Dodaj do ulubionych

wolność gospodarcza.....

07.01.06, 13:01
Kolejna lista wolności gospodarczej w świecie, przygotowana łącznie przez
Heritage Foundation i dziennik "Wall Street Journal", potwierdza znaną
zależność między swobodą ekonomiczną a dobrobytem społeczeństw. Czołówkę 157
branych pod uwagę krajów stanowią państwa o dużej swobodzie gospodarczej,
zwykle idącej w parze z wolnością polityczną. Azjatyckie wyjątki - Hongkong i
Singapur - zajmujące pierwsze i drugie miejsce tego zestawienia, raczej tylko
potwierdzają regułę: obowiązująca w nich zasada, którą coraz silniej kierują
się dziś Chiny: róbcie, co chcecie, bogaćcie się do woli, tylko nie
wtrącajcie się do polityki - zaczyna ujawniać ograniczenia. Obu sfer nie
można ściśle oddzielić, toteż aby utrzymać rozwój gospodarczy, musi zwiększać
się margines wolności politycznej.
Na samym końcu listy znajdują się państwa notorycznej biedy, jak Sudan, Kongo
(tzw. demokratyczne), Korea Północna, Iran.

Polska na 41. pozycji zaliczona została do krajów "zasadniczo wolnych".
Ale w zestawieniu tym można doczytać się jeszcze więcej. Najistotniejsza
będzie chyba zależność między reformami gospodarczymi a stanowczością w ich
wprowadzaniu.
Świat od przynajmniej 20 lat stoi pod znakiem reform. Wpierw państwa Ameryki
Łacińskiej w rozmaitym stopniu, mniej lub bardziej śmiało, liberalizowały
gospodarkę. Najbardziej radykalne i zdecydowane Chile osiągnęło najwięcej.
Półśrodki okazują się mało skuteczne, jak na przykład w Peru.

W istocie swojej nie chodzi o tempo dochodzenia do dobrobytu. Wygląda na to,
że w dzisiejszym świecie nie ma wyboru między wolniej a szybciej; wolniej
oznacza w istocie - nigdy. Nieśmiałe reformy budzą potężny protest wielkiej
części społeczeństwa, która nie odczuła dobroczynnych skutków liberalizacji,
zaś doskwierać jej zaczęły wprowadzone zmiany. Szok radykalnych reform
odczuwa całe społeczeństwo, ale szybko większa część się otrząsa, znajdując w
nowej sytuacji szansę dla siebie i ona następnie stanowi bazę dla
konsekwencji postępowania polityków; "przegrani" ze starego systemu nie są w
stanie stworzyć wystarczająco silnego elektoratu.

Zjawisko zmarnowanej szansy dzisiaj obserwujemy wyraziście w Ameryce
Południowej - odwrotu od reform doświadczyły w mniejszym stopniu i byłe
państwa komunistyczne. Najbardziej konsekwentne z nich państwa bałtyckie od
lat już przodują w budowie gospodarki wolnorynkowej. Natomiast
postkomunistyczne dzieje Polski określić można jako dzieje niweczenia reform
pierwszego rządu Tadeusza Mazowieckiego. Nic tedy dziwnego, że na wspomnianej
liście wolności gospodarczej wyprzedza Polska jedynie Bułgarię i Rumunię i że
dziś tylko na Wyspach Brytyjskich (z Irlandią) pracuje ok. 400 tys. głównie
młodych Polaków, gdyż u siebie w kraju nie znajdują godziwego zatrudnienia.

Quelle PDN-NY
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka