Gość: wodz
IP: *.tvgawex.pl
02.07.05, 12:50
Witam,
scenka z UMK. Studenci, którzy dostali "po laczku" z egzaminu, przychodzą do
wykładowcy w celu zobaczenia prac. W pokoju znajduje się także 2 asystentów
tegoż profesora. Po wytłumaczeniu, w jakim celu się tu zjawili, otrzymują
krótką, ale jakże treściwą odpowiedź: "SPIER....Ć!" Po chwili konsternacji
studenci nalegają, więc profesor mówi, że jak praca się znajdzie, to będą
moglizobaczyć. Znalazła się. Jest NIESPRAWDZONA. W tej sytuacji profesor
stwierdza, że może postawić 3, ponieważ wyżej nie może zmienić oceny, jaką
wystawił. Czy taki osobnik wogóle nadaje się do nauczania?
A - jeszcze jedno - kilka lat temu ten sam profesor pobił studenta na
egzaminie ustnym. Była afera, szum wokół sprawy - a potem dostał zakaz
przeprowadzania ustnytch egzaminów i "uczy" dalej.