Ten forum az kipi i bulgocze nienawiscia do jewrejew! Nie ma zadnych tabu,
nie zal wam nawet osieroconej trojki dzieci przez "zydowskiego" astronaute.
Czy ktos mi moze laskawie wytlumaczyc, co takiego wam osobiscie uczynili
konkretni "zydzi"???
Ja mialam osobiste kontakty, na studiach, w Leningradzie.... Wiec zdaje
relacje. Znalam az 4-ch. Pierwsza, Alicja.... Poznalam ja na koncercie
symfonicznym.... Zaprzyjaznilismy sie. Jej rodzina okazala sie , mieszkajaca
na zabytkowym poddaszu starego Petersburgu, , matka -byla baletnica, ojciec,
inzynier, mazeniem ktorego bylo wymyslic "rombaby" (to takie nasaczone
ciastka) nasaczone wsrodku, a nie na zewnacz, by nie brudzili rak

))
Mieszkali bardzo skromnie, wrecz biednie... Nastepnie, Margarita...coz za
romantyczna dusza!!!..Ojciec zyd, matka polkrwi polka. Inzynierowie,
blokowisko, co prawda, liczne powiazania z inteligencja starej zakalki,
ale .... znowu to samo- zycie u kresu biedy.... Nastepnie, kolega ze
studiow..Slawek.Taki maly zydek, czystej krwi. Wszystcy go uwielbialy... Taki
straszny fajtlapa, niedorajda, powolny, flegmatyczny, i mial takoe dobre
serce, ze zupelnie bezinteresownie pomagal w wypracowaniach, ktokolwiek by o
tym nie poprosil. Teraz pracuje na jakims etacie na kolei panstwowej...
Pamietam, ze sie zachwycal "Vabankiem", ze nawet go nagral

)) Nastepnie,
Pasza, tez ze studiow, dusza towarzystwa, nikt inny, procz niego, nie znal
sie tak doskonale na historii Leningradu. Blyskotliwosc i inteligencja w
kazdym calu, wzbudzal podziw. Teraz chyba jest przewodnikiem-ekskursowodem.
Zoja..... Najlepsza uczennica wsrod dziewczyn... Rzeczowa, logiczna, wyszla
zamaz za rosjanina i chyba tylko jako jedyni, z mi znanych, mieszkaja w
Izraelu...
Nikt ze znanych mi "zydow" nigdy nic mi zlego nie zrobil.
A czy wy znacie takich "zydow", i co oni wam takiego zrobili ze tak ich
nienawidzicie?????