Dodaj do ulubionych

Kazimierz Sorry Marcinkiewicz

08.02.06, 16:48
Pogłoski o tym, że Gauden przeprosił Hasza za karykatury w Die Welt, okazały
się nieprawdziwe.
Zamiast Gaudena przeprosił Hasza sam premier, przy okazji przepraszając za
ministra od taksówek.
Ja premiera Marcinkiwicza bardzo lubię. Naprawdę. Jestem przekonany, że gdyby
mógł działać samodzielnie, to koalicję PiSPO mielibyśmy już dawno.
Życzę mu jak najlepiej.

Ale teraz mi sie troche naraził.
Przepraszanie Hasza za publikacje prasowe to naprawdę nie jego działka.
Przepraszanie za Jurgiela, to już zupełna szopka.
Ministra takiego jak Jurgiel to się wywala na zbity pysk. I żadne przeprosiny
nie sa wtedy potrzebne.
A kiedy już dureń poleci wysokim łukiem, można wtedy w telewizji powiedzieć od
niechcenia "sorry, wydawał mi się mądrzejszy".
Obserwuj wątek
    • gienia.gienia Re: Kazimierz Sorry Marcinkiewicz 08.02.06, 16:50
      Kazimierz Marcinkiewicz nie zawiódł oczekiwań swoich fanów zgromadzonych w
      wielkiej sali koncertowej TVP 1 z okazji stu dni. Wyrażał nieustające
      zadowolenie z wszystkiego, czego dokonał on i jego ministrowie, a także z tego,
      co będzie robił w następnych 1340 dniach.
    • rs_gazeta_forum Re: Kazimierz Sorry Marcinkiewicz 08.02.06, 17:16
      dachs napisał:
      > Przepraszanie za Jurgiela, to już zupełna szopka.
      > Ministra takiego jak Jurgiel to się wywala na zbity pysk. I żadne przeprosiny
      > nie sa wtedy potrzebne.

      Jak Marcinkiewicz mógł wyrzucić Jurgiela, skoro od padre Rydzyka dostał
      wskazówkę, że Jurgiel dobrze zrobił? A przeprosił pewnie z rozpędu i teraz
      będzie przepraszał za te przeprosiny, tyle, że kogo innego.
      serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,3152878.html
      Błądzisz Dachsie.
      • dachs Re: Kazimierz Sorry Marcinkiewicz 08.02.06, 17:59
        rs_gazeta_forum napisał:

        > Błądzisz Dachsie.

        W skrusze przyznaję. Nie mógłbyś mi podesłać jakichś ludzi, którzy by mnie mogli
        z grzechu podnieść?
        Może masz jakieś dojście do nich
        serwisy.gazeta.pl/metro/1,50145,3152687.html
        Jeżeli by uznali moją sprawę za zbyt błahą, to moge im podać adres na jedno
        podwórko na Bałutach gdzie pobili ostatnio ciotkę, szwagierki mojej synowej.
        Tam jest znacznie więcej do wymodlenia niż pod sklepem.smile

        • rs_gazeta_forum Re: Kazimierz Sorry Marcinkiewicz 09.02.06, 17:48
          Niestety, nie mam takich dojść.
          Ale wiemy już, że istnieje możliwość zatelefonowania do jakiegoś ministerstwa z
          prośbą o pomoc. Ci z Rolnictwa zapewne mają kontakt, ale nie wiadomo, czy
          podnoszą słuchawki. No i nawet jak podniosą, to teraz pewnie lepiej zbyt długo z
          nimi nie rozmawiać, bo to nie modlący patrol, ale panowie w kominiarkach mogą
          zdążyć podjechać, by porozmawiać o moralności i sprawdzić legitymacje prasowe wink
    • indris Teoria a praktyka 08.02.06, 18:12
      Czy naprawdę sądzisz, że to Marcinkiewicz decyduje o tym kogo kiedy i na co
      wywalić ? W teorii oczywiście on. W praktyce jednak obowiązuje zasada (o
      ironio) z czasów komuny "partia kieruje, rząd rządzi".
      • dachs Re: Teoria a praktyka 08.02.06, 18:55
        indris napisał:

        > Czy naprawdę sądzisz, że to Marcinkiewicz decyduje o tym kogo kiedy i na co
        > wywalić ? W teorii oczywiście on. W praktyce jednak obowiązuje zasada (o
        > ironio) z czasów komuny "partia kieruje, rząd rządzi".

        Nie sądzę. Nawet to jasno wyartykułowałem:
        "Jestem przekonany, że gdyby mógł działać samodzielnie, to koalicję PiSPO
        mielibyśmy już dawno."
        • indris Re: Teoria a praktyka 08.02.06, 19:12
          Prawie się zgadzamy. Z jednym zastrzeżeniem: gdyby to Marcinkiewicz mógł
          działać samodzielnie to PiS nie wygrałoby wyborów i warunki ew. koalicji
          dyktowałby kto inny. Prawie wszyscy się bowiem zgadzają, że PiS wygrało wybory
          dzięki ostremu przeciwstawieniu się liberalizmowi. Marcinkiewicz takiego tonu
          kampanii by nie nadał.
          • wikul Re: Teoria a praktyka 08.02.06, 19:31
            indris napisał:

            > Prawie się zgadzamy. Z jednym zastrzeżeniem: gdyby to Marcinkiewicz mógł
            > działać samodzielnie to PiS nie wygrałoby wyborów i warunki ew. koalicji
            > dyktowałby kto inny. Prawie wszyscy się bowiem zgadzają, że PiS wygrało
            wybory
            > dzięki ostremu przeciwstawieniu się liberalizmowi. Marcinkiewicz takiego tonu
            > kampanii by nie nadał.



            Nie wszyscy, nie wszyscy. Wielu uważa ze PiS wygrało wybory dzieki Rydzykowi.
            • januszcz Re: Teoria a praktyka 08.02.06, 20:43
              wikul napisał:
              > Nie wszyscy, nie wszyscy. Wielu uważa ze PiS wygrało wybory dzieki Rydzykowi.
              =============
              Sam Rydzyk to za mało. Dolicz do tego jeszcze sporą liczbę proboszczów.

              J.
              • wikul Re: Teoria a praktyka 08.02.06, 20:50
                januszcz napisał:

                > wikul napisał:
                > > Nie wszyscy, nie wszyscy. Wielu uważa ze PiS wygrało wybory dzieki Rydzyk
                > owi.
                > =============
                > Sam Rydzyk to za mało. Dolicz do tego jeszcze sporą liczbę proboszczów.
                >
                > J.


                Sądzisz że w naszej ojczyźnie proboszczowie mają wiecej do gadania od Rydzyka ?
                Chyba jednak jesteś bardzo niedoinformowany.
                • wikul Marcinkiewicz - "Mr. Nobody" czy "polityk wyjazdow 08.02.06, 20:57
                  "Mr. Nobody", "polityk wyjazdowy", "uzależniony od tego, którą nogą wstają z
                  łóżka bracia Kaczyńcy".

                  Tak o Kazimierzu Marcinkiewiczu 100 dni po objęciu przez niego funkcji premiera
                  mówią korespondenci mediów zagranicznych w Polsce.

                  Według korespondenta Telewizji Niemieckiej ARD w Warszawie Robina Lautenbacha,
                  polski premier odniósł sukces w Brukseli, choć jego rząd raczej nie budzi tam
                  zaufania. Marcinkiewicz zaczynał jako "Mr. Nobody" (Pan Nikt), jednak dziś robi
                  dobre wrażenie. Jest rzeczowy i opanowany, a przy tym jest swoim najlepszym
                  doradcą ds. public relations - powiedział Lautenbach.

                  W jego opinii pozytywna ocena osoby Marcinkiewicza nie zmienia faktu, że - jak
                  powiedział - jest on tak naprawdę politycznym zakładnikiem czterech innych
                  polityków: braci Jarosława i Lecha Kaczyńskich, Andrzeja Leppera i Romana
                  Giertycha. Tylko to, na co oni pozwolą w ramach połowicznej koalicji, może
                  zostać zrealizowane przez rząd Marcinkiewicza - powiedział dziennikarz.

                  Według Lautenbacha, w zasadzie nie wiadomo, czy z paktu stabilizacyjnego
                  wyniknie coś więcej, niż tylko kosztowne rozdawanie spóźnionych prezentów
                  wyborczych trzech partii (PiS, Samoobrony i LPR). (...)
                  autor artykułu: pap

                  wirtualnemedia.pl/document,,684772,Marcinkiewicz_-_Mr._Nobody_czy_polityk_wyjazdowy.html
                  • andrzejg a Krzysztof z Chicago 08.02.06, 22:38
                    w Szkle Kontaktowym , te słynne juz 100 dni Marcinkiewicza , określił jako

                    'kogiel mogiel z kaczych jaj'

                    A.
                    • wikul Re: a Krzysztof z Chicago 08.02.06, 22:51
                      andrzejg napisał:

                      > w Szkle Kontaktowym , te słynne juz 100 dni Marcinkiewicza , określił jako
                      >
                      > 'kogiel mogiel z kaczych jaj'
                      >
                      > A.



                      Fajne, uśmiałem sie. A kto wtedy prowadził "Szkło" i jak zareagowal ?
                      • cruq Prowadzili jak zwykle jacyć debile 08.02.06, 23:01
                        takie tvnowskie rydzyki...
                        • andrzejg Re: Prowadzili jak zwykle jacyć debile 08.02.06, 23:04
                          cruq napisał:

                          > takie tvnowskie rydzyki...

                          grunt ,że trafili do Twojego umysłu

                          A.
                          • cruq Do mnie nie trafili, bo tego nie oglądam 08.02.06, 23:05
                            ale widze, że pospólstwo bawi się dobrze
                            • andrzejg Nie oglądasz? 08.02.06, 23:10
                              to skąd wiesz ,że rydzyki?

                              A.
                              • cruq Z tej grafomani ktora faszerujesz eklerki 08.02.06, 23:19
                                andrzejg napisał:

                                > to skąd wiesz ,że rydzyki?
                                >
                                > A.
                                • andrzejg migasz się jak Marcinkiewicz 08.02.06, 23:20
                                  cięzko się przyznac ,że jednak oglądasz ?
                                  i do tego z zapartym tchem?

                                  A.
                • januszcz Re: Teoria a praktyka 08.02.06, 22:04
                  wikul napisał:
                  > Sądzisz że w naszej ojczyźnie proboszczowie mają wiecej do gadania od
                  Rydzyka ?
                  > Chyba jednak jesteś bardzo niedoinformowany.
                  ===========
                  Chyba jednak się mylisz i odbierasz moją uwagę jako atak na Kościół, a
                  tymczasem sprawy wygladają tak, że Kaczyńscy tuż przed wyborami rozesłali list
                  do proboszczów z apelem o poparcie i bardzo wielu z nich ten apel z ambon
                  ogłosiło. To nie jest żadna tajemnica i o sprawie swego czasu sporo się mówiło.
                  Być może umknęło to Twojej uwadze.

                  J.
                  • wikul Re: Teoria a praktyka 08.02.06, 23:00
                    januszcz napisał:

                    > wikul napisał:
                    > > Sądzisz że w naszej ojczyźnie proboszczowie mają wiecej do gadania od
                    > Rydzyka ?
                    > > Chyba jednak jesteś bardzo niedoinformowany.
                    > ===========
                    > Chyba jednak się mylisz i odbierasz moją uwagę jako atak na Kościół, a
                    > tymczasem sprawy wygladają tak, że Kaczyńscy tuż przed wyborami rozesłali
                    list
                    > do proboszczów z apelem o poparcie i bardzo wielu z nich ten apel z ambon
                    > ogłosiło. To nie jest żadna tajemnica i o sprawie swego czasu sporo się
                    mówiło.
                    > Być może umknęło to Twojej uwadze.
                    >
                    > J.


                    Pamietam dokładnie. Ale napisałem o Rydzyku bo to on inspirował całe to
                    poparcie i to on udzielał mikrofonów i kamer PiS-owi & Co. W innych kampaniach
                    wyborczych proboszczowie też wspierali ale nie miało to wiekszego znaczenia.
                    W kampaniach wyborczych kamery telewizyjne są nieocenione.
                    P.S.Nie odebrałem tego jako ataku na kk.
                    • januszcz Re: Teoria a praktyka 09.02.06, 10:45
                      wikul napisał:
                      > Pamietam dokładnie. Ale napisałem o Rydzyku bo to on inspirował całe to
                      > poparcie i to on udzielał mikrofonów i kamer PiS-owi & Co. W innych
                      kampaniach
                      > wyborczych proboszczowie też wspierali ale nie miało to wiekszego znaczenia.
                      > W kampaniach wyborczych kamery telewizyjne są nieocenione.
                      > P.S.Nie odebrałem tego jako ataku na kk.

                      ===================
                      Wg. dobrze poinformowanych źródeł słuchalność RM wynosi ponoć 2%, zatem nie
                      przeceniałbym roli tej radiostacji w sukcesie wyborczym PiS. Natomiast z uporem
                      maniaka bedę twierdził, że głos proboszcza mógł odegrać (przynajmniej w
                      przypadku niezdecydowanych) znaczącą rolę. Roli tej nie dostrzegły pracownie
                      badające opinię publiczną, gdyż musiały zakończyć badania i podać ostatnie
                      wyniki na 24 godziny przed otwarciem lokali wyborczych. Jeszcze nigdy w
                      historii (ja przynajmniej tego nie odnotowałem) pentory i inne tak bardzo się
                      nie pomyliły. Ponieważ nie wierzę w cuda, staram sie racjonalnie ów fenomen
                      wyjaśnić.

                      Podczas wyborów samorzadowych (piszę o Szczecinie) proposzczowie załatwili
                      Jurczykowi objęcie urzędu. W wypowiedzi z ambony sugerowano na kogo mają
                      głosować. Nie padało nazwisko Jurczyk, ale ksiądz nawoływał, aby głosować na
                      osobę wierzacą. Kontrkandydat w tej formule się nie mieścił.

                      J.
                      • wikul Re: Teoria a praktyka 09.02.06, 22:05
                        januszcz napisał:

                        > Podczas wyborów samorzadowych (piszę o Szczecinie) proposzczowie załatwili
                        > Jurczykowi objęcie urzędu. W wypowiedzi z ambony sugerowano na kogo mają
                        > głosować. Nie padało nazwisko Jurczyk, ale ksiądz nawoływał, aby głosować na
                        > osobę wierzacą. Kontrkandydat w tej formule się nie mieścił.
                        >
                        > J.


                        To by wyjasniało dlaczego takie zero zostało prezydentem. Nieudacznik, były
                        czonek PZPR-u, byłu agent, z którego zrobiono bohatera.
                        • januszcz Re: Teoria a praktyka 09.02.06, 22:34
                          wikul napisał:
                          > To by wyjasniało dlaczego takie zero zostało prezydentem. Nieudacznik, były
                          > czonek PZPR-u, byłu agent, z którego zrobiono bohatera.
                          ============
                          Istotnie zero i prawie wszystko się zgadza. Prawie, ponieważ sąd lustracyjny
                          ostatecznie uwolnił magazyniera Jurczyka od podejrzeń i obwiniany jest
                          lustracyjnie czysty jak łza, no nie słyszałem ( a czytałem o nim wiele) aby
                          Jurczyk należał do PZPR.

                          J.
                          • wikul Re: Teoria a praktyka 09.02.06, 22:49
                            januszcz napisał:

                            > wikul napisał:
                            > > To by wyjasniało dlaczego takie zero zostało prezydentem. Nieudacznik, by
                            > ły
                            > > czonek PZPR-u, byłu agent, z którego zrobiono bohatera.
                            > ============
                            > Istotnie zero i prawie wszystko się zgadza. Prawie, ponieważ sąd lustracyjny
                            > ostatecznie uwolnił magazyniera Jurczyka od podejrzeń i obwiniany jest
                            > lustracyjnie czysty jak łza, no nie słyszałem ( a czytałem o nim wiele) aby
                            > Jurczyk należał do PZPR.
                            >
                            > J.


                            Znam to zdumiewające orzeczenie sądowe. Sądzę że ty też znasz kopie jego
                            pokwitowań za współpracę z esbecją. O przynależnosci do PZPR-u wyczytałem
                            w szczecińskim solidarnościowym tygodniku, chyba pod nazwą "Jedność". Jestem
                            tego pewien na 99%. Mam ten numer gdzieś w piwnicy. Jak znajdę to sie pochwalę.
                            Ale masz racje, nigdzie nie znalazłem potwierdzenia tego faktu. Czyżbym coś
                            pomylił ?
                  • cruq Jak to ci przeszkadza, to zmień parafię, 08.02.06, 23:07
                    albo zapisz sie do parafi pod wezwaniem wojtka spawacza. Tam mały Wojtek po
                    dużym piwie wbije ci tę odrobinę Olejniczaka do łepetyny.
    • piq Kazimierz jest w sumie w porządku,... 09.02.06, 00:10
      ...trochę mnie tylko denerwuje, gdy wiedząc, że gada bzdury, gada je z rozmysłem
      - jak w przypadku pochwalenia się, że waluta dobrze stoi i paliwa są tanie (gdy
      wcześniej pieprzył coś o 4,10 zeta za ełro).

      Ale jest zdolny i jest samorodnym talentem medialnym. Myślę, że to właśnie on
      wysadzi Wujka Jarka z siodła, i będzie tym, który będzie ratował PiS. Bo prawdę
      mówiąc - wobec nikłych nadziei, że moja wybrana partia wygra wybory (bo jest
      elitarna) - zależy mi na tym, żeby PiS przetrwał, a idą na niego ciężkie czasy.
      Po raz pierwszy będzie stał jako pierwszy w kolejce do bicia, i będzie dostawał
      łomot zewsząd - zwłaszcza z gnoJarkiem i gosiewskim na czele, bo będzie za co, a
      na łomot gnoJarek jest nieodporny i robi błędy. Zależy mi, żeby przetrwał, z
      następującego względu - mimo obrzydliwych socjalistycznych skłonności jest to
      istotnie partia nie umoczona w żaden brudny układ jak dotychczas, a platforma
      jest - i to zwłaszcza na lokalnym szczeblu. W wypadku ewentualnej koalicji PiS
      może być bezpiecznikiem, gdyby ktoś grał na jakieś brzydkie układy. Gdyby
      Kazimierz stał na czele PiSu, to byłaby to całkiem fajna partia, bo jedyne, co
      mnie w niej naprawdę mierzi, to ta banda krętaczy (czyli gnoJarek z
      przydupasami), którzy się ośmielili pogrywać nie z platfusami czy samobroną,
      tylko narodowi łgali w żywe oczy.
      • wikul Pan premier Marcinkiewicz bardzo się ucieszył 09.02.06, 23:39
        Sto dni rządu. Felieton Rafała Kalukina

        Rafał Kalukin 08-02-2006,

        Wczoraj było naprawdę super! Pan premier Marcinkiewicz bardzo się ucieszył, że
        rząd działa aż sto dni, więc zaprosił nas, byśmy sobie obejrzeli, jak
        ministrowie obradują. My też się ucieszyliśmy. Przede wszystkim dlatego, że
        wszyscy mogliśmy przyjść, a nie tylko chłopaki z radia, telewizji i gazety,
        którymi opiekuje się ksiądz. Ale pan premier jest dla nas bardzo dobry i nigdy
        nie krzyczy. Nie tak jak szef jego paczki pan Kaczyński, który nas nie lubi i
        chciałby tylko stawiać w kącie.

        A poza tym, normalnie nie pozwala nam się oglądać obrad rządu. Podobno
        ministrowie strasznie się wtedy kłócą i spierają, ale my nigdy tego nie
        mogliśmy oglądać i nagrywać.

        Rząd miał więc obradować, a my oglądać przez dziurkę od klucza i siedzieć
        cicho. I naprawdę było bardzo fajnie. Najpierw pani minister od pieniędzy
        Gilowska powiedziała, że Ministerstwo Finansów pracuje pełną parą. Pan premier
        bardzo się ucieszył. Potem pan minister od policji Dorn pochwalił się, że
        najważniejszy problem pijanych kierowców z immunitetami, z którym przez 16 lat
        nikt się nie uporał, został rozwiązany.

        Słuchaliśmy podekscytowani, ale potem zrobiło się jakoś tak nudno. Panie i
        panowie ministrowie długo się chwalili, że wdrożyli konwergencję, opracowali
        nowe zasady podziału środków, przyjęli programy operacyjne. A jeśli jeszcze
        tego nie zrobili, to trwają już intensywne prace. Pan premier słuchał uważnie,
        jakby słyszał to wszystko pierwszy raz. Nas to trochę dziwiło, bo o tym
        wszystkim już dawno słyszeliśmy i wszystko na podwórku przegadaliśmy. A w ogóle
        to myśleliśmy, że na rządzie to się mówi o tym, co będzie, a nie o tym, co już
        było. (...)

        serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34314,3154670.html
      • rycho7 krotka pamiec o Porozumieniu Centrum 19.02.06, 09:55
        piq napisał:

        > jest to
        > istotnie partia nie umoczona w żaden brudny układ jak dotychczas

        Wieczne niepokalanie Telegrafem nalezy bez watpienia do repertuaru Twoich
        dogmatow. Slyszales moze o przeslaniu niejakiego Jezusa Chrystusa? Ludzie sa
        grzeszni w 100 procentach. Warto zauwazac takze belke w swoim oku.
    • wikul Re: Kazimierz Sorry Marcinkiewicz 18.02.06, 21:49
      Premier Marcinkiewicz przeprasza za "cieniasów"

      PAP, pi 17-02-2006,

      Premier Kazimierz Marcinkiewicz przeprosił w piątek wszystkich, którzy mogli
      poczuć się dotknięci nazwaniem przez niego "cieniasami" posłów wchodzących w
      skład "gabinetu cieni" Platformy Obywatelskiej


      - Zacytowałem swojego syna, mówiąc o "gabinecie cieni" czułe słowa. Wszystkich,
      których to dotknęło, bardzo serdecznie przepraszam. Nie wiem tylko, dlaczego
      dotknęło i czego dotknęło. Gabinet cieni jest nazywany w różnych miejscach w
      różny sposób i poczucie dobrego humoru czasami, nawet w polityce w tych
      trudnych, wzajemnych relacjach jest potrzebne. Tego panu marszałkowi
      [Bronisławowi Komorowskiemu, który prowadził obrady - red.] i wysokiej Izbie
      życzę - powiedział premier, który w Sejmie przedstawiał dokonania stu dni swego
      gabinetu.

      Na wtorkowej konferencji prasowej premier określił "gabinet cieni" Platformy
      mianem "cieniasów". Potem zapewniał, że się przejęzyczył. "Gabinet cieni"
      Platformy tworzą rzecznicy partii w różnych dziedzinach. Ostatnio regularnie
      organizują konferencje prasowe, na których recenzują prace rządu.

      Platforma oceniła po tej wypowiedzi, że Marcinkiewiczowi "puszczają
      nerwy". "Okazuje się, że premier Marcinkiewicz wytrzymał 100 dni, jeśli chodzi
      o uroczy uśmiech i kulturę osobistą. Ale ma chłopisko powody do zdenerwowania,
      więc wcale się nie dziwię, że czasem premierowi puszczają nerwy" - stwierdził
      Tusk.

      Słowa Marcinkiewicza nie uraziły szefa "gabinetu cieni" Platformy, Jana Rokity.
      Podkreślił jednak, że "premier nie wystawia sobie dobrego świadectwa, używając
      młodzieżowo wulgarnych epitetów" pod adresem opozycji.

      - Gdybym był premierem, to zabiegałbym o to, aby opozycja mnie wspierała. Z
      pewnością nie chciałbym jej obrażać przy pomocy wyzwisk - powiedział Rokita
      dziennikarzom.

      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3169715.html?nltxx=856991&nltdt=2006-02-18-09-05
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka