Dodaj do ulubionych

Dziwny to kraj USA

10.08.06, 21:31
Pamiętam jak dziś , jak Felusiak klarował mi , że tylko Halliburton mógł
otrzymać wielomilardowe kontrakty na obsługę irackich pól naftowych .

Nasz ekspert z New York twierdził stanowczo , że w tej branży liczą się tylko
dwa koncerny : amerykański Halliburton i francuski Schlumberger .

Z prostej (?) przyczyny kontraktów nie mogł dostać koncern francuski ( wszak
guru(-a) buszystów Ann "Klacz" Coulter domagała się ataku USA na Francję w
grudniu 2001 r.... ).

Pomijam już fakt , że czas koncernów narodowych już dawno przeminął ,
Schlumberger zarejestrowany jest na Antylach Holenderskich , a główne biuro
ma w ... Houston ...

Wiadomośc nie jest może najświeższa , ale porażająca :

US Army zamówi francuskie helikoptery

Europejskie konsorcjum Eurocopter, w którym pierwsze skrzypce grają firmy
francuskie, zdobyło kontrakt na dostawę śmigłowców dla armii amerykańskiej
wart 3 mld dol.


Zaproponowany przez Eurocoptera model UH-145 najlepiej spełniał oczekiwania
amerykańskiej armii, która rozpisała przetarg na dostawę 332 lekkich
śmigłowców bojowych przeznaczonych głównie do misji rozpoznawczych i wsparcia
działań jednostek specjalnych. - Jesteśmy niezwykle dumni z tego, że wybrano
nasz helikopter. To nasze pierwsze wejście na rynek amerykańskich zamówień
wojskowych i zarazem największe pojedyncze zamówienie na jeden typ śmigłowca -
oświadczył Fabrice Bregier, prezes Eurocoptera mającego główną siedzibę w
Marignane pod Marsylią.

Początkowo UH-145 będzie produkowany właśnie tam. Jednak w ciągu kilku
następnych lat najpierw montaż, a następnie produkcja kluczowych podzespołów
zostaną przeniesione do zakładów Eurocoptera w amerykańskim Columbus (stan
Missisipi). Pierwsze egzemplarze śmigłowca trafią do amerykańskich baz już w
listopadzie. Na potrzeby tego kontraktu Eurocopter nawiązał współpracę z
amerykańskim koncernem Sikorsky oraz dwiema innymi amerykańskimi firmami -
Westwind Technologies oraz CAE USA. Jednak serce śmigłowca - silnik
turbinowy - będzie produkowane wyłącznie we francuskim koncernie Safran.

Eurocopter jest własnością europejskiego megakonsorcjum EADS, które produkuje
też samoloty Airbus. Sukces Eurocoptera na prestiżowym rynku amerykańskich
zamówień wojskowych przyszedł w dobrym momencie, bo Airbus po latach sukcesów
ma teraz złą passę. Produkcja modelu superjumbo A380 niebezpiecznie się
opóźnia, a projekt nowego samolotu pasażerskiego A350 spotkał się z krytyką
potencjalnych zamawiających.

Dzielni amerykańscy żołnierze będą latać francuskimi helikopterami !!!

Halliburton dostał kontrakty i będzie je dostawał do konca kadencji Busha i
Cheneya z prostej przyczyny .

Bo Cheney był szefem w tej firmie , pewnie ma nadal pokażne pakiety jej akcji
i możliwe , że po zakonczeniu kadencji wróci za wygodne biurko w jej
siedzibie ...

Obserwuj wątek
    • v_2 Re: Dziwny to kraj USA 10.08.06, 21:48
      A w czym, że tak z ciekawości spytam, problem? Może w tym, że jest to kolejny
      przykład niesymetryczności w gospodarce? Wszak Francuzi od zawsze latają na
      gorszych od amerykańskich samolotach ale swoich...A Amerykanie mądrzejsi
      uznali, że jak ktoś robi coś dobrze a tanio to w czym sprawa... I tyle.
      • jaceq Re: Dziwny to kraj USA 10.08.06, 22:03
        v_2 napisał:

        > A w czym, że tak z ciekawości spytam, problem?

        Też nie rozumiem. Nic nie przeszkadza Amerykańcom od dłuższego czasu np.
        strzelać włoskim pistoletem, belgijskim rkm-em, belgijską amunicją 5.56, latać
        brytyjskimi Harrierami... (jeszcze się by pewnie coś znalazło), to dlaczego nie
        mieliby sobie polatać francuskim smigłowcem? To nie zsrr, gdzie np. czeski
        samolot szkoleniowy długo nie mógł się przebić z tego powodu właśnie, że był
        czeski a nie sowiecki.
    • wikul Re: Dziwny to kraj USA 10.08.06, 22:26
      Też uważam że USA to dziwny kraj, chociaż z zupelnie innych powodów.
    • felusiak1 towarzysz znowu zapędził sie w slepy zaułek 11.08.06, 01:04
      Rzecz jasna pisząc dyrdymały o Halliburtonie.
      Towarzyszu, Halliburton wykonuje kontrakty wojskowe od późnych lat 40-tych a nie
      od poczatku kadencji Busha. I bedzie dostawał długo po Busha odejściu.
      Zanim Cheney został szefem Halliburtona był sekretarzem obrony, a zani został
      sektetarzem obrony był kongresmanem.
      Cheney nie ma akcji Halliburtona gdyż musiał wszystkie sprzedać niemal dokładnie
      przed 6 laty i z cała pewnością nie wróci do szefowania Halliburtonowi, co kazdy
      choć trochę obeznany z amerykańską scena wie i czuje.
      A gdzie towarzysz wyczytał, że Coulter domagała się ataku na Francję?
      Czy towarzysz czerpie z Komsomolskiej Prawdy?

      PS. Jeśli Schlumberger nie jest francuski to Eurocopter też nie jest.
      Należy do holenderskiego koncernu EADS.
      No to atakujmy tę Francje bo robi sie nudno.
      • v.ci A moze to Ty sie zapedziles ? 11.08.06, 20:50
        Nie wspominalem nic o kontraktach wojskowych . Czy aby Halliburton nie jest
        zwiazany przede wszystkim z obsługą pol naftowych ?

        Co wiec miales na mysli piszac trzy lata temu :
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=5906735&a=5924804
        Wspominales o firmie Schlumberger . Juz nie pamietasz ?

        Nie musisz mi tu przypominac zyciorysu swojego idola .

        Szkoda , ze nie opisales jeszcze jego klopotow na studiach na Yale , ktorych
        nie ukonczyl spowodu slabych ocen ...

        O Ann Coulter , ktora bulwersuje swoimi ziejacymi jadem wypowiedziami juz nawet
        wielu Republikanow , przeczytac mozna w tekscie Marca Pitzke w jednym z
        ostatnich numerow "Der Spiegel" oraz w "The Observer" .

        Nie sa to z pewnoscia pisma "lewackie" .
        • v.ci Jeszcze jedno 11.08.06, 20:54
          Halliburton wpolpracowal m.in. z reżimami w Birmie i ... Husajna w Iraku .

          Czy Cheney - podobnie jak Rumsfeld - pojechal do Bagdadu , by uscisnac dlon
          owczesnego wiernego przyjaciela USA , Saddama ?


          • v.ci "Komsomolskaja Prawda" ? 11.08.06, 21:52
            weeklywire.com/ww/08-28-00/austin_pols_feature2.html
            • felusiak1 "Komsomolskaja Prawda" 12.08.06, 08:30
              Drogi towarzyszu gdzie powzięliście tę wiadomość, ze Cheney nie ukończył studiów?
              Dlaczego wygłaszacie opinie zasłyszane jako swoje dając przy tym pełna wiarę.
              Napisaliscie stek bzdur o Halliburtonie a ja wam z dobrego serca wytłumaczyłem
              jak sprawy wyglądaja. Nie chcecie mi wierzyć to nie wierzcie, wasza sprawa.
              Tylko kontrakty wojskowe są poddane propagandowej wojnie gdyż opłacane sa z
              pieniedzy podatnika. KOntrakty prywatne nie wywoluja żadnych emocji wsród opozycji.
              Rumsfeld został wysłany do Bagdadu przez Reagana z konieczności, tak jak Saddam
              był półprzyjacielem z konieczności. Z rezimem w Birmie współpracuje też Intel,
              tak ten w waszym komputerze.

              PS. Jak małzonka? Pozdrówcie ja ode mnie.
              • v.ci Re: "Komsomolskaja Prawda" 13.08.06, 14:41
                Zasłyszane ?

                pl.wikipedia.org/wiki/Richard_Cheney
                Ukończył . W USA nie zrobiłby kariery bez papierka . Ale dopiero za drugim
                podejściem , w 1966 . Robił już zapewne karierę w polityce . BTW : Ktore
                miejsce w rankingach zajmuje University of Wyoming ? Czemu nie wybrał sobie
                uczelni z Ivy League ? Zabrakło mu , "biedaczynie" , zielonych na czesne ?

                Co jest konkretnie jest nieprawdą nt. Haliburtona ?

                To , że owe kontrakty nie wzbudzają emocji Fox TV czy Ann Coulter , nie
                znaczy , że W OGÓLE ich nie wzbudzają .

                Jeśli uwazasz , że Halliburton i jej spólki zalezne , NIGDY nie miały forow
                przy różnego rodzaju przetargach , to jesteś zwyczajnie nieobiektywny .
                Przyznaj sie do tego , że jesteś calym sercem po stronie buszystow , a nie
                udawaj bezstronnego eksperta .

                Skąd wiesz, że mam cokolwiek z Intela ?

                To ma tłumaczyć Halliburtona ?

                Idąc tym tokiem rozumowania , można by rozgrzeszyć wszystkich zbrodniarzy
                świata . Bo Ed Gein (czy inny potwor) był od nich gorszy .
                • felusiak1 Re: "Komsomolskaja Prawda" 13.08.06, 18:07
                  No i widzicie towarzyszu. Ja wam pomagam jak moge a wy bronicie sie przed wiedzą
                  jak Wanda co nie chciała Niemca. Cheney był piątkowym uczniem w szkole sredniej
                  i otrzymał pełne stypendium w Yale. Yale kosztował wtedy krocie (zreszta teraz
                  też) co oznacza, ze bez stypendium nie mógłby tam studiować. Wtedy, we wczesnych
                  latach 60-tych była to szkola tylko i wyłacznie dla zamożnych. Faktem jest, że
                  mu nie szło, że pisał codziennie listy do Lynne. Zaliczył trzy semestry i w
                  czwartym semestrze zrezygnował. To oznaczło również, że zrezygnował ze
                  stypendium. Do Ivy League nie miał juz szans ze wzgledu na finanse. Tak zabraklo
                  mu zielonych na czesne, ożenił sie był juz z Lynne i miał córke w drodze.

                  Nie uważam, ze Halliburton nigdy nie miał forów. Oczywiście, że miał. I to u
                  samego Clintona. Raz Halliburton przegrał przetarg i Bill własnorecznie
                  przydzielił tenze kontrakt Halliburtonowi. Jedyne emocje jakie wzbudza
                  Halliburton to emocje politycznej opozycji, to wszystko.
                  W swoich politycznych pogladach nigdy nie kieruje sie emocją i jesli jestem po
                  stronie republikanów to nie w wyniku emocji.

                  > Co [jest] konkretnie jest nieprawdą nt. Haliburtona ?
                  Absolutnie wszystko co napisałeś nie znajduje potwierdzenia w faktach.
                  Jesteś zdany na opinie zasłyszane lub przeczytane, a ze wzgledu na brak
                  angielskiego nie jesteś w stanie dotrzeć do faktów nieopakowanych.

                  > Skąd wiesz, że mam cokolwiek z Intela ?
                  Jeśli uzywasz komputera to zdecydowanie masz coś z Intela. Wszyscy mamy, ale nie
                  przejmuj sie. Z tym da się zyć.
                  • v.ci Re: "Komsomolskaja Prawda" 13.08.06, 19:22
                    Wracasz do głupawej metody zwracani się do mnie "per towarzyszu" , kiedy prawda
                    nie zgadza się z Twoimi zapatrywaniami ?

                    Wiedza nie jest zarezerowana dla osób znajocych perfekcyjnie języka angielski .
                    Znam go na tyle , by odtworzyć podstawowe fakty z notki z Wikipedii .

                    Zrodła amerykańskie nie są "opakowane" ? Interesująca i jakze nieprawdziwa
                    teza .

                    Nie ma akcji ? A może ma np. opcje na akcje:

                    www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak/powody-prawdziwe.html
                    Dlaczego jestes wiec po stronie republikanów ? To zadziwiajace .

                    Nie wyniku emocji ? To moze Ci po prostu placą ?

                    Mi za moje "emocje" nikt nie płaci . I tym się różnimy .

                  • v.ci "Felusiak's Truth" 13.08.06, 19:37
                    Opowiadzas jakies łzawe historyjki o Dicku i jego żonie , jakbyś co weekend
                    bywal u nich na barbecue . ŻALOSNE

                    O zadnym lewicowym polityku nie opowiadalem w tak zarliwy sposob .

                    Przeciwnie - o wielu wypowiadalem się krytycznie .

                    Byl "piatkowym uczniem w szkole sredniej" ! Niesamowite ! Wyobraź sobie , że ja
                    też . Ale nie pcham się do palacu prezydenckiego .

                    Nie miał pieniędzy na czesne ? A ja myslalem , że w USA wszyscy maja kasy jak
                    lodu . Chyba , ze są nieudacznikami ...

                    Na studiach brakowalo mi pieniedzy nawet na dotowane obiady na stolowce
                    studenckiej . Musialem dorabiac jako portier za 0,90 złotych za godzinę ... W
                    wakacje w Austrii kopałem rowy , śpiąc w krzakach . Przez to , że pracowalem ,
                    nie mialem czasu przygotowac się solidnie do sesji , ale ukonczyłem studia z
                    przyzwoitym wynikiem . W przeciwienstwie do skrajnie reakcyjnego Cheneya'a
                    klopoty finansowe i praca fizyczna sprawily , że utwierdzilem sie w swojej
                    lewicowosci .

                    Z jakiej racji został sekretarzem obrony ?

                    Na jakiej podstawie został szefem w Halliburtonie ?

                    Ukonczenie nauk poltycznych to wystarczająca rekomendacja ?







                    • felusiak1 Jak sobie życzysz 13.08.06, 21:54
                      Ten Stefan Sokolowski to aytorytet dla ciebie?
                      Przyznam, że wstydziłbym sie dać ci link do bzdetów.
                      Słuchaj v.ci, lubie cie chociaż nie zgadzamy się w opiniach.
                      Nie spodziewałem sie, że uciekniesz do krainy fantazji i upadniesz na samo dno
                      stawiajac zarzut iż jestem opłacany za swoje wpisy. Wstyd mi za ciebie.

                      Twój sarkazm jest nie na miejscu. Cheney nie miał na czesne w Ivy Leaugue
                      university gdyz wtedy, na poczatku lat 60-tych kosztowało to fortunę i zapewne
                      ze wzgledów osobistych wrócil na studia w znacznie tańszym uniwersytecie
                      stanowym. Co w tym złego? No chyba, że twoim celem jest wykazanie, że Cheney
                      jest tępakiem i studia skończył za wieprzka.
                      Z jakiej racji został sekretarzem obrony?
                      Tak juz w USA jest, że na to stanowisko prezydenci mianuja tylko i wyłącznie
                      cywilów. Został sekretarzem obrony z nominacji prezydenta po zatwierdzeniu przez
                      Senat. Podobne pytanie możesz zadać w odniesieniu do McNamary, który został
                      sekretarzem obrony z nominacji Kennedy'ego, a przyszedł z Ford Motor Company,
                      gdzie robił to samo co Cheney w Halliburtonie. Róznica jest taka, że McNamarze
                      nie zarzucano na kazdym kroku powiazań z Fordem, ukrytych kontaktów itp, chociaż
                      Ford wykonywał mnóstwo kontraktów wojskowych. Wtedy kultura polityczna stała
                      daleko od rynsztoka.
                      Niechcacy trafiłeś pytaniem w dziesiatkę, chociaz bezwiednie.
                      Na jakiej podstawie został szefem Halliburtona? Na podstawie decyzji Rady
                      Dyrektorów kierujacej się faktem, że Cheney jako były wysokiej rangi kongresman
                      i były sekretarz obrony zna wszystkich po imieniu których znać trzeba.

                      Cheney posiada stock options w pewnym wzgledzie z przymusu. W sierpniu 2000
                      został zmuszony nagonką do sprzedania wszystkich akcjii Halliburtona za sumę 33
                      mln dolarów z czego pokażną częśc, bodajze 8 mln przekazał na cele dobroczynne.
                      Stock options nie mozna sprzedać ani też Halliburton nie moze ich odkupić.
                      Znajduja sie w tzw. blind trust. Cały profit przekazywany jest na cele
                      dobroczynne, w zeszłym roku było tego niemal 7 mln. Po dwie piate dostali
                      University of Wyoming i Cardiothoracic Institute of George Washington University
                      Medical Center a jednaa pąitąa Capital Partners for Education.
                      Cheney otrzymuje także zaległe wynagrodzenie z Halliburtona za 1999 rok z tym,
                      że nie wypłaca tego Halliburton lecz firma ubezpieczeniowa.
                      Cheney nie ma żadnych powiazań z Halliburtonem a jego opcje są w 100 procentach
                      legalne wobec czego teza pana Sokołowskiego jest fałszywa bez poparcia w faktach.
                      Jesli twierdzisz, ze znasz angielski na tyle aby zrozumiec to i owo to polecam
                      Annenberg Political Fact Check ze względu na jego reputację i brak zwiazków z
                      partyjniactwem
                      www.factcheck.org/article261.html
                      I na koniec pragne powiedzieć ci coś co moim zdaniem jest bardzo istotne.
                      Mianowicie jesli nie zgadzasz sie z pogladami jakiegoś polityka, z jego
                      polityką, wypowiedziami to jest to jak mówia fair game i sam zachęcałbym cie do
                      krytyki. Natomiast jeśli ta krytyka ma polegać na pomówieniach w postaci
                      przytyków, a to studiów nie skończył, a to złodziej, a to kretacz, a to tepak
                      to jest to w kategorii character assasinnation i od tego stałbym z daleka
                      gdyż odbiera jakakolwiek wiarygodność.

                      Wszystko co robię to staram sie przyblizyc ci pewne rzeczy, których nie
                      rozumiesz i prawde mówiąc niewiele osób w Polsce rozumie. Cóz Ameryka jest tak
                      dalece inna od Europy, że niemal enigmatyczna i przykladanie europejskich
                      standartów prowadzi na manowce..
                      Jesli nie chcesz abym odpowiadał z pełną powaga na twoje wątpliwosci to daj mi
                      znać a juz nigdy nie usłyszysz ode mnie słowa.
                      Może nawet zaprzyjaźnisz sie ze Stefanem i razem bedziecie dodawać sobie otuchy.
                      • v.ci Re: Jak sobie życzysz 13.08.06, 22:28
                        Próbowałem tylko jakoś racjonalnie wytłumaczyć sobie Twoją osobliwą sympatię do
                        republikanów i zupełnie niesympatycznego polityka , ktory uczynił WIELE ZŁEGO .
                        Więcej nawet niż sam Bush , który w nie tylko moje ocenie jest tylko wykonawcą
                        zaleceń znacznie bystrzejszych od niego facetów z wielkich korporacji i
                        neokonserwatywnych think thanków .

                        Oczywiście nie zarzucam Ci , że buszyści wyznaczyli Ci odcinek frontu
                        ideologicznego na tym marnym forum i placą Ci wierszówkę .

                        Nie zdziwiłbym się jednak , gdyby okazało się , że pracujesz w jakiejś firmie
                        czy instytucji związanej w jakiś sposob z republikanami i całkiem samodzielnie
                        odwdzięczasz się im w ten sposob .

                        Jestem wdzięczny za każde poszerzenie zakresu moje wiedzy , byle w kulturalny i
                        pozbawiony niepotrzebnej zlosliwosci sposob .

                        Pisz , ale nie pomijaj np. wybiorczo faktów . Czemu nie wspomnialeś np. ileż to
                        tej "zaległej pensji" dostał Cheney . Nie napomknales o tym , ze H.
                        wpsolpraocwal pomomo embarga (!) nie tylko z w/w krajmi , ale także z Libią ?

                        Choć miał problemy na studiach , nie uwazam go wcale za tępaka (co najwyżej za
                        sztywniaka) Może studia po prostu go nudziły ? Przeciwnie : jest inteligentny ,
                        skryty i przebiegły . Dlatego jest groźny , wręcz niebezpieczny dla calego
                        świata .

                        PS W skrzynce masz maila .
                        • v.ci Halliburton ulubieńcem Clintona ? :-0 13.08.06, 22:59
                          Sugerujesz, że Clinton był bardziej przychylny Halliburtonowi niż Bush & Co. ?

                          Różnica ( zasadnicza ) miedzy nim a Cheney'em polega na tym , że

                          - Clinton nigdy dla H. nie pracował ,
                          - to Dick a nie Clinton po karierze w H. został wiceprezydentem ,
                          - Clinton nie miał akcji H. i nie ma 'options' na nie
                          - nie ma szans pracę dla H.

                          Wytłumacz mi prosty fakt (nie uczyniles tego) , dlaczego Schlumberger nie miał
                          szans z Halliburtonem w przetargu na 'oil fields service' , podczas gdy EADS
                          mogł wygrac przetarg na dostawy sprzetu wojskowego (!) z wielkimi firmami z
                          USA ? Gdzie tu logika ?

                          PS Jakiż to Dick dobrotliwy . A czy z tytułu przeznaczenia tych paru mln $ na
                          cele dobroczynne , nie przysligiwala mu czasem znaczna ulga podatkowa ?

                          • felusiak1 Re: Halliburton ulubieńcem Clintona ? :-0 14.08.06, 00:56
                            Poddaje się.
                            • v.ci Re: Halliburton ulubieńcem Clintona ? :-0 16.08.06, 22:02
                              Chociaż raz smile

                              To napisz mi przynajmniej za co mnie lubisz ? wink

                              Tu przecież wszyscy mnie nienawidzą , jakbym osobiście spalił im dom ,
                              wymordował rodzinę i zgwałcił kobiety ...
                              • felusiak1 Re: Halliburton ulubieńcem Clintona ? :-0 17.08.06, 00:29
                                Mnie Halliburton ani ziębi ani grzeje, podobnie jak Cheney.
                                Mówiąc szczerze bardzo trudno jest sie do ciebie przebić.
                                Masz odprasowany, sztywny garnitur pogladów, ukształtowany na lewicy.pl
                                i stronach Stefana Sokołowskiego i swięcie wierzysz we wszystko co tam czytasz.
                                Nie potrafisz zrozumieć. że wiekszosć tych bzdetów to zwykla polityczna
                                nowomowa, która tu w USA produkuja obie strony. Okładaja sie oskarzeniami o
                                Bóg raczy wiedzieć co od rana do wieczora. Tak sie sklada, że prasa zawsze
                                eksponuje oskarzenia opozycji. Wobec czego pomyślałem sobie, po cholerę
                                mam sie z tobą sprzeczać i czytać kto jest moim idolem i jak moge popierać
                                republikanów. Dałem za wygraną ku twojej jak widze uciesze.

                                Dlaczego cie lubię? Bo nie jesteś zadufanym w sobie impertynentem.
                                Potrafisz zdobyć sie na zadanie pytania i nie rzucasz obelgami jak inni.
                                Chociaż ostatnio stałeś sie mniej przyjemny.
                                Uwielbiam zwracać sie do ciebie per towarzyszu ale czyniąc zadość zrezygnuję.
                                • v.ci Re: Halliburton ulubieńcem Clintona ? :-0 17.08.06, 00:53
                                  W nic "święcie" nie wierzę . To domena dewotów , a to chyba mnie posądzasz ?

                                  Masz maila wink
    • piq vicek, tak jest normalnie 14.08.06, 01:23
      Dziwnie jest tylko w krajach rozwiniego socjalizmu, towarzyszu nienormalny.
      Napisaliście jak idiota:

      > Wiadomośc nie jest może najświeższa , ale porażająca :
      >
      > US Army zamówi francuskie helikoptery

      Po pierwsze - normalnego człowieka to nie poraża. Armia kupuje to, co uważa za
      najlepsze, a nie - jak w Polsce albo w innych krajach rządzonych przez lewicową
      hołotę - to, co jej każą kupić durnie ze związków zawodowych.
      Po drugie: ta wiadomość dowodzi, jak wielkim jesteście głupkiem wszędzie węsząc
      spiski wielkich korporacji, bo czyż wielkie amerykańskie korporacje trzęsące
      jakoby rządem stanów nie zastopowałyby tak prestiżowego kontraktu?

      Cytujecie tekst, który świadczy o tym, że wypisujecie idiotyzmy, i nie
      potraficie go nawet rozsądnie przemyśleć. Bo myślenie, towarzyszu bałwanie, nie
      ogranicza się do przeczytania wikipedii i zacytowania bez krzty krytycyzmu tego,
      co jakiś kolejny debil wmłócił na stronie www.lewica.ub.

      Pozostawiam was bez zdziwienia, iż wasze możliwości intelektualne nic nie
      zyskały od czasu zamieszczenia mojego zdjęcia z dzieciństwa, towarzyszu
      keynesisto po dwóch semestrach ćwiczeń z ekonomii zakończonych egzaminem z
      wynikiem dobrym.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka