Gość: zbik 11 Grudzien 2002, zydzi znowu zabili IP: 12.45.92.* 11.12.02, 16:48 27 letni Palestynczyk , Osama Badra,zostal z zimna krwia zastrzelony przez terrorystow judaistycznych. Zrodla zydoskie podaja ,ze armia zabila Palestynczyka po tym jak probowal uciec przed aresztowaniem. " chcial uciec , wiec musielismy go zastrzelic " - NKVD WITA WAS !! story.news.yahoo.com/news?tmpl=story&ncid=586&e=5&cid=586&u=/nm/20021211/wl_nm/mideast_dc Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zbik 12 Grudzien, zydzi zabili dzisiaj 6 osob !!!! IP: 12.45.92.* 12.12.02, 15:21 1.16:18 IDF: 5 unarmed bodies found at Karni between Gaza, Israel; troops opened fire overnight at suspected militants (Reuters ) 2.story.news.yahoo.com/news? tmpl=story&ncid=586&e=5&cid=586&u=/nm/20021212/wl_nm/mideast_dc Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ciekawy Re: 12 Grudzien, zydzi zabili dzisiaj 6 osob !!!! IP: proxy / 155.139.50.* 12.12.02, 15:50 Dlaczego tak malo? Panowie debile (misiu, zbik itd), chociaz udawajcie, ze nie jestes moronami. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kasia 13 Grudnia 2002, zydzi dalej morduja IP: 12.45.92.* 13.12.02, 14:15 BETHLEHEM, West Bank (Reuters) - Israeli soldiers shot dead a Palestinian militant near the West Bank town of Bethlehem Friday and the Islamic group Hamas vowed revenge for the latest killings of gunmen and civilians. W Betlejem,zydoscy mordercy zabili Palestynczyka.Hamas oswiadczyl,ze rewanz bedzie krwawy za ostatnia fale morderstw popelnionych na narodzie palestynskim story.news.yahoo.com/news?tmpl=story&ncid=586&e=8&cid=586&u=/nm/20021213/wl_nm/mideast_militant_hamas_dc PS. ZEBY WSZYSTKICH KUREWSKICH ZYDOW SZLAG TRAFIL Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: J.K. Misiaczku... IP: *.de / 192.120.171.* 13.12.02, 15:20 a za akcje bandytow z Hamasu bedzie kolejny odwet izraelski... Zebys nie wiem, jak skomlal, proporcja 3 : 1 na korzysc Izraela zostanie zachowana... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zbik [...] IP: 209.234.166.* 14.02.03, 19:27 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tex [...] IP: 12.45.92.* 14.12.02, 01:12 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zbik 16 Grudnia 2002, po przerwie zydzi dalej morduja IP: 12.45.92.* 16.12.02, 07:23 IDF troops prevented an attack on the Yakinton outpost in the southern Gaza Strip early Monday morning, killing one of the Palestinian gunmen who attacked the base, which is in the Neveh Dekalim area, while two other gunmen escaped. www.haaretzdaily.com/hasen/pages/ShArt.jhtml?itemNo=241610&contrassID=1&subContrassID=0&sbSubContrassID=0 Odpowiedz Link Zgłoś
shanti [...] 16.12.02, 07:46 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: PatrzeTutaj [...] IP: *.tnt38.det3.da.uu.net 16.12.02, 08:24 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kasia [...] IP: 12.45.92.* 16.12.02, 15:29 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
misiek.jewhater.exterminator Polscy Żydzi w Azji Środkowej 18.01.03, 00:45 Polscy Żydzi w Azji Środkowej Polscy Żydzi w Azji Środkowej podczas II wojny światowej Strzępy losów Olga Miedwiediewa Powszechnie wiadomo, że podczas wojny dziesiątki tysięcy polskich Żydów uratowało się w Azji Środkowej. W Obwodowym Archiwum w Samarkandzie (Uzbekistan) przechowywane są liczne dokumenty - świadectwa tamtych czasów. Pochodzą one z biura pełnomocnika departamentu handlu specjalnego przy Ludowym Komisariacie Handlu ZSRR. Większość dokumentów datowana jest na lata 1943-1944. Są to prośby o udzielenie pomocy żywnościowej, zaświadczenia z miejsc pracy, zaświadczenia lekarskie o stanie zdrowia, spisy ewakuowanych z lat 1943-1945 i wiele innych. Oficjalne dokumenty pisane są w języku rosyjskim, prośby natomiast - w językach rosyjskim i polskim. Spróbujmy na podstawie tych materiałów naszkicować obraz tego, jak wyglądało życie polskiego Żyda w Azji Środkowej w tych trudnych czasach. Ale najpierw powróćmy do jesieni 1939 r... Szukając ratunku przed hitlerowcami Żydzi uciekają z Polski na wschód. Do końca października ZSRR pozostawia swoją granicę otwartą dla uchodźców. Ale w listopadzie i grudniu wjazd dla nich jest już ograniczony. Później jest to wręcz niemożliwe, przekroczenie granicy może odbywać się tylko nielegalnie. W październiku ZSRR zajmuje wschodnie tereny Polski. Uchodźców z Polski i mieszkańców ziem wcielonych pozbawia się obywatelstwa polskiego. Uznaje się ich za obywateli radzieckich, ale przez ludność miejscową odbierani są jako obcy - określa się ich słowem "zapadniki" (ludzie z zachodu). Dla władz radzieckich są oni tak zwanym niepożądanym elementem. W lutym 1940 r. rozpoczyna się ich deportacja w głąb ZSRR. Trwa ona do czerwca 1941 r. Najczęściej Polaków oskarża się o działalność antyradziecką i wysyła do więzień i obozów pracy - na Syberię, na Północ, do Wschodniego Kazachstanu... Jednak po wkroczeniu wojsk hitlerowskich do ZSRR rząd radziecki i polski rząd emigracyjny nawiązują stosunki dyplomatyczne i w czerwcu 1941 r. podpisują umowę, na mocy której "byłym obywatelom Polski" przywraca się prawo do polskiego obywatelstwa. W grudniu tego samego roku pozbawia się tego prawa przedstawicieli mniejszości narodowych, w tym polskich Żydów. Na mocy amnestii zwalnia się ich z obozów i więzień. Pozwala im się zamieszkać w lepszej strefie klimatycznej - w Azji Środkowej... Uciekając jesienią 1939 r. z Polski na wschód polscy Żydzi myśleli, że zatrzymają się nie dalej niż we Lwowie - znaleźli się w pogórzu Tien-Szaniu i Pamiru, w niezwykłym dla nich klimacie, wśród obcych narodów i języków, wśród obcej ideologii, kultury, religii... Oto fakty z życia jednego z tysięcy polskich Żydów, który się znalazł w Azji Środkowej, zaczerpnięte z wypełnionej przez niego ankiety: Michał Szajewicz Blumenkopf urodził się w 1913 r. w Warszawie. W roku 1935 tamże ukończył wyższą uczelnię techniczną otrzymując dyplom inżyniera-- elektryka. W tym samym roku wstapił do Polskiej Partii Komunistycznej, której członkiem był do 1939 r. Po ukończeniu studiów pracował jako inżynier. Od 1939 r. rozpoczyna się jego tułaczka: przebywał w obwodzie woroszyłowgradzkim (Ukraina), w Świerdłowsku (Ural), w Taszkiencie (Uzbekistan). W 1943 r. w gułagu NKWD pracuje w kopalniach w obwodzie świerdłowskim. W 1944 r. wraca do Taszkientu... Oto następny przykład: Rebeka Fersztenberg zawiera w podaniu o pomoc następującą informację: "W grudniu 1939 r. wyjechałam do Lwowa, gdzie przebywał mój mąż od września 1939 r. w strasznych warunkach. Szłam pieszo z dziewięciomiesięcznym dzieckiem na ręku. Potem wysłali nas do archangielskiej obłasti. Od września 1941 do września 1943 r. przebywałam w kołchozie Jagiturmu - Leninski rejon Działałabadzkiej obłasti. Ostatnio mieszkam w Lenindzio. Mąż mój jest w Trudowom froncie na Syberii".. Taka w zasadzie była marszruta przytłaczającej większości uchodźców z Polski. W dokumentach zmieniają się tylko nazwy geograficzne - zamiast Woroszyłowgradu wymienia się Mińsk lub Kijów, zamiast łagru - więzienie, a zamiast Taszkientu - Leninabad lub kołchoz "Socjalizm"... Wśród Żydów, którzy znaleźli schronienie w Azji Środkowej, byli mieszkańcy Warszawy, Krakowa, Łodzi, Białegostoku, Częstochowy i wielu innych miast.. Mieszkający od wieków w warunkach miejskich Żydzi znaleźli się w kiszłakach i kołchozach. Mieszkali w barakach i w magazynach, ci, którzy mieli więcej szczęścia - w hotelach robotniczych lub w ziemiankach - przeważnie w strasznej ciasnocie, biedzie i brudzie. Ci, którzy mieli specjalne wykształcenie (lekarze, farmaceuci, nauczyciele, ekonomiści), z reguły wykonywali swój zawód. Natomiast ci, którzy w przeszłości byli rzemieślnikami lub drobnymi handlarzami (a takich była większość), przeważnie pracowali w rolnictwie, w przemyśle wydobywczym, w kopalniach. Pracowali ciężko i przymierali głodem. "Zarobek starcza zaledwie na wykupno chleba"... - Estera Son (8.01.1944 r.). "Giniemy z głodu"... - Rubinfeld (b/daty, b/ inicjałów). Podobnych słów rozpaczy w dokumentach jest mnóstwo. Żydów polskich wykańczały głód i zimno. Z zaświadczeń lekarskich wynika, że dziesiątkowały ich również choroby: gruźlica, malaria, tyfus, dyzenteria... Gorsza od głodu i chorób była niepewność co do przyszłości. Nie wiedzieli, ile czasu będą z dala od domu, co się dzieje z ich bliższą i dalszą rodziną. Podejmowali próby, żeby dowiedzieć się czegokolwiek, zwracali się do różnych instytucji, które zajmowały się sprawami Polaków. Właściwie była to próba znalezienia zainteresowania sprawami ich bytu i beznadziejne szukanie pomocy i poparcia. Odpisywano im: takiej a takiej osoby nie znamy. Dla tych, którzy szukali krewnych, miało to znaczyć: poparcia nie ma. Jeden przykład: Pekler (inicjały pominięto - O. M.) w liście do pełnomocnika pisze, że dowiedziała się od ludzi, że jej męża z Kijowa zabrali Niemcy: "Nie mam wiadomości o swoim mężu od 1941 r. (...) Czy wiecie co nieco o losie mego męża Pekler Abram Isakowicz. Wysyłam do was męża zdjęcie. Być może, nie pamiętacie nazwiska, wtedy poznacie go po zdjęciu. Bardzo, bardzo was proszę odpisać"... Na stronie odwrotnej listu - polecenie zwierzchnika wydane pracownikowi biura: "Zdjęcie wysłać z powrotem do nadawcy. Zawiadomić, że Pekler nie jest nam znany". Polecenie zostało wykonane. Odpowiedź brzmiała: "Zwracamy wasze zdjęcie i informujemy, że wiadomości o miejscu pobytu ob. Pekler nie mamy". Jednak w archiwum zdjęcie Peklera się zachowało. Zwrócone bowiem żonie, wróciło znów do biura pełnomocnika w Samarkandzie - "Adresat nieznany, stacja Chu, Oktiabrskaja 6". Smutna historia i powszechnie znana procedura: list, w którym zawarto próżną nadzieję na znalezienie człowieka, zgubionego pomiędzy dwoma totalitarnymi państwami, koperta domowej roboty, zrobiona z druku faktury piekarni na stacji Chu obwodu Dżambulskiego w Kirgizji... i zdjęcie, być może jedyne, które udało się zachować z przeszłości... "Samotne" zdjęcie w podartej, rozsypującej się w rękach teczce samarkandzkiego archiwum... Strzępy czyjegoś gorzkiego życia, czyjegoś nieszczęśliwego losu... Dokumenty archiwum świadczą o tym, jak ludzie walczyli. Nie o życie, ale o przeżycie... Nie ma wątpliwości, że przeżyć można było tylko dzięki sile woli i determinacji. Więc to, co pomogło stawiać opór trudnościom, zostało poza dokumentem. Może były to zwykłe ludzkie uczucia. Przecież rodziły się dzieci - wśród podań są prośby o udzielenie pomocy od kobiet ciężarnych i tuż po porodzie. Na przykład w jednym z listów--podań Chaja Szturm prosi o przydzielenie niezbędnych rzeczy dla niemowlęcia. Być może pomagała przetrwać wiara. Ale wierzący bali się do swojej wiary przyznawać, jeżeli się modlili, to - w kraju tryumfującego ateizmu - musieli to robić po kryjomu. Kontaktów z tak zwanymi europejskimi Żydami prawie nie pod Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kasia [...] IP: 12.45.92.* 17.12.02, 01:54 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rex [...] IP: 216.127.82.* 17.12.02, 15:32 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
misiek.jewhater.exterminator Lato w "Śródborowiance"@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@ 18.01.03, 00:47 Lato w "Śródborowiance" Znów rozbrzemiewa mame-łoszn Piotr Piluk O języku jidysz mówi się, że jest najbardziej żywym spośród martwych języków. Czy w ogóle jest martwy? Wydaje się, że nie, a na pewno temu stwierdzeniu przeczą zdarzenia, które miały miejsce w "Śródborowiance" w lipcu. Przez trzy letnie tygodnie ośrodek tętnił życiem, żydowską atmosferą, a przede wszystkim słychać było tam jidysz - od niewprawnie sylabizowanych czytanek, przez rozmowy, aż po piosenki. W lipcu w ośrodku szkoleniowo--wypoczynkowym TSKŻ w Śródborowie odbyło się XIII Seminarium "Jidysz un Jidyszkajt", po raz pierwszy w Polsce. Wcześniej tego rodzaju spotkania miały miejsce w Moskwie, Kijowie, Odessie, Kiszyniowie i Winnicy. Wszystko zaczęło się w 1990 roku w Moskwie. Wówczas jidyszyści związani z wychodzącym w stolicy Rosji miesięcznikiem "Sowietisz Hajmland" zorganizowali pierwsze seminarium "Jidysz un Jidyszkajt". W Moskwie spotkali się wtedy jidyszyści z republik Związku Radzieckiego i Izraela. W tym roku przyjechali uczestnicy z Rosji, Ukrainy, Polski, Izraela, a nawet Japonii. Duszą przedsięwzięcia, które trwa już od trzynastu lat, jest Mordechaj Juszkowski. Pochodzi z Winnicy na Ukrainie, ale od kilkunastu lat mieszka w Izraelu. Zanim wyjechał, pracował w redakcji "Sowietisz Hajmland". W Izraelu doktoryzował się u Gerszona Weinera, założyciela Weltrat far Jidysze Kultur (Światowej Rady Kultury Żydowskiej). Mordechaj Juszkowski jest literaturoznawcą, specjalizuje się przede wszystkim w twórczości pisarzy i poetów żydowskich ze Związku Radzieckiego. Jest także zaangażowany w pracę Nacionale Instanc far Jidysze Kultur. Do Śródborowa przyjechali wybitni specjaliści z dziedziny literatury jidysz, kultury żydowskiej i judaizmu. Kurs zakładał bowiem oprócz nauki języka także analizy utworów literackich, poznawanie kultury i tradycji oraz zajęcia sceniczne. Wśród wykładowców znaleźli się: profesor Wolf Moskowicz z Instytutu Badań Slawistycznych Uniwersytetu Hebrajskiego w Jerozolimie, pochodzący z Rosji, ale od blisko trzydziestu lat mieszkający w Izraelu, profesor Dow Noy z Uniwersytetu Hebrajskiego - etnolog, pięknie potrafiący mówić o folklorze żydowskim, pewnie dlatego, że urodził się w Galicji, profesor Noemi Vogelman - badaczka Pięcioksięgu Mojżeszowego i poetka, jest córką ostatniego rabina Katowic, także z Uniwersytetu Hebrajskiego, Abraham Karpinowicz - powieściopisarz pochodzcy z Wilna wraz z żoną Sarą Łapicką, która z dużą konsekwencją i zaangażowaniem uczyła uczestników kursu języka jidysz, podobnie jak Andrea Fiedermutz - pochodząca z Austrii, ale obecnie mieszkająca w Izraelu, gdzie pracuje na Uniwersytecie Hebrajskim oraz Rafael Blumenfeld - bibliotekarz na Uniwersytecie w Tel Awiwie, którego rodzinnym miastem są Kielce. O judaizmie opowiadał rabin Grigorij Kotliar z Moskwy, cierpliwie analizował z uczestnikami seminarium zwyczaje i tradycje oraz rozwiązywał sporne kwestie w dyskusjach religijnych. Grigorij Kotliar jest liderem ruchu na rzecz postępowego judaizmu w Rosji. Tematem jego pracy doktorskiej była haskala i judaizm reformowany na przykładzie środowiska warszawskich Żydów. Uczestnikom seminarium wiele czasu zabierała nauka, ale popołudniami mogli stać się gwiazdami estrady dzięki programom przygotowywanym przez Bellę i Jaszę Ajnsztajnów i Leę Szlanger. Małżeństwo Ajnsztajnów z dużym doświadczeniem kierowało poczynaniami swojej grupy - Bella akompaniowała, a Jasza uczył śpiewu i udzielał niezbędnych rad, jak poradzić sobie na scenie. Znacznie trudniejsze zadanie miała Lea Szlanger (mieszkająca w Izraelu aktorka i współpracowniczka radia "Kol Israel"), która część swojej młodości spędziła w Polsce, ponieważ sama musiała poradzić sobie z grupą. Wszyscy świeżo upieczeni aktorzy, śpiewacy i konferansjerzy zaprezentowali się podczas jednego z ostatnich wspólnych wieczorów, w sali balowej "Śródborowianki". Program Belli i Jaszy Ajnsztajnów był żywy i dowcipny, a Lea Szlanger zdecydowała się przywołać wspomnienia i skłonić publiczność do refleksji. Podczas trwania seminarium, wieczorami, regularnie odbywały się spotkania z zaproszonymi gośćmi. Uczestnicy, szczególnie ci zza granicy, mieli okazję wysłuchać i porozmawiać z wybitnymi przedstawicielami środowiska żydowskiego w Polsce oraz badaczami problematyki żydowskiej. W "Śródborowiance" pojawili się: Szymon Szurmiej - dyrektor Państwowego Teatru Żydowskiego i przewodniczący Zarządu Głównego Towarzystwa Społeczno- Kulturalnego Żydów w Polsce, Jan Jagielski - kierownik Działu Dokumentacji Zabytków w Żydowskim Instytucie Historycznym,współautor książek "Niezatarte ślady getta warszawskiego" oraz "Zachowane synagogi i domy modlitwy w Polsce", Michał Friedman - tłumacz literatury jidysz, profesor Szewach Weiss - ambasador Izraela w Polsce, Gołda Tencer - aktorka Państwowego Teatru Żydowskiego i dyrektor Fundacji Shalom, Konstanty Gebert - były redaktor naczelny miesięcznika żydowskiego "Midrasz", Robert Szuchta - nauczyciel historii w 64 Liceum Ogólnokształcącym im. S.I. Witkiewicza w Warszawie, współautor programu nauczania o Holocauście dla szkół ponadpodstawowych, autor cyklu artykułów "Holocaust - zrozumieć dlaczego" publikowanych w miesięczniku historycznym "Mówią Wieki", Joanna Nalewajko - pracownik powstającego Muzeum Historii Żydów Polskich w Warszawie. Trzy ostatnie dni uczestnicy seminarium spędzili podróżując po Polsce. Obejrzeli żydowskie zabytki Lublina, krakowski Kazimierz, dawny kwartał żydowski w Górze Kalwarii wraz z dworem Alterów, synagogi w Piotrkowie Trybunalskim, a także pałace i fabryki żydowskiej burżuazji, synagogę, żydowski cmentarz - największy w Europie oraz ulicę Piotrkowską w Łodzi. W seminarium wzięli udział również członkowie i działacze Towarzystwa Społeczno- Kulturalnego Żydów w Polsce: Henryka i Lejb Szklarowie (Legnica), Elżbieta Fajerman (Katowice), Halina Wasilewicz (Częstochowa), Olga Akselrad (Bytom) i Julia Jakubowska (Warszawa), którzy język żydowski znają z rodzinnych domów. Niestety, w ostatnich latach często nie mieli z kim rozmawiać - zatem zaległości sumiennie nadrabiali w Śródborowie rozmawiając z Żydami z krajów Europy Wschodniej oraz Izraela. Dzięki tym rozmowom powstały ciepłe relacje pomiędzy uczestnikami, a język jidysz zyskał wymiar międzynarodowy. Seminarium jidyszystyczne w Śródborowie to ważne wydarzenie. Jak widzą je ludzie, którym bliski jest język żydowski? Gołda Tencer: To naprawdę było wspaniałe! Po tylu latach, kiedy w Śródborowie nie było słychać jidysz, znów mówi się tam po żydowsku. To dobry znak dla przyszłości jidysz w Polsce i pracy mojej fundacji, która dąży do ożywienia kultury i języka żydowskiego. Marcin Szydzisz (doktorant z Wrocławia): Dla mnie - młodego Polaka - seminarium było ważnym doświadczeniem. Miałem okazję obcować z żywą kulturą żydowską, poznać jej bogactwo oraz spotkać przedstawicieli społeczności żydowskiej i osoby zajmujące się w Polsce problematyką żydowską. Mitsu Akao (socjolog z Yokohamy): Kultura jidysz jest ważnym składnikiem pejzażu kulturowego Europy i w istotny sposób wpłynęła na dzisiejsze oblicze narodu żydowskiego. W Japonii niewiele osób zajmuje się językiem i kulturą jidysz, dlatego cieszę się z udziału w tym seminarium, tu w Polsce, którą można chyba nazwać kolebką jidysz. Michał Bilewicz (student z Warszawy): "Jidysz un Jidyszkajt" napawa optymizmem, bo pokazuje, że Polska nie stała się wiecznym cmentarzem. Izraelscy nauczyciele przyjeżdżają uczyć Żydów i Polaków języka jidysz, przez co ożywiają pamięć zmarłego narodu. I wszystko to dzieje się w państwie, w którym Żydów miało już w ogóle nie być. W samym języku jidysz jest wiele sformułowań, które konfrontują Żydów z resztą świata. Mówimy: "jid" i "goj", "mejdł" i "szikse", "jingł" i "szejgec". Obecność pol Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Styber 18 Grudnia 2002,zydzi dalej morduja IP: 216.127.82.* 18.12.02, 05:51 LATEST NEWS: Palestinians: Youth killed in Gaza by IDF tank shell (00:53) The IDF said that two Palestinians were seen firing from an abandoned house toward the settlement of Neve Dekalim Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jewhater [...] IP: 12.45.92.* 19.12.02, 15:32 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
misiek.jewhater.exterminator Zatonięcie Titanica------------------------------- 18.01.03, 00:47 Zatonięcie Titanica 90 lat temu, w kwietniu 1912 roku zatonął Titanic. W tej największej w dziejach katastrofie morskiej zginęło ponad półtora tysiąca osób. Wśród ofiar byli także Żydzi emigrujący ze Wschodniej Europy, oraz ludzie bogaci, udający się tym wspaniałym statkiem w podróż za ocean. Zatonął tu znany amerykański milioner, przemysłowiec, finansista i filantrop Beniamin Guggenheim (1865-1912), ojciec Peggy Guggenheim, (1898-1979), która wywarła ogromny wpływ na sztukę współczesną. Zginął także znany kongresmen, wybitny prawnik, milioner i filantrop, Żyd, Izydor Straus (1845-1912) wraz z żoną. Tragedia Titanica była tematem wielu dzieł literackich, znalazła odbicie w sztuce, a także kilkakrotnie w filmie. Powstała na ten temat również opera, którą miałem możność zobaczyć w 1980 roku na scenie Deutsche Oper w Berlinie Zachodnim. Autorem tej niezwykłej - budzącej sensację, zafascynowanie oraz... sprzeciwy opery - muzyki i libretta, jest Wilhelm Dieter Siebert. Do głównych bohaterów tej opery należeli między innymi wspomniani wyżej Guggenheim i Strausowie. Miałem kłopoty z kartą wstępu na to przedstawienie, mimo że w gościnnej Deutsche Oper, jako autor licznych relacji z jej przedstawień na łamach "Ruchu Muzycznego", otrzymywałem zaproszenia na przedstawienia, nieraz kilka w ciągu tygodnia. Na to przedstawienie (Untergang der Titanic), sprzedawało się, ze względu na bezpieczeństwo, tylko 200 kart wstępu. Straż i policja pilnowały, by nie wszedł nikt ponadto. Ale uczynny pan Kain z dyrekcji opery umówił się ze mną, że po scenie na ulicy, gdzie rozpoczyna się akcja, w której mogą uczestniczyć ludzie z miasta, bez biletów - wprowadzi mnie od strony dyrekcji. I tak się stało. Zatonięcie Titanica wywołało we mnie raczej uczucie zaskoczenia niż fascynacji. Dla niektórych był to podobno szok. Ten niezwykły, wyrafinowany, happening elektryzuje publiczność, tak ze względu na swą formę, jak i na autentyczność, niemal reportażowe przedstawienie faktów znanych z historii, literatury, filmu. Untergang der Titanic był początkowo (1971) utworem na skrzypce solo i perkusję. Wersja nowa powstała w 1979 roku jako Grosse Oper mit Salonorchester. Treścią Zatonięcia Titanica są autentyczne wydarzenia z 10-14 kwietnia 1912 roku, to jest od chwili uroczystego rozpoczęcia pierwszego rejsu do tragicznej nocy, kiedy w ciągu dwu i pół godziny utonęły 1503 osoby. Przedstawienie zaczyna się na ulicy o godzinie 22.00 (trwa dwie godziny bez przerwy), przed bocznym wejściem do teatru, zamienionym na fragment Titanica z przybudowanymi dwoma pomostami dla "zaokrętowania" pasażerów, którymi stają się obok aktorów także widzowie z 200 kartami wstępu. Na "brzegu", estrada dla marynarskiej orkiestry dętej i podium dla komitetu honorowego z okazji inauguracji. Jeszcze na długo przed rozpoczęciem widowiska z głośników rozmieszczonych wśród zieleni drzew słychać krzyk mew, syreny, portowy zgiełk. Około godziny 22.00 gromadzą się pasażerowie i załoga - przemieszani z widzami, przechodniami oraz gapiami - ponieważ na tę właśnie część spektaklu nie potrzeba biletów. Tragarze przez pomost wnoszą "na okręt" wielkie paki, kufry, walizy. Wśród pasażerów (trudno zresztą rozpoznać, kto jest "pasażerem" aktorem, a kto widzem) na razie przeważają emigranci z III klasy, jadący na zarobek do Ameryki. Są weseli, szczęśliwi, tańczą i śpiewają przy akompaniamencie harmonii. Ich piosenkę Hop-sasa, hop-sasa - wir fahren nach Amerika... podchwytują niektórzy widzowie. Pojawia się orkiestra, gra marsza, na podium wchodzi 7-osobowy "Komitet honorowy", później główni bohaterowie dramatu, twórcy okrętu, kapitan, Beniamin Guggenheim, Lady Madeleine Astor - matka chrzestna okrętu. Po prezentacji osób z Komitetu - przemówienia (arie, partie mówione) zwiastują już ironiczny, sarkastyczny stosunek autorów do wydarzeń. "Cud techniki, (...) pierwszy na świecie okręt absolutnie bezpieczny, niemogący zatonąć".. itd. Uroczystości trwają około 20 minut i zaczyna się "zaokrętowanie" pasażerów i widzów - oczywiście tych z biletami. Przedstawienie odbywa się w foyer opery zamienionym na pokład dla pasażerów I klasy, między innymi dla członków komitetu, których widzieliśmy na brzegu. Kilka poziomów zaimprowizowanej tu sceny to mostki kapitańskie, kabina telegrafistów, wytworne zakątki dla intymnych spotkań itd. Daleko z prawej strony, odgrodzeni od wytwornych pasażerów, emigranci biorący udział w akcji tylko jako statyści i chór. Przez ponad godzinę obserwujemy spokojne, niemal sielankowe życie na pokładzie, zakłócone przez niesfornego reportera, nękającego kapitana pytaniami w rodzaju: "Bezpieczeństwo absolutne? W łodziach ratunkowych w razie niebezpieczeństwa zmieści pan 1178 osób, a co z resztą?" Kapitan kpi z ewentualnego zagrożenia: "Takiemu okrętowi jak Titanic nic zagrozić nie może". Powoli w spokojną atmosferę rejsu (rozmowy o sztuce, o kursach giełdowych, flirty, muzyka, tańce) zaczyna się wkradać niepokój. Napływają informacje o wielkim lodowcu na trasie. Kapitan chce zmienić kurs, nie zgadza się na to prezes towarzystwa okrętowego, Sir Ismay - on ma pilne interesy w Nowym Jorku, jemu się spieszy. Akcja przenosi się do sali balowej (drugie foyer), przechodzą również zmieszani z pasażerami aktorami widzowie, którzy także częściowo włączają się do zabawy, stając się współuczestnikami akcji. Piszący te słowa, mimo że tancerzem jest marnym, pochwycony został przez aktorkę do tanga... Dalsze wypadki są znane z historii. Zapada decyzja o kontynuowaniu balu dla zamaskowania zbliżającego się nieszczęścia. Raz po raz przerażony, ociekający wodą marynarz coś mówi do drugiego oficera, prowadzącego zabawę z szalonym wigorem i... przerażeniem w oczach. Wreszcie już nie ma czego ukrywać, wpadają marynarze i zakładają wszystkim (także widzom) kamizelki ratunkowe (tej kamizelki po przedstawieniu nie oddałem, mam ją jako pamiątkę). Rozpoczyna się gwałtowna ewakuacja przez podziemia teatru zamienione w maszynownię i dolne pokłady. Przerażenie, krzyki, jęki, pożar, wybuchy, ciemności, przepychanie i tumult, po drodze ociekający krwią pasażerowie, marynarze, strumienie wody, pryskający lód. Piszący te słowa wyniósł zmoczone ubranie i siniak na ramieniu... W odizolowanych kabinach, za kratami, jakby uwięzieni, pasażerowie III klasy. Akcja przenosi się na wewnętrzne podwórko teatru (ocean), na trzeciej kondygnacji gra dęta orkiestra, jej muzyka pogłębia zgrozę. Strzelanina - kapitan strzela do mężczyzn, usiłujących dostać się do szalup, przeznaczonych tylko dla dzieci i kobiet. Fajerwerk rakiet wzywających S.O.S. Wzruszająca scena (historycznie autentyczna) z żoną bogatego Żyda, wspomnianego już - Izydora Strausa, która odmawia wejścia do łodzi, by nie opuścić męża i pragnie zginąć wraz z nim. Utonęło 1503 pasażerów i członków załogi, ocalały 704 osoby, przeważnie kobiety i dzieci. Przedstawienie robi duże wrażenie, niektórych wręcz przeraża, a muzyka pełni tu nie tylko rolę ilustracyjną, ale niejako współtworzy akcję. Całość - jako dobrze pomyślany happening - jest bardzo interesująca, przede wszystkim jako przyczynek do wielkiej tragedii Titanica. Marian Fuks Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Alfons Jewish Ritual Murder IP: 209.234.157.* 21.12.02, 13:28 www.melvig.org/jrm/jrm_toc.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: , [...] IP: 130.94.106.* 18.01.03, 07:22 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kochanka [...] IP: 209.234.157.* 21.12.02, 17:46 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
yawokim Re: 21 Grudzien 2002,zydzi zabili nastepne dzieck 21.12.02, 19:02 21 grudnia 02 zabili Czeslawe G., wlascicielkie sklepu -salonu obuwniczego w Konskich, z zemsty zabili Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: PULS Widze ze lista rosnie IP: *.tnt2.northbrook.il.da.uu.net 21.12.02, 18:03 ..i utrzymuje sie na gorze dzieki zydowskim mordercom. Obawiam sie ze bedzie tu tysiace raportowanych morderstw. To bedzie lista i watek dokument o historycznym znaczeniu ktory trzeba zachowac dla przyszlej Norymbergii. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: . [...] IP: 130.94.123.* 31.01.03, 21:12 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: misiek [...] IP: 12.45.92.* 21.12.02, 20:14 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: diabeł Re: Lista Morderstw Popelnionych przez Zydow IP: *.visp.energis.pl 21.12.02, 21:28 www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=28&w=3007583 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bydle rogate Re: Lista Morderstw Popelnionych przez Zydow IP: *.vif.net 21.12.02, 22:09 www.ntcsites.com/palestine/photogallerysabrashatilahmassacre/ www.geocities.com/jeninpictures/ www.intellnet.org/resources/resistance/massacres/others/index.htm members.lycos.co.uk/islamonrise/genocide/page1.htm po otwarciu po oglagnieciu-na dole kliknij NEXT azeby zobaczyc nastepna strone itd www.bezuprzedzen.pl/historia/deiryassin01.shtml Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: diabeł genetycznie wiecej niż bracia.. IP: 62.29.232.* 22.12.02, 09:55 Gość portalu: bydle rogate napisał(a): > <a href="www.ntcsites.com/palestine/photogallerysabrashatilahmassacre/"t > arget="_blank">www.ntcsites.com/palestine/photogallerysabrashatilahmassacre/</a > > > > <a href="http://www.geocities.com/jeninpictures/"target="_blank">www.geocities. > com/jeninpictures/</a> > > <a href="www.intellnet.org/resources/resistance/massacres/others/index.h > tm"target="_blank">www.intellnet.org/resources/resistance/massacres/others/inde > x.htm</a> > > <a href="members.lycos.co.uk/islamonrise/genocide/page1.htm"target="_bla > nk">members.lycos.co.uk/islamonrise/genocide/page1.htm</a> > > po otwarciu po oglagnieciu-na dole kliknij NEXT azeby > zobaczyc nastepna strone > itd > > > <a href="www.bezuprzedzen.pl/historia/deiryassin01.shtml"target="_blank" > >www.bezuprzedzen.pl/historia/deiryassin01.shtml</a> masz racje zamieszczając tutaj te linki, Żydzi i Palestyńczycy to dwie najbardziej spokrewnione nacje genetycznie wiecej niż bracia..... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zbik Morderstwo egipskich jencow wojennych IP: 12.45.92.* 21.12.02, 22:27 Izraelski historyk,Gabby Bron,w jednej z najpopularniejszych gazet Izraela,Yediot Ahronot,opisal jak byl swiadkiem egzekucji okolo 150 egipskich jencow wojennych wzietych do niewoli w czasie wojny 1967 miedzy Egiptem i Izraelem. Bron opisuje,jak skuci jency zmuszani byli do wykopywania wlasnych grobow. Nastepnie oficer wojska izraelskiego,z seri Uzi zabijal kazdego jenca. Ci sami ludzi (czy to sa jeszcze ludzie?? ) dowodza teraz oddzialami masakrujacymi ludnosci palestynska. www.hartford-hwp.com/archives/51a/023.html Odpowiedz Link Zgłoś
krzys29 Morderstwo egipskich jencow wojennych i USS Libert 22.12.02, 04:16 USS Liberty byl statkiem wywiadowczym z bardzo nowoczesna aparatura do zbierania informacji .W ostatnich oficjalnych amerykanskich publikacjach mowi sie ,ze okret przechwycil informacje o rozstrzelaniu 400 jencow egipskich .Zydzi o tym wiedzieli i postanowili zlikwidowac niebezpiecznego swiadka ich zbrodni ,zanim marynarze mogliby przekazac dane do Waszyngtonu . Pentagon twierdzi ,jednak ,ze oprocz okretu ,kilkanascie kilometrow wyzej znajdowal sie amerykanski samolot wywiadowczy ,ktorego zaloga zarejestrowala zarowno egzekucje jencow jak i zniszczenie USS Liberty przez Izraelskie bombowce .Zydzi nie mieli pojecia o samolocie wywiadowczym nad ich glowami . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rex 21 Grudzien 2002, zydzi zabili nastepnego IP: 12.45.92.* 21.12.02, 22:34 Nastepny palestynski "terrorysta" zostal zamordowany przez wyznawcow judaizmu. Tym razem 'oficjalna' wersja zydoska mowi,ze "terrorysta" chcial sie wkrasc do osiedla wiec musieli go zabic. Jutro pewnie, okaze sie ,ze "terrorysta" to byl 9 letni syn farmera. www.haaretzdaily.com/hasen/pages/ShArt.jhtml?itemNo=243441&contrassID=1&subContrassID=0&sbSubContrassID=0 Odpowiedz Link Zgłoś
zgadzam_sie_z_paulinka Re: Rok 2003 Zydzi zlapali i zabili nastepnych 21.12.02, 23:53 Gość portalu: Rex napisał(a): > Nastepny palestynski "terrorysta" zostal zamordowany > przez wyznawcow judaizmu. > Tym razem 'oficjalna' wersja zydoska mowi,ze "terrorysta" chcial sie wkrasc > do osiedla wiec musieli go zabic. > Jutro pewnie, okaze sie ,ze "terrorysta" to byl 9 letni syn farmera. Rok 2003 Zydzi zlapali i zabili nastepnych terrorystow internetowych wesoly 3 i misiek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: brytyjkaa brytyjkaa_do_misiek IP: *.lomza.sdi.tpnet.pl 22.12.02, 12:47 jak ma na imie ten zyd o nazwisku Berkovitz?masz jeszcze jakies dane o nim??? jesli tak-bardzo prosze pa brytyjkaa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: misiek Re: brytyjkaa_do_misiek IP: 12.45.92.* 22.12.02, 17:19 Gość portalu: brytyjkaa napisał(a): > jak ma na imie ten zyd o nazwisku Berkovitz?masz jeszcze jakies dane o nim??? > jesli tak-bardzo prosze > pa > brytyjkaa David Berkowitz , znany jednak jako 'Son of Sam'. Do tej pory siedzi w wiezieniu.Kilka lat temu nastepny zyd,Larry King z CNN przeprowadzil nawet z nim wywiad. W wiezieniu przeszedl na chrzescijanstwo. Tu znajdziesz duzo wiecej info o zydoskim mordercy : www.crimelibrary.com/serial/son/sondavid.htm Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Basia [...] IP: 12.45.92.* 22.12.02, 22:47 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: To byl blad !!! Re: Lista Morderstw Popelnionych przez Zydow IP: *.proxy.aol.com 23.12.02, 00:54 W czasie II wojny Niemcy rozszczelali moja prababcie w Nowym Wisniczu. Zastrzelono ja publicznie na rynku za pomaganie/ukrywanie zyda. Gdyby mogla wiedziec jak te me....y dzis szykanuja Polakow to chyba by sie w grobie przewrocila. Moja sugestia dla innych. Gdy nadejdzie czas, a nadejdzie, ze owi niewdziecznicy beda blagac o pomoc - zastanowcie sie nad tym, zanim popelnicie blad. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Hans Re: Lista Morderstw Popelnionych przez Zydow IP: 193.111.198.* 23.12.02, 01:04 Gość portalu: To byl blad !!! napisał(a): > W czasie II wojny Niemcy rozszczelali moja prababcie w Nowym Wisniczu. > Zastrzelono ja publicznie na rynku za pomaganie/ukrywanie zyda. Gdyby mogla > wiedziec jak te me....y dzis szykanuja Polakow to chyba by sie w grobie > przewrocila. Moja sugestia dla innych. Gdy nadejdzie czas, a nadejdzie, ze > owi niewdziecznicy beda blagac o pomoc - zastanowcie sie nad tym, zanim > popelnicie blad. Mi z koleji dziadek opowiadal,ze jak Niemcy weszli do Polski w 1939 to zydzi wiedzac co ich czeka zaczeli uciekac w kierunku ruskiej granicy. Nic nie byloby w tym zlego , za wyjatkiem , ze przed ucieczka,tego czego nie mogli sprzedac zabijali lub palili. Spalili wszystkie swoje domy,zabili zwierzeta ktorych nie mogli ze soba zabrac. Wszystko po to,zeby nie zostawic niczego za darmo dla polskich sasiadow. Dziadek mowil,ze paranoja zydowska byla na tyle wysoka,ze nawet zbijali szyby w oknach tak zeby czasami zaden Polak nie mogl z niej miec najmniejszego pozytku Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: as Re: Lista Morderstw Popelnionych przez Zydow IP: *.sympatico.ca 24.01.03, 04:44 Gość portalu: To byl blad !!! napisał(a): > W czasie II wojny Niemcy rozszczelali moja prababcie w Nowym Wisniczu. > Zastrzelono ja publicznie na rynku za pomaganie/ukrywanie zyda. Gdyby mogla > wiedziec jak te me....y dzis szykanuja Polakow to chyba by sie w grobie > przewrocila. Moja sugestia dla innych. Gdy nadejdzie czas, a nadejdzie, ze > owi niewdziecznicy beda blagac o pomoc - zastanowcie sie nad tym, zanim > popelnicie blad. Pasmietamy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Henry Ford Re: Lista Morderstw Popelnionych przez Zydow IP: *.proxy.aol.com 23.12.02, 01:36 Ksiazka napisana przez Henry Forda ( Tworca The Ford Motor Company). Ten czlowiek wiedzial co pisze !!! www.nidlink.com/~aryanvic/IntJew.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zet Re: Lista Morderstw Popelnionych przez Zydow IP: *.sympatico.ca 20.01.03, 23:00 Zdaniem Ariela Szarona, jeśli powstanie państwo palestyńskie, to bez określonych do końca granic, wojska izraelskie powinny mieć tam prawo nieograniczonego wstępu. Jeśli Palestyńczycy zaniechają ataków "terrorystycznych", to wówczas dopiero będzie możliwe rozpoczęcie rozmów w sprawie ostatecznego ustalenia granic. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zet Re: Lista Morderstw Popelnionych przez Zydow IP: *.sympatico.ca 20.01.03, 23:04 www.imbris.com/links/politics.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zet Re: Lista Morderstw Popelnionych przez Zydow IP: *.sympatico.ca 20.01.03, 23:04 www.imbris.com/links/politics.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 666 Re: Lista Morderstw Popelnionych przez Zydow IP: *.cm-upc.chello.se 20.01.03, 23:13 www.calvin.edu/academic/cas/gpa/posters2.htm Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jewhater [...] IP: 12.45.92.* 23.12.02, 17:14 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Basia 24 Grudnia 2002, nawet dzisiaj zydzi zabili IP: 12.45.92.* 24.12.02, 15:58 Palestynski nastolatek zostal dzisiaj rozerwany na strzepy kiedy izraelski czolg ostrzelal grupe chlopcow w Gazie www.haaretzdaily.com/hasen/pages/ShArt.jhtml?itemNo=244658&contrassID=1&subContrassID=0&sbSubContrassID=0 Odpowiedz Link Zgłoś