Dodaj do ulubionych

Nasi ludzie w Rajchu

06.07.21, 22:50

Jeden z dzienników polskich w Prusiech, Gazeta grudziądzka otrzymuje taki list: „Proszę posłuchać – co się dzieje na Saksach. Pracować trzeba jak wół, jeśli człek chce, co oszczędzić. Nie chodzi też zapewne wcale naszym panienkom o zarobek, tylko o to: im miłe życie w wielkich koszarach, gdzie mogą sobie hulać, aż miło – ot hulaj duszo, piekła nie ma, powtarzają często. Nie podoba im się, że im jaki polski ekonom powie „małpo”, ale jak pójdą do Niemca, a on im powie „alte Sau” „verdammtes polnisches Vieh” i jeszcze daleko gorzej, to mu za to na urodziny kupują jako podarek kanapę. Najchętniej idą dziewczęta z akordnikami, bo on im pozwala z chłopcami bawić się rozpustnie, ile chcą. A co to dla tych dziewcząt za uciecha, gdy gospodarz przyjdzie w nocy do ich sypialni i ogląda, jak śpią. Skóra na człowieku cierpnie i włosy się jeżą, gdy na to patrzeć trzeba. Nie można rodzicom opisać całej ohydy i hańby pożycia młodych ludzi. Wstydem okrywają cały naród polski. Pastorzy luterscy na nich wskazują z ambon, mówiąc: patrzcie, jak katolicy żyją. Swoim parafianom zakazują obcować z Polakami. Setki dziewczyn żyje bez ślubu, mają dzieci. Inne wyrodnieją, trują swe nieślubne dzieci, zakopują w polu, wrzucają do miejsc ustępowych, topią! Co do mieszkań, to już gorszych chyba nie ma jak na Saksach! Jak świnie leżą tutaj ludzie na barłogu, razem: małżeństwa, panny, chłopcy, wszystko pospół – nie można sobie wcale wystawić tej rozpusty, jaka się tam dzieje. Rodzice! Na Boga! Pamiętajcie o dzieciach waszych, nie posyłajcie tam swych córek, wierzcie w to, co wam piszę, dbajcie o dusze ich, nie ściągajcie gniewu Bożego na siebie i swoje potomstwo.” List ten odnosi się głównie do stosunków w Pomeranii, Meklenburgii, lecz redakcya dodaje, iż wszędzie na Saksach jest mniejwięcej tak samo.

„Głos Polski. Organ narodowy dla Podola” z 24 lipca 1909.

Obserwuj wątek
    • eva15 Nasi ludzie w Rajchu, wczoraj i dziś! 06.07.21, 23:12
      borrrka napisał(a):

      > Nie można rodzicom opisać całej ohydy i hańby pożycia młodych ludzi. Wstydem ok
      > rywają cały naród polski
      .]Pastorzy luterscy na nich wskazują z ambon, mówiąc: p
      > atrzcie, jak katolicy żyją. Swoim parafianom zakazują obcować z Polakami.
      Setki
      > dziewczyn żyje bez ślubu, mają dzieci. Inne wyrodnieją, trują swe nieślubne dz
      > ieci, zakopują w polu, wrzucają do miejsc ustępowych, topią! Co do mieszkań, to
      > już gorszych chyba nie ma jak na Saksach! Jak świnie leżą tutaj ludzie na barł
      > ogu, razem: małżeństwa, panny, chłopcy, wszystko pospół – nie można sobie wcale
      > wystawić tej rozpusty, jaka się tam dzieje. Rodzice! Na Boga! Pamiętajcie o dz
      > ieciach waszych, nie posyłajcie tam swych córek, wierzcie w to, co wam piszę, d
      > bajcie o dusze ich, nie ściągajcie gniewu Bożego na siebie i swoje potomstwo.”

      Ha, ha, świetne, nie ma nic lepszego niż czytanie starych pożółkłych gazet, to pouczające. Swiat stanął w międzyczasie na głowie. Teraz to polscy katolicy mogą ostrzegać przed niemieckimi (ex) luteranami dopuszczającymi rozwody, małżeństwa homoseksualne i malującymi waginy na swych jakże religijnych zlotach!!!
      W międzyczasie katolicy w Niemczech to zachowacza, religijna grupa narodowościowa, a tubylcy sami z siebie:

      >Jak świnie leżą tutaj ludzie na barłogu, razem: małżeństwa, panny, chłopcy, wszystko pospół – nie można sobie wcale wystawić tej rozpusty, jaka się tam dzieje.

      Polscy księża powinni znów, acz z innej przyczyny, z polskich ambon głosić:

      >Rodzice! Na Boga! Pamiętajcie o dzieciach waszych, nie posyłajcie tam swych córek, wierzcie w to, co wam piszę, dbajcie o dusze ich, nie ściągajcie gniewu Bożego na siebie i swoje potomstwo.”



      • borrrka Cóż, Efciu 07.07.21, 17:21
        Świat się zmienia.
        W Hanowerze na emeryturę odszedł wielebny Budyń, który op....ł ausiedlerów, jak mokre żyto przy każdej okazji, gdy poczuli się bardzo niemieccy.
        Mój ... no nieważne, członek bliskiej rodziny i lewak niemiecki, ostatnio się zająknął, że nie podobają mu się trzy toalety w szkole.
        Taki bezczelny radykał!
        Ale nie rozczarowałem się nigdy polskim lumpenproletariatem.
        Bo myślę, że tak sam był za Chrobrego, za Bismarcka i naszego Jarka.
        To opoka jest.
    • de_oakville Jak nas widzi swiat 10.07.21, 20:21
      Fragment ksiazki Jacka Woźniakowskiego pt: "Zapiski kanadyjskie" (Warszawa 1976)

      "Jak nas widzi świat? Jego opinia o nas krystalizuje się od wieków. To proces długotrwaly i - wbrew różnym chwilowym wybuchom entuzjazmu lub potępień - podlegajacy zmianom trudno i powoli. Proces w sumnie niezbyt dla nas miły. Nie łudźmy sie. Polonais, point de rêveries. Choćby jeszcze kilka pięknych ksiązek napisał prof. Tazbir o tolerancji złotego wieku i choćby obcy uczeni z podziwem nam ją przyznawali (jak np. Joseph Lecler, autor Historii tolerancji w wieku Reformacji), trzeba sobie zdawać sprawe, ze co najmniej od półtrzecia wieku Polska była i w dalszym ciągu po trosze jest dla Zachodu synonimem nacjonalistycznej ciasnoty, nieraz i ciemnoty. Addison, kiedy z początkiem XVIII stulecia tworzył na łamach Tatlera alegorię wolności
      i lokowal ją w Szwajcarii, widział dwa potwory, ktore na wolnosć czyhają. Za jedną przełęczą wstrętne swoje wojska zbiera Tyrania, a towarzyszą jej Ucisk i Nędza; za drugą przełęczą czatuje Swawola. Licentiousness, odziana w zupan (a garment not unlike the polish cassock), otoczona Chaosem, Bezwstydem i Grabieżą. Od Emanuela Rostworowskiego dowiadujemy się, ze pół wieku później uczony szwajcarski, Albrecht von Haller, ostrzegał kogoś, kto chciał objąc w Warszawie stanowisko lekarza, ze Polacy to "nacja dzika i przesądna", co
      mieszka w kraju "na pół barbarzyńskim", gdzie "krew leje sie w kościołach". Niezle się przysłużyli takiej opinii Sasi ze swoją neoficko-polityczną bigoterią, a potem najbardziej oświeceni z monarchów, Fryderyk II i Katarzyna. Wiadomo, jaki mieli w tym interes, wiadomo też, jak im sie w rozgłaszaniu polskiej nietolerancji wysługiwal Wolter. Stanisław August robił co się dało, żeby tej propagandzie przeciwdziałać. Kraj, którego monarcha pisze tak piękne listy, nie może być całkiem dziki - mówiono. Ale król nie dość wielu znalazł następców. Czesto się nam wydaje, ze nasza (nieodwzajemniona) miłość do Napoleona opromienia nas aureolą postepu: bo Napoleon przecie wyszedł z Rewolucji i dyktował nowoczesne kodeksy, a po nim nastapił reakcyjny Kongres Wiedeński. Miałbym
      co do tej postępowo-napoleońskiej tezy pewne wątpliwości. Miała je także znaczna część ówczesnej Europy.
      Charakterystycznie ujęła problem nienawidząca Napoleona pani de Staël, ubolewając nad paradoksem naszej
      sytuacji: "Okropną jest rzeczą móc spodziewać sie wolnosci tylko od despoty i niezawisłość własnego kraju
      widzieć zależną jedynie od zniewolenia reszty Europy". A swoją drogą biedactwo wyobrażało sobie, ze obrońcą "sprawy europejskiej" i wszelkich swobód jest... car. Ot i drugi paradoks - między takimi paradoksami rozpięte bywały nasze dzieje. Polskie powstania też wygladają nieraz w oczach Zachodu bardziej na zrywy "nacjonalistyczne" niz na "walke o wolność naszą i waszą". W rezultacie tak się utarło, ze nawet to, co innym uszłoby sto razy na sucho, naszą hipotekę obciąża: na pochyłe drzewo i kozy skaczą. Miło bywa znalezć potwierdzenie szablonów: no proszę, nie mówiłem, ze Polacy to nacjonaliści i fanatycy? Wszystko się zgadza. Nie należy przy tym zapominać o rzeczy najważniejszej: sami dawaliśmy takim poglądom doskonałą pożywkę. I wtedy, i później. Sami przyczynialismy sie do tego, ze rysy wstydliwe puchły do wymiarów symbolu. Świat potrzebuje uproszczonych symbolów, dobrych i złych: ale kiedy ktoś sam ustawia się w roli złego symbolu, to głupota, której świat nie wybacza. Choćby sam był niewiele lepszy."
      • borrrka Re: Jak nas widzi swiat 11.07.21, 10:24
        Dzisiejsze czasy pozwalają to lepiej zrozumieć. Światowa opinia publiczna korzysta z doniesień bulwarówek, a te naturalną koleją rzeczy mają specyficzny punkt widzenia.
        Najchętniej dostrzegają to, co cudaczne i odbiegające od normy, więc szybciej zauważą groteskowego dyktatora z wielkim brzuchem, ale za to bez zębów, niż noblistkę.
        No, ludzie tak mają.

        Polska stanęla w dodatku na froncie walki propagandowej protestantów i katolików, a jakby tego było mało realnego konliktu rosyjsko- szwedzkiego.
        To wpływalo na postrzeganie nas w Europie.
        Zniszczona totalnie w Potopie, stosunkowo szybko, jak na procesy historyczne stała się łupem niemieckim, bo jakże inaczej określić rozbiory?

        Kiedyś bardzo interesowałem się okresem przedrozbiorowym i powiem szczerze:
        do złudzenia przypomina on konflikt polityczny w dzisiejszej Polsce, tylko dzis bez niemieckiego udziału, a za Polską nie stoi juz image europejskiej potęgi.
        Reszta bardzo podobna.
        • borrrka PS. Mimo tłumaczeń 11.07.21, 10:35
          Ciency byliśmy przed 300 laty i dziś znowu wypłynęła ta brudna piana.
































          borrrka napisał(a):

          > Dzisiejsze czasy pozwalają to lepiej zrozumieć. Światowa opinia publiczna korzy
          > sta z doniesień bulwarówek, a te naturalną koleją rzeczy mają specyficzny punkt
          > widzenia.
          > Najchętniej dostrzegają to, co cudaczne i odbiegające od normy, więc szybciej z
          > auważą groteskowego dyktatora z wielkim brzuchem, ale za to bez zębów, niż nobl
          > istkę.
          > No, ludzie tak mają.
          >
          > Polska stanęla w dodatku na froncie walki propagandowej protestantów i katolikó
          > w, a jakby tego było mało realnego konliktu rosyjsko- szwedzkiego.
          > To wpływalo na postrzeganie nas w Europie.
          > Zniszczona totalnie w Potopie, stosunkowo szybko, jak na procesy historyczne st
          > ała się łupem niemieckim, bo jakże inaczej określić rozbiory?
          >
          > Kiedyś bardzo interesowałem się okresem przedrozbiorowym i powiem szczerze:
          > do złudzenia przypomina on konflikt polityczny w dzisiejszej Polsce, tylko dzi
          > s bez niemieckiego udziału, a za Polską nie stoi juz image europejskiej potęgi.
          > Reszta bardzo podobna.
          >
    • caesar_pl Re: Nasi ludzie w Rajchu 10.07.21, 21:14
      A mogło być tak pięknie z tymi saksami!Jest rok 1697
      Ostatecznie zwycięstwo przypadło elektorowi saskiemu Fryderykowi Augustowi Wettynowi. Decydujące znaczenie miała jego konwersja na katolicyzm oraz... 16 beczek złota, które ponoć rozdał na polu elekcyjnym.
      Król rozpoczynał rządy z wielkim projektem reformy. W memoriale Jak Polskę przekształcić w kraj kwitnący i cieszący się szacunkiem u sąsiadów przedstawił plan działania na najbliższe lata. Chciał powołania czterech uniwersytetów, w których kształciła by się polska młodzież, zreformować polski system prawny, wprowadzić stałe podatki z przeznaczeniem na służbę dyplomatyczną oraz stałą armię. Niestety polscy poddani nowego króla w większości nie godzili się na zmiany.
      • boomerang Re: Nasi ludzie w Rajchu 11.07.21, 10:51
        August II Mocny przyjął też u siebie w Warszawie powracającego po 2-letnich występach w Europie Piotra Wielkiego. Obaj świetnie mówili po niemiecku, obaj chłopy na schwał i popili sobie zdrowo na tę okazję. Skąd Piotr znał niemiecki? Ano stąd że opuścił Moskwę mając 195 cm wzrostu, a gdy wracał do Rosji z Europy to miał już 205 cm wzrostu. Jak on to zrobił, cywilizowany świat się nie zastanawia. Faktem jest że po powrocie na Kreml wsadził swą żonę do klasztoru, a swojego syna powiesił na bramie Kremla. Czy tak zachowuje się Rosjanin, jeszcze nie człowiek radziecki? Ale też wybudował nową stolicę Rosji St.Petersburg.
    • petronella.kozlowska Re: Nasi ludzie w Rajchu 12.07.21, 20:16
      Autorzy artykułu zamieszczonego w: „Głos Polski. Organ narodowy dla Podola” z 24 lipca 1909“ powołują się na list skierowany do innej gazety ukazującej się setki kilometrów dalej, cytat: „Jeden z dzienników polskich w Prusiech, Gazeta grudziądzka“, czego czytelnik nie mógł zweryfikować: list zawiera mocno sensacyjne informacje dotyczące robotników sezonowych w Pomeranii i Meklemburgii.
      Z pewnością biedota z Pomorza Gdańskiego udawała się na Pomorze lub do Meklenburgii na Saksy, to według mnie nie ulega wątpliowości, tylko należy uwzgędnić to, że to były dosyć biedne kraje, które rdzenna ludność opuszczała.
      Także z pewnością nie było jakiejś masowej emigracji Polaków do tych wymienionych krajów.
      Artykuł ten ukazał się w 1909 roku, to było w czasie wielu afer hanlu ludźmi, w których gangi wabiły młode kobiety rzekomo do pracy, a te następnie trafiały do burdeli w Europie zachodniej lub Ameryce.

      11,67% dzieci urodzonych w Rzeszy w 1849 było nieślubnych, liczba ta nieco zmalała na 9,6% w roku 1913:

      de.statista.com/statistik/daten/studie/1059666/umfrage/anteil-der-nichtehelich-geborenen-kinder-in-deutschland/

      Pochodząca z Gorzowa Śląskiego hrabianka Gertrude Schack von Witenau była jedną z prekursorek walk o prawa człowieka, przede wszystkim praw kobiet.

      Ostro zwalczała szerzącą się w Niemczech prostytucję i sytuację kobiet.

      www.expolis.de/schlesien/texte/Wie_tausend_andere_auch.html


      Dietlinde Peters, Berlin WIE TAUSEND ANDERE AUCH Drei schlesische Dienstmädchen in Berlin
      Tak jak tysiące innych -trzy służące ze Śląska w Berlinie.

      Wspomniana jest w nim też hrabianka Schack, przeciwniczka szerzącej się min. w Berlinie prostytucji. Szacuje się, że około 60% prostytutek to były zwerbowane do pracy w Berlinie kobiety przeważnie ze Śląska.
      • petronella.kozlowska Re: Nasi ludzie w Rajchu 12.07.21, 20:17
        agenci z Saksonii werbowali młode dziewczyny do pracy, zamiast tego lądowały one w burdelach.
        Pewnej niedzieli wyszły z pociągu na dworcu Zabrze 24 dziewczyny, które po prostu uciekły od "pracodawców", czyli mafii burdelowej w Berlinie

        wyciąg z publikacji: Prostytucja i handel dziewczynami z 1907 roku


        XI.
        Ein Mädchenhandel in Oberschlesien wurde im Frühjahr 1896 von sogenannten sächsischen Werbern betrieben, indem die Agenten junge Mädchen an sich lockten, um ihnen »Lebensstellung in den ersten Häusern Sachsens und Berlins« zu verschaffen. Trotz allen Warnungen hat damals eine große Anzahl Mädchen des Industriebezirks ihr Heim verlassen und sich diesen Schwindlern angeschlossen. Fast täglich treffen jetzt, wie das »Oberschl. Tgbl.« meldet, die mit Geld und bepackten Körben Ausgewanderten mit leeren Taschen und in schlichter Kleidung auf den Bahnhöfen der Heimat wieder ein. In Zabrze sind allein am Sonnabend Nachmittag 24 dieser angeworbenen Mädchen angelangt. Nach ihrer Aussage sind aus Sachsen allein 110 bis 115 oberschlesische Mädchen in ihre Heimat zurückgekehrt, weil ihnen die Stellung nicht gegeben wurde, für welche sie angeworben worden sind. Die Hinfahrt erfolgte bis Berlin. Dort angekommen, wurden sie von verschiedenen Vermittlern empfangen und nach den »ersten Häusern« Brandenburgs, Posens und Sachsens scharenweise transportiert, wo sie dann bitter enttäuscht wurden.

        www.projekt-gutenberg.org/henne/prostitu/chap003.html


        Pierwszy nowoczesny ośrodek wychowawczy dla byłych prostytutek w Berlinie powstał w 1841 roku, najmłodsza miała 15 lat, najstarsza 55.

        W XIX wieku ponad połowa berlińskich prostytutek pochodziła spoza Brandenburgii, większość ze Schlesien. Schlesischer Bahnhof (dworzec) to była najgorsza dzielnica w Berlinie, już sama nazwa wskazuje na to kto tam mieszkał.

        Um den Schlesischen Bahnhof herum bildete sich ein typisches Bahnhofsmilieu mit Nachtlokalen, Bordellen und billigen Hotels.

        de.wikipedia.org/wiki/Berlin_Ostbahnhof
        books.google.de/books?id=Pv9MAAAAcAAJ&pg=PA198&dq=%E2%80%9EMagdalenenstift+berlin&hl=de&sa=X&ved=0ahUKEwj31qvX5s_aAhXNYVAKHQWZAK8Q6AEITjAH#v=onepage&q=%E2%80%9EMagdalenenstift%20berlin&f=false

        • senioryta13 Re: Nasi ludzie w Rajchu 12.07.21, 20:33
          petronella.kozlowska napisała:
          > agenci z Saksonii werbowali młode dziewczyny do pracy, zamiast tego lądowały on
          > e w burdelach.
          > Pewnej niedzieli wyszły z pociągu na dworcu Zabrze 24 dziewczyny, które po pros
          > tu uciekły od "pracodawców", czyli mafii burdelowej w Berlinie
          >
          > wyciąg z publikacji: Prostytucja i handel dziewczynami z 1907 roku

          straszne to byly czasy. Jestem zadowolona, ze tak pozno urodzilam sie.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka