Dodaj do ulubionych

Freud społecznym wybawicielem hitlerowskich hord?

20.10.02, 19:33
,,To społeczeństwo jest winne, nie ja."

Benjamin A. Rogge

Podczas 63,7% wszystkich rozmów, jakie przeprowadziłem sprawując funkcję
dziekana College'u Wabash, osoba rozmawiająca ze mną wskazywała, kto jest
winien. A w 99,6% przypadków, w których powstało pytanie o winę, odpowiedź
była ta sama: nie ja.

Gdyby były to po prostu zwykłe przypadki wykręcania się, moglibyśmy wszyscy
pokiwać głowami nad utratą starego ducha skruchy wyrażającego się
słowami: ,,Tak, Ojcze, to ja ściąłem tę wiśnię"[113], i zająć się czymś
innym, jak choćby zagrożeniem, jakie stanowi dla stabilności ziemi góra
śniegu nagromadzona na pokrywach lodowych na biegunie. Jednakże wymawianie
się od odpowiedzialności to rzadko tak prosta sprawa
Obserwuj wątek
    • Gość: +++Ignorant Niewiele jest bzdurniejszych rzeczy od frojdyzmu/n IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 20.10.02, 19:39
    • wild Ofiarą jest tylko ofiara, nie "społeczeństwo" 20.10.02, 19:42
      czy spotakłeś sie z antysemickimi hitlerowcami którzy mówią - JEST PRZESTEPSTWO!
      pytasz sie jakie?
      hitlerowiec: "trzyma w torbie karton papierosów!" ( lub kiełbasa )
      Ty: "komuś je zabrał?"
      hitlerowiec: ?
      Ty: "jest ofiara? której zabrał ten karton?"
      hitlerowiec: ???
      Ty: "gdzie jest ofiara która stwierdzi ze ten karton został skradziony?"
      hitleorwiec: ???????

      nie ma ofiary? nie ma przestępstwa - gdy jest kara jest faszyzm



      -----------------------------------------------------------------------------
      Jednak nasza najdawniejsza definicja sprawiedliwości (2) wypowiedziana została
      właśnie po to, by chronić nas przed arbitralnością tych, co są przy władzy. W
      naszym judeochrześcijańskim społeczeństwie fundamentalną zasadą sprawiedliwości
      jest biblijne nauczanie: "oko za oko, ząb za ząb". Hebrajczycy widzieli w tym
      tożsamość przestępstwa i kary - "oko za oko" - wielki postęp. Znaczyło to, że
      przynajmniej jest jakieś prawo ograniczające arbitralność władców; nie mogli
      oni już dłużej odciąć ręki komuś, kto ukradł pióro.

      "Oko za oko..." w wyraźny sposób uczy nas, że nie ma takiej rzeczy, jak
      przestępstwo bez ofiary. Jeśli nie złamano żadnego zęba, nie popełniono żadnego
      przestępstwa. Jest to zasadniczo wolnościowe. To, co robisz sam ze sobą, lub co
      robią razem dwie zgadzające się ze sobą osoby, może być moralnie złe, ale
      dlaczego ogłaszać to za nielegalne (3)? Jest zasadnicza różnica między
      występkiem moralnym a przestępstwem. Występki moralne nie są przestępstwami
      (4). Tak więc ci z nas, którzy lubią zapalić coś mocniejszego od Marlboro albo
      czytać coś pikantniejszego od "Playboya", mogą przywoływać Exodus, 21:23.


      Dlatego też, jak się wydaje, w każdym społeczeństwie prawo próbuje wyznaczyć
      równoważność pomiędzy przestępstwami a karami, a nie dążyć do ich
      identyczności. Prokuratorzy żądają za oko nie oka, ale jego równoważnika w
      formie więzienia lub grzywny. Problemem jest tu znów arbitralność, z jaką
      wyznaczany jest ten równoważnik. Bluźnierstwo, które kosztowałoby drogo parę
      wieków temu, dziś nie wzbudza większych wyrazów dezaprobaty. Mężczyzny raczej
      nie posyłano do więzienia za gwałt, zanim kilka dziesięcioleci temu ruch
      feministyczny nie uświadomił ustawodawców i sędziów o niszczących
      konsekwencjach takiego czynu. Powaga poszczególnych przestępstw jest czymś, co
      zmieniało się mocno na przestrzeni lat. Ustawodawcy i sędziowie nie byli w
      stanie dobrać kar obiektywnie pasujących do tych przestępstw.

      Jest tak, jakby "społeczeństwo" znacjonalizowało ból i szkody wyrządzane
      ofiarom. Jest to działająca mentalność kolektywistyczna.
    • wild Freud społecznym wybawicielem hitlerowskich [end?] 20.10.02, 19:45
      Dla nas zaś jako jednostek oznacza to, że przestajemy się usprawiedliwiać sami
      przed sobą i że wszystkie wiśnie, które ścięliśmy, będziemy wciąż nosić w
      naszych sumieniach. Oznacza to, że mówimy razem z Kasjuszem: ,,Wina nasza,
      drogi Brutusie, nie leży w gwiazdach, pod którymi się urodziliśmy, lecz w nas
      samych". To trudna filozofia, niemniej jedyna, jaką człowiek dotąd wymyślił,
      dająca nadzieję.

      Benjamin A. Rogge
      Przełożył Jan Kłos
      • _helga A jaka kare niefroydowska bys hitlerowcowi wymierz 20.10.02, 19:54
        Jesli hitlerowiec dziala wedlug zasad etyki kolektywistycznej (czyn popelnilem,
        ale takie jest to spoleczenstwo. Albo: ja tylko wykonywalem rozkaz) to jaka
        kare bys mu wymierzyl? Wedlug jakich zasad i z jakiego tytulu? Zakladam ze
        ofiara oddac hitlerowcowi nie moze, bo on ja zabil, a ty w zaden sposob
        osobiscie z ofiara zwiazany. Puscisz hitlerowca wolno czy ukarzesz z poczucia
        kolektywistycznego solidaryzmu?
        smile
        • Gość: +++Ignorant Helga klinicznym przykładem nowej moralności... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 20.10.02, 20:25
          _helga napisała:

          > Jesli hitlerowiec dziala wedlug zasad etyki kolektywistycznej (czyn
          popelnilem,
          >
          > ale takie jest to spoleczenstwo. Albo: ja tylko wykonywalem rozkaz) to jaka
          > kare bys mu wymierzyl? Wedlug jakich zasad i z jakiego tytulu? Zakladam ze
          > ofiara oddac hitlerowcowi nie moze, bo on ja zabil, a ty w zaden sposob
          > osobiscie z ofiara zwiazany. Puscisz hitlerowca wolno czy ukarzesz z poczucia
          > kolektywistycznego solidaryzmu?
          > smile
          >
          • Gość: baba zdefiniuj "czyn" prostaku IP: *.rdu.bellsouth.net 20.10.02, 20:34
            z "lacinskiej" kulturwy. smieszne te twoje rydzykowate taksonomie, debilku z
            Breslau
            Gość portalu: +++Ignorant napisał(a):

            > _helga napisała:
            >
            > > Jesli hitlerowiec dziala wedlug zasad etyki kolektywistycznej (czyn
            > popelnilem,
            > >
            > > ale takie jest to spoleczenstwo. Albo: ja tylko wykonywalem rozkaz) to jak
            > a
            > > kare bys mu wymierzyl? Wedlug jakich zasad i z jakiego tytulu? Zakladam ze
            >
            > > ofiara oddac hitlerowcowi nie moze, bo on ja zabil, a ty w zaden sposob
            > > osobiscie z ofiara zwiazany. Puscisz hitlerowca wolno czy ukarzesz z poczu
            > cia
            > > kolektywistycznego solidaryzmu?
            > > smile
            > >
            • wild czyn: "Dietrich zburzył dom dla baby" zapytasz? 20.10.02, 20:49
              co to jest zburzenie cudzego domu ładunkiem wybuchowym lub spychaczem?
              • jaceq Re: czyn: 'Dietrich zburzył dom dla baby' zapytas 20.10.02, 21:01
                wild napisał:

                > co to jest zburzenie cudzego domu ładunkiem wybuchowym lub spychaczem?

                Mógł być nie za ładny, ten dom, na przykład. Są architekci i architekci.
            • Gość: © Re: zdefiniuj 'czyn' prostaku IP: *.cm-upc.chello.se 20.10.02, 21:22
              www.top-biography.com/0050-Sigmund%20Frued/index1.htm

              WHO WAS SIGMUND FREUD ?



              If we would think about the life and works of Freud, then an obvious question
              is bound to arise, 'who was Freud ?' yes, Freud was a doctor by profession.
              But we will certainly consider him as a psychiatrist. In fact, Freud never
              wanted to be a doctor, but economic compulsions made him accept that
              profession. In 1927 he confessed that "After 41 years of work in the field, my
              self-knowledge shows that I never was a doctor, and keeping away my original
              aim,I was compelled to become a doctor. Then what was his main aim ? His main
              aim was to understand and solve some of the problems of nature. If considered
              interest-wise, Freud was a scientist. He went deep into the study of
              physiology as being closely related to different hospitals.His research on
              psychoanalysis was based on the treatment he provided to the hysteria
              patients. He gave reply to the question of relation between Psychoanalysis to
              psychology in 1927. Psychoanalysis is included in psychology and not as per
              the old meaning of psychology.
              Freud PSYCHIATRIST OR PSYCHOANALYST ?
              Freud was a Psychiatrist and Psychologist, but more than that, he was a
              philosopher, indications of which are available from a letter written to his
              friend: "In my youth, I was very much interested in obtaining philosophical
              knowledge. Now I will strive to fulfill my wish by remaining in the present
              field itself." To get attracted towards philosophy by a psychiatrist in 19th
              Century was no mean achievement. Freud was very much impressed by German
              philosopher Guithe. His philosophy was socio-humanistic. Freud can be
              considered a social reformist also, as he tried to imbibe the scientific way
              of life in his book "Civilization and its Discontents."

              Thus he started his career as scientist, later on he became a Psychiatrist and
              while trying to find out the reasons for mental disorders, he was able to give
              fillip to the cause of psychology. Some how Freud is misunderstood among the
              educated also.

              Such a great scientist was compelled to reside in London in his last years. As
              driven by the pressures from Nazis on Austria and Hitler's tyranny, if he
              would not have left Vienna, which he considered it as his motherland, he would
              have spent his whole life in Vienna itself.He died at the age of 82 due to
              mouth cancer. And he was cremated at Golder's Green in London.

        • wild jeżeli "hitlerowiec" narusza moją własność np. dom 20.10.02, 21:00
          po ostrzeżeniu(?) głupie zabiłbym go za napad ( mało jestem religijny i
          przyjazny tak naprawde )

          _helga napisała:

          > Jesli hitlerowiec dziala wedlug zasad etyki kolektywistycznej (czyn
          popelnilem,
          ale takie jest to spoleczenstwo. Albo: ja tylko wykonywalem rozkaz) to jaka
          > kare bys mu wymierzyl? Wedlug jakich zasad i z jakiego tytulu? Zakladam ze
          > ofiara oddac hitlerowcowi nie moze, bo on ja zabil, a ty w zaden sposob
          > osobiscie z ofiara zwiazany. Puscisz hitlerowca wolno czy ukarzesz z poczucia
          > kolektywistycznego solidaryzmu?
          > smile
          >
          • wild ooo! 20.10.02, 21:02
            wild napisał:

            > PS. bycie "hitlerowcem" to miedzy innymi żądać odpowiedzialność zbiorową
            > np. karać grzywną za PRZYSZŁE przestępstwa -

            tu chodzi o przymusowe hitlerowskie ubezpieczenia smile Adolf-ubezpieczyciel
            myśli?
            • _helga Re: Eeeeee!!!!! 20.10.02, 21:10
              Krecisz, Wild! Uczepiles sie hitlerowcow i siebie samego jako podmiotu
              rozwazan. A ja sie pytam czy masz sposob na ukaranie hitlerowca ktory zabije
              jakas osobe z toba w zaden sposob nie zwiazana? Taki sposob, dzieki ktoremu sam
              potem sie o myslenie kolektywistyczne nie oskarzysz?


              PS. Morderca niekoniecznie musi bys hitlerowiec. Ignoranty sie prosi na
              bohatera rozwazan, to mi powiedz, czy potrafilbys niekolektywistycznie ukarac
              Ignorantego, gdyby na przyklad zabil przechodnia na ulicy.
              • _helga Re: Eeeeee!!!!! 20.10.02, 21:12
                _helga napisała:

                > Krecisz, Wild! Uczepiles sie hitlerowcow i siebie samego jako podmiotu
                > rozwazan. A ja sie pytam czy masz sposob na ukaranie hitlerowca ktory zabije
                > jakas osobe z toba w zaden sposob nie zwiazana? Taki sposob, dzieki ktoremu
                sam
                >
                > potem sie o myslenie kolektywistyczne nie oskarzysz?
                >
                >
                > PS. Morderca niekoniecznie musi bys hitlerowiec. Ignoranty sie prosi na
                > bohatera rozwazan, to mi powiedz, czy potrafilbys niekolektywistycznie ukarac
                > Ignorantego, gdyby na przyklad zabil przechodnia na ulicy.


                PS2. Kazdy wymiar sprawiedliwosci zaklada solidaryzm spoleczny, a wiec myslenie
                kolektywistyczne. Bez kolektywizmu nie ma prawasmile
                • wild Re: Eeeeeeeee!!!!! 20.10.02, 21:59
                  _helga napisała:

                  > _helga napisała:
                  >
                  > > Krecisz, Wild! Uczepiles sie hitlerowcow i siebie samego jako podmiotu
                  > > rozwazan. A ja sie pytam czy masz sposob na ukaranie hitlerowca ktory zabi
                  > je
                  > > jakas osobe z toba w zaden sposob nie zwiazana? Taki sposob, dzieki ktorem
                  > u
                  > sam
                  > >
                  > > potem sie o myslenie kolektywistyczne nie oskarzysz?
                  > >
                  > >
                  > > PS. Morderca niekoniecznie musi bys hitlerowiec. Ignoranty sie prosi na
                  > > bohatera rozwazan, to mi powiedz, czy potrafilbys niekolektywistycznie uka
                  > rac
                  > > Ignorantego, gdyby na przyklad zabil przechodnia na ulicy.
                  >
                  >
                  > PS2. Kazdy wymiar sprawiedliwosci zaklada solidaryzm spoleczny, a wiec
                  myslenie
                  >
                  > kolektywistyczne. Bez kolektywizmu nie ma prawasmile
                  >
                  >
                  >
                  • _helga Re: Eeeeeeeee!!!!! 21.10.02, 12:54
                    wild napisał:

                    > _helga napisała:
                    >
                    > > _helga napisała:
                    > >
                    > > > Krecisz, Wild! Uczepiles sie hitlerowcow i siebie samego jako podmiot
                    > u
                    > > > rozwazan. A ja sie pytam czy masz sposob na ukaranie hitlerowca ktory
                    > zabi
                    > > je
                    > > > jakas osobe z toba w zaden sposob nie zwiazana? Taki sposob, dzieki k
                    > torem
                    > > u
                    > > sam
                    > > >
                    > > > potem sie o myslenie kolektywistyczne nie oskarzysz?
                    > > >
                    > > >
                    > > > PS. Morderca niekoniecznie musi bys hitlerowiec. Ignoranty sie prosi
                    > na
                    > > > bohatera rozwazan, to mi powiedz, czy potrafilbys niekolektywistyczni
                    > e uka
                    > > rac
                    > > > Ignorantego, gdyby na przyklad zabil przechodnia na ulicy.
                    > >
                    > >
                    > > PS2. Kazdy wymiar sprawiedliwosci zaklada solidaryzm spoleczny, a wiec
                    > myslenie
                    > >
                    > > kolektywistyczne. Bez kolektywizmu nie ma prawasmile
                    > >
                    > >
                    > >
                • Gość: dorota Re: Eeeeee!!!!! IP: *.man.bialystok.pl 21.10.02, 09:58
                  hahahahah
                  Oj ten moj Freud ja czasem jego mam tak dosc, ale dzieki niemu jakos
                  funkcjonuje, nie cierpie go bo mnie lepiej zna niz ja sama siebie, a lubie ze
                  mi pokazuje swiat i otwiera oczy.
                  super mamy spotkanie klasowe w niedziele z wychowawczynia,ale mam z kolezanka
                  rozmawiam przez telefon, znowu bedziemy dzieciakami, wiecie jak zwykle beze
                  mnie nic nie moze sie obejsc wszystkich nie zaproszona jak zwykle byly podzialy
                  a ja nigdy nie potrafilam sie skomac jedna ze stron.
                  ŻYCIE JEST PIEKNE< MUSZE ISC SOBIE SZMATE JAKAS KUPIC< ISC DO FRYZJERA I
                  KOSMETYCZKI <
                  ZNOWU BEDE W ZYWIOLE I JAK ZWYKLE TOWARZYSTWO BAWIC JUZ CZUJE TA ATMOSFERE
                  BEDZIE TROCHE TOWARZYSTWO SNOBISTYCZNE POWIEDZMY ZAPROSILI SNOBY , ale i tak
                  ich lubie,
                  Bede kokietowac jak zwykle, ja zawsze kokietowalam kolegow, az sie smieje jak
                  bylo fajnie lubilam chlopcow wodzic za nos, tam nie ma mocnego na mnie,
                  ostatnio jak sie widzielismy bylo super, ja jak zwykle gadalam .
                  No dobra Freud dzieki za zycie.

              • wild ooo... 20.10.02, 21:55
                _helga napisała:

                > Krecisz, Wild! Uczepiles sie hitlerowcow i siebie samego jako podmiotu
                > rozwazan. A ja sie pytam czy masz sposob na ukaranie hitlerowca ktory zabije
                > jakas osobe z toba w zaden sposob nie zwiazana? Taki sposob, dzieki ktoremu
                sam potem sie o myslenie kolektywistyczne nie oskarzysz?

                a kto jest zainteresowany ukaraniem tego mordercy? Helga?
                • Gość: +++Ignorant Bez jaj! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 20.10.02, 23:12
                  Sława!

                  Samotnikowi na bezludnej wyspie nie jest potrzebne prawo.., pustelnikowi też
                  nie..,
                  zatem prawo jest pewną normą społeczną, a więc zjawiskiem kolektywnym, podobnie
                  jak wojsko, polityka, handel, internet...

                  Gdyby było dwóch ludzi na wyspie i zabił jeden drugiego, to nikt nie mógłby
                  ukarać mordercy....

                  Zatem prawo w sensie ślepej Bogini nie mogłoby funkcjonować...


                  Pozostaje tylko prawo moralne, które obciąża sumienie zbrodniarza...

                  Taki problem rozważał np. Fiodor Dostojewski w "Zbrodni i karze"



                  Pozdrawiam!

                  Ignorant
                  +++
                  • alfalfa Re: Bez jaj! 20.10.02, 23:40
                    Czy ja dobrze zrozumiałem - jak jest jeden lub dwóch (i jeden drugiego zaciuka)
                    to nie ma prawa? Prawo zaczyna się od trzech? Ale co jeśli "jeden z dziesięciu"
                    zabije od razu "dziewięciu małych chińczyków"? Brak zbrodni? Czy zbrodnia jest
                    obiektywna czy potrzeba subiekta do oceny? Jeden nie tworzy etyki i moralności
                    (szczęśliwy dzikus!) a społeczeństwo jest z natury kolektywne (chyba inaczej
                    rozumiemy to słowo...)? O jasna cholera!!! Zaczynam nie lubić społeczeństwa!!!
                    • Gość: +++Ignorant Istnieją zjawiska kolektywne IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 21.10.02, 14:05
                      Sława!

                      Moralność jest idywidualna, bo mozę być człowiek moralny lub zdemoralizowany...

                      Natomiast norma prawna jest własnością społeczności...

                      Z wyjątkiem praw naturalnych jak prawo do życia, własności itp

                      Nie ma w tym nic dziwnego, bo zjawiska kolektywne istnieją nawet w fizyce:
                      nadprzewodnictwo, nadciekłość, stan skupienia, czy szerzej faza...

                      Podobnie w społeczności:

                      Gdy mamy pojedynczego człowieka na bezludnej wyspie, to faktycznie należy do
                      niego cała wyspa, gdy będzie dwóch, to będzie potrzebna norma prawna ( umowa
                      pomiędzy nimi)regulująca wzajemne stosunki...

                      Gdy będzie tylko jedna społeczność, to normy tej społeczności będą prawem...

                      Gdy będą dwie społecznośći, to znowu będzie potrzebna umowa regulująca ich
                      stosunki ( traktat międzynarodowy)...

                      Wracając do postu mojego porzednika: gdy jeden wymorduje wszystkich
                      pozostałych, to nie ma nikogo, kto wykonałby prawo na zabójcy...
                      Bo nie będzie on katem am dla siebie...

                      Dlatego tutaj widzimy od razu czym jest prawo naturalne:
                      W "Zbrodni i karze" Raskolnikow wracając do normy moralnej sam dla siebie staje
                      się sędzią....

                      POdobnie jest z kradzieżą, choć wtedy pokrzywdzeni nadal żyją i mogą się
                      domagać satysfakcji...

                      Pozdrawiam!

                      Ignorant
                      +++

                      PS A co do frojdyzmu, to jest taka sobie gusłologia, która składa się z
                      wymysłów, nie sprawdzających się praktyce, a w najlepszym przypadku przynosząca
                      skutki odwrotne od pożądanych...
                  • werw Re: Bez jaj! 21.10.02, 13:51
                    Napisz kto jeszcze ten problem rozważał. Już mamy świadomość, że wiesz z
                    grubsza czym zajmował się Dostojewski.
                • _helga Re: ooo... 21.10.02, 12:58
                  wild napisał:

                  > _helga napisała:
                  >
                  > > Krecisz, Wild! Uczepiles sie hitlerowcow i siebie samego jako podmiotu
                  > > rozwazan. A ja sie pytam czy masz sposob na ukaranie hitlerowca ktory zabi
                  > je
                  > > jakas osobe z toba w zaden sposob nie zwiazana? Taki sposob, dzieki ktorem
                  > u
                  > sam potem sie o myslenie kolektywistyczne nie oskarzysz?
                  >
                  > a kto jest zainteresowany ukaraniem tego mordercy? Helga?


                  odpowiedzialam wyzejsmile
    • werw Do antyfreudystów, prześmiewców 21.10.02, 13:47
      Jeśli zdarzyło się wam czuć, nazwijmy to: poważny dyskomfort psychiczny z
      jakiegoś powodu, możecie powiedzieć, że macie blade pojęcie o tym, jak straszna
      może być choroba psychiczna. Freudyści (choć oczywiście nie tylko oni) potrafią
      takim ludziom pomóc; stworzyli też narzędzia z których ochoczo korzystają
      przedstawiciele innych nurtów. Nie rozumiem więc skąd ta pogarda. Dla mnie nie
      ulega wątpliwości, że dużo zasadniej byłoby pytać czy nauką jest prawo.


      O ile można zgodzić się z pomocniczą tezą Sz.Pana Profesora, że człowiek
      powinien ponosić konsekwencje swoich czynów, to obciążanie odpowiedzialnością
      za relatywizm moralny zdejmujący winę ze sprawcy i obciążający winą
      społeczeństwo właśnie freudystów jest prostackim nadużyciem. Freud był lekarzem
      i lekarzami są freudyści. Jego prace miały cel i charakter medyczny, w dalszej
      kolejności można próbować robić z tego system filozoficzny, ale to już na
      własną odpowiedzialność. Dużo większe (i , tym razem, rzeczywiste) zasługi dla
      upowszechnienia się postaw relatywistycznych mają prawnicy, sprowadzający
      niejednokrotnie prawo i sprawiedliwość do absurdu, czego zresztą przykładem
      jest ten tekst.
      Już zupełną drobnostką jest fakt, że nurtem psychologii, zakładającym całkowitą
      zależność człowieka od otoczenia jest behawioryzm, nie freudyzm. Jeśli
      zabieramy się za krytykowanie czegoś, o czym ma się pojęcie najwyraźniej blade,
      wypadałoby zachować minimum staranności, na co kiepski nawet prawnik powinien
      być wyczulony.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka