Dodaj do ulubionych

:O)____Samotnosc "welniakow"

IP: *.proxy.aol.com 17.03.01, 22:25
.......Witam Wszystkich
....W zakonczeniu swego bardzo interesujacego felietonu (Wprost; “Test
Jedwabnego”wink, autorzy, Mac i Borowski, stwierdzili, iz:_____
_____ swego rodzaju test z Jedwabnego wykazal, a raczej kolejny raz
potwierdzil, ze istnieja dwie Polski, dwa typy polskiej duszy, dwie formacje
polskiego sumienia, dwa swiaty polskiej wrazliwosci. Miesiecznik "Midrasz"
nazwal je trafnie "jedwabnym" i "welnianym". Granice miedzy nimi biegna w
poprzek roznych grup, warstw i stanow spolecznych. Rowniez w poprzek stanu
duchownego. Inny jest swiat ojca Rydzyka, ksiedza Orlowskiego i
srodowiska "Naszego Dziennika", inny biskupow Zycinskiego i Pieronka, ksiezy
Musiala i Czajkowskiego. Podobnie podzielony jest swiat zydowski. Ambasadora
Szewacha Weissa, niestrudzonego adwokata Polski i Polaków, z nowojorskim
rabinem Weisem, znanym z polakozerczych ekscesow, laczy tylko brzmienie
nazwiska. "Jedwabny" Polak latwiej zrozumie zydowska dusze, niz znajdzie
wspolny jezyk z "welniana", zgrzebna czescia swojego narodu._____
i szkoda tylko, ze nie chcieli, pozostac - po prostu! – madrzy. Do konca.
Ze nie mogli sobie odpuscic tego niezwykle filozoficznego zadumania sie w
ostatnim zdaniu felietonu – analizujacego postawy jednostek i grup w obliczu
ujawnionego mordu w Jedwabnem, oraz wskazujacego na przewidywalnosc tych
postaw – ktory calkiem niezle oraz interesujaco nawiazuje do bardzo zlozonej
rzeczywistosci. Dlaczego ostatnie zdanie koniecznie musialo nie pasowac do
reszty?
....Autorzy dopuscili sie porownywania owych “matematycznych gruszek i sliwek”,
albowiem ewentualne zrozumienie zydowskiej duszy, jak juz komus bardzo na tym
zalezy, stoi w dosc luznym zwiazku z ewentualna mozliwoscia dogadania sie z
owym Polakiem “welnianym”. Przy czym nakreslone przez autorow proste podzialy
sa w rzeczywistosci znacznie bardziej skomplikowane i nie daja sie zamknac li
tylko w obrebie owych dwoch swiatow. Bo i nie mniej interesujace od
przeciwstawiania “welnianego” Rydzyka “jedwabnemu” Pieronkowi sa odnosne
porownania w wybitnie “welnianych ramach” – na przyklad pomiedzy Glempem,
Rydzykiem, czy Stefankiem.
....Nie o to chodzi czy ja predzej zrozumiem zydowska dusze anizeli znajde
wspolny jezyk z jakims “welniakiem”. Choc ze swej natury staram sie jednak by
zrozumiec drugiego czlowieka, bez wzgledu na jego grupowa przynaleznosc.
Albowiem wlasnie od zrozumienia go prowadzi droga do znalezienia wspolnego
jezyka. A dla scislosci, bardziej zalezy mi jednak na porozumieniu sie z moim
rodakiem - jesli tylko jest to mozliwe. Bo czesto stajemy przed potwierdzeniem
starej prawdy, ze nie ma takich argumentow ktore pomoglyby w dotarciu do
czlowieka o zlej woli – do glupca. Rozumienie zydowskiej duszy to jednak mocno
obcy dla mie temat.
....Analizujac postawy i podzialy autorzy felietonu w koncowce zapomnieli, o
tym, ze swej mrowczej pracy dokonywali na na kanwie zbrodni w Jedwabnem,
1941roku. W tym kontekscie bardzo trudno jest znalezc wspolny jezyk z rodakiem
ktory odrzuca mozliwosc przyjecia do wiadomosci faktow i jednoczesnie oburzony
jest wyciaganiem ich na swiatlo dzienne. Bo tak! ma byc i juz! Bo taki obrazek
bardziej mu odpowiada.
....Zrozumienie zydowskiej duszy nie ma tutaj nic do rzeczy i mocno nie na
miejscu jest proba rysowania portretu Polaka ktory nie kwapi sie do dogadania z
rodakiem. I juz raczej woli zrozumiec zydowska dusze. Bardzo pokretny jest to
wiec argument, jako ze tu nie o zadne rozumienie duszy idzie tylko o –
ordynarnie i po prostu – dostrzezenie tej plonacej stodoly i uslyszenie
dobywajacych sie z niej glosow ginacych w meczarniach ludzi. Nie o ewentualne
zadumanie sie nad zydowskimi duszami. I kwitnacymi tuz obok stodoly rozami.
Przy czym prawda dot. owego dogadywania sie takze jest inna. Bowiem wlasnie
To!, to co sie aktualnie odbywa, jest roznych Polakow rozmowa. To! sa
poszukiwania wspolnego jezyka pomiedzy “jedwabnymi” a “welnianymi” – jesli
tylko jest to mozliwe.
....Trudne i bolesne sa to usilowania, gdyz wlasnie naruszone zostalo tabu. W
ramach ktorego krzywd wszelkich i od zawsze doznawalismy wylacznie My.
Doswiadczalismy zlego od Nich – kimkolwiek by Oni nie byli.
....Przez ostatnich kilkanascie lat obejrzalem tu, w amerykanskiej telewizji
publicznej, przynajmniej kilka programow w ktorych mowa byla o zbrodniach
dokonanych na powracajacych, po wojnie, w swoje rodzinne strony, zydowskich
niedobitkach. Padaly w nich glownie nazwy bialostockich i lubelskich wsi oraz
miasteczek, a opowiadajacy objasniali, iz mordercom chodzilo o rabunek mienia.
Jako wtedy (zwykle) dzieci, byc moze nie zdawali sobie sprawy z tego, ze chec
grabiezy byla tylko jedna ze zbrodniczych pobudek dzialania mordercow ich
najblizszych (np. jedna z opowiadajacych byla kobieta, ktora jako dziewczynka,
w zamieszaniu jaki towarzyszyl nocnemu napadowi, udalo sie przezyc pod trupem
wlasnej matki). Ze zbrodnie te popelniane byly przy, chociazby, milczacej
aprobacie calych wsi.
....Wstrzasajace to byly wspomnienia. W ktorych ani razu nie padlo oskarzenie
pod adresem Polakow, jako takich. Zawsze byli to bandyci, rabusie, badz zli
ludzie. Choc czasem potrafilo ich byc – dziwnym trafem – kilkudziesieciu nawet.
A ja i tak mialem wlasne straszne podejrzenia. I zawsze bylem pelen obaw, ze
powiedza to czego nie chcialbym uslyszec. I kazdorazowo wdzieczny bylem
opowiadajacym za ich powsciagliwosc i takt.
....Nie widzialem zadnego programu w ktorym mowa bylaby o mordowaniu
powracajacych Zydow na polskim Poludniu, przez takiego Ognia, na przyklad. I
mam nadzieje, ze doczekam powrotow do tamtych wypadkow. Byc moze, przy okazji,
i Francuzi, Wlosi, czy Belgowie przestana wzbraniac sie przed ujawnieniem brudu
za wlasnymi paznokciami. Byc moze i Austriacy stana w koncu przed lustrem i
ujrza w nim wlasne odbicie w mundurze SS czy Gestapo. A caly czas udaja, ze
ich “tam” nie bylo. Jak po wojnie zapuscili konce w wode – tak je trzymaja.
Milczki jakies... Jak ci z Jedwabnego.
....Mam nadzieje, ze potworna zbrodnia w Jedwabnem to poczatek rozliczania sie
z historia. Bardzo potrzebnego rozliczania, jako ze nie moze dokonywac sie
moralny postep czlowieka gdy przekonany jest on o wlasnej nieskazitelnosci.
Pisze potworna, gdyz i zbrodnie mozna kategoryzowac, a ta nalezala do
najbardziej ohydnych i wstrzasajacych. Do najbardziej okrutnych. Bo popelniona
dla wykazania wlasnej twardosci, i tego, jak bezlitosnym mozna byc i trzeba.
Mozliwa zapewne jedynie w wykonaniu osobnika o bardzo mrocznej i gluchej duszy –
antysemicki produkt najwyzszej proby. Przez osobnika – w gruncie rzeczy -
zlego.
....Autorzy artykulu przytaczaja przyklad czyjejs internetowej propozycji
zrzutki na znacznie wieksza stodole; taka w ktorej moznaby upchnac reszte
Zydow. A mnie nie wydaje sie mozliwe znalezienie wspolnego jezyka z tym
dowcipaskiem. Ba, nawet nie probowalbym go szukac. Z doswiadczenia wiem, ze
prozne to usilowania. Jak i z dotarciem do jakiegos narodowokatolickiego
antysemity typu tlukowaty Strzembosz (niezla rodzinka). Zwlaszcza gdy taki
mieni sie jeszcze byc historykiem. Jeden i drugi nie jest po prostu w stanie
rozpoznac wlasnego kretynizmu. Im nie pomoglyby coraz to nowe “Jedwabne”
ujawniane co tydzien. Odczekaja i beda mowic to co do tej pory (nieprawdaz
panie Labedzki, Pawlak, CK, Kiepul, QW, Korzeniewicz, Colgate....?; nieprawdaz
panie Konior?)
....Tu nie o to chodzi, ze istnieje podzial na Polske “jedwabna” i “welniana”,
albowiem te dwa swiaty ciagle sobie towarzysza, przenikaja sie i scieraja. W
wyniku czego “welniactwo”, w duzej czesci, okazuje sie jednak bardziej wra
Obserwuj wątek
    • Gość: Krzys52 Re: :O)____Samotnosc "welniakow", dok. IP: *.proxy.aol.com 17.03.01, 22:31
      ....Tu nie o to chodzi, ze istnieje podzial na Polske “jedwabna” i “welniana”,
      albowiem te dwa swiaty ciagle sobie towarzysza, przenikaja sie i scieraja. W
      wyniku czego “welniactwo”, w duzej czesci, okazuje sie jednak bardziej wrazliwe
      niz prorokuje miesiecznik “Midrasz”. Coraz czesciej znajdowany jest wspolny
      jezyk – bez wzgledu na przynaleznosc grupowa rozmowcy. Wystarczylo, ze
      udostepnione zostaly mu argumenty i informacje o ktorych dotad nie mial
      zielonego pojecia. Bo historycy typu Strzembosz i Giertych postarali sie o to –
      by nie mial. Bo jego moralne autorytety takze pary z geby wolaly nie puszczac,
      jako ze wiedza one, iz nieswiadomym i glupim latwiej sie manipuluje. No i teraz
      nie ma sie co obnosic z wiodaca rola w antysemickim wychowniu katolickich
      pokolen. Pompowany byl wiec jednostronnie. No i bredzil...co bredzil.
      ....Teraz zmienia zdanie. Bo po prostu moze w koncu przetrzec oczy i dostrzec,
      ze trzeba byc ostatnim bydlakiem oraz/gdyz glupcem, jakich i na tym Forum jest
      kilku, by – w obliczu ewidentnej i potwornej zbrodni – udawac ze nic sie nie
      stalo, odrzucac potrzeba ujawnienia prawdy, i podsuwac kolejne zydowskie
      spiski. Jak gdyby przeczuwal taki, ze w wyniku owych poszukiwan wspolnego
      jezyka przyjdzie mu pozostac w osamotnieniu z wlasnym kretynizmem.
      ....A ze zostanie – pewna to rzecz.
      .....Z powazaniem
      .......K.P.
      • Gość: Krzys52 Re: :O)____Gdzie sie podzial ten od "dupkow"? IP: *.proxy.aol.com 19.03.01, 09:50
        Bo gdzies mi sie zawieruszyl
        ..
        K.P.
    • Gość: korhal Re: :O)____Samotnosc IP: *.focal-chi.corecomm.net 03.04.01, 04:29
      Tak prawdopodobnie jest cos takiego w naszym narodzie ze jedna strona jest
      jedwabna a druga welniana.Tylko ze szczerze wyznamnie za bardzo sie nie
      orietuje,ktora jest ktora.Ale tak bywa na calym swiecie doslownie
      wszedzie.POwinnismy wiedziec ze werdykt na ten temat moze wydac tylko sad(tak
      jest przynajmniej w cywilizowanych krajach).Dlatego uwazam ze nie powinnismy
      uzywac takich slow jak mordercy czy zbrodniaze dopoki nie usyszymy wyroku IPN-
      u.Pozwolmy tym ktorzy tam pracuja zeby zrobili swoja robote naprawde solidnie i
      jezdzac po wiosakch w okolicach Jedwabnego zebrali material.To oni wlasnie
      zadecyduja jaka ta prawda faktycznie byla.Takze badzmy cierpliwi i oczekujmy na
      wyniki ktore zapewne niebawem sie ukaza.
      A rezultaty moga byc rozne.Moga popierac te opinie ktore obwiniaja POlakow
      albo te ktore mowia ze to byli Niemcy.Sa tez tacy ktorzy pochwalaja ten czyn
      bez wzgledy na motywy.Ale zadko zdarzy sie uslyszec takich kotrzy by ten czyn
      usprawiedliwiali.A szkoda.Bylo by to naprawde bardzo interesujacy punkt
      widzenia,ktory by dal duzo do myslenia.
      Kazdy skutek ma swoja przyczyne.Tak wiec to ze Polacy zabijali Zydow nie
      wzielo sie z nikad.Powinnismy pamietac ze Zydzi zawsze tworzyli z swojej
      wlasnej woli wyizolowane getta.Dzieki silnej religji ktora mieli od dawna mogli
      zachowac swoja tozsamosc.Od poczatku XIX w do tego dochodzi ruch syjonistyczny-
      ktory glosi idee mesjanistyczne tzn odrodzenie sie panstwa Izrael.Sprawia to ze
      odradza sie nadzieja na powrot do Ziemi Obiecanej mlekiem i miodem
      plynacej.Kiedy do tego dochodzi jeszcze ubostwo i nedza tych ludzi zwlaszcza na
      terenach Europy wschodniej-alienacja tego narodu przybiera na sile.Oprocz tego
      ruch syjonistyczny ulega polaryzacji.Coraz wiecej w nim maja do powiedzenia
      zwolennicy pradow liberalnych a potem socjal-demokratycznym.Oni te idee
      mesjanistyczne widza troche szerzej.Wierza ze powstanie jedno panstwo i ze jego
      rzady obejma caly swiat(najpierw duchowe a nastepnie polityczne).Znam osobiscie
      entuzjastow zjednoczonej Europy i moge sobie tez wyobrazic kim byli milosnicy
      internacjonalizmy w tych czasach.To byli maniacy.Wsrod nich dominowali
      oczywiscie Zydzi.I teraz przychodzi rok 1917 i idee te zaczynaja sie
      rozprzestrzeniac poza granice Rosji.Niestety nie za daleko.Wyobrazmy sobie co
      musieli ci ktorzy w to wierzyli czuc.Rozczarowanie gorycz.Ale potem ich szeregi
      sie konsoliduja.Na ternie Polski ich dzialalnosc agitacyjan sie nasila.
      Jest ona wymierzona w suwerennosc i integralnosc mlodego narodu
      polskiego.Oczywiscie to nie sa tylko Zydzi.Bo oprocz nich sa tez Ukraincy
      Bialorusini i Litwini.Ale oni nas tutaj nie interesuja .Bo tez i w Jedwabnem
      jedyna mnniejszoscia narodowa sa oni.Nic o incydentach narodowosciowych w
      Jedwabnem w okresie miedzywojennym nie slyszalem .Zdaje mi sie ze te dwie
      spolecznosci zyly ze soba raczej w zgodzie.I oto nadchodzi 17 wrzesien
      1939.Armie rosyjskie a za nimi NKWD wchodza do Polski.Ci ktorzy na nich czekali
      tj zydzi rozpoczynaja z nimi wspolprace(zapewne trwala juz ona od wielu lat w
      ukryciu).Zajmuja urzedy soltysow wojtow i zapelniaja rady narodowe.No i w koncu
      rozpoczyna sie podporzadkowanie podbitego kraju w dziedzinie prawnej i
      ustrojowej.Oznacza to w praktyce kolektywizacje i walke z kulactwem.W okresie 2
      lat deportowano 1,5 mln polskiej ludnosci.Wszyscy znamy opisy Herlinga -
      Grudzinskiego i Solzenicyna.Wiemy jaki los czekal na tych niewinnych
      ludzi.Cierpienia ponizenie a czesto takze smierc.Sluchalem swiadkow tych
      wydarzen ktorzy wina obarczaja tych z ktorymi zyli wczesniej jako sasiadami w
      zgodzie.Zapewne tymi Zydami nie powodowaly tylko jakies ideologie
      komunistyczne.Zapewno chcieli sie rowniez wzbogacic kradnac mienie innych a
      potem denuncjujac ich do NKWD jako wrogow klasowych.
      Zastanawia mnie jeszcze jedna rzecz .Co Krzys52 by czul gdyby jego rodzine
      zaladowano do wagonow bydlecych i wysalno gdzies dalech do obozow-i gdyby mial
      ich wiecej nie zobaczyc.Co zrobilby gdyby ziemie jego ojcow zabrano a on sam
      musialby kryc sie w lasach scigany jak pies przez okupantow.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka