patience
08.12.05, 01:58
POgłosy
Kto ty jesteś? Polak mały. Wykształcenie, wzrost, dochód, aspiracje,
samopoczucie, wszystko średnie. Panowie Tusk i Rokita przypuszczają, że z
czasem rozczarują cię rządy Kaczyńskich. Następnym razem będziesz więc
głosował na Platformę. Czyżby? ...
Pan Tusk zachęca elektorat do Platformy mówiąc, że ona jest dobra, bo
„prawicowa i wolnościowa”, zaś PiS zły, bo to „twarda radykalna prawica” (2
listopada RMF FM). Wolą narodu jest „konserwatywno-liberalna rewolucja”
wyjaśniał p. Rokita w „Wyborczej” średniemu Polakowi, czego chcą
średniopolacy. U Tomasza Lisa w Polsacie Rokita oburzał się, że PiS ma plan
„zbudowania ludowo-narodowego obozu”. Średni Polak nie kapuje jednak, dlaczego
„prawicowy” lub „konserwatywny” jest dobry, a „radykalnie” i „twardoprawicowy”
zły, zaś „ludowy i narodowy” to już taki najgorszy.
Rokita chwalił Stefana Niesiołowskiego mówiąc, że jest jedną z najbardziej
prawicowych osób w Platformie Obywatelskiej. Czemu człowiek „najbardziej
prawicowy” jest najbardziej dobry, a „radykalnie prawicowy” – najbardziej zły?
W średnim mieście średni człowiek nie umie się w tym połapać, zaś
konserwatywny polityk myli mu się z konserwowym ogórkiem. ...
30 października na konferencji prasowej w Sopocie Donald Tusk mówił, że
Platforma stworzy rząd razem z PiS-em, jeśli Jarosław Kaczyński podejmie się
misji stworzenia takiego rządu. Czyli chciał na premiera Kaczyńskiego, a nie
Marcinkiewicza. Średni Polak tego upodobania także nie rozumie, skoro pan Tusk
mówił też, że Kaczyński chce całej władzy, zdradził Tuska z Lepperem, zmierza
do państwa ideologicznie prawicowego, a gospodarczo lewicowego, więc jest
najgorszy z najgorszych. Średni człowiek nie pojmuje w szczególności, dlaczego
Tusk powiada, że Platforma gotowa byłaby wejść do rządu, którym kierowałaby ta
swołocz J. Kaczyński, ale nie chce wejść do rządu premiera Marcinkiewicza,
którego ocenia lepiej niż J. Kaczyńskiego. Średni Polak widział i słyszał, jak
Tusk wpierw zaapelował do J. Kaczyńskiego o wzięcie pełnej odpowiedzialności
za nowy rząd, a teraz zarzuca temuż Kaczyńskiemu, że chce całej władzy. Dla
małego Polaka nie jest więc jasne, czego w końcu pragnie Tusk: wzmocnienia
Jarosława K. czy też uczynienia go słabszym?
Pani Gronkiewicz-Waltz, kobieta z Platformy, w TVP, program I, powiedziała: O
złej woli PiS świadczy odrzucenie kandydatów Platformy na marszałka Sejmu i
wicemarszałka Senatu. To realnie uniemożliwia prace nad rządem – dodał Rokita
na konferencji prasowej. Natomiast tenże Rokita w rozmowie z Tomaszem Lisem w
Polsacie mówił: Tu nie jest kwestia tych marszałków, kto jest marszałkiem, to
jest kompletnie bez znaczenia tak naprawdę. Oglądając telewizję Polak mały nie
rozumie więc, czy zdaniem PO niewłaściwy wybór marszałków rozbił POPiS, czy
też w mniemaniu Platformy nie ma to żadnego znaczenia, kogo wybrano
marszałkami. Szczególnie, że ten sam Rokita, który głosił, że nie ma
znaczenia, kto jest w parlamencie marszałkiem, w tym samym programie telewizji
krytykował wybór profesjonalnego przestępcy na wicemarszałka Sejmu. Jeśli akt
fundujący nową Polskę to jest akt wyboru przestępcy na wicemarszałka Sejmu, to
o czym my w ogóle rozmawiamy? – dodał tenże Rokita, który przecież uważa, że
to, kto jest marszałkiem, nie ma żadnego znaczenia. Przy tym w średnim mieście
nie wiedzą, czemu on wyzywa Leppera od zawodowych przestępców, skoro ten
Lepper niczego nie ukradł, a tylko sypał zboże na tory i miał wyrok za to
jeszcze, że niektórych polityków oskarżał w Sejmie o przestępstwa, czyli to
samo im robił, co teraz Rokita Lepperowi.
Średni Polak będąc też Polakiem małym przestaje tego wszystkiego słuchać, gdyż
politycy Platformy mówią za dużo i zbyt niezrozumiale, aby można było pojąć, o
co im chodzi. W średnim mieście ludzie uważają, że Lepper mógłby zarabiać
dając Rokicie i Tuskowi lekcje, jak mówić do ludzi, żeby cokolwiek z tego
kapowali. I kiedy znów staną przed urną, pogląd ten mogą milcząco wyrazić.
* * *
Śledząc skrzypienie Platformy rzekomo obywatelskiej docierające do średniego
Polaka niżej podpisany odnosi wrażenie, że politycy tej partii w ogóle nie
mówią przez telewizory ani do przeszłych, ani do przyszłych swych wyborców,
lecz wyłącznie do polityków Prawa i Sprawiedliwości. Nie jestem zaś pewien,
czy w wyborach, kiedykolwiek one nastąpią, Jarosław Kaczyński, Ludwik Dorn,
Zbigniew Ziobro, Kazimierz Marcinkiewicz i Marek Jurek, do których PO mówi,
zostawszy przez Tuska i Rokitę przekonani do Platformy, pójdą na nią głosować.
A gdyby nawet, to czy te pięć głosów wystarczy Tuskowi i Rokicie, żeby wybory
wygrać. Oczywiście, to zupełnie nie moje zmartwienie.
Autor : Urban
NUMER 47/2005
www.nie.com.pl/main.php?dzial=akt&id=6556&zaznacz=