a.adas
29.05.05, 14:09
"Co by Pan powiedział polskim sympatykom Pinocheta, którzy widzą w nim
"wybawcę zachodniej cywilizacji"?
- Że jest dokładnie na odwrót. Że zniszczył społeczeństwo obywatelskie,
podstawy systemu edukacyjnego - szkoły, uniwersytety. Zniszczył wszystko to,
co niegdyś stanowiło o względnej stabilizacji kraju, o jego demokratycznej
kulturze politycznej.
(...)
Mit Pinocheta - surowego, ale uczciwego wodza - upadł?
- Całkowicie.
(...)
- Wie pan, Allende nie był intelektualistą, miał poważne ograniczenia. Łatwo
fascynował się nowymi ideami i łatwo je porzucał. Nie czytał. Tu nie chodzi o
mitologizowanie czy demitologizowanie. On był np. ignorantem w sprawach
ekonomii. Myślę, że m.in. dlatego nie zwracał uwagi na moje raporty z Hawany,
w których wskazywałem na kłopoty ekonomiczne Kuby, nie wiem, czy je w ogóle
czytał. Nie wiedział, że inflacja to coś niebezpiecznego. Pamiętam, jak jeden
z ministrów gospodarczych Allende powiedział w mojej obecności do Nerudy: -
Pablo, inflacja zniszczy władzę ekonomiczną burżuazji. - Mylisz się, inflacja
zniszczy nas - odpowiedział mu Neruda."
serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34181,2733688.html?as=1&ias=4