Dodaj do ulubionych

do prawnikow o LPR - pytanie

30.10.02, 18:43
mam pytanie, czy biorac pod uwage dzialalnosc i hasla gloszone przez LPR
mozna ta partie oskarzyc o gloszenie hasel faszystowskich lub ogolnie
totalitarnych i doprowadzic do jej likwidacji a jej czolowke do wiezien (lub
zakladow psych.?
Obserwuj wątek
    • wild kto jeszcze jest faszystą lub narodowym socjalistą 30.10.02, 18:51
      Jedynym wyjaśnieniem faktu, że wielu ludzi, nawet skądinąd racjonalnych ludzi
      takich, jak biznesmeni, angażowało się w sprawę faszyzmu jest zakorzeniona
      wiara w boskie zdolności państwa. Współczesna niemiecka tradycja etatystyczna
      ma trzy korzenie:

      1. Bardzo późne utworzenie niemieckiego państwa narodowego. Na początku XIX
      wieku niemieccy liberałowie pozbyli się wielu antyetatystycznych cech
      pierwotnego liberalizmu i wymyślili tak zwany "liberalizm nacjonalistyczny",
      który większy nacisk kładł na jedność narodu niż na wolność jednostki. Na
      przykład ze smutkiem czyta się, jak niemiecki filozof Johann Gottfried Fichte
      przechodził od swych wczesnych całkiem wolnościowych idei na pozycje wczesnego
      narodowego socjalizmu opartego na czczeniu narodu. Tak więc w Niemczech nie
      było żadnej skutecznej liberalnej rewolucji ani ewolucji. Era pruskich
      liberalnych reform nie trwała dłużej niż dziesięć lat na początku XIX wieku.
      Liberałowie zbyt wcześnie poszli na kompromis z istniejącą władzą, by wygrać
      pożądaną jedność narodową. Degeneracja rewolucji francuskiej i późniejszy
      podbój Niemiec przez oddziały Napoleona zniszczyły liberalne nadzieje i
      umocniły uczucia nacjonalistyczne.

      2. Tym, co zostało z liberalnych idei, było parę elementów w sferze
      ekonomicznej. Liberalizm był uznawany za doktrynę ściśle ekonomiczną, bez
      żadnych związków z innymi ludzkimi działaniami. Tym samym wydawał się być
      nieuczuciowy lub nawet antyuczuciowy. O wszystkich działaniach wspólnotowych
      lub innych działaniach uwzględniających uczucia myślano jako o z konieczności
      autorytarnie organizowanych przedsięwzięciach. Liberalna idea wolnych
      stowarzyszeń, wspólnot opartych na zgodzie, pozostała dla większości Niemców
      obca.

      3. Wreszcie - uzbrojony w najbardziej etatystyczną filozofię rozwiniętą w
      Niemczech, filozofię Hegla, mieszkający w Anglii Karol Marks dał poznać swój
      nowy utylitaryzm. Utylitarne sformułowanie liberalizmu odrzucało pryncypializm
      klasycznych liberałów, koncentrując się na dobrobycie społeczeństwa jako
      całości. Wiążąc to z etatystyczną metafizyką i utylitarnymi quasi-
      socjalistycznymi koncepcjami praktycznymi, Marks położył nowe podwaliny pod
      etatyzm we współczesnym świecie. Faszyzm nie jest marksistowski w ścisłym
      sensie tego słowa, ale jest czymś jedynie możliwym w ramach rozwiniętej przez
      Marksa kombinacji etatyzmu i utylitaryzmu, jak pokazali to Ludwig von Mises i
      Friedrich Hayek.

      Pewien rodzaj etatystycznej tradycji można znaleźć w każdym kraju, który
      nabawił się faszystowskich rządów. Oczywiście tradycje te różnią się w
      szczegółach. Z drugiej strony silna amerykańska tradycja liberalna jest
      prawdopodobnie wyjaśnieniem, dlaczego New Deal nie zaowocował faszyzmem w
      europejskim stylu. Amerykański New Deal był także socjalizmem właścicieli, nie
      całkiem wprawdzie konserwatywną rewolucją, ale konserwatywną ewolucją. Ale New
      Deal nie rozwinął idei, że do zrealizowania jego programu niezbędne jest
      zniesienie wszelkich praw obywatelskich.

      Jednym z najbardziej przerażających rezultatów antyindywidualistycznych
      tradycji, które nie potrafiły nauczyć Niemców tolerancji, był antysemityzm
      narodowych socjalistów. Każde etatystyczne rządy opierają się na tworzeniu
      kozłów ofiarnych obwinianych za niepowodzenia mające faktycznie swój początek w
      administracji. Normalnie jednak tymi kozłami ofiarnymi są krytycy,
      intelektualiści, nonkonformiści i cudzoziemcy. Oczywiście te kozły ofiarne też
      były przez nazistów używane. Ale swoją najzagorzalszą nienawiść naziści
      skierowali przeciwko Żydom. Nienawiść ta opierała się na wierze, że jakaś osoba
      może być częścią spisku zwyczajnie na mocy urodzenia. Nie da się wyjaśnić,
      dlaczego tak wielu Niemców poparło ten absurdalny, nieracjonalny pogląd, jeśli
      nie weźmie się pod uwagę długiej tradycji kolektywistycznego, nietolerancyjnego
      myślenia.

      To antyindywidualistyczne myślenie wciąż funkcjonuje, na przykład wtedy, gdy
      uważa się Niemców (lub oni sami siebie uważają) za zbiorowo winnych faszyzmu,
      nawet jeśli urodzili się po wojnie. Lub gdy po ekscesach brytyjskich kibiców w
      Brukseli w 1985 r. obciąża się odpowiedzialnością cały brytyjski "naród".

      Przyjrzyjmy się bliżej związkowi narodowego socjalizmu z biznesem.

      Były trzy typy biznesmenów popierających partię nazistowską: (1) wielcy
      biznesmeni zaangażowani w interesy całkowicie zależne od państwa, jak
      bankowość, (2) wielcy biznesmeni z olbrzymich korporacji popieranych,
      subsydiowanych lub zakładanych, najczęściej w drugiej połowie XIX wieku, przez
      państwo i (3) wielu drobnych biznesmenów działających na tym, co pozostało z
      rynku.

      Wracając do dwóch pierwszych typów biznesmenów popierających Hitlera, jest
      jasne dla każdego wolnościowca, czego oni spodziewali się po nazistowskim
      rządzie. Z punktu widzenia tych biznesmenów rozwiązywanie problemów oznaczało
      zabezpieczanie lub powiększanie ich ekonomicznych zysków środkami politycznymi
      i jednocześnie utrzymywanie w spokoju zubożonych mas. Umiarkowane demokratyczne
      partie nie potrafiły osiągnąć tego celu. Po wielkim sukcesie partii
      nazistowskiej w wyborach w 1930 roku, zupełnie niespodziewanym dla wszystkich
      obserwatorów, liderzy monopolistycznego biznesu stali się faszystowscy.

      Poparcie drobnego biznesu, właścicieli sklepów, spółek, rzemieślników, chłopów
      itd. w dużym stopniu przyczyniło się do pierwotnego sukcesu partii
      nazistowskiej. Szacuje się, że ludzie posiadający niewielki majątek stanowili w
      latach dwudziestych i trzydziestych 15% niemieckiej populacji, ale ponad 30%
      członków partii nazistowskiej i ludzi głosujących na tę partię przed 1933 r.
      Jak wiemy z ekonomicznej teorii libertarianizmu, klasa niezależnych drobnych
      biznesmenów srogo cierpi od braku wolności na rynku manipulowanym przez
      państwo, tzn. przez inflację, nadmierne podatki, regulacje i nieuczciwą
      konkurencję tworzonego przez państwo wielkiego biznesu. W normalnych warunkach
      ludzie ci albo są apolityczni, będąc zaabsorbowanymi przez swe codzienne
      sprawy, albo głosują na umiarkowane konserwatywno-liberalne partie obiecujące
      zostawić ich w spokoju. Podczas kryzysu lat dwudziestych i wczesnych
      trzydziestych klasa drobnych właścicieli zwróciła się nie ku ideałom wolnego
      rynku, ale ku faszyzmowi. Porzucili oni związek między prawami własności a
      wolnym rynkiem, jak na długo przedtem zrobił to wielki biznes. Zwrócili się oni
      ku czemuś, co marksistowski historyk Gabriel Kolko nazywa "politycznym
      kapitalizmem", a co według mnie powinno być nazywane "socjalizmem właścicieli".
      Decydującą ekonomiczną różnicą między komunizmem a faszyzmem jest to, że
      komunizm dąży do tego, by całą własność zsocjalizować, natomiast faszyzm
      powierzchownie obstaje przy obronie praw własności. Domaga się jednak silnego
      rządu, który regulowałby rynek w rzekomym ogólnym interesie. Regulacje te w
      teorii faszystowskiej powinny być następstwem zasady chronienia obecnych
      właścicieli przed zmianami na rynku, które to zmiany są rzekomo zamierzonymi
      rezultatami nieuczciwej konkurencji ze strony niekontrolowanego wielkiego
      biznesu.

      Przeciętny drobny biznesmen z lat dwudziestych utożsamiał ekonomiczną koncepcję
      wolnego rynku i kapitalizmu ze status quo. Z wolnościowego punktu widzenia
      utożsamienie to jest błędne, ale ponieważ wszystkie partie zainteresowane w
      status quo nazywały się "liberałami", obrońcami "rynku" i "kapitalizmu", można
      zrozumieć, że apolityczny, nie szkolony w ekonomicznej teorii biznesmen nie był
      w stanie dojrzeć różnicy pomiędzy kapitalizmem a gospodarką mieszaną. Dlatego
      myślał on o rynku jako o niepowodzeniu. Oczywiście nie podobało mu się
      rozwiązanie komunistyczne, bo chciał zachować swój majątek. Alternatywą był
      faszyzm, obiecujący znieść rynek, a utrzymać prawa własności.
    • Gość: pollak Re: do prawnikow o LPR - pytanie IP: *.jgora.dialog.net.pl 30.10.02, 18:52
      mpsps napisał:

      > mam pytanie, czy biorac pod uwage dzialalnosc i hasla gloszone przez LPR
      > mozna ta partie oskarzyc o gloszenie hasel faszystowskich lub ogolnie
      > totalitarnych i doprowadzic do jej likwidacji a jej czolowke do wiezien (lub
      > zakladow psych.?


      Jakie to hasła?
    • wild narodowo-euro-socjalistyczna psychoza powraca? 30.10.02, 18:55
      "liberalizm nacjonalistyczny", "ochrona" rynku europy? "ochrona" europejeskiego
      leppera dotacyjkami? Prawnicy! na pomoc! smile

      Jedynym wyjaśnieniem faktu, że wielu ludzi, nawet skądinąd racjonalnych ludzi
      takich, jak biznesmeni, angażowało się w sprawę faszyzmu jest zakorzeniona
      wiara w boskie zdolności państwa. Współczesna niemiecka tradycja etatystyczna
      ma trzy korzenie:

      1. Bardzo późne utworzenie niemieckiego państwa narodowego. Na początku XIX
      wieku niemieccy liberałowie pozbyli się wielu antyetatystycznych cech
      pierwotnego liberalizmu i wymyślili tak zwany "liberalizm nacjonalistyczny",
      który większy nacisk kładł na jedność narodu niż na wolność jednostki. Na
      przykład ze smutkiem czyta się, jak niemiecki filozof Johann Gottfried Fichte
      przechodził od swych wczesnych całkiem wolnościowych idei na pozycje wczesnego
      narodowego socjalizmu opartego na czczeniu narodu. Tak więc w Niemczech nie
      było żadnej skutecznej liberalnej rewolucji ani ewolucji. Era pruskich
      liberalnych reform nie trwała dłużej niż dziesięć lat na początku XIX wieku.
      Liberałowie zbyt wcześnie poszli na kompromis z istniejącą władzą, by wygrać
      pożądaną jedność narodową. Degeneracja rewolucji francuskiej i późniejszy
      podbój Niemiec przez oddziały Napoleona zniszczyły liberalne nadzieje i
      umocniły uczucia nacjonalistyczne.

      2. Tym, co zostało z liberalnych idei, było parę elementów w sferze
      ekonomicznej. Liberalizm był uznawany za doktrynę ściśle ekonomiczną, bez
      żadnych związków z innymi ludzkimi działaniami. Tym samym wydawał się być
      nieuczuciowy lub nawet antyuczuciowy. O wszystkich działaniach wspólnotowych
      lub innych działaniach uwzględniających uczucia myślano jako o z konieczności
      autorytarnie organizowanych przedsięwzięciach. Liberalna idea wolnych
      stowarzyszeń, wspólnot opartych na zgodzie, pozostała dla większości Niemców
      obca.

      3. Wreszcie - uzbrojony w najbardziej etatystyczną filozofię rozwiniętą w
      Niemczech, filozofię Hegla, mieszkający w Anglii Karol Marks dał poznać swój
      nowy utylitaryzm. Utylitarne sformułowanie liberalizmu odrzucało pryncypializm
      klasycznych liberałów, koncentrując się na dobrobycie społeczeństwa jako
      całości. Wiążąc to z etatystyczną metafizyką i utylitarnymi quasi-
      socjalistycznymi koncepcjami praktycznymi, Marks położył nowe podwaliny pod
      etatyzm we współczesnym świecie. Faszyzm nie jest marksistowski w ścisłym
      sensie tego słowa, ale jest czymś jedynie możliwym w ramach rozwiniętej przez
      Marksa kombinacji etatyzmu i utylitaryzmu, jak pokazali to Ludwig von Mises i
      Friedrich Hayek.

      Pewien rodzaj etatystycznej tradycji można znaleźć w każdym kraju, który
      nabawił się faszystowskich rządów. Oczywiście tradycje te różnią się w
      szczegółach. Z drugiej strony silna amerykańska tradycja liberalna jest
      prawdopodobnie wyjaśnieniem, dlaczego New Deal nie zaowocował faszyzmem w
      europejskim stylu. Amerykański New Deal był także socjalizmem właścicieli, nie
      całkiem wprawdzie konserwatywną rewolucją, ale konserwatywną ewolucją. Ale New
      Deal nie rozwinął idei, że do zrealizowania jego programu niezbędne jest
      zniesienie wszelkich praw obywatelskich.

      Jednym z najbardziej przerażających rezultatów antyindywidualistycznych
      tradycji, które nie potrafiły nauczyć Niemców tolerancji, był antysemityzm
      narodowych socjalistów. Każde etatystyczne rządy opierają się na tworzeniu
      kozłów ofiarnych obwinianych za niepowodzenia mające faktycznie swój początek w
      administracji. Normalnie jednak tymi kozłami ofiarnymi są krytycy,
      intelektualiści, nonkonformiści i cudzoziemcy. Oczywiście te kozły ofiarne też
      były przez nazistów używane. Ale swoją najzagorzalszą nienawiść naziści
      skierowali przeciwko Żydom. Nienawiść ta opierała się na wierze, że jakaś osoba
      może być częścią spisku zwyczajnie na mocy urodzenia. Nie da się wyjaśnić,
      dlaczego tak wielu Niemców poparło ten absurdalny, nieracjonalny pogląd, jeśli
      nie weźmie się pod uwagę długiej tradycji kolektywistycznego, nietolerancyjnego
      myślenia.

      To antyindywidualistyczne myślenie wciąż funkcjonuje, na przykład wtedy, gdy
      uważa się Niemców (lub oni sami siebie uważają) za zbiorowo winnych faszyzmu,
      nawet jeśli urodzili się po wojnie. Lub gdy po ekscesach brytyjskich kibiców w
      Brukseli w 1985 r. obciąża się odpowiedzialnością cały brytyjski "naród".

      Przyjrzyjmy się bliżej związkowi narodowego socjalizmu z biznesem.

      Były trzy typy biznesmenów popierających partię nazistowską: (1) wielcy
      biznesmeni zaangażowani w interesy całkowicie zależne od państwa, jak
      bankowość, (2) wielcy biznesmeni z olbrzymich korporacji popieranych,
      subsydiowanych lub zakładanych, najczęściej w drugiej połowie XIX wieku, przez
      państwo i (3) wielu drobnych biznesmenów działających na tym, co pozostało z
      rynku.

      Wracając do dwóch pierwszych typów biznesmenów popierających Hitlera, jest
      jasne dla każdego wolnościowca, czego oni spodziewali się po nazistowskim
      rządzie. Z punktu widzenia tych biznesmenów rozwiązywanie problemów oznaczało
      zabezpieczanie lub powiększanie ich ekonomicznych zysków środkami politycznymi
      i jednocześnie utrzymywanie w spokoju zubożonych mas. Umiarkowane demokratyczne
      partie nie potrafiły osiągnąć tego celu. Po wielkim sukcesie partii
      nazistowskiej w wyborach w 1930 roku, zupełnie niespodziewanym dla wszystkich
      obserwatorów, liderzy monopolistycznego biznesu stali się faszystowscy.

      Poparcie drobnego biznesu, właścicieli sklepów, spółek, rzemieślników, chłopów
      itd. w dużym stopniu przyczyniło się do pierwotnego sukcesu partii
      nazistowskiej. Szacuje się, że ludzie posiadający niewielki majątek stanowili w
      latach dwudziestych i trzydziestych 15% niemieckiej populacji, ale ponad 30%
      członków partii nazistowskiej i ludzi głosujących na tę partię przed 1933 r.
      Jak wiemy z ekonomicznej teorii libertarianizmu, klasa niezależnych drobnych
      biznesmenów srogo cierpi od braku wolności na rynku manipulowanym przez
      państwo, tzn. przez inflację, nadmierne podatki, regulacje i nieuczciwą
      konkurencję tworzonego przez państwo wielkiego biznesu. W normalnych warunkach
      ludzie ci albo są apolityczni, będąc zaabsorbowanymi przez swe codzienne
      sprawy, albo głosują na umiarkowane konserwatywno-liberalne partie obiecujące
      zostawić ich w spokoju. Podczas kryzysu lat dwudziestych i wczesnych
      trzydziestych klasa drobnych właścicieli zwróciła się nie ku ideałom wolnego
      rynku, ale ku faszyzmowi. Porzucili oni związek między prawami własności a
      wolnym rynkiem, jak na długo przedtem zrobił to wielki biznes. Zwrócili się oni
      ku czemuś, co marksistowski historyk Gabriel Kolko nazywa "politycznym
      kapitalizmem", a co według mnie powinno być nazywane "socjalizmem właścicieli".
      Decydującą ekonomiczną różnicą między komunizmem a faszyzmem jest to, że
      komunizm dąży do tego, by całą własność zsocjalizować, natomiast faszyzm
      powierzchownie obstaje przy obronie praw własności. Domaga się jednak silnego
      rządu, który regulowałby rynek w rzekomym ogólnym interesie. Regulacje te w
      teorii faszystowskiej powinny być następstwem zasady chronienia obecnych
      właścicieli przed zmianami na rynku, które to zmiany są rzekomo zamierzonymi
      rezultatami nieuczciwej konkurencji ze strony niekontrolowanego wielkiego
      biznesu.

      Przeciętny drobny biznesmen z lat dwudziestych utożsamiał ekonomiczną koncepcję
      wolnego rynku i kapitalizmu ze status quo. Z wolnościowego punktu widzenia
      utożsamienie to jest błędne, ale ponieważ wszystkie partie zainteresowane w
      status quo nazywały się "liberałami", obrońcami "rynku" i "kapitalizmu", można
      zrozumieć, że apolityczny, nie szkolony w ekonomicznej teorii biznesmen nie był
      w stanie dojrzeć różnicy pomiędzy kapitalizmem a gospodarką mieszaną. Dlatego
      myślał on o rynku jako o niepowodzeniu. Oczywiście nie podobało mu się
      rozwiązanie komunistyczne, bo chciał zachować swój majątek. Alternatywą był
      faszyzm, obiecujący znieść rynek, a utrzymać
      • wild Alternatywą był faszyzm, obiecujący znieść rynek? 30.10.02, 18:59
        wild napisał:

        > Alternatywą był
        > faszyzm, obiecujący znieść rynek, a utrzymać

        np. wprowadzając koncesyjki i urzędnicze limitki? smile)

        "Alternatywą był faszyzm, obiecujący znieść rynek, a utrzymać prawa własności."


        hahaha!

        Prawnicy kiedy zdelegalizujecie wszystkie partie faszystowskie? smile)
    • luiza_o Odpowiedz - Art. 11 i 14 Konstytucji 30.10.02, 19:00
      Artykul 14 Konstytucji zakazuje dzialania partii "odwolujacych sie do faszyzmu,
      nazizmu i komunizmu". Ikonowicz i Tejkowski podpadaja. Czesc SLD (np. Wiatr
      starszy) tez.

      Reszta - patrz art. 11 Konstytucji - "wolnosc tworzenia i dzialania partii
      politycznych"


      Ale tobie Kotku, nie o prawo chodzi. Ciebie boli ze partia narodowo-
      chrzescijanska zwyzkuje. To boli - naucz sie zyc z bolem.
      • wild mpsps może to sobie poczyta? "The Coming Europe";) 30.10.02, 19:07

        www.calvin.edu/academic/cas/gpa/goeb31.htm
        Stand up and demand a Germany that belongs to you, one that is free of the
        chains of the oppressor. This is the historic mission of the German working
        class.

        Freedom and prosperity!

        This is the war cry against the rotting world of capitalism!

        Away with the empty rhetoric! Risk looking cold reality in the face.

        Hold out your hand, German working men! The day of freedom is coming, if only
        you want it!

        Adolf Hitler is showing you the way!

        www.calvin.edu/academic/cas/gpa/angrif08.htm

        jaki etos faszyzmu? smile nie? nie! kapitalizm nie komunizm a faszyzm? trzecia
        noga Marksa w Europie odrasta? :}




        • mpsps Re: mpsps może to sobie poczyta? 'The Coming Euro 30.10.02, 19:14
          wild
          wielkie dzieki za te bardzo obszerne posty. poczytalem sobie, i no i jeszcze
          gorzej. popatrz jak oni LPR-y)to wszystko siermieznie robia!. jak to jest ze
          ludzi to bierze? pytanie samo w sobie bardzo naiwne. ale..
          poza tym mam wrazenie ze sie troche unosisz. nie ma czym
          nieuniesiony
          mpsps
      • mpsps Re: Odpowiedz - Art. 11 i 14 Konstytucji 30.10.02, 19:10
        droga Luizo_O
        czesc twojej wypowiedzi zabrzmiala hmmm....wink)))
        a tak na serio nie boli to ze oni odnasza jakijs tam sukces w kozej wolce
        (przepraszam mieszkancow Koziej W).
        talko to ze ludzie wirza w te ichbrednie. wolnosc slowa wolnoscia i to sie
        chwali, ale poczytaj posly Oszoloma, te wizje sa prze-ra-za-ja-ce.
        nie sadzisz?

        kocio zainteresowany
        mpsps
    • balzer Janowskiego do psychiatryka - na pewno. 30.10.02, 19:04
      A LPRu nie trzeba likwidowac, sami padna.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka