Gość: Perła
IP: *.zamosc.cvx.ppp.tpnet.pl
05.02.03, 23:13
Dziasiaj pierwszy raz w życiu na zebraniu gminnym byłem. Sołtysa wybierali
tu. Zaintrygowało mnie to, to i poszedłem tam. Sala pełna ludzi była. Chłopi,
baby, baty też. Burmistrz też był. Zarabia 5600 zł na tym. Jedyny człowiek z
wyższym wykształceniem, protokolantem był, bo młody jeszcze jest, ale
najmądrzejszy z nich. Kandydatów było trzech, a że o budowę drogi szło, to
każdy z nich pewien odcinek jej reprezentował. Ale o rybach było. Wstał jeden
z zebranych i powiedział, że dawno, jak zalew robili, to mu część łąki
niesłusznie zalali. I teraz zapłaty chce, a jak nie, to ryby zwabi na "swoją"
część, czyli łąkę dawną. I powiedział, że sposób na to ma. A potem pokazał
jak zrobi to. Ludzie śmiali się, niczym jak w Konopielce właśnie.
A sołtysa wybrali w końcu. Polska pekaesów to jest.
Złośliwych informuję, że nie byłem kandytatem na stanowisko to.
Perła