xiazeluka
21.02.06, 11:18
"Nienagannie ubrany, siwowłosy Irving wszedł na salę sądową, trzymając w
skutych kajdankami dłoniach..."
Kajdany na dłoniach, niczym w średniowiecznej parodii procesu sądowego. Dla
przypomnienia: chodzi o skrajnie niebezpiecznego niczym Terminator 67-
letniego dziadygę.
"...zdobył zaufanie w kręgach dawnych nazistów, którzy ułatwili Irvingowi
kontakty z byłymi funkcjonariuszami III Rzeszy.
Ci przekazywali pisarzowi swe relacje i pamiętniki. Irving uzyskał w ten
sposób dostęp do archiwów marszałka Luftwaffe Erharda Milcha, feldmarszałka
Erwina Rommla czy ministra przemysłu Alberta Speera. Zgodził się z nim
rozmawiać [...] Rudolf Hess. Dzięki tym kontaktom Irving zdobył niedostępną
innym badaczom wiedzę, którą wykorzystywał do usprawiedliwiania nazizmu."
Irving ma wiedzę większą od autora tego donosu, co ów ostatni sam przyznaje,
niemniej rozległa wiedza jest... okolicznością obciążającą.
"Prokurator Michael Klackl nie wierzy w metamorfozę Irvinga, tym bardziej że
jeszcze rok temu pisarz wziął udział w rewizjonistycznej konferencji. -
Wiemy, że zawsze próbuje tak dobrać dowody, aby ludzie przyjęli jego racje..."
Panie prokuratorze Michaelu Klacklu, w skrócie Idioto, a co pan robi
przygotowując dowolny akt oskarżenia?
"Podczas procesu prokurator mówił, że Irving nie jest historykiem,
tylko "fałszerzem historii", który dopuszcza się "karalnego nadużycia
wolności słowa", gloryfikuje Hitlera, a dla prawicowej ekstremy już stał się
męczennikiem."
Pisanie o historii na podstawie "wiedzy niedostępnej innym badaczom" bez
certyfikatu uczelni wyższej to poważne przestępstwo. Idąc tym tropem, należy
wreszcie wykonać zasądzony - i nigdy nie odwołany - wyrok śmierci na Wiktorze
Suworowie, który także ośmiela się pisać prace z dziedziny, z której się nie
habilitował; nie zapomnijmy o wyciągnięciu z krypty szczątków Józefa
Piłsudskiego, ten notoryczny amator także ma na koncie wiele prac
poświęconych zakazanej dla postronnych historii. No i wspomnijmy
współczesnego Słowackiego (jak to obiektywnie ujął sam Michnik Adam), pana
GroSSa, autora prawdomównej i doskonałej warsztatowo książeczki o
bestialskich Polakach.
Skoro więc każdy historyk-amator/samouk to "fałszerz historii", to logicznie
rzecz biorąc zawodowy dziejopis jest klinicznie czysty i prawdomówny. Szczera
prawda, towarzyszu prokuratorze Idioto! Mogę wymienić nawet kilka nazwisk
takich tuzów intelektu gwarantujących prawdę i tylko prawdę:
Włodzimierz T. Kowalski - jego "Wielka Koalicja" to naprawdę wesoły opis
dobrego Stalina, usiłującego wbrew złosliwym imperialistom urwać łeb
hitlerowskiej hydrze.
Michał Cichy - autor bezstronnego i nienagagnnego faktograficznie artykułu o
mordowaniu przez AK Żydów.
Norman Cantor - żydowski badacz o niepokornym i otwartym umyśle, proszę
popatrzeć: "Współudział Polaków [w zagładzie Żydów] był bardzo znaczny i nie
podlegający dyskusji. Bez ich pomocy Niemcy nie byliby pod względem
logistycznym zdolni do unicestwienia 6 milionów Żydów. Ten sam zarzut odnosi
się do Kościoła katolickiego w Polsce, który przepełniony wielowiekową
wrogością wobec Żydów nie uczynił nic znaczącego, by przeciwstawić się
nazistowskim obozom śmierci. Polscy katolicy tysiącami pracowali w obozach
koncentracyjnych i komandach śmierci. [...] Polska stała się najbardziej
okrutnym polem śmierci w najnowszej historii przy braku sprzeciwu Kościoła
Polscy katolicy tysiącami uczestniczyli w obsłudze obozów koncentracyjnych i
plutonów egzekucyjnych."
Można tak bez końca - co pan na to, towarzyszu prokuratorze Idioto? A, i to
urocze zakończenie o męczenniku - to zarzut kwalifikowany? Na czym polega
odpowiedzialność Iksa że jest poczytywany za kogoś tam?
Tfu, odrażające. Austria to faszystowski kraj.