Dodaj do ulubionych

Mietek, jedź do domu, powiedz dzieciom

11.02.05, 07:15
Mija półtorej godziny od początku spotkania. Borusewicz milczy.
Fotoreporterzy robią zdjęcia. Cholewa chce usłyszeć słowa przebaczenia,
patrzy proszącym wzrokiem.

- Powiedziałem to, bo mam nadzieję, że teraz będzie mi lżej - kwituje.

Borusewicz nagle kuli się, zakrywając twarz, i zaczyna szlochać. Nie podaje
Cholewie ręki. Cholewa jest czerwony na twarzy, ale ma suche oczy.

- Tak, myślę, że będzie ci teraz lżej - mówi po chwili Borusewicz. - Byłeś
fragmentem mechanizmu tego nieludzkiego systemu. No dobra Mietek, jedź do
domu, powiedz dzieciom. Musisz to szybko zrobić, bo jak dowiedzą się o tym
nie od ciebie, będzie za późno.
Obserwuj wątek
    • patience Spowiedz agenta - link 11.02.05, 07:16
      serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,2546256.html
      • alfalfa Re: żenada 11.02.05, 21:47
        "W 1972 r. się do mnie dobrali. Miałem 22 lata i po nieudanym podejściu na
        Politechnikę Gdańską obijałem się, wpadłem niestety w towarzystwo synów
        marynarzy. W jakiejś piwnicy paliliśmy papierosy, chyba haszysz. Wpadła
        milicja. Straszyli mnie konsekwencjami. Poszedłem na współpracę, bo bałem się
        reakcji rodziców. Mój ojciec był radcą prawnym."

        chyba haszysz??

        to są prosze państwa bzdury.
    • patience Re: Mietek, jedź do domu, powiedz dzieciom 11.02.05, 07:21
      Popieram te 2 glosy...


      • Faryzejskie zachowanie Borusewicza
      Przeczytaj komentowany artykuł »
      kg4mvp 11.02.2005 04:47


      Taki on wielki swiety i pokrzywdzony. Juz by mu korona z glowy nie spadla jak
      by badz co badz przyjacielowi z mlodosci wybaczyl. Ale nie, on wysyla Mietka do
      domu. I wszystko przy dziennikarzach. Do Mietka mam pare zdan: Robiles co
      robiles, przeprosiles i tyle mozesz zrobic. Nikt nie stracil zycia w wyniku
      Twoich raportow. Okazuje sie ze takiego przyjaciela jak Borusewicz Ci nie
      potrzeba. Prawdziwy przyjaciel nie zrobilby cyrku przed kamerami i sceny
      placzu. Teraz to jest polityk co robi wszystko pod publiczke.

      Moim zdaniem Mietek jest niemniejsza ofiara systemu niz Bogdan. To jego SB
      doprowadzilo do takiej sytuacji ze donosil na kolegow. Czy w normalnym kraju to
      by bylo do pomyslenia zeby panstwo cos takiego robilo obywatelowi? A Bogdan tak
      zle na tym nie wyszedl. Czas ujawnic prawde, przeprosic i w koncu odrzucic to
      poczucie winy. I niech ci wielcy solidarnosciowcy przestana sie unosic
      faryzejska pycha.

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=20479611&a=20479675

      • Re: Spowiedź agenta SB przed Bogdanem Borusewicze

      Przeczytaj komentowany artykuł »
      piotrpsp 11.02.2005 06:23

      Uzywanie
      dokumentow esbeckich do rzoliczen pomiedzy przyjaciolmi i politykami jest
      ponizajace dla tych dochodza swoich krzywd od innych pokrzywdzonych. Tego nie
      nalezy robic jezeli rownolegle byli esbecy nie wyrownoja szkod ktore
      spowodowala ich chamska "praca". A jak nie esbecy to ten rzad powinien placic
      ktory sie zapewnil im "sprawiedliwosc". Ta sytuacja przypomina nieco sytucje
      kobiet zmuszanych do prostytucji przez Niemcow a ktore potem byly uwazane za
      zdrajczynie w "wolnej" Polsce i z wyzwolenia mialy tyle co z okupacji. Podobnie
      bylo z pozostawionymi dziecmi zolnierzy Niemieckich. Latwo "ku.." palcami
      wytykac a sku..nscy ku..-taty nie smierdza ... Zabierzcie sie za zawodowcow,
      zostawcie TW na druga kolejke. Zacznijcie od spisow majatkow esbekow, zeby nie
      wykrecali ze nie maja czym placic.

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=20479611&a=20479870
      • kropekuk Ja tez. Borusewicz zachowal sie jak...szoferak. 11.02.05, 07:45
        A lustracja SB/ABW wydaje sie oczywista (oraz ukaranie wszystkich dzialajacych
        sprzecznie z prawem, od konwencji miedzynarodowych poczawszy)
        • patience Re: Ja tez. Borusewicz zachowal sie jak...szofera 11.02.05, 07:54
          To jest akcja pozorowana. System katalogowania nie istnieje od wczoraj. Tak
          samo nie od wczoraj istnieje IPN. Kieres osobiscie musial go akceptowac jako
          szef. Jak rowniez musial osobiscie ustalac kto konkretnie mial dostep do
          materialow tajnych. Osobiscie podejrzewam, ze Wildstein niechcaco ujawnil jakis
          szwindel, o ktorym niewykluczone zreszta, ze nie mial zielonego pojecia. I
          teraz robia cover story.
          • patience Glos corki TW - i tyle by bylo na temat motlochu.. 11.02.05, 08:06
            Re: jestem córką
            Autor: mabiwy
            Data: 11.02.2005 07:49

            nieżyjącego ojca, którego personalia są zbierzne z danymi z listy
            Wildsteina .Od ojca nie usłyszę już niczego, jakąkolwiek wiedzę mogę uzyskać
            jedynie występując do IPN, co zrobię.Ojciec był i nadal jest dla mnie
            człowiekiem, z mocnym kręgosłupem i sciśle określną postawą etyczno-moralną.To
            On przekazał mi herarchię wartości, którą kieruję się w życiu. Boję się myśleć,
            czym musiałoby się posłużyć SB aby złamać TAKIEGO człowieka. Myślę,że bez
            względu na to czego się dowiem ,ojca będę kochać nadal, nie mniej moję widzenie
            świata i aksjomatów nie jest już takie niewzruszone. Nadal chcę wierzyć w
            człowieka i jego ideały i mam nadzieję,że wiedza, którą uzyskam przywróci mi
            spokój i porządek świata. Byłam zwolenniczką grubej kreski Mazowieckiego, teraz
            żałuję że wszystko nie odbyło sie znacznie wcześniej. Abstrachując od tego co
            ja przeżywam w tej chwili, po 15 latach żylibyśmy w czystszm powietrzu.
            A swoją drogą tekst kretyński, godny jakiegoś kolorowanego brukowca.

            -----------------

            Retongue_outokazówka rodem z PRL,kiedy to delikwenta
            Przeczytaj komentowany artykuł »
            Autor: zawacki.and.zawacki
            Data: 11.02.2005 07:57

            sadzano na zebraniu załogi,a egzekutywa polityczna nie zostawiała na nim suchej
            nitki.Po co Borysewiczowi ów spektakl.Czy czuje sie dowartościowany,bo
            egzekutywa z wiadomych względów musiała z urędu dowartosciować.
            Ten tajniak to typowa ofiara tamtego syfu,żałosna płotka,której trzeba
            współczuć i rozgrzeszyć jesli był nieszkodliwy.

            ----

            I tez zgadzam sie z opinia, ze ta pokazowka Borusewicza byla godna zebran
            egzekutywy sasiedzkiej z czasow Mao Tse Tunga w Chinach. Chyba juz dalej nie ma
            tego co sledzic, po pierwszych postach juz wiadomo jaka bedzie temperatura
            watku. Stosy nie plona. Nikt nikogo nie wiesza. Ludzie nie chca publicznych
            samokrytyk. Chca tylko prawdy, i to z poszanowaniem ludzkich uczuc. I kto sie
            zachowal najbardziej motlochowato? Przedstawiciel elity politycznej, jak
            zwykle.

            Otworzyc archiwa. Zaprzestac polowania na czarownice w IPN.
            • kropekuk To o szoferaku bylo aluzja do posady B. jako 11.02.05, 08:21
              kierowcy pewnego prezesa pewnego banku - z bardzo brudnymi lapkami i ubecko, i
              finansowo... Rzygac sie chce...
              • patience Re: To o szoferaku bylo aluzja do posady B. jako 11.02.05, 10:36
                nadaj cos wiecej?
                • kropekuk Nie publicznie, ale to ciag dalszy Okraglego 11.02.05, 14:55
                  Stolika, gdzie swoim przypadaja chocby ochlapy, ale...tylko swoim.
    • oleg3 Teatrzyk 11.02.05, 09:42
      dla czytelników GW. Po co nam ta lustracja? Dowiecie się, że "szeregowy
      pracownik zakładu gazowego" był TW.
      A zrobione tak, że mimiwolnie żal tego TW.
      • patience Re: Teatrzyk 11.02.05, 09:48
        A dlaczego ma nie byc zal? Wielkie panisko Borusewicz wymusilo na nim spowiedz
        przed dziennikarzami, zeby mogl pokazac teatrzyk, jak to cierpi bardzo. Ludzie
        cierpiacy na ogol dziennikarzy nie wolaja.
        • oleg3 Re: Teatrzyk 11.02.05, 10:00
          No właśnie o to chodzi. Skrzywdzony B. zachowuje się jak świnia, Krzywdzący Ch.
          jak człowiek.
          • patience Sugerujesz aranzacje? 11.02.05, 10:05
            oleg3 napisał:

            > No właśnie o to chodzi. Skrzywdzony B. zachowuje się jak świnia, Krzywdzący
            > Ch. jak człowiek.

            hmmm... jako podklad pod propagande o niecywilizowanym motlochu? To w takim
            razie Borusewicz sie dal wypuscic?
            • oleg3 Re: Sugerujesz aranzacje? 11.02.05, 10:09
              patience napisała:

              > To w takim razie Borusewicz sie dal wypuscic?

              Jesteś zbyt łaskawa dla Pana B. wink))
              • patience Re: Sugerujesz aranzacje? 11.02.05, 10:25
                acha. w takim razie nie mam wiecej pytan. Ale widze ze nie chwycilo. Nikt sie
                do wieszania agenta nie rzucil. Borusewicz wyszedl na tej akcji nie najlepiej,
                a reakcja ludzi najlepiej swiadczy, ze styl Mao Tse Tunga sie popularnoscia nie
                cieszy, co oznacza, ze odpada argument przeciwko otwieraniu archiwow.
                • patience Re: Sugerujesz aranzacje? 11.02.05, 10:27
                  PS. A ja tymczasem spedzilam poranek produktywnie i wszystkie listy puscilam
                  jakie tylko istnialy, poczynajac od Milczanowskiegosmile)))

                  terra.blox.pl/html/1310721,262146,13.html?182143
      • andrzejg Re: Teatrzyk 11.02.05, 21:06
        oleg3 napisał:

        > dla czytelników GW. Po co nam ta lustracja? Dowiecie się, że "szeregowy
        > pracownik zakładu gazowego" był TW.
        > A zrobione tak, że mimiwolnie żal tego TW.
        >

        To myślisz ,że to wszystko GW wyreżyserowała?

        A.
        • gini Re: Teatrzyk 11.02.05, 21:10
          andrzejg napisał:

          > oleg3 napisał:
          >
          > > dla czytelników GW. Po co nam ta lustracja? Dowiecie się, że "szeregowy
          > > pracownik zakładu gazowego" był TW.
          > > A zrobione tak, że mimiwolnie żal tego TW.
          > >
          >
          > To myślisz ,że to wszystko GW wyreżyserowała?
          >
          > A.


          A to jest relacja z poltoragodzinnej rozmowy ?Teraz wlasnie manka gwiazda porno
          bedzie mogla pisac, jaki to zly i niemoralny Borusewicz, a jaki biedny ten
          Cholewa.
          • andrzejg Re: Teatrzyk 12.02.05, 07:02
            gini napisała:

            > A to jest relacja z poltoragodzinnej rozmowy ?

            A chciałabyś przeczytać kompletną relację z tego publicznego rozgrzeszenia?

            Moje pytanie do Olega było uzasadnione ,bo napisał on:
            [Teatrzyk] dla czytelników GW. Po co nam ta lustracja?

            A.

            • gini Re: Teatrzyk 12.02.05, 09:50
              andrzejg napisał:

              > gini napisała:
              >
              > > A to jest relacja z poltoragodzinnej rozmowy ?
              >
              > A chciałabyś przeczytać kompletną relację z tego publicznego rozgrzeszenia?

              Znowu nie zrozumiales , ja w ogole nie skladalam zapotrzebowania na ten
              artykul.Zwracam Ci jedynie uwage, ze to dziennikarz GW wybral i opublikowal
              fragmenty z tej rozmowy, czytamy wiec to co chce bysmy przeczytali .Nie wiesz
              co pominal. Trudno jest wiec oceniac.
              GW zatrudniajaca dalej Maleszke i jak wiadomo antylustracyjna od zawsze ,
              bedzie przedstawiac to w odpowiednim swietle.
              W innym artykule np Warszawski napisal, ze Niezabitowska nie zachowala sie
              nieprzyzwoicie, dlatego, ze sie spotykala z ubekami ale dlatego, ze nie
              powiedziala o tym Mazowieckiemu.
              Sprawe tego, ze spotykala sie po to by donosic na kolegow calkowicie pominal,
              nie zobaczyl w tym nawet nic nieprzyzwoitego...
              Patrz watek Karlina


              >
              > Moje pytanie do Olega było uzasadnione ,bo napisał on:
              > [Teatrzyk] dla czytelników GW. Po co nam ta lustracja?
              >
              > A.
              >
              • andrzejg Re: Teatrzyk 12.02.05, 10:33
                To chyba normalne ,że artykuł jest streszczeniem jakiegos wydarzenia.
                To jak wyobrazasz sobie relacjię z meczu piłkarskiego trwającego 1,5 h?

                Istotne jest tu zaproszenie GW przez Borusewicza.
                Czy to było nagrane przez GW,czy inicjatywa leżała po stronie Borusewicza?

                A.
                • gini Re: Teatrzyk 12.02.05, 12:11
                  andrzejg napisał:

                  > To chyba normalne ,że artykuł jest streszczeniem jakiegos wydarzenia.
                  > To jak wyobrazasz sobie relacjię z meczu piłkarskiego trwającego 1,5 h?

                  Alez byly takie relacje, np relacja z programu summa zdarzen, wywiad z
                  Borusewiczem tez zajmuje duzo duzo stron, nie mowiac juz o wywiadzie z
                  Jaruzelskim..

                  >
                  > Istotne jest tu zaproszenie GW przez Borusewicza.
                  > Czy to było nagrane przez GW,czy inicjatywa leżała po stronie Borusewicza?
                  >
                  > A.


                  Nie istotne jest to jak przekazal to dziennikarz, co wybral, co chcial by
                  przeczytali czytelnicy, na co polozyl nacisk, co pominal.
        • oleg3 Re: Teatrzyk 12.02.05, 07:50
          andrzejg napisał:
          > To myślisz ,że to wszystko GW wyreżyserowała?

          Nie wiem, kto wyreżyserował. Ale w efekcie przeczytałem tekst, który tak
          właśnie odbieram.
        • wojcd scenariusze 12.02.05, 15:13
          andrzejg napisał:
          > To myślisz ,że to wszystko GW wyreżyserowała?
          ____________________________________________________________
          Mysle, ze tak.
          Mamy nastepujace scenariusze "wybaczania" w stylu GW.
          1. Wypic politra z przesladowca (Kiszczak - Michnik).
          2. Casus Maleszki.
          3. Show a la Borusewicz.
          Na inne warianty odbiegajace od tych sztamp przyzwolenia nie bedzie.
          • abe.abe Re: scenariusze 12.02.05, 16:04
            wojcd napisał:

            > andrzejg napisał:
            > > To myślisz ,że to wszystko GW wyreżyserowała?
            > ____________________________________________________________
            > Mysle, ze tak.
            > Mamy nastepujace scenariusze "wybaczania" w stylu GW.
            > 1. Wypic politra z przesladowca (Kiszczak - Michnik).
            > 2. Casus Maleszki.
            > 3. Show a la Borusewicz.
            > Na inne warianty odbiegajace od tych sztamp przyzwolenia nie bedzie.


            Ależ będzie. Tylko patrzeć jak zabierze się za to TVP
            i czasopisma kobiece. To przecież taki medialny temat.
            Chyba że poszkodowani nie zgodzą się na takie spektakle,
            albo jeśli już maja taką wewnętrzną potrzebę, to zaczną
            zapraszać na nie bardziej niezaleznych dziennikarzy.

            W to, co sprowadziłoby całą sprawę do normalnego poziomu
            czyli w szybkie odtajnienie teczek, już raczej wierzyć przestaję.
            IPN opracowuje następne wygibasy, byle tylko uniknąć najbardziej
            racjonalnego rozwiązania.

            Dlatego czekają nas następne spektakle, jak przypuszczam.
            Jak słusznie niżej powiedziałes - to się dobrze da sprzedać.


            Abe
          • andrzejg Re: scenariusze 12.02.05, 17:33
            wojcd napisał:

            > andrzejg napisał:
            > > To myślisz ,że to wszystko GW wyreżyserowała?
            > ____________________________________________________________
            > Mysle, ze tak.
            > Mamy nastepujace scenariusze "wybaczania" w stylu GW.
            > 1. Wypic politra z przesladowca (Kiszczak - Michnik).
            > 2. Casus Maleszki.
            > 3. Show a la Borusewicz.
            > Na inne warianty odbiegajace od tych sztamp przyzwolenia nie bedzie.

            Widzę Wojciech ,że idziesz dalej we wnioskach od Olega,bo piszesz o przywoleniu
            dawanym (jak się domyslam ) przez GW.A przecież GW jest tylko jedną z wielu
            gazet w Polsce.Wątpię aby wyreżyserowała to przedstawienie.Po prostu korzystała
            z tego co jej się nawinęło pod rękę.A gdyby jednak było to wyrezyserowane ,
            to postawiłaby Borusewicza w jednym rzędzie z Cholewą,bo oto okazałoby się ,
            poszedł on na współpracę z ...GW.Współpraca to współpraca.Ma wspólne cele.

            A.
    • v_2 Re: Mietek, jedź do domu, powiedz dzieciom 11.02.05, 09:52
      Relatywizm polega na pomieszaniu pojęć: ofiara- sprawca. Sprawcy ubeckich
      przestępstw ( nakłaniania, donoszenia, pobić morderstw ) cieszą się specjalnymi
      względami... Środowiska GW/ UW widzą owych sprawców jako ofiary- ofiary systemu
      który ich do tego nakłaniał. Pytanie brzmi: kto stworzył ów sysytem- czy nie
      owi niewinni? Cholewa jest dobrym przykładem- drobny element, niewielkie straty
      ( wg niego oczywiście ) pozornie żaden wpływ na sysytem. Tyle tylko, że tych
      drobnych pracowników były setki tysięcy. Czego się wstydzą, dlaczego gryzą ich
      sumienia- przecież w sumie nie robili nic złego ( tak twierdzi Cholewa! ). W
      czym problem- niech ogłoszą: byłem TW, byłem oficerem SB- robiłem to dla
      Polski... Tylko, że sami nie wierzą, że robili to dla Polski...
      A ofiary- no cóż atakujecie Borusewicza, że domaga się wyjaśnień. Każdy
      człowiek chce znać swoją przeszłość. Zresztą to jest nasza wspólna historia i
      powinniśmy ją znać niezawałszowaną. Popieram Borusewicza, mam nadzieję, że to
      pierwszy krok do czyszczenia atmosfery w Polsce.
      • kropekuk Lala, idiotko - ty bys z Ch. TEZ rozmawiala 11.02.05, 14:58
        publicznie, przed kamerami? Ja nie.
    • karlin Wszystko 11.02.05, 11:35
      co ma do powiedzenia TW to: "Byłem suskinsynem, wybacznie."

      Czasem niezbędna będzie także wyznaczona przez prawo pokuta.

      Jednak sposób dochodzenia zadośćuczynienia, tak prawnego jak pozaprawnego,
      świadczy już o jego ofiarach.

      Borusewicz wylądował u mnie na półce z niecenzuralnym napisem.

      I zniknął.
      • nurni Re: Wszystko 11.02.05, 12:56
        karlin napisał:

        > Jednak sposób dochodzenia zadośćuczynienia, tak prawnego jak pozaprawnego,
        > świadczy już o jego ofiarach.

        No jasne. Borusewicz zamiast robic "przedstawienie", powininien sprawnie
        wybaczyc, najlepiej od razu w imieniu pozostalych ofiar donosow Cholewy i czym
        predzej "zachowac sie".
        Byc moze Cholewa jest na tyle gramotny ze moglby adiustowac mu przemowienia. Od
        zaraz.

        Albo zalatwic sprawe na boku. Bez Gwiazdow bez Ani Zapolnik, bez jakiej Aliny
        czy nieznanych nikomu poza Cholewa ofiar jego donosow.
        W imie "solidarnosci" z agentem SB.

        To taka nowa solidarnosc.
        • pulbek Re: Wszystko 11.02.05, 14:29
          nurni napisał:

          > Albo zalatwic sprawe na boku. Bez Gwiazdow bez Ani Zapolnik, bez jakiej Aliny
          > czy nieznanych nikomu poza Cholewa ofiar jego donosow.
          > W imie "solidarnosci" z agentem SB.

          Sprawe trzeba zalatwic z Gwiazdami, Alina i innymi ofiarami. Tylko po jaka
          cholere z Toba, Nurni?

          Do p. Borusewicza trudno miec pretensje. Glosno opowiada o swojej krzywdzie. Do
          GW tez trudno. Jest popyt na igrzyska, to jest i podaz. Pretensje mozna miec do
          sliniacych sie widzow, laknacych reality show. "Wybacz mi" dla prawdziwych
          intelektualistow.

          Pulbek.
          • nurni Re: Wszystko 11.02.05, 14:56
            pulbek napisał:

            > nurni napisał:
            >
            > > Albo zalatwic sprawe na boku. Bez Gwiazdow bez Ani Zapolnik, bez jakiej A
            > liny
            > > czy nieznanych nikomu poza Cholewa ofiar jego donosow.
            > > W imie "solidarnosci" z agentem SB.
            >
            > Sprawe trzeba zalatwic z Gwiazdami, Alina i innymi ofiarami. Tylko po jaka
            > cholere z Toba, Nurni?

            A to ja przyszedlem do Borusewicza czy raczej Cholewa ?
            A to ja odbylem te rozmowe na warunkach wyznaczonych przez Borusewicza czy tez
            Cholewa ?

            Przeczytaj tekst. Do Cholewy......
            • abe.abe Re: Wszystko 11.02.05, 15:30
              nurni napisał:

              > pulbek napisał:

              > > Sprawe trzeba zalatwic z Gwiazdami, Alina i innymi ofiarami.
              > Tylko po jaka cholere z Toba, Nurni?

              I Pulbek ma rację.


              > A to ja przyszedlem do Borusewicza czy raczej Cholewa ?
              > A to ja odbylem te rozmowe na warunkach wyznaczonych przez Borusewicza czy
              >tez Cholewa ?


              Nie, Ty nie przyszedłeś. Bo to Ciebie w zaden sposób nie dotyczyło.
              I nadal nie dotyczy.
              Cudze warunki przyjmuje się wtedy, gdy bardzo człowiekowi na czyms zależy.
              Możemy tu konfabulować na czym zalezało Cholewie, bo możliwości jest
              co najmniej kilka. Mam zamiar jednak oprzeć się WYŁACZNIE na treści
              opublikowanego tekstu, a nie na swoich bardziej lub mniej uprawnionych
              domysłach. Zatem konstatuję jedynie, że Cholewie zależało.

              Ty jesteś bez winy. Nie garnąleś się do spowiedzi i nie stawiałeś
              też nikomu warunkow. Ty jedynie akceptujesz to publiczne ekspiacyjne
              widowisko, które z jakichś powodow było potrzebne Borusewiczowi,
              bo to wszak on postawił ten warunek.
              Do czego było mu potrzebne - rownież nie wiem.
              Sam Borusewicz tego nie wyjaśnia, więc i w tej
              kwestii snuć swoich domysłów nie będę.

              Mnie to widowisko po prostu mierzi.
              Z wielu powodów, o ktorych pisać tu nie będę.
              Może jedynie drobny szczegół.
              To z niego dowiedziałam się od Borusewicza, że niejaka
              Alina przychodziła do niego z pizamą, a nie od Cholewy.
              Wraz ze mną dowiedzialeś się Ty, Pulbek i całe forum.
              Czy Alina jest z tego faktu zadowolona, tego nie wiem
              i zapewne nigdy się nie dowiem.


              Abe
              • karlin Borusewicz 11.02.05, 15:49
                dał Cholewie możliwość publicznej ekspiacji oraz zaoferował mu odrzucenie jego
                publicznej prośby o wybaczenie.

                Czyli znacznie więcej, niż gdyby mu wybaczył.

                Moim zdaniem, za dużo.

                Wszystko w medialnym, krzywym zwierciadle, które tak łatwo z kata może zrobić
                ofiarę i na odwrót.

                Dla dysponentów tego lustra była to znakomita okazja do pokazania, że lustracja
                to nic innego poza serią takich właśnie, medialnych seansów, z których wszyscy
                wychodzą jakoś pokrzywdzeni.
                • abe.abe Re: Borusewicz 11.02.05, 16:34
                  karlin napisał:

                  > dał Cholewie możliwość publicznej ekspiacji oraz zaoferował mu odrzucenie
                  jego
                  > publicznej prośby o wybaczenie.
                  >
                  > Czyli znacznie więcej, niż gdyby mu wybaczył.
                  >
                  > Moim zdaniem, za dużo.
                  >
                  > Wszystko w medialnym, krzywym zwierciadle, które tak łatwo z kata może zrobić
                  > ofiarę i na odwrót.
                  >
                  > Dla dysponentów tego lustra była to znakomita okazja do pokazania, że
                  lustracja
                  >
                  > to nic innego poza serią takich właśnie, medialnych seansów, z których
                  wszyscy
                  > wychodzą jakoś pokrzywdzeni.



                  Ależ dokładnie tak, Karlinie.
                  A dodatkowo gdzie tu miejsce dla Gwiazdów, Alin i innych?
                  Zostali potraktowani instrumentalnie.

                  Jeszcze więcej takich medialnych widowsk i już nikt nie będzie wiedział
                  gdzie kaci, a gdzie ich ofiary sad


                  Abe
              • nurni Re: Wszystko 11.02.05, 16:02
                abe.abe napisała:

                > nurni napisał:
                >
                > > pulbek napisał:
                >
                > > > Sprawe trzeba zalatwic z Gwiazdami, Alina i innymi ofiarami.
                > > Tylko po jaka cholere z Toba, Nurni?
                >
                > I Pulbek ma rację.
                >
                >
                > > A to ja przyszedlem do Borusewicza czy raczej Cholewa ?
                > > A to ja odbylem te rozmowe na warunkach wyznaczonych przez Borusewicza cz
                > y
                > >tez Cholewa ?
                >
                >
                > Nie, Ty nie przyszedłeś. Bo to Ciebie w zaden sposób nie dotyczyło.
                > I nadal nie dotyczy.

                "Trzeba ujawnić nazwiska. Dane zebrane przez IPN przekroczyły już masę
                krytyczną. To się musiało wylać i właśnie wylewa. Agenci będą wreszcie
                ujawnieni i przestaną w swoich środowiskach brylować, a zaczną się tłumaczyć."

                serwisy.gazeta.pl/df/1,34467,2535271.html?as=1&ias=8
                > Cudze warunki przyjmuje się wtedy, gdy bardzo człowiekowi na czyms zależy.

                To prawda.

                > Możemy tu konfabulować na czym zalezało Cholewie, bo możliwości jest
                > co najmniej kilka.

                Cholewa byl agentem od 1972 roku. Mozemy jedynie konfabulowac dlaczego poczul
                potrzebe ujawnienia sie w 2005 roku. Tuz po wywiadzie w ktorym B ujawnia jego
                personalia. Zupelnie jak TW Nowak.

                > Mam zamiar jednak oprzeć się WYŁACZNIE na treści
                > opublikowanego tekstu, a nie na swoich bardziej lub mniej uprawnionych
                > domysłach. Zatem konstatuję jedynie, że Cholewie zależało.

                Glod "prawdy jak chleba" bedzie nagle odczuwalo coraz wiecej osob.

                > Ty jesteś bez winy. Nie garnąleś się do spowiedzi i nie stawiałeś
                > też nikomu warunkow. Ty jedynie akceptujesz to publiczne ekspiacyjne
                > widowisko, które z jakichś powodow było potrzebne Borusewiczowi,
                > bo to wszak on postawił ten warunek.

                Potrzebne bylo Cholewie co dosc jednoznancznie ustalilas juz wyzej. Zasady
                zostaly przez Cholewe przyjete.

                > Do czego było mu potrzebne - rownież nie wiem.

                Pulbek wie. Spytaj.

                Borusewicz jeszcze raz:

                "Ale proponuję pomyśleć o
                dziesiątkach tysięcy ludzi, którzy przez agentów poszli siedzieć, stracili
                pracę, zdrowie, nie wyjechali za granicę, nie porobili karier. A nie o kilku
                tysiącach agentów, którzy poszli na współpracę. Wkurza mnie, jak ktoś się
                teraz tłumaczy: a ja tylko pisałem charakterystyki. Przecież te
                charakterystyki służyły SB do typowania kolejnych agentów, do szantażowania,
                łamania ludzi, bo tam często były opisane sprawy bardzo prywatne. Więc ja
                dziś nie mam zamiaru pochylać się nad skomplikowanym losem agenta. I nie
                przyjmuję do wiadomości, że liczba agentów obnaży opozycję. To obnaża tylko i
                wyłącznie potworności tamtego ustroju. Donosiciele to był mimo wszystko
                margines. "


                > Sam Borusewicz tego nie wyjaśnia, więc i w tej
                > kwestii snuć swoich domysłów nie będę.
                >
                > Mnie to widowisko po prostu mierzi.
                > Z wielu powodów, o ktorych pisać tu nie będę.
                > Może jedynie drobny szczegół.
                > To z niego dowiedziałam się od Borusewicza, że niejaka
                > Alina przychodziła do niego z pizamą, a nie od Cholewy.
                > Wraz ze mną dowiedzialeś się Ty, Pulbek i całe forum.
                > Czy Alina jest z tego faktu zadowolona, tego nie wiem
                > i zapewne nigdy się nie dowiem.

                Jesli Alina powie wprost ze B dobrze zrobil nic to nie zmieni....Pojawia sie
                kolejne watpliwosci jak zawsze wtedy gdy pojawia sie ryzyko ze czarne mozemy
                nazwac czarnym.

                Donos Cholewy o tej pidzamie opisuje cholewe a nie rzeczona Aline.

                Umknelo prawda ?
                • abe.abe Re: Wszystko 11.02.05, 16:41
                  nurni napisał:


                  > Donos Cholewy o tej pidzamie opisuje cholewe a nie rzeczona Aline.
                  >
                  > Umknelo prawda ?


                  Nie Nurni.
                  Tobie umknęło.
                  Zobaczyłeś tylko jedną strone tego medalu. Jest jeszcze i druga.
                  Piszę o niej w odpowiedzi do Karlina.

                  Swoją drogą to dziwne... chodzi nam o to samo, o rozróznienie miedzy katem
                  a ofiarą. Dokładne rozróżnienie, oparte na dokumentach i faktach.
                  Chodzi nam o to samo, bo przecież wiem to.
                  Nie pierwsza to nasza na ten temat rozmowa.
                  A jednak to konkretne zdarzenie odbieramy i oceniamy odmiennie.
                  Dziwne...

                  Abe
                  • nurni Re: Wszystko 11.02.05, 16:57
                    abe.abe napisała:

                    > nurni napisał:
                    >
                    >
                    > > Donos Cholewy o tej pidzamie opisuje cholewe a nie rzeczona Aline.
                    > >
                    > > Umknelo prawda ?
                    >
                    >
                    > Nie Nurni.
                    > Tobie umknęło.
                    > Zobaczyłeś tylko jedną strone tego medalu. Jest jeszcze i druga.
                    > Piszę o niej w odpowiedzi do Karlina.
                    >
                    > Swoją drogą to dziwne... chodzi nam o to samo, o rozróznienie miedzy katem
                    > a ofiarą. Dokładne rozróżnienie, oparte na dokumentach i faktach.

                    Fakty to dokumenty w posiadaniu ktorych jest Borusewicz.
                    W tym wypadku mamy jeszcze relacje "gazety ubeckiej" ktora stosuje swoje
                    sztuczki.
                    Ale mozna sobie z tym poradzic oddzielajac sztuczki (o ktorych na koniec) od
                    zapisu rozmowy.

                    Cholewa konczy swa zajmujaca historyjke jak to nie byl Rejtanem, gdy Borusewicz
                    ucina krotko ze widzial teczke.

                    Sztuczka jest tu:
                    "Mija półtorej godziny od początku spotkania. Borusewicz milczy. Fotoreporterzy
                    robią zdjęcia. Cholewa chce usłyszeć słowa przebaczenia, patrzy proszącym
                    wzrokiem. "

                    Nie doczekal bo w Borusewiczu zwyciezylo cos zlego ?

                    A moze Borusewicz nie okazal sie glupcem. Zobaczyl wszystkie spotkania z
                    Cholewa od 1972 roku. Zobaczyl przerozne okazje, najlepsza w 1981 roku, by ten
                    powiedzial prawde. Zobaczyl wreszcie ze nawet dzis Cholewa jest malym skunksem
                    gotowym zaciemniac swoj udzial w donosach.

                    "Taki Mieczysław Ch., autor głośnej piosenki o Grudniu 70. Pseudonim Rejtan,
                    wyjątkowo obrzydliwe raporty pisał, z butami wchodził w sprawy prywatne, w
                    intymne."

                    No i nie bylo oczekiwanego happy endu.
                    Sku..el wciaz klamal.

                    Wysilek dziennikarzy Gazety, by zrobic z Borusewicza nieczulego czlowieka ma
                    wszelkie szanse powodzenia. Dla malo wprawnych oczu.
                    • abe.abe Re: Wszystko 11.02.05, 17:06
                      Czy Ty aby na pewno odpowiadasz na moj post?
                      Czy może rozmawiasz sam ze sobą?

                      Nie czekałam na happy end.
                      Nie chciałam nawet oglądać tego całego spektaklu.
                      Nie powinni go także oglądac dziennikarze, skoro
                      Borusewicz już w ogole zdecydował się spotykac
                      z tym człowiekiem.
                      Natomiast nalezało się to tym osobom, na ktore
                      donosił przez te wszystkie lata.
                      To powinien być warunek Borusewicza.
                      Kto i co wybaczy i w ogóle wybaczy, to nie moja zakichana sprawa.
                      To sprawa miedzy pokrzywdzonym, a krzywdzicielem.
                      Nieptrzebny mi ani ten reality show, ani te kolejne,
                      ktore teraz oczywiście nastąpią.
                      Dzięki temu spektaklowi Cholewa ma się dziś
                      znacznie lepiej niż przed tygodniem. To wiem na pewno.

                      Jest jedna droga - jawność teczek i sąd, dla tych,
                      którym się on należy.

                      Jeśli o mnie chodzi, to na dzis już wszystko, co mam do powiedzenia
                      w tej sprawie.


                      nurni napisał:

                      > abe.abe napisała:
                      >
                      > > nurni napisał:
                      > >
                      > >
                      > > > Donos Cholewy o tej pidzamie opisuje cholewe a nie rzeczona Aline.
                      > > >
                      > > > Umknelo prawda ?
                      > >
                      > >
                      > > Nie Nurni.
                      > > Tobie umknęło.
                      > > Zobaczyłeś tylko jedną strone tego medalu. Jest jeszcze i druga.
                      > > Piszę o niej w odpowiedzi do Karlina.
                      > >
                      > > Swoją drogą to dziwne... chodzi nam o to samo, o rozróznienie miedzy kate
                      > m
                      > > a ofiarą. Dokładne rozróżnienie, oparte na dokumentach i faktach.
                      >
                      > Fakty to dokumenty w posiadaniu ktorych jest Borusewicz.
                      > W tym wypadku mamy jeszcze relacje "gazety ubeckiej" ktora stosuje swoje
                      > sztuczki.
                      > Ale mozna sobie z tym poradzic oddzielajac sztuczki (o ktorych na koniec) od
                      > zapisu rozmowy.
                      >
                      > Cholewa konczy swa zajmujaca historyjke jak to nie byl Rejtanem, gdy
                      Borusewicz
                      >
                      > ucina krotko ze widzial teczke.
                      >
                      > Sztuczka jest tu:
                      > "Mija półtorej godziny od początku spotkania. Borusewicz milczy.
                      Fotoreporterzy
                      >
                      > robią zdjęcia. Cholewa chce usłyszeć słowa przebaczenia, patrzy proszącym
                      > wzrokiem. "
                      >
                      > Nie doczekal bo w Borusewiczu zwyciezylo cos zlego ?
                      >
                      > A moze Borusewicz nie okazal sie glupcem. Zobaczyl wszystkie spotkania z
                      > Cholewa od 1972 roku. Zobaczyl przerozne okazje, najlepsza w 1981 roku, by
                      ten
                      > powiedzial prawde. Zobaczyl wreszcie ze nawet dzis Cholewa jest malym
                      skunksem
                      > gotowym zaciemniac swoj udzial w donosach.
                      >
                      > "Taki Mieczysław Ch., autor głośnej piosenki o Grudniu 70. Pseudonim Rejtan,
                      > wyjątkowo obrzydliwe raporty pisał, z butami wchodził w sprawy prywatne, w
                      > intymne."
                      >
                      > No i nie bylo oczekiwanego happy endu.
                      > Sku..el wciaz klamal.
                      >
                      > Wysilek dziennikarzy Gazety, by zrobic z Borusewicza nieczulego czlowieka ma
                      > wszelkie szanse powodzenia. Dla malo wprawnych oczu.
                      >
                      >
                      >
                      >
                • pulbek Re: Wszystko 11.02.05, 16:56
                  nurni napisał:

                  > > Ty jesteś bez winy. Nie garnąleś się do spowiedzi i nie stawiałeś
                  > > też nikomu warunkow. Ty jedynie akceptujesz to publiczne ekspiacyjne
                  > > widowisko, które z jakichś powodow było potrzebne Borusewiczowi,
                  > > bo to wszak on postawił ten warunek.
                  > > Do czego było mu potrzebne - rownież nie wiem.
                  >
                  > Pulbek wie. Spytaj.

                  Wiem. Bylo mu potrzebne, bo zostal zdradzony, z tego powodu byl bardzo zly i
                  chcial sprawiedliwosci. Publiczne upokorzenie tego, kto go zdradzil, wydawalo mu
                  sie sprawiedliwe. To jest, moim zdaniem, OK. Nie kazdy jest stoikiem.

                  Moje pytanie brzmi: do czego to bylo potrzebne czytelnikom (bo gdyby nie bylo
                  potrzebne, to gwarantuje, ze GW by o tym nie pisala)? Ano nic tak nie podnieca
                  ludu jak reality show "wybacz mi". Przeprasza go! Wybaczy mu? Jejku, ten
                  szlocha, a ten czerwony na twarzy! Fajnie, nie?

                  Pulbek.
                  • nurni Re: Wszystko 11.02.05, 17:18
                    pulbek napisał:

                    > Wiem. Bylo mu potrzebne, bo zostal zdradzony, z tego powodu byl bardzo zly i
                    > chcial sprawiedliwosci. Publiczne upokorzenie tego, kto go zdradzil, wydawalo
                    m
                    > u
                    > sie sprawiedliwe.

                    Z esbekami nie wchodzi sie w zadne uklady. Ktos taki jak Borusewicz takie
                    rzeczy wie od zawsze. Stad warunek ze rozmowa ma sie odbyc publicznie.
                    Warunek ktory Cholewa zdaje sie przyjal. Zgadza sie ?


                    > To jest, moim zdaniem, OK. Nie kazdy jest stoikiem.

                    Przede wszystkim nie kazdy jest naiwny.
                    Naiwny okazal sie Borusewicz, ale tylko przez chwile. Liczyl na CALA prawde.
                    Cholewa wolal wybaczanie a'vista. Na gebe.

                    > Moje pytanie brzmi: do czego to bylo potrzebne czytelnikom (bo gdyby nie bylo
                    > potrzebne, to gwarantuje, ze GW by o tym nie pisala)?

                    Opisala tak jak opisala. Odbior mial byc rownie czytelny jak naglasnianie
                    rejestru IPN jako "listy Ubeckiej". Borusewicz nie odpowiada za wasze
                    skojarzenia.

                    > Ano nic tak nie podnieca
                    > ludu jak reality show "wybacz mi". Przeprasza go! Wybaczy mu? Jejku, ten
                    > szlocha, a ten czerwony na twarzy! Fajnie, nie?

                    Jestem ciekaw czy Borusewicz jest zadowolony z tej relacji.
                    Byc moze niedlugo dowiemy sie.
                    • pulbek Re: Wszystko 13.02.05, 16:22
                      nurni napisał:

                      > Opisala tak jak opisala. Odbior mial byc rownie czytelny jak naglasnianie
                      > rejestru IPN jako "listy Ubeckiej". Borusewicz nie odpowiada za wasze
                      > skojarzenia.

                      A czy ja gdziekolwiek napisalem, ze Borusewicz za cos odpowiada? Bo wydaje mi
                      sie, ze pisalem raczej cos przeciwnego. Ani Borusewicz, ani GW nie odpowiada za
                      gusta i oczekiwania czytelnikow.

                      Nb. co to za "wasze"? Czy to oznacza, ze uwazasz zamieszczenie tej publicznej
                      relacji z wybaczania (lub nie) agentowi za cos niewlasciwego? Jezeli tak, to
                      nie mamy sie o co klocic. Ale jezeli uwazasz, ze byla ona potrzebna, to GW
                      sporzadzila ja dla Ciebie. A nie dla mnie.

                      > Jestem ciekaw czy Borusewicz jest zadowolony z tej relacji.

                      Tzn. jestes ciekaw, czy Borusewicz tez uwaza adresatow tej relacji za zalosnych
                      kmiotow? Mam nadzieje, ze tak.

                      Pulbek.
        • patience A co wybaczenie ma wspolnego z reality show? 11.02.05, 19:11
          > No jasne. Borusewicz zamiast robic "przedstawienie", powininien sprawnie
          > wybaczyc, najlepiej od razu w imieniu pozostalych ofiar donosow Cholewy i
          > czym predzej "zachowac sie".

          I co niby tym mogl zalatwic Borusewicz? Prawde zalatwia sie za pomoca
          otwierania archiwow. W reality show nie o prawde idzie, a napiecie dramatyczne.
          I nie rozumiem dlaczego sugerujesz ze na Borusewiczu lezal jakis
          obowiazek 'sprawnego wybaczania'. Nie mial takiego obowiazku. Ch. chcial sie z
          nim spotkac. Mogl sie zgodzic, mogl odmowic. Mogl wybaczyc, mogl nie wybaczac.
          Dziennikarze wystapili nie wiem w jakiej roli? Tej egzekutywy PRLowskiej?
          • kropekuk To bylo ZALOSNE. I czulem sie zazenowany z powodu 11.02.05, 19:21
            obu tych panow...
          • gini Re: Ja jeszcze do Pulbeka 11.02.05, 19:56
            Pulbeku, to nie czytelnikom bylo potrzebna, to GW bylo potrzebne przede
            wszystkim, to na podstawie takich reality czytelnicy maja pozniej wyrabiac
            sobie opinie, o zlej lustracji, i biednych przesladowanych kpusiach , ktore tak
            naprawde to wlasciwie niewinne, a wprost przeciwnie to oni sa ofiarami, wiec po
            co ich krzywdzic jeszcze bardziej i ujawniac.Beda cierpiec ich dzieci itd...
          • nurni Re: A co wybaczenie ma wspolnego z reality show? 11.02.05, 20:15
            patience napisała:

            > > No jasne. Borusewicz zamiast robic "przedstawienie", powininien sprawnie
            > > wybaczyc, najlepiej od razu w imieniu pozostalych ofiar donosow Cholewy i
            >
            > > czym predzej "zachowac sie".
            >
            > I co niby tym mogl zalatwic Borusewicz? Prawde zalatwia sie za pomoca
            > otwierania archiwow. W reality show nie o prawde idzie, a napiecie
            dramatyczne.
            >
            > I nie rozumiem dlaczego sugerujesz ze na Borusewiczu lezal jakis
            > obowiazek 'sprawnego wybaczania'. Nie mial takiego obowiazku. Ch. chcial sie
            z
            > nim spotkac. Mogl sie zgodzic, mogl odmowic. Mogl wybaczyc, mogl nie
            wybaczac.
            > Dziennikarze wystapili nie wiem w jakiej roli? Tej egzekutywy PRLowskiej?

            A Ty wlasciwie o czym ?
            • patience Re: A co wybaczenie ma wspolnego z reality show? 11.02.05, 20:47
              O twoim tekscie:
              "No jasne. Borusewicz zamiast robic "przedstawienie", powininien sprawnie
              wybaczyc, najlepiej od razu w imieniu pozostalych ofiar donosow Cho
              lewy i czym predzej "zachowac sie". "

              Ja wlasnie po tym przedstawieniu mialam wrazenie, ze Borusewicz sie poczul jak
              Matka Polka ktora posiada wladze wybaczania lub nie w imieniu wszystkich
              Polakow. Jesli mial jakies osobiste zale
              • nurni Re: A co wybaczenie ma wspolnego z reality show? 11.02.05, 21:26
                patience napisała:

                > O twoim tekscie:

                Ach tak...
    • marianna.rokita zrobil to, bo zabraklo Aliny.... 11.02.05, 20:44

      Zona Borusewicza Alina Pienkowska zachorowala zmarla na raka w pazdzierniku
      2002.To ona bezsprzecznie dominowala w tym zwiazku.Gdy p.Alina mowila,
      opowiadala o dawnych czasach Bogdan Borusewicz zawsze siedzial cicho.To ona
      decydowala o wyborze dan z karty, ona decydowala, kiedy skonczyc rozmowe i
      posilek.Borusewicz przy niej stawal sie cichy i stonowany.Bez niej pokazywal
      pazurki, gadal, smial sie,wyglupial, opowiadal.Gdy ona przychodzila, Borusewicz
      milkl, a powietrze wypelnialo sie....szacunkiem do zony.
      Bardzo,bardzo ja szanowalam.Po jej smierci z przeogromnym smutkiem wykreslilam
      jej numer z mojego notesu.
      Gdyby zyla Pani Alina, nigdy nie doszlo by do tego reality show.Wybila by mu to
      z glowy b. szybko.Uwazam,ze Borusewicz postapil fatalnie.Pojednanie nie powinno
      nastepowac w swietle kamer. Wzajemne pretensje i urazy mozna sobie wyjasnic w 4
      oczy.A w swietle kamer......
      Wstyd Bogdanie.Wstyd.





      • gini Re:Manka w akcji uwaga 11.02.05, 21:05
        marianna.rokita napisała:

        >
        > Zona Borusewicza Alina Pienkowska zachorowala zmarla na raka w pazdzierniku
        > 2002.To ona bezsprzecznie dominowala w tym zwiazku.Gdy p.Alina mowila,
        > opowiadala o dawnych czasach Bogdan Borusewicz zawsze siedzial cicho.To ona
        > decydowala o wyborze dan z karty, ona decydowala, kiedy skonczyc rozmowe i
        > posilek.Borusewicz przy niej stawal sie cichy i stonowany.Bez niej pokazywal
        > pazurki, gadal, smial sie,wyglupial, opowiadal.Gdy ona przychodzila,
        Borusewicz
        >
        > milkl, a powietrze wypelnialo sie....szacunkiem do zony.
        > Bardzo,bardzo ja szanowalam.Po jej smierci z przeogromnym smutkiem
        wykreslilam
        > jej numer z mojego notesu.
        > Gdyby zyla Pani Alina, nigdy nie doszlo by do tego reality show.Wybila by mu
        to
        >
        > z glowy b. szybko.Uwazam,ze Borusewicz postapil fatalnie.Pojednanie nie
        powinno
        >
        > nastepowac w swietle kamer. Wzajemne pretensje i urazy mozna sobie wyjasnic w
        4
        >
        > oczy.A w swietle kamer......
        > Wstyd Bogdanie.Wstyd.
        >
        >
        > Pienkowska urodzila sie w roku 1952 , zmarla w 2002 miaszkala na Wybrzezu ,
        Manka jest ze Slaska .
        Co nam Manka usiluje tu wmowic, ze ta kobieta byla jej kolezanka.
        A idz Ty i nie szarg
        >
        >
        >
        • gini Re:Manka w akcji uwaga dokonczenie 11.02.05, 21:07
          Nie szargaj , pamieci porzadnych ludzi, i odczep sie od Borusewicza, wstydz sie
          sama.
          On nie gral w filmach porno jak ty .
          W swietle kamer manka sie moze jedynie prezentowac.Niue tobie oceniac
          Borusewicza .
          WON!
          • marianna.rokita sperdalaj Gini..... 11.02.05, 21:11
            i tyle.
            • marianna.rokita jestes durna,glupia baba 11.02.05, 21:14
              ktora mnie wlasnie zirytowala.I to niezle...
              Udalo ci sie tylko to ale wiecej ci sie juz nie uda.
              Dla mnie jestes zerem. Totalnym wielkim zerem.Taka Pani nic,siedzaca na dupie w
              Brukseli,zamiatajaca tam podlogi.
              Spierdzielaj lepiej po gigot d'agneau ktore kupujesz w najtanszym sklepie w
              Brukseli prawda? Podac nazwe twojego "Lider Szajsa"na forum ?
              I nie zapomnij kupic kebabow.



              • gini Re: jestes durna,glupia baba 11.02.05, 21:21
                marianna.rokita napisała:

                > ktora mnie wlasnie zirytowala.I to niezle...
                > Udalo ci sie tylko to ale wiecej ci sie juz nie uda.
                > Dla mnie jestes zerem. Totalnym wielkim zerem.Taka Pani nic,siedzaca na dupie
                w
                >
                > Brukseli,zamiatajaca tam podlogi.
                >
                Zamiatam, ale nie cmoktam brudnych penisow, za pare groszy .


                Spierdzielaj lepiej po gigot d'agneau ktore kupujesz w najtanszym sklepie w
                > Brukseli prawda?

                Obawiam sie, ze w najtanszym nie dostaniesz .

                Podac nazwe twojego "Lider Szajsa"na forum ?
                > I nie zapomnij kupic kebabow.

                Alez podaj te nazwe lider szajsa, a kebabow nie lubie, lubie za to durumy,
                pyszne sa .

                A ty idz posmoktaj sobie peniski, bo przeciez zeby jesc musisz pracowac, czynsz
                zaplacici i tak dalej, ja nie musze , sie prostytuowac by zarabiac.
                Nie szargaj porzadnych ludzi i nie wystawiaj tu ocen moralnych komukolwiek.


                >
                >
                >
                • patience Gini, ty krowo... /nt 11.02.05, 21:24

                  • gini Re:patience ty swinio. /nt 11.02.05, 21:27

            • gini Re: sperdalaj Gini..... 11.02.05, 21:16
              marianna.rokita napisała:

              > i tyle.

              A nie chce mi sie .
    • v_2 Re: Mietek, jedź do domu, powiedz dzieciom 11.02.05, 21:48
      Szkoda tylko, że nikt nie zwrócił uwagi kiedy Cholewa postanowił prosić o "win
      odpuszczenie". Otóz nie przyszedł on do Borusewicza 15 lat, 10 lat, a nawet rok
      temu... Przyszedł trzy dni po opublikowaniu artykułu w którym Borusewicz
      praktycznie go sdekonspirował. Gdyby nie to następne 5- 10- 15 lat udawałby, że
      nie ma sprawy i nawet przez myśl by nu nie przyszło prosić Borusewicza o
      wybaczenie... Ale w sytuacji dekonspiracji uznał, że lepiej się przyznać do
      oczywistości. Niestety wylazł z niego drobny ubek i tak jak ktoś tutaj już
      napisał przyznal się tylko trochę... nie do końca. Nie widział swojej teczki
      nie wie więc biedak co tam jest i tym samym ma kłopot z określeniem granic
      swojej wsypy. Tak naprawdę żałosne jest to, że rozmienił swoje życie na drobne
      i dalej brnie... ale kto raz sie skundlił... Szkoda Borusewicza- chłop
      zasługuje na pomnik a nie na spotkania z takimi szubrawcami. Grunt, że prawda
      górą!
      • nurni Re: Mietek, jedź do domu, powiedz dzieciom 11.02.05, 22:00
        v_2 napisał:

        > Ale w sytuacji dekonspiracji uznał, że lepiej się przyznać do
        > oczywistości. Niestety wylazł z niego drobny ubek i tak jak ktoś tutaj już
        > napisał przyznal się tylko trochę... nie do końca. Nie widział swojej teczki
        > nie wie więc biedak co tam jest i tym samym ma kłopot z określeniem granic
        > swojej wsypy.

        Wildstein poprosil Maleszkae o spotkanie zanim oglosil o nim prawde. Maleszka
        rozpoczal rozmowe z BW od pytania:
        "co wiesz"......
        Wildstein odpowiedzial ze wie wszystko.....

        Maleszka przyznal sie do......wszystkiego.
        Pewnie glupio zobil. Wlasnie odbywalby sie kolejny proces. Po dziesiatym
        odwolaniu.
        Wystarczy isc w zaparte. Naiwnych zawsze dostatek.


        > Grunt, że prawda
        > górą!

        Prawda to pojecie wzgledne. Tak powiadaja...
        • v_2 Re: Mietek, jedź do domu, powiedz dzieciom 11.02.05, 22:10
          nurni napisał:

          > > Grunt, że prawda
          > > górą!
          >
          > Prawda to pojecie wzgledne. Tak powiadaja...<

          Słuszna uwaga. Ale to nie oznacza, że nie istnieje. Trzeba do niej dążyć.
          A wartością nadrzędną jest pokazanie kto wróg a kto przyjaciel...

          A relatywizacja zaczęła się od słynnego wywiadu Michnika z Kiszczakiem- to był
          pierwszy sygnał dla szumowiny, że mogą liczyć na zrozumienie, przebaczenie? Tak
          to wtedy się zaczęło a potem już było "z górki", wódeczki z Urbanem, spotkania
          z Jaruzelem itd. I była szansa, że teczki pójdą w zapomnienie...
          • sboczeniec Re: Mietek, jedź do domu, powiedz dzieciom 12.02.05, 09:56
            Spotkali się w blasku reflektorów. Leszek, Mirek, Wojtek i on - TW, Karol.
            - Przepraszam - powiedział. - Kablowałem na was.
            - Nie szkodzi - powiedział Leszek. - Byłeś tylko cząstką tego straszliwego
            systemu. Biedaku!
            - Ja ty musiałeś cierpieć - dodał Mirek.
            - Przeszedłeś straszne katusze - westchnął Wojtek.
            - Gdybym wiedział, jak to przeżywasz, nigdy bym nie donosił na ciebie -
            przyznał Leszek.
            - A ja na Mirka - wyrzucił z siebie Wojtek.
            - A ja na Wojtka - rozpłakał się Mirek.
            - Wszyscy nie donosilibyśmy na ciebie - zapewnili ze łzami w oczach. - I na
            siebie.
            - Na siebie też donosiłem - szlochał się Karol.
            I padli sobie w ramiona, by wybaczyć i przebaczyć.
            • abe.abe Re: Mietek, jedź do domu, powiedz dzieciom 12.02.05, 10:19
              Nie wszystko od razu. To będzie dopiero w odcinku 1538.
              Na razie został zrobiony zaledwie pierwszy krok.
              W najblizszym odcinku przewiduje się zakup na koszt
              redakcji kosza upominkowego dla przepraszanego.
              Trwają dyskusje jak powinien być ubrany TW.
              Rozważa się możliwość rozpisania referendum,
              by jak największa część społeczeństwa miała możliwość
              wypowiedzenia się w tej palącej sprawie.
              W następnej kolejności nalezy jeszcze wydatniej ograniczyć
              udział poszkodowanych lub zastąpić ich atrapami.
              Właściwie wystarczą TW, dziennikarze i żywo reagująca publiczność.

              Abe

              sboczeniec napisała:

              > Spotkali się w blasku reflektorów. Leszek, Mirek, Wojtek i on - TW, Karol.
              > - Przepraszam - powiedział. - Kablowałem na was.
              > - Nie szkodzi - powiedział Leszek. - Byłeś tylko cząstką tego straszliwego
              > systemu. Biedaku!
              > - Ja ty musiałeś cierpieć - dodał Mirek.
              > - Przeszedłeś straszne katusze - westchnął Wojtek.
              > - Gdybym wiedział, jak to przeżywasz, nigdy bym nie donosił na ciebie -
              > przyznał Leszek.
              > - A ja na Mirka - wyrzucił z siebie Wojtek.
              > - A ja na Wojtka - rozpłakał się Mirek.
              > - Wszyscy nie donosilibyśmy na ciebie - zapewnili ze łzami w oczach. - I na
              > siebie.
              > - Na siebie też donosiłem - szlochał się Karol.
              > I padli sobie w ramiona, by wybaczyć i przebaczyć.
              • wojcd Re: Mietek, jedź do domu, powiedz dzieciom 12.02.05, 14:51
                Masz racje Abe.
                Tu nie moze byc jakiejs improwizacji.
                Trza to sformalizowac i dobrze sprzedac.
                Gadzety sa niezmiernie istotne.
                A najlepiej to zorganizowac koncert
                Wielkiej Orkiestry Prze prze przebaczania.
                • domix Re: Mietek, jedź do domu, powiedz dzieciom 12.02.05, 16:17
                  A kiedy pierwszy tokszoł z TW? Mam nadziję, że powie jak bardzo nie lubił tych
                  na których donosił, że powie prawdę o ich przeszłości. Może wreszcie
                  usłyszymy "prawdę" o Borusewiczu i innych, którzy przemocą wprowadzili w te
                  urocze strony klapitalizm i wolnośc... W koncu niech TW ma swoje 5 minut...
                  • sboczeniec Re: Mietek, jedź do domu, powiedz dzieciom 13.02.05, 17:38
                    Studio zapełniło się byłymi TW. Zebrało się ich kilkunastu. Wpatrywali się w
                    drzwi. Za chwilę miał wejść on, jedyny uczciwy opozycjonista w opozycji.
                    Wszedł.
                    - Buuuuuuu - zawyła widownia.
                    - Przperszaszam, chłopaki - powiedział. - Wiem, że wszyscy na mnie
                    donosiliście. Te przymusowe wódki, na które musieliście do mnie przychodzić,
                    gdy woleliście siedzieć w domu z dziećmi. Te noce w bramie. Te nudne raporty.
                    Te dzisiejsze cierpienia. Gdybym wiedział... Przepraszam. Bardzo. Z całego
                    serca. Wstyd mi.
                    - Wybaczamy ci, stary - powiedzieli chórem TW.
                    Owacjom nie było końca.
                    • v_2 Re: Mietek, jedź do domu, powiedz dzieciom 13.02.05, 18:30
                      No właśnie. Problem w tym, że przeciętny TW to swojak... TAki zwykły, słaby
                      pijaczyna, który nawet nie dostał talonu na samochód. Co najwyżej częściej
                      wyjeżdżał na wczasy FWP. Taki normalny koleś od wódki... Swój, obłaskawiony,
                      pozornie niegroźny. Opozycjonista to ktoś lepsszy, ryzykował, dawał się wsadzać
                      do pudła. Cierpiał, pomagał innym. Dziwny jakiś- obcy. Wolimy swojaka, prawda?
                      To przecież taka sama susza jak my.... zwykli Polacy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka