Dodaj do ulubionych

Pomniki za życia

14.10.02, 10:28
Żenada. Wielcy (naprawdę) Polacy na wyprzódki idą w ślady Największego Polaka
Wszechczasów, którego pełno w nazwach ulic i szpitali. Ma Penderecki konkurs
swojego imienia, teraz Kilarowi i Kuroniowi podoba się patronować szkołom. Aż
wstyd przypominać że wcześniej czczono za życia tylko największych
zbrodniarzy jakich ziemia nosiła. Przecież cała wieczność na to, po co tak
się spieszyć... Co myślicie?
Obserwuj wątek
    • Gość: siedem Re: Pomniki za życia IP: 213.216.66.* 14.10.02, 10:48
      co myślę?

      myślę, że nazywasz się Górecki i wkurwia cię Penderecki. Ot taki branżowy
      antagonizm.

      \5040
      • un1 Re: Pomniki za życia 14.10.02, 11:00
        Gość portalu: siedem napisał(a):

        > co myślę?
        >
        > myślę, że nazywasz się Górecki i wkurwia cię Penderecki. Ot taki branżowy
        > antagonizm.
        >
        > \5040

        To nie tłumaczy wszystkiego. Musiałbym nazywać się również Michnik i abp.
        Millingo.
        • Gość: siedem Re: Pomniki za życia IP: 213.216.66.* 14.10.02, 11:05
          nie widziałem pomnika redaktora A. Myślnika. mam za to info z pewnej ręki że
          jego wizerunek był przydał się przy tworzeniu popularnej postaci Kulfona [TVP 1
          dzał publicystyki dziecięcej]

          5040
          • un1 Re: Pomniki za życia 14.10.02, 11:13
            Gość portalu: siedem napisał(a):

            > nie widziałem pomnika redaktora A. Myślnika. mam za to info z pewnej ręki że
            > jego wizerunek był przydał się przy tworzeniu popularnej postaci Kulfona [TVP
            1
            >
            > dzał publicystyki dziecięcej]
            >
            > 5040

            Dobra, siódmy cudzie świata, już zaistniałeś. Teraz może do rzeczy: przyzwoicie
            jest stawiać sobie pomniki za życia czy nie?
            • Gość: siedem Re: Pomniki za życia IP: 213.216.66.* 14.10.02, 11:21
              un1 napisał:

              > Gość portalu: siedem napisał(a):
              >
              > > nie widziałem pomnika redaktora A. Myślnika. mam za to info z pewnej ręki
              > że
              > > jego wizerunek był przydał się przy tworzeniu popularnej postaci Kulfona [
              > TVP
              > 1
              > >
              > > dzał publicystyki dziecięcej]
              > >
              > > 5040
              >
              > Dobra, siódmy cudzie świata, już zaistniałeś. Teraz może do rzeczy:
              przyzwoicie
              >
              > jest stawiać sobie pomniki za życia czy nie?

              mhmm tak to fundamentalne pytanie. tak samo jak "czy dobrze jest pierdziec na
              gło czy cicho???"

              5040
    • Gość: Śmiewca Ryba psuje się od głowy- siedem od dwóch zer n/t IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 14.10.02, 11:14
    • Gość: z Re: Pomniki za życia IP: proxy / *.cpe.net.cable.rogers.com 14.10.02, 20:04
    • un1 Re: Pomniki za życia 16.10.02, 16:26
      Rocznica konklawe, od dziś na cześć - wszystkie szkoły, szpitale, place, ulice
      a nawet ławki imienia Jana Pawła II! No chyba żeby Pendereckiego, Kilara albo
      Kuronia. Koniecznie za życia, a kto uważa inaczej ten Żyd, nie?
    • Gość: Hihi Re: Pomniki za życia IP: *.ipt.aol.com 16.10.02, 17:47
    • poliklinik Re: Pomniki za życia 21.10.02, 16:12
      un1 napisał:

      > Żenada. Wielcy (naprawdę) Polacy na wyprzódki idą w ślady Największego Polaka
      > Wszechczasów, którego pełno w nazwach ulic i szpitali. Ma Penderecki konkurs
      > swojego imienia, teraz Kilarowi i Kuroniowi podoba się patronować szkołom. Aż
      > wstyd przypominać że wcześniej czczono za życia tylko największych
      > zbrodniarzy jakich ziemia nosiła. Przecież cała wieczność na to, po co tak
      > się spieszyć... Co myślicie?


      To typowe.
      Mały acz podły człowieczek zazdrości wielkiemu człowiekowi.

    • Gość: Giles Re: Pomniki za życia IP: 62.154.238.* 21.10.02, 18:57
      zwyczaj wynoszenia osob zyjacych na pomniki (nadawanie nazw ulic itp)jest w
      normalnym cywilizowanym kraju (np w niemczech czy francji) raczej nie do
      pomyslenia. jakkolwiek zdarzaja sie fundacje noszace nazwy zwiazane z zyjacymi
      fundatorem/ami. co innego irak, korea polnocna czy kongosmile))

      szkoda, ze nasze doswiadczenia z kultem jednostki w czasach stalinowskich (oraz
      te nieco wczesniejsze z czasow okupacji)poszly w zupelne zapomnienie...

      inna sprawa, ze istnieje mnostwo innych form uhonorowania zaslug zyjacej osoby
      jak nagrody,tytuly itd.., ktore w krajach, na ktorych tak czesto probujemy sie
      wzorowac, w zupelnosci wystarczaja. dlaczego wiec nie wystarczaja u nas????

      macie na to jakies wyjasnienie????

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka