Gość: Moralność
IP: *.am.poznan.pl
21.01.05, 08:05
Niejaki Nałęcz rozprawiał wczoraj w TVP o wiarygodności Leppera ( bohatera
wcale nie z mojej bajki ) . Nie byłoby w tym nic dziwnego z małym ale !
przecież nie kto inny jak właśnie Nałęcz jako szef komisji w sprawie afery
Rywina w swym raporciku stwierdził, ze prezydent i premier, którzy wiedzieli
o przestępstwie Rywina i nie zawiadomili prokuratury NIE ZŁAMALI PRAWA !!!
Może zatem niejaki Nałęcz zaczął sprawdzać wiarygodność od swojej skromnej
przecież osoby, bo przecież czy chorego może leczyć lekarz, który stawia
fałszywe diagnozy ???
Następnie niejaki Nałęcz przeszedł do moralnosci Romana Giertycha, co to niby
skłamał o swym spotkaniu z Kulczykiem !
No skoro już o moralnosci, to niejaki Nałęcz był zdaje się członkiem, a jakże
PZPR ,partii totalitarnej, która zabraniała Polakom uprawiania demokracji
stosując do metody przestępcze !!!! nie jest to chyba swiadectwo moralnosci
uprawniajace do zasiadania w jakiejkolwiek komisji !!!! powiem , ze przy
nieścisłej wypowiedźi Giertycha , to moralność członka totalitarnej partii
oceniam znacznie niżej !
Ponieważ, od magistra Romana wymagam mniej niż od profesora, pozwolę sobie
stwierdzić, że Roman przy Tomaszu wygląda jak niewinna lilija !
Ale pójdźmy dalej niejaki profesor atakuje Romana za to , ze komisja zwraca
się do IPNu o informacje odnoszące się do osób , które leżą w zainteresowaniu
tejże komisji .Dziwne, bo tenze sam profesor nie wyrazał się z oburzeniem ,
ze prasa dostała dostęp w IPN do materiałów dotyczących Niezabitowskiej.
powiem wprost niejaki Nałęcz ma wybiórcze pojęcie o :
wiarygodności, moralności i prawie dostępu do informacji zgromadzonych przez
instytucje państwowe za pieniądze polskich podatników !