Dodaj do ulubionych

Do goskagoska: Różności na kanwie:)

16.01.05, 15:36
Witaj

Przykro mi, że tak późno odpowiadam; niestety nie mam stałego łącza i nie
mogę odpowiadać na bierząco.

Parę kwestii mamy do omówienia i mam nadzieję, że nie będzie Ci
przeszkadzało, że będę odpowiadał na Twoje posty co kilka dni.

Pozdrawiam

Sam
Obserwuj wątek
    • samsaranathanal Prywata 16.01.05, 15:40
      Pytałaś o Dicka

      Osobista lista przebojów:

      Powieści:

      1. Ubik
      2. Trzy stygmaty Palmera Eldritcha
      3. Czy roboty śnią o elektrycznych owcach

      Opowiadania:

      1. Przypomnimy to panu hurtowo
      2. Przedczłowiek
      3. Król efów


      Pozdrawiam

      Sam
      • samsaranathanal Prywata cd. (Lem i Szninkiel) 19.01.05, 10:58
        > A z Lemem jak stoisz?smile

        Sporo przeczytałem, kiedyś był na liście ulubieńców. Dziś najcieplej myślę o
        jego humoreskach (Pirx i te rzezcy). Solaris: cacuchnosmile

        > A czytałeś taki komiks "Szninkiel"? Polecam+czekam na opinię.

        Czytałem, kiedy się tylko ukazał. Przeczytałem jednym tchem. Opinii nie wydam.
        Po nawróceniu (a to jescze rok nie minąłsmile wiele rzeczy mi się
        przewartościowało i nie mam pojęcia jak bym go odebrał dziś. Na pewno zarówno
        scenariusz i rysunek stoją na bardzo wysokim poziomie.


    • Gość: Krzys52 Re: Do goskagoska: Różności na kanwie:) IP: *.proxy.aol.com 16.01.05, 15:43
      Witaj

      Przykro mi, że tak późno odpowiadam; niestety nie mam stałego łącza i nie
      mogę odpowiadać na bierząco.
      ;
      No i bardzo dobrze a jeszcze lepiej gdybys kontaktowal sie z nia telefonicznie,
      albo przez e-mail.
      Nie wykazales sie tu Sam jako dyskutant - jestes intelektualny oszust.
      Niepowazny facet jestes. Moze to wiec dobrze, ze nie masz stalego lacza a
      smarujesz z doskoku, z kawiarenki...
      .
      ;;;;

      Parę kwestii mamy do omówienia i mam nadzieję, że nie będzie Ci
      przeszkadzało, że będę odpowiadał na Twoje posty co kilka dni.
      .
      ;
      Najlepiej odpowiadaj jej raz na miesiac. Wierz mi, nie potrzebujecie czestszych
      kontaktow.
      .
      Pozdrawiam
      K.

      Pozdrawiam

      Sam


      • samsaranathanal Re: Do goskagoska: Różności na kanwie:) 16.01.05, 17:47
        Krzysiu

        napisałeś:

        > Nie wykazales sie tu Sam jako dyskutant - jestes intelektualny oszust.
        > Niepowazny facet jestes. Moze to wiec dobrze, ze nie masz stalego lacza a
        > smarujesz z doskoku, z kawiarenki...

        1. jedno pytanie: czy ktokolwiek kto niezgadza się z Twoimi poglądami wykazał
        się na tym forum "jako dyskutant"?

        2. Polecam Ci aforyzm mojego ulubionego aforysty (leci z pamięci, mogą być
        nieścisłości):

        Nie ma lepszej metody znieprawienia młodzieńca, niż wpoić weń postawę, by
        zwolennika swojego stronnictwa cenił wyżej niż zwolennika stronictwa
        przeciwnego.

        F.N.

        Wybacz, ale nie będę z Tobą na razie korespondował. Przyczyną jest jedynie brak
        czasu i pieniędzysmile jak mi się poprawi chętnie z Tobą pokoresponduję.

        Pozdrawiam

        Sam

        ps. Naprawdę tygodniowe milczenie jest aż tak dyskwalifikujące? Przecież
        kwestie które omawiamy nie ucierpią na zwłoce, prawda?
    • samsaranathanal Drobiazgi 16.01.05, 15:49
      > Całkiem dobry początek)
      ta opinia to dla czytelników, czy dla mnie? Nienawidzę, gdy ktoś traktuje mnie
      protekcjonalnie (patrz chwali tudzież gani jak dobry ojciec znający życie lepiej
      niż ja). Wypraszam sobie, albo zacznę Ci robić pupę.

      A teraz przeczytaj jeszcze raz do czego odniosłaś swoją wypowiedż:

      Np takiej jak Twoja (o której to doktrynie wiem już tyle, że
      potępia hipokryzję. Całkiem dobry początek)

      Widzisz... Dobry początek nie dotyczył Ciebie tylko mnie. To mój dobry początek
      w poznawaniu...

      Nie zamierzałe Cię urazićsmile

      Pozdrawiam

      Sam

      ps. No i niestety ledwo zacząłem już muszę kończyć.

      We wtorek odpowiem na wszystkie poruszone przez Ciebie kwestiesmile

      • samsaranathanal Drobiazgi cd. 16.01.05, 17:40
        1. Pytałaś dlaczego potępiam hipokryzję.

        Naturalnie dlatego, że potępiał ją mój Mistrz: Jezus Chrystus.

        2. Zarzuciłaś mi, że zastosowałem, i to jeszcze nieudolnie, chwyt erystyczny,
        prosząc o wypowiedź merytoryczną.

        Przypomnę o co chodziło (jeśli będzie potrzebny jakiś cytat to służę)

        Ty twierdziłaś, że księża więcej obiecują.
        Ja zapytałem co takiego obiecują więcej. Napisałem jakie to śluby składają
        kapłani i zapytałem który z tych ślubów sprawia, że oczekujesz od nich więcej.
        Ponieważ nie uzyskałem odpowiedzi merytorycznej (jedynie - przyznaję, że dość
        sympatyczne - uwagi dotyczące ortografii) poprosiłem o nią. Gdzie tu chwyt? Nie
        miałem żadnych złośliwych intencji. Jest mi przykro z powodu tego
        nieporozumienia. I nadal oczekuję na odpowiedź czegóż to księża obiecują więcej.

        3. Apoloniusz Tajner i Adam Małysz

        Dzięki za wyjaśnienie o co chodziło - faktycznie byłem w słabej formie.
        Porównałem Apoloniusza T. z księżmi ponieważ on zalecał reżim treningowy,
        wymagał diety, uczył techniki a sam nie realizował tych zaleceń.

        4. Pytałaś o epitety jakimi mi się dostało.

        Na pewno dostałem w łeb hipokrytą + całym stosem... jak to nazywasz? ... a...
        nadinterpretacji i to złośliwych. (Pamiętasz wzmiankę o k... i złodziejach,
        albo ... naprawdę chcesz, żebym je wyszukiwał? Ja wolę zapomnieć i przejść do
        meritum)

        Pozdrawiam

        sam
        • samsaranathanal Re: Drobiazgi cd. 19.01.05, 10:57
          Ksiądz jako zawód

          Pytałaś jak to wygląda ze strony osoby wierzącej.

          1. Ksiądz jest chrześcijaninem, katolikiem, który otrzymał wiele przywilejów
          natury duchowej. A jego powołaniem jest służba (przede wszystkim odprawianie
          mszy i szafowanie sakramentami). Dlatego mówimy o tym jako o posłudze. Wierzymy
          też, że Duch Święty obdarza kapłannów specjalnymi łaskami. W sensie religijnym
          to powołanie.

          2. Ksiądz jest wynagradzany za wykonywanie powierzonej pracy (wynagrodzeniem są
          dobrowolne datki wiernych), więc całkiem uprawnione jest traktowanie tego jako
          zawodu. I na płaszczyźnie materialnej tak właśnie jest.

          Ponieważ nie wierzysz w punkt 1. to zostaje nam punkt 2, prawda?

          >Z mojego punktu widzenia to nie taki po prostu zawód. Ma władzę
          >nad ludźmi zmanipulowanymi, prawda? (odp.prawda), ma posłuch wśród ludu, jest
          to dla was swego rodzaju świętość, czyż nie?

          Niektórzy dziennikarze też spełniają wszystkie wymienione przez Ciebie warunki -
          pomijam teraz kwestię "władzy nad zmanipulowanym ludem - (Adam Michnik -
          świetny przykład), a jednak uważam, że dziennikarz to też zawód. Masz inny
          pogląd?

          Napisałaś też:

          >wydawało mi się, że ksiądz:
          >chodzi co niedzielę na mszę, przestrzega postu, adwentu, modli się i uczęszcza
          >do spowiedzi.
          >zatem jest dobrym katolikiem, prawda?

          Otóż odpowiedź brzmi: nie wiadomo. (przypominam sobie przypowieść o celniku i
          faryzeuszu, oraz o wdowim groszu).

          Twierdzisz też, że księża mówią
          >"homo zboczeńcy smażyć się będziecie w piekle",

          Otóż wcale tak nie mówią. Co najwyżej mówią, że praktykowanie grzesznych
          związków jest grzeszne. Nigdy nie usłyszysz od żadnego rozumiejącego naszą
          doktrynę katolika twierdzenia, że ten a ten koleś trafi do piekła.


          A na koniec prośba:

          Ja: 1. Wolnościowiec to taki gość, który uważa, że człowiek powinien sam
          decydować o swoim życiu o ile nie narusza tego samego prawa innego człowieka.

          Ty: I to jest właśnie piękna katolicka idea, nie pouczaćsmile HAHAHA (Wybacz)

          Wyjaśnij o co Ci chodziło, proszę. Wstępnie zrozumiałem, że to zarzut do mnie,
          że pouczam. Potem, że do Kościoła. A teraz już nie wiem co myśleć.
    • samsaranathanal Trochę o chrześcijaństwie, czyli czy Ci wierzę... 16.01.05, 18:04
      że jesteś lepszym człowiekiem.

      Wyraziłaś wątpliwość czy tak jest w istocie. Spieszę ją rozwiać. Tak, wierzę Ci.

      Z kilku przyczyn.

      1. Znam siebie i wiem jakie rzeczy robiłem i do jakich jestem zdolny. Naprawdę
      nie jest tak znowu trudno być lepszym ode mnie.

      2. Zakładam, że wiesz co mówisz.

      Nie chcę Cię jednak wprowadzać w zbyt pogodny nastrójsmile

      1. To jest stan na dziś. Ja wierzę w życie wieczne i w to, że jest szansa, że
      bede mógł osiągnąć taki poziom moralny jakiego sobie teraz nawet nie wyobrażam.
      Mam nadzieję, że Ty też go osiągniesz nawet jeśli w to nie wierzysz. Ale jeśli
      tak się nie stanie i, nie daj Boże, jedno z nas pozbawi się tej możliwości, to
      różnica między nami będzie nieskończona.

      2. Twoje pytanie skojarzyło mi się z przypowieścią ojca de Mello SJ ( u niego
      Mistrz, to nauczyciel, albo guru, albo Budda, albo Jezus) - z pamięci, bedą
      błędy:

      Któregoś dnia Mistrz powiedział:
      - tak naprawdę wszyscy ludzie są tak samo dobrzy lub tak samo źli
      - Jak to?!!! - oburzyli się uczniowie - zrównujesz świątobliwego mnicha i
      mordercę lub gwałciciela???!!
      - spójrzcie na ten wielki drapacz chmur. Czy jeśli wejdziesz na dach to
      będziesz bliżej słońca?


      No właśnie. W zasadzie będziesz bliżej, prawda? I dlatego właśnie Ci wierzę.
      Wierzę, że teraz jesteś na wyższym drapaczu chmur. Ale droga chrześcjan wiedzie
      do słońca a nie na dach.

      (Jezus powiedział między innymi: "tylko Bóg jest dobry", oraz: "bądźcie
      doskonali jak doskonały jest wasz Ojciec w niebie". Sprzeczność? Tylko jeśli
      ograniczyć życie człowieka do kilkudziesięciu lat spędzonych na ziemi)

      Pozdrawiam

      Sam
    • samsaranathanal O księżach rabinach i pączkach 19.01.05, 11:03
      Kiedyś słyszałem taki dow... żarcik. Może i nie za bardzo śmieszny, ale
      zacytuję go tu z innych przyczyn ( o których za chwilę).

      Irlandzcy robotnicy pracowali na dachu jakiegoś budynku w nienajlepszej
      dzielnicy Dublina. Z miejsca ich pracy rozciągał się rewelacyjny widok na tylne
      wejście do burdelu. Któregoś popołudnia zobaczyli jak ku temu właśnie wejściu
      zmierza rabin. Komentowali między sobą to wydarzenie tak:
      - patrzcie, no patrzcie! Taki pobożny rabin a na k.. chodzi. Tfu!
      Traf chciał, że niedługo potem ku temu samemu przybytkowi zdążał pastor.
      Robotnicy i jego wypatrzyli. Znowu posypały się komentarze w tym samym stylu.
      Aż wreszcie do burdelu wszedł ksiądz. A co na to robotnicy?
      - Ocho, któraś z dziewcząt poważnie zachorowała…

      Dlaczego przytaczam tę anegdotę? Bo chciałbym Cię do czegoś namówić. Chciałbym
      Cię namówić do postawy takiej jaką reprezentowali ci robotnicy wobec księdza.
      Ale nie wobec księdza, tylko wobec ludzi w ogóle. Wobec księży, rabinów,
      pastorów, dozorców, pielęgniarek, internatów… Śmiejesz się? No dobra to może
      dasz się namówić na coś innego? Na zawieszenie sądu, na – właśnie –
      nieocenianie ludzi. Przynajmniej do czasu aż zdobędziesz pewność co do jego
      prawdziwości. Są ku temu poważne powody.

      Napisałaś:

      „Deklaracje skłądane w kościele (kiedyś myślałam, że jestem katolem i do
      kościoła
      chodziłam i słyszałam jakbyś się pytał, nie mówiąc juz o religii w szkole) +
      ksiądz obżerający się pączkami na portierni na oczach dzieci, które kanapki
      nawet nie miały z biedy w wielkiej szkole na blokowisku. UWAGA!!!
      Nieumiarkowanie w jedzeniu i piciu!!! (Grzech główny przypominam) A swoją drogą,
      czy nie to właśnie uprawiacie przed telewizorem w dzień bożego narodzeniam,
      tudzież Wielkanoc?”

      Teraz coś z życia. Mój bardzo dobry znajomy pracuje jako dozorca – sprząta
      klatki schodowe. Zarabia ca. 650 zł na miesiąc. Wstaje o 5 rano i idzie do
      pracy. Nigdy nie robi sobie kanapek, a na śniadanie zjada 4-5 pączków wydając
      na nie ok. 3PLN.

      Czy jego śniadanie też by wywołało taką Twoją reakcję jak powyżej? A gdyby miał
      sutannę? A gdyby sprzątał sierociniec?

      Napisałaś:

      Od przeciętnego Polaka oczekuję tyle samo szacunku dla drugiego człowieka
      (przeciętny Polak - niekatolik ma go dużo więcej niż Polak - katolik, w
      szczególności ksiądz), uczciwości i prawdomówności

      Pytam statystyka: skąd wiesz?

      Pozdrawiam

      Sam

      Ps. No i niestety najważniejsze rzeczy zostają bez odpowiedzi, chociaż się
      starałemsmile

      Następnym razem (może już w sobotę): napiszę Ci trochę więcej "o co nam
      chodzi", a także spróbuję wygrać te 2 PLNy i napiszę o Twoich aksjomatach
      etycznych
    • samsaranathanal Pytanie 25.01.05, 15:57
      Jeśli chcesz nadal korespondować, to daj jakiś znak, bo nie chce mi się pisać
      bez odzewu.

      Pozdrawiam

      Sam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka