Dodaj do ulubionych

PZM kupi 20 statków w Korei i Japonii a nasze sto

IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 12.10.02, 21:18
Doszła mnie dzisiaj informacja, że kosztem 360 milionów dolarów PŻM zamówi 20
statków w Korei i Japonii. Statki zamówione bedą w ramach odmłodzenia floty.
PŻM jest aktualnie przedsiebiorstwem dochodowym i wybrał tańszą ofertę o 10
milionów $, bo o tyle drożej chciała za statki Stocznia Nowa. Jak wiadomo
przemysł stoczniowy Korei i Japonii jest przez te państwa dotowany, zatem 250
tys ton stali wyprodukują huty tych krajów. Do tego dochodzą silniki napedu
głównego, różnego rodzaju agregaty, kilkaset kilometrów kabli, rur, miliony
elektrod i innego materiału, który mógłby być wyprodukowany u nas gdyby
państwo dołożyło nieco w ramach ochrony miejsc pracy.
Stanowczo się temu sprzeciwiam. Tylko co z tego...

Janusz

Obserwuj wątek
    • Gość: lombard Re: PZM kupi 20 statków w Korei i Japonii a nasz IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 12.10.02, 21:47
      Gość portalu: Janusz napisał(a):

      > Doszła mnie dzisiaj informacja, że kosztem 360 milionów dolarów PŻM zamówi 20
      > statków w Korei i Japonii. Statki zamówione bedą w ramach odmłodzenia floty.
      > PŻM jest aktualnie przedsiebiorstwem dochodowym i wybrał tańszą ofertę o 10
      > milionów $, bo o tyle drożej chciała za statki Stocznia Nowa. Jak wiadomo
      > przemysł stoczniowy Korei i Japonii jest przez te państwa dotowany, zatem 250
      > tys ton stali wyprodukują huty tych krajów. Do tego dochodzą silniki napedu
      > głównego, różnego rodzaju agregaty, kilkaset kilometrów kabli, rur, miliony
      > elektrod i innego materiału, który mógłby być wyprodukowany u nas gdyby
      > państwo dołożyło nieco w ramach ochrony miejsc pracy.
      > Stanowczo się temu sprzeciwiam. Tylko co z tego...
      >
      > Janusz
      >

      Jakie derekcja ladne wycieczki bedzie miala. Tez bym tak motal.


    • Gość: AndrzejG Re: PZM kupi 20 statków w Korei i Japonii a nasz IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12.10.02, 21:49
      A jak jest z jakością i wyposażeniem tych statków?
      Jakbym miał kupić samochód produkowany , a nawet tylko składany w Polsce
      to dwa razy bym się zastanowił i nie myślałbym kategoriami patriotycznymi.
      Nie poświęcałbym się, bo mój biznes musi być konkurencyjny wobec
      innych podobnych, a kiepski sprzęt może byc przyczyną plajty.
      Takie moje działanie nie uratowałoby tamtej firmy, a mnie mogłoby zdołować.
      Jaki byłby wtedy ze mnie pożytek?Może to jednak jest patriotyzm?
      Pilnować swojego biznesu , aby nie iść na garnuszek państwa.


      Andrzej
      • Gość: +++Ignorant Bzdura nasze stocznie nie ustepują innym... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12.10.02, 22:11
        Sława!

        To są oczywiste bzdury, bo nasze statki mają swoją renomę w świecie...

        Ale:

        1. PŻM musi być konkurencyjny na rynkach frachtu
        i o te 10mln $ może być bardziej konkurencyjna...

        2. Nasze stocznie muszą być lepsze od innych i budować statki po
        konkurencyjnych cenach, a wtedy nie byłoby tego wątku...

        3. Perwersją jest, że pańswowa PŻM korzysta z dotacji ( niewielkiej ) obcego
        państwa, podczas gdy nasze państwo nakłada niepotrzebne cięzary na przemysł,
        które w ostatecznym rozrachunku okazują się wielokrotnie droższe niż pozorne
        zyski z fiskalizmu...

        4. Łapówy dla decydentów.., ale tu komentarz można sobie darować

        5. Haracz za pro-unijne regulacje


        Pozdrawiam!

        Ignorant

        +++
      • Gość: Janusz Re: PZM kupi 20 statków w Korei i Japonii a nasz IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 12.10.02, 22:12
        Gość portalu: AndrzejG napisał(a):

        > A jak jest z jakością i wyposażeniem tych statków?
        > Jakbym miał kupić samochód produkowany , a nawet tylko składany w Polsce
        > to dwa razy bym się zastanowił i nie myślałbym kategoriami patriotycznymi.
        > Nie poświęcałbym się, bo mój biznes musi być konkurencyjny wobec
        > innych podobnych, a kiepski sprzęt może byc przyczyną plajty.
        > Takie moje działanie nie uratowałoby tamtej firmy, a mnie mogłoby zdołować.
        > Jaki byłby wtedy ze mnie pożytek?Może to jednak jest patriotyzm?
        > Pilnować swojego biznesu , aby nie iść na garnuszek państwa.
        >
        >
        > Andrzej
        ===============
        Andrzeju! - zapewniam Cię, że Polskie statki cieszą się zasłużenie dobrą opinią
        na całym świecie.Jesteśmy (jeszcze w tej chwili, ale to płynne) na 4 miejscu na
        świecie jako producent statków. Sprzedajemy rocznie za miliard dolarów.
        Poczytaj proszę w optymistycznym tonie napisany artykuł:
        nowyprzemysl.wnp.pl/index.php?cid=42¤t=20
        opisuje on sytuacje stoczni w Szczecinie jeszcze przed złodziejskimi praktykami
        zarządu.
        Jeszcze jedna informacja:
        Według TV z 22 maja 2000r (przyp. mój) stocznie polskie mają pełny portfel
        zamówień i prowadzą pod tym względem w Europie, ale – jak oświadczył pan
        Sarnecki z Urzędu Integracji Europejskiej – konkurują z nimi stocznie
        koreańskie, sprzedające dzięki dotacjom rządowym 30% taniej, wobec czego
        polskie stocznie będą musiały obniżyć koszty pracy. Nie dodał już, że musi to
        oznaczać zmniejszanie zatrudnienia i zaniżanie płac.
        Źródło:www.npw.pl/ARCHIWUM_NPW/NR_5-6/TematMiesiaca.htm

        Najgorsze w tym wszystkim jest, że ponad trzysta milionów dolców wyjedzie z
        kraju w sytuacji rosnącego bezrobocia. Mam nadzieję, że rząd podejmie decyzje,
        które zmienią tą sytuację. Czasu mają niewiele, bo podpisanie umów z azjatami
        ma nastąpić pod koniec przyszłego tygodnia. Chcę zaznaczyć, że Polska żęgluga
        Morska jest przedsiębiorstwem państwowym przynoszącym dochód.

        Janusz
        • Gość: AndrzejG Re: PZM kupi 20 statków w Korei i Japonii a nasz IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12.10.02, 22:19
          Gość portalu: Janusz napisał(a):

          > ===============
          > Andrzeju! - zapewniam Cię, że Polskie statki cieszą się zasłużenie dobrą
          opinią na całym świecie.Jesteśmy (jeszcze w tej chwili, ale to płynne) na 4
          miejscu na świecie jako producent statków. Sprzedajemy rocznie za miliard
          dolarów.

          > Jeszcze jedna informacja:
          > Według TV z 22 maja 2000r (przyp. mój) stocznie polskie mają pełny portfel
          > zamówień i prowadzą pod tym względem w Europie, ale – jak oświadczył pan
          > Sarnecki z Urzędu Integracji Europejskiej – konkurują z nimi stocznie
          > koreańskie, sprzedające dzięki dotacjom rządowym 30% taniej, wobec czego
          > polskie stocznie będą musiały obniżyć koszty pracy. Nie dodał już, że musi to
          > oznaczać zmniejszanie zatrudnienia i zaniżanie płac.
          > Źródło:<a href="www.npw.pl/ARCHIWUM_NPW/NR_5-
          6/TematMiesiaca.htm"target=
          > "_blank">www.npw.pl/ARCHIWUM_NPW/NR_5-6/TematMiesiaca.htm</a>
          >
          > Najgorsze w tym wszystkim jest, że ponad trzysta milionów dolców wyjedzie z
          > kraju w sytuacji rosnącego bezrobocia. Mam nadzieję, że rząd podejmie decyzje,
          > które zmienią tą sytuację. Czasu mają niewiele, bo podpisanie umów z azjatami
          > ma nastąpić pod koniec przyszłego tygodnia. Chcę zaznaczyć, że Polska żęgluga
          > Morska jest przedsiębiorstwem państwowym przynoszącym dochód.
          >
          > Janusz

          Jak to jest przedsiebiorstwo państwowe to zmienia postac rzeczy.

          Andrzej
          • Gość: Michał Normalne to nie jest IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 13.10.02, 08:45
            Koreańczycy są tańsi, bo dotują stocznie.
            Popieranie w tej sytuacji przez państwową firmę Koreańczyków, a nie stoczni,
            gdzie państwo ma udziały, jest nienormalne.
            Co innego, gdyby PŻM było prywatne, a Koreńczycy nie uprawiali dumpingu.
          • Gość: Janusz Re: PZM kupi 20 statków w Korei i Japonii a nasz IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 13.10.02, 10:24
            Gość portalu: AndrzejG napisał(a):

            > Gość portalu: Janusz napisał(a):
            >
            > > ===============
            > > Andrzeju! - zapewniam Cię, że Polskie statki cieszą się zasłużenie dobrą
            > opinią na całym świecie.Jesteśmy (jeszcze w tej chwili, ale to płynne) na 4
            > miejscu na świecie jako producent statków. Sprzedajemy rocznie za miliard
            > dolarów.
            >
            > > Jeszcze jedna informacja:
            > > Według TV z 22 maja 2000r (przyp. mój) stocznie polskie mają pełny portfe
            > l
            > > zamówień i prowadzą pod tym względem w Europie, ale – jak oświadczył
            > pan
            > > Sarnecki z Urzędu Integracji Europejskiej – konkurują z nimi stoczni
            > e
            > > koreańskie, sprzedające dzięki dotacjom rządowym 30% taniej, wobec czego
            > > polskie stocznie będą musiały obniżyć koszty pracy. Nie dodał już, że musi
            > to
            > > oznaczać zmniejszanie zatrudnienia i zaniżanie płac.
            > > Źródło:<a href="<a href="www.npw.pl/ARCHIWUM_NPW/NR_5-"target="_
            > blank">www.npw.pl/ARCHIWUM_NPW/NR_5-</a>
            > 6/TematMiesiaca.htm"target=
            > > "_blank">www.npw.pl/ARCHIWUM_NPW/NR_5-6/TematMiesiaca.htm</a>
            > >
            > > Najgorsze w tym wszystkim jest, że ponad trzysta milionów dolców wyjedzie
            > z
            > > kraju w sytuacji rosnącego bezrobocia. Mam nadzieję, że rząd podejmie decy
            > zje,
            > > które zmienią tą sytuację. Czasu mają niewiele, bo podpisanie umów z azjat
            > ami
            > > ma nastąpić pod koniec przyszłego tygodnia. Chcę zaznaczyć, że Polska żęgl
            > uga
            > > Morska jest przedsiębiorstwem państwowym przynoszącym dochód.
            > >
            > > Janusz
            >
            > Jak to jest przedsiebiorstwo państwowe to zmienia postac rzeczy.
            >
            > Andrzej
            ================
            PŻM jest firmą państwową. W tej sytuacji składanie zamówień u obcych jest
            działaniem wrogim. Inna rzecz, gdyby nasze stocznie miały pełne obłożenie
            zamówieniami. Wypowiedź Piechoty wprawiła mnie w zdumienie. Ciekawym reakcji
            stoczni w poniedziałek (infomacja n/t tego zamówienia była w wiadomościachTVN)
            Piechota (Szczecinianin!!) coś tam bredził o wolnym rynku i o nieingerowaniu
            rządu w zarządzanie przedsiębiorstwami. Tymczasem to skarb państwa jest
            właścicielem PŻM.
            Z infomacji zawartyh w wiadomościach TVN wynikało, że języczkiem u wagi jest
            owe 10 mil $ jako różnica w cenach kontraktowych. Polski rząd musiałby dopłacic
            tą różnicę do naszego majątku narodowego (statki jak i firma żeglugowa są
            panstwowe czyli nasze Polaków) Koreańczycy i Japończycy dotują swoje Stocznie w
            30%, czyli dokładają do statków 108 milionów $ to znaczy ponad 10 razy więcej.
            Powstaje pytanie : dlaczego to robią? Odpowiedzi może być kilka.
            1. Chcą poprzez dumping wyrugować stocznie europejskie
            2. Chcą zapewnić miejsca pracy dla swoich obywateli
            3. Pewnie znalazły by się inne powody.
            Gospodarki tych krajów są kapitalistyczne (to chyba nie budzi żadnych
            wątpliwości)
            Decyzje jakie rząd podejmie w tej sprawie są dla mnie przynajmniej
            przysłowiowym języczkiem u wagi. Jeśli wypuszczą ten kontrakt do Azjii to mają
            u mnie przechlapane.

            Janusz
            • Gość: AndrzejG Re: PZM kupi 20 statków w Korei i Japonii a nasz IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 13.10.02, 10:59
              Gość portalu: Janusz napisał(a):

              Koreańczycy i Japończycy dotują swoje Stocznie w
              > 30%, czyli dokładają do statków 108 milionów $ to znaczy ponad 10 razy więcej.
              > Powstaje pytanie : dlaczego to robią? Odpowiedzi może być kilka.
              > 1. Chcą poprzez dumping wyrugować stocznie europejskie
              > 2. Chcą zapewnić miejsca pracy dla swoich obywateli
              > 3. Pewnie znalazły by się inne powody.
              > Gospodarki tych krajów są kapitalistyczne (to chyba nie budzi żadnych
              > wątpliwości)
              > Decyzje jakie rząd podejmie w tej sprawie są dla mnie przynajmniej
              > przysłowiowym języczkiem u wagi. Jeśli wypuszczą ten kontrakt do Azjii to
              mają u mnie przechlapane.
              >
              > Janusz


              Pisałem ,że własnośc państwowa firmy zmienia wszystko,
              bo państwo jako własciciel wyciągnie o wiele wiecej z podatków
              od kooperantów stoczni.Te statki to jest produkt finalny
              i zawarte sa w nim wszystkie podatki i inne obciążenia będące
              dochodem państwa.Z drugiej strony trudno wymagać , aby fimy
              państwowe kupowały tylko u państwowych i do tego polskich.
              Powstałby wtedy dziwny system nakazowy.

              Andrzej

              Andrzej
              • Gość: Janusz Re: PZM kupi 20 statków w Korei i Japonii a nasz IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 13.10.02, 13:35
                Gość portalu: AndrzejG napisał(a):

                > Gość portalu: Janusz napisał(a):
                >
                > Koreańczycy i Japończycy dotują swoje Stocznie w
                > > 30%, czyli dokładają do statków 108 milionów $ to znaczy ponad 10 razy wię
                > cej.
                > > Powstaje pytanie : dlaczego to robią? Odpowiedzi może być kilka.
                > > 1. Chcą poprzez dumping wyrugować stocznie europejskie
                > > 2. Chcą zapewnić miejsca pracy dla swoich obywateli
                > > 3. Pewnie znalazły by się inne powody.
                > > Gospodarki tych krajów są kapitalistyczne (to chyba nie budzi żadnych
                > > wątpliwości)
                > > Decyzje jakie rząd podejmie w tej sprawie są dla mnie przynajmniej
                > > przysłowiowym języczkiem u wagi. Jeśli wypuszczą ten kontrakt do Azjii to
                > mają u mnie przechlapane.
                > >
                > > Janusz
                >
                >
                > Pisałem ,że własnośc państwowa firmy zmienia wszystko,
                > bo państwo jako własciciel wyciągnie o wiele wiecej z podatków
                > od kooperantów stoczni.Te statki to jest produkt finalny
                > i zawarte sa w nim wszystkie podatki i inne obciążenia będące
                > dochodem państwa.Z drugiej strony trudno wymagać , aby fimy
                > państwowe kupowały tylko u państwowych i do tego polskich.
                > Powstałby wtedy dziwny system nakazowy.
                >
                > Andrzej
                >
                > Andrzej
                ============
                Zgadza się. Tu kończy sie technika a zaczyna polityka. Zobaczymy jak nasi
                politycy zdadzą ten egzamin

                Janusz
        • Gość: grzesi A jak tam Januszu z terminowością IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 12.10.02, 23:34
          w polskich stoczniach? Normalnie jest, delikatnie mówiąc
          "problem", a wobec tego co się dzieje...
          Mam mieszane uczucia...
          Pozdrawiam
          Grzegorz
    • Gość: +++Ignorant Zatem: mamy dopłacać aby było... taniej? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12.10.02, 21:59
      • Gość: Ja Re: Zatem: mamy dopłacać aby było... taniej? IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 12.10.02, 22:19
        W tym przypadku TAK. Stocznie zracjonalizowały zatrudnienie. Złodzieje w pace.
        Zanim nowi nauczą sie kraść tysiące polskich rodzin bedzie miało na chleb.
        A dlaczego Japońcy i Koreańcy dopłacają do swoich stoczni. Chyba nie mają u
        siebie homosovietikus? - Odpowiedź jest prosta. Lepiej jest ludziom dać prace
        jak zasiłki.
    • Gość: Nowy Jakieś bzdety solisz? IP: *.torun.dialup.inetia.pl 12.10.02, 23:27
      Nad prawidłowością kontraktu z punktu widzenia prawa
      czuwa Minister Skarbu - Gbur Kaczmarek. Zgodnie z ustawą
      antydumpingową:
      www.psm.pl/ciekawostki/opinie/011126antydump.html
      i zapewne wszystko odbędzie się w zgodzie z polskim prawem.
      Jednakowoż istnieje druga możliwość. Za przymknięcie oka
      na tę sporą transakcję wpływającą na życie wielu ludzi, i
      można się pokusić o stwierdzenie o dużym niekorzystnym
      wpływie na makrogospodarkę; ktoś wziął wielką łapówkę.
      A teraz audiotele:
      1.Do którego poglądu byś się przychylił i dlaczego?
      2.Jeżeli do "przymknięcia oka", to zgadnij kto
      zgarnie(nął) kasę.
      3. Kto ostatnio był w Korei?(to dla ułatwienia)
      Nowy
      • Gość: Janusz Re: Jakieś bzdety solisz? IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 12.10.02, 23:32
        Gość portalu: Nowy napisał(a):

        > Nad prawidłowością kontraktu z punktu widzenia prawa
        > czuwa Minister Skarbu - Gbur Kaczmarek. Zgodnie z ustawą
        > antydumpingową:
        > <a
        href="www.psm.pl/ciekawostki/opinie/011126antydump.html"target="_blan
        > k">www.psm.pl/ciekawostki/opinie/011126antydump.html</a>
        > i zapewne wszystko odbędzie się w zgodzie z polskim prawem.
        > Jednakowoż istnieje druga możliwość. Za przymknięcie oka
        > na tę sporą transakcję wpływającą na życie wielu ludzi, i
        > można się pokusić o stwierdzenie o dużym niekorzystnym
        > wpływie na makrogospodarkę; ktoś wziął wielką łapówkę.
        > A teraz audiotele:
        > 1.Do którego poglądu byś się przychylił i dlaczego?
        > 2.Jeżeli do "przymknięcia oka", to zgadnij kto
        > zgarnie(nął) kasę.
        > 3. Kto ostatnio był w Korei?(to dla ułatwienia)
        > Nowy
        ===================
        Przychylę sie do każdego poglądu, który bedzie popierał pozostawienie tego
        kontraktu w kraju. Z audiotele mam kłopoty. Jeśli coś kojarzysz - pisz.
        Ciekawym okrutnie.

        Janusz
        • Gość: +++Ignorant A do czego jeszcze chcesz dopłacać...? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12.10.02, 23:36
    • alfalfa Re: PZM kupi 20 statków w Korei i Japonii a nasz 12.10.02, 23:51
      Gość portalu: Janusz napisał(a):

      > Doszła mnie dzisiaj informacja, że kosztem 360 milionów dolarów PŻM zamówi 20
      > statków w Korei i Japonii. Statki zamówione bedą w ramach odmłodzenia floty.
      > PŻM jest aktualnie przedsiebiorstwem dochodowym i wybrał tańszą ofertę o 10
      > milionów $, bo o tyle drożej chciała za statki Stocznia Nowa. Jak wiadomo
      > przemysł stoczniowy Korei i Japonii jest przez te państwa dotowany, zatem 250
      > tys ton stali wyprodukują huty tych krajów. Do tego dochodzą silniki napedu
      > głównego, różnego rodzaju agregaty, kilkaset kilometrów kabli, rur, miliony
      > elektrod i innego materiału, który mógłby być wyprodukowany u nas gdyby
      > państwo dołożyło nieco w ramach ochrony miejsc pracy.
      > Stanowczo się temu sprzeciwiam. Tylko co z tego...
      >
      > Janusz
      >

      Czy PŻM to firma prywatna? Spółka akcyjna skarbu państwa? Jak to z tym jest?
      • Gość: +++Ignorant Re: PZM kupi 20 statków w Korei i Japonii a nasz IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 13.10.02, 00:07
        Sława!

        Państwowa, więc chłopaki mają akurat rację, że dla państwa dopłacić te 10
        baniek to byłaby oszczędność...

        Ale gdyby PŻM była nawet prywatna, to też państwu opłacałoby się podarować
        prywaciarzowi łapówę 10 baniek aby kupił w polskich stoczniach...

        A potem trzeba byłoby dać stoczniom łapówę aby kupiły blachę w polsch hutach i
        silniki od Cegielskiego...

        A hutom trzeba dać w łapę aby zadowoliły się polskim węglem , bo ukraiński
        tańszy...

        I tak rozwija się spirala dotowania przemysłu...

        Ale PŻM to f-ma transportowa, więc czemu nie dotować PKP, która to wszystko, co
        ma być statkiem, poprzewozi na właściwe miejsca...

        Przepraszam.., ale wyczerpał mi koncept komu tu jeszcze dopłacić...

        Pomożecie?

        Pozdrawiam!

        Ignorant
        +++



        • alfalfa Re: PZM kupi 20 statków w Korei i Japonii a nasz 13.10.02, 00:21
          Gość portalu: +++Ignorant napisał(a):

          > Sława!
          >
          > Państwowa, więc chłopaki mają akurat rację, że dla państwa dopłacić te 10
          > baniek to byłaby oszczędność...

          Fakt. Państwo pt. Polska to specyficzna firma i ma skomplikowny rachunek
          ekonomiczny. Może taka była "ostateczna oferta" stoczni? Tak czy
          inaczej "manager" d... dał. Może trzeba było wszystkie niżej wymienione
          elementy skrzyknąć i dać lepsza ofertę wspólnie, zresztą mało danych jest.

          >
          > Ale gdyby PŻM była nawet prywatna, to też państwu opłacałoby się podarować
          > prywaciarzowi łapówę 10 baniek aby kupił w polskich stoczniach...

          Powinno być "10 baniek upustu" smile
          >
          > A potem trzeba byłoby dać stoczniom łapówę aby kupiły blachę w polsch hutach
          i
          > silniki od Cegielskiego...
          >
          > A hutom trzeba dać w łapę aby zadowoliły się polskim węglem , bo ukraiński
          > tańszy...
          >
          > I tak rozwija się spirala dotowania przemysłu...
          >
          > Ale PŻM to f-ma transportowa, więc czemu nie dotować PKP, która to wszystko,
          co
          >
          > ma być statkiem, poprzewozi na właściwe miejsca...
          >
          > Przepraszam.., ale wyczerpał mi koncept komu tu jeszcze dopłacić...
          >
          > Pomożecie?
          >
          > Pozdrawiam!
          >
          > Ignorant
          > +++
          >
          >
          >
          Z tym dopłacaniem racja, ja się tylko boję, że zaraz się okaże, że to wysztko
          Żydzi...
          pzdr.
          • Gość: +++Ignorant Re: PZM kupi 20 statków w Korei i Japonii a nasz IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 13.10.02, 00:58
            alfalfa napisał:

            > Gość portalu: +++Ignorant napisał(a):
            >
            > > Sława!
            > >
            > > Państwowa, więc chłopaki mają akurat rację, że dla państwa dopłacić te 10
            > > baniek to byłaby oszczędność...
            >
            > Fakt. Państwo pt. Polska to specyficzna firma i ma skomplikowny rachunek
            > ekonomiczny. Może taka była "ostateczna oferta" stoczni? Tak czy
            > inaczej "manager" d... dał. Może trzeba było wszystkie niżej wymienione
            > elementy skrzyknąć i dać lepsza ofertę wspólnie, zresztą mało danych jest.
            >
            > >
            > > Ale gdyby PŻM była nawet prywatna, to też państwu opłacałoby się podarować
            >
            > > prywaciarzowi łapówę 10 baniek aby kupił w polskich stoczniach...
            >
            > Powinno być "10 baniek upustu" smile
            > >
            > > A potem trzeba byłoby dać stoczniom łapówę aby kupiły blachę w polsch huta
            > ch
            > i
            > > silniki od Cegielskiego...
            > >
            > > A hutom trzeba dać w łapę aby zadowoliły się polskim węglem , bo ukraiński
            >
            > > tańszy...
            > >
            > > I tak rozwija się spirala dotowania przemysłu...
            > >
            > > Ale PŻM to f-ma transportowa, więc czemu nie dotować PKP, która to wszystk
            > o,
            > co
            > >
            > > ma być statkiem, poprzewozi na właściwe miejsca...
            > >
            > > Przepraszam.., ale wyczerpał mi koncept komu tu jeszcze dopłacić...
            > >
            > > Pomożecie?
            > >
            > > Pozdrawiam!
            > >
            > > Ignorant
            > > +++
            > >
            > >
            > >
            > Z tym dopłacaniem racja, ja się tylko boję, że zaraz się okaże, że to wysztko
            > Żydzi...
            > pzdr.


            Sława!

            A czemu sie boisz..?

            Czego się boisz..?

            A wykluczysz..?

            Pozdrawiam!

            Ignorant
            +++

            • alfalfa Re: PZM kupi 20 statków w Korei i Japonii a nasz 13.10.02, 16:41
              Gość portalu: +++Ignorant napisał(a):

              > alfalfa napisał:
              >
              > > Gość portalu: +++Ignorant napisał(a):
              > >
              > > > Sława!
              > > >
              > > > Państwowa, więc chłopaki mają akurat rację, że dla państwa dopłacić t
              > e 10
              > > > baniek to byłaby oszczędność...
              > >
              > > Fakt. Państwo pt. Polska to specyficzna firma i ma skomplikowny rachunek
              > > ekonomiczny. Może taka była "ostateczna oferta" stoczni? Tak czy
              > > inaczej "manager" d... dał. Może trzeba było wszystkie niżej wymienione
              > > elementy skrzyknąć i dać lepsza ofertę wspólnie, zresztą mało danych jest.
              > >
              > > >
              > > > Ale gdyby PŻM była nawet prywatna, to też państwu opłacałoby się poda
              > rować
              > >
              > > > prywaciarzowi łapówę 10 baniek aby kupił w polskich stoczniach...
              > >
              > > Powinno być "10 baniek upustu" smile
              > > >
              > > > A potem trzeba byłoby dać stoczniom łapówę aby kupiły blachę w polsch
              > huta
              > > ch
              > > i
              > > > silniki od Cegielskiego...
              > > >
              > > > A hutom trzeba dać w łapę aby zadowoliły się polskim węglem , bo ukra
              > iński
              > >
              > > > tańszy...
              > > >
              > > > I tak rozwija się spirala dotowania przemysłu...
              > > >
              > > > Ale PŻM to f-ma transportowa, więc czemu nie dotować PKP, która to ws
              > zystk
              > > o,
              > > co
              > > >
              > > > ma być statkiem, poprzewozi na właściwe miejsca...
              > > >
              > > > Przepraszam.., ale wyczerpał mi koncept komu tu jeszcze dopłacić...
              > > >
              > > > Pomożecie?
              > > >
              > > > Pozdrawiam!
              > > >
              > > > Ignorant
              > > > +++
              > > >
              > > >
              > > >
              > > Z tym dopłacaniem racja, ja się tylko boję, że zaraz się okaże, że to wysz
              > tko
              > > Żydzi...
              > > pzdr.
              >
              >
              > Sława!
              >
              > A czemu sie boisz..?

              Hej,

              Już Ty dobrze wiesz, czemu.

              >
              > Czego się boisz..?
              >
              > A wykluczysz..?

              Ani nie wykluczę a się nie zastanawiam. Zasadniczo to się dziwię... Ale to nie
              istotne co ja.

              >
              > Pozdrawiam!
              >
              > Ignorant
              > +++
              >
              pozdrawiam też
              A.
        • Gość: robas Jest tego duzo wiecej... IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 14.10.02, 01:17
          Gość portalu: +++Ignorant napisał(a):

          > Sława!
          >
          > Państwowa, więc chłopaki mają akurat rację, że dla państwa dopłacić te 10
          > baniek to byłaby oszczędność...
          >
          > Ale gdyby PŻM była nawet prywatna, to też państwu opłacałoby się podarować
          > prywaciarzowi łapówę 10 baniek aby kupił w polskich stoczniach...
          >
          > A potem trzeba byłoby dać stoczniom łapówę aby kupiły blachę w polsch hutach
          i
          > silniki od Cegielskiego...
          >
          > A hutom trzeba dać w łapę aby zadowoliły się polskim węglem , bo ukraiński
          > tańszy...
          >
          > I tak rozwija się spirala dotowania przemysłu...
          >
          > Ale PŻM to f-ma transportowa, więc czemu nie dotować PKP, która to wszystko,
          co
          >
          > ma być statkiem, poprzewozi na właściwe miejsca...
          >
          > Przepraszam.., ale wyczerpał mi koncept komu tu jeszcze dopłacić...
          >
          > Pomożecie?
          >
          > Pozdrawiam!
          >
          > Ignorant
          > +++
          >
          >
          >

          Pracownicy PZM musza jesc, wiec trzeba nadal dotowac skup zboza, trzody, cukru,
          doplacac do ubezpieczen rolniczych i placic za nich wszystkich podatki.
          Liste moznaby jeszcze przedluzac, ale chcialbym zapytac o koszty.
          Kto ma za to wszystko placic i z czyich pieniedzy?
          Tzw. panstwa na to nie stac. Mozna oczywiscie dorznac innych przedsiebiorcow
          podatkami by uratowac upadajace firmy panstwowe. Czy o to chodzi?
          Stoczni i tak sie juz pomaga, oddluzajac, gwarantujac kredyty, itp.
          Jestem za utrzymywaniem miejsc pracy, ale jak dlugo? Jak daleko trzeba w tym
          zajsc? Gwarantowanie kredytow nie wystarcza? Trzeba jeszcze doplat
          bezposrednich? Moze opodatkowac np. gazety i ksiazki by pokryc doplaty do
          produktow naszych stoczni?
          Wierze, ze Korea pomaga stoczniom. Ale na pewno nikt im nie daje doplat
          bezposrednich. Moze dostaja preferencyjne kredyty badz ulgi podatkowe do
          produkcji na eksport. Czego trzeba u nas?
          • Gość: +++Ignorant Myślę, że trzeba zreformować... myślenie! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 14.10.02, 01:26
            Sława!

            Potzrebna jest tu deregulacja na miarę Wielkich Reform Regano-Tatcherowskich...

            Bo inaczej możemy poustawiać tak parametry gospodarcze, że będziemy rywalizować
            z Ameryką Środkową o konkurencyjność naszych bananów...

            Poprzez dotacje do energii, szklarni, itp podobnych pierdół...

            Pozdrawiam!

            Ignorant
            +++


    • Gość: xyz Re: PZM kupi 20 statków w Korei i Japonii a nasz IP: 195.250.171.* 13.10.02, 08:35
      stocznie polska do koreanskiej ma sie jak syrenka do mercedesa . Kolega
      pracowal w jednej i drugiej i opowiedzial o swoich wrazeniach . Technologicznie
      jestesmy 20 lat w tyle.
      • Gość: Janusz Re: PZM kupi 20 statków w Korei i Japonii a nasz IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 13.10.02, 10:46
        Gość portalu: xyz napisał(a):

        > stocznie polska do koreanskiej ma sie jak syrenka do mercedesa . Kolega
        > pracowal w jednej i drugiej i opowiedzial o swoich wrazeniach .
        Technologicznie
        >
        > jestesmy 20 lat w tyle.
        ================
        Radzę Ci pogniewać sie na kolegę, bo gdyby ktoś mnie jak Twój kolega Ciebie
        okłamywał, to przestałby być moim kolegą. Z przemysłem stoczniowym związany
        byłem ponad 30 lat. Dysponujemy technologiami na światowym poziomie. W paru
        detalach mogą być różnice. Szczególnie w spawaniu pewnych gatunków blach
        kwasoodpornych (dotyczy to statków tzw.chemikaliowców). Nasze stocznie w
        okresie powojennym wybudowały TYSIĄCE statków. Zdobyliśmy olbrzymie
        doświadczenie.
        Sprawa druga porównanie polskich statków do syrenki a koreańskich do mercedesa
        nie wytrzymuje krytyki. Byłbym skłonny uważac, że nasze statki są lepsze. Mają
        wyższe współczynniki wytrzymałościowe. Nie było w historii przypadku aby statek
        budowany w Polsce przełamał sie na pół w ciężkich warunkach sztormowych.
        Statkom japońskim to się zdarzało. Służę przykładami.
        Po trzecie wreszcie. Statki mają być dla naszej państwowej firmy przewozowej.
        Nie musimy zatem (przyjmujac kryteria Twojego kolegi) przewozić towarów
        mercedesami. Wystarczy solidna marka o nieco niższej renomie.

        Janusz
        Powstała cała gałąź przemysłu. Cegielski budował silniki okretowe wielkości
        kamienicy (pewnie jeszcze niewielkie ilości buduje)
        • Gość: +++Ignorant Ale nikt z PT dyskutantów nie odpowiedizał... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 13.10.02, 13:52
          Sława!

          Nikt nie odpowiedział na moje pytanie o dopłacanie do produkcj...

          Bo nie tylko statków...

          I gdzie jest miejsce koniecznej interwencji państwa...

          A gdzie zaczyna się ewidentna patologia dopłat...


          Bo był już taki czas, gdy państwo dopłacało do wszystkiego...

          Kto wtedy utrzymywał państwo..?

          Pewnie cinkarze..?

          Pozdrawiam!

          Ignorant
          +++
        • Gość: xyz Re: PZM kupi 20 statków w Korei i Japonii a nasz IP: 195.250.171.* 13.10.02, 14:06
          nie bylem stoczniowcem , ale bylem we wszystkich polskich stoczniach pracujac
          dla innych firm . To manufaktury , nie fabryki . Przekraczajc brame stoczni
          czujesz sie z powrotem jak w komunie .
          Polskie stocznie przegrywaja nie tylko dlatego , ze nie potrafia spawac . A
          nie potrafia , bo dowiodla tego stocznia szczecinska , tylko przede wszyskim z
          powodu zlej organizacji i przestarzalych metod pracy .O drogiej i malo wydajnej
          sile roboczej nie wspomne .Ale to jedno z drugim ma ze soba scisly zwiazek .
          Zeby zbudowac taki sam statek polska stocznia potrzebuje dwa , trzy razy wiecej
          czasu niz koreanska .
          To nie ma racji bytu w tym ksztalcie . To skanseny.
          Co do lamania sie statkow to dotyczy to tylko gigantow kilkusetysiecznikow .
          Polska nigdy takich statkow nie budowala wiec to porownanie nie ma racji bytu .
          • Gość: +++Ignorant Re: PZM kupi 20 statków w Korei i Japonii a nasz IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 13.10.02, 14:14
            Sława!

            Postęp technologiczny można streśćić w haśle: modernizować lub wypaść z gry...

            Więc zawsze należy modernizować...

            Problem wydajności pracy istnieje zawsze we wszystkich stoczniach..

            Natomiast na drożyznę siły roboczej wpływają regulacje jak rozmaite ZUSy układy
            zbiorowe, nadmierne przywileje dla związków zawodowych...

            Pozatem penie jeszcze jakieś szkodliwe ustalenia z UE jak jakieś tam kwoty
            dozwolonego do budowy tonażu itp...

            Pozdrawiam!

            Ignorant
            +++
    • Gość: piotrq Re: PZM kupi 20 statków w Korei i Japonii a nasz IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 13.10.02, 15:07
      Uważam, że problem tkwi już nawet nie w bezpośrednich pieniądzach, które trzeba
      zapłacić za statki, ale przede wszystkim w rzetelności w wykonaniu zamówienia.
      Jeżeli Stocznia Nowa rozpoczyna istnienie od strajku o... pełne zatrudnienie b.
      pracowników St.Szcz., które stało się jedną z przyczyn upadku tego
      przedsiębiorstwa... Niestety, czas to pieniądz, jeżeli ktoś zamawia 20 statków,
      to znaczy, że ma na nie "obłożenie", czyli kontrakty przewozowe, i nie może
      ryzykować, że przez jakichś kretynów ze związków zawodowych statki nie będą
      gotowe na termin, bo oni właśnie będą strajkować, a po forsę na pokrycie kar
      umownych i tak zwrócą się do budżetu.

      Co do kretynów - w USA jest tak, że jak firma ma kłopoty, to siada przy stole
      zarząd, siada załoga w osobach delegatów lub liderów związkowych i myślą, jak
      ratować zakład. Np. związki i pracownicy zgadzają się na obniżenie zatrudnienia
      i płac. W Polsce to znaczna część kosztów stałych zakładów. Tymczasem w St.
      Szcz. chłopcy chcieli zarabiać tyle, ile sobie wywalczyli w czasach prosperity
      i gówno ich obchodziło, co będzie dalej. Faktem jest (przy okazji) że polskie
      prawo pracy w zasadzie nie pozwala na obniżenie pensji, co w konsekwencji
      ogranicza możliwości działań ratunkowych, jeśliby ktoś chciał takowe prowadzić.
      To tak na marginesie.

      I jeszcze: chciałbym przypomnieć, że pieniądze z budżetu to nie jakieś tam
      ciaćki znikąd, tylko MOJE (i jeszcze paru durniów, którzy płacą uczciwie
      podatki) wyharowane i zrabowane mi przez państwo. Bierzcie to pod uwagę, bo to
      i wasze pieniądze (jeżeli nie jesteście potencjalnymi beneficjentami abolicji
      podatkowej).
    • Gość: piotrq Re: PZM kupi 20 statków w Korei i Japonii a nasz IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 13.10.02, 15:07
      Uważam, że problem tkwi już nawet nie w bezpośrednich pieniądzach, które trzeba
      zapłacić za statki, ale przede wszystkim w rzetelności w wykonaniu zamówienia.
      Jeżeli Stocznia Nowa rozpoczyna istnienie od strajku o... pełne zatrudnienie b.
      pracowników St.Szcz., które stało się jedną z przyczyn upadku tego
      przedsiębiorstwa... Niestety, czas to pieniądz, jeżeli ktoś zamawia 20 statków,
      to znaczy, że ma na nie "obłożenie", czyli kontrakty przewozowe, i nie może
      ryzykować, że przez jakichś kretynów ze związków zawodowych statki nie będą
      gotowe na termin, bo oni właśnie będą strajkować, a po forsę na pokrycie kar
      umownych i tak zwrócą się do budżetu.

      Co do kretynów - w USA jest tak, że jak firma ma kłopoty, to siada przy stole
      zarząd, siada załoga w osobach delegatów lub liderów związkowych i myślą, jak
      ratować zakład. Np. związki i pracownicy zgadzają się na obniżenie zatrudnienia
      i płac. W Polsce to znaczna część kosztów stałych zakładów. Tymczasem w St.
      Szcz. chłopcy chcieli zarabiać tyle, ile sobie wywalczyli w czasach prosperity
      i gówno ich obchodziło, co będzie dalej. Faktem jest (przy okazji) że polskie
      prawo pracy w zasadzie nie pozwala na obniżenie pensji, co w konsekwencji
      ogranicza możliwości działań ratunkowych, jeśliby ktoś chciał takowe prowadzić.
      To tak na marginesie.

      I jeszcze: chciałbym przypomnieć, że pieniądze z budżetu to nie jakieś tam
      ciaćki znikąd, tylko MOJE (i jeszcze paru durniów, którzy płacą uczciwie
      podatki) wyharowane i zrabowane mi przez państwo. Bierzcie to pod uwagę, bo to
      i wasze pieniądze (jeżeli nie jesteście potencjalnymi beneficjentami abolicji
      podatkowej).
      • Gość: +++Ignorant Właśnie nie dopłaty, ale socjalistyczne nonsensy.. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 13.10.02, 15:14
      • Gość: Janusz Re: PZM kupi 20 statków w Korei i Japonii a nasz IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 13.10.02, 17:52
        Gość portalu: piotrq napisał(a):

        > Uważam, że problem tkwi już nawet nie w bezpośrednich pieniądzach, które
        trzeba
        >
        > zapłacić za statki, ale przede wszystkim w rzetelności w wykonaniu
        zamówienia.
        > Jeżeli Stocznia Nowa rozpoczyna istnienie od strajku o... pełne zatrudnienie
        b.
        >
        > pracowników St.Szcz., które stało się jedną z przyczyn upadku tego
        > przedsiębiorstwa... Niestety, czas to pieniądz, jeżeli ktoś zamawia 20
        statków,
        ==================
        Oczywiście zapomniałeś dodać, że strajk był skutkiem a nie przyczyną. Tak sie
        bowiem składa, ze republika kolesiów (którzy aktualnie przebywają w poznańskim
        areszcie na urlopie przymusowym) opyliła 1 statek na lewo i strajkujący idioci
        nie mieli na to żadnego wpływu. Był to sposób kolesi na prywatyzację tak przez
        Ciebie ukochaną.
        =================
        > to znaczy, że ma na nie "obłożenie", czyli kontrakty przewozowe, i nie może
        > ryzykować, że przez jakichś kretynów ze związków zawodowych statki nie będą
        > gotowe na termin, bo oni właśnie będą strajkować, a po forsę na pokrycie kar
        > umownych i tak zwrócą się do budżetu.
        =================
        Pracownicy stoczni nie strajkowali żądając podwyżek płac lecz z powodu braku
        pracy. Brak pracy był wynikiem utracenia płynności finansowej, ponieważ (jak
        wspomniałem wyżej) zarząd troszczył sie o swoje kieszenie i stołki dla
        kolejnych kolegów (Stocznia otwierała z pieniedzy przeznaczonych na zakupy
        materiałowe czy płace firmy satelity obsadzane swoimi z układu)
        =================
        > Co do kretynów - w USA jest tak, że jak firma ma kłopoty, to siada przy stole
        > zarząd, siada załoga w osobach delegatów lub liderów związkowych i myślą, jak
        > ratować zakład. Np. związki i pracownicy zgadzają się na obniżenie
        zatrudnienia
        >
        > i płac. W Polsce to znaczna część kosztów stałych zakładów. Tymczasem w St.
        > Szcz. chłopcy chcieli zarabiać tyle, ile sobie wywalczyli w czasach
        prosperity
        > i gówno ich obchodziło, co będzie dalej. Faktem jest (przy okazji) że polskie
        > prawo pracy w zasadzie nie pozwala na obniżenie pensji, co w konsekwencji
        > ogranicza możliwości działań ratunkowych, jeśliby ktoś chciał takowe
        prowadzić.
        > To tak na marginesie.
        ================
        Na marginesie? Ciekawe. Jak myslisz ile wynosiła ta płaca wywalczona w dobrych
        czasach? Czy była chociaż w 1/4 zbliżona do płacy np. w stoczniach niemieckich
        czy w skandynawskich? A statki sprzedaje się po cenach światowych. Gdyby nie
        złodzieje stocznie funkcjonowały by dalej.
        ================
        > I jeszcze: chciałbym przypomnieć, że pieniądze z budżetu to nie jakieś tam
        > ciaćki znikąd, tylko MOJE (i jeszcze paru durniów, którzy płacą uczciwie
        > podatki) wyharowane i zrabowane mi przez państwo.
        ================
        A pieniądze na zasiłki, na zakłady karne (gdzie trafią bezrobotni kiedy już
        wykoleją się z braku pracy i zasiłków) to nie z podatków?
        ================

        Bierzcie to pod uwagę, bo to
        > i wasze pieniądze (jeżeli nie jesteście potencjalnymi beneficjentami abolicji
        > podatkowej).
        ================
        Przepraszam, ale jacy WY? Widze, że poglądy masz skrajnie liberalne. Twoje hobby
        jest dziwne nieco ale jest Twoje. Napisałem wyżej, że Japończycy i Koreańczycy
        dopłacają do przemysłu stoczniowego 30%. Mógłbyś napisać dlaczego to czynią?
        Może to jest krok tych krajów w kierunku socjalizmu?
        Pewnie uważasz, ze kreując publicznie poglądy skrajnie liberalne masz szanse,
        że Twoi idole przejmą kiedyś w Polsce władzę ( W polsce czy gdziekolwiek)?
        Nie interesuje Ciebie los tysiecy ludzi, którzy chcą pracy i chleba? Pamietaj
        jednak, że historii sie nie lekceważy. Ludzie doprowadzeni do skrajności
        zaczynają zachowywać sie nieodpowiedzialnie. Najczęściej w odpowiedzi na
        nieodpowiedzialność polityków.
        Pozdrawiam

        Janusz
        • Gość: piotrq rozmawiamy o pieniadzach IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 14.10.02, 01:42
          Gość portalu: Janusz napisał(a):

          ==================
          > Oczywiście zapomniałeś dodać, że strajk był skutkiem a nie przyczyną. Tak sie
          > bowiem składa, ze republika kolesiów (którzy aktualnie przebywają w
          poznańskim
          > areszcie na urlopie przymusowym) opyliła 1 statek na lewo i strajkujący
          idioci
          > nie mieli na to żadnego wpływu. Był to sposób kolesi na prywatyzację tak
          przez
          > Ciebie ukochaną.

          Jedyną rzeczą, w której się nie pomyliłeś, jest to, że bardzo kocham
          prywatyzację.
          Co do reszty, to przeczytaj sobie jeszcze raz dokładnie mój post. Piszę o
          strajku (ganz mi jest egal czy to skutek czy przyczyna czy cokolwiek innego)
          jako o czynniku ryzyka inwestora, który powinien go brać pod uwagę. Jeżeli
          chłopcy od razu w nowym zakładzie zabierają się do strajku, to jego opinia jako
          wiarygodnego partnera w biznesie staje się wątpliwa. Teraz jaśniej? Być może
          nawet gdyby budżet dołożył te 10 mln dolarów, to kontrahentowi i tak by się
          opłacało zamówić statki tam, gdzie je będzie miał na termin, bo: a) nikt nic
          nie ukradnie; b) związki zawodowe nie zarządzą strajku. Mówiłem już: czas to
          pieniądz, poważne kontrakty są na termin.

          > =================
          > Pracownicy stoczni nie strajkowali żądając podwyżek płac lecz z powodu braku
          > pracy. Brak pracy był wynikiem utracenia płynności finansowej, ponieważ (jak
          > wspomniałem wyżej) zarząd troszczył sie o swoje kieszenie i stołki dla
          > kolejnych kolegów (Stocznia otwierała z pieniedzy przeznaczonych na zakupy
          > materiałowe czy płace firmy satelity obsadzane swoimi z układu)

          Drogi panie, jak się chce mieć pracę, to m.in. (patrz przykład z USA czy
          niektórych krajów Europy) dba się o istnienie swojego zakładu i wyciąga się go
          z dupy, w której się znalazł, nawet pewnym własnym kosztem. Ja się nie zajmuję
          teraz złodziejstwem w stoczni - tym się zawsze kończy obsadzanie stanowisk
          menedżerskich kolegami z partii, związku zawodowego czy Łodzi. Oceniam roczny
          bużet na płace w b. St. Szcz. na co najmniej 200 mln zł. To jest 50 mln
          dolarów. Jest z czego oszczędzać? A bank nie powinien dać kredytu zakładowi,
          który nie wykazuje żadnej chęci do restrukuryzacji kosztów stałych, których
          zwykle dużym składnikiem są płace. Mój bank, w którym trzymam ciaćki, z moich
          pieniędzy już utopił w stoczni ileś kasy. Ja sobie tego nie życzę, bo to moja
          kasa, a zamiast topić ją w burdelu, jakim była St. Szcz. mógł np. wymyślić
          jakieś fajne kredyty dla obywateli 2. kategorii, takich, jak ja. A już tym
          bardziej sobie nie życzę, żeby budżet zabierał kasę z innych dziedzin, np. z
          edukacji lub policji, i dawał ją jakiejś stoczni na zmarnowanie. Tak, na
          zmarnowanie, bo nie było ani deka chęci wzięcia udziału w racjonalizacji
          kosztów wśród załogi.


          > ================
          > Na marginesie? Ciekawe. Jak myslisz ile wynosiła ta płaca wywalczona w
          dobrych
          > czasach? Czy była chociaż w 1/4 zbliżona do płacy np. w stoczniach
          niemieckich
          > czy w skandynawskich? A statki sprzedaje się po cenach światowych. Gdyby nie
          > złodzieje stocznie funkcjonowały by dalej.

          Mnie to nie interesuje. Każda firma rządzi się przede wszystkim rachunkiem
          ekonomicznym. Jeżeli nie, pada i wszystkim zainteresowanym robi się smutno. Jak
          się podpisuje umowę o pracę, to jest to UMOWA HANDLOWA - ja sprzedaję swoją
          pracę tobie za tyle a tyle. Taką umowę można, owszem, renegocjować - ciekawe
          tylko, że w Polsce nie da się "na mniej" tylko zawsze "na więcej". No i jeżeli
          mi się twoja oferta ceny za moją pracę nie podoba, mogę jej nie podejmować i
          próbować sprzedać tę pracę gdzie indziej. To jest proste i logiczne i nie truj
          mi proszę (gdybyś miał taki zamiar) o wrażliwości społecznej i równości
          brzuchów, bo to zawsze prędzej czy później prowadzi do nieszczęścia już nie
          jednego zakładu, ale wszystkich. Zaznaczam jeszcze raz - nie rozmawiamy o
          złodziejstwie kolesi z zarządu stoczni. Rozmawiamy o ekonomii i kasie.

          > ================
          > > I jeszcze: chciałbym przypomnieć, że pieniądze z budżetu to nie jakieś tam
          >
          > > ciaćki znikąd, tylko MOJE (i jeszcze paru durniów, którzy płacą uczciwie
          > > podatki) wyharowane i zrabowane mi przez państwo.
          > ================
          > A pieniądze na zasiłki, na zakłady karne (gdzie trafią bezrobotni kiedy już
          > wykoleją się z braku pracy i zasiłków) to nie z podatków?
          > ================

          Drogi kolego. JESTEM BEZROBOTNY. Utrzymuję się ciężko pracując z umów-zleceń i
          umów o dzieło. Za swoją robotę biorę o połowę mniej pieniędzy niż 3 lata temu -
          bo jest kryzys i zszedłem z cenami. Czy to jest jasne? Jednocześnie nic od tego
          państwa nie chcę, nigdy nie brałem zasiłku ani żadnej zapomogi. Płacę podatki,
          które są zbyt wysokie. W ten sposób mam czyste sumienie, że nie wyciągam ręki
          po CUDZE PIENIĄDZE. Podatki płacimy na wspólne cele. Gdybym wziął z tego choćby
          złotówkę, to tak jakbym się z kolegami złożył na piłkę, a potem ze wspólnych
          pieniędzy kupił sobie ciastko. O, nie. Uważam to za głęboko niemoralne.


          > Bierzcie to pod uwagę, bo to
          > > i wasze pieniądze (jeżeli nie jesteście potencjalnymi beneficjentami aboli
          > cji
          > > podatkowej).
          > ================
          > Przepraszam, ale jacy WY? Widze, że poglądy masz skrajnie liberalne. Twoje
          hobb
          > y
          > jest dziwne nieco ale jest Twoje. Napisałem wyżej, że Japończycy i
          Koreańczycy
          > dopłacają do przemysłu stoczniowego 30%. Mógłbyś napisać dlaczego to czynią?
          > Może to jest krok tych krajów w kierunku socjalizmu?

          Tak. I jest to skurwysyństwo.

          > Pewnie uważasz, ze kreując publicznie poglądy skrajnie liberalne masz szanse,
          > że Twoi idole przejmą kiedyś w Polsce władzę ( W polsce czy gdziekolwiek)?

          Ja ich nie kreuję. One są. I mam nadzieję, że kedyś powstanie tutaj silna
          gospodarka, bo wreszcie ktoś przestanie ludziom zabierać pieniądze, żeby je
          marnować. I nie mam idoli. Mam zdrowy rozsądek.

          > Nie interesuje Ciebie los tysiecy ludzi, którzy chcą pracy i chleba?


          Bardzo im współczuję. I trzymam za nich kciuki, żeby wreszcie przejrzeli na
          oczy (po pierwsze) a po drugie żeby im się powiodło w ich własnych prywatnych
          interesach.

          > Pamietaj
          > jednak, że historii sie nie lekceważy. Ludzie doprowadzeni do skrajności
          > zaczynają zachowywać sie nieodpowiedzialnie. Najczęściej w odpowiedzi na
          > nieodpowiedzialność polityków.

          To, że ktoś jest doprowadzony do skrajności nie zwalnia go od odpowiedzialności
          MORALNEJ i przestrzegania zasad prawa oraz umowy społecznej, która konstytuuje
          jaki taki porządek, a nazywa się państwo praworządne. Jeżeli - i nie interesuje
          mnie z jakich powodów - ktoś taem porządek lub zasady narusza, powinien być
          bezzwłocznie stawiany przed sądem i surowo karany. Jakiekolwiek stępienie
          takiego pojmowania prawa prowadzi do anarchii. Tyle mam na ten temat do
          powiedzenia.


          > Pozdrawiam
          >
          > Janusz

          Również pozdrawiam

          Piotrq

    • Gość: miki Re: PZM kupi 20 statków w Korei i Japonii a nasz IP: *.plusnet.pl 13.10.02, 15:54
      daj spokoj
      • Gość: Janusz Jeszcze dla zobrazowania problemu, czyli co ktoś.. IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 14.10.02, 00:15
        chciałby durną rączką zniszczyć:
        POLSKI PRZEMYSŁ STOCZNIOWY W 2000 ROKU

        Wartość usług remontowych i budowlanych polskich stoczni w 2000 r.
        osiągnęła sumę ponad 1 mld USD, co pozwoliło na utrzymanie piątej na świecie i
        drugiej w Europie pozycji w światowym przemyśle budowy i remontu statków.

        Ponad 90 proc. produkowanych statków przeznaczonych jest na eksport, z
        czego odbiorcami ponad połowy budowanych statków są armatorzy niemieccy,
        prowadzący działalność gospodarczą w prawnie korzystnej formie spółek
        komandytowych.

        Posiadany w 2000 r. portfel zamówień uplasował polski przemysł stoczniowy
        na pierwszym miejscu w Europie. Istotny jest fakt, że przemysł ten osiąga jeden
        z najwyższych dodatnich bilansów wymiany handlowej z zagranicą.

        Polskie stocznie przystosowują swoją produkcję do aktualnego światowego
        zapotrzebowania na poszczególne typy statków. I tak np.: udział kontenerowców w
        portfelu zamówień zmniejszył się na rzecz gazowców i samochodowców.

        Wobec ostrej konkurencji na światowym rynku remontowym stocznie remontowe
        podjęły działania w kierunku dywersyfikacji produkcji poprzez prowadzenie
        przebudów jednostek, podejmowanie bardziej skomplikowanych prac, oraz
        rozpoczęcie budowy małych jednostek.

        Zgodnie z komunikatem Komisji Europejskiej z dn. 5.12.2000 r. zniesione
        zostaną bezpośrednie dopłaty do kontraktów na statki, zawartych po 1.01.2001 r.
        Stawia to przed polskimi stoczniami korzystniejsze możliwości konkurowania na
        rynkach światowych. Kwestie dotyczące przejrzystości i warunków uczciwej
        konkurencji są podnoszone przez przedstawicieli Rządu RP, zarówno na forum
        OECD, jak i UE.

        www.mg.gov.pl/prasa/serw_prs/archiwum/serw103.htm
        • Gość: baba Re: Jeszcze dla zobrazowania problemu, czyli co k IP: *.rdu.bellsouth.net 14.10.02, 00:23
          czy nie lepiej skupic sie na inwestowaniu w rentowne dziedziny, gdzie Polska
          jest lub ma szanse byc konkurencyjna? Potrzeba dofinansowywania stoczni
          swiadczy ze stocznie w Polsce nie ida. Jesli Niemcow lub Koreanczykow stac nma
          doplaty, to czemu nie skorzystac na tym? Nie poprawiaj kapitalizmu bo
          skonczysz znow jak w 1989 roku. Tylko teraz nie bedzie nagrody za nic.
          Gość portalu: Janusz napisał(a):

          > chciałby durną rączką zniszczyć:
          > POLSKI PRZEMYSŁ STOCZNIOWY W 2000 ROKU
          >
          > Wartość usług remontowych i budowlanych polskich stoczni w 2000 r.
          > osiągnęła sumę ponad 1 mld USD, co pozwoliło na utrzymanie piątej na świecie
          i
          > drugiej w Europie pozycji w światowym przemyśle budowy i remontu statków.
          >
          > Ponad 90 proc. produkowanych statków przeznaczonych jest na eksport, z
          > czego odbiorcami ponad połowy budowanych statków są armatorzy niemieccy,
          > prowadzący działalność gospodarczą w prawnie korzystnej formie spółek
          > komandytowych.
          >
          > Posiadany w 2000 r. portfel zamówień uplasował polski przemysł
          stoczniowy
          > na pierwszym miejscu w Europie. Istotny jest fakt, że przemysł ten osiąga
          jeden
          >
          > z najwyższych dodatnich bilansów wymiany handlowej z zagranicą.
          >
          > Polskie stocznie przystosowują swoją produkcję do aktualnego światowego
          > zapotrzebowania na poszczególne typy statków. I tak np.: udział
          kontenerowców w
          >
          > portfelu zamówień zmniejszył się na rzecz gazowców i samochodowców.
          >
          > Wobec ostrej konkurencji na światowym rynku remontowym stocznie
          remontowe
          > podjęły działania w kierunku dywersyfikacji produkcji poprzez prowadzenie
          > przebudów jednostek, podejmowanie bardziej skomplikowanych prac, oraz
          > rozpoczęcie budowy małych jednostek.
          >
          > Zgodnie z komunikatem Komisji Europejskiej z dn. 5.12.2000 r. zniesione
          > zostaną bezpośrednie dopłaty do kontraktów na statki, zawartych po 1.01.2001
          r.
          >
          > Stawia to przed polskimi stoczniami korzystniejsze możliwości konkurowania
          na
          > rynkach światowych. Kwestie dotyczące przejrzystości i warunków uczciwej
          > konkurencji są podnoszone przez przedstawicieli Rządu RP, zarówno na forum
          > OECD, jak i UE.
          >
          > <a
          href="www.mg.gov.pl/prasa/serw_prs/archiwum/serw103.htm"target="_blan
          > k">www.mg.gov.pl/prasa/serw_prs/archiwum/serw103.htm</a>
          • Gość: +++Ignorant Czy baba potrafi zrozumieć prosty text pisany..? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 14.10.02, 00:43
    • Gość: Janek Re: PZM kupi 20 statków w Korei i Japonii a nasz IP: *.dip.t-dialin.net 14.10.02, 02:13
      Nie nalezy sie ludzic.Polski przemysl stoczniowy upadnie.Ten 1 mld.dolarow
      obrotu polskich stochni to przeciez tylko parenascie statkow.A ilu pracownikow
      do ich produkcji potrzeba.Niemiecka stocznia Meyer ma obrot 900 mln.euro
      i zatrudnia 2.550 ludzi,a w portfelu zamowien ma juz 2,1mld.euro.I to jest
      jedna z paru stoczni w Niemczech.A jej produkcja - 100% na export.
      www.ga-online.de/inhalt/2002-07-19/wirt/
      • Gość: wacko jacko Re: PZM kupi 20 statków w Korei i Japonii a nasz IP: *.nyc.rr.com 14.10.02, 03:00
        Niestety polski przemysl okretowy jest w zupelnej rozsypce.
        Zacofany organizacyjnie i technologicznie. Nie widac nadziei na przetrwanie.
        Konkurencja ze strony azjatyckich potentatow jest niezwykle ostra. Czolowe
        stocznie europejskie nie sa w stanie konkurowac, a co dopiero manufaktury w
        Polsce. www.blonnet.com/bline/2002/08/05/stories/2002080500190600.htm
        Polecam takze strone HHI www.hhi.co.kr/english/default.html
        • Gość: Janusz Do wszystkich zainteresowanych IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 14.10.02, 11:18



          Strajki i protesty w stoczniach Gdyni oraz Szczecina są miarą kryzysu branży,
          która nie przestaje być nadzieją na godne miejsce Polski w międzynarodowym
          podziale pracy. Branża stoczniowa przeżywa głębokie wzloty i upadki. Na progu
          lat 90-tych należała do najbardziej zagrożonych. Dźwignęła się jednak i pod
          koniec dekady należała do najbardziej ekspansywnych w polskiej gospodarce. Dziś
          znowu popadła w tarapaty. Stałym źródłem kłopotów jest to, iż część świata
          pracy nie godzi się z realiami rynku, czyli z logiką systemu, który jest owocem
          historycznego zrywu stoczniowców w Sierpniu 1980 roku. Niewiele łączy
          tegoroczne protesty, wywołane brakiem zupy z wkładką mięsną, z protestem w
          obronie Anny Walentynowicz, który kiedyś obudził całą Polskę.
          Dlaczego należy życzyć stoczniom, by przetrwały kryzys ? Choćby dlatego, że
          stocznie wraz z kooperacją tworzą rynek kilkuset firm i ponad 70.000 miejsc
          pracy. Przede wszystkim dlatego, że jest to potencjał eksportowy rzędu miliarda
          dolarów rocznie. W dodatku, oparty na polskim kapitale, polskim zarządzaniu i
          polskim know-how. Trudno wskazać inne dziedziny, w których Polska - spóźniony
          uczestnik globalizacji - może być liderem na europejskim rynku, sprzedając
          wyrafinowany technologicznie produkt. Zaś stocznie produkcyjne i "remontówka" w
          Gdańsku to ścisła czołówka światowa. Potwierdzeniem jest portfel zamówień,
          wypełniony do roku 2004. Prawdziwa konkurencja kryje się na Dalekim Wschodzie.
          Na Starym Kontynencie budowa statków może być polską specjalnością !
          Dzisiejszy kryzys to niestety coś więcej, niż rutynowy dołek cyklu
          koniunkturalnego, spychający ceny statkow o 20% w dół. Jest to także paradoks
          słabego koreańskiego wona i silnej polskiej złotówki. Główny nasz rywal, Korea,
          wykorzystał zdewaluowany pieniądz jako przesłankę swej konkurencyjności i
          wzmożonej ofensywy. W obliczu koreańskiego dumpingu i stagnacji, Unia
          Europejska gotowa jest podnieść pułap tolerowanych subsydiów z 9 do 14%
          wartości kontraktowej statku i przymykać oczy na inne formy wsparcia stoczni i
          żeglugi. Polskie stocznie odzyskały światową pozycję w drugiej połowie lat 90-
          tych bez jakiejkolwiek pomocy państwa. Na progu XXI wieku coraz gorzej znoszą
          aprecjację złotówki, której skala uwidacznia się wtedy, gdy korygujemy kurs
          złotówki do dolara o wielkość inflacji. Pośród innych eksporterów, branża
          stoczniowa cierpi szczególnie, mając długi cykl obrotu kapitału, czyli 1,5-2
          letnią przerwę pomiędzy kontraktowaniem i ponoszeniem kosztów, a oddaniem
          statku do eksploatacji. W roku 2001 stocznie straciły na wahaniach kursowych
          300 mln zł, a sama Stocznia Gdynia szacuje miesięczny ubytek na 6 mln zł, co
          stanowi szóstą część funduszu płac w tej firmie. Oto główna przyczyna dramatu,
          widocznego jesienią ubiegłego roku, kiedy Forum Okrętowe nadawało sygnały SOS w
          kierunku rządu. Stocznie balansują na progu płynności finansowej, szukając
          wsparcia na zewnątrz i robiąc nerwowe ruchy oszczędnościowe do wewnątrz.
          Szczecin, najbardziej zagrożony, zwalnia 1157 ludzi, Grupa Stoczni Gdynia - 600
          osób. Trudno się dziwić frustracji, gdy dodatkowo w Szczecinie powstawały
          zaległości płacowe, a w Gdyni cofano przywileje socjalne. Mści się spóźniona
          racjonalizacja kosztów, zmuszająca do owych nerwowych ruchów pod ścianą.
          Polskie stocznie odstają w zakresie wydajności i organizacji pracy od swych
          konkurentów. W Gdyni podnosi się zarzut zbyt ambitnych i nadmiernie napiętych
          planów. Nadmiar prototypów i wyzwań przekraczających aktualne możliwości
          załogi. Optymistyczna wersja biznes planu może się zawalić pod wpływem
          czynników losowych ( zniszczenie przez wichurę suwnicy bramowej w 2000 roku )
          lub niesolidności któregoś z dostawców. Wszystkie skumulowane problemy nie
          usprawiedliwiają jednak dzikiego strajku w Gdyni - w firmie, gdzie średni
          zarobek wynosi 3.250 zł, a redukcje dotykają pracowników obsługi, a nie
          produkcji. Kłania się polska zmora w postaci rujnującej konkurencji
          międzyzwiązkowej oraz pogardy dla legalnych form rozwiązywania sporów
          zbiorowych. Powstaje idealny poligon dla Leppera i polityków z Ligi Polskich
          Rodzin. Czy zwycięży prawo i ekonomia, czy demagogia podsycająca frustrację -
          tego jeszcze nie wiem, wyrażając wiarę w triumf zdrowego rozsądku....
          Jakość zarządzania oraz rozwaga związków zawodowych przyniosły odrodzenie
          stoczni w Szczecinie i Gdyni oraz ich awans do elity światowej. Wewnętrzny
          konflikt i upolitycznienie było przyczyna dramatu Stoczni Gdańskiej. Oto lekcja
          historii. Liderzy stoczni - Janusz Szlanta w Gdyni, Krzysztof Piotrowski w
          Szczecinie i Piotr Soyka w Gdańsku to jest górna półka polskich menadżerów. Ich
          głos winien być słuchany przez rządowych decydentów. Nie chcą dotacji, ale
          potrzebują gwarancji KUKE i elementarnej solidarności w kręgu swych dostawców.
          Jako liberał, buntuję się, gdy opiekuńcza ręka państwa wspiera przegrane
          biznesy, ale stocznie pokazały, że potrafią wygrywać - pozostają polskim atutem
          w dobie globalizacji.
          Janusz Lewandowski

          www.januszlewandowski.pl/pubwpr.php#0202

          W tym artykule mogę nie zgodzić sie tylko z wychwalaniem szczecińskiego
          kierownictwa. Powód nie budzi chyba watpliwości. Reszta bez zarzutu. Myśle, że
          w treści tego artykułu doczytać się można, że jest czego bronić. Ktoś napisał
          wcześniej, ze nasze stocznie to manufaktura. Poprostu rece opadaja jak sie cos
          takiego czyta. Jestem w stanie zrozumieć tylko tych, którzy marzą aby Polska
          stała sie głównym w świecie eksporterem ziemniaków. Polska jako potęga pszenno
          kartoflano buraczana. Ciekawym jak wielka musiałaby być góra ziemniaków warta
          miliard $. Wielkości Mount Ewerest?


          Pozdrawiam

          Janusz
          • Gość: +++Ignorant Po 1 zł/kg daje 4 000 000 ton... damy radę! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 14.10.02, 23:01
    • Gość: z Re: PZM kupi 20 statków w Korei i Japonii a nasz IP: proxy / *.cpe.net.cable.rogers.com 14.10.02, 20:04
      • Gość: Janusz Jeszcze nie zwyciestwo, ale... IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 17.10.02, 20:32
        Wiadomość z dnia dzisiejszego z "Głosu Szczecińskiego"

        Czy zarobią Polacy?
        ===================

        Polska Żegluga Morska zawiesza rozmowy ze stoczniami Dalekiego Wschodu
        dotyczace budowy nowych masowców. Powołuje natomiast specjalny armatorski zespół
        który ma rozwazyc szansę budowy takich statków w polskich stoczniach. W zespole
        znajdą sie specjaliści z dziedziny finansowania budowy i eksploatacji statków
        handlowych oraz dziedziny techniczno inwestycyjnej.
        Zespół bedzie podejmował rozmowy zarówno z przedstawicielami branży okretowej
        jak i ze stroną rządową. "Celem tych rozmów ma być zbliżenie interesów stoczni
        i armatora oraz usuniecia tych przeszkód, które obecnie uniemożliwiaja budowę
        statków dla armatorów polskich w krajowych stoczniach" - powiedział Krzysztof
        Gogol doradca dyrektora PŻM.
        (kp)

        Janusz
        • Gość: albert 10 mln $ IP: *.pl 17.10.02, 22:03
          Jak piszą niektórzy problem jest w 10 mln USD.
          Rząd ma wyrównać różnicę i już......

          Tak samo chcą górnicy - Rząd ma dopłacic i już.....

          I wielu innych uważa tak samo....

          A kto jest gotowy dopłacić to Rządowi, chociazby w podniesienu podatków ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka