Dodaj do ulubionych

obchody 9.V.w Moskwie - nadwiślanie dostają qrwicy

31.03.05, 21:31
i prowadzą bezprzedmiotowe dyskusje o słuszności czy niesłuszności udziału
gen.Jaruzelskiego w uroczystościach.....
qrwa co za nacja...gdyby nie żołnierze i sojusznicze armie, to dzisiejsi
mądrale żyliby w kacetach i buty faszystom czyścili, jeśli w ogóle wpełzliby
na świat...
styropianowe cherlaki chcą decydować komu wolno a komu nie wolno wziąć udział
w uroczystosciach dnia zwycięstwa...
qrwa ,nawet polit-gowniarze w randze v-marschallow pierdulą nieodpowiedzialne
bzdety..
qrwa, mają swoje daty i niech sobie skacza na pikniku na polanie leśnej i
wykonują bieg przez płotki , obaczym czy ktos z zagranicy ich zwizytuje., no
może jakaś nadgniła pomarańczka...

jak qrwa slysze i widzę tych typów ,mam dziwną ochotę wskrzeszenia adolfa ,
który by im do dupy nakopał...
akt kapitulacji podpisano póznym wieczorem 8.maja 1945 r. ale z uwagi na 2-
godzinna roznicę czasu ,w Moskwie wypadło to na 9. maja...
w obchodach wezmą udział wybitni mezowie roznych krajow m.in. G.Bush i
SCHRÖDER który kapitulację Niemiec faszystowskich przed 60-laty okreslił
jako „zwycięstwo Niemiec” i „dniem wyzwolenia”...
www.dhm.de/lemo/objekte/pict/689_2/index.jpg
www.dhm.de/lemo/objekte/pict/689_3/index.jpg

-------------------------------------------------------------
pieprzone cywile i styropianowe błazny

Obserwuj wątek
    • xiazeluka A ignoranci wyją do księżyca 01.04.05, 11:06
      "Sojusznicze armie"... Tak się składa, że świat podpaliły ramię w ramię dla
      lewicowe totalitaryzmy - III Rzesza i ZSRS - jednakże tylko jeden z tych
      piromanów został osądzony i potępiony, drugi mizdrzy się jako "ofiara". Tfu.
      • rycho7 W pelni sie zgadzamy 01.04.05, 12:39
        xiazeluka napisała:

        > "Sojusznicze armie"... Tak się składa

        W pelni sie zgadzamy. Tak się składa, ze jedyna sojusznicza armia II RP czyli
        armia Zjednoczonego Krolewstwa sprzedala Polakow Stalinowi. Bede jej dozgonnie
        wdzieczny i przekaze swa wdziecznosc potomnym.

        Nastepnie przez 50 lat podejmowali w klozecie wysilki "wyzwolenia" nasz spod
        "okupacyji". Wyc sie chce. Szczegolnie panietajac o planowanej przez
        "sojusznicze armie" ilosci grzybow atomowych nad Polska zwana eufemistycznie
        "drugim rzutem (moherowym beretem)".
        • xiazeluka Oczywiście 01.04.05, 12:47
          Sojuszniczych armii było więcej (francuska, rumuńska), jednakże decyzji
          politycznych nie podejmowali generałowie (ci raczej są chętni do bitki), lecz
          tchórzliwi politycy. Zresztą - Angole w 1939 r. niczego towarzyszowi Stalinowi
          sprzedać nie mogli, jako że targu Soso ubił na innym bazarze, z innym
          przekręciarzem.
          A pretensje należy mieć raczej do Becka i jego ferajny: zamiast dogadać się z
          towarzyszem Adolfem wybrali nie nieodpłatną bohaterszczyznę.

          Grzyby atomowe, gdyby wybuchły w Polsce, sygnalizowałyby raczej koniec tego
          padołu, a nie PRL; doktryna wojskowa NATO dopuszczała taktyczne uderzenia
          jądrowe wymierzone w nacierające sowieckie jednostki pancerne, dewastowanie
          miast i krajów na skalę globalną to co innego.
          • hasz0 _______Może i wyjazd Wrony byłby zasadny 01.04.05, 12:59
            jako kombatanta frontowca - uwikłanego w meandry historii -
            wspólnie z innymi aliantami, zwalczajacego niemieckiego wroga Polski, gdyby...

            I to gdyby to strzelanie do bebronnych robotników w Gdańsku, tym haniebniejsze
            ze nastąpiło po "oswiadczeniach"Poznania i "wydarzeniach" wegierskich.
            Jeśli dołożymy tylko inawzję z 21 czerwca 1968 na komunistyczny rzad Dubczeka
            i odkryte przez IPN pisma po 1989 roku z wienopoddańczymi tekstami wobec ZSRR

            - to trudno jego udział w wojnie nazwać wyzwoleńczym.
            Raczej służalczym. Emocje K52 tylko to uwiarygadniają...
            • abprall Re: _______Może i wyjazd Wrony byłby zasadny 01.04.05, 13:17
              hasz0 napisał: I to gdyby to strzelanie do bebronnych robotników w Gdańsku
              ----------------------------------------
              ot uprzedzenia, w Gdanskie nikt nie strjeljal (robotnicy nigdy nie są
              bezbronni), jeno w Gdyni ..w kategoriach historycznych to przyszcz...
              IPN nie jest wiarygodnym instytutem po tylu formalnych wpadkach...
              wymogiem politycznym dla ideologicznych reprezentantow tamtego hist-okresu
              było takie a nie inne zachowanie...ivany, też gadają ,że polaki to chooje ktore
              im w 20. roku wpierdool dali...
              nie wymagaj od historii scenariusza wymyslonego przez siebie i tylko dla
              ciebie "korzystnego"...
              --------------------

              pieprzone cywile
            • rycho7 czy mozesz Haszu0 rozwinac temat? 01.04.05, 14:38
              hasz0 napisał:

              > po "oswiadczeniach"Poznania

              Nie chodzi mi o ortografie, bo rozumiem, ze chodzilo Ci o doswiadczenia.
              Szcegolnie interesujace sa sprawy z ulicy Kochanowskiego.

              i "wydarzeniach" wegierskich.

              Odczuwasz zew krwi kamieni rzucanych na szaniec?
              • hasz0 Re: czy mozesz Haszu0 rozwinac temat? 01.04.05, 16:05
                Miałem 12 lat. Męzczyzna w przedziale z pociągu wracający z Poznania opowiedział
                o epizodach z walk m.in utkwiło mi w pamięci o milicjancie nabitym na metalowy
                płot.
                Sam nie byłem w Poznaniu, wsiadłem tylko do pociagu z Poznania.
                Wysiadłem za to w sierpniu 1963 na dworcu we Wrocławiu - było jak na wojnie!


                • rycho7 Re: czy mozesz Haszu0 rozwinac temat? 01.04.05, 16:43
                  hasz0 napisał:

                  > Miałem 12 lat.

                  Szacowalem Cie na o 5 lat starszego. (twierdzisz 12 lat w 1956 roku?).

                  > utkwiło mi w pamięci o milicjancie nabitym na metalowy płot.

                  A ja ogladalem w filmach jak obywatele strzelali z automatow do mundurowych w
                  Chicago. Nie ma to jak spoleczenstwo obywatelskie.

                  A teraz Haszu0 badz laskaw wyjasnic mi tok Twojego rozumowania poczynajac od
                  postu o "doswiadczeniach". Sadzisz, ze milicjant nabity na plot zniecheca do
                  uzywania czolgow? Twoja umyslowosc wpedza mnie ustawicznie w oniemieine.

                  Czy mam domniemywac, ze temu ze plota udokumentowano conajmniej tyle co
                  Kutscherze?

                  > Wysiadłem za to w sierpniu 1963 na dworcu we Wrocławiu - było jak na wojnie!

                  To bylo Breslau czy Koepenick 1962?
          • rycho7 smuta 01.04.05, 14:25
            xiazeluka napisała:

            > Sojuszniczych armii było więcej (francuska, rumuńska), jednakże decyzji

            Przeoczylem ich udzial w Teheranie, Jalcie itp.

            > A pretensje należy mieć raczej do Becka i jego ferajny: zamiast dogadać się

            Jako pomawiany za "poplecznika Eriki" nie podejmuje sie rozwijania tematu.

            Biednemu zawsze wiatr w oczy. Gdyby po 10 lipca 1410 nie spieszyli sie na
            zniwa, to moze Marienburg nie przetrzymalby oblezenia, a Wladywostok byl
            czescia ziemi mazowieckiej.

            > doktryna wojskowa NATO dopuszczała

            Inna doktryna dopuszczala plomienne przyblizanie sie do wiecznej
            szczesliwosci. Doktryny nie sa dla mnie usprawiedliwieniem. Maczuga jaka jaest
            kazdy widzi, doktryna nie zinterpretuje jej lepiej niz oko.
            • xiazeluka Re: smuta 01.04.05, 14:28
              rycho7 napisał:

              > Przeoczylem ich udzial w Teheranie, Jalcie itp.

              Przeoczyłeś co innego - daty.

              > Jako pomawiany za "poplecznika Eriki" nie podejmuje sie rozwijania tematu.

              Doprawdy? A któż to rzuca takie kalumnie?

              > Biednemu zawsze wiatr w oczy. Gdyby po 10 lipca 1410 nie spieszyli sie na
              > zniwa

              A nie mówiłem? Masz problem z datami...

              > Doktryny nie sa dla mnie usprawiedliwieniem. Maczuga jaka jaest
              > kazdy widzi, doktryna nie zinterpretuje jej lepiej niz oko.

              A kto twierdzi, że doktryna ma coś usprawiedliwiać? Jak strzelam do złodzieja,
              to nie przejmuję się wymogiem "podjęcia starań wyrządzenia jak najmniejszych
              obrażeń etc.", tylko staram się łobuza trafić.
              • rycho7 Kargul dajze granat 01.04.05, 15:08
                xiazeluka napisała:

                > Przeoczyłeś co innego - daty.

                Faktycznie przeoczylem wydatkowanie zyskow ze sprzedazy rumunskiej ropy w
                operacjach na wiosne 1945.

                > > Jako pomawiany za "poplecznika Eriki" nie podejmuje sie rozwijania tematu
                >
                > Doprawdy? A któż to rzuca takie kalumnie?

                Oszolomy z innego forum (nie FA). Zadalem za duzo pytan odnosnie przeszlosci
                Czech. Petaja sie one (oszolomy) tu takze czasami.

                > A nie mówiłem? Masz problem z datami...

                Sadzisz, ze zniwa z czasow Chmielnickiego byly wazniejsze od racji stanu
                (szlacheckiego).

                > A kto twierdzi, że doktryna ma coś usprawiedliwiać? Jak strzelam do
                złodzieja,
                > to nie przejmuję się wymogiem "podjęcia starań wyrządzenia jak
                najmniejszych
                > obrażeń etc.", tylko staram się łobuza trafić.

                Pelna zgoda. Tak robia oszolomy strzelajacy do "zlodzieja serc" w klasach
                szkolnych. Sprawiedliwosc musi byc po naszej stronie. Debilja viu.
                • xiazeluka Re: Kargul dajze granat 01.04.05, 15:14
                  rycho7 napisał:

                  > Faktycznie przeoczylem wydatkowanie zyskow ze sprzedazy rumunskiej ropy w
                  > operacjach na wiosne 1945.

                  Akurat nie to przeoczyłeś. Ale plus za próbę samokrytyki.

                  > Sadzisz, ze zniwa z czasow Chmielnickiego byly wazniejsze od racji stanu
                  > (szlacheckiego).

                  Za Jagiełły? Nie.

                  > Pelna zgoda. Tak robia oszolomy strzelajacy do "zlodzieja serc" w klasach
                  > szkolnych. Sprawiedliwosc musi byc po naszej stronie. Debilja viu.

                  Sprawiedliwość nie stoi po niczyjej stronie. Pomyliło Ci się coś z przewagą
                  muskulatury.
                  • rycho7 rozbawiles mnie xLuko 01.04.05, 16:07
                    Dawno z Toba nie wymienialem postow i juz zapomnialem o Twojej manierze
                    czepiania sie. Tu wydziwiasz z jakimis datami. Ale uporczywie nie piszesz o co
                    Ci tak na prawde chodzi. Ja tam z Roosweltem zadnych traktatow nie
                    podpisywalem. Moze zdradzal mnie on ze swoja zona. USA jako sojusznik Polski
                    to jakas megalomania Kuklinskiego. Precyzowanem dat nic nie zaklajstrujesz.
                    Planowali nasze unicestwienie. Tak jak to robia w swoich szkolach po
                    zakupieniu legalnie uzi.
                    • xiazeluka Ty mnie też 01.04.05, 16:18
                      Tym zdaniem:

                      "Ale uporczywie nie piszesz o co Ci tak na prawde chodzi."

                      Sekretarka potwierdzi, że przed chwilą roześmiałem się na głos.


                      USA nie było sojusznikiem Polski, piszesz, choć chodzi Ci o PRL. A PRL było
                      lennem głównego wroga Stanów, czyli Sowietów. Sowiety, czując się w PRL jak u
                      siebie, traktowały ów kraj jak poligon, bazę wypadową, składowisko broni,
                      dogodny trakt wiodący na zachód i tak dalej. Wynika więc z tego, że Warszawa
                      była celem leżącym na terytorium nieprzyjacielskim, węzłem komunikacyjnym i
                      przemysłowym, wartym potraktowania kilkoma głowicami dokładnie z tego samego
                      powodu, dla którego Sowieci wymierzyli swoje Wunderwaffe w Brukselę, Monachium
                      czy Rzym.

                      • rycho7 Re: Ty mnie też 01.04.05, 17:19
                        xiazeluka napisała:

                        > Tym zdaniem:
                        >
                        > "Ale uporczywie nie piszesz o co Ci tak na prawde chodzi."
                        >
                        > Sekretarka potwierdzi, że przed chwilą roześmiałem się na głos.

                        W ponad 3 letnej historii naszych sporadzycznych spotkan na forum pamietam, ze
                        nigdy nie dowiedzialem sie o co Ci chodzi gdy sie czepiasz, wodzac g.wno przez
                        wode. Bawi wiec mnie to aktualnie a nie sklania do jakichkolwiek dociekan.
                        Pozdrow ode mnie sekretarke.

                        > USA nie było sojusznikiem Polski

                        Izolacjonizm USA sprawial, ze w 1939 trudno bylo oczekiwac sojuszu z RP.

                        > piszesz, choć chodzi Ci o PRL.

                        Nie da sie zaprzeczyc, ze mozesz sie domyslac, ze chodzilo mi o PRL w 1939
                        roku. Domyslac sie wszak mozesz do woli. A to co pisze malo Cie obchodzi. Stad
                        to wodzenie g.wna przez wode.

                        > A PRL było
                        > lennem głównego wroga Stanów, czyli Sowietów.

                        Nie w Wersalu lecz w Jalcie ustalono podzial lenny. II front na Balkanach
                        moglby byc wyrazem innej woli. "Sojusznicy" z pelna premedytacja robili to co
                        robili, broniac swoich interesow a nie polskich. "Polskich" to bronil
                        Kuklinski. Korekta celow 200 atomowek istotnie zmienialo los narodu polskiego.
                        Predluzala zycie o 14,2 minuty.

                        > Sowiety, czując się w PRL jak u
                        > siebie, traktowały ów kraj jak poligon, bazę wypadową, składowisko broni,
                        > dogodny trakt wiodący na zachód i tak dalej.

                        Sadzisz, ze w Jalcie "sojusznicy" nie spodziewali sie takich efektow?

                        > Wynika więc z tego, że Warszawa
                        > była celem leżącym na terytorium nieprzyjacielskim

                        Cel ustalano w tajemnicy przed polska "soldateska" w Londynie. Przed wyjazdem
                        do Teheranu.

                        > wartym potraktowania kilkoma głowicami dokładnie z tego samego
                        > powodu, dla którego Sowieci wymierzyli swoje Wunderwaffe w Brukselę,

                        Oczywiscie, ze wlasnie do tego zobowiazywal sie rzad JKM przy ustalaniu celow
                        rakiet brytyjskich. Polacy zlamali uklad zdradziecko pilotujac samoloty RAFu.

                        > Monachium
                        > czy Rzym.

                        Naogladales sie "Giuseppe w Warszawie". Kultowa piwiarnie trzeba chronic jak
                        zrenicy oka.
                  • rycho7 racja stanu watykanskiego 01.04.05, 16:14
                    xiazeluka napisała:

                    > > Sadzisz, ze zniwa z czasow Chmielnickiego byly wazniejsze od racji stanu
                    > > (szlacheckiego).
                    >
                    > Za Jagiełły? Nie.

                    Jagiello nie byl taki glupi aby odbierac wlasnosc zakonna Watykanowi. Wiedzial
                    czyjej racji stanu bronic. W koncu Sarmaci nie na prozno wypierali sie
                    zwiazkow etnicznych z polskim czerwiem.
                    • xiazeluka Racja stanu teutońskiego 01.04.05, 16:21
                      Pająki miały papieża głęboko w dupie, o czym świadczy chociażby fałszowanie
                      bulli. Gdyby byli klientami, dostaliby wymagane dokumenty na złotej tacy, razem
                      z erotyczną dedykacją.
                      • rycho7 teutońskiego = watykanskiego 01.04.05, 16:50
                        Ja nie daje sie zmylic awanturami o kase w rodzinie.

                        Swiete Cesarstwo Rzymskie mialo stolice na Hradczanach. W palacu wladzy
                        najwiekszego landu - Czech, Moraw i Slaska.

                        A Zygmunt Luksemburczyk to po czyjej stronie pod Grunwaldem stal? W wojnie
                        krzyzowej przeciwko poganom?
                        • xiazeluka Kanossa to odległa przeszłość 01.04.05, 17:12
                          A rodzinka poczynała sobie różnie, w zależności od bieżących interesów. Temu,
                          komu papieski stolec nie groził, był bardziej zainteresowany konkretną kasą, a
                          nie więzami poswięconej krwi. To, że ktoś narysował sobie krzyż na
                          prześcieradle, o niczym jeszcze nie przesądzało.
                          • rycho7 Re: Kanossa to odległa przeszłość 01.04.05, 17:27
                            > A rodzinka poczynała sobie różnie, w zależności od bieżących interesów.

                            Z rodzina najlepiej wychodzi sie na fotografii. Awantury prawie zawsze sa o
                            kase. Ale poganom znad Wisly od rodzinnej schedy wara.

                            > To, że ktoś narysował sobie krzyż na
                            > prześcieradle, o niczym jeszcze nie przesądzało.

                            Nie sadze, zeby po wysluchaniu tego zdania Mieszko albo Istwan wzieli Cie na
                            doradce. Ludzie przed 1000 lat musieli miec strasznie porabane w glowach. Ale
                            akurat tych dwoch dobrze na tym wyszlo.
                            • xiazeluka Re: Kanossa to odległa przeszłość 01.04.05, 17:29
                              rycho7 napisał:

                              > Z rodzina najlepiej wychodzi sie na fotografii. Awantury prawie zawsze sa o
                              > kase.

                              No właśnie. Usuń więc antywatykańskie akcenty i się ładnie zgodzimy.

                              > Nie sadze, zeby po wysluchaniu tego zdania Mieszko albo Istwan wzieli Cie na
                              > doradce. Ludzie przed 1000 lat musieli miec strasznie porabane w glowach.

                              Niechlujne przeglądasz tablice chronologiczne, zwrot "porąbane w głowie" dobrze
                              Cię charakteryzuje.
                              • rycho7 Nie mysle tak jak ludzie 1000 lat temu 01.04.05, 18:01
                                xiazeluka napisała:

                                > No właśnie. Usuń więc antywatykańskie akcenty i się ładnie zgodzimy.

                                Chrzescianstwo to nie papizm. Konstantyn, ktory zalegalizowal 4 wygodne dla
                                siebie, sposrod ponad 30 apokryfow, nie zamierzal sie bic o rozpizone przez
                                Ostrogotow "Wieczne (jak III Rzesza) Miasto". Lud na Polwyspie Apeninskim
                                podbila germanska szlachta. Galie podbili Frankowie. Miedzy Renem a Laba
                                pozostali maruderzy. Wizygoci sa szlachta iberyjska. Nie wmawiaj mi, ze
                                szalbierz z Watykanu nie reprezentuje teutonskich interesow. No chyba, ze
                                jestes przekonany, ze wybiera go etruski lud. Funkcjonariuszami zachodniej
                                schizmy mogli byc przez wieki jedynie wyksztalceni niemieckojezyczni.
                                Poslugujace sie lokalnym jezykiem biskupstwo cyrylometodejskie w Krakowie
                                zlikwidowano po paru wiekach. Lokietek chyba juz nie mial tego klopotu.

                                > > Nie sadze, zeby po wysluchaniu tego zdania Mieszko albo Istwan wzieli Cie
                                > na
                                > > doradce. Ludzie przed 1000 lat musieli miec strasznie porabane w glowach.
                                >
                                > Niechlujne przeglądasz tablice chronologiczne

                                Tak, nie zrobilem porzadku i nie sprawilem, ze obaj chrzcili sie w tym samym
                                czasie. Bratanki Wegrzy ukradli korone "sw. Stefana" przeznaczona dla
                                Chrobrego a nie dla Mieszka. Ale czy ja gdziekolwiek pisalem, ze oni sa pod ta
                                sama pozycja w tabelce chronologicznej? Po co wodzisz to g.wno przez wode? Ja
                                na prawde nie wiem o co Ci chodzi. To, ze masz racje to juz z gory wiem. Nie
                                wiem jedynie jaka to racja. Ale to tak nie wazne, ze az smieszne.

                                > zwrot "porąbane w głowie" dobrze
                                > Cię charakteryzuje.

                                Nie mysle tak jak ludzie 1000 lat temu. Czyzby to nas roznilo i to ma mnie
                                martwic?
    • abprall Re: Ale nich WRONa zabierze PRONa. Z Maciejem G. 01.04.05, 14:14
      jedynym godnym i upoważnionym do wziecia udziału w tych uroczystościach polusem
      jest gen.jaruzelski...
      inni niech sie w dupe pocałują i czekają dla siebie lepszych czasów....
      to polit-skandal by robić przepychanki w związku z dziejową rocznica...
      KTO , no KTO !!!??? może z polusow jeszcze wziąć udział w historycznym
      protokoll-spektaklu....
      to jest święto radości i cywilizacji , a nie qrwy-nienawiści ktora toczy w tym
      kraju wszystkich od pissuardessy do ...dalej nie piszę bo mnie zapudłują...
      ---------------------
      pieprzone cywile
    • hasz0 ____jakie IPN? Z zycia a nie z IPN... 01.04.05, 14:16
      Był tam na miejscu Kociołek, który wezwał robotników
      do pojscia do prcay w ....GDYNI...fakt - napisałem w pospiechu.

      Dowódca sił zbrojnych ubezwłasnowolniony w areszcie domowym?
      Taka legendę stworzyli Jaruzelskiemu na te okoliczność.

      A robotnicy namówieni do pojscia na ranna dniówkę mieli za bron
      kanapki nafaszerowane kiszonymi ogórkami.
      Rezcywiście mieli bron - tak samo jak byli okopani w przeciw karabinom
      maszynowym na schodkach wiaduktu kolejki...
      • abprall Re: ____jakie IPN? Z zycia a nie z IPN... 01.04.05, 14:22
        nie podejmuje tematu . bo jest tak poopierdoolony, ze do usranej smierci go
        nie rozkodujemy....
        jedno jest pewne, trzeba byc bezkrytycznym hojrakiem by dupę nadstawiać
        kulomiotom , wujek mi to to powiedział...
        administratorzy panstwa zachowuja się w rózny sposob gdy dupa sie pali...i o
        tym kazdy robol i urzędas musi pamietac, jesli nie chce spocząć na parafialnym
        cmentarzu...
        -------------------
        pieprzone cywile
    • hasz0 Za 200 dywizji na front dalekowschodni 01.04.05, 14:26
      a nie za wyssane z palca 90%.

      W Teheranie Stalin postraszył Roosvelta zamachem i przyjał go dos wej ambasady.
      Wiadomośc o Skorzennym i planowanej akcji - powzietą z polskiej Enigmy -
      durni angole prezkazali Stalinowi a nie Roosveltowi.

      I tam zaprzepascił Zachód olbrzymie dwuletnie przygotowania do uderzenia z
      Turcji. Grecja, Bułgaria, Jugosławia, Polska szło by jak po masle...

      Durni, sprzedajni i nawet po 60-u latach wredni.
      Nie napisza prawdy o nienaruszonym V2, przetransportowanym do Anglii, ze
      schematami profesora Janusza G...nie napiszą o Enigmie. Chwala sie naszymi
      sukcesami sqrvsny i wysmiewają z obronców. Policzyli sobie za kazdy krzyż
      na grobach pilotów, saperów, czołgistów i brygadierów.

      Zdrada i fałsz! Zamilcz jesli nie piszesz prawdy o wdzięczności nie
      wspominajac....
    • hasz0 Nie! pewien nie! Ale na rozum to kto mogł go aresz 01.04.05, 14:28
      owac i pozniej nie beknać?
      Logiczne?
    • dokowski USA nie była okupowana przez Rosję 01.04.05, 14:57
      abprall napisał:

      > G.Bush i SCHRÖDER który kapitulację Niemiec faszystowskich przed 60-laty
      > okreslił jako „zwycięstwo Niemiec” i „dniem wyzwolenia”...

      Amerykanie nie byli pod rosyjską okupacją obiektem ludobójstwa, natomiast
      Polacy, przynajmniej w latach 1939-1941 byli zgodnie z ludobójczym planem
      mordowani przez Ruskich tak samo jak przez Niemców.

      Faktem jest, że dla także Polski jest to dzień zwycięstwa. Obie polskie armie:
      ta czerwona i ta Andersa - walczyły przeciwko temu samemu wrogowi, przeciwko
      Niemcom. Klęska Niemiec byłą zwycięstwem wszystkich polskich żołnierzy i
      partyzantów, a rocznica kapitulacji Niemiec powinna być przez nasz naród
      traktowana jak święto narodowe – to nie ulega wątpliwości i nie rozumiem,
      dlaczego muszę tego dnia iść do pracy.

      Natomiast jest równie niewątpliwym faktem, że Rosja była wtedy także naszym
      wrogiem i naszym okupantem. Różniła się od Niemiec tylko tym, że polskie armie
      nie walczyły przeciwko Rosji prawie wcale – poniosły klęskę błyskawiczną i
      całkowitą i więcej już nie próbowały walczyć przeciwko Rosji.

      Dlatego poniżającym absurdem jest dla Polaków świętowanie rocznicy kapitulacji
      Niemiec akurat w Rosji, w kraju, który nas napadł, pokonał, zdeptał, mordował i
      gnoił przez tyle lat. Polska powinna świętować ten dzień razem z Czechami (mam
      nadzieję, że przeprosiliśmy już Czechów za 68) w Warszawie lub w Pradze.
      • abprall Re: USA nie była okupowana przez Rosję 01.04.05, 15:02
        Herr Doku,
        tuszylem zes bardziej intelektualnie rozkołysany, co ty pierdoolisz za
        głupoty... jaka warszawa czy praga..miejsce na swieta zwycięstwa...!!??
        qrwa, w europie co rusz jeden na drugiego napadał, my mówimy o UPADKU i
        KAPITULACI faszystowskich Niemiec , a nie o podworkowych potyczkach....
        • abprall Re: USA nie była okupowana przez Rosję 01.04.05, 15:07
          PS - zaszczytem jest wzięcie udziału w uroczystasciach tego dnia w MOSKWIE..
          tak w MOSKWIE,(!) a nie Qrwicy Mazurskiej....
          • xiazeluka Re: USA nie była okupowana przez Rosję 01.04.05, 15:15
            1. Niemcy nie były faszystowskie, jeno nazistowskie.
            2. A cóż to za zaszczyt być zaproszonym do pogrobowców podpalaczy świata,
            których jedyną zasługą jest to, że wyrżnęli swoich odpowiedników po drugiej
            stronie?
            • abprall Re: USA nie była okupowana przez Rosję 01.04.05, 15:21
              ad 1. nazi = faszyzm
              ad.2 przy twoich uprzedzeniach , pierwej się z al-kaida dogadam...
              zycze dobrego samopoczucia i dalszej irracjonalnej nienawisci do ivanów...
              dla kompletu weż se jeszcze w strefę nienawisci davidów...i w ten sposob
              stworzysz kliniczny wzorzec osobowy nadwislanskiego mutanta..
              all the best, a narazie pocałuj mnie w dupę...
              szalom
              • xiazeluka Re: USA nie była okupowana przez Rosję 01.04.05, 15:45
                Ad. 1. Nazizm nie równa się faszyzm, choć jedno i drugie to lewicowa aberracja.
                Ad. 2. Jako kretyn nie pojąłeś, że w stwierdzeniu faktu nie ma nienawiści
                tudzież innych emocji. ZSRS i III Rzesza wszczęły pospołu II wojnę - i tyle.

                PS. Sam się pocałuj w dupę, o ile uda Ci się pokanać wydostający się z niej
                odór.
                • abprall Re: USA nie była okupowana przez Rosję 01.04.05, 15:54
                  Nie wqu..aj się, take it easy...

                  big_grin
                  ?-(
                  (:^(
                  • xiazeluka Krew Ci oczy zalała? 01.04.05, 15:57
                    Jako że piszesz bez cienia ładu i składu...
                    • abprall Re: Krew Ci oczy zalała? 01.04.05, 16:01
                      pierdoolnij se whiskiego a reszta to "chooj wielki i muszelki"....
                      PS - zawszem sie podmywam, tak że odwłok nie razi porażającym fetorem, raczej
                      sexi-aromatem...
                      • xiazeluka Nie krew? Znaczy - pot 01.04.05, 16:06
                        Nic dziwnego, główkujesz ponad siły.
        • dokowski Tu nie chodzi o skalę podwórka, ale o godność 01.04.05, 16:01
          abprall napisał:

          > podworkowych potyczkach....

          Nie możemy świętować swojego zwycięstwa w domu wroga, który nas pokonał i
          upokorzył. Czerwoni zdrajcy, tacy jak Kwach i Jaruzel, nie mają godności.
          Jednak my zachowamy godność, jeżeli będziemy dostatecznie głośno protestować
          przeciwko wyjazdowi Kwacha (Jaruzel niech jedzie, on nawet powinien tam
          pojechać).
          • abprall Re: Tu nie chodzi o skalę podwórka, ale o godność 01.04.05, 16:07
            masz absolutly racjone...kwach w zadnym razie nie pasi do tego towarzystwa...
            chyba w roli polit-atrapy potrzebującej się dowartościować i żarłocznie
            wpierdaalającej konfitury polityczne....
      • rycho7 co sie odwlecze to nie uciecze 01.04.05, 15:59
        dokowski napisał:

        > nie rozumiem, dlaczego muszę tego dnia iść do pracy.

        Musisz odrobic czas poswiecany na gadki na forum.

        > nie walczyły przeciwko Rosji prawie wcale ? poniosły klęskę błyskawiczną

        Rozkaz byl jasny. Nie walczyc. Walczyli jedynie zdrajcy - takie dokumendy.

        > Polska powinna świętować ten dzień razem z Czechami

        Nic trudnego, po przyjezdie z Moskwy mozemy gdzies okolo 12 maja swietowac z
        Czechami. U nich dzialania wojenne skonczyly sie "troche" pozniej. No ale
        trudno aby Polak o tym wiedzial.

        Niedawno czytalem o miejscowosci zniszczonej 09.05.1945 przy wyzwalaniu. A
        bylo to gdzies przy slowackiej granicy.
        • dokowski To może być twoje święto, rocznica tego wydarzenia 01.04.05, 16:03
          rycho7 napisał:

          > Niedawno czytalem o miejscowosci zniszczonej 09.05.1945 przy wyzwalaniu. A
          > bylo to gdzies przy slowackiej granicy.

          Naszym świętem - Polaków, Czechów itd. jest rocznica kapitulacji Niemiec.
          • rycho7 w 1945 na parade zwyciestwa Polakow zaproszono do 01.04.05, 16:22
            Moskwy.

            dokowski napisał:

            > Naszym świętem - Polaków, Czechów itd. jest rocznica kapitulacji Niemiec.

            Ja co do daty nie mam watpliwosci. Co do miejsca tez nie mam watpliwosci.

            Na parady do Londynu, Waszyngtonu i innych miast Polakow w 1945 nie
            zapraszano. Bez laski.

            Ale na pochod szwejow po Moscie Karola zglaszam sie na ochotnika.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka