absztyfikant
03.01.03, 00:06
zaznaczam, ze to jest z roku 1999 !!!
From: Chris BOROWIAK <borowiak@sylaba.poznan.pl>
Subject: co w Akcji Katolickiej ?
Moi kochani Listowicze !
Dosc dawno nie pisalem na liste, bo nawal obowiazkow mnie przytlacza:
- - funkcja v-ce prezesa krajowego Akcji Katolickiej (AK)
- - funkcja czlonka zarzadu diecezjalnego AK w Poznaniu
- - do tego zmienialem na poczatku stycznia prace,
w sumie sporo spraw na glowie.
Chcialbym jednak - majac na celu uaktywnienie nieco naszej dosc
niemrawej listy - poznac Wasza opinie na temat tego, jaki powinien
byc stosunek AK do Radia Maryja (RM).
Wiadomym jest, ze nie ma w polskim Kosciele Katolickiem jednoznacznej
i jednolitej oceny zjawiska, ktore nazywa sie "Radio Maryja".
Wiadomo, ze RM glosi poglady dosc wyraziste i jednoznacznie lokujace
to srodowisko na arenie zycia zarowno religijnego, jak i spolecznie-
- -politycznego. Jednym to odpowiada, inni stawiaja RM szereg zarzutow.
Specjalnie nie chce w tym momencie zdradzac swej oceny RM, aby niczego
nikomu nie sugerowac.
Faktem jest rowniez, ze z trzech osob, ktore - zgodnie ze statutem -
Rada Krajowego Instytutu AK wybrala kandydatami na prezesa (krajowego),
Konferencja Episkopatu Polski wybrala owym prezesem panne Haline
Szydelko z Rzeszowa. Specjalnie podkreslam slowo "panna", bo takiego
stanu jest prezesowa, mimo przekroczonej trzydziestki. Niektorzy zlosliwi
upatruja w tej decyzji dowod na odmiane w preferencji na temat modelu zycia
rodzinnego, ku ktorej sklonila sie wladza KK w Polsce. Ale nie badzmy
zlosliwi ! Faktem jest, ze dwaj pozostali kandydaci: Jurek Karpinski
z Gdanska i piszacy te slowa, sa przykladnymi ojcami rodzin.
Faktem jest dalej to, ze - w odroznieniu do innych srodkow przekazu,
zarowno swieckich, jak i zwiazanych z KK - RM nie uwazalo za stosowne
nawiazac kontaktu z pania prezes, chocby w celu przedstawienia jej
osoby na antenie. Zdajemy sobie jednak sprawe, ze AK nie jest jeszcze
bardzo masowa organizacja w Polsce i trudno ocenic, czy ma szanse
stac sie taka potega, jaka byla w czasach II Rzeczpospolitej. Moze
dlatego nie zauwazono w RM wyboru pierwszego w powojennej historii
Polski prezesa AK i odrodzenia tej organizacji w ogole. Nie chce jednak
rowniez tlumaczyc postawy RM, bo nie znam powodow takiej ich decyzji.
Stawiam wiec problem:
Jak zatem uwazacie: czy AK powinna probowac dotrzec sama do RM, aby
zaistniec na jego antenie i moc wspolksztaltowac opinie tej czesci
religijnej Polski, ktora tego radia slucha ? Czy AK, w ktorej
czlonkami jest bardzo wiele osob, bedacych goracymi zwolennikami RM,
powinna wyciagnac reke w strone RM, aby chociaz sprobowac przedstawic
propozycje wspolpracy - nie wiemy wszakze, czy reka wyciagnieta nie
pozostalaby w prozni... Ale czy powinnismy sprobowac ? Czy sa jakies
racjonalne argumenty - Waszym zdaniem - aby taka decyzje podejmowac lub
nie podejmowac ?
Czekam na Wasze opinie, potem powiem Wam, jakie decyzje w tej sprawie
zapadly tydzien temu na posiedzeniu (trzecim) nowego zarzadu Krajowego
Instytutu AK w Polsce.
Zachecam do dyskusji...
Pozdrawiam w Panu
dr Krzysztof Borowiak
v-ce prezes AK w Polsce