v_2
30.08.05, 14:33
Tak sobie myślę ( w kontekście naszych tutaj rozmów o Cudzie nad Wisłą ), że
prawdziwym cudem nad Wisłą był sierpień ale 1980. 25 lat temu właśnie nad
Wisłą zdarzył się prawdziwy cud niepodległości, odzyskaliśmy ja jako naród,
jako kraj, jako państwo właściwie z zaskoczenia... Dla ludzi z opozycji
działających czynnie przeciwko komunistom było to wygranie bitwy ( jeszcze
nie wojny ) a dla społeczeństwa był to cud. Jeszcze kilka miesięcy przed
wybuchem Solidarnści wielu z nas nie przypuszczało, że możliwy jest upadek
komunizmu, wycofanie się rządu z rozwiazń siłowych, powolanie Związku
Zawodowego niezależnego od kacyków z KC. Naturalnie był to początek przemian
ale chyba nosi on znamiona cudu. Pewnie, podobnie jak w przypadku roku 1920,
można zracjonalizować to co się stało ( doszukać się Marszalka i Księdza
Skorupki, studentów i uczniów... a nawet manewrów roznoszących wroga ), ale
gdzieś na koncu... albo na początku był cud. Może więc to sierpień 1980
zasługuje na nazwę "Cud nad Wisłą"???