abe.abe
06.03.05, 20:05
hiacynt napisał:
>JA WSZELKIE SPRAWY ZAŁATWIAM NA FORUM !!
Niezupełnie. Robisz wyjątki od tej zasady.
Gdybym nie miała innych doświadczeń, doświadczeń sprzed ponad trzech lat,
nie pisałabym do Ciebie prywatnego listu.
Czy to ja postarałam się o wprowadzenie realu do tego wątku?
Nurni zwracał Wam uwagę kilkakrotnie. Perła również.
„Abe i jej real i wirtual_nieszczęsne połączenie” – czyje to słowa?
CO załatwiasz na forum? Jakie WSZELKIE SPRAWY?
>odrzuciłem propozycję Twoją i Nurniego, że dostarczysz mi materiały (zdaje
sie,
>że napisałaś wszelkie materiały nawet w tym wątku) sierpień 2004
Wszelkie materiały, które mogłyby mieć znaczenia akurat dla Ciebie.
Z punktu widzenia forum, Hiacyncie, z punktu widzenia tego, co rozgrywa się
na forum od kilku lat – wciąż z udziałem tych samych osób.
Jeśli chcesz mnie z czegoś rozliczać, to bardzo proszę – wyłącznie mnie.
Napisałam przecież do Ciebie w swoim własnym imieniu.
Nie rozumiem dlaczego włączasz w to Nurniego.
Nie tylko zresztą Ty jeden plączesz to, co mówię ja, z tym, co powiedział on,
a my nie ustalamy wspólnej strategii dyskusji forumowych.
Już to podkreślałam w tym wątku.
Po co to robisz? Przecież to była tylko moja propozycja.
O tym, ze ja napisałam do Ciebie, Nurni dowiedział się już po fakcie.
>nie odpisałem na CZTERY LISTY NURNIEGO i DWA TWOJE
>NUrni w liście podał mi swój numer telefonu, gdybym miał wątpliwości
>że to on pisze
>uznałem, że ponieważ na SZEŚĆ WASZTYCH kolejnych ;listów w dniach
>16 - 25 sierpnia nie odpowiedziałem, zadzwonię i powiedziałem Nurniemu, że
>jeżeli będzie potrzebował mojej pomocy na forum to PMOGĘ, w żaden inny
>sposób NIE.
A w jaki inny sposób miałbyś pomagać?????
Nie jesteś przecież prawnikiem.
Zresztą i na forum Twoja pomoc w tej konkretnej wtedy sprawie
do niczego by się nie przydała.
Powód propozycji był inny i czego innego dotyczył.
Przypomnij sobie – wielokrotnie żądałeś wręcz ode mnie powiedzenia
wszystkiego, co wiem. Publicznie żądałeś, więc chyba nie mowię nic nowego.
Również i w tamtym wątku do tego wróciłeś.
Więc w końcu, po latach usprawiedliwiania łajdactw, postanowiłam powiedzieć
co wiem. Uznałam, ze już wystarczy. Uświadomiłam sobie, że to wciąż TA SAMA
METODA.
> Nurni spytał, czy chce z Tobą rozmawiać. ODPOWIEWDZIAŁEM ŻE NIE.
>Zaprzeczysz?
Dlaczego miałabym zaprzeczać? Przecież to prawda.
Jeśli chcecie kontynuować, to już bez mojego udziału.
To wszystko jest chore – wasza nienawiść jest chora.
Nienawiść do każdego, kto myśli inaczej niż wy, kto inaczej postrzega
wzajemne ludzkie powinności.
To był zresztą główny powod, dla którego nigdy nie wydobyłeś ode mnie
żadnych „zeznań”, które mogłyby kogokolwiek obciążyć. To był główny powod,
dla którego trzy lata temu apelowalam, byś skończył wreszcie z moją „obroną”,
która i mnie obciązała wszystkim, co pisałeś o Scanie czy Perle. Obciążały
mnie Twoje słowa i Twoje niesprawdzone oskarżenia.
Nie chciałam do nich nigdy przykładać ręki. Także i dlatego, że wcześniej –
również przy Twoim udziale podobne oskarżenia i mnie dotknęły. Pisałam
wyraźnie już wtedy – ja MUSZĘ mieć 100% pewności. I tak mi zostało do dziś.
Nienawiść wasza musiała napotkać dopiero równą sobie, bym zrozumiała,
że trzeba było już dawno pozostawić was samym sobie.
Jesteście do siebie bardzo podobni.
Na koniec proszę o jedno – aby nie rozliczać innych, w tym także i Nurniego,
z moich słów i moich czynów.
Abe