachs Re: Przecudnej urody panna "S" przeżarta ... 22.12.04, 09:42
                Gość portalu: Przemek napisał(a):

                > ... agenturą.
                > Trzej wielcy historyczni przywódcy "S" to konfidenci.
                > Ok. 80 % kleru.
                > Większość lokalnych wodzusiów.
                >
                > Rzeczywiście, solidaruchy mają się czym chwalić smile))))))))

                Dokladnie tak.
                Mimo zmasowanych akcji ubecji, mimo infiltracji, inwigilacji, mimo zdrad i
                falszerstw udalo sie doprowadzic do obalenia komunizmu i to nie tylko w Polsce.
                Solidaruchy maja sie czym pochwalic.
                A rozne przemki moga sobie tylko poprawiac humor, zalosnie ujadajac.

                borsuk (solidaruch)
                • rycho7 zgodnie z planami KGB 22.12.04, 10:15
                  dachs napisał:

                  > udalo sie doprowadzic do obalenia komunizmu i to nie tylko w Polsce.
                  > Solidaruchy maja sie czym pochwalic.

                  Dobra robota. Ty Borsuku zapewne pracowales dla CIA. Zapewniam Cie, ze wlasnie
                  tak werbowalo KGB - pod obca flaga. Perfekcyjnie ich oficerowie mowili po
                  angielsku, niemiecku itd. Na jaki jezyk sie zalapales? A moze byles stukiem
                  Stasi? Przejeli Cie potem Gehlenowcy? Przypadkiem nie obraz sie za te zarty. Ja
                  nie na serio w stosunku do Ciebie. Warto znac choc troche prawdy.
              • Gość: patience Re: Przecudnej urody panna "S" przeżarta ... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.12.04, 10:18
                Gość portalu: Przemek napisał(a):

                > ... agenturą.
                > Trzej wielcy historyczni przywódcy "S" to konfidenci.
                > Ok. 80 % kleru.
                > Większość lokalnych wodzusiów.
                >
                > Rzeczywiście, solidaruchy mają się czym chwalić smile))))))))


                Ano wlasnie dlatego sie zastanawiam nad Kieresem. Za kazdym razem jak widze
                taki post to sie zastanawiam.
            • rycho7 za co chcesz ich ukarac? 22.12.04, 09:15
              Gość portalu: patience napisał(a):

              > Acha. Czyli jestes za bezkarnoscia Kiszczaka i pracownikow SB?

              Podszywalas sie o ile pamietam pod wyksztalcenie prawnicze. Czy sadzisz, ze jak
              15 lat temu pili alkohol to byla tez nieprzedawniajaca sie zbrodnia przeciw
              ludzkosci? Znasz pare zasad prawa? Na przyklad, ze nie dziala wstecz. Czy
              robienie szopki z prawa przez IPN sluzy Polsce?
              • Gość: patience Re: za co chcesz ich ukarac? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.12.04, 10:25
                Rycho? Od rana pijesz? Juz rozne podszywki na forum hulały, ale podszywki pod
                wykształcenie!??? hehehe

                > 15 lat temu pili alkohol to byla tez nieprzedawniajaca sie zbrodnia przeciw
                > ludzkosci?

                Alkohol pili nie tylko 15 lat temu. Dzisiaj tez pija, o czym swiadczy obfitosc
                sklepow monopolowych. Pijali rowniez w ubieglych stulaciach, a jak skolonizuja
                Marsa, to znajda sposob jak pedzic bimber z marsjanskiego, czerwonego piasku.


                Znasz pare zasad prawa?

                Pare zasad? Moze norm prawnych? No, pare to znam. Rowniez pare wodna znam.


                > Na przyklad, ze nie dziala wstecz.

                W takim razie odwiedz mechanika samochodowego. Bez wstecznego jakos dziwnie.


                Czy
                > robienie szopki z prawa przez IPN sluzy Polsce?


                Betlejemskiej? No prosze, na dokladke Kieres to cudotworca. Z niematerialnego
                prawa materialna szopke robi...

                uch, Rycho. To nie jest twoj najlepszy poranek.
                • rycho7 nie najlepszy poranek 22.12.04, 11:00
                  Gość portalu: patience napisał(a):

                  > uch, Rycho. To nie jest twoj najlepszy poranek.

                  Nie pierwszy i nie ostatni. Zazwyczaj jest tak gdy w Polsce pytam o konkrety.
                  Sadzisz, ze zastapisz je dowcipem? Jestes mila zartujac ale niewiele wiecej z
                  tego wynika.
                  • Gość: patience Re: nie najlepszy poranek IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.12.04, 11:22
                    no ale ja nie wiem jakich wlasciwie chcesz ode mnie konkretow. Przeciez nie o
                    szopce betlejemskiej? Ponadto nie wiem, czy z taka sama energia broniles
                    Niezabitowskiej? Ja spotka przeciez cos gorszego niz tylko ostracyznm
                    spoleczny. Np. jajo w tej ustawie polega na tym, ze jesli kogos oskarza o
                    kapusiowanie, to taka osoba nie ma wgladu do swoich akt, a wiec ma wlasciwie
                    uniemozliwiona obrone. Kieres oskarzyciel i kat. Zauwazylam, ze za kazdym razem
                    kiedy sie ruszy temat pracownikow SB i wywiadu to sie od razu robi wsciekla
                    nagonka na tego co porusza temat. A jak jakiegos kapusia w solidarnosci znajda,
                    to wielodniowe trabienie o kapusiu, zanim jeszcze jakikolwiek wyrok zapadnie.
                    Ciekawe zjawisko, no nie? Ustawa ciekawa i Kieres ciekawy rowniez.
                    • rycho7 Re: nie najlepszy poranek 22.12.04, 13:42
                      Gość portalu: patience napisał(a):

                      > no ale ja nie wiem jakich wlasciwie chcesz ode mnie konkretow.

                      Przciez to jest pytanie do Twojego tekstu. Z tego tekstu wynika, ze Ty czegos
                      chcesz. Ja chcialbym sie dowiedziec czego konkretnie chcesz.

                      > Ponadto nie wiem, czy z taka sama energia broniles
                      > Niezabitowskiej?

                      Podaje link. Sama ocen czy jej bronilem. A w ogole dlaczego mialbym jej bronic?
                      Dorosla jest, wie w jakim kraju zyje. Jej wybor. Proste.
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=18793798&a=18802536
                      > jajo w tej ustawie polega na tym, ze jesli kogos oskarza o
                      > kapusiowanie, to taka osoba nie ma wgladu do swoich akt, a wiec ma wlasciwie
                      > uniemozliwiona obrone.

                      Jakis byl cel w takim konstruowaniu ustawy. Czy idioci ja uchwalali?

                      > Kieres oskarzyciel i kat. Zauwazylam, ze za kazdym razem
                      > kiedy sie ruszy temat pracownikow SB i wywiadu to sie od razu robi wsciekla
                      > nagonka na tego co porusza temat.

                      Wybacz ale moje domniemanie Twojej anonimowosci nie ma zwiazku ze wsciekloscia.
                      Dorabiasz sobie jakias urojona teorie.

                      > A jak jakiegos kapusia w solidarnosci znajda,
                      > to wielodniowe trabienie o kapusiu, zanim jeszcze jakikolwiek wyrok zapadnie.

                      To czyja to metoda? SBekow? Mozesz to udowodnic? A moze o cos innego Ci chodzi.
                      Jasniej prosze.

                      > Ciekawe zjawisko, no nie? Ustawa ciekawa i Kieres ciekawy rowniez.

                      Chora procedura, chore efekty. Moim zdaniem zamierzone.
        • rycho7 niezlomny ostracyzm 22.12.04, 08:56
          Gość portalu: patience napisał(a):

          > Od Jaruzelskiego i Kiszczaka, po
          > porucznika SB, wszyscy sa bezkarni.

          No nie zalewaj. Karzesz ich od kilkunastu lat wraz ze swoja kompania
          ostracyzmem. Czyzby przestalo Ci to wystarczac? Budzi sie w Tobie zew krwi? A
          moze dociera do Ciebie, ze tak we wspolnym kraju nie da sie zyc. Lepiej
          sprzedac Polske obcym niz dac kawaleczek wewnetrznemu wrogowi. Jak oceniasz
          efekty realizacji tego Twojego programu? Obcy bank przeciez nie da Ci zadnego
          kredytu.
          • Gość: patience Re: niezlomny ostracyzm IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.12.04, 10:27
            > > Od Jaruzelskiego i Kiszczaka, po
            > > porucznika SB, wszyscy sa bezkarni.
            >
            > No nie zalewaj. Karzesz ich od kilkunastu lat wraz ze swoja kompania
            > ostracyzmem. Czyzby przestalo Ci to wystarczac? Budzi sie w Tobie zew krwi? A
            > moze dociera do Ciebie, ze tak we wspolnym kraju nie da sie zyc. Lepiej
            > sprzedac Polske obcym niz dac kawaleczek wewnetrznemu wrogowi. Jak oceniasz
            > efekty realizacji tego Twojego programu? Obcy bank przeciez nie da Ci zadnego
            > kredytu.


            Rychu, co sie nawiedziles? Byly agent zostracyzowany jestes czy co?
            • rycho7 uciekasz od odpowiedzi 22.12.04, 10:50

              Gość portalu: patience napisał(a):

              > Rychu, co sie nawiedziles? Byly agent zostracyzowany jestes czy co?

              Zmienilas temat z ogolnego na osobisty. Interesuje mnie odpowiedz ogolna.
              Jezeli to ma Ci pomoc to ja moge sie przyzanc do wszystkiego co chcesz. Jestem
              antysemita Zydem Kiszczakiem pedofilem homoseksualista antyklerykalem papista
              egzekutorem z Wujka i Wybrzeza 70, oficerem prowadzacym Niezabitowska i
              Patience Helge. Cos jeszcze potrzebujesz?
              • Gość: patience Doprawdy? Tyle ze pytania jeszcze nie zadales IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.12.04, 11:29
                Zdaje sie rowniez ze bede musiala byc nieprzyjemna. Niczego szczegolnego w tym
                watku nie napisalam, poza ogolna uwaga o pracownikach sb i wywiadu. Na to
                pojawiles sie i zaatakowales w sposob dosyc chamowaty i jak najbardziej
                personalny. Co to mianowicie mialo znaczyc ze sie 'podszywam pod wyksztalcenie'
                pacanie jeden? To ja sie teraz pytam, dlaczego tak wsciekle zaatakowales.
                Szkoda ci Kiszczaka czy samego siebie?
                • rycho7 link do pytania 22.12.04, 13:28
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=18791177&a=18797366
                  Gość portalu: patience napisał(a):

                  > Zdaje sie rowniez ze bede musiala byc nieprzyjemna.


                  > Na to
                  > pojawiles sie i zaatakowales w sposob dosyc chamowaty i jak najbardziej
                  > personalny. Co to mianowicie mialo znaczyc ze sie 'podszywam pod
                  > wyksztalcenie'

                  To, ze nie znam Cie w realu. Nie wiem wiec jakie masz wyksztalcenie. Natomiast
                  dosc dobrze sie kamuflujesz na forum. Mozna wywnioskowac, ze jestes prawnikiem,
                  polonista pracujacym w bibliotece uniwersyteckiej lub inzynierem ciala stalego.
                  Mozna tez wywnioskowac lub uroic sobie wiele innych rzeczy. O dyplom cie nie
                  prosze. Z ostroznosci procesowej moge jedynie napisac, ze sie podszywasz pod
                  prawnika. Nic wiecej i nic mniej. Doprawdy nie oczekuje zebys sie tlumaczyla i
                  cokolwiek udowadniala. Tobie wolno byc anonimowa a mnie wolno zaznaczac, ze
                  moja wiedza o Tobie pochodzi z Twoich relacji, ktorych nie musze uwazac za
                  prawdziwe. I nawet to nie jest zarzutem klamstwa, bo w sytuacji anonimowosci
                  wolno Ci kluczyc. Ja akceptuje takie warunki gry. Ty jak widze masz z tym
                  problemy.

                  Co do pytania to zostalo zadane w TYTULE mojego postu. Czego jeszcze oczekujesz?
                  • rycho7 {...} 23.12.04, 11:42
                    • rycho7 [..} 27.12.04, 12:24

      • dokowski To kryterium (pokrzywdzeni) jest jedynym uczciwym 22.12.04, 20:16
        nurni napisał:

        ) pokrzywdzeni przez kapusiow
        ) maja bowiem prawo zrobic z pozyskanymi z IPN informacjami co zechca

        Kto nie działał w NZS ani w Solidarności ani gdzie indziej w tamtych czasach,
        ten mógł w ogóle nie zetknąć się z tym środowiskiem, i dla takiego to wszystko
        jest czarną magią o nieokreślonym stopniu wiarygodności. Takim osobom polecam
        lekturę „Szwejka”, a szczególnie fragment o tym, jak wachmistrzowie żandarmerii
        werbowali kapusiów, kiedy już nie udało im się nawet z takimi w typie „Pepiku
        skocz no”.

        Każdy z nas (a może nie każdy, może brakowało SB mocy przerobowych) poddawany
        był takiej mniej więcej obróbce:

        1. Wezwanie do dzielnicowej komendy MO w charakterze świadka. Kiedy mnie
        pierwszy raz „przesłuchiwano”, przesłuchujący facet (w cywilu) nawet nie
        powiedział, że jest z SB. Robił notatki, ale nie podsunął ich do podpisania,
        jako protokołu z przesłuchania, zamiast tego kazał podpisać się pod papierkiem
        z formułką, że rozmowa była poufna i za jej ujawnienie grozi kara więzienia. Na
        tym papierku nie było nic ukrytego ani zasłoniętego, tylko ten tekst o
        zachowaniu w tajemnicy. Tego nie można w żaden sposób wykorzystać nawet dzisiaj
        do oczernienia człowieka.

        2. Drugie wezwanie do dzielnicowej komendy MO w charakterze świadka. Facet pod
        koniec przesłuchania powiedział że jest z SB i dał telefon, żeby zadzwonić do
        niego za miesiąc, gdyż będą chcieli ponownie mnie przesłuchać. Dodał coś
        takiego „Po co nam ten kłopot z wezwaniami, po co martwić i denerwować
        rodziców, zadzwoni pan i umówimy się w terminie dla pana dogodnym, a tak musi
        pan tu przychodzić niezależnie od tego czy panu to pasuje czy nie.

        3. i 4. (a może jeszcze 5. już nie pamiętam) Dokładnie to samo, ale dodatkowa
        prośba - zaczynają wypytywać o sprawy bardziej skomplikowane (najwięcej
        rutynowych pytań dotyczy tego, czy nie widziałem jakichś nielegalnych
        wydawnictw lub ulotek, esbek lubił słowo „bibuła”wink, np. o przebieg jakiejś
        imprezy, aby podsunąć kartkę: „proszę się nie spieszyć, mamy dużo czasu, niech
        pan sobie na spokojnie wszystko przypomni i zanotuje to, czego będzie pan
        pewien”. Po zakończeniu przesłuchania mówił: „proszę tego nie podpisywać
        własnym nazwiskiem, wie pan, gdzieś się taki świstek zawieruszy, a potem ktoś
        to wykorzysta przeciwko panu – niech pan podpisze jakkolwiek”. Mówił to niby
        życzliwie, ale widać było jaki jest wściekły widząc, że podpisuję się własnym
        nazwiskiem. To była najważniejsza rada, jakiej udzielali starsi koledzy: „Pod
        żadnym pozorem nie podpisuj niczego pseudonimem ani samym imieniem, choćby ci
        grozili!” Ostatnim razem esbek w ogóle nie pozwolił mi podpisać zeznania.

        6. Wezwanie do stołecznej komendy MO w charakterze świadka. Rodzice już od
        miesięcy się niepokoją, teraz zaczynają się bać, mam pokusę następnym razem
        zadzwonić, aby im oszczędzić oglądania kolejnego wezwania. To były chwile
        grozy. Krążyły legendy o izbach tortur w Pałacu Mostowskich ze ścianami we
        krwi. Jednak okazuje się, że jest zwyczajnie. Nowy facet sugeruje, że ten
        poprzedni był zbyt miękki i nieprzekonujący, albo ja zbyt tępy, a to przecież
        absurd wzywać mnie za każdym razem. Daje mi swój numer telefonu. Każe
        przypomnieć sobie i opisać dokładniej tę imprezę, którą już raz opisywałem,
        ponieważ mają sprzeczne relacje innych osób. Potem stwierdza, że wykonałem
        pracę, za którą należy się zapłata, i sugeruje, że ci z dzielnicowej komendy
        wykorzystali mnie niecnie nic mi nie plącąc, ale oni tutaj w stołecznej są
        uczciwi i płacą za pracę. Jednak nie dał mi tych pieniędzy, chciał żebym
        najpierw podpisał pokwitowanie, ale nie pozwolił mi przeczytać treści tego
        pokwitowania, w ogóle zachowywał się jak gracz w trzy karty, przesuwał i
        przekładał jakieś papiery, ględząc przy tym, że tracę okazję do uczciwego
        zarobienia łatwych pieniędzy, że skoro im nie ufam, to oni nie mogą mnie ufać,
        i nie mogę czytać wszystkiego z ich poufnych dokumentów. Nic mi w końcu nie dał.

        7. Kolejne wezwanie i nowa sztuczka. Twierdzi, że nie ma wolnych pokoi i musimy
        porozmawiać gdzie indziej. Strach przed słynnymi izbami tortur wraca.
        Wyprowadza mnie jednak na zewnątrz, gdzieś idziemy, zbywa mnie
        jakimś „spokojnym miejscem”, gdzie będziemy mogli „spokojnie porozmawiać”, w
        końcu orientuję się, że prowadzi mnie do kawiarni. Oczywiście nadal trzymam się
        swego: „wzywacie mnie na przesłuchania, dla mnie to są tylko przesłuchania, nie
        będą rozmawiał z panem w kawiarni, chcecie porozmawiać, to wezwijcie mnie na
        komendę, albo wracamy, albo jadę do domu”.

        8. Wreszcie wstępuje we mnie lew po następnym wezwaniu. Mówię, że mam rodzinę,
        narzeczoną, i że dłużej nie mogę utrzymywać w tajemnicy celu tych przesłuchań.
        Przynajmniej narzeczonej muszę powiedzieć, że to SB mnie wzywa.

        „Jeśli dostanę kolejne wezwanie, to będę musiał powiedzieć bliskim, kto i po co
        mnie wzywa, ojciec myśli, że jestem narkomanem ... wolę narazić się na
        więzienie niż stracić narzeczoną, która podejrzewa różne rzeczy”

        „Dobrze, nie będziemy już pana więcej wzywać, skoro odmawia pan utrzymania
        naszych spotkań w tajemnicy, to nie możemy z panem dłużej współpracować. Niech
        pan to jeszcze raz to przemyśli i zadzwoni, bo może pan żałować, pańscy koledzy
        dowiedzą się o naszej współpracy, po co to panu. Radzę szybko zadzwonić, nie
        będziemy długo czekać”.

        I to był koniec. Naprawdę się odczepili. Głupek chyba uwierzył, że narzeczona
        nie wiedziała. Być może jednak zadecydowało zupełnie co innego. Może
        zniechęcili się dlatego, że kiedy pytali mnie o moje poglądy, to zawsze
        otwarcie mówiłem im, że uważam socjalizm za zły ustrój, a ekonomię socjalizmu
        za pseudonaukę, że reformy są konieczne a kapitalizm nieuchronny - słuchali
        cierpliwie moich wywodów. Być może uznali, że niczego nie wiem, co by ich
        interesowało. Być może fakt, że zawsze odmawiałem odpowiedzi na pytania
        typu: „o czym rozmawialiście?” czy „o czym rozmawiali?”. Zawsze mówiłem, że
        mogę odpowiedzieć tylko na pytanie, o czym mówił ktoś publicznie do wszystkich
        na jakimś otwartym zebraniu czy imprezie publicznej, natomiast nie odpowiem na
        żadne pytanie dotyczące spraw prywatnych czy poufnych. Tak czy inaczej nie
        zasłużyłem sobie w ich oczach nawet na tyle, aby podsunęli mi do podpisania
        zobowiązania do współpracy czy w jakiś inny sposób zaproponowali stałą
        współpracę.

        Przekonałem się o jednym, że nieprawdziwe były legendy, że na każdym wydziale,
        na każdym roku, w każdej grupie SB ma kapusia. W ciągu tych kilku przesłuchań
        jakie w ciągu mniej więcej roku zaliczyłem, esbek nie dał mi w żaden sposób do
        zrozumienie, że wie, że opowiadam kumplom o tych przesłuchaniach. Wśród kumpli
        na wydziale nie było kabla, do SB nie przeciekła informacja, że zdradziłem SB.
        A my sobie opowiadaliśmy, jak który esbek wygląda i wiedzieliśmy, kogo
        przesłuchiwał ten facet, a kogo tamten, chociaż troszkę baliśmy się, że
        pójdziemy siedzieć za ujawnienie tajemnicy.

        Cała ta przydługa historia ma na celu pokazanie, że my, którzy w ten czy w inny
        sposób działaliśmy w opozycji i byliśmy molestowani przez SB, doskonale wiemy,
        które osoby są poza wszelkim podejrzeniem. To nie tylko ten jeden aspekt, ale
        wiele różnych innych zdarzeń, a raczej brak tych zdarzeń, brak wpadek, brak
        aluzji przesłuchującego esbeka, który starał się jak mógł, aby pokazać
        wszechwiedzę i wszechmoc SB. Pamiętać też należy o tym, że byliśmy kumplami:
        grywaliśmy w brydża, w kosza, były prywatki, jakieś chodzenie na piwo: „co?,
        nie możesz?, narzeczona nie pozwala? - co z ciebie za facet?!... albo weź ją ze
        sobą; uczysz się o tej porze roku?!, jeden dzień przed egzaminem wystarczy, to
        łatwy materiał, nie mów, że go nie przyswoisz... itd. itp. Ci co mieli kumpli
        pi
        • dokowski Nie zmieściło się. Oto dokończenie 22.12.04, 20:17
          Ci co mieli kumpli piwno-brydżowo-opozycyjnych dobrze to znają – nie mogło być
          mowy o jakichś lukach w życiorysie, o spotkaniach w tajemnicy z esbekami.

          Właśnie ten brak pokrzywdzonych, brak przecieków do SB, brak luk w życiorysie i
          wiele innych, mniej wyraźnych przesłanek składa się na pewność, że dana osoba
          jest na pewno czysta, nawet jeśli ktoś dzisiaj wywlecze jakąś teczkę, a w niej
          jakieś „zobowiązania” czy inne pierdoły.

          Pamiętajmy więc o tym, że decydująca jest opinia przyjaciół i kolegów z tamtych
          czasów. Jeżeli widzimy, że reakcja ich na oskarżenie lustracyjne jest
          niewyraźna, to znaczy, że prawdopodobnie istnieli pokrzywdzeni związani z tą
          osobą, że istniały jakieś luki czy przecieki, które znajdują wreszcie swoje
          wyjaśnienie. Jeżeli jednak dawni kumple oceniają zarzuty jako absurdalne, to
          możemy mieć całkowitą pewność, że oskarżenie o współpracę jest spreparowane.

          Gdyby któryś z moich kumpli, z którymi w liceum malowaliśmy wieczorami na
          murach napisy w stylu „czerwone kur...”, z którymi do dzisiaj umawiam się
          czasem na piwo lub brydża, z którymi nie raz śmialiśmy się z przesłuchujących
          nas esbeków, gdyby któryś z nich został nagle okrzyknięty kłamcą lustracyjnym,
          to chyba bym własnoręcznie podłożył bombę pod IPN.
          • rycho7 nastepny kapus wedlug IPN 23.12.04, 11:55
            Dziwnie mi, bo nastepny ... pisze rozsadnie. Jak byliscie systematycznie
            przesluchiwani to mozecie z powodzeniem miec teczki TW. Cos tam na
            przesluchaniach mowiliscie. Listy grup mozna bylo wziasc z dziekanatu. Krag na
            ktory "donosiliscie" byl znany. Jak Was przesluchiwali to cos tam o Was
            wiedzieli. Mozna bylo wiec pisac notatki z "krzyzowej" wiedzy z przesluchan.
            Przesluchujacy zarabiali punkty bo mieli wiecej TW. Zapewne w IPN wszyscy
            jestescie kapusiami.
            • dokowski Tutaj akurat kryterium jest banalne 23.12.04, 20:27
              rycho7 napisał:

              > Cos tam na przesluchaniach mowiliscie. Listy grup mozna bylo wziasc z
              dziekanatu. Krag na
              > ktory "donosiliscie" byl znany. Jak Was przesluchiwali to cos tam o Was
              > wiedzieli. Mozna bylo wiec pisac notatki z "krzyzowej" wiedzy z przesluchan.
              > Przesluchujacy zarabiali punkty bo mieli wiecej TW. Zapewne w IPN wszyscy
              > jestescie kapusiami.

              Na każde takie przesłuchanie jest wezwanie w charakterze świadka. W ten sposób
              można kapusiem nazwać świadka wypadku czy jakiegoś napadu, który akurat był w
              pobliżu i jest przesłuchiwany.

              Nie da się w żaden sposób moralnie potępić świadka, który odpowiada na pytanie
              w rodzaju.

              1. Czy był pan 31.12.1980 w Stodole na balu sylwestrowym? (tak)

              2. Czy widział pan jak kawał sufitu spadł na głowę jednemu z muzyków? (tak)

              3. Czy widział pan jak jeden z muzyków rozrzucał jakieś kartki w sali? (tak)

              4. Czy widział pan, jak zsunęła się maska bandycie, który zastrzelił kasjera?
              (tak)

              Oczywiście może być mi przykro, kiedy czytałem jedną z takich kartek, a na niej
              był napis w rodzaju: „socjalizm jest źródłem biedy i zabija w ludziach ludzkie
              uczucia”. A teraz muszę zeznawać jako świadek. Co innego, gdyby kumpel dał mi
              tę kartkę po kryjomu w klopie, to mógłbym spokojnie powiedzieć, że nikt nigdy
              mi takiej kartki nie dał. Ale gdy kumpel zdecydował się publicznie rozrzucać
              ulotki, to pogodził się z konsekwencją, że będzie to fakt znany SB. Z pewnością
              nie chciał, aby z jego winy cierpieli ci, którzy będą próbowali bez sensu
              kłamać podczas przesłuchania.

              O ile wiem, to tylko propaganda gitowców głosiła, że odpowiedź „tak” na 3. lub
              4. pytanie oznacza bycie kapusiem (za 3. nie karali, za 4. karali
              przecw..eniem). Byłą to czysta hipokryzja, gdyż gitowcy wyżsi rangą byli
              kumplami milicjantów. Kiedy trzeba było kogoś przecw..ić, lub po prostu
              zastraszyć świadków, to najczęściej gitowcy wykorzystywali zaprzyjaźnionych
              milicjantów, którzy donosili om o wszystkich skargach i zeznaniach składanych
              przez osoby, którymi gitowcy się interesowali. Bywało tak, że ktoś został
              pobity w piwnicy przez złodzieja (który zasiedział się do rana przy
              segregowaniu łupów) i zadzwonił na milicję, a już tego samego dnia gitowcy z
              podwórka wiedzieli, która rodzina to kapusie.

              Nie wierzę, żeby IPN wzywanych świadków miał za kapusiów – chyba że ktoś
              opowiedział, że dostał od kogoś ulotkę w klopie.

              • rycho7 he, he, he 23.12.04, 21:33
                Widze, ze po prostu nie przeczytales tego co napisalem. Albo bardzo nie chcesz
                tego zrozumiec. Nic na to nie poradze. Ba, nawet nie mam zamiaru poradzic.
          • dokowski A odnosząc te wywody do Niezabistowskiej mamy... 23.12.04, 20:30
            ... że kluczowym dla oceny tego, czy była w porządku czy kablowała, jest to,
            czy istniały dokumenty, które własnoręcznie podpisała pseudonimem „Józef”, czy
            tylko esbek ją tak nazywał.
            • dokowski Przepraszam za pomyłkę, wszędzie ten Józef 23.12.04, 20:55
              dokowski napisał:

              > ... pseudonimem „Józef", czy tylko esbek ją tak nazywał.

              Chciałem oczywiście napisać "Nowak"
          • nurni wiezienia sa pelne niewinnych 23.12.04, 21:25
            dokowski napisał:

            > Gdyby któryś z moich kumpli, z którymi w liceum malowaliśmy wieczorami na
            > murach napisy w stylu „czerwone kur...”, z którymi do dzisiaj umawi
            > am się
            > czasem na piwo lub brydża, z którymi nie raz śmialiśmy się z przesłuchujących
            > nas esbeków, gdyby któryś z nich został nagle okrzyknięty kłamcą
            lustracyjnym,
            > to chyba bym własnoręcznie podłożył bombę pod IPN

            krecisz lody Doku az wafle trzeszcza

            co to znaczy okrzykniety?
            na forum na podworku w gazecie ?
            czy moze jednak.............. w sadzie ?

            bo jesli to ostatnie to chyba sporo zmienia
            codziennie "okrzyczanych" jest w ten sposob setki delikwentow
            co wg nich i ich kumpli jest wielka niesprawiedliwoscia

            wiezienia sa pelne takich niewinnych


            ja odpowiadalem temu co to jego nazwiska nie chcialo mi sie zapamietac
            bo ten manifest smierdzi jak slawetne "i ty bedziesz konfidentem" Smolenskiego

            linia obrony komunistycznych kapusiow jest roznoraka

            dokumenty niewiarygodne bo podrobione bo zmyslone itd
            albo chor stada "my go znamy to niemozliwe granda " itd

            Niezabitowska i ten co tam na gorze stoi jak go wolaja
            podniesli ze kwity sfalszowane
            jodlujac na te sama melodie co Rysio7 czyli poszerzajac w nieskonczonosc
            liczbe potencjalnych kapusi i szpiclow

            jak zwykle w takich wypadkach klamcy maja kiepska pamiec
            okazuje sie ze spotkan bylo wiecej jak dwa
            okazuje sie ze informacje zawieraly charakterystyki roznych osob

            I NAJWAZNIEJSZE

            okazuje sie ze podpie..ni nic o tym nie wiedzieli !


            dlatego miedzy bajki mozna wlozyc najnowsze wersje
            ze ktos podjal gre ze to czy tamto

            moment kiedy Niezabitowska zainteresowala sie
            (by nie napisac rozdmuchala sprawe) jest przeciez czytelny

            dane kapusiow mial otrzymac Wyszkowski
            poki zdawalo sie (Niezabitowskiej) ze jej teczki nie ma
            poty "prawdy jak chleba" unikala jak ognia


            jak pisalem wyzej dziwacznie interpretujesz moje slowa
            bo jesli ktos podnosi z kolei opinie swoich funfli
            jako jedyny argument

            to sluze w tym miejscu plomiennymi mowami Kuronia w obronie Mroziewicza
            czy Kozlowskiego ktory swego czasu wyskoczyl jak filip z konopii
            by bronic......Maleszke

            kojarzysz chyba oba nazwiska
            zwlaszcza w obrone tego pierwszego zaangazowalo sie cale stado
            a nie 16 ciotek jak dzis w obrone Niezabitowskiej
            • dokowski Oczywiście, że to wiele zmienia 23.12.04, 21:47
              nurni napisał:

              > czy moze jednak.............. w sadzie ?
              >
              > bo jesli to ostatnie to chyba sporo zmienia

              Na razie jednak to co ujawniła prasa nie obciąża N., chyba że coś przeoczyłem

              > okazuje sie ze spotkan bylo wiecej jak dwa

              Co rozumiesz pod pojęciem "spotkanie"?

              > okazuje sie ze informacje zawieraly charakterystyki roznych osob

              To nie jest kablowanie.

              > okazuje sie ze podpie..ni nic o tym nie wiedzieli !

              To rzeczywiście nieładnie. Jeśli oni nie zaręczą za jej uczciwość, to wtedy
              uwierzę, że kablowała.

              > dane kapusiow mial otrzymac Wyszkowski

              To z pewnością nie jest zbieg okoliczności, ale nie obciąża N. tylko pokazuje
              jak z IPN wyciekają informacje, jacy ludzie tam pracują

              > jesli ktos podnosi z kolei opinie swoich funfli
              > jako jedyny argument

              Podałem kilka argumentów

              > to sluze w tym miejscu plomiennymi mowami Kuronia

              Kuroń był szykanowany i więziony, nie zrozumiałeś moich argumentów. Kuroń nie
              mógł mieć pewności. Ja pisałem o sytuacjach czystych i okolicznościach, w
              których skutki donoszenia byłyby widoczne, ale skutków tych nie było. Jeżeli
              istniała jakaś grupa, jakaś powielarnia nielegalna, jakiś tajny magazyn, i nikt
              z tej grupy nigdy nie wpadł w związku z tą powielarnią i tym magazynem, i nigdy
              żadna aluzja ze strony MO czy SB nie padła na ten temat, to dzisiaj możemy z
              całą pewnością powiedzieć, my z tej grupy, że żaden z nas nie był kapusiem.

              > zwlaszcza w obrone tego pierwszego zaangazowalo sie cale stado

              Nie pamiętam niestety jakości tej obrony, ale jeśli opierała się ona na modelu
              opisanym przeze mnie, to można jej ufać.

              > a nie 16 ciotek jak dzis w obrone Niezabitowskiej

              Co do N. to poczekajmy jeszcze.
              • nurni Re: Oczywiście, że to wiele zmienia 23.12.04, 22:11
                dokowski napisał:

                > nurni napisał:
                >
                > > czy moze jednak.............. w sadzie ?
                > >
                > > bo jesli to ostatnie to chyba sporo zmienia
                >
                > Na razie jednak to co ujawniła prasa nie obciąża N., chyba że coś przeoczyłem

                przeoczyles


                > > okazuje sie ze spotkan bylo wiecej jak dwa
                >
                > Co rozumiesz pod pojęciem "spotkanie"?

                to samo co Ty rozumiesz pod pojeciem "pojecie"

                mam dzis malo czasu......


                > > okazuje sie ze informacje zawieraly charakterystyki roznych osob
                >
                > To nie jest kablowanie.

                jak myslisz Twoja opinie podzielaja "charakteryzowani"
                zwlaszcza jak dow3iedzieli sie o tym wczoraqj

                > > okazuje sie ze podpie..ni nic o tym nie wiedzieli !
                >
                > To rzeczywiście nieładnie. Jeśli oni nie zaręczą za jej uczciwość, to wtedy
                > uwierzę, że kablowała.

                ilu dziennikarzy podpisalo sie pod apelem 16-stki ?

                > > dane kapusiow mial otrzymac Wyszkowski
                >
                > To z pewnością nie jest zbieg okoliczności, ale nie obciąża N. tylko pokazuje
                > jak z IPN wyciekają informacje, jacy ludzie tam pracują

                co to znaczy ze to nie jest zbieg okolicznosci ?
                glod "chleba" poczula N 15 lat po jakiejs diecie ?

                > > jesli ktos podnosi z kolei opinie swoich funfli
                > > jako jedyny argument
                >
                > Podałem kilka argumentów
                >
                > > to sluze w tym miejscu plomiennymi mowami Kuronia
                >
                > Kuroń był szykanowany i więziony, nie zrozumiałeś moich argumentów. Kuroń nie
                > mógł mieć pewności.

                Robert jest moim przyjacielem, nie pierwszym, który padł ofiarą ubeckiej
                intrygi. Od bardzo młodych lat uczestniczył w walce o prawa człowieka, nie
                dziwi więc, że sam po raz kolejny został tych praw pozbawiony przez ludzi
                wysługujących się ubeckiej prowokacji (...) Ile trzeba kompromitacji, żebyśmy
                podjęli działania dla zmazania hańby tej ustawy? (“GW” 30.08.99 r.)

                brak pewnosci

                > Ja pisałem o sytuacjach czystych i okolicznościach, w
                > których skutki donoszenia byłyby widoczne, ale skutków tych nie było.

                a po polsku ?


                >Jeżeli
                > istniała jakaś grupa, jakaś powielarnia nielegalna, jakiś tajny magazyn, i
                nikt
                >
                > z tej grupy nigdy nie wpadł w związku z tą powielarnią i tym magazynem, i
                nigdy
                >
                > żadna aluzja ze strony MO czy SB nie padła na ten temat, to dzisiaj możemy z
                > całą pewnością powiedzieć, my z tej grupy, że żaden z nas nie był kapusiem.

                to sa meandry w ktore nie wchodze

                czy lepiej zrobic kociol czy lepiej kontrolowac sytuacje


                obchodzi mnie odpowiedzialnosc kapusia
                a nie zwiazane z nim plany

                > > zwlaszcza w obrone tego pierwszego zaangazowalo sie cale stado
                >
                > Nie pamiętam niestety jakości tej obrony, ale jeśli opierała się ona na
                modelu
                > opisanym przeze mnie, to można jej ufać.

                gdzie jest dzis Mroziewicz ?

                ja pamietam Kuronia w telewizorze ktory reke swa dawal

                po wyroku (i apelacjach chyba)
                dawac juz nie byl skory a temat przestal istniec

                no przynajmniej Kuron i towarzystwo z wyborczej taktownie zamilklo

                > > a nie 16 ciotek jak dzis w obrone Niezabitowskiej
                >
                > Co do N. to poczekajmy jeszcze.

                pani N wyraznie oslabl zapal po ujawnieniu materialow w IPN
                mowila ze rozwaza wyjazd z Polski

                chyba na Bialorus
                tam wspolpraca ze sluzba bezpieczenstwa nie jest jeszcze niczym szkodliwym
                • nurni Re: Oczywiście, że to wiele zmienia 23.12.04, 22:13
                  nurni napisał:

                  > ilu dziennikarzy podpisalo sie pod apelem 16-stki ?

                  wazne

                  ilu dziennikarzy tygodnika solidarnosc podpisalo sie pod apelem ?
                • dokowski Zrozumiałem, że była zatrzymana i wzywana 23.12.04, 22:27
                  nurni napisał:

                  > >
                  > > Co rozumiesz pod pojęciem "spotkanie"?
                  >
                  > to samo co Ty rozumiesz pod pojeciem "pojecie"
                  >
                  > mam dzis malo czasu......

                  A nie umawiała się i nie spotykała się.

                  Ale mogłem coś przeoczyć.
                  • nurni Re: Zrozumiałem, że była zatrzymana i wzywana 23.12.04, 22:28
                    dokowski napisał:

                    > nurni napisał:
                    >
                    > > >
                    > > > Co rozumiesz pod pojęciem "spotkanie"?
                    > >
                    > > to samo co Ty rozumiesz pod pojeciem "pojecie"
                    > >
                    > > mam dzis malo czasu......
                    >
                    > A nie umawiała się i nie spotykała się.
                    >
                    > Ale mogłem coś przeoczyć.

                    tracimy czas Doku

                    wesolych......................
    • perla spokojni mogą być 22.12.04, 10:37
      ci co cicho siedzieli w bamboszach i Broń Boże nie wychylali się. Tacy teczek
      na pewno nie mają. Dzisiaj to oni sprawiedliwymi są.
      Ci co na bambosze pogardliwie patrzyli to potencjalni agenci są. Mają teczki i
      nikt nie wie co ubecy powypisywali im tam.
      Ci co wyjechali z kraju to tez agenci sa. Mają teczki. Połowa podpisała
      zobowiązanie aby paszport otrzymać. I pewnie na tym ich "współpraca" zakończyła
      się.
      Już przed laty Marcin Wolski pisał co naprawdę totalitaryzmem jest. Otóż to
      taki układ gdzie wszyscy winni są, ale siedzą tylko niektórzy. Reszta ma
      świadomość, że też może siedzieć właśnie.
      • rycho7 ilu stukow miales na koncie Perla? 22.12.04, 11:02
        Jakos tak rozsadnie tym razem piszesz. Dziwnie mi.
        • tony.soprano3 Re: Przecudnej urody panna "S" przeżarta ... 22.12.04, 12:24
          To nie "S" obalila komunizm tylko Gorbaczow i uchwała któregoś tam plenum KC
          PZPR w 1988.

          I to jest prawda o tej całej kile.
          • Gość: patience Jasne. I bohaterscy pracownicy MSW IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.12.04, 12:30
            patriotycznie i Dla Dobra Narodu, nieprawdaz?

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=18797387&a=18800794

            tony.soprano3 napisał:

            > To nie "S" obalila komunizm tylko Gorbaczow i uchwała któregoś tam plenum KC
            > PZPR w 1988.
            >
            > I to jest prawda o tej całej kile.
            • rycho7 link do odpowiedzi 22.12.04, 14:36
              Gość portalu: patience napisał(a):

              > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=18797387&a=18800794

              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=18797387&a=18805213
          • lauriane Re: Przecudnej urody panna "S" przeżarta ... 22.12.04, 12:47
            tony.soprano3 napisał:

            > To nie "S" obalila komunizm tylko Gorbaczow i uchwała któregoś tam plenum KC
            > PZPR w 1988.
            >
            > I to jest prawda o tej całej kile.
            Absolutnie tak, ale zapomniales dodac, ze ta uchwala ktoregos tam plenum
            polozyla podwaliny do systemu mafiokracji, chwala im za to...
            I powiedziec, ze sa tacy, ktorzy sie oburzaja, jak cytuje Bismarcka.....
            J.C.
            • Gość: P-777 Re: Przecudnej urody panna "S" przeżarta ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.04, 13:06
              Rzygać się chce jak wychodzi prawda o tych "niezłomnych" opozycjonistach !
              • lauriane Re: Przecudnej urody panna "S" przeżarta ... 22.12.04, 14:59
                Gość portalu: P-777 napisał(a):

                > Rzygać się chce jak wychodzi prawda o tych "niezłomnych" opozycjonistach !
                l. Moj Boze, co za niemilosierny fetor od tej ubeckiej dziatwy...
                J.C.
          • rycho7 brak wiedzy historycznej 22.12.04, 13:47
            tony.soprano3 napisał:

            > To nie "S" obalila komunizm tylko Gorbaczow i uchwała któregoś tam plenum KC
            > PZPR w 1988.

            Komunizm obalili ci, ktorzy zgineli pod gasienicami czolgow w czasie
            demonstracji w latach 1970. Mordowanie w ten sposob bezbronnych ludzi rozlozy
            kazda armie i kazdy system terroru. Ale kto o tym wie.
            • Gość: Karol W. rycho7 ma zatwardzenie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.04, 14:18
              rycho7 napisał:

              > tony.soprano3 napisał:
              >
              > > To nie "S" obalila komunizm tylko Gorbaczow i uchwała któregoś tam plenum
              > KC
              > > PZPR w 1988.
              >
              > Komunizm obalili ci, ktorzy zgineli pod gasienicami czolgow w czasie
              > demonstracji w latach 1970. Mordowanie w ten sposob bezbronnych ludzi rozlozy
              > kazda armie i kazdy system terroru. Ale kto o tym wie.

              Debilu !
              Nikt w grudniu 1970 nie zginął od gąsienicami czołgów.
              Zanim coś napiszesz to zrób najpierw kupę. Gó.. odpłynie Ci z mózgu. Choć w
              Twoim przypadku nie jest to takie pewne.
              • rycho7 przepraszam poprawka 22.12.04, 14:27
                Gość portalu: Karol W. napisał(a):

                > Nikt w grudniu 1970 nie zginął od gąsienicami czołgów.

                Przepraszam za szybko wyslalem. Powinno dodatkowo byc w Tbilisi. Czy i co tam
                bylo mozecie sobie sprawdzic. W polskich podrecznikach nie ucza o odwiecznym
                wrogu.

                > Zanim coś napiszesz to zrób najpierw kupę. Gó.. odpłynie Ci z mózgu. Choć w
                > Twoim przypadku nie jest to takie pewne.

                Serdecznie dziekuje za pokaz katolickiej milosci blizniego i moralnych zasad
                Solidarnosci. To staly element gry.
    • Gość: krytyk Re: Jak zostałem agentem SB - szczera odpowiedz IP: HTTP1.* / *.esc11.net 22.12.04, 21:04
      Wspolczuje Panu. Zapewne jestesmy bliscy wiekiem - w latach 80-tych juz
      pracowalem. Mojego kolege-zwiazkowca S oczernily 'wiadome sluzby' umieszczajac
      o nim w kilku miejscach oszczerstwa m.in. o jego niby narkomanii o porzuconych
      przezen zonach z dziecmi (byl kawalerem wtedy) o jego defraudacjach rzekomych.
      Byl przewodniczacym S. na wydziale duzej fabryki. To juz obudzila ma czujnosc.
      Kiedy wiec otrzymalem poczta 'wezwanie w charakterze urzedowym' - numer pokoju
      wskazywal na SB (Palac Mostowskich) moja decyzja byla JEDYNA MOZLIWA -
      natychmiast opuscic Polske. Jestem Polakiem i bede nim zawsze ale wiem co moga
      sluzby specjalne totalitarnych krajow a taka byla zbrodnicza polska SS. Te typy
      to zbrodniarze ktorzy dawno powinni wisiec. Nie wisza. Dostaja za swe 'sukcesy'
      wielotysieczne emerytury (chuda czerwona kreska).
      Zycie poza Polska nie jest latwe. Nie jest tez latwa taka decyzja. Panu zabraklo
      wtedy tylko odwagi i stanowczosci. Zaplacil Pan za to wysoka cene.
      Mnie dzis kazdy esbek byly moze tam pocalowac (he he he) choc z bolem wspominam
      tamten Czas. Smiech moj przez lzy. Pozdrowienia. Smierc komunie!
      PS. Nie bylem zwiazkowcem. Bylem indywidualnym opozycjonista.
      PPS. Moge nawiazac z Panem kontakt i sluze Panu kazda Pomoca. Wierze Panu.
      Wesolych Swiat
      • Gość: Aser Re: Jak zostałem agentem SB - szczera odpowiedz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.04, 23:20
        Krytyk! Podejrzewam, że ty piszesz nie z Deutschland tylko z Drewnicy. I jakiej
        ty pomocy możesz udzielić? Jak wyjść z pokoju bez klamek czy jak rozwiazać
        kaftan? Ten z długimi rękawami.
        • Gość: krytyk Pan Aser - szczera odpowiedz IP: HTTP1.* / *.esc11.net 23.12.04, 07:21
          A ktoz kaze Panu wierzyc? Ja? Moja rodzina ktora sie z mojej 'polaczkowatosci'
          smieje? To zaden zaszczyt teraz sie do polskosci przyznawac. Raczej odwaga.
          Po tym co z GB codziennie niemal w mediach dociera. Nawet nam osiedlowy market
          ograbili tacy co po polsku do siebie mowili i uciekli kradzionym w BRD autem.
          Taki to 'dorobek' nedza sowiecka grabiez i PRL po sobie zostawily.
          Drewnica to zapewne piekne polskie miasto. Czym Pan sobie na nie zasluzyl?
          Co roku niemal Swieta spedzam w Polskiej Krynicy lub Muszynie. Niestety w tym
          roku nie zdolam. Choroba w domu. Ale co to Pana obejsc moze?
          Czy moge pomoc innym? Zakladam ze moge - ten Pan sie niemal przedstawia - juz
          i sprawdzilem u Jego providera ze jest to prawda. Czy moge pomoc takim jak Pan?
          Niestety - nie. Na tysiace kilometrow smiedzi od Pana ubeckim pomiotem.
          Musisz Pan zatem dalej zyc w slawnej na calym swiecie polskiej nedzy sad.
          Milego Chrzakania nad pustym stolem
      • komentator Indywidualny idiotyzm 23.12.04, 14:38
        Gość portalu: krytyk napisał(a):

        .
        > Kiedy wiec otrzymalem poczta 'wezwanie w charakterze urzedowym' - numer pokoju
        > wskazywal na SB (Palac Mostowskich) moja decyzja byla JEDYNA MOZLIWA -
        > natychmiast opuscic Polske. Jestem Polakiem i bede nim zawsze ale wiem co moga
        > sluzby specjalne totalitarnych krajow a taka byla zbrodnicza polska SS. Te
        >typy to zbrodniarze ktorzy dawno powinni wisiec. Nie wisza. Dostaja za
        > swe 'sukcesy' wielotysieczne emerytury (chuda czerwona kreska).
        > Zycie poza Polska nie jest latwe. Nie jest tez latwa taka decyzja. Panu
        >zabraklo wtedy tylko odwagi i stanowczosci. Zaplacil Pan za to wysoka cene.
        > Mnie dzis kazdy esbek byly moze tam pocalowac (he he he) choc z bolem
        >wspominam tamten Czas. Smiech moj przez lzy. Pozdrowienia. Smierc komunie!
        > PS. Nie bylem zwiazkowcem. Bylem indywidualnym opozycjonista.

        Nie byles zadnym opozycjonista, byles tchorzem ktory uciekl na mocy JEDYNEJ
        MOZLIWEJ decyzji TCHORZA. A teraz pleciesz idiotyzmy o zbrodniarzach co powinni
        wisiec. Wyroki wydaja sady a kary smierci nie ma. Polska jest krajem
        cywilizowanym ktory przeszedl gladko od totalitaryzmu do demokracji bez rozlewu
        krwi i wojen domowych.

        A teraz jeszcze powiedz jak dostales paszport indywidualny opozycjonisto?
        • Gość: krytyk Re: Indywidualny idiotyzm - czyj, Przyjacielu? IP: HTTP1.* / *.esc11.net 23.12.04, 20:34
          Ha ha ha..
          Wedlug takich ludzi jak Ty sluzba komunistom to byl "obowiazek" na przyklad
          tzw. obrona Zwiazku Sowieckiego za frajer ktora OLALEM. Komuchy i nazisci -
          bronic sie sami sami powinni. Jak nie umieli to dostali po du.. i kropka.
          Nigdy nie identyfikowalem sie z prrrrelllem nedzy. Chyba ze jako niemowle.
          W 1989tym - co dzis byli komuchy wypaczaja jak moga - PRZEGRALI z kretesem.
          Rozlewem (smiechu?) to mogl tylko Jaruzelski straszyc. Polala by sie krew ale
          esbekow, partyjniakow komuchow i zatwardzialych zdrajcow Narodu Polskiego.
          Byc dumnym ze ten GNOJ ludzki.. przezyl? Musieli oddac wladze i zmykac z
          pochylonymi czerwonymi lbami okradajac 'na pozegnanie' miejsca w ktorych
          'pracowali'. Gdyby nie uciekli zgineliby. Zabili by ich sami Polacy.
          I ja uwazam to za dobre wyjscie bo nie tylko winne kanalie by zginely ale
          i niewinnni zagubieni ludzie. Jakie szanse w walce mialo niecale 3 miliony
          z ponad 30toma milionami? Pomysl. LWP w 1987mym mialo Jaruzelskiego w d..ie.
          On tez wiedzial swietnie ze koperty ktore lezaly ("odwieszenie stanu w") po
          sztabach nadawaly sie tylko do celow toaletowych. Zaden dowodca poza swirem
          (a tych eliminowali psychiatrzy) nie walczylby ze swoja rodzina sasiadami.
          A esbacy? Dlaczego scigani sa nadal byli esesmani? Esbek to SCISLE to samo.
          Kanalia swiadomie dreczaca niewinnych ludzi katujaca ich bezprawnie. Zbok.
          Bolszewicki esesman. Zbrodniarz i czynny sprzedawczyk swego Narodu czyli
          Polski. Za to "tylko" KAZDY esbek powinien wisiec. Za zdrade i sluzbe OBCYM.
          Skad wzialem paszport? Za pieniadze w Polsce nadal kupisz WSZYSTKKO i to
          jeszcze przez okolo stu lat.
          To rozni Wschod od Zachodu.
          Cieszy mnie ze ostatecznie moja Polska znajdzie swe miejsce na Zachodzie po
          tym wieku przejsciowym pozostawiajac glod i nedze putinowym dzieciom innym
          Azjatom. Pomimo ze usilowales mnie urazic tylko mnie rozsmieszyles a siebie
          sam osmieszyles bardzo skutecznie. Od lat nie mysle kategoriami Niewolnika.
          Ty nie potrafisz sie tego wyzbyc. Skuteczna edukacja komuchowsad

          Pomimo roznic - Wesolych Swiat
    • Gość: piecyk gazowy www.szukamypolski.pl - POD STOŁEM DAJĄ WIĘCEJ IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 23.12.04, 12:46
      www.wspolczesna.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20041005/AKTUALNOSCI/41004026
      • Gość: Aser Re: www.szukamypolski.pl - POD STOŁEM DAJĄ WIĘCEJ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.04, 22:16
        No i czy nie mamy racji mówiąc, że ten, tfu! "krytyk" jest zwykłym idiotą?
        • Gość: krytyk "Mamy" - czy to ciezka umyslowa choroba 'Asera'? IP: HTTP1.* / *.esc11.net 23.12.04, 22:37
          Wspolczuje ale to chyba uleczalne? Alpejskie kliniki powinny Panu pomoc. Choc
          o ile wiem polska sluzba zdrowia po 'przywracaniu nornmalnosci' przez ruskich
          pacholkow - lezy. Szkoda. Poimogli by Panu na rozwdojenie (?) jazni.
          Pojmuje ze 'krytykomania' dreczy takie zera umyslowe jak Pan. W interesownosc
          Panska nie uwierzew, Na esbeka Pan za glupis sad.
          Ile lat Polske bedziemy leczyli z kapusiostwa i z komunizmu (obiboctwa i
          nieuctwa leppero-podobnego)?

          wesolych Swiat i Pomyslnej Kuracji

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka