Dodaj do ulubionych

Lista Morderstw Popelnionych przez Zydow

    • Gość: zbik 11 Grudzien 2002, zydzi znowu zabili IP: 12.45.92.* 11.12.02, 16:48
      27 letni Palestynczyk , Osama Badra,zostal z zimna krwia zastrzelony
      przez terrorystow judaistycznych.
      Zrodla zydoskie podaja ,ze armia zabila Palestynczyka po tym jak probowal
      uciec przed aresztowaniem.

      " chcial uciec , wiec musielismy go zastrzelic " - NKVD WITA WAS !!

      story.news.yahoo.com/news?tmpl=story&ncid=586&e=5&cid=586&u=/nm/20021211/wl_nm/mideast_dc
    • Gość: zbik 12 Grudzien, zydzi zabili dzisiaj 6 osob !!!! IP: 12.45.92.* 12.12.02, 15:21
      1.16:18
      IDF: 5 unarmed bodies found at Karni between Gaza, Israel; troops opened fire
      overnight at suspected militants (Reuters )


      2.story.news.yahoo.com/news?
      tmpl=story&ncid=586&e=5&cid=586&u=/nm/20021212/wl_nm/mideast_dc
      • Gość: ciekawy Re: 12 Grudzien, zydzi zabili dzisiaj 6 osob !!!! IP: proxy / 155.139.50.* 12.12.02, 15:50
        Dlaczego tak malo?
        Panowie debile (misiu, zbik itd), chociaz udawajcie, ze nie jestes moronami.
    • Gość: Kasia 13 Grudnia 2002, zydzi dalej morduja IP: 12.45.92.* 13.12.02, 14:15
      BETHLEHEM, West Bank (Reuters) - Israeli soldiers shot dead a Palestinian
      militant near the West Bank town of Bethlehem Friday and the Islamic group
      Hamas vowed revenge for the latest killings of gunmen and civilians.

      W Betlejem,zydoscy mordercy zabili Palestynczyka.Hamas oswiadczyl,ze
      rewanz bedzie krwawy za ostatnia fale morderstw popelnionych na narodzie
      palestynskim

      story.news.yahoo.com/news?tmpl=story&ncid=586&e=8&cid=586&u=/nm/20021213/wl_nm/mideast_militant_hamas_dc


      PS. ZEBY WSZYSTKICH KUREWSKICH ZYDOW SZLAG TRAFIL
      • Gość: J.K. Misiaczku... IP: *.de / 192.120.171.* 13.12.02, 15:20
        a za akcje bandytow z Hamasu bedzie kolejny odwet izraelski...
        Zebys nie wiem, jak skomlal, proporcja 3 : 1 na korzysc Izraela zostanie
        zachowana...
        • Gość: zbik [...] IP: 209.234.166.* 14.02.03, 19:27
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • Gość: tex [...] IP: 12.45.92.* 14.12.02, 01:12
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • Gość: zbik 16 Grudnia 2002, po przerwie zydzi dalej morduja IP: 12.45.92.* 16.12.02, 07:23
      IDF troops prevented an attack on the Yakinton outpost in the southern Gaza
      Strip early Monday morning, killing one of the Palestinian gunmen who attacked
      the base, which is in the Neveh Dekalim area, while two other gunmen escaped.


      www.haaretzdaily.com/hasen/pages/ShArt.jhtml?itemNo=241610&contrassID=1&subContrassID=0&sbSubContrassID=0
    • shanti [...] 16.12.02, 07:46
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • Gość: PatrzeTutaj [...] IP: *.tnt38.det3.da.uu.net 16.12.02, 08:24
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • Gość: Kasia [...] IP: 12.45.92.* 16.12.02, 15:29
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • misiek.jewhater.exterminator Polscy Żydzi w Azji Środkowej 18.01.03, 00:45
        Polscy Żydzi w Azji Środkowej Polscy Żydzi w Azji Środkowej podczas II wojny
        światowej
        Strzępy losów
        Olga Miedwiediewa


        Powszechnie wiadomo, że podczas wojny dziesiątki tysięcy polskich Żydów
        uratowało się w Azji Środkowej. W Obwodowym Archiwum w Samarkandzie
        (Uzbekistan) przechowywane są liczne dokumenty - świadectwa tamtych czasów.
        Pochodzą one z biura pełnomocnika departamentu handlu specjalnego przy Ludowym
        Komisariacie Handlu ZSRR. Większość dokumentów datowana jest na lata 1943-1944.
        Są to prośby o udzielenie pomocy żywnościowej, zaświadczenia z miejsc pracy,
        zaświadczenia lekarskie o stanie zdrowia, spisy ewakuowanych z lat 1943-1945 i
        wiele innych.

        Oficjalne dokumenty pisane są w języku rosyjskim, prośby natomiast - w językach
        rosyjskim i polskim.

        Spróbujmy na podstawie tych materiałów naszkicować obraz tego, jak wyglądało
        życie polskiego Żyda w Azji Środkowej w tych trudnych czasach.

        Ale najpierw powróćmy do jesieni 1939 r...

        Szukając ratunku przed hitlerowcami Żydzi uciekają z Polski na wschód. Do końca
        października ZSRR pozostawia swoją granicę otwartą dla uchodźców. Ale w
        listopadzie i grudniu wjazd dla nich jest już ograniczony. Później jest to
        wręcz niemożliwe, przekroczenie granicy może odbywać się tylko nielegalnie.

        W październiku ZSRR zajmuje wschodnie tereny Polski. Uchodźców z Polski i
        mieszkańców ziem wcielonych pozbawia się obywatelstwa polskiego. Uznaje się ich
        za obywateli radzieckich, ale przez ludność miejscową odbierani są jako obcy -
        określa się ich słowem "zapadniki" (ludzie z zachodu). Dla władz radzieckich są
        oni tak zwanym niepożądanym elementem. W lutym 1940 r. rozpoczyna się ich
        deportacja w głąb ZSRR. Trwa ona do czerwca 1941 r. Najczęściej Polaków oskarża
        się o działalność antyradziecką i wysyła do więzień i obozów pracy - na
        Syberię, na Północ, do Wschodniego Kazachstanu... Jednak po wkroczeniu wojsk
        hitlerowskich do ZSRR rząd radziecki i polski rząd emigracyjny nawiązują
        stosunki dyplomatyczne i w czerwcu 1941 r. podpisują umowę, na mocy
        której "byłym obywatelom Polski" przywraca się prawo do polskiego obywatelstwa.
        W grudniu tego samego roku pozbawia się tego prawa przedstawicieli mniejszości
        narodowych, w tym polskich Żydów. Na mocy amnestii zwalnia się ich z obozów i
        więzień. Pozwala im się zamieszkać w lepszej strefie klimatycznej - w Azji
        Środkowej...

        Uciekając jesienią 1939 r. z Polski na wschód polscy Żydzi myśleli, że
        zatrzymają się nie dalej niż we Lwowie - znaleźli się w pogórzu Tien-Szaniu i
        Pamiru, w niezwykłym dla nich klimacie, wśród obcych narodów i języków, wśród
        obcej ideologii, kultury, religii...

        Oto fakty z życia jednego z tysięcy polskich Żydów, który się znalazł w Azji
        Środkowej, zaczerpnięte z wypełnionej przez niego ankiety:

        Michał Szajewicz Blumenkopf urodził się w 1913 r. w Warszawie. W roku 1935
        tamże ukończył wyższą uczelnię techniczną otrzymując dyplom inżyniera--
        elektryka. W tym samym roku wstapił do Polskiej Partii Komunistycznej, której
        członkiem był do 1939 r. Po ukończeniu studiów pracował jako inżynier. Od 1939
        r. rozpoczyna się jego tułaczka: przebywał w obwodzie woroszyłowgradzkim
        (Ukraina), w Świerdłowsku (Ural), w Taszkiencie (Uzbekistan). W 1943 r. w
        gułagu NKWD pracuje w kopalniach w obwodzie świerdłowskim. W 1944 r. wraca do
        Taszkientu...

        Oto następny przykład: Rebeka Fersztenberg zawiera w podaniu o pomoc
        następującą informację: "W grudniu 1939 r. wyjechałam do Lwowa, gdzie przebywał
        mój mąż od września 1939 r. w strasznych warunkach. Szłam pieszo z
        dziewięciomiesięcznym dzieckiem na ręku. Potem wysłali nas do archangielskiej
        obłasti. Od września 1941 do września 1943 r. przebywałam w kołchozie
        Jagiturmu - Leninski rejon Działałabadzkiej obłasti. Ostatnio mieszkam w
        Lenindzio. Mąż mój jest w Trudowom froncie na Syberii"..

        Taka w zasadzie była marszruta przytłaczającej większości uchodźców z Polski. W
        dokumentach zmieniają się tylko nazwy geograficzne - zamiast Woroszyłowgradu
        wymienia się Mińsk lub Kijów, zamiast łagru - więzienie, a zamiast Taszkientu -
        Leninabad lub kołchoz "Socjalizm"...

        Wśród Żydów, którzy znaleźli schronienie w Azji Środkowej, byli mieszkańcy
        Warszawy, Krakowa, Łodzi, Białegostoku, Częstochowy i wielu innych miast..

        Mieszkający od wieków w warunkach miejskich Żydzi znaleźli się w kiszłakach i
        kołchozach. Mieszkali w barakach i w magazynach, ci, którzy mieli więcej
        szczęścia - w hotelach robotniczych lub w ziemiankach - przeważnie w strasznej
        ciasnocie, biedzie i brudzie.

        Ci, którzy mieli specjalne wykształcenie (lekarze, farmaceuci, nauczyciele,
        ekonomiści), z reguły wykonywali swój zawód. Natomiast ci, którzy w przeszłości
        byli rzemieślnikami lub drobnymi handlarzami (a takich była większość),
        przeważnie pracowali w rolnictwie, w przemyśle wydobywczym, w kopalniach.

        Pracowali ciężko i przymierali głodem. "Zarobek starcza zaledwie na wykupno
        chleba"... - Estera Son (8.01.1944 r.). "Giniemy z głodu"... - Rubinfeld
        (b/daty, b/ inicjałów). Podobnych słów rozpaczy w dokumentach jest mnóstwo.

        Żydów polskich wykańczały głód i zimno. Z zaświadczeń lekarskich wynika, że
        dziesiątkowały ich również choroby: gruźlica, malaria, tyfus, dyzenteria...

        Gorsza od głodu i chorób była niepewność co do przyszłości. Nie wiedzieli, ile
        czasu będą z dala od domu, co się dzieje z ich bliższą i dalszą rodziną.
        Podejmowali próby, żeby dowiedzieć się czegokolwiek, zwracali się do różnych
        instytucji, które zajmowały się sprawami Polaków. Właściwie była to próba
        znalezienia zainteresowania sprawami ich bytu i beznadziejne szukanie pomocy i
        poparcia. Odpisywano im: takiej a takiej osoby nie znamy. Dla tych, którzy
        szukali krewnych, miało to znaczyć: poparcia nie ma.

        Jeden przykład: Pekler (inicjały pominięto - O. M.) w liście do pełnomocnika
        pisze, że dowiedziała się od ludzi, że jej męża z Kijowa zabrali Niemcy: "Nie
        mam wiadomości o swoim mężu od 1941 r. (...) Czy wiecie co nieco o losie mego
        męża Pekler Abram Isakowicz. Wysyłam do was męża zdjęcie. Być może, nie
        pamiętacie nazwiska, wtedy poznacie go po zdjęciu. Bardzo, bardzo was proszę
        odpisać"... Na stronie odwrotnej listu - polecenie zwierzchnika wydane
        pracownikowi biura: "Zdjęcie wysłać z powrotem do nadawcy. Zawiadomić, że
        Pekler nie jest nam znany". Polecenie zostało wykonane. Odpowiedź
        brzmiała: "Zwracamy wasze zdjęcie i informujemy, że wiadomości o miejscu pobytu
        ob. Pekler nie mamy". Jednak w archiwum zdjęcie Peklera się zachowało. Zwrócone
        bowiem żonie, wróciło znów do biura pełnomocnika w Samarkandzie - "Adresat
        nieznany, stacja Chu, Oktiabrskaja 6".

        Smutna historia i powszechnie znana procedura: list, w którym zawarto próżną
        nadzieję na znalezienie człowieka, zgubionego pomiędzy dwoma totalitarnymi
        państwami, koperta domowej roboty, zrobiona z druku faktury piekarni na stacji
        Chu obwodu Dżambulskiego w Kirgizji... i zdjęcie, być może jedyne, które udało
        się zachować z przeszłości... "Samotne" zdjęcie w podartej, rozsypującej się w
        rękach teczce samarkandzkiego archiwum... Strzępy czyjegoś gorzkiego życia,
        czyjegoś nieszczęśliwego losu...

        Dokumenty archiwum świadczą o tym, jak ludzie walczyli. Nie o życie, ale o
        przeżycie... Nie ma wątpliwości, że przeżyć można było tylko dzięki sile woli i
        determinacji. Więc to, co pomogło stawiać opór trudnościom, zostało poza
        dokumentem. Może były to zwykłe ludzkie uczucia. Przecież rodziły się dzieci -
        wśród podań są prośby o udzielenie pomocy od kobiet ciężarnych i tuż po
        porodzie. Na przykład w jednym z listów--podań Chaja Szturm prosi o
        przydzielenie niezbędnych rzeczy dla niemowlęcia.

        Być może pomagała przetrwać wiara. Ale wierzący bali się do swojej wiary
        przyznawać, jeżeli się modlili, to - w kraju tryumfującego ateizmu - musieli to
        robić po kryjomu. Kontaktów z tak zwanymi europejskimi Żydami prawie nie
        pod
    • Gość: Kasia [...] IP: 12.45.92.* 17.12.02, 01:54
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • Gość: Rex [...] IP: 216.127.82.* 17.12.02, 15:32
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • misiek.jewhater.exterminator Lato w "Śródborowiance"@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@ 18.01.03, 00:47

        Lato w "Śródborowiance"
        Znów rozbrzemiewa mame-łoszn
        Piotr Piluk


        O języku jidysz mówi się, że jest najbardziej żywym spośród martwych języków.
        Czy w ogóle jest martwy? Wydaje się, że nie, a na pewno temu stwierdzeniu
        przeczą zdarzenia, które miały miejsce w "Śródborowiance" w lipcu. Przez trzy
        letnie tygodnie ośrodek tętnił życiem, żydowską atmosferą, a przede wszystkim
        słychać było tam jidysz - od niewprawnie sylabizowanych czytanek, przez
        rozmowy, aż po piosenki.

        W lipcu w ośrodku szkoleniowo--wypoczynkowym TSKŻ w Śródborowie odbyło się XIII
        Seminarium "Jidysz un Jidyszkajt", po raz pierwszy w Polsce.

        Wcześniej tego rodzaju spotkania miały miejsce w Moskwie, Kijowie, Odessie,
        Kiszyniowie i Winnicy. Wszystko zaczęło się w 1990 roku w Moskwie. Wówczas
        jidyszyści związani z wychodzącym w stolicy Rosji miesięcznikiem "Sowietisz
        Hajmland" zorganizowali pierwsze seminarium "Jidysz un Jidyszkajt". W Moskwie
        spotkali się wtedy jidyszyści z republik Związku Radzieckiego i Izraela. W tym
        roku przyjechali uczestnicy z Rosji, Ukrainy, Polski, Izraela, a nawet Japonii.

        Duszą przedsięwzięcia, które trwa już od trzynastu lat, jest Mordechaj
        Juszkowski. Pochodzi z Winnicy na Ukrainie, ale od kilkunastu lat mieszka w
        Izraelu. Zanim wyjechał, pracował w redakcji "Sowietisz Hajmland". W Izraelu
        doktoryzował się u Gerszona Weinera, założyciela Weltrat far Jidysze Kultur
        (Światowej Rady Kultury Żydowskiej). Mordechaj Juszkowski jest
        literaturoznawcą, specjalizuje się przede wszystkim w twórczości pisarzy i
        poetów żydowskich ze Związku Radzieckiego. Jest także zaangażowany w pracę
        Nacionale Instanc far Jidysze Kultur.

        Do Śródborowa przyjechali wybitni specjaliści z dziedziny literatury jidysz,
        kultury żydowskiej i judaizmu. Kurs zakładał bowiem oprócz nauki języka także
        analizy utworów literackich, poznawanie kultury i tradycji oraz zajęcia
        sceniczne. Wśród wykładowców znaleźli się:

        profesor Wolf Moskowicz z Instytutu Badań Slawistycznych Uniwersytetu
        Hebrajskiego w Jerozolimie, pochodzący z Rosji, ale od blisko trzydziestu lat
        mieszkający w Izraelu, profesor Dow Noy z Uniwersytetu Hebrajskiego - etnolog,
        pięknie potrafiący mówić o folklorze żydowskim, pewnie dlatego, że urodził się
        w Galicji, profesor Noemi Vogelman - badaczka Pięcioksięgu Mojżeszowego i
        poetka, jest córką ostatniego rabina Katowic, także z Uniwersytetu
        Hebrajskiego, Abraham Karpinowicz - powieściopisarz pochodzcy z Wilna wraz z
        żoną Sarą Łapicką, która z dużą konsekwencją i zaangażowaniem uczyła
        uczestników kursu języka jidysz, podobnie jak Andrea Fiedermutz - pochodząca z
        Austrii, ale obecnie mieszkająca w Izraelu, gdzie pracuje na Uniwersytecie
        Hebrajskim oraz Rafael Blumenfeld - bibliotekarz na Uniwersytecie w Tel Awiwie,
        którego rodzinnym miastem są Kielce. O judaizmie opowiadał rabin Grigorij
        Kotliar z Moskwy, cierpliwie analizował z uczestnikami seminarium zwyczaje i
        tradycje oraz rozwiązywał sporne kwestie w dyskusjach religijnych. Grigorij
        Kotliar jest liderem ruchu na rzecz postępowego judaizmu w Rosji. Tematem jego
        pracy doktorskiej była haskala i judaizm reformowany na przykładzie środowiska
        warszawskich Żydów.

        Uczestnikom seminarium wiele czasu zabierała nauka, ale popołudniami mogli stać
        się gwiazdami estrady dzięki programom przygotowywanym przez Bellę i Jaszę
        Ajnsztajnów i Leę Szlanger. Małżeństwo Ajnsztajnów z dużym doświadczeniem
        kierowało poczynaniami swojej grupy - Bella akompaniowała, a Jasza uczył śpiewu
        i udzielał niezbędnych rad, jak poradzić sobie na scenie. Znacznie trudniejsze
        zadanie miała Lea Szlanger (mieszkająca w Izraelu aktorka i współpracowniczka
        radia "Kol Israel"), która część swojej młodości spędziła w Polsce, ponieważ
        sama musiała poradzić sobie z grupą. Wszyscy świeżo upieczeni aktorzy, śpiewacy
        i konferansjerzy zaprezentowali się podczas jednego z ostatnich wspólnych
        wieczorów, w sali balowej "Śródborowianki". Program Belli i Jaszy Ajnsztajnów
        był żywy i dowcipny, a Lea Szlanger zdecydowała się przywołać wspomnienia i
        skłonić publiczność do refleksji.

        Podczas trwania seminarium, wieczorami, regularnie odbywały się spotkania z
        zaproszonymi gośćmi. Uczestnicy, szczególnie ci zza granicy, mieli okazję
        wysłuchać i porozmawiać z wybitnymi przedstawicielami środowiska żydowskiego w
        Polsce oraz badaczami problematyki żydowskiej.

        W "Śródborowiance" pojawili się: Szymon Szurmiej - dyrektor Państwowego Teatru
        Żydowskiego i przewodniczący Zarządu Głównego Towarzystwa Społeczno-
        Kulturalnego Żydów w Polsce, Jan Jagielski - kierownik Działu Dokumentacji
        Zabytków w Żydowskim Instytucie Historycznym,współautor książek "Niezatarte
        ślady getta warszawskiego" oraz "Zachowane synagogi i domy modlitwy w Polsce",
        Michał Friedman - tłumacz literatury jidysz, profesor Szewach Weiss - ambasador
        Izraela w Polsce, Gołda Tencer - aktorka Państwowego Teatru Żydowskiego i
        dyrektor Fundacji Shalom, Konstanty Gebert - były redaktor naczelny
        miesięcznika żydowskiego "Midrasz", Robert Szuchta - nauczyciel historii w 64
        Liceum Ogólnokształcącym im. S.I. Witkiewicza w Warszawie, współautor programu
        nauczania o Holocauście dla szkół ponadpodstawowych, autor cyklu
        artykułów "Holocaust - zrozumieć dlaczego" publikowanych w miesięczniku
        historycznym "Mówią Wieki", Joanna Nalewajko - pracownik powstającego Muzeum
        Historii Żydów Polskich w Warszawie.

        Trzy ostatnie dni uczestnicy seminarium spędzili podróżując po Polsce.
        Obejrzeli żydowskie zabytki Lublina, krakowski Kazimierz, dawny kwartał
        żydowski w Górze Kalwarii wraz z dworem Alterów, synagogi w Piotrkowie
        Trybunalskim, a także pałace i fabryki żydowskiej burżuazji, synagogę, żydowski
        cmentarz - największy w Europie oraz ulicę Piotrkowską w Łodzi.

        W seminarium wzięli udział również członkowie i działacze Towarzystwa Społeczno-
        Kulturalnego Żydów w Polsce: Henryka i Lejb Szklarowie (Legnica), Elżbieta
        Fajerman (Katowice), Halina Wasilewicz (Częstochowa), Olga Akselrad (Bytom) i
        Julia Jakubowska (Warszawa), którzy język żydowski znają z rodzinnych domów.
        Niestety, w ostatnich latach często nie mieli z kim rozmawiać - zatem
        zaległości sumiennie nadrabiali w Śródborowie rozmawiając z Żydami z krajów
        Europy Wschodniej oraz Izraela. Dzięki tym rozmowom powstały ciepłe relacje
        pomiędzy uczestnikami, a język jidysz zyskał wymiar międzynarodowy.

        Seminarium jidyszystyczne w Śródborowie to ważne wydarzenie.

        Jak widzą je ludzie, którym bliski jest język żydowski?

        Gołda Tencer: To naprawdę było wspaniałe! Po tylu latach, kiedy w Śródborowie
        nie było słychać jidysz, znów mówi się tam po żydowsku. To dobry znak dla
        przyszłości jidysz w Polsce i pracy mojej fundacji, która dąży do ożywienia
        kultury i języka żydowskiego.

        Marcin Szydzisz (doktorant z Wrocławia): Dla mnie - młodego Polaka - seminarium
        było ważnym doświadczeniem. Miałem okazję obcować z żywą kulturą żydowską,
        poznać jej bogactwo oraz spotkać przedstawicieli społeczności żydowskiej i
        osoby zajmujące się w Polsce problematyką żydowską.

        Mitsu Akao (socjolog z Yokohamy): Kultura jidysz jest ważnym składnikiem
        pejzażu kulturowego Europy i w istotny sposób wpłynęła na dzisiejsze oblicze
        narodu żydowskiego. W Japonii niewiele osób zajmuje się językiem i kulturą
        jidysz, dlatego cieszę się z udziału w tym seminarium, tu w Polsce, którą można
        chyba nazwać kolebką jidysz.

        Michał Bilewicz (student z Warszawy): "Jidysz un Jidyszkajt" napawa optymizmem,
        bo pokazuje, że Polska nie stała się wiecznym cmentarzem. Izraelscy nauczyciele
        przyjeżdżają uczyć Żydów i Polaków języka jidysz, przez co ożywiają pamięć
        zmarłego narodu. I wszystko to dzieje się w państwie, w którym Żydów miało już
        w ogóle nie być.

        W samym języku jidysz jest wiele sformułowań, które konfrontują Żydów z resztą
        świata. Mówimy: "jid" i "goj", "mejdł" i "szikse", "jingł" i "szejgec".
        Obecność pol
    • Gość: Styber 18 Grudnia 2002,zydzi dalej morduja IP: 216.127.82.* 18.12.02, 05:51
      LATEST NEWS: Palestinians: Youth killed in Gaza by IDF tank shell
      (00:53) The IDF said that two Palestinians were seen firing from an abandoned
      house toward the settlement of Neve Dekalim
    • Gość: jewhater [...] IP: 12.45.92.* 19.12.02, 15:32
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • misiek.jewhater.exterminator Zatonięcie Titanica------------------------------- 18.01.03, 00:47
        Zatonięcie Titanica

        90 lat temu, w kwietniu 1912 roku zatonął Titanic. W tej największej w dziejach
        katastrofie morskiej zginęło ponad półtora tysiąca osób. Wśród ofiar byli także
        Żydzi emigrujący ze Wschodniej Europy, oraz ludzie bogaci, udający się tym
        wspaniałym statkiem w podróż za ocean. Zatonął tu znany amerykański milioner,
        przemysłowiec, finansista i filantrop Beniamin Guggenheim (1865-1912), ojciec
        Peggy Guggenheim, (1898-1979), która wywarła ogromny wpływ na sztukę
        współczesną. Zginął także znany kongresmen, wybitny prawnik, milioner i
        filantrop, Żyd, Izydor Straus (1845-1912) wraz z żoną.

        Tragedia Titanica była tematem wielu dzieł literackich, znalazła odbicie w
        sztuce, a także kilkakrotnie w filmie. Powstała na ten temat również opera,
        którą miałem możność zobaczyć w 1980 roku na scenie Deutsche Oper w Berlinie
        Zachodnim. Autorem tej niezwykłej - budzącej sensację, zafascynowanie oraz...
        sprzeciwy opery - muzyki i libretta, jest Wilhelm Dieter Siebert. Do głównych
        bohaterów tej opery należeli między innymi wspomniani wyżej Guggenheim i
        Strausowie.

        Miałem kłopoty z kartą wstępu na to przedstawienie, mimo że w gościnnej
        Deutsche Oper, jako autor licznych relacji z jej przedstawień na łamach "Ruchu
        Muzycznego", otrzymywałem zaproszenia na przedstawienia, nieraz kilka w ciągu
        tygodnia. Na to przedstawienie (Untergang der Titanic), sprzedawało się, ze
        względu na bezpieczeństwo, tylko 200 kart wstępu. Straż i policja pilnowały, by
        nie wszedł nikt ponadto. Ale uczynny pan Kain z dyrekcji opery umówił się ze
        mną, że po scenie na ulicy, gdzie rozpoczyna się akcja, w której mogą
        uczestniczyć ludzie z miasta, bez biletów - wprowadzi mnie od strony dyrekcji.
        I tak się stało.

        Zatonięcie Titanica wywołało we mnie raczej uczucie zaskoczenia niż fascynacji.
        Dla niektórych był to podobno szok. Ten niezwykły, wyrafinowany, happening
        elektryzuje publiczność, tak ze względu na swą formę, jak i na autentyczność,
        niemal reportażowe przedstawienie faktów znanych z historii, literatury, filmu.

        Untergang der Titanic był początkowo (1971) utworem na skrzypce solo i
        perkusję. Wersja nowa powstała w 1979 roku jako Grosse Oper mit Salonorchester.
        Treścią Zatonięcia Titanica są autentyczne wydarzenia z 10-14 kwietnia 1912
        roku, to jest od chwili uroczystego rozpoczęcia pierwszego rejsu do tragicznej
        nocy, kiedy w ciągu dwu i pół godziny utonęły 1503 osoby.

        Przedstawienie zaczyna się na ulicy o godzinie 22.00 (trwa dwie godziny bez
        przerwy), przed bocznym wejściem do teatru, zamienionym na fragment Titanica z
        przybudowanymi dwoma pomostami dla "zaokrętowania" pasażerów, którymi stają się
        obok aktorów także widzowie z 200 kartami wstępu.

        Na "brzegu", estrada dla marynarskiej orkiestry dętej i podium dla komitetu
        honorowego z okazji inauguracji. Jeszcze na długo przed rozpoczęciem widowiska
        z głośników rozmieszczonych wśród zieleni drzew słychać krzyk mew, syreny,
        portowy zgiełk. Około godziny 22.00 gromadzą się pasażerowie i załoga -
        przemieszani z widzami, przechodniami oraz gapiami - ponieważ na tę właśnie
        część spektaklu nie potrzeba biletów. Tragarze przez pomost wnoszą "na okręt"
        wielkie paki, kufry, walizy. Wśród pasażerów (trudno zresztą rozpoznać, kto
        jest "pasażerem" aktorem, a kto widzem) na razie przeważają emigranci z III
        klasy, jadący na zarobek do Ameryki. Są weseli, szczęśliwi, tańczą i śpiewają
        przy akompaniamencie harmonii. Ich piosenkę Hop-sasa, hop-sasa - wir fahren
        nach Amerika... podchwytują niektórzy widzowie. Pojawia się orkiestra, gra
        marsza, na podium wchodzi 7-osobowy "Komitet honorowy", później główni
        bohaterowie dramatu, twórcy okrętu, kapitan, Beniamin Guggenheim, Lady
        Madeleine Astor - matka chrzestna okrętu.

        Po prezentacji osób z Komitetu - przemówienia (arie, partie mówione) zwiastują
        już ironiczny, sarkastyczny stosunek autorów do wydarzeń. "Cud techniki, (...)
        pierwszy na świecie okręt absolutnie bezpieczny, niemogący zatonąć".. itd.
        Uroczystości trwają około 20 minut i zaczyna się "zaokrętowanie" pasażerów i
        widzów - oczywiście tych z biletami.

        Przedstawienie odbywa się w foyer opery zamienionym na pokład dla pasażerów I
        klasy, między innymi dla członków komitetu, których widzieliśmy na brzegu.
        Kilka poziomów zaimprowizowanej tu sceny to mostki kapitańskie, kabina
        telegrafistów, wytworne zakątki dla intymnych spotkań itd. Daleko z prawej
        strony, odgrodzeni od wytwornych pasażerów, emigranci biorący udział w akcji
        tylko jako statyści i chór. Przez ponad godzinę obserwujemy spokojne, niemal
        sielankowe życie na pokładzie, zakłócone przez niesfornego reportera,
        nękającego kapitana pytaniami w rodzaju: "Bezpieczeństwo absolutne? W łodziach
        ratunkowych w razie niebezpieczeństwa zmieści pan 1178 osób, a co z resztą?"
        Kapitan kpi z ewentualnego zagrożenia: "Takiemu okrętowi jak Titanic nic
        zagrozić nie może". Powoli w spokojną atmosferę rejsu (rozmowy o sztuce, o
        kursach giełdowych, flirty, muzyka, tańce) zaczyna się wkradać niepokój.
        Napływają informacje o wielkim lodowcu na trasie. Kapitan chce zmienić kurs,
        nie zgadza się na to prezes towarzystwa okrętowego, Sir Ismay - on ma pilne
        interesy w Nowym Jorku, jemu się spieszy.

        Akcja przenosi się do sali balowej (drugie foyer), przechodzą również zmieszani
        z pasażerami aktorami widzowie, którzy także częściowo włączają się do zabawy,
        stając się współuczestnikami akcji. Piszący te słowa, mimo że tancerzem jest
        marnym, pochwycony został przez aktorkę do tanga...

        Dalsze wypadki są znane z historii. Zapada decyzja o kontynuowaniu balu dla
        zamaskowania zbliżającego się nieszczęścia. Raz po raz przerażony, ociekający
        wodą marynarz coś mówi do drugiego oficera, prowadzącego zabawę z szalonym
        wigorem i... przerażeniem w oczach. Wreszcie już nie ma czego ukrywać, wpadają
        marynarze i zakładają wszystkim (także widzom) kamizelki ratunkowe (tej
        kamizelki po przedstawieniu nie oddałem, mam ją jako pamiątkę). Rozpoczyna się
        gwałtowna ewakuacja przez podziemia teatru zamienione w maszynownię i dolne
        pokłady. Przerażenie, krzyki, jęki, pożar, wybuchy, ciemności, przepychanie i
        tumult, po drodze ociekający krwią pasażerowie, marynarze, strumienie wody,
        pryskający lód. Piszący te słowa wyniósł zmoczone ubranie i siniak na
        ramieniu... W odizolowanych kabinach, za kratami, jakby uwięzieni, pasażerowie
        III klasy.

        Akcja przenosi się na wewnętrzne podwórko teatru (ocean), na trzeciej
        kondygnacji gra dęta orkiestra, jej muzyka pogłębia zgrozę. Strzelanina -
        kapitan strzela do mężczyzn, usiłujących dostać się do szalup, przeznaczonych
        tylko dla dzieci i kobiet. Fajerwerk rakiet wzywających S.O.S. Wzruszająca
        scena (historycznie autentyczna) z żoną bogatego Żyda, wspomnianego już -
        Izydora Strausa, która odmawia wejścia do łodzi, by nie opuścić męża i pragnie
        zginąć wraz z nim. Utonęło 1503 pasażerów i członków załogi, ocalały 704 osoby,
        przeważnie kobiety i dzieci.

        Przedstawienie robi duże wrażenie, niektórych wręcz przeraża, a muzyka pełni tu
        nie tylko rolę ilustracyjną, ale niejako współtworzy akcję. Całość - jako
        dobrze pomyślany happening - jest bardzo interesująca, przede wszystkim jako
        przyczynek do wielkiej tragedii Titanica.

        Marian Fuks
    • Gość: Alfons Jewish Ritual Murder IP: 209.234.157.* 21.12.02, 13:28
      www.melvig.org/jrm/jrm_toc.html
      • Gość: , [...] IP: 130.94.106.* 18.01.03, 07:22
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • Gość: kochanka [...] IP: 209.234.157.* 21.12.02, 17:46
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • yawokim Re: 21 Grudzien 2002,zydzi zabili nastepne dzieck 21.12.02, 19:02
        21 grudnia 02
        zabili Czeslawe G., wlascicielkie sklepu -salonu
        obuwniczego w Konskich,
        z zemsty zabili
    • Gość: PULS Widze ze lista rosnie IP: *.tnt2.northbrook.il.da.uu.net 21.12.02, 18:03
      ..i utrzymuje sie na gorze dzieki zydowskim mordercom.
      Obawiam sie ze bedzie tu tysiace raportowanych morderstw.
      To bedzie lista i watek dokument o historycznym znaczeniu
      ktory trzeba zachowac dla przyszlej Norymbergii.
      • Gość: . [...] IP: 130.94.123.* 31.01.03, 21:12
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • Gość: misiek [...] IP: 12.45.92.* 21.12.02, 20:14
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • Gość: diabeł Re: Lista Morderstw Popelnionych przez Zydow IP: *.visp.energis.pl 21.12.02, 21:28
      www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=28&w=3007583
      • Gość: bydle rogate Re: Lista Morderstw Popelnionych przez Zydow IP: *.vif.net 21.12.02, 22:09
        www.ntcsites.com/palestine/photogallerysabrashatilahmassacre/

        www.geocities.com/jeninpictures/

        www.intellnet.org/resources/resistance/massacres/others/index.htm

        members.lycos.co.uk/islamonrise/genocide/page1.htm
        po otwarciu po oglagnieciu-na dole kliknij NEXT azeby
        zobaczyc nastepna strone
        itd

        www.bezuprzedzen.pl/historia/deiryassin01.shtml
        • Gość: diabeł genetycznie wiecej niż bracia.. IP: 62.29.232.* 22.12.02, 09:55
          Gość portalu: bydle rogate napisał(a):

          > <a
          href="www.ntcsites.com/palestine/photogallerysabrashatilahmassacre/"t
          >
          arget="_blank">www.ntcsites.com/palestine/photogallerysabrashatilahmassacre/</a
          > >
          >
          > <a
          href="http://www.geocities.com/jeninpictures/"target="_blank">www.geocities.
          > com/jeninpictures/</a>
          >
          > <a
          href="www.intellnet.org/resources/resistance/massacres/others/index.h
          >
          tm"target="_blank">www.intellnet.org/resources/resistance/massacres/others/inde
          > x.htm</a>
          >
          > <a
          href="members.lycos.co.uk/islamonrise/genocide/page1.htm"target="_bla
          >
          nk">members.lycos.co.uk/islamonrise/genocide/page1.htm</a>
          >
          > po otwarciu po oglagnieciu-na dole kliknij NEXT azeby
          > zobaczyc nastepna strone
          >
          itd
          >
          >
          > <a
          href="www.bezuprzedzen.pl/historia/deiryassin01.shtml"target="_blank"
          >
          >www.bezuprzedzen.pl/historia/deiryassin01.shtml</a>

          masz racje zamieszczając tutaj te linki, Żydzi i Palestyńczycy to dwie
          najbardziej spokrewnione nacje genetycznie wiecej niż bracia.....
    • Gość: zbik Morderstwo egipskich jencow wojennych IP: 12.45.92.* 21.12.02, 22:27
      Izraelski historyk,Gabby Bron,w jednej z najpopularniejszych gazet
      Izraela,Yediot Ahronot,opisal jak byl swiadkiem egzekucji okolo 150
      egipskich jencow wojennych wzietych do niewoli w czasie wojny 1967 miedzy
      Egiptem i Izraelem.
      Bron opisuje,jak skuci jency zmuszani byli do wykopywania wlasnych grobow.
      Nastepnie oficer wojska izraelskiego,z seri Uzi zabijal kazdego jenca.

      Ci sami ludzi (czy to sa jeszcze ludzie?? ) dowodza teraz oddzialami
      masakrujacymi ludnosci palestynska.

      www.hartford-hwp.com/archives/51a/023.html
      • krzys29 Morderstwo egipskich jencow wojennych i USS Libert 22.12.02, 04:16
        USS Liberty byl statkiem wywiadowczym z bardzo nowoczesna aparatura do
        zbierania informacji .W ostatnich oficjalnych amerykanskich publikacjach mowi
        sie ,ze okret przechwycil informacje o rozstrzelaniu 400 jencow
        egipskich .Zydzi o tym wiedzieli i postanowili zlikwidowac niebezpiecznego
        swiadka ich zbrodni ,zanim marynarze mogliby przekazac dane do Waszyngtonu .
        Pentagon twierdzi ,jednak ,ze oprocz okretu ,kilkanascie kilometrow wyzej
        znajdowal sie amerykanski samolot wywiadowczy ,ktorego zaloga zarejestrowala
        zarowno egzekucje jencow jak i zniszczenie USS Liberty przez Izraelskie
        bombowce .Zydzi nie mieli pojecia o samolocie wywiadowczym nad ich glowami .
    • Gość: Rex 21 Grudzien 2002, zydzi zabili nastepnego IP: 12.45.92.* 21.12.02, 22:34
      Nastepny palestynski "terrorysta" zostal zamordowany
      przez wyznawcow judaizmu.
      Tym razem 'oficjalna' wersja zydoska mowi,ze "terrorysta" chcial sie wkrasc
      do osiedla wiec musieli go zabic.
      Jutro pewnie, okaze sie ,ze "terrorysta" to byl 9 letni syn farmera.


      www.haaretzdaily.com/hasen/pages/ShArt.jhtml?itemNo=243441&contrassID=1&subContrassID=0&sbSubContrassID=0
      • zgadzam_sie_z_paulinka Re: Rok 2003 Zydzi zlapali i zabili nastepnych 21.12.02, 23:53
        Gość portalu: Rex napisał(a):

        > Nastepny palestynski "terrorysta" zostal zamordowany
        > przez wyznawcow judaizmu.
        > Tym razem 'oficjalna' wersja zydoska mowi,ze "terrorysta" chcial sie wkrasc
        > do osiedla wiec musieli go zabic.
        > Jutro pewnie, okaze sie ,ze "terrorysta" to byl 9 letni syn farmera.
        Rok 2003 Zydzi zlapali i zabili nastepnych terrorystow internetowych
        wesoly 3 i misiek
    • Gość: brytyjkaa brytyjkaa_do_misiek IP: *.lomza.sdi.tpnet.pl 22.12.02, 12:47
      jak ma na imie ten zyd o nazwisku Berkovitz?masz jeszcze jakies dane o nim???
      jesli tak-bardzo prosze
      pa
      brytyjkaa
      • Gość: misiek Re: brytyjkaa_do_misiek IP: 12.45.92.* 22.12.02, 17:19
        Gość portalu: brytyjkaa napisał(a):

        > jak ma na imie ten zyd o nazwisku Berkovitz?masz jeszcze jakies dane o nim???
        > jesli tak-bardzo prosze
        > pa
        > brytyjkaa


        David Berkowitz , znany jednak jako 'Son of Sam'.
        Do tej pory siedzi w wiezieniu.Kilka lat temu nastepny zyd,Larry King z CNN
        przeprowadzil nawet z nim wywiad. W wiezieniu przeszedl na chrzescijanstwo.
        Tu znajdziesz duzo wiecej info o zydoskim mordercy :

        www.crimelibrary.com/serial/son/sondavid.htm
    • Gość: Basia [...] IP: 12.45.92.* 22.12.02, 22:47
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • Gość: To byl blad !!! Re: Lista Morderstw Popelnionych przez Zydow IP: *.proxy.aol.com 23.12.02, 00:54
      W czasie II wojny Niemcy rozszczelali moja prababcie w Nowym Wisniczu.
      Zastrzelono ja publicznie na rynku za pomaganie/ukrywanie zyda. Gdyby mogla
      wiedziec jak te me....y dzis szykanuja Polakow to chyba by sie w grobie
      przewrocila. Moja sugestia dla innych. Gdy nadejdzie czas, a nadejdzie, ze
      owi niewdziecznicy beda blagac o pomoc - zastanowcie sie nad tym, zanim
      popelnicie blad.
      • Gość: Hans Re: Lista Morderstw Popelnionych przez Zydow IP: 193.111.198.* 23.12.02, 01:04
        Gość portalu: To byl blad !!! napisał(a):

        > W czasie II wojny Niemcy rozszczelali moja prababcie w Nowym Wisniczu.
        > Zastrzelono ja publicznie na rynku za pomaganie/ukrywanie zyda. Gdyby mogla
        > wiedziec jak te me....y dzis szykanuja Polakow to chyba by sie w grobie
        > przewrocila. Moja sugestia dla innych. Gdy nadejdzie czas, a nadejdzie, ze
        > owi niewdziecznicy beda blagac o pomoc - zastanowcie sie nad tym, zanim
        > popelnicie blad.


        Mi z koleji dziadek opowiadal,ze jak Niemcy weszli do Polski w 1939 to zydzi
        wiedzac co ich czeka zaczeli uciekac w kierunku ruskiej granicy.
        Nic nie byloby w tym zlego , za wyjatkiem , ze przed ucieczka,tego czego nie
        mogli sprzedac zabijali lub palili.
        Spalili wszystkie swoje domy,zabili zwierzeta ktorych nie mogli ze soba zabrac.
        Wszystko po to,zeby nie zostawic niczego za darmo dla polskich sasiadow.

        Dziadek mowil,ze paranoja zydowska byla na tyle wysoka,ze nawet zbijali szyby
        w oknach tak zeby czasami zaden Polak nie mogl z niej miec najmniejszego pozytku
      • Gość: as Re: Lista Morderstw Popelnionych przez Zydow IP: *.sympatico.ca 24.01.03, 04:44
        Gość portalu: To byl blad !!! napisał(a):

        > W czasie II wojny Niemcy rozszczelali moja prababcie w Nowym Wisniczu.
        > Zastrzelono ja publicznie na rynku za pomaganie/ukrywanie zyda. Gdyby mogla
        > wiedziec jak te me....y dzis szykanuja Polakow to chyba by sie w grobie
        > przewrocila. Moja sugestia dla innych. Gdy nadejdzie czas, a nadejdzie, ze
        > owi niewdziecznicy beda blagac o pomoc - zastanowcie sie nad tym, zanim
        > popelnicie blad.
        Pasmietamy
    • Gość: Henry Ford Re: Lista Morderstw Popelnionych przez Zydow IP: *.proxy.aol.com 23.12.02, 01:36
      Ksiazka napisana przez Henry Forda ( Tworca The Ford Motor Company). Ten
      czlowiek wiedzial co pisze !!!



      www.nidlink.com/~aryanvic/IntJew.html
      • Gość: zet Re: Lista Morderstw Popelnionych przez Zydow IP: *.sympatico.ca 20.01.03, 23:00
        Zdaniem Ariela Szarona, jeśli powstanie państwo palestyńskie, to bez
        określonych do końca granic, wojska izraelskie powinny mieć tam prawo
        nieograniczonego wstępu. Jeśli Palestyńczycy zaniechają
        ataków "terrorystycznych", to wówczas dopiero będzie możliwe rozpoczęcie
        rozmów w sprawie ostatecznego ustalenia granic.
      • Gość: zet Re: Lista Morderstw Popelnionych przez Zydow IP: *.sympatico.ca 20.01.03, 23:04
        www.imbris.com/links/politics.html
      • Gość: zet Re: Lista Morderstw Popelnionych przez Zydow IP: *.sympatico.ca 20.01.03, 23:04
        www.imbris.com/links/politics.html
      • Gość: 666 Re: Lista Morderstw Popelnionych przez Zydow IP: *.cm-upc.chello.se 20.01.03, 23:13
        www.calvin.edu/academic/cas/gpa/posters2.htm
    • Gość: jewhater [...] IP: 12.45.92.* 23.12.02, 17:14
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • Gość: Basia 24 Grudnia 2002, nawet dzisiaj zydzi zabili IP: 12.45.92.* 24.12.02, 15:58
      Palestynski nastolatek zostal dzisiaj rozerwany na strzepy kiedy izraelski
      czolg ostrzelal grupe chlopcow w Gazie

      www.haaretzdaily.com/hasen/pages/ShArt.jhtml?itemNo=244658&contrassID=1&subContrassID=0&sbSubContrassID=0
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka