Gość: fnoll
IP: *.ds.uj.edu.pl
01.11.01, 23:57
jak widze w gazetach rozne ekonomiczne wskazniki wzrostu - ze w tym panstwie tyle, a w tamtym tyle;
i jak czytam o tych setkach pomyslow, co zrobic, by te wskazniki poprawic, to nasuwa mi sie refleksja,
filozoficzna raczej niz ekonomiczna - jak dlugo dobrobyt moze rosnac? czy sa jakies granice tego
wzrostu? co je okresla?
moze ktos wie? chetnie bym sie dowiedzial
czy wszyscy na Ziemi, predzej lub wolniej, sie bogaca?
skad sie bierze ten przyrost bogactwa?
pzdr!
fnoll