babariba666
17.03.05, 22:14
...kto komu narzuca konieczność kupowania, albo czytania 'Kodu Leonarda...'?
A jednak 'książę kościoła' uznał za konieczne i własciwe wygłoszenie apelu, w którym wzywa do niekupowania i nieczytania beletrystycznej książki, zawierające4j fikcję literacką.
Ot, taka osobliwość.
Nie natknąłem ja się na zmasowaną reklamę, ani indoktrynację w mass mediach, która zmierzałaby przez wiele dni z rzędu do dowiedzenia, jaka to wartościowa i ważna ze względów różnych wyższych książka. A mimo to na całym świecie sprzedano już 25 milionów egzemplarzy 'Kodu...' i należy sądzić, że wiele z nich jest PRZECZYTANYCH przez kilka co najmniej osób.
Prosiłem przed kilku dniami wikula, żeby pokusił się o oszacowanie, ile z 500 tys. egzemplarzy ksiązki Wojtyły zostanie przeczytanych, ale sie wypiął.
Więc może ty w swoim blodnyństwie się odważyć raczysz???