Gość: V.C.
IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl
09.02.03, 22:41
Amerykanie zaoferowali Polsce przyszłościową wersję samolotu F-16, która
jeszcze nie istnieje, i wygrali przetarg. Teraz sugerują po cichu, abyśmy
kupili wersję pozbawioną nowinek technicznych, a spory rozstrzygali przed
amerykańskimi sądami.
Foto | Reuters
Warszawa
Jakie myśliwce dostarczą nam Amerykanie? Nasi informatorzy twierdzą, że
Amerykanie chcą zaoszczędzić, dlatego najchętniej sprzedaliby nam starszą
wersję myśliwca.
- Nikt oficjalnie nie powie, jak będą wyposażone samoloty F-16 w polskiej
wersji, gdyż dane te są objęte ścisłą tajemnicą - twierdzą nasi informatorzy
z kół wojskowych. - Amerykanie obiecali nam gruszki na wierzbie i teraz
szukają luk prawnych, aby się z tych obietnic wycofać. Model F-16, który
zaoferowali, jest supernowoczesny, ale ma jedną wadę. On jeszcze nie
istnieje.
Wymagania, które strona polska postawiła koncernom zbrojeniowym rozpisując
przetarg stulecia, były bardzo wygórowane. Chodzi o to, aby samoloty,
kupione za 3,5 mld dolarów, nie zestarzały się technologicznie przez
najbliższe 30-35 lat.
Pojedynek trzech
Chcąc wygrać polski przetarg, rząd amerykański zaoferował supernowoczesne F-
16 C/D Block 52 Plus (zwane też jako advanced, czyli zaawansowane). 27
grudnia ubiegłego roku minister obrony narodowej Jerzy Szmajdziński
oświadczył na konferencji prasowej, że wybrano ofertę amerykańską
jako "najkorzystniejszą i najbardziej kompleksową dla sił powietrznych oraz
polskiej gospodarki". F-16 dostał od komisji przetargowej 93 punkty (dane
nieoficjalne), pokonując szwedzko-brytyjskiego Gripena (90,5 pkt) i
francuski myśliwiec Mirage 2000. Polsko-amerykański kontrakt ma zostać
podpisany w marcu w dęblińskiej Szkole Orląt, pod warunkiem że dogadamy się
z Amerykanami co do szczegółów technicznych i kwot, które zainwestują w
polski przemysł (tzw. offset). Szczegóły ustala komisja techniczna, na czele
której stoi gen. dyw. pil. Roman Baszuk.
Tajne zabawki
Nieoficjalnie mówi się, że F-16 w wersji plus, czyli zaawansowanej, ma
zostać wyposażony w wiele nowinek technicznych, czyniących zeń samolot IV
generacji. "Plus" oznacza ponoć nowy radar, supernowoczesny modułowy
komputer, specjalne pokrycia, powłoki utrudniające namierzenie przez radary
przeciwnika i cyfrową mapę, która zastąpi tradycyjną, papierową, którą pilot
trzyma na kolanie. Ale czy wszystkie te fajerwerki techniczne znajdą się
w "polskiej" wersji F-16, czy też dostaniemy samolot dla ubogich?
- Samolot F-16 zaoferowaliśmy Polsce w wersji 52 plus i oferta ta nie
podlega żadnej modyfikacji - zapewnia Richard Stevenson, wiceprezes
amerykańskiej firmy Lockheed Martin. Jednak nieoficjalnie przedstawiciele
Amerykanów dodają, że oferta może zostać zmieniona, jeśli zażyczy sobie tego
strona polska. Nie chcą też wyjaśnić, co oznacza słowo "plus". - Nie
informujemy o tym. To są elementy systemu obronnego Polski - tłumaczą.
Wojskowi też nie chcą rozmawiać o tym, co kryje się za nazwą "plus".
- "Plus" to są nasze zabawki, objęte tajemnicą wojskową - mówi por. Wiesław
Grzegorz, rzecznik prasowy Wojsk Lotniczych i Obrony Powietrznej. - Samolot
musi być najnowocześniejszy. Komisja techniczna nad tym pracuje.
Sąd w USA?
Generał Roman Baszuk, szef komisji, odmówił rozmowy z "SE" tłumacząc się
nawałem zajęć. Specyfikacja istotnych warunków zamówienia jest tajna, nikt
więc nie może sprawdzić, czy Amerykanie dostarczą samolot, który spełnia jej
wymagania. Ministerstwo Obrony Narodowej utajniło nawet przetargową
punktację - nie wiadomo który producent samolotów dostał ile punktów i za
co. Pojawia się też kolejny problem - strona polska chce, aby ewentualne
spory rozstrzygać przed polskimi sądami, Amerykanie zaś upierają się przy
sądach amerykańskich. Nie wiadomo też, w jakim języku zostanie spisany
kontrakt.
- Czesi, podpisując kontrakt na dostawę F-16, upierali się przy czeskich
sądach i mieli rację - mówią nasi informatorzy. - Przed amerykańskimi sądami
nie mamy szans.
- Gdyby Amerykanie dostarczyli samolot w uboższej wersji niż ta określona w
warunkach przetargu, to cały przetarg mógłby zostać unieważniony - mówi
Andrzej Kinski, redaktor naczelny miesięcznika "Nowa Technika Wojskowa". -
Wątpię, aby poszli na takie ryzyko.
Unowocześnioną wersję F-16 Amerykanie zaoferowali Grecji, jest ona jednak
mniej zaawansowana technologicznie od "przyszłościowej" polskiej. Grecy
zamówili 60 samolotów. Na najbardziej nowoczesne F-16 (wersja 60, z dwoma
dodatkowymi zbiornikami paliwa i trzema kolorowymi monitorami w kabinie
pilota, które zastąpiły klasyczne przyrządy) stać jedynie Arabię Saudyjską.
A premier ogląda
W piątek po południu szef polskiego rządu Leszek Miller udał się do bazy
lotniczej Nellys w Nevadzie. Jest ona w strukturze sił powietrznych USA
głównym ośrodkiem lotniczego szkolenia bojowego. Po zakupie przez Polskę
myśliwców F-16 przeszkolenie przejdą tu i nasi piloci. Premier, który
przećwiczył lot F-16 już w kraju, tym razem nie kwapił się, by wsiąść do
maszyny. Oglądał jedynie, jak podczas powietrznego ataku F-16 niszczy
wskazane cele.
Leszek Kraskowski
źródło : www.superexpress.pl