dokowski
19.01.05, 21:54
... że jest lub kiedykolwiek był antysemitą, a jego wyznawcy pod gmachem sądu
krzyczą na jego przeciwnika „Żyd”, „hańba”’, „do Izraela”. To tak jakby Al.
Capone mówił, że nigdy nikogo nie zabijał i że teraz też nie zabija, a pod
gmachem sądu ludzie z jego bandy zabijają świadków.
Ale czarni i tak znów skażą niewinnego artystę, bo władza księdza więcej w
Polsce znaczy niż niezawisłość sądu.