Dodaj do ulubionych

OLECHOWSKI AGENTEM SLUZB SPECJALNYCH

IP: 195.116.133.* 30.08.02, 09:20
i co i to nikomu nie przeszkadza by go dzykanowac jak Wiatra.Moze dlatego ze
Wiatr jest z lewicy i trzeba mu dokopac. A przeciez Olechowski ma marzenie
byc nawet prezydentem W-wy a moze nawet i tego oszolomiastego kraju. Czyzby
lewicy i prawicy rozne miary sie przykladalo przez zawsze obiektywne,
niezlezne media
Obserwuj wątek
    • Gość: siedem Re: OLECHOWSKI AGENTEM SLUZB SPECJALNYCH IP: *.tgory.pik-net.pl 30.08.02, 09:22
      Gość portalu: Lukasz napisał(a):

      > i co i to nikomu nie przeszkadza by go dzykanowac jak Wiatra.Moze dlatego ze
      > Wiatr jest z lewicy i trzeba mu dokopac. A przeciez Olechowski ma marzenie
      > byc nawet prezydentem W-wy a moze nawet i tego oszolomiastego kraju. Czyzby
      > lewicy i prawicy rozne miary sie przykladalo przez zawsze obiektywne,
      > niezlezne media

      olechowski jest z prawicy?
      5040
      • Gość: ¥ Re: OLECHOWSKI AGENTEM SLUZB SPECJALNYCH IP: *.radom.net / 192.168.200.* 30.08.02, 09:28
        Gość portalu: siedem napisał(a):

        > olechowski jest z prawicy?
        > 5040

        Tak właściwie to pan Olechowski należy do bardzo dziwnej opcji która nazywa
        się "Prawicą Proeuropejską" (coś jak "Towarzystwo Płaskiej Piemi").
    • vini1 on jest ucciwy inaczej_____________nt 30.08.02, 09:25
    • Gość: Swiatło Re: OLECHOWSKI AGENTEM SLUZB SPECJALNYCH IP: *.man.poznan.pl 30.08.02, 10:37
      Łukaszu !
      A KTO CI DURNIU POWIEDZIAŁ, ZE OLECHOWSKI TO PRAWICA ???? W MEDIACH SŁYSZAŁEŚ ?
      I W GAZECIE WYBORCZEJ PRZECZYTAŁEŚ ???!!!!
      FAJNA PRAWICA, AGENT SŁUŻB SPECJALNYCH PRL-u !!!!!! CHŁOPIE JESTEŚ NIEODRODNYM
      SYNEM PROPAGANDY OBECNIE ZWANEJ "PUBLICZNĄ" !!!!
      ZEJDŹ WRESZCIE Z DRZEWA !!! I PRZESATŃ BYĆ ZWIERZĄTKIEM ZACZNIJ UŻYWAĆ
      NARZĘDZIA ZWANEGO MÓZGIEM !!
      • Gość: leśu Pułkownik Swiatło? IP: *.zgorzelec.sdi.tpnet.pl 30.08.02, 11:00
        Krzyczycz sobie, ale choć na temat.
        Temat jest jasno postawiony:
        Dlaczego "niezależne media" inaczej traktują polityków różnych opcji, będących
        w podobnej sutuacji.
        Jeszcze pytanie:
        dlaczego Olechowski nie jest prawicowym politykiem?
        dla ułatwienia zaznacz prawidłową odpowiedż:
        A-małokatolicki
        B-małonarodowy
        C-małogłupi
        D-małosolny
        • Gość: Swiatło ! Re: Pułkownik Swiatło? IP: *.man.poznan.pl 30.08.02, 11:20
          Nie żebym zaraz musiał krzyczeć ?
          Powiadasz tematem są "niezależne media", ktore nierówno traktują .....!
          Przygłupie ( mówię ci to po cichu !) , Bo to jest kłotnia w rodzinie , czytaj
          czerwonych z rózowymi !! A o co chodzi tej rodzince ?? o kasę !!!!im zawsze
          chodzi o kasę ,a ponadto o zrobienie ludziom wody z mózgu, jak to nie
          przymierzając uczyniono tobie, abyś przyłupie w czasie wyborów oddał głos na
          fałszywą alternatywę !!!! a potem krzyczał , że to wyborcy winni bo tak
          wybrali !!1
          Sytuowanie w tej rodzince PANA MACIEREWICZA , jest nieudolną prowakacyjką !
          Pułkownik Światło
        • Gość: ¥ Re: Pułkownik Swiatło? IP: *.radom.net 30.08.02, 12:10
          Gość portalu: leśu napisał(a):

          > dlaczego Olechowski nie jest prawicowym politykiem?

          Olechowski to bardzo dwoista postać:
          - Niby były aparatczyk i agent, ale i doradca i minister Wałęsy.
          - Niby jego partia ma na sztandarach walkę z biurkracją i gospodarczą wolność
          ale ciągnie nas do UE która tych wartości jest zaprzeczeniem.
          - Niby jest za wolnym rynkiem ale zamierza zlikwidować warszawskie bazary.

          Jak tu mu ufać?
          Jak go nazwać?
          Może po prostu "agent"?

          > dla ułatwienia zaznacz prawidłową odpowiedż:
          > A-małokatolicki

          Nie wim co to ma do rzeczy, czy katolik musi być od razu prawicowy? (Olechowski
          jest katolikiem)

          > B-małonarodowy

          Albo czy narodowy socjalista może być prawicowy?

          > C-małogłupi
          > D-małosolny

          Pozwolisz że tego nie będę komentował.

          Zamiast tego może napiszesz nam dlaczego Olechowski prawicowym politykiem wg.
          ciebie jest.

          pozdrawiam






    • Gość: jurek Re: OLECHOWSKI AGENTEM SLUZB SPECJALNYCH IP: *.gdynia.cvx.ppp.tpnet.pl 30.08.02, 10:44
      olechowski to największy cwaniak III RP. nie poznasz jego prawdziwych poglądów.
      wkomponuje się w każdy układ.
    • Gość: jurek Re: OLECHOWSKI AGENTEM SLUZB SPECJALNYCH IP: *.gdynia.cvx.ppp.tpnet.pl 30.08.02, 11:02
      a tusk to przechodzi samego siebie .
      ubolewa nad przypadkiem wiatra zapominając kompletnie kim jest jego partyjny
      szef.
      • miedz_brzeczaca Re: OLECHOWSKI AGENTEM SLUZB SPECJALNYCH 30.08.02, 12:44
        On sam siebie przeszedł w tym kontekście już dawno. Tak jakoś pół roku przed
        powstaniem Platformy w wywiadzie (chyba w "Rz.") pytano go o możliwość wsparcia
        Olechowskiego na prezydenta. I Tusk powiedział, że ze względu właśnie na
        agenturalność O. i jego przynależność do obozu władzy przed '89 nie może
        Olechowskiego wesprzeć, bo byłoby to "wzięciem w ironiczny nawias dwudziestu
        lat życia" - własnego życia.
        No i proszę - parę miesięcy później wziął w ironiczny nawias własne życie...
    • balzer Re: OLECHOWSKI AGENTEM SLUZB SPECJALNYCH 30.08.02, 12:48
      Olechowski był tylko w wywiadzie gospodarczym.
      • Gość: AGENT Re: OLECHOWSKI AGENTEM - DO bALZERA IP: *.ciechocinek.sdi.tpnet.pl 30.08.02, 14:19
        BALZER - ALE Z CIEBIE GLUPTASEK - TO AGENCI SOWIECCY WYMYSLILI - WYWIAD
        GOSPODARCZY ZEBY TO BRZMIALO LAGODNIEJ.
        OLECHOWSKI WYKRADL NAJLEPSZE ZECZY ZGNILEMU ZACHODOWI I DLATEGO ZA JEGO
        AGENTURY BYL TAKI RAJ W POLSCE - OJ GLUPTAKI, GLUPTAKI
        • miedz_brzeczaca Re: OLECHOWSKI AGENTEM - DO bALZERA 30.08.02, 15:06
          Jak ktoś cokolwiek wie o tych sprawach, to sie z wersji Olechowskiego śmieje.
          Brzmi ona tak: biedny student Olechowski wyjechał sobie na Zachód, tam w jakiś
          dziwny sposób znalazł pracę w gospodarczej instytucji międzynarodowej, potem
          zgłosił się do niego "wywiad gospodarczy PRL" z patriotyczną propozycją, a on
          patriotycznie nie odmówił, dostarczał danych gospodarczych, ale rzecz jasna nic
          więce. Otóż 1) trochę to dziwne, że biedny student wyjeżdża sobie wtedy na
          Zachód i od razu dostaje pracę inną niż sprzątacza. Oczywiste, że wysłała go
          tam SB (wywiad był częścią SB, ani lepszą ani gorszą niż inne departamenty
          MSW), i ułatwiła znalezienie pracy. Jeśli tak, to 2) O. musiał być jej agentem
          już w kraju (zresztą nawet oficjalne papiery MSW świadczą, że był
          zarejestrowany PRZED wyjazdem do Szwajcarii), - a przypomnijmy, że był wtedy
          m.in. dziennikarzem radiowej Trójki, a środowisko dziennikarzy było baaaardzo
          podatne na infiltrację. 3) Jeśli tak, to trudno uwierzyć, że po powrocie do
          kraju "przeszedł w stan spoczynku" - bo wywiad SB był bez przerwy używany do
          różnych zadań, ze zwalczaniem opozycji (wtedy kiedy to było pierwszoplanowe
          zadanie całej SB, której stanowił zwykłą cząstkę) włącznie.

          A to tekścik na ten temat z "Nowego Państwa":

          Można go uznać za wzorcowy przykład polskiego self-made mana. Trzydzieści lat
          temu - podobnie jak tysiące innych młodych ludzi - po studiach udał się za
          chlebem na Zachód, a swoją karierę zaczynał od pracy na czarno przy montażu
          rusztowań budowlanych. Dzisiaj nosi garnitury szyte w Ameryce, mieszka w
          pałacyku w Wilanowie, jeździ tylko najdroższymi samochodami, a jego majątek
          wart jest - jak sam mówi - około miliona dolarów. Możliwe, że to prawda, ale są
          i tacy, którzy uważają go za dużo bogatszego.
          Człowiek do wynajęcia

          Jacek Maziarski

          O młodości nic nie zapowiadało jego późniejszych sukcesów finansowych i
          politycznych. Andrzej Olechowski uczył się marnie, a studia na warszawskim
          SGPiS-ie zajęły mu całe siedem lat, bo bardziej niż nauka absorbowały go
          dyskoteki, kluby, poker i dziewczyny, u których cieszył się ogromnym
          powodzeniem. Miał dostęp do zachodnich płyt i taśm, co dawało mu mocną pozycję
          w polskim światku muzyki rozrywkowej. Studiując, udzielał się jako didżej w
          dyskotekach, w piwnicy przy Nowym Świecie otwarł Pops Fan Club, był prezenterem
          muzyki rozrywkowej w Rozgłośni Harcerskiej, a wraz ze swym szkolnym kolegą
          Wojciechem Mannem prowadził w radiowej Trójce muzyczny magazyn Cztery czwarte.
          Przez jakiś czas był także kierownikiem artystycznym zespołu Krzysztofa
          Klenczona Trzy Korony.



          W 1972 roku nagle coś się odmieniło w jego życiu. Nieoczekiwanie zerwał z
          dotychczasowymi zainteresowaniami, skończył studia i napisał pracę magisterską
          Rodzina człowieka starego. W 1973 roku był już w Szwajcarii, gdzie przepracował
          kilka tygodni na budowie. Nigdy nie wyjaśnił przekonująco, jak to się stało, że
          z nielegalnego robotnika budowlanego dość szybko stał się pracownikiem
          genewskiego sekretariatu UNCTAD - instytucji Narodów Zjednoczonych zajmującej
          się handlem i rozwojem.


          Olechowski twierdzi po latach, że w UNCTAD odnaleźli go panowie z
          peerelowskiego wywiadu i zaproponowali współpracę. Zgodził się, jednak nie pod
          szantażem i bynajmniej nie dla pieniędzy, ale z bezinteresownego
          patriotyzmu. "Wychowano mnie - mówił - w duchu propaństwowym, zawsze w
          gotowości do współpracy z państwem polskim. Z takim państwem, jakie miałem".
          Bardzo możliwe, że w tym punkcie Olechowskiego zawiodła pamięć, bo na liście
          Macierewicza znalazła się informacja, że został zarejestrowany jako
          współpracownik wywiadu MSW pod kryptonimem "Must" już 4 listopada 1972 roku, a
          więc przed wyjazdem do Szwajcarii. Nie wiedział wtedy jeszcze, że będzie mógł
          pomagać ojczyźnie przepisywaniem danych z ONZ-owskich statystyk, które,
          nawiasem mówiąc, w ogóle nie były okryte tajemnicą. Można się też domyślać, że
          przed jego rejestracją musiało chyba upłynąć sporo czasu, zanim wywiad MSW
          ostatecznie sprawdził i przeszkolił kandydata na agenta. Kiedy się więc
          właściwie zgodził na współpracę? Zapewne grubo przed wyjazdem za granicę, ale
          gdyby ktoś się upierał, można uznać, że sprawcą nieporozumienia był anonimowy
          funkcjonariusz wywiadu, który przez roztargnienie wpisał wcześniejszą datę
          rejestracji współpracownika.


          Nie jest w końcu najważniejsze, od kiedy współpracował - istotne, że utrzymał
          się na placówce w Genewie od 1973 do 1978 roku i potem drugi raz od 1982 do
          1985 roku, gdy sekretarzem ambasady PRL w Szwajcarii był Gromosław Czempiński.
          Czy był on jego oficerem prowadzącym? "Kolegowaliśmy się" - tylko tyle mówi o
          tym okresie Olechowski. Twierdzi też, że wówczas już nie współpracował z
          wywiadem.


          Pomiędzy swym pierwszym i drugim pobytem w Genewie Olechowski pracuje w
          warszawskim Instytucie Koniunktur i Cen, najpierw jako adiunkt, a po
          błyskawicznie zrobionym doktoracie (1979) - jako kierownik Zakładu Analiz i
          Prognoz. Kiedy powstała "Solidarność", Olechowski został jej członkiem. Przeżył
          ideowy wstrząs, coś w rodzaju przełomu, potrafił jednak zręcznie ukrywać przed
          zwierzchnikami swoje przekonania, o których mówił dziesięć lat później: "Ja
          jestem człowiekiem Sierpnia w sensie przywiązania do wartości, ideałów i marzeń
          Sierpnia". Przełożeni niczego się nie domyślili, człowiek Sierpnia w pełni
          stanu wojennego wyjechał bez przeszkód do Genewy, a stamtąd po trzech latach na
          nową posadę do Banku Światowego w Waszyngtonie.


          Kiedy powrócił do kraju, zanosiło się już na przełom. W 1989 roku bezpartyjny
          Olechowski, podówczas dyrektor departamentu w PZPR-owskim rządzie M. F.
          Rakowskiego, wziął udział w Okrągłym Stole u boku swego byłego szefa Czesława
          Kiszczaka. Wspominając po kilku latach Okrągły Stół, Olechowski wyznał, że
          przed rozpoczęciem obrad poszedł się pomodlić do kościoła. Nie wiadomo, o co
          się modlił, ale opatrzność wyraźnie mu sprzyjała. A może nie tylko opatrzność?
          Za rządów Mazowieckiego uniknął czystki, a nawet został sekretarzem stanu i
          wiceprezesem NBP odpowiedzialnym za licencjonowanie nowych banków. Z punktu
          widzenia komunistycznej nomenklatury było to stanowisko niesłychanie ważne, bo
          umożliwiało kontrolę procesu uwłaszczenia w kluczowym sektorze finansów i
          bankowości. Olechowski był współzałożycielem typowo nomenklaturowego BIG Banku,
          a od 1991 roku, gdy już odszedł z NBP, został prezesem Rady Nadzorczej Banku
          Handlowego SA.


          Tak oto wysoki funkcjonariusz komunistycznych rządów Rakowskiego i Kiszczaka i
          były współpracownik peerelowskiego wywiadu stał się członkiem nowego
          establishmentu. Olechowski nie był zresztą wyjątkiem. Pod rządami Wałęsy ludzi
          z tego samego kręgu czekały równie imponujące kariery - dość wymienić nazwiska
          byłych oficerów wywiadu PRL, generałów: Jasika, Fonfarę, Liberę, Zacharskiego
          czy Czempińskiego.


          Odtąd przez prawie pięć lat, aż do połowy lat dziewięćdziesiątych, jego
          nazwisko będzie się pojawiać w składach prawie wszystkich kolejnych rządów, i
          to na coraz bardziej eksponowanych stanowiskach. Za Bieleckiego został
          wiceministrem w resorcie współpracy gospodarczej z zagranicą, za Olszewskiego
          był już ministrem finansów.


          Pod koniec kwietnia 1992 roku, krótko przed finałem batalii o obalenie gabinetu
          Olszewskiego, Wałęsa nieoczekiwanie zaproponował utworzenie rządu fachowców z
          Olechowskim jako premierem. W maju Olechowski porzucił dryfującą ku katastrofie
          ekipę Olszewskiego i został doradcą prezydenta do spraw gospodarczych. Miał
          opinię szarej eminencji na dworze Wałęsy i człowieka do specjalnych zadań.
          Jeden z posłów powiedział wówczas tygodnikowi Spotkania: "Nie jestem pewien,
          czy jest on kontrolerem banków ze strony Belwederu czy kontrolerem Belwederu ze
          strony banków". Owe "banki" to, oczywiście, ówczesne elity finansowe, czyli po
          prostu dawna komunistyczna wierchuszka przystosowują
          • miedz_brzeczaca Re: OLECHOWSKI AGENTEM - DO bALZERA 30.08.02, 15:08
            Cd. czyli to co nie weszło:

            Pod koniec kwietnia 1992 roku, krótko przed finałem batalii o obalenie gabinetu
            Olszewskiego, Wałęsa nieoczekiwanie zaproponował utworzenie rządu fachowców z
            Olechowskim jako premierem. W maju Olechowski porzucił dryfującą ku katastrofie
            ekipę Olszewskiego i został doradcą prezydenta do spraw gospodarczych. Miał
            opinię szarej eminencji na dworze Wałęsy i człowieka do specjalnych zadań.
            Jeden z posłów powiedział wówczas tygodnikowi Spotkania: "Nie jestem pewien,
            czy jest on kontrolerem banków ze strony Belwederu czy kontrolerem Belwederu ze
            strony banków". Owe "banki" to, oczywiście, ówczesne elity finansowe, czyli po
            prostu dawna komunistyczna wierchuszka przystosowująca się do życia w Trzeciej
            Rzeczypospolitej.
            Nie ukrywał, że zależy mu na pieniądzach: "Jakakolwiek praca, której się
            podejmuję, musi się łączyć z rekompensatą finansową". Lista zgromadzonych
            synekur (a bynajmniej nie jest to ich pełen spis) może zaimponować: był
            prezesem rad nadzorczych Banku Handlowego i Banku Turystyki, członkiem rady
            dyrektorów Polsko-Amerykańskiego Funduszu Przedsiębiorczości, członkiem rad
            nadzorczych SW Czytelnik, Philips Lighting Polska, PLL LOT, doradcą rady
            nadzorczej ABB Ltd. Poland i Creditanstalt International, prezydentem Fundacji
            Rozwoju Kadr dla Współpracy z Zagranicą i pełnomocnikiem do spraw prywatyzacji
            sektora paliwowego. To właśnie wtedy doszedł do prawdziwych pieniędzy i mówił o
            tym bez skrępowania w wywiadzie dla Gazety Wyborczej: "Po ustąpieniu ze
            stanowiska ministra finansów rozwinąłem, żeby tak powiedzieć, dobry portfel
            zamówień na doradztwo. To też były nieliche dochody". Chyba nie przyszło mu
            nawet do głowy, że byłemu ministrowi ze względu na kolizję interesów po prostu
            nie uchodzi przyjmować niektórych zleceń i byłoby rozsądniej, gdyby nie
            przechwalał się nielichymi dochodami.
            Jesienią 1993 roku po utworzeniu rządu Pawlaka Olechowski jako jeden z trzech
            prezydenckich ministrów obejmuje resort spraw zagranicznych. Rok później
            znalazł się na sporządzonej przez ówczesnego ministra sprawiedliwości
            generalnego prokuratora Włodzimierza Cimoszewicza liście wysokich urzędników
            państwowych, którym zarzucono łączenie stanowisk i bezprawne pobieranie
            wynagrodzeń z tego tytułu. Oburzony Olechowski podał się do dymisji, a przy
            okazji w wypowiedzi dla Gazety Wyborczej wyłożył publicznie swoją filozofię
            życiową: "To nie są czasy doktorów Judymów. Za darmo mogą pracować misjonarze,
            ludzie opętani [...] Dla mnie było ważne, żeby mieć jedną nogę w gospodarce.
            Tam jest moja kariera".
            Tkwi po uszy w działalności politycznej, ale jednocześnie deklaruje całkowity
            brak przekonań politycznych. Olechowski uważa się za pragmatyka, technokratę
            władzy. "Władza - tak jak ja ją przynajmniej rozumiem - służy do tego, by wymóc
            na innych podporządkowanie się określonej idei. Ja nie hołduję żadnej takiej
            idei, którą chciałbym realizować". Ów brak przekonań pozwala mu uczestniczyć w
            przedsięwzięciach, z którymi wcale się nie identyfikuje. Jako polityczny
            ekspert do wynajęcia zakłada na przykład Bezpartyjny Blok Wspierania Reform -
            jedną z wielu politycznych efemeryd Wałęsy. Pisze nawet jego program, ale sam
            do BBWR-u nigdy nie wstępuje. Publicznie uzasadnia słuszność zgłoszonego przez
            Wałęsę programu 300 milionów dla każdego, choć jako ekonomista musi zdawać
            sobie sprawę, że - najdelikatniej mówiąc - jest to propozycja nie do końca
            poważna.
            Są ludzie, którym tego rodzaju sytuacje wydają się co najmniej niezręczne, bo
            mogą się kojarzyć z cynizmem. Olechowski przeciwnie, nie tylko nie dostrzega w
            tym nic zdrożnego, ale nawet gotów jest chwalić się swym brakiem przekonań.
            Mówi o sobie: "Jestem człowiekiem do wynajęcia przez Polaków do wykonania zadań
            państwowych. Tak siebie definiuję. Nie jako natchnionego misjonarza, lecz jako
            specjalistę".
            Po upadku Wałęsy mogło się wydawać, że pozbawiony politycznego oparcia
            Olechowski znajdzie się teraz w cieniu, tak samo jak Wachowski czy
            Milczanowski. Ci, którzy spodziewali się, że zadowoli się zasiadaniem w radach
            nadzorczych i brylowaniem na elitarnych spotkaniach polityków i finansistów z
            Grupy Bilderbergu, nie docenili jego temperamentu. Olechowski nie darmo był w
            młodości prezenterem i showmanem. Kocha światła sceny, podnieca go aplauz
            tłumów, lubi być idolem. W drukowanym ostatnio w Wysokich Obcasach
            kwestionariuszu Prousta, na pytanie: "Kim chciałbym być", odpowiedział: Joe
            Cockerem. Niestety, w tym wieku nie da się już zrobić kariery na estradzie,
            więc Olechowski - wbrew niechęci do działalności partyjnej - musiał zaangażować
            się w politykę, tym razem już nie w cudzym zaprzęgu, ale na własną rękę. Po
            nieudanym epizodzie z Ruchem Stu (był przewodniczącym Rady Politycznej)
            postanawia zagrać o najwyższą stawkę - w 2000 roku zgłasza swą kandydaturę w
            wyborach prezydenckich i pod hasłem walki z korupcją zdobywa 17,3 procent
            głosów. Nie udało mu się doprowadzić do drugiej tury, ale drugi wynik po
            Kwaśniewskim stanowił niewątpliwe osiągnięcie.
            Sukces Olechowskiego stał się po wyborach impulsem do stworzenia nowego
            ugrupowania - Platformy Obywatelskiej. Tak samo jak poprzednio w wałęsowskim
            BBWR-ze Olechowski firmował tę inicjatywę, ale sam do niej nie przystąpił ("Nie
            jestem zwierzęciem stadnym, do działalności partyjnej się nie nadaję"). Jest
            oczywiste, że Olechowski mierzy wyżej i nie chce wiązać sobie rąk jakimikolwiek
            filiacjami partyjnymi. Za trzy lata zapewne raz jeszcze spróbuje zdobyć
            prezydenturę i całkiem możliwe, że tym razem mu się uda. Niewykluczone, że po
            drodze będzie się jeszcze ubiegał o stanowisko prezydenta Warszawy. Ma
            przecież - jak to celnie ujął Wałęsa - "fizjologiczne warunki na prezydenta":
            198 cm wzrostu, senatorski wygląd i uczciwe spojrzenie niebieskich oczu. Komuś
            takiemu nie oprze się żadna Polka.
          • Gość: fima Re: OLECHOWSKI AGENTEM - DO bALZERA IP: *.tele2.pl 30.08.02, 15:57
            Dobre!
        • balzer Re: OLECHOWSKI AGENTEM - do agenta 30.08.02, 16:09
          Gość portalu: AGENT napisał(a):

          > BALZER - ALE Z CIEBIE GLUPTASEK - TO AGENCI SOWIECCY WYMYSLILI - WYWIAD
          > GOSPODARCZY ZEBY TO BRZMIALO LAGODNIEJ.
          > OLECHOWSKI WYKRADL NAJLEPSZE ZECZY ZGNILEMU ZACHODOWI I DLATEGO ZA JEGO
          > AGENTURY BYL TAKI RAJ W POLSCE - OJ GLUPTAKI, GLUPTAKI

          Bzdury pleciesz. Wywiad gospodarczy jest stosowany na całym swiecie,
          radze zajrzec do encyklopedii, moze zrozumiesz na czym polega.
          Zreszta Olechowski nigdy nie ukrywał tego co robił a wielu ludzi i tak
          go poparło.
          Lepszy wywiad gospodarczy od tego co robił Rydzyk w Niemczech wspołpracujac
          ze Stasi i ruska bezpieka donoszac na polska opozycje
          • Gość: Lukasz Re: OLECHOWSKI AGENTEM - do agenta IP: 195.116.133.* 30.08.02, 16:30
            balzer napisał:


            > Bzdury pleciesz. Wywiad gospodarczy jest stosowany na całym swiecie,
            > radze zajrzec do encyklopedii, moze zrozumiesz na czym polega.
            > Zreszta Olechowski nigdy nie ukrywał tego co robił a wielu ludzi i tak
            > go poparło.
            > Lepszy wywiad gospodarczy od tego co robił Rydzyk w Niemczech wspołpracujac
            > ze Stasi i ruska bezpieka donoszac na polska opozycje

            ale ty bzdury pleciesz. Jak wg ciebie wyjechal Olechowski za granice, jak
            zdobyl posade w miedzynarodowej instytucji? Tylko nauka i praca? I co i wg
            ciebie wywiad gospodarczy to zupelnie cos innego niz inne wydzialy wywiadu? Jak
            tak to nawet nie ma co z toba dyskutowac bo jestes w glebokim bledzie.
            A i jeszcze jedno o czym wiekszosc ludzi zapomina Z WYWIADU SIE NIE ODCHODZI,
            NIE REZYGNUJE SIE Z PRACY W NIM ANI ONI NIE ZWALNIAJA.Jest sie w nim az do
            foliowego woreczkasmile)
      • Gość: Lukasz Re: OLECHOWSKI AGENTEM SLUZB SPECJALNYCH IP: 195.116.133.* 30.08.02, 16:03
        coz dyskusja miala isc w troche inna strone. Mi chodzilo raczej o obiektywizm
        naszych mediow ale coz. Ja osobiscie nie ma nic do tego by byli pracownicy
        wywiadu pelnili rozne wysokie funkcje.A dlaczego bo ja zrobilem sobie gruba
        kreske od 89 i od tego czasu oceniam ludzi
    • Gość: agent Re: OLECHOWSKI AGENTEM SLUZB SPECJALNYCH IP: *.ciechocinek.sdi.tpnet.pl 30.08.02, 13:01
      Olechowski ma taka pozycje bo trafil na pomoc dwoch glupkow politycznych -
      Tuska i Plazynskiego - to zlobek polityczny
      • _helga Re: OLECHOWSKI AGENTEM SLUZB SPECJALNYCH 30.08.02, 16:29
        Gość portalu: agent napisał(a):

        > Olechowski ma taka pozycje bo trafil na pomoc dwoch glupkow politycznych -
        > Tuska i Plazynskiego - to zlobek polityczny


        hehe. na pomoc to on trafil znacznie wczesniejsmile
        Okragly Stol, panowie i paniesmile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka