Dodaj do ulubionych

Oddam siersciucha

05.08.06, 12:35
Kotka się przypałętała. Okociła się w garażu. Z kociakami jakoś
sobie "poradziłem". Ale teraz coś trzeba z sierściuchem zrobić. Czarna jest w
białe łaty. Myszy pod dom znosi, czasem małe ptaszki. Może ktoś reflektuje,
albo ma jakieś inne sugestie?
Obserwuj wątek
    • abstrakt2003 zrób to co jenisiej zrobił z kretami n/t 05.08.06, 13:16

      • siersciucha Re: zrób to co jenisiej zrobił z kretami n/t 05.08.06, 14:08
        Co Jenisiej zrobił z kretami? Na krety są jakieś kret-stopy, czy jakieś takie.
        Z kretem są mniejsze problemy.
        • abstrakt2003 pogadaj z nim n/t 05.08.06, 15:17

    • patience Re: Oddam siersciucha 05.08.06, 15:16
      Kotke wysterylizowac i dac imie. Pochwalic za myszy.
      • abstrakt2003 nie kastrowac! 05.08.06, 15:19
        www.the614thcs.com/index.php?id=40,478,0,0,1,0
        • patience No to wsystko w porzadku 05.08.06, 15:23
          Jestem agnostyk. A poza tym sa rozne odlamy judaizmu. Jesli bedziesz na czyims
          slubie, i w ciazy bedzie rabinka, to po slubie zapytaj ja o kotke.
          • pozarski Re: No to wsystko w porzadku 05.08.06, 17:04
            Mam wlasnie ten problem.Wyjasnij nam te judaistyczna zagadke.
            • patience Re: No to wsystko w porzadku 05.08.06, 17:42
              Stary dowcip z baardzo dluga broda, po czym poznac jaki to odlam judaizmu. Po
              slubach i ciazach. Jak na slubie w ciazy jest tesciowa, to ortodoksi. etc. Nie
              opowiem go bo pale wszystkie dowcipy, zapytaj mosze, on ma taki watek na sobote.
              Opowie lepiej.
              • pozarski Re: No to wsystko w porzadku 05.08.06, 19:49
                Ok.
      • patience Re: Oddam siersciucha 05.08.06, 15:36
        Istotne jest pochwalenie za myszy. To kotka pracujaca, w odroznieniu od kotek
        domowych. Pokazuje stadu zamieszkujacemu ten dom, ze jest pozyteczna i prosi o
        akceptacje. Poza tym to nie czlowiek wybiera kota tylko odwrotnie. Kot was
        wybral, jestescie jego. Zalecana wizyta u weterynarza zeby kotke odpchlil,
        obejrzal zeby, wtrynil zastrzyk w tylek i przygotowal do sterylizacji.
        • abstrakt2003 to jest podpucha, zgadnij czyja. 05.08.06, 18:43

          • patience Re: to jest podpucha, zgadnij czyja. 05.08.06, 18:55
            Mmm Jeni? Wszystko jedno, lubie watki o kotach. Znalazlam jakis post jaskiego o
            kotach, widac ze sie jaski nie zna kompletnie dla zwierzakach. Dla samotnych i
            nieszczesliwych lepszy jest pies, okazuje przyjazn i tak dalej. A koty sa dla
            milosnikow bajek. Kto raz, spieszac sie, otworzyl szafke na buty, a tam zobaczyl
            dwie latarenki i tajemniczy usmiech, a nastepnie na ziemi usiadl i sie na ten
            usmiech zagapil, ten wie, co to krasnoludkiwink) A poza tym kot nie da sie wybrac,
            to on wybiera. Jak go wezmiesz zeby swoje humory leczyc, a nie dla jego wlasnej
            Kociej Osoby, to od razu to wyczuje i predzej czy pozniej pojdzie sobie,
            poszukac czlowieka, ktorego bedzie wlascicielem.
            • jaceq Re: to jest podpucha, zgadnij czyja. 05.08.06, 23:41
              patience napisała:
              >predzej czy pozniej pojdzie sobie,
              > poszukac czlowieka, ktorego bedzie wlascicielem.

              Z wyjątkiem kota z Cheshire. Taki bywa właścicielem ludzi. Taki jest np. moim
              właścicielem.
              • abprall Re: to jest podpucha, zgadnij czyja. 05.08.06, 23:44
                dżek , ja w in/spr rozkodowałes date ur ?
                • jaceq Pracuję nad tym. 05.08.06, 23:47
                  Jak wykryję za dużo - to zapomnę.
                  • owca_czarna Re: Pracuję nad tym. 05.08.06, 23:49
                    jaceq napisał:

                    > Jak wykryję za dużo - to zapomnę.
                    >

                    Też próbowałam rozkodować datę, ale kiepsko mi poszło smile
                    • ewa8a Re: Pracuję nad tym. 06.08.06, 00:11
                      Trzeba poszukać w wyszukiwarce. W ubiegłym roku Abprall świętował na forum
                      urodziny. Było to pod koniec lutego, 26 lub 28.
                      • jaceq Re: Pracuję nad tym. 06.08.06, 00:15
                        > Było to pod koniec lutego, 26 lub 28.

                        Podpowiem, że zimno, zimno (jak to w lutym).
                        • ewa8a Re: Pracuję nad tym. 06.08.06, 00:20
                          Coś znalazłam, ale nie wiadomo, czy wówczas nie blefował.

                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=20999711&a=21053332
                          • jaceq Re: Pracuję nad tym. 06.08.06, 00:22
                            > czy wówczas nie blefował.

                            Może i blefował, może nawet dziś blefuje, ale i tak gratuluję pamięci.
                            • owca_czarna Re: Pracuję nad tym. 06.08.06, 00:32
                              jaceq napisał:

                              > > czy wówczas nie blefował.
                              >
                              > Może i blefował, może nawet dziś blefuje, ale i tak gratuluję pamięci.
                              >

                              Ewo, ja też gratuluję i podziwiam big_grinbig_grinbig_grin Jestem pod wrażeniam ...
                              • ewa8a Re: Pracuję nad tym. 06.08.06, 00:36
                                Mam tylko czasami takie przebłyski pamięci, coraz rzadsze niestety.
                                • pozarski Re: Pracuję nad tym. 06.08.06, 00:40
                                  Compliment fisher? Cos mi sie nie zdaje, zebys miala klopoty z pamiecia. Moze
                                  czasami, jak kazdy normalny czlowiek, nie chcesz czegos pamietac.
            • ewa8a Re: to jest podpucha, zgadnij czyja. 06.08.06, 00:02
              patience napisała:
              >A poza tym kot nie da sie wybrac to on wybiera. Jak go wezmiesz zeby swoje
              humory leczyc, a nie dla jego wlasnej Kociej Osoby, to od razu to wyczuje i
              predzej czy pozniej pojdzie sobie, poszukac czlowieka, ktorego bedzie
              wlascicielem.


              Ja mam z kotami do czynienia dopiero od dwóch lat, zawsze miałam psy, mam
              zresztą do dzisiaj, ale pies, to przy kocie skończony naiwniak, nie potrafi
              zadbać o siebie i tak sugestywnie przedstawić swoich racji. Zobacz, ile rzeczy
              kot może wyrazić samym ogonem :

              ,,Ogon sterczy pionowo do góry: jestem nadzwyczaj zadowolonym kotem. Możesz
              mnie głaskać, brać na ręce, chętnie też pobawię się z tobą. Pamiętaj, że im
              bardziej pograsza mi się humor, tym niżej opuszczam ogon.

              Trzymany jest poziomo: mam się jako tako. Zgadzam się na krótkie głaskanie, o
              ile jest ono konieczne.

              Opuszczony nisko: jestem zły, nie wiem jeszcze co zrobię: może ucieknę, a może
              pokażę pazury. Zostaw mnie w spokoju.’’

              Cały artykuł jest bardzo fajny, jeśli nie znasz, polecam.

              kobieta.wp.pl/kat,48770,wid,8219115,wiadomosc.html?P%5Bpage%5D=1
            • jaski Re: to jest podpucha, zgadnij czyja. 06.08.06, 01:12
              O nie Moja Droga Madame, wlasnie dostalem siersciucha(kotka) przypaletala sie
              do znajomej, ona nie moze bo ma alergie, to zostalem obdarowany zwierzakiem.
              Mlode to i glupie, pomaranczowe w paski, gryzzie i rozrabia, w nocy
              oczywiscie.Wywalic nie moge, bo ma pazury usuniete(taki sadyzm panuje). I tak
              jakos sobie juz od miesiaca zyjemy. Aha, ja tam nie za bardzo lubie koty, wole
              fretki. Tylko te sraja gdzie popadnie.
              • owca_czarna Re: to jest podpucha, zgadnij czyja. 06.08.06, 01:18
                jaski napisał:

                > O nie Moja Droga Madame, wlasnie dostalem siersciucha(kotka) przypaletala sie
                > do znajomej, ona nie moze bo ma alergie, to zostalem obdarowany zwierzakiem.
                > Mlode to i glupie, pomaranczowe w paski, gryzzie i rozrabia, w nocy
                > oczywiscie.Wywalic nie moge, bo ma pazury usuniete(taki sadyzm panuje). I tak
                > jakos sobie juz od miesiaca zyjemy. Aha, ja tam nie za bardzo lubie koty, wole
                > fretki. Tylko te sraja gdzie popadnie.

                A odnoscie fretek, hmhhmmm nieraz zostawiają za sobą niefajny zapach.

                Pierwszy raz słyszę, że ktoś kotu pazury usunął. W tej Hameryce to jacyś sadyści
                mieszkają.

                pwca_czarna
                • jaski Re: to jest podpucha, zgadnij czyja. 06.08.06, 01:29
                  Powaga, to jest norma. Kot mebli nie drapie i nie niszczy. Moja pomaranczowa to
                  kaleka, na drzewo nie wlezie(probowalem), z nocnej szafki sie spierniczy,
                  prubuje szpony wyciagac a tam nic. Bestialstwo ludzi nie ma granic!!!!!!!
                  • patience Re: to jest podpucha, zgadnij czyja. 06.08.06, 02:00
                    > Powaga, to jest norma. Kot mebli nie drapie i nie niszczy. Moja pomaranczowa to
                    > kaleka, na drzewo nie wlezie(probowalem), z nocnej szafki sie spierniczy,
                    > prubuje szpony wyciagac a tam nic. Bestialstwo ludzi nie ma granic!!!!!!!

                    A, to masz troche kaleke, rzeczywiscie na dworze by zginal. Pazury mozna
                    przycinac, a nie calkiem usuwac, tylko pewnie sie komus nie chcialo bo
                    odrastaja. No to jak pobedzie z toba dluzej to sam zobaczysz ze to krasnoludek a
                    nie pocieszyciel. I na tym polega jego urok, bo do kota sie mozna przyznac bez
                    zazenowania, a do bajek i magii nie bardzo, swiat od nas za bardzo wymaga
                    zebysmy byli dorosli i racjonalni. Moj do mnie trafil tez przez przypadek,
                    myslalam ze go troche odchowam i komus oddam. Z perspektywy czasu mysle ze to
                    absolutna prawda ze koty to twardziele, bo go do dzisiaj podziwiam za to ze
                    przezyl moja opieke. Wmowili mi rozne rzeczy, a ja sie na kotach nie znalam. Byl
                    rzeczywiscie zabiedziony, bo najmniejszy z miotu, ale duzo mlodszy niz mi
                    powiedzieli. Mial kompletnie blekitne oczy i wszystko bral na wech, myslalam ze
                    to slepota i kalectwo. To juz mozna sie domyslec jak sie nim swietnie
                    opiekowalam i z jakim znawstwem. PS. pomaranczowa? Pieknasmile Dobranoc.
                    • jaski Re: to jest podpucha, zgadnij czyja. 06.08.06, 02:28
                      P. czy to prawda, ze kot je tyle ile wazy, albo i wiecej? Moja ruda(ja ja
                      mandaryna nazywam potafi siedziec w misce przez pol dnia i jeczec.) I ja ja na
                      odczepnego(zeby nie jeczalo) karmie. Ten kot jada lepiej jak ja!!!! I dalej
                      jeczy. Myslalem(bo to przybleda) nazre sie kiedys i bedzie ok, nie to chce
                      zjesc jeszcze wiecej. To ja juz nie wiem, mam ja pasc czy szlaban zalozyc?
                      Chude to i zabiedzone bylo, teraz sie odpaslo, ale apetyt ma zawsze.
                      • owca_czarna Re: to jest podpucha, zgadnij czyja. 06.08.06, 11:04
                        jaski napisał:

                        > P. czy to prawda, ze kot je tyle ile wazy, albo i wiecej?

                        To wróbelek je tyle ile waży. big_grinbig_grinbig_grin, ale czy kot?? Wiem na pewno, że bokser
                        powinien dziennie zjadać tyle mięsa ile sam waży big_grinbig_grinbig_grinbig_grin, ale na jego
                        nieszczęście, zamieniając kg na dag big_grin, czyli jezeli waży 40 kg, to dziennie
                        powinien zjeść 40 dkg mięsa.

                        Jaski, z Twojego kota niedługo kulka się zrobić!!

                        owca_czarna
        • siersciucha Re: Oddam siersciucha 06.08.06, 00:44
          patience napisała:

          > Istotne jest pochwalenie za myszy. To kotka pracujaca, w odroznieniu od kotek
          > domowych. Pokazuje stadu zamieszkujacemu ten dom, ze jest pozyteczna i prosi o
          > akceptacje.

          Czasami przynosiła wpółżywe myszy i pozwalała dokończyć dzieła kociętom.
          • pozarski Re: Oddam siersciucha 06.08.06, 00:57
            Dobra matka.
    • owca_czarna Re: Oddam siersciucha 05.08.06, 22:04
      siersciucha napisała:

      > Kotka się przypałętała. Okociła się w garażu. Z kociakami jakoś
      > sobie "poradziłem". Ale teraz coś trzeba z sierściuchem zrobić. Czarna jest w
      > białe łaty. Myszy pod dom znosi, czasem małe ptaszki. Może ktoś reflektuje,
      > albo ma jakieś inne sugestie?

      A co to znaczy, że z kociakami sobie jakos "poradziłeś"?

      owca_czarna
      • siersciucha Re: Oddam siersciucha 06.08.06, 00:40
        owca_czarna zapytała:

        > A co to znaczy, że z kociakami sobie jakos "poradziłeś"?

        Jakoś to znaczy efektywnie. I humanitarnie. Na razie na tym poprzestańmy.

        Sierściucha próbowała je ulokować w sypialni. Znosiła je po jednym w pysku. Ja
        je wynosiłem z powrotem do garażu a ona je znosiła, mijaliśmy się na schodach.
        • owca_czarna Re: Oddam siersciucha 06.08.06, 13:13
          siersciucha napisała:


          > Sierściucha próbowała je ulokować w sypialni.


          Bo wie gdzie jest najprzytulniej.

          > Znosiła je po jednym w pysku. Ja
          > je wynosiłem z powrotem do garażu a ona je znosiła, mijaliśmy się na schodach.


          Co matka to matka, za swoimi dziećmi pójdzie w ogień. Nie bała się nawet Twojej
          obecności i ewentualnego "humanitarnego" potraktowania.

          owca_czarna
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka