Dodaj do ulubionych

KREDYT SPOŁECZNY

IP: *.cvx29-bradley.dialup.earthlink.net 09.08.02, 05:58
`
Co to jest KAPITALIZM?
Coraz bardziej bogatsze państwo (bankierzy), a my coraz biedniejsi.
(Louis Even)

Co to jest KREDYT SOCJALNY ?
Kredyt Socjalny jest doktryną porządku społecznego, który usunąłby obecne
sztuczne przeszkody pomiędzy produkcją a konsumpcją, pomiędzy zbożem w
magazynach a chlebem na stole.

W krajach rozwiniętych istnieje przeszkoda pieniężna stworzona przez system
finansowy bankierów nie pochodzący ani od Boga, ani od natury.

W systemie Kredytu Społecznego finansowość stanowiłaby tylko rachunkowość.
Liczby określające wartości wyrobów byłyby tylko wskazówkami dla organizacji
produkcji. KAŻDY konsument miałby swobodę wyboru towarów.
Chleb byłby zapewniony wszystkim, dopóki jest dosyć zboża na chleb dla
wszystkich.

Po raz pierwszy w historii wszyscy razem i każdy z osobna mieliby
zagwarantowane absolutne, niczym nie ograniczone bezpieczeństwo ekonomiczne.
Zniknęłoby ubóstwo materialne. Zniknąłby niepokój o jutro.

█ Bezpieczeństwem ekonomicznym byłby obdarzony każdy obywatel z samego faktu,
że jest członkiem Społeczeństwa, używającym w ciągu całego swego życia
ogromnego kapitału społecznego, który stał się dominującym czynnikiem
nowoczesnej produkcji. Na ten kapitał składają się m. in. bogactwa naturalne
będące wspólnym dobrem; życie w stowarzyszeniu wraz z incrementum, które z
niego wypływa; suma odkryć, wynalazków, postępu technologicznego, nieustannie
wzrastające dziedzictwo pokoleń. █

Społeczny kapitał przynosiłby w zysku każdemu współwłaścicielowi, każdemu
obywatelowi okresową dywidendę, od kołyski aż do grobu.

Zważywszy wielkość produkcji, jaką dzięki temu wspólnemu kapitałowi można
osiągnąć, dywidenda dla każdego powinna wystarczyć do zaspokojenia
przynajmniej zasadniczych potrzeb egzystencji bez uszczerbku pensji lub innej
formy wynagrodzenia i bez poszkodowania biorących osobiście udział w
produkcji.

Dochód - związany w ten sposób z osobą, a już nie jedynie ze statusem
najemnika - uchroniłby jednostki od wyzyskiwania ich przez innych ludzi
(pośredników pomiędzy zbożem a chlebem na stole). Mając zapewnione minimum
konieczne do życia, człowiek mniej pozwoliłby popychać się i mógłby lepiej
oddać się obranej karierze.

Wyzwoleni od przygniatających ich trosk materialnych ludzie mogliby uprawiać
swobodną działalność, bardziej twórczą niż praca nakazana i dążyć do
osobistego rozwoju przez ćwiczenie dyspozycji ludzkich wyższych nad czynności
czysto ekonomiczne. Zdobywanie podstaw materialnych nie byłoby już w ich
życiu tak bardzo absorbującym zajęciem, nie zmaganoby się z problemami czysto
finansowymi, nieustannie nękającymi społeczeństwo i które zatruwają stosunki
między jednostkami obecnie. Cywilizacja byłaby oparta na stosunkach między
ludźmi, oraz warunkach ich życia, ułatwiającymi każdemu rozwój jego osobowości

PONAD PARTIAMI

Propozycje doktryny są logiczne, społeczne i pełne poszanowania dla ludzkiej
osoby, zrywają radykalnie z pojęciami “powszechnie przyjętymi” i
nienaruszalnymi; są bardzo proste, ale pociągają za sobą prawdziwą rewolucję.

Kredyt Socjalny nie może wynikać po prostu ze zmiany partii będącej u władzy.
Nie narzuca się nowej cywilizacji drogą wyborów. Najpierw trzeba się
postarać, żeby społeczeństwo ją poznało, pragnęło i do niej dążyło. A
ponieważ chodzi tu o cywilizację kredytową, zgódźmy się, że najpierw trzeba
wypracować mentalność kredytową, postarać się, żeby przewyższała postawa
duchowa sprzyjająca wizji, jaką ukazuje nowa doktryna.

Filozofia Kredytu Socjalnego jest sprzeczna z koncepcją partii. Partie są po
to, aby próbować przejąć władzę i tylko wtedy dobrze działają, gdy rozpoczyna
się o nią walka. Kredyt Socjalny rozdzielałby władzę w możliwie najszerszym
zakresie pomiędzy wszystkich członków społeczeństwa. Władzę ekonomiczną -
przez zagwarantowanie siły nabywczej każdej jednostce. Władzę polityczną -
czyniąc posłów prawdziwymi przedstawicielami ich wyborców, a nie sługami
partii.

Wyborcy nauczyliby się wyrażać swoją wolę w każdym czasie, także między
wyborami, gdy podejmuje się decyzje dotyczące życia obywateli.

Zadowolenie się oddaniem głosu na jakiegoś kandydata partii, a potem
przyjmowanie biernie wszystkiego, co ten postanowił bez pytania o zdanie
tych, którzy powinni być podmiotem tych decyzji, to karygodny polityczny
infantylizm.

Partia wznosi mur.

Nie jest naszą intencją zachwalanie jakiejś partii politycznej, ale
przedstawienie doktryny Kredytu Socjalnego, aby ją doceniono i pożądano przez
poznanie jej.
Jakakolwiek organizacja, czy ruch zajmujący się kwestią społeczną wiele by
zyskały, gdyby poznały zasady Kredytu Socjalnego i zaczęły je głosić.

Jakikolwiek przedstawiciel narodu, indywidualnie, do jakiej by nie należał
partii, jeśli pragnie naprawdę ogólnego dobra, powinien bez wahania żądać
adekwatnego podziału bogactw, z uszanowaniem osobistej wolności, własności i
prywatnych przedsiębiorstw. Może to zrobić bezzwłocznie, pozostając w partii,
jaką uważa za najodpowiedniejszą do zarządzania krajem.

Kredyt Socjalny, jest ponad partiami, nie może być użyty do wzbogacenia
partii, lub w jakikolwiek sposób być ograniczony, np. nazwą jakiejś partii
politycznej. Jest czymś uniwersalnym, zaś partia polityczna jest czymś
ograniczonym, podrzędnym. Nazwać jakąś partię „Kredytem Socjalnym” to znaczy
chcieć uwięzić coś uniwersalnego w czymś ograniczonym.
Jeśli ze słowami „Kredyt Socjalny” ludziom będzie się kojarzyć partia
polityczna, ryzykujecie, że zechcecie im przedstawić zasady Kredytu
Socjalnego, członkowie innych partii nie będą tym zainteresowani albo wręcz
zatkają uszy.
Celem partii politycznej jest utrzymanie się przy władzy, jeżeli już ją
posiada, albo dążenie do niej, jeżeli jej jeszcze nie ma. A więc pomiędzy
partiami politycznymi z konieczności trwa walka. Każda partia jest
przeciwniczką innej lub innych partii. Nazwanie jakiejś partii „Kredytem
Socjalnym” nastawiłoby wszystkich innych wrogo do wszystkiego co nosi miano
Kredytu Socjalnego.
Gdyby z Kredytu Socjalnego uczyniono przedmiot głosowania, po porażce
wyborczej by powiedziano: „A więc nie jest to tak dobre, jak zachwalacie,
ponieważ naród w większości głosował przeciwko temu”.

Więc zapytają nas: - W jaki sposób doprowadzicie do przyjęcia ustawodawstwa
kredytowego, skoro partia rządząca nie jest kredytowa?
Odpowiemy: - Wierzymy, że Kredyt Socjalny zwycięży wszędzie, nawet w partiach
politycznych, zarówno w tych, które są u władzy, jak i w tych, które są w
opozycji. A stanie się to wtedy, gdy umysły dostatecznie go przyjmą i ludność
sama będzie się jego domagać. O to stara się nasza grupa - Pielgrzymi
Świętego Michała, polonijne stowarzyszenie „Solidarność” w Kanadzie.

Jeszcze raz: nie chcemy, aby pojęcie Kredytu Socjalnego wiązano z pojęciem
partii. To wzniosłoby mur pomiędzy Kredytem Socjalnym a umysłami jeszcze
zanadto przyzwyczajonymi do myślenia politycznego w zależności od partii.

Quebec chciał odłączyć się od Kanady m. in. dlatego, że chciał wprowadzić
Kredyt Socjalny, który pozwoliłby mu szybciej rozwijać i budować
społeczeństwo.

Papież Jan Paweł II powiedział:
„Apeluję do wszystkich będących u władzy, by starali się wspólnie znaleźć
rozwiązania aktualnych problemów, co oznaczałoby takie przekształcenie
struktur ekonomicznych, aby potrzeby ludzkie stawiane były zawsze ponad zyski
finansowe.”
( W homilii do rybaków w St. John’s Nowej Szkocji, 12 września 1984 r.)

Obserwuj wątek
    • Gość: wild co to jest kapitalizm? ( sprecyzuj cel ataku :) IP: *.net.bialystok.pl / 192.168.1.* 09.08.02, 06:50
      istnieją dwa rodzaje przepływu dóbr w społeczeństwie: z użyciem przemocy, czyli
      poprzez sposób polityczny oraz poprzez wymianę i prezenty czyli działanie
      ekonomicznie. (12) Kapitalizm oznacza używanie handlu i darowizn, a nie
      polityki by umożliwić dystrybucję dóbr w społeczeństwie. Wszystkie inne sposoby
      sprowadzają się do użycia przemocy. Marks i Engels sami to podkreślają.
      Podstawą feudalizmu i niewolnictwa jest przymusowa władza państwowa. Owoce
      pracy są po prostu konfiskowane robotnikom, a w przypadku ich niezadowolenia i
      prób ucieczki policja z żołdakami sprowadzą ich tam gdzie jest ich miejsce i
      gdzie będzie można dalej ich wyzyskiwać. Wobec tego, czyż nie ma dzisiaj klasy
      która używa władzy policyjnej i wojskowej do konfiskowania produktów naszej
      pracy? Czyż nie ma dzisiaj klasy która ucieka się do politycznych ograniczeń,
      by zdobyć środki do życia? Ci którzy dziś używają przemocy, by zdobywać swoje
      dochody, tak jak setki lat temu panowie feudalni, to, oczywiście, wszyscy
      pracownicy państwowi. To oni nie zarabiają pieniędzy na wyświadczaniu usług
      które ludziom wydają się użyteczne na tyle, by za nie płacić. Pracownicy
      państwowi zbierają potrzebne im środki używając przemocy, przymusu, reketu,
      podatków (wszystkie te słowa są tu synonimami). To oni są nową klasą rządzącą.
      To my jesteśmy prześladowanymi. Zatem staje się oczywiste, moi przyjaciele, że
      walka klas nie jest skończona. Ciągle stoimy twarzą w twarz z naszymi
      wyzyskiwaczami, klasa przeciwko klasie.

      Jest zagadkowe dlaczego wyzysk przez klasę panującą państwowych urzędników i
      ich lokai nie jest oczywistym dla każdego. Dlaczego trwa, dlaczego znakomita
      większość populacji nie jest świadoma przesladowań których doświadcza? To
      prawda że większość ludzi w Europie nie postrzega podatków jako rabunku a
      narzuconych rządowych przepisów i regulacji jako przymusu. Możecie dziś spotkać
      ludzi którzy wyjeliby swoją broń by zastrzelić nastolatka kradnącego radio z
      ich samochodu. Ci sami ludzie zezwalają fiskusowi na odbiór 50% ich zarobków,
      każdego miesiąca, rok w rok, przez całe życie. Co więcej, by zdać sobie sprawę
      z tego ile fiskus rabuje należy wziąć pod uwagę połączoną wartość VAT-u
      płaconego od pierwszego w życiu zakupu, podatku dochodowego naliczonego od
      pierwszej pensji, oraz koszty niewykorzystanych z powodu braku zabranych
      pieniedzy, możliwości. Spróbujcie wyliczyć sobie do jakiego wyniku te liczby
      się dodają a oniemiejecie.

      Christian Michel


      PS. kapitalizm to dobrowolna wymiana - panstwo to kradzież - im więcej kradnie
      tym gorzej - jasne? i tu Ci Papież nie pomoże... ( może coś z astronomii?)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka