oleg3
13.09.05, 18:02
Ciekaw jestem skąd Frasyniuk wie, że fakty podane przez Rokitę nie miały
miejsca.
________________________________________________________________________
Codziennie słyszymy dziś mowę rynsztoka - z gazet, programów telewizyjnych, z
wieców partyjnych i trybuny sejmowej, nieraz także z kościelnej ambony. Wciąż
wydaje się nam, że to niegroźne - ot, wyścigi polityków o popularność w
sondażach, wyścigi dziennikarzy o większy nakład.
Adam Michnik
Z mojego punktu widzenia ciekawe jest to, że jak wynika z tych dokumentów,
inwigilacja Ruchu Wolność i Pokój, młodzieżowej organizacji opozycyjnej z lat
80., którą współzakładałem, została przerwana dopiero w maju 1990 r. To
najbardziej szokująca informacja z całej tej dokumentacji. Ona niestety
weryfikuje mój punkt widzenia na dzieje pierwszego roku działalności rządu
Tadeusza Mazowieckiego.
Jan Rokita
Frasyniuk odnosząc się do tej wypowiedzi, powiedział: jestem zdumiony, że w
Krakowie kandydatem na premiera jest mały człowiek. Z przykrością muszą
stwierdzić, że mamy małego kandydata na premiera z Krakowa.
Dodał, że stwierdzenie Rokity można uznać za element chamstwa w polskiej
polityce. Jan Rokita cynicznie wykorzystuje kampanię wyborczą po to, żeby
pokazać się jako najdłużej represjonowana osoba, i po to, żeby od autorytetu
Tadeusza Mazowieckiego odbić się, kupując wyższe sondaże zaznaczył.
Dzisiaj Jan Rokita idzie śladem Antoniego Macierewicza i oskarża Tadeusza
Mazowieckiego o coś, czego nie było podkreślił szef PD
GW
________________________________________________________________________
Nie mogę odmówić klasy Tadeuszowi Mazowieckiemu: Były premier Tadeusz
Mazowiecki nie chciał komentować wypowiedzi Rokity, ponieważ - jak
powiedział - jej nie zna.