Dodaj do ulubionych

Pieprzony socjalista!

02.02.06, 15:24
Populizm mu do łba uderzył.

wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3143119.html
Obserwuj wątek
    • aquaneta Re: Pieprzony socjalista! 02.02.06, 15:37
      hymen napisał:

      > Populizm mu do łba uderzył.
      >
      > wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3143119.html

      Przecież w wielu przypadkach tak jest, że żony "pracują" w firmach mężów, którzy
      opłacają im opłaty ZUS. W rzeczywistości i tak siedzą w domu.

      Aquaneta
      • hymen Re: Pieprzony socjalista! 02.02.06, 15:45
        aquaneta napisała:

        > Przecież w wielu przypadkach tak jest, że żony "pracują" w firmach mężów,
        którz
        > y
        > opłacają im opłaty ZUS. W rzeczywistości i tak siedzą w domu.

        A co to ma do rzeczy? Firma prywatna zatrudnia kogo chce, plajtuje na własne
        życzenie i odpowiedzialność. Ktoś chciał sobie podnieść koszty i wybrał
        najgłupszą metodę. Nie ma obowiązku powielania dopóki socjaliści prawa nie
        ustanowią.
        • aquaneta Re: Pieprzony socjalista! 02.02.06, 16:06
          hymen napisał:

          > aquaneta napisała:
          >
          > > Przecież w wielu przypadkach tak jest, że żony "pracują" w firmach mężów,
          >
          > którz
          > > y
          > > opłacają im opłaty ZUS. W rzeczywistości i tak siedzą w domu.
          >
          > A co to ma do rzeczy? Firma prywatna zatrudnia kogo chce, plajtuje na własne
          > życzenie i odpowiedzialność. Ktoś chciał sobie podnieść koszty i wybrał
          > najgłupszą metodę. Nie ma obowiązku powielania dopóki socjaliści prawa nie
          > ustanowią.

          To jest to, że ludzie sami podsuwają pomysły politykom. Mam jednak nadzieję, że
          pomysł spali na panewce. bo to byłaby kolejna niesprawiedliwość w tym babskim
          życiu. A pomysł zostanie wdrożony w życie, to czy prawo zadziała wstecz?

          Aquaneta
          • hymen Re: Pieprzony socjalista! 02.02.06, 21:31
            Całe szczęście, że to na razie w sferze głupich pomysłów posła pozostaje. Ale
            wyłażą tu fantastyczne konfiguracje Środowe, ze szkodą dla rodziny i kobiety
            oczywiście wink)
            • jaceq Re: Pieprzony socjalista! 02.02.06, 21:34

              > Całe szczęście, że to na razie w sferze głupich pomysłów posła pozostaje.

              eee, ja tam byłem i jestem pewien że to nie "głupie pomysły", ale wysokiej
              klasy poczucie humoru posła, którego próbki dawał tak często.
              _____________________________
              Jarosław Kaczyński: "Jestem zdecydowanym zwolennikiem poważnej dyskusji nad
              cenzurą obyczajową".
    • xiazeluka Ło rany... 02.02.06, 16:09
      Czy tym ludziom zwieracze mózgowe puściły?

      Najpierw jeden ględzi, że JEGO żona powinna dostawać pensję fundowaną przez
      OBCE osoby (czyli budżet/państwo - oszukańczy wytrych służący do robienia
      plebsowi wody z mózgu, że niby forsa z budżetu spada z nieba), potem idiotka
      Czwartek pieści z upodobaniem mysl o wypłacie kobiecie podwójnej pensji (wraca
      z pracy w biurze i rozpoczyna pracę w domu)... Brakuje jeszcze jakiegoś
      kolejnego durnia, który zauważy, że mężowi również podwójna kasa z BUDŻETU się
      należy - wszak on też po powrocie do domu z pracy jest w pracy. Forsę na te
      ekstrawagancje to komu szanowne głupki zamierzają ukraść?

      Krótko pisząc - PAŃSTWO powinno wziąć na siebie utrzymywanie każdego człowieka,
      płacą mu do tego podwójnie, do końca życia. Rodzina ma przestać być związkiem
      kochających się ludzi, a stać się państwową strukturą służbową. Za ugotowanie
      obiadu żona będzie wystawiać fakturę VAT (przy okazji dzięki tej operacji
      PAŃSTWO uzyska pełną kontrolę nad pieniędzmi obywateli), a mąż będzie wystawiał
      rachunki uproszczone za wymianę żarówki.

      Widać jak na dłoni dokąd prowadzi socjalizm.
      • 123i321 A za seks jak beda placic zonom z panstwowego?;) 02.02.06, 17:34
      • hymen Re: Ło rany... 02.02.06, 21:32
        Muszę pomyśleć o tej fakturze dla żony za wkręcenia żarówki wink)) Fakturę do
        szuflady będę sobie chował.
        • jaceq Re: Ło rany... 02.02.06, 21:38

          > Muszę pomyśleć o tej fakturze dla żony za wkręcenia żarówki wink)) Fakturę do
          > szuflady będę sobie chował.

          Już sobie tej faktury nie odliczy. Mnie moja przywitała wywijając gazetą "będę
          głosować na PiS!" Odpowiedziałem: "taaaaaaaaaaaaaaaaaaaaak? No to cieszę się,
          że jako gospodyni domowa na 1/2 etatu zarabiasz tyle pieniędzy, będziesz miała
          z czego płacić mi za wyrzucanie śmieci, robienie zakupów i sobotnio-niedzielne
          gotowanie. Na biednego nie trafiło" wink))

          _____________________________
          Jarosław Kaczyński: "Jestem zdecydowanym zwolennikiem poważnej dyskusji nad
          cenzurą obyczajową".
    • qwardian Re: Pieprzony socjalista! 02.02.06, 22:03
      Poseł ma zdecydowanie rację. Jeżeli żona zarządza i zajmuje się wspólnym
      majątkiem to jest to praca na rzecz męża. Ona świadczy usługi. Natomiast ta
      kretynka Środa nie potrafiła stwierdzić na rzecz czego i kogo pracuje samotna
      matka, bo na pewno dzieci jej nie zatrudniają, lub nie płacą czy dzielą się
      pieniędzmi. A stosunek pracy musi być między obydwiema stronami. Przyjrzyjmy się
      co ta idiotka napisała.

      Pomysł opłacania domowej pracy kobiet wywołał życzliwy uśmiech Magdaleny Środy,
      pełnomocnika poprzedniego rządu ds. równego statusu kobiet i mężczyzn:

      - Jeśli poseł ma pieniądze, to niech płaci żonie za "działalność gospodarczą" w
      domu, niech opłaca za nią składki na ZUS i rozlicza podatki. Ale jeśli miałoby
      to być rozwiązanie prawne, trzeba pomyśleć też o tych paniach, które nie mają
      bogatych mężów. Rząd powinien więc przyznać pensje, a potem emerytury, także
      kobietom, które same prowadzą domy.
      • xiazeluka Nonsens 03.02.06, 09:41
        Poseł zdecydowanie nie ma racji - proponuje wprowadzenie etatyzmu do rodziny.
        Żona siedząca w domu nie "pracuje na rzecz męża", tylko wykonuje dobrowolnie
        domowe obowiązki; trzymając się Twojej analogii mąż również "pracowałby na
        rzecz żony", zarabiając kasę. Takie stawianie sprawy to przekształcanie
        członków rodziny w robotników państwowego zakładu pracy, robienie z kobiety
        prostytutki (rachunek za seks), z męża klienta we własnym domu (płaci za obiad,
        uprasowaną koszulę etc.), a z dzieci obcych uczuciowo kolonistów.

        Precz z tym socjalizmem!
        • qwardian Re: Nonsens 04.02.06, 00:46
          Poseł wprowadził etatyzm do rodziny. W przeciwnym wypadku miałby niezły
          bałagan. Zatrzymał w domu swoją żonę, która urodziła mu pięcioro dzieci i
          następnie wychowuje je oraz prowadzi dom. Założę się, że przyjmuje telefony i
          robi pracę sekretarki. Nadal robi to dobrowolnie i za niższe pieniądze niż
          pomoc z ogłoszenia. O seksie nie wspominając (znając możliwości posła,
          bankructwo w pół roku). Nadal jest to więc związek partnerski w małżeństwie
          oparty na zdrowych warunkach. Biorąc pod uwagę zwiększającą się rolę byznesów
          rodzinnych i domowych taki układ robi nawet większy sens. I został on wymuszony
          raczej przez kapitalizm i niestabilny rynek pracy. Ale poseł wyraźnie ten układ
          podporządkował głównemu celowi, pozostawić żonę w domu, urodzić dzieci i
          wychować je. Jest jescze jedna rzecz. My faceci sami sobie zaciskamy sznurek na
          szyi. Traktujemy kobiety jak...kobiety. A tylko dzieci zasługują na specjalne
          traktowanie. Ale to tylko zdanie bezdzietnego starego kawalera.
          • xiazeluka To skutek, przyjacielu 04.02.06, 16:49
            MOja Żona czasami odbiera telefon do mnie. Nie robi tego złośliwie czy
            służbowo, po prostu nie wiadomo, kto dzwoni. Czy mam Jej za tę czynność płacić
            (sekretarka) czy raczej ukarać finansowo (wtrąca się w nie swoje sprawy)?

            W normalnym państwie mąż zarabia pieniądze, a żona prowadzi dom. W socjalizmie
            oboje pracują, a i tak ich nie stać na to, by prace domowe zlecić komuś innemu.
            To jest przyczyna, kolego.
            • qwardian Z drugiej strony. 04.02.06, 19:46
              Zacznijmy z innej strony. Autor wątku przedstawił posła jako socjalistę. Ale to
              zupełnie nie zgadza się z modelem współczesnego trockizmu. Ci mają na celu
              rozbicie rodziny. Oraz przede wszystkim kontrolować edukacją dzieci. Wystarczy
              wziąć do ręki współczesne pisma kobiece. 90% doradza jak poprawić urodę, jest
              więc skierowana do pracownic agencji towarzyskich. Ja nie uważam, że model
              posła rozbija model tradycyjnej rodziny. Ale wprowadza większą
              odpowiedzialność, spojrzenie na rzeczywistość i liczenie się z kosztami. Ja nie
              mam problemu, że najmniejszą organizacją jaką niewątpliwie jest rodzina
              traktować jak korporację. I powiedzmy sobie szczerze. W tradycyjnych rodzinach
              i tak niewiele to zmieni. Przecież taki model działa w nich bez dyskutowania
              tego, czy żona pracuje i ile jej się za to należy. A w rodzinach gdzie jedna i
              druga strona nie poczuwa się do obowiązków, lub jedna osoba opiera się na
              drugiej model pana posła jest idealny. Daje naiwniakom do myślenia, że związek
              małżeński nie jest jedynie sentymentalną mydlaną operą, ale przede wszystkim
              składa się na obowiązki. Tak byłoby przynajmniej u mnie.
              • xiazeluka To ta sama strona 06.02.06, 07:12
                Poseł, wnosząc po jego słowach, JEST socjalistą. Socjaliści mają rózne
                odcienie, jednoczy ich Cel - likwidacja rodziny. Jakimi metodami, to rzecz
                drugorzędna, dlatego różnice między trockistami a narodowymi socjalistami są
                czysto taktyczne, techniczne.

                99% pism kobiecych zawiera przepisy kulinarne - czy to oznacza, że kierowane są
                wyłacznie do pracownic barów przydrożnych? O czym Ty piszesz??? Przeglądałeś
                kiedyś magazyn motoryzacyjny dla panów? Głównie opisy najnowszych modeli
                samochodów, niedostepnych z powodów finansowych dla zwykłego zjadacza chleba...
                Albo plejboje czy inne hastlery - pozachwycać się owszem, ale liczyć na intymne
                tete-a-tete to przesada, nieprawdaż?

                Model zaproponowany przez posła rozbija więc tradycyjny model rodzinny - nie
                dość, że wpjerdala się ludziom w ich prywatne sprawy, to jeszcze usiłuje
                dekretować ich zachowania. Ingerencja państwa w życie rodziny to socjalizm!
                Państwo nie ma tutaj niczego do szukania. Jest to kwestia elementarna i jedynie
                ubolewać należy, że tego nie dostrzegasz. Skoro mówimy sobie szczerze, to dwie
                sprawy:
                1. Zaczyna się od takiego niewinnego "spojrzenia na rzeczywistość", a kończy
                kołchozem skrzyżowanym z gułagiem.
                2. Jeśli piszesz poważnie - toś pieprzony socjalista, co konstatuję z prawdziwą
                przykrością. Rzekomym obiektywizmem nie masz się co zasłaniać, nawet jeśli tu i
                ówdzie jest tak, jak opowiada towarzysz poseł. To osobiste sprawy
                poszczególnych ludzi, jak komuś sprawia przyjemność rola służby, to nikomu nic
                do tego. Państwo nie ma prawa ingerować w swobodnie zawierane umowy dorosłych
                ludzi.

                Powtórzmy - dopóki państwo nie wtrąca się w życie rodziny, dopóty nie ma
                problemu. Jeśli problem powstaje, to będzie istniał jedynie w państwie
                socjalistycznym. Wniosek: propagujesz, tfu, sojalizm.
      • hymen Re: Pieprzony socjalista! 03.02.06, 09:43
        qwardian napisał:

        > Poseł ma zdecydowanie rację. Jeżeli żona zarządza i zajmuje się wspólnym
        > majątkiem to jest to praca na rzecz męża. Ona świadczy usługi.


        Mylisz zarządzanie i zajmowanie się wspólnym majątkiem z czymś co ogólnie
        nazywa się wspólnym życiem czy gospodarstwem domowym.

        • qwardian Re: Pieprzony socjalista! 04.02.06, 02:20
          Porozmawiajmy wiec o alternatywie. Rodziny bezdzietne i jednodzietne oraz żona
          na etacie w celu otrzymania ubezpieczen socjalnych i medycznych. Dziecko w
          żłobku, dziecko w przedszkolu, dom stoi pusty cały dzień. Mąż pracuje na
          kontrakcie, bez benefitów medycznych i emerytury. Tym samym żadne z rodziców
          nie może się skupić na pracy, a dom jest zaniedbany. Nic dziwnego, że na wczasy
          wyjeżdżają za granicę, żeby utrzymać iluzję własnej zamożności. Przed innymi i
          przed sobą. Tymczasem nie mają nic, poza długami. To jest rzeczywistość.
          • hymen Re: Pieprzony socjalista! 04.02.06, 19:24
            No i co? Opodatkowanie prac domowych pomoże im wyjść z długów i wyjazdy na
            wczasy za granicę bez iluzji własnej zamożności? Alternatywy były wzięte z
            sufitu.
          • xiazeluka Powtórzę 06.02.06, 07:14
            Twój opis to obrazek żywcem wzięty z socjalizmu, który z produktywnych ludzi
            robi dziadów i rujnuje im życie rodzinne. Twój pomysł jest czysto
            komunistyczny - socjalizm należy zreformować.
    • babariba-babariba Cymański to jest drobny prztyk, tu jest... 03.02.06, 10:52
      ...dopiero cymesik: gospodarka.gazeta.pl/podatki/1,25044,3145041.html
      I z dyskusją pod tekstem warto to przeczytać.
      A potem policzyć, ile Cymański, albo inny dzieciorób z sejmu (mają przecież
      powyżej 100 tys rocznego dochodu) zarobiłby na takim rozwiązaniu.
      I O TO PRZECIEŻ CHODZI!!! A nie o jakąśtam politykę prorodzinną.
      • xiazeluka Elpeerowe androny 03.02.06, 10:57
        Rozwiązanie jest bardzo proste i korzystne dla wszystkich - obniżenie podatków,
        zamiast kombinowania pod górę z komplikowaniem pitu. A ten dureń (jakiś doradca
        podatkowy), co chce kraść, by rozdawać, to niech się zapisze do gangu, tam jego
        miejsce.
      • oleg3 Ciekaw jestem kto zrobił zaocznie maturę 03.02.06, 11:36
        czy red. Skwirowski czy mózgowcy z LPR.

        Skwirowski pisze:
        "Małżeństwo z trójką dzieci dzieliłoby swój łączny dochód roczny przez pięć i
        od otrzymanej kwoty liczyło podatek według skali (pięć kwot wolnych). To, co
        wyjdzie, mnożyłoby przez dwa."

        Taki sposób liczenia podatku to nie jest pięć kwot wolnych, tylko zwolnienie
        3/5 łącznych dochodów rodziny z podatku dochodowego i zastosowanie do
        pozostałych 2/5 dochodów, wspólnego rozliczenia małżonków.


        --
        Oleg
        • snajper55 Re: Ciekaw jestem kto zrobił zaocznie maturę 04.02.06, 18:11
          oleg3 napisał:

          > Taki sposób liczenia podatku to nie jest pięć kwot wolnych, tylko zwolnienie
          > 3/5 łącznych dochodów rodziny z podatku dochodowego i zastosowanie do
          > pozostałych 2/5 dochodów, wspólnego rozliczenia małżonków.

          Takie obliczanie podatku to nie jest 5 kwot wolnych, tylko traktowanie dzieci
          jako niepracujących członków rodziny, którymi w końcu są. Takie liczenie
          podatków też można by wprowadzić. Jest ono oczywiscie jeszcze bardziej
          korzystne dla rodzin z dziećmi niż przyznanie kwoty wolnej na dziecko. Ale w
          końcu czemu nie. Przy takiej koalicji... wink

          S.
          • oleg3 Re: Ciekaw jestem kto zrobił zaocznie maturę 04.02.06, 18:35
            Snajper, ja nie odnoszę się do merytorycznej strony tego projektu. Nawet byłbym
            za -mamy 3-kę dzieci smile))

            Idzie mi o to, że albo:
            1. W LPR projektem zajął się ktoś kto nie jest w stanie zrozumieć obecnej skali
            podatkowej i samodzielnie wypełnić PIta
            2. W GW krytyką zajął się ktoś, kto j.w.

            Obawiam się, że zastosowanie mają oba p-ty smile))
    • piq strajk gospodyń domowych 03.02.06, 18:49
      PAP: Dzisiaj rano rozpoczął się strajk gospodyń domowych. Komitet strajkowy pod
      wspólnym przewodnictwem Magdaleny Środy i pół tuzina byłych żon Ludwika Dorna
      zyskał patronat honorowy Pierwszej Gospodyni Domowej RP. Protestujące domagają
      się dwukrotnej podwyżki pensji płatnej z budżetu państwa, bo - jak powiedziała
      jedna z protestujących - "chcemy godnie żyć, bo dzisiaj nam nawet na
      cotygodniowy fitnes nie starcza".

      Strajk ma wiele form. Szymon Piniontz, urzędnik ministerstwa finansów, po
      powrocie do domu z pracy nie dostał obiadu, gdyż jego żona Patrycja
      zadeklarowała strajk głodowy i wszystko zjadła. Jak powiedziała: "Nie ma obiadu
      dla darmozjadu". Szymon Piniontz wraz z ministrem finansów zadeklarowali 20 mld
      złotych pomocy dla niedożywionych mężów-urzędników administracji.

      Przekreślenie wyhaftowane czerwoną nitką na makatce w domu państwa Najadów w
      poprzek napisu "Kiedy ja gotuję, to wszystkim smakuje" (również wyhaftowanego,
      ale - jak ustaliła specjalna komisja - wcześniej, niebieskim kordonkiem)
      sprawiło, że ślusarz Stanisław Najad nie był zaskoczony, gdy nie dostał flaszki
      do pracy. Jego żona Leokadia okupuje wychodek na podwórku podjąwszy - jak się
      wyraziła - "strajk kupacyjny".

      "Strajkiem włoskim" nazwała swój protest Liza Manuela Brukiew, odkryta przez
      męża w małżeńskim łożu z rowerowym dostawcą pizzy.

      Premier Marcinkiewicz oświadczył: - Polskie kobiety są wspaniałe. Polska tego
      potrzebuje dziś, Polska będzie tego potrzebowała jutro. Polacy na to zasługują.
      Rząd podejmie wszystkie stosowne działania, aby to już nigdy się nie powtórzyło,
      aby już zawsze było jak najlepiej.

      Premier obiecał, że po wszczepieniu specjalnego motorka jutro osobiście zapozna
      się z sytuacją w każdym z 6,7 mln gospodarstw domowych objętych strajkiem
      gospodyń domowych.

      Związek Zawodowy Kobiet Gotujących, Sprzątających i Robiących Wszystkie Te Tam
      Inne Rzeczy we Własnym Domu żąda podwyżki uposażeń natychmiast. Gospodynie
      domowe grożą eskalacją strajku i zrujnowaniem Warszawy wzorem górników.
      Zapowiadają też walkę o stosowne wcześniejsze emerytury po 10 latach pracy.
      • basia Re: strajk gospodyń domowych 03.02.06, 23:40
        Aktualizaja 23:30
        Z odzialow terenowych naplywaja propozycje nowych form strajku, zwanych roboczo REformami.

        1.Bokada kanałow sportowych tv
        2.Bierny opor - przykucie sie kajdankami do łóżka.

        Propozycje reform przyjeto w ciemno.


        • jaceq Re: strajk gospodyń domowych 03.02.06, 23:57
          basia napisała:
          > 2.Bierny opor - przykucie sie kajdankami do łóżka.

          Przepraszam, to gdzie jest ten strajk?

          _____________________________
          Jarosław Kaczyński: "Jestem zdecydowanym zwolennikiem poważnej dyskusji nad
          cenzurą obyczajową".
          • piq :-))))))))))))))))))))))))))))))) ))))))))) /nt 04.02.06, 00:16
            • basia Łamistrajki!? ;) n/t 04.02.06, 15:24
              • jaceq Prowadź, Hajduczku ;) n/t 04.02.06, 18:59

        • owca_czarna Re: strajk gospodyń domowych 04.02.06, 00:43
          basia napisała:

          > Aktualizaja 23:30
          > Z odzialow terenowych naplywaja propozycje nowych form strajku, zwanych roboczo
          > REformami.
          >
          > 1.Bokada kanałow sportowych tv


          Jstem za!!!!!!!! smile Szczególnie podczas Olimpiady zimowej, a bo jeszcze lepiej
          podczas Mundialu smile)))))))))))))))))))))))))

          owca_czarna
        • piq Reformy 04.02.06, 01:01
          Minister SWiA Ludwik Dorn przyznał, że sprawa jest poważna. "Jednakże brak
          reform nie oznacza zgody na wypinanie się na autorytet państwa i mój osobiście"
          i zażądał, by komitet strajkowy, a zwłaszcza jego byłe żony, publicznie
          zademonstrował założenie reform.

          Minister SWiA Ludwik Dorn zapowiedział też zwrócenie się do wicepremiera Ludwika
          Dorna o zezwolenie na wzięcie wichrzycielek "pod kamasze".

          Kontrowersyjna wypowiedź ministra wywołała reakcję szefa klubu, Przemysława
          Edgara Gosiewskiego, który w południe stwierdził, że minister Dorn nie miał na
          myśli niczego złego, a dziennikarze się przesłyszeli. "Wicepremier Dorn mówił
          nie o wzięciu »pod kamasze«, lecz »pod kałasze«".

          Po południu Przemysław Edgar Gosiewski oświadczył, że dziennikarze się
          przesłyszeli na południowej konferencji prasowej, gdyż nie użył wcale określenia
          "pod kałasze", lecz "pod pałasze". "To przejaw naszej troski o tradycyjne
          wartości narodowe i powrót do ułańskiej galanterii" - powiedział Gosiewski i na
          dowód zaprezentował elementy galanterii ułańskiej, które miał na sobie.

          Organizacje gejowskie były zachwycone zwłaszcza obcisłymi czerwonymi ułańskimi
          spodniami przewodniczącego Gosiewskiego i zapowiedziały, że zaproszą go na
          Paradę Równości Równych Facetów "Pierwsi pośród równych". Lider organizacji
          homoseksualistów Szymon Niemiec zażądał jednakże, by Gosiewski publicznie
          przeprosił wszystkich gejów za to, że w szkolnej czytance wyczytał, iż to Wanda
          nie chciała Niemca. "To ja nie chciałem Wandy" - oświadczył Szymon Niemiec.
          Jednocześnie zapowiedział rewizję wszystkich szkolnych czytanek oraz chłopców.
          • dachs :))))))))))) 04.02.06, 18:22

            • jaceq Re: :))))))))))) 04.02.06, 19:01

              Mam ogromną nadzieję na nasz Ulubiony Ciąg Dalszy.
              _____________________________
              Jarosław Kaczyński: "Jestem zdecydowanym zwolennikiem poważnej dyskusji nad
              cenzurą obyczajową".
          • piq Jan Maria Rokita 06.02.06, 01:25
            PAP: Lider Platformy Obywatelskiej obywatel(ka) Jan Maria Rokita stwierdził, że
            jest rozdarty wewnętrznie. "Z jednej strony dałbym każdej Marysi wszystko, z
            drugiej strony nie chciałbym zabierać Jasiowi." Zaznaczył, że w pełni rozumie
            żądania gospodyń domowych, lecz sytuacja budżetu nie pozwala na spełnienie ich
            oczekiwań. Jednocześnie zapowiedział, że porozumie się z Romanem Giertychem w
            sprawie podniesienia pensji gospodyń domowych (zwanej już "betowym") nie - jak
            chcą panie - dwu, ale trzykrotnie (pani Kulczykowej też), co absolutnie - jak
            powiedział - "nie wpłynie na wysokość deficytu finansów publicznych". Dodał, że
            w ten sposób będzie można wprowadzić reformy "w każdym zwykłym polskim domu".

            Minister finansów Zyta Gilowska skomentowała to krótko: "Na całe betowe nie mam.
            Nie reformy, tylko stringi. Na tyle budżet stać."
            • basia Re: Jan Maria Rokita 06.02.06, 08:54
              Poslanka Beger skomentowala, ze u niej w domu, bety sa chowane do wersalki, wiec nalezaloby zmienic nazwe betowego na na wersalkowe, albo przynajmniej pisac wersalikami lub kursywa. Kultura pzrede wszytskim-dodala.
              Poza tym, skrytykowala Min. Finasow Zyte Gilowska i stwierdzila, ze gdyby to ona ten budzet miala w reku, to by na stac bylo by go na wiecej.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka