Gość: Pisarz
IP: 172.24.1.* / *.chello.pl
19.07.01, 01:38
Uznałem, że moje życie nie ma sensu. Wszystko dowodzi faktu, iż jestem
zwierzęciem.
Jestem zwierzęciem gatunkowo marnym, można mnie zdzielić czymkolwiek i zabić,
otruć również byle czym, skasować na milion sposobów bez wysiłku, jak leminga
czy żabę.
Uzurpatorski umysł, który podpowiadał, że może jestem stworkiem boskim -
zawiódł. Nie jestm boski. Jestem tym samym, czym jest Niesiołowski, Miller,
Kwaśniewski, Masa, Kiełbasa i Lech Kaczynski. (Nawiska przypadkowe).
Ponieważ dodatkowo (jak wszyscy) oddaję kał, mocz, pocę się, puszczam gazy i
mam gile w nosie oraz jakieś dziwne strucle w gardle - wstydzę się swojej
obciachowej biologii.
A teraz na czele mojego gatunku - to już końcówka zupełna - stanie za chwilę
SLD.
Nie zamierzam tego dłużej ciągnąć.
Wieszam się we czwartek ok. godz. 17:00.
Do widzenia.
Pisarz.