Dodaj do ulubionych

czy bogactwo moze rosnac w nieskonczonosc?

IP: *.ds.uj.edu.pl 01.11.01, 23:57
jak widze w gazetach rozne ekonomiczne wskazniki wzrostu - ze w tym panstwie tyle, a w tamtym tyle;
i jak czytam o tych setkach pomyslow, co zrobic, by te wskazniki poprawic, to nasuwa mi sie refleksja,
filozoficzna raczej niz ekonomiczna - jak dlugo dobrobyt moze rosnac? czy sa jakies granice tego
wzrostu? co je okresla?

moze ktos wie? chetnie bym sie dowiedzial

czy wszyscy na Ziemi, predzej lub wolniej, sie bogaca?

skad sie bierze ten przyrost bogactwa?

pzdr!

fnoll
Obserwuj wątek
    • samsaranathanal :)) 02.11.01, 00:04
      Tak, bogactwo może rosnąc w nieskończonośćsmile))

      Bogactwo bierze się z potrzeby bogacenia sięsmile)

      W cywilizowanych państwach, żeby sie bogacić trzeba swoim bliźnim robić
      dobrzesmile)

      Wtedy bliźni płacą swoją pracą (zamienioną na pieniądze) za pracę wykonaną na
      ich rzecz.

      Im więcej takiej pracy (dającej zadowolenie klientowi) tym więcej bogactwasmile)

      Takich prac można wykonać nieskończenie wiele.

      A więc i bogactwa może być nieskończenie wielesmile)

      pozdrawiam

      Sam

      ps. Jak przypuszczam, to pytanie nie było do mnie, ale jakoś nie nogłem się
      opanowaćsmile)
      • Gość: fnoll Re: :)) IP: *.ds.uj.edu.pl 02.11.01, 00:15
        samsaranathanal napisał(a):

        > Tak, bogactwo może rosnąc w nieskończonośćsmile))

        klawo smile

        > Bogactwo bierze się z potrzeby bogacenia sięsmile)

        aha - to taka prostoliniowa zaleznosc? wink nieeee, no chyba, nie, chyba to takie male uproszczenie? wink

        > W cywilizowanych państwach, żeby sie bogacić trzeba swoim bliźnim robić
        > dobrzesmile)
        > Wtedy bliźni płacą swoją pracą (zamienioną na pieniądze) za pracę wykonaną na
        > ich rzecz.

        a skad oni biora to czym placa? skad to sie bierze? gdzie sa zrodla bogactwa? domyslam sie, ze w
        kopalni i na polu, no nie? ale przeciez nie tylko - zrodla i zrodelka chyba bija w roznych miejscach, gdzie
        jeszcze? nauka? edukacja?

        > Im więcej takiej pracy (dającej zadowolenie klientowi) tym więcej bogactwasmile)

        czyli granicami bogactwa sa granice naszej wydolnosci w pracy? jakie proste!

        > Takich prac można wykonać nieskończenie wiele.

        e, no co ty, mozesz byc jednoczesnie spawaczem, taksowkarzem, ksiegowym i trenerem pilkarskim?

        > A więc i bogactwa może być nieskończenie wielesmile)

        zatem - do pracy rodacy! smile))))))))

        > ps. Jak przypuszczam, to pytanie nie było do mnie, ale jakoś nie nogłem się
        > opanowaćsmile)

        pytanie jest jak najbardziej do wszystkich!

        pozdro!

        fnoll
        • samsaranathanal Re: :)) 02.11.01, 00:37
          > > Bogactwo bierze się z potrzeby bogacenia sięsmile)
          >
          > aha - to taka prostoliniowa zaleznosc? wink nieeee, no chyba, nie, chyba to taki
          > e male uproszczenie? wink

          Oczywiście nie jest to warunek wystarczającysmile))

          > > W cywilizowanych państwach, żeby sie bogacić trzeba swoim bliźnim robić
          > > dobrzesmile)
          > > Wtedy bliźni płacą swoją pracą (zamienioną na pieniądze) za pracę wykonaną
          > na
          > > ich rzecz.
          >
          > a skad oni biora to czym placa?

          To czym płacą to jest ekwiwalent tego jak bardzo oni sami "zrobili dobrze" innym
          bliźnimsmile) Pieniądze to nic innego jak bony wydawane za wykonaną pracę - im
          ważniejsza jest dla mnie ta praca tym więcej płacęsmile)

          skad to sie bierze? gdzie sa zrodla bogactwa? d
          > omyslam sie, ze w
          > kopalni i na polu, no nie? ale przeciez nie tylko - zrodla i zrodelka chyba bij
          > a w roznych miejscach, gdzie
          > jeszcze? nauka? edukacja?

          J.W.smile)
          Źródłem bogactwa jest zaspokajanie potrzeb innych ludzismile) ( W kapitalizmie tak
          jest - bo jak jest w socjaliźmie to sami socjaliści nie wiedzą jako że socjalizm
          jest jeszcze większą utopią niż czysty liberalizm)

          >
          > > Im więcej takiej pracy (dającej zadowolenie klientowi) tym więcej bogactwa
          > smile)
          >
          > czyli granicami bogactwa sa granice naszej wydolnosci w pracy? jakie proste!
          >
          > > Takich prac można wykonać nieskończenie wiele.
          >
          > e, no co ty, mozesz byc jednoczesnie spawaczem, taksowkarzem, ksiegowym i trene
          > rem pilkarskim?

          Niesad((
          Ale mogę wybraćsmile)
          Jak wybiorę dobrze (czyli że będę wykonywał najporzyteczniejszą z tych prac to i
          zarobki będę miał miał odpowiednio wysokiesmile) A jak wybiorę źle? To sie szybko
          przekwalifikujęsmile) (to znowu w kapitaliźmie - bo w socjaliźmie dostanę zasiłek i
          już mi się może nie chciećsmile)


          > > A więc i bogactwa może być nieskończenie wielesmile)
          >
          > zatem - do pracy rodacy! smile))))))))

          Prawdasmile) A politycy: ręce precz od ludu pracującego miast i wsismile))


          Pozdrawiam

          Sam
          • Gość: fnoll Re: :)) IP: *.ds.uj.edu.pl 02.11.01, 00:55
            samsaranathanal napisał(a):

            > > a skad oni biora to czym placa?
            >
            > To czym płacą to jest ekwiwalent tego jak bardzo oni sami "zrobili dobrze" innym
            > bliźnimsmile) Pieniądze to nic innego jak bony wydawane za wykonaną pracę - im
            > ważniejsza jest dla mnie ta praca tym więcej płacęsmile)

            hmm... hmm... znam takich co robia niedobrze swoim bliznim i dostaja za to pieniadze - jak to w twoim
            ujeciu wytlumaczyc? aha, ze robia innym dobrze - nie, nie - oni sa najemnikami instytucji, robia dobrze
            instytucji - to moze oprocz robienia dobrze innym ludziom sposobem na zdobycie bogactwa jest tez
            robienie dobrze instytucjom? ale to juz wyglada na takie skomplikowane, ojej

            im wazniejsza jest dla mnie dana praca, tym wiecej place... ja to chyba musze powaznie przemyslec... czy
            nauka jest praca? jesli tak - to kompletnie bezwartosciowa! a gotowanie obiadu? wedlug jakich kryteriow
            ocenia sie ta waznosc?

            czy nie placimy tez za "waznosc" jednostki? - bez wzgledu na ilosc pracy

            > Źródłem bogactwa jest zaspokajanie potrzeb innych ludzismile) ( W kapitalizmie tak
            > jest - bo jak jest w socjaliźmie to sami socjaliści nie wiedzą jako że socjalizm
            > jest jeszcze większą utopią niż czysty liberalizm)

            no, socjalizmu przeciez nigdy nigdzie nie bylo - wiec skad mieliby wiedziec?
            ale, ale - czyli, ze im ktos bardziej bogaty, to i bardziej etycznie dobry, bo wynika to z tego, iz zaspokaja
            potrzeby wielu, wielu ludzi, hmm? (czyzby ukasila sie wasp'a?) wink

            > Jak wybiorę dobrze (czyli że będę wykonywał najporzyteczniejszą z tych prac to i
            > zarobki będę miał miał odpowiednio wysokiesmile) A jak wybiorę źle? To sie szybko
            > przekwalifikujęsmile)

            a fe, gdyby wszyscy tak mysleli, to kto by pracowal w szpitalach psychiatrycznych? na przyklad,
            albo w monarze?

            > Prawdasmile) A politycy: ręce precz od ludu pracującego miast i wsismile))

            cieszy mnie, ze tez jestes przeciwny podatkom wink

            pzdr!

            fnoll
            • samsaranathanal Re: :)) 02.11.01, 02:16

              > hmm... hmm... znam takich co robia niedobrze swoim bliznim i dostaja za to pien
              > iadze - jak to w twoim ujeciu wytlumaczyc? aha, ze robia innym dobrze - nie,
              nie - oni sa najemnikami instytucji, robia dobrze instytucji - to moze oprocz
              robienia dobrze innym ludziom sposobem na zdobycie bogactwa jest tez robienie
              dobrze instytucjom?

              Tu możemy rozrócznić dwa modelesmile)
              model 1. (liberalnysmile) instytucji rządowych jest bardzo niewiele - a instytucje
              prywatne mają pieniądze które są im przydzielane przez zadowolonych klientów.
              Czyli teza postawiona w poprzednich postach nadal działasmile)

              model 2. (etatystyczny ew. socjaliastyczny) instytucje rządowe dostaja pieniądze
              za działalność uznaną przez polityków za korzystną (co oczywiście niekoniecznie
              musi być zgodne z tym co o tym sądzą rzeczywiści konsumenci i podatnicy: gdyby
              podzielali pogląd urzędników, to taka instytucja utrzymałaby się sama z
              dobrowolnych wpłat, nie?smile)


              >le to juz wyglada na takie skomplikowane, ojej im wazniejsza jest dla mnie dana
              praca, tym wiecej place... ja to chyba musze powaznie przemyslec... czy
              > nauka jest praca?

              1. Nauka to inwestycjasmile)
              Inwestycje dzielą się zaś na dobre i złesmile)
              Dobre inwestycje to te, które przyniosą korzyść ludziom ( a tym samym napełnią
              kabzę naukowcom sponsorom i uczniom).
              Złe to takie, które tej korzyści nie przynoszą - i ludzie nie chcą płacić za taką
              naukęsmile)
              No, ale wtedy w socjaliźmie przychodzą instytucje rządowe i płacą pieniędzmi
              podatnika za rzeczy,za które nikt przy zdrowych zmysłach nie dałby ani groszasmile)

              >esli tak - to kompletnie bezwartosciowa! a gotowanie obiadu?
              > wedlug jakich kryteriow
              > ocenia sie ta waznosc?

              Gotowanie obiadu to też inwestycjasmile) W energię potrzebną do zaspokajania potrzeb
              bliźnich (znaczy się robienia im dobrzesmile)

              > czy nie placimy tez za "waznosc" jednostki? - bez wzgledu na ilosc pracy

              1. W modelu kapitalistycznym: płać za co sobie chcesz. Zarobiłeś, to swoje
              pieniądze możesz wydawać jak ci się podobasmile)
              2. W modelu etatystycznym politycy decydują za co płacą (to może być trzecie
              dziecko, płeć, głosowanie na określoną partię itp)

              >
              > > Źródłem bogactwa jest zaspokajanie potrzeb innych ludzismile) ( W kapitalizmi
              > e tak jest - bo jak jest w socjaliźmie to sami socjaliści nie wiedzą jako że soc
              > jalizm jest jeszcze większą utopią niż czysty liberalizm)
              >
              > no, socjalizmu przeciez nigdy nigdzie nie bylo - wiec skad mieliby wiedziec?

              Choćby z teorii - jakąś teorię przecież mają, nie? Ale jakoś jeszcze nie
              spotkałem socjalisty, który potrafiłby pokazać gdzie socjalistyczne metody
              doprowadziły do dobrobytu (przypadki w których prawdziwi socjaliści dochodzą do
              władzy PO okresie prosperity licząsmile)

              > ale, ale - czyli, ze im ktos bardziej bogaty, to i bardziej etycznie dobry, bo
              > wynika to z tego, iz zaspokaja potrzeby wielu, wielu ludzi, hmm?

              Statystycznie tak właśnie jest (nie wnikam w to czy zaspokajanie potrzeb innych
              ludzi jest etycznie dobre). Czasem jednak to nie "aktualny" bogacz tak skutecznie
              zaspokajał te potrzeby tylko jego przodeksmile)

              >
              > > Jak wybiorę dobrze (czyli że będę wykonywał najporzyteczniejszą z tych pra
              > c to i zarobki będę miał miał odpowiednio wysokiesmile) A jak wybiorę źle? To sie
              szybko przekwalifikujęsmile)
              >
              > a fe, gdyby wszyscy tak mysleli, to kto by pracowal w szpitalach psychiatryczny
              > ch? na przyklad,
              > albo w monarze?

              Jeżeli ludzie uznaliby, że monar zaspokaja ich potrzeby, to by płacili i na
              monar, nie? Skoro płacą na WOSP przy efektywnym poziomie opodatkowania ponad 50%,
              to przy opodatkowaniu znacznie mniejszym płaciliby pewnie więcejsmile)

              >
              > > Prawdasmile) A politycy: ręce precz od ludu pracującego miast i wsismile))
              >
              > cieszy mnie, ze tez jestes przeciwny podatkom wink
              >

              No... nie do końca przeciw. Ale za ich zdecydowaną obniżką i uproszczeniem
              napewnosmile)


              pozdrawiam


              Sam
    • Gość: Vist¸ _Bogaci_się_bogacą.._________A_biedni_"płacą"... IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 03.11.01, 13:54
      Gość portalu: fnoll napisał(a):

      > czy wszyscy na Ziemi, predzej lub wolniej, sie bogaca?


      Fnollu !

      Jak w tytule:

      Bogaci się jeszcze bardziej wzbogacą,

      a biedni... umrą sad( z głodu.

      Bo to co jest miłym dla bogatych....

      łatwo odebrać biednym...

      Najszybciej mozna wzbogacić się na wygranej wojnie,
      choć nie jest to usługa która "robi" pokonanym "dobrze".

      Wojna kradzież czyni "legalnym" łupem.

      Zwycięstwo nad "komunizmem" oddało we właściwe ręce
      "postkomunistyczny majatek narodowy" /czyli niczyj ?/
      w wielu krajach świata.

      Zwycięstwo nad terroryzmem odda we właściwe ręce
      największe złoża ropy w Azjii Środkowej.

      Zwycięstwo nad ..../?/ znów odda we właściwe ręce..
      ...... co ?



      pzdr

      Vist¸_______________________/
      • Gość: fnoll ___A_biedni_____chca__byc__bogaci IP: *.ds.uj.edu.pl 03.11.01, 14:18
        drogi Viście!

        ale czy nie robisz przypadkiem z biedaka "szlachetnego dzikusa"? nie mitologizujesz go?

        czy biedni tez nie chca byc bogaci?

        albo moze faktycznie - pierwotne zwiazki spoleczne sa niszczone propaganda chciwosci

        ale powiedzmy, ze obecnie mamy sytuacje, gdy wiekszosc jest juz zarazona wirusem chciwosci

        to daje przyzwolenie na bogacenie sie kazdemu jak tylko sie da

        to jest nasza kultura

        co robic? trudno

        ale, ale - nie dramatyzujmy - jakby tak naprawde wszyscy lub nawet wiekszosc ludzi zyjacych w kulturze
        zachodniej cierpiala na ciezki przypadek zarazenia wirusem chciwosci - goraczke bogacenia sie, to nasze
        struktury spoleczne juz dawno by sie rozpadly - zjedlibysmy sie nawzajem

        wiekszosc z nas jest przecietna w swoich aspiracjach - tak by nie wyrozniac sie z otoczenia

        gdyby w otoczeniu nagle pojawilo sie pare milionow glodujacych z Afryki - zapewniam cie, ze wielu z nas
        instynkownie zmniejszyloby swoje aspiracje majatkowe

        sa szczyty, sa doly, ale cialo spoleczenstwa to codzienna szara masa - ostoja pokoju i spokoju, serio

        przyciac szczyty?

        rzadko jednak stado owiec rzuca sie na swego przewodnika i jego psy

        pzdr!

        fnoll

        > Zwycięstwo nad "komunizmem" oddało we właściwe ręce
        > "postkomunistyczny majatek narodowy" /czyli niczyj ?/
        > w wielu krajach świata.

        !!!!!!!!!!
      • Gość: max czy biedni płacą VAT?( cyniczny haracz-sciema? ) IP: *.net.bialystok.pl 03.11.01, 16:17
        Gość portalu: Vist¸ napisał(a):

        > Gość portalu: fnoll napisał(a):
        >
        > > czy wszyscy na Ziemi, predzej lub wolniej, sie bogaca?
        >
        >
        > Fnollu !
        >
        > Jak w tytule:
        >
        > Bogaci się jeszcze bardziej wzbogacą,
        >
        > a biedni... umrą sad( z głodu.
        >
        > Bo to co jest miłym dla bogatych....
        >
        > łatwo odebrać biednym...
        >
        > Najszybciej mozna wzbogacić się na wygranej wojnie,
        > choć nie jest to usługa która "robi" pokonanym "dobrze".
        >
        > Wojna kradzież czyni "legalnym" łupem.
        >
        > Zwycięstwo nad "komunizmem" oddało we właściwe ręce
        > "postkomunistyczny majatek narodowy" /czyli niczyj ?/
        > w wielu krajach świata.
        >
        > Zwycięstwo nad terroryzmem odda we właściwe ręce
        > największe złoża ropy w Azjii Środkowej.
        >
        > Zwycięstwo nad ..../?/ znów odda we właściwe ręce..
        > ...... co ?
        >
        >
        >
        > pzdr
        >
        > Vist¸_______________________/

        czy mogłbys wskazac mi od kiedy zaczynasz traktowac czlowieka biednego a od kiedy
        bogatego? masz jakas tabele z podatkiem Vat?
        np to co rower ma i komputer to bogaty?a?
      • samsaranathanal Re: _Bogaci_się_bogacą.._________A_biedni_ 05.11.01, 12:01
        Witaj Vist

        Napisałeś:

        > Bogaci się jeszcze bardziej wzbogacą,
        >
        > a biedni... umrą sad( z głodu.

        Obrzydliwa nieprawda. Rzadko mnie tak ponosi. wybacz. Tak się jednak składa, że
        bogaci kapitaliści (a szczególnie w drugim pokoleniu) często nie są zwolennikami
        wolnego rynku. Bo wolny rynek to ryzyko utraty tego co jusz mają. Im wyższe
        podatki są w danym państwie tym lepiej mają się bogaci bo tym trudniej stać się
        bogatym. Jestem w stanie to wykazaćsmile)

        Jak na razie to wprowadzanie w życie idei socjalistycznych spowodowało głód i
        niedolę na niespotykaną w historii skalę. Im więcej wolności tym szybszy rozwój.
        Dla wszystkichsmile)

        >
        > Bo to co jest miłym dla bogatych....
        >
        > łatwo odebrać biednym...
        >
        > Najszybciej mozna wzbogacić się na wygranej wojnie,
        > choć nie jest to usługa która "robi" pokonanym "dobrze".

        Vist, ja Cię bardzo proszę... Czy Ty naprawdę nie widzisz ile gospodarka
        amerykańska TRACI na tej wojnie?! Oni tracą! Liberalizm NIENAWIDZI wojny: wojna
        oznacza, że ludzie mniej kupują. Jak ludzie mniej kupują, to jest recesja.
        Przykro mi Vist, ale to socjaliści lubią wojny... Korea, Vietnam, I wojna
        światowa, II wojna światowa: każdą z tych wojen zaczynali demokraci... Popatrz
        jeszcze raz na historię, i powiedz, że: Adolf H - narodowy socjalista, Lenin,
        Stalin, Trocki, Pol-pot, Idi Amin, to są wolnorynkowcysmile)

        > Wojna kradzież czyni "legalnym" łupem.>
        > Zwycięstwo nad "komunizmem" oddało we właściwe ręce
        > "postkomunistyczny majatek narodowy" /czyli niczyj ?/
        > w wielu krajach świata.
        > Zwycięstwo nad terroryzmem odda we właściwe ręce
        > największe złoża ropy w Azjii Środkowej.
        > Zwycięstwo nad ..../?/ znów odda we właściwe ręce..
        > ...... co ?

        Przeceniasz Amerykanów. Ci idealiści gotowi znowu zostawić Afganistan róznym
        Pusztunom, Tadżykom, Talibom, mudżahedinom...


        pozdrawiam


        Sam
        • Gość: fnoll wojna - czyli dobry interes IP: *.ds.uj.edu.pl 05.11.01, 17:30
          samsaranathanal napisał(a):

          > > Najszybciej mozna wzbogacić się na wygranej wojnie,
          > > choć nie jest to usługa która "robi" pokonanym "dobrze".
          >
          > Vist, ja Cię bardzo proszę... Czy Ty naprawdę nie widzisz ile gospodarka
          > amerykańska TRACI na tej wojnie?! Oni tracą! Liberalizm NIENAWIDZI wojny: wojna
          > oznacza, że ludzie mniej kupują. Jak ludzie mniej kupują, to jest recesja.
          > Przykro mi Vist, ale to socjaliści lubią wojny... Korea, Vietnam, I wojna
          > światowa, II wojna światowa: każdą z tych wojen zaczynali demokraci... Popatrz
          > jeszcze raz na historię, i powiedz, że: Adolf H - narodowy socjalista, Lenin,
          > Stalin, Trocki, Pol-pot, Idi Amin, to są wolnorynkowcysmile)

          Samsaranathanalu - żaden z was nie ma racji całkowitej, to ja dorzucę jeszcze
          jedną niecałkowitą rację i może w sumie dotkniemy problemu

          Vist napisał, jakby całe społeczeństwo bogaciło się na wojnie, i być może to
          tylko pomyłka z jego strony, skrót myślowy, bo faktem jest, że na wojnie można
          się wzbogacić - inaczej by ich nie toczono wink, a przynajmniej nie na dużą skalę,
          tylko, ze bogacą się określoni ludzie - społeczeństwo zaś w duchu patriotycznym
          podejmuje wysiłek wojenny

          nie ma na świecie państwa, w którym w 100% rządziło się w zgodzie z zasadami
          wolnego rynku - bo trzeba jeszcze prowadzić politykę międzynarodową, która
          kieruje się zupełnie innymi zasadami niż wewnętrzna

          wojna jest zawsze swego rodzaju inwestycją - i nie jest to tylko inwestycja w
          pokój (czyli warunki umożliwiające rozwój wolnego rynku)

          czasem jest to inwestycja w nowe rynki zbytu

          czasem w nowe złoża

          lobby producentów broni - bardzo silne w USA - też ma całkiem konkretny interes w
          wojnie

          także banki! na toczenie wojny zwykle zaciąga się kredyty

          z II wojny światowej USA, poza wniesionym wkladem, wyciagnely calkiem konkretny
          zysk - Europa zadluzyla sie w bankach amerykanskich wlasnie! co nie jest znowu
          takie zdrozne - dlugi zblizaja smile

          nie zawsze - niestety (przyklad panstw trzeciego swiata, ktore maja surowce)

          z reguly jednak wierzycielowi zalezy na kondycji finansowej swego dluznika, bo
          nie jest glupi - dluznik ktory popadnie w kompletna biede nie zaplaci nic, a taki
          co radzi sobie jakos - zwroci wierzytelowi naleznosc plus procent

          czysta kalkulacja

          nie wierze, zeby nacja tak doswiadczonych inwestorow jak amerykanie zaangazowala
          sie w wojne, ktora by nie miala przyniesc wymiernych korzysci

          musieli wykalkulowac, ze "wojna wywiadow" to mniej pewny interes

          poza tym - jak juz zauwazyl Vist - wojna to takze lupy, ale ten spekt wojny jakby
          stracil w ostatnim wieku na istotnosci (dawniej byl chyba istotniejszy)

          teraz to sie nazywa - sfery wplywu smile

          no i oczywiscie, oprocz korzysci finansowych, sa jeszcze z wojny korzysci
          polityczne, nie mniej istotne - iluz to politykow z braku lepszego panaceum na
          rosnace sfrustrowanie w spoleczenstwie proponowalo wojne?

          zle ci? idz pobij sasiada, powod zawsze sie znajdzie

          pzdr!

          fnoll
      • Gość: doku "Majatek narodowy" nie jest majątkiem IP: *.mofnet.gov.pl 06.11.01, 11:54
        Gość portalu: Vist¸ napisał(a):

        >
        > Zwycięstwo nad "komunizmem" oddało we właściwe ręce
        > "postkomunistyczny majatek narodowy" /czyli niczyj ?/
        > w wielu krajach świata.
        >

        To co nazywasz "majątkiem narodowym" to w krajach rozwiniętych nazywa się
        "brunatna ziemia" dla odróznienia od zwykłych gruntów "zielonych", na których
        można budować, siać czy sadzić po jej kupieniu. Brunatna ziemia jest tam o wiele
        tańsza lub nawet darmowa, gdyż wymaga nakładów na oczyszczenie z ruin. Socjalizm
        zostawił po sobie ruiny, a ciemni socjaliści wciąż wierzą, że są one coś warte. A
        już dawno jest udowodnione, że taniej jest zburzyć starą fabrykę, teren oczyścić
        i wybudować nową, niż remontować, adaptować i restrukturyzować jakiś stary
        szmelc. Każdy zdrowy na umyśle człowiek rozumie, że zniszczoną maszynę oddaje się
        na złom i kupuje nową - tylko socjaliści nazywają coś takiego "majątkiem
        narodowym".
        • Gość: Vist¸ __ Hiena____________ - _________padliny__szuka.___ IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 06.11.01, 12:40
          Gość portalu: doku napisał(a):

          > To co nazywasz "majątkiem narodowym" to w krajach rozwiniętych nazywa się
          > "brunatna ziemia" dla odróznienia od zwykłych gruntów "zielonych", na których
          > można budować, siać czy sadzić po jej kupieniu.

          Hiena, to zwierzę które ma w pogardzie żywy pokarm.

          To dodatkowy kłopot, trzeba jeszcze walczyć i zabić przed spożyciem.


          > Brunatna ziemia jest tam o wiele tańsza lub nawet darmowa,
          > gdyż wymaga nakładów na oczyszczenie z ruin.

          Tak się "handluje". Najpierw trzeba przekonać, że to ruiny.


          > Socjalizm zostawił po sobie ruiny, a ciemni socjaliści wciąż wierzą,
          > że są one coś warte.
          > A już dawno jest udowodnione, że taniej jest zburzyć starą fabrykę,
          > teren oczyścić i wybudować nową, niż remontować,
          > adaptować i restrukturyzować jakiś stary szmelc.

          I do "obracania" w ruinę mamy swoich urzędników.
          Nowego rodzaju "patriotów" ! /likwidatorów/

          Potem gdy zamienią pracujące fabryki w nieruchomy szmelc,
          sprzedają jej po cenie złomu nowym "światłym" panom.


          > Każdy zdrowy na umyśle człowiek rozumie, że zniszczoną maszynę oddaje
          > się na złom i kupuje nową - tylko socjaliści nazywają coś takiego
          > "majątkiem narodowym".


          We Wrocławiu "zdrowi na umyśle" /łapownicy/ zniszczyli i sprzedali
          po cenie złomu znaną i posiadającą duże rynki zbytu firmę /też komputerową/

          ELWRO

          Kupiec "Siemens" zlikwidował produkcję, zwolnił pracowników,
          zezłomował ...

          Zatrzymał tylko sieć sklepów do której skierował wprost z Nieniec
          produkty identyczne i gorsze niż wczorajsze produkty ELWRO.

          Czasem gdy widzę zaciekłą glupotę i korupcję wśród nowych "patriotów"
          to rozumiem wyniki ostatnich wyborów.

          -------
          W Japonii po drugiej wojnie pracowały wszystkie stare maszyny
          i stąd powstał ich dobrobyt.

          W Polsce chciwe sprzedawczyki zamiast pracować niszczyły komunę.
          Kradnąc i demolując gospodarkę powstała nowa "klasa średnia"...

          Każdy ukradł "pierwszy miliard" ze złomu zwanego "majatkiem narodowym" ?
          ------------

          pzdr

          Vist¸________________________/
          • Gość: doku Możemy się nie zgadzać w ocenie ... IP: *.mofnet.gov.pl 06.11.01, 15:16
            Gość portalu: Vist¸ napisał(a):

            >
            > Hiena, to zwierzę które ma w pogardzie żywy pokarm.
            >

            ... ale po co obrażać hieny. Hieny więcej polują i zjadają świeżego miesa niż np.
            lwy, które kradną im upolowaną zdobycz. Hieny też kradna i jedzą padlinę, ale nie
            tyle co lwy. Pod tym względem człowiek jest najgorszy - z mięs jada wyłącznie
            padlinę.

            > -------
            > W Japonii po drugiej wojnie pracowały wszystkie stare maszyny
            > i stąd powstał ich dobrobyt.
            >

            Datego, bo nie nie były to ruiny socjalizmu.

            > W Polsce chciwe sprzedawczyki zamiast pracować niszczyły komunę.

            Komuna musiała upaść, bo leniwi z natury socjaliści, zamiast pracować, migali się
            i chlali po kątach. Ludzie uczciwie pracujący, czyli opozycja, mieli wybór: albo
            robić dalej za frajerów, albo zmienić ustrój. Wybraliśmy to drugie, dzięki temu
            Polska może rozkwitać.

            > Każdy ukradł "pierwszy miliard" ze złomu zwanego "majatkiem narodowym" ?
            >

            W każdej tak wielkiej kupie złomu znajdzie się trochę rzeczy cennych. Te,
            niestety, w większości rozkradziono - z tym muszę się zgodzić. Ale Polska na tym
            straciła bez porównania mniej niż wyssały z nas sowieckie pijawki przez 40 lat.
            • Gość: Vist¸ _Możemy się nie zgadzać w ocenie ...__ale_to_fakt_ IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 07.11.01, 13:15
              Gość portalu: doku napisał(a):

              > W każdej tak wielkiej kupie złomu znajdzie się trochę rzeczy cennych.

              A polska "kupa złomu" była największą w Europie.


              > Te, niestety, w większości rozkradziono - z tym muszę się zgodzić.

              Rozkradli "patrioci" ?

              I ok. 90 mld w plecy to też "patrioci" ?


              > Ale Polska na tym straciła bez porównania mniej niż wyssały z nas
              > sowieckie pijawki przez 40 lat.

              "Nasi" ukradli mniej niż "sowieckie pijawki" ?
              Możnaby rzec, że "nasi" ucziwi są ?


              ??

              Vist¸________________________/
          • Gość: doku Z innej beczki, ale to samo IP: *.mofnet.gov.pl 06.11.01, 15:31
            Gość portalu: Vist¸ napisał(a):

            >
            > I do "obracania" w ruinę mamy swoich urzędników.
            > Nowego rodzaju "patriotów" ! /likwidatorów/
            >

            Spytaj naszych polskich biznesmenów, którzy usiłują inwestować na Ukrainie, jak w
            jego ocenie wygląda wartość tego, co Ukraińcy nazywają swoim majątkiem narodowym.
            Uczciwie Ci powie, że wcale nie chce ich wyrolować, ale naprawdę nie da się użyć
            tamtych hal fabrycznych i tamtych maszyn do produkcji przy użyciu naszych
            technologii. Ukraińcy coś tam sobie dłubią jeszcze w tych fabrykach i tak samo
            jak Polacy nie potrafią zrozumieć, dlaczego zachód nie chce uznać wartości tych
            "mocy produkcyjnych". Ukraińcy zapraszają nas: "macie wolną rękę, inwestujcie,
            modernizujcie, wstawcie maszyny, produkujcie - tylko nie zwalniajcie tych ludzi".
            A to jest po prostu fizycznie niemożliwe.
    • Gość: max Fnoll! Ty chyba nie czytales "Małego Ksiecia"! :) IP: *.net.bialystok.pl 03.11.01, 16:04
      a to dlaczego?cooo! smile

      był tam motyw na jednej z planet ... po odwiedzeniu planety Pana Próznego i
      Pana Pijaka odwiedzil planete Biznesmena!
      i co sie okazalo on cos tam liczyl swoje bogactwo a tym bogactwem byly gwiazdy
      liczyl i liczyl i doliczyc sie nie mogł wink
      wszechswiat uwazasz za skonczony czy nieskonczony?
      BOGACTWO! miriardy miriard gwiazd! po 3,5$ tanio?
      potargujmy sie co? lubie sie targowac!
      :>
      • Gość: fnoll mam lepsza propozycje max... :) IP: *.ds.uj.edu.pl 03.11.01, 16:16
        zamiast gwiazd utworzmy gielde zbednych czesci ciala - jak lupiez, sciete paznokcie i wlosy, usuniete
        kamienie zolciowe, zeby, no i rozne wydzieliny we fiolkach itp.

        w miare jak dana osoba bedzie sie wspinac po drabinie spolecznej hierarchii - materia pochodzaca z jej
        ciala bedzie coraz bardziej wartosciowa, tak jak i ta osoba

        mozna bedzie niezle spekulowac

        by przygotowac grunt pod taka inwestyce trzeba bedzie najpierw zaszczepic ludziom kulture talizmanow,
        ktora wlasciwie juz jest obecna - wystarczy tylko wzmocnic

        znajdzie sie grupe amerykanskich (naturalnie) naukowcow, ktorzy potwierdza, a przynajmniej nie
        zaprzecza niezwyklemu wplywowi talizmanu (ponadwymiarowe wiazanie z osoba-zrodlem talizmanu)

        czy nie byloby milo nosic w portfelu kawalek skory gudzowatego, a na szyi fiolke ze sperma boskiego
        enrike iglesiasa?

        pomysl! taaaaaaaki interes!!!!!

        pzdr!

        fnoll








        Gość portalu: max napisał(a):

        > a to dlaczego?cooo! smile
        >
        > był tam motyw na jednej z planet ... po odwiedzeniu planety Pana Próznego i
        > Pana Pijaka odwiedzil planete Biznesmena!
        > i co sie okazalo on cos tam liczyl swoje bogactwo a tym bogactwem byly gwiazdy
        > liczyl i liczyl i doliczyc sie nie mogł wink
        > wszechswiat uwazasz za skonczony czy nieskonczony?
        > BOGACTWO! miriardy miriard gwiazd! po 3,5$ tanio?
        > potargujmy sie co? lubie sie targowac!
        > :>

        • Gość: max wiec juz zacznij szukac swoich kientow... :( IP: *.net.bialystok.pl 03.11.01, 16:24
          Gość portalu: fnoll napisał(a):

          > zamiast gwiazd utworzmy gielde zbednych czesci ciala - jak lupiez, sciete pazno
          > kcie i wlosy, usuniete
          > kamienie zolciowe, zeby, no i rozne wydzieliny we fiolkach itp.
          >
          > w miare jak dana osoba bedzie sie wspinac po drabinie spolecznej hierarchii - m
          > ateria pochodzaca z jej
          > ciala bedzie coraz bardziej wartosciowa, tak jak i ta osoba
          >
          > mozna bedzie niezle spekulowac
          >
          > by przygotowac grunt pod taka inwestyce trzeba bedzie najpierw zaszczepic ludzi
          > om kulture talizmanow,
          > ktora wlasciwie juz jest obecna - wystarczy tylko wzmocnic
          >
          > znajdzie sie grupe amerykanskich (naturalnie) naukowcow, ktorzy potwierdza, a p
          > rzynajmniej nie
          > zaprzecza niezwyklemu wplywowi talizmanu (ponadwymiarowe wiazanie z osoba-zrodl
          > em talizmanu)
          >
          > czy nie byloby milo nosic w portfelu kawalek skory gudzowatego, a na szyi fiolk
          > e ze sperma boskiego
          > enrike iglesiasa?
          >
          > pomysl! taaaaaaaki interes!!!!!
          >
          > pzdr!
          >
          > fnoll
          >
          >
          >
          >
          >

          nie wiem ja tobie ale ten "pomysł" juz chyba ktos probował przerabiac wiec nie
          jestes ( przykro mi ) prekursorem - produkcja mydła "1943" tak jakos dziwnie brzmi
          ... wybacz

          ( i jakos tak gooopio )
          • Gość: fnoll max, nie czaisz bazy IP: *.ds.uj.edu.pl 03.11.01, 19:15
            och, max...

            chyba jestes historykiem (a moze histerykiem) ze masz takie straszne skojarzenia

            w swiecie sztuki awangardowej "pochodne" ludzkiego ciala sa obecnie calkiem w modzie, co dodatkowo
            sprzyja rozkreceniu interesu ktory opisalem

            zreszta, juz kiedy handlowano koscmi, wlosami czy krwia swietych - relikwie to byl naprawde dobry
            interes

            takze, maxie, spojrz nieco szerzej na zagadnienie

            swiat to nie tylko mordy i wojna

            pzdr!

            fnoll artystyczny
            • Gość: # Pusty pieniadz i "pomoc"... IP: *.wroclaw.tpnet.pl 05.11.01, 13:15
              > fnoll artystyczny

              A ja mialem nadzieje, ze bedzie tu o "pustym pieniadzu" "globalnych"
              instytucji finansowych z lichwy,
              ktory juz 100- krotnie przewyzszyl wartosc pozyczonego kapitalu i pozwala
              stopami procentowymi "robic dobrze" "pozyczkoplaczacym".

              Kazda "pomoc" zdaniem fachowcow niezaleznych poglebia nedze
              adresatow pomocy.

              Gierek pozyczyl tylko kilka malych miliardow, potem to uroslo do 7 mrd $ w 1975r.
              Po jego upadku wynosilo 20 mlrd $, po 10 latach zamieniana struktury
              dlugow na coraz wyzsze, krotkoterminowe oprocentowanie.

              Teraz 20 mlrd $ przybywa co roku, mimo redukcji o polowe.
              Wynosi aktualnie prawie 80 mlrd $.

              Samograj. To sie nazywa potega procentu czyli LICHWY.
              Z parytetem zlota zerwano na poczatku wieku. Mam jeszcze takie, wymienialne na zloto
              ale pradziadek nie mial TV i wolal od zlota piekne gole boginie na duzych banknotach.

              Fundusz Rezerw Federalnych zas przeszedl w rece "prywatne" za prezydenta Wilsona
              po czwartej udanej, przekupnej probie glosowania. No i zaczely sie machlojki na globalna skale.
              I kryzysy gieldowe. Dopoki rzady nie odzyskaja kontroli nad finansami,
              politycy beda chodzic na sznurku u finasjery. Ale na razie idzie odwrotnie.

              Dobrze chociaz, ze chodniki przy bankach sa takie ladne. Przy szpitalach zas nie.
              • Gość: Vist¸ __ TAK_______________________w_taki_sposób._ IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 06.11.01, 12:49
                Gość portalu: # napisał(a):
                >
                > Kazda "pomoc" zdaniem fachowcow niezaleznych poglebia nedze
                > adresatow pomocy.
                >

                > Gierek pozyczyl tylko kilka malych miliardow,
                > potem to uroslo do 7 mrd $ w 1975r.
                > Po jego upadku wynosilo 20 mlrd $, po 10 latach zamieniana struktury
                > dlugow na coraz wyzsze, krotkoterminowe oprocentowanie.
                >
                > Teraz 20 mlrd $ przybywa co roku, mimo redukcji o polowe.
                > Wynosi aktualnie prawie 80 mlrd $.
                >

                > Samograj. To sie nazywa potega procentu czyli LICHWY.



                Proste.


                sad(

                Vist¸______________________/
    • jacek#jw Re: czy bogactwo moze rosnac w nieskonczonosc? 05.11.01, 12:57
      Gość portalu: fnoll napisał(a):

      > jak widze w gazetach rozne ekonomiczne wskazniki wzrostu - ze w tym panstwie ty
      > le, a w tamtym tyle;
      > i jak czytam o tych setkach pomyslow, co zrobic, by te wskazniki poprawic, to n
      > asuwa mi sie refleksja,
      > filozoficzna raczej niz ekonomiczna - jak dlugo dobrobyt moze rosnac? czy sa ja
      > kies granice tego
      > wzrostu? co je okresla?
      >
      > moze ktos wie? chetnie bym sie dowiedzial
      >
      > czy wszyscy na Ziemi, predzej lub wolniej, sie bogaca?
      >
      > skad sie bierze ten przyrost bogactwa?
      >
      > pzdr!
      >
      > fnoll

      Bogactwo, dobrobyt rzecz względna. przed 30 laty marzeniem był kolorowy TV -
      symbol bogactwa. Są kraje, w których wielkość stada hodowlanego decyduje o
      bogactwie. Są ludzie, którzy nie mają nic i są szczęśliwi. Jeden ma więcej inny
      mniej i jest to subiektywne odczucie. Dopóki tak będzie dobrobyt będzie rósł

      Pozdr / Jacek
      • Gość: # Re: czy bogactwo moze rosnac w nieskonczonosc? IP: *.wroclaw.tpnet.pl 05.11.01, 13:26

        Moze !

        Wg wzoru ((100 %+p) * p +p) * p.....

        Poglebiajaca sie biede coraz liczniejszych splacajacych oblicza sie wzorem odwrotnym.

        Z uwzglednieniem znaku "- ". To sie nazywa akumulacja kapitalu.
        Albo rekumulacja nedzy. Nie mylic potrzeby reformy finansow swiata
        z idiotami socjalizmu albo pomylencami rewolucji.

        Ani z "redukcja dlugow" czy coraz bardziej dyskutowanym anulowaniem.
        Zepsuty Mechanizm Emisji Pieniadza spowoduje ich koniecznosc na nowo.
    • Gość: doku Na to pytanie odpowiedź może dać tylko fizyka IP: *.mofnet.gov.pl 05.11.01, 15:50
      Z punktu widzenia fizyki bogactwo jest obszarem o niskiej entropii w otoczeniu
      o wyższej entropii. Fizyka mówi, że entropia rośnie w obszarze odizolowanym od
      otoczenia. Aby entropia malała, musi to być realizowane kosztem energii
      otoczenia. Na razie Słońce pokrywa nasze zapotrzebowanie, ale za kilkadziesiąt
      miliardów lat nie będzie już gwiazd takich jak Słońce - energię będziemy
      czerpać z innych źródeł. Pytanie , czy zawsze bedą istniały zewnętrzne źródła
      energii? Jeśli tak, to przynajmniej w jednym obszarze Wszechświata będzie
      możliwy nieskończony wzrost bogactwa.

      Czy zawsze będą istniały źródła energii? Na to pytanie kosmologia dzisiaj
      odpowiada pozytywnie przy obydwu możliwych scenariuszach.

      W pierwszym Wszechświat będzie się rozszerzał wiecznie, a tempo tej ekspansji
      będzie wzrastać. Oznacza to, że maksymalna entropia Wszechświata będzie rosła
      szybciej niż średnia entropia różnych obszarów Wszechświata. Oznacza to, że
      ilość zewnętrznych zasobów energii dla prawie każdej cywilizacji będzie
      wzrastać w nieskończoność.

      W drugim bardziej hipotetycznym scenariuszu tzw. "inflacyjnym" problem jest
      bardziej skomplikowany, gdyż zakłada on, że tempo ekspansji "naszego"
      wszechświata maleje, aż kiedyś bardzo zwolni. W takim wypadku prosty rozwój
      cywilizacji musi ulec zahamowaniu, aż w końcu ich bogactwo zacznie maleć.
      Jednak inflacyjny Wszechświat daje nadzieję, że uda się zainicjować jakiś akt
      inflacji, czy jakąś kolejną przemianą fazową naszego wszechświata, czy może
      kolejny Wielki Wybuch, do którego uda nam się przeskoczyć bez większych strat.
      Tak czy inaczej skokowy, ale w dalszej perspektywie nieograniczony rozwój
      bogactwa prawdopodobnie jest możliwy nawet we Wszechświecie inflacyjnym.
      • Gość: # Czy system finansowy swiata dojrzal do reformy ? IP: *.wroclaw.tpnet.pl 06.11.01, 12:57

        Widze, ze watek przybral humorystyczny charakter.
        Od czasu Balcerowicza, "murzyna" Sascha, Lewandowskiego
        i nastepcow, gdybym zostal schizofrenikiem portfelowym
        tez smial sie do rozpuku, niczym wielu znajomych w Belgii, USA...

        Polskie spoleczenstwo posiadajac $ -y w ilosciach aptekarskich
        schowane w skarpetkach, patrzylo bezradnie spod zarzuconych
        "4 -ech kotwic", przywalonych "popiwkiem" i "dywidendami"
        na okreslony wzorem matematycznym kurs zlotego, pzry pomocy, ktorego
        miedzynarodowa szaja spekulcyjna superwydajna pompa 114 %
        "wyssala" setki miliardow $ w 3 m-ce. Potem zwolnila obroty na kikadziesiat % rocznie
        by nie wyssac $ razem z krwia zywicieli.

        Omamieni "bonami prywatyzacyjnymi" Lewandowskiego -, ktory juz w Liceum
        popelnil to samo, co bedac ministrem, gdy wyrzucil kierowniczke-swiadka z pracy,
        - Polacy pozwolili na przedawnienie sadowe jego wyczynow.

        "Prywatyzacje" prowadzono pospiesznie, uzywajac nawet zagranicznych firm panstwowych
        i w czasach najwiekszych "bess" gieldowych, podczas gdy majatek TPSA, kazdy forumowicz
        moze ocenic chocby tempem wzrostu uslug internetowych.
        Fachowcy wiedza, ze sa to najnowsze, b drogie technologie.
        Dewoo ma miliard dlugu do Korei, Gazprom pzreciwny dysertyfikacji
        nad ktorym Polska stracila kontrole, Luccini ktory okpil W-we przy kupnie,
        stocznie ktore nie mialy gwarancji rzadowych na budowe zleconych statkow,
        ........... ......... .........,
        A kazdy gowniarz gieldowy moze wylozyc najstarszy Bank Angielski.
        Emisje pieniadza, lichwiarskie procenty, zonglerka stopami,
        pazernosc bankow i pazernosc ich nadzorcow w postaci prezesa NBP
        bylego i obecnego z RPP wolaja o reforme systemu finasowego w Polsce i na swiecie.

        Jakos nie widze, zeby nasz ulubieniec i pupilek Doku
        medrzec finasowy, produkujacy sie na innych watkach ze swoja nieomylnoscia
        i bezkompromisowoscia, odniosl sie do jakichkolwiek watpliwosci
        tak zwalczanego przez siebie # -a. Fachowo jak przystalo na "profesjonaliste"
        w Min. Finans.
        "W temacie entropii" odradzam powazna dyskusje z # -em, tam obowiazuje scislosc dowodowa
        z elementami matematyki wyzszej.

        • Gość: siedem Re: Czy system finansowy swiata dojrzal do reformy ? IP: *.tgory.pik-net.pl 06.11.01, 13:24
          mogę cos powiedziec?
          no dobra mówię
          wg mnie poziom dobrobytu zależy wprost proporcjonalnie od "wyższej" świadomości
          społecznej. jeżeli społeczństwo jest ciemne, jest motłochem i bydłem które za
          głowny cel wyznacza sobie wyrżnięcie sąsiednich plemion to jest raczej biedne.
          vide afganistan i temu podobne [tylko prosze uprzejmie "lewych" bez komentarzy
          w stylu bo to wina angielskiego imperializmu]
          a wracając do tematu dla człowieka nie ma granic, wystarczy "chcieć".
          tezy tej nie bede udowadniał bo to dogmat jest tak naprawde.
          co do Mr † w 100% sie zgadzam, ciemne wyniszczone polskie społeczeństwo nie
          jest w stanie strzepnąć ze swojego karku tej całej masy pijawek.
          7
        • Gość: siedem Re: Czy system finansowy swiata dojrzal do reformy ? IP: *.tgory.pik-net.pl 06.11.01, 13:26
          mogę cos powiedziec?
          no dobra mówię
          wg mnie poziom dobrobytu zależy wprost proporcjonalnie od "wyższej" świadomości
          społecznej. jeżeli społeczństwo jest ciemne, jest motłochem i bydłem które za
          głowny cel wyznacza sobie wyrżnięcie sąsiednich plemion to jest raczej biedne.
          vide afganistan i temu podobne [tylko prosze uprzejmie "lewych" bez komentarzy
          w stylu bo to wina angielskiego imperializmu]
          a wracając do tematu dla człowieka nie ma granic, wystarczy "chcieć".
          tezy tej nie bede udowadniał bo to dogmat jest tak naprawde.
          co do Mr † w 100% sie zgadzam, ciemne wyniszczone polskie społeczeństwo nie
          jest w stanie strzepnąć ze swojego karku tej całej masy pijawek.
          7
        • Gość: doku System finansowy swiata nie dojrzal do reformy IP: *.mofnet.gov.pl 06.11.01, 16:05
          Gość portalu: # napisał(a):

          >
          > miedzynarodowa szaja spekulcyjna superwydajna pompa 114 %
          > "wyssala" setki miliardow $ w 3 m-ce.

          Chyba nie wiesz co po polsku znaczy miliard - to były setki milionów!


          > Omamieni "bonami prywatyzacyjnymi" Lewandowskiego -, ktory juz w Liceum
          > popelnil to samo, co bedac ministrem, gdy wyrzucil kierowniczke-swiadka z prac
          > y, - Polacy pozwolili na przedawnienie sadowe jego wyczynow.
          >
          > "Prywatyzacje" prowadzono pospiesznie, uzywajac nawet zagranicznych firm pa
          > nstwowych i w czasach najwiekszych "bess" gieldowych,

          podczas prywatyzacji na Węgrzech czy w Czechach też popełniono błędy i były
          nadużycia - to nic osobliwego. W socjalizmie było o wiele więcej złodziejstwa, a
          sowieckie pijawki wyprowadziły z Polski na swoje konta w Szwajcarii i gdzie
          indziej miliardy dolarów i zrujnowały nasz kraj, który dopiero Balcerowicz
          odbudował. Oczywiście złodziejstwo trzeba potępić, ale cała ta prywatyzacja
          zrobiła 100 razy więcej dobrego niz złego.

          > A kazdy gowniarz gieldowy moze wylozyc najstarszy Bank Angielski.
          > Emisje pieniadza, lichwiarskie procenty, zonglerka stopami,
          > pazernosc bankow i pazernosc ich nadzorcow w postaci prezesa NBP
          > bylego i obecnego z RPP wolaja o reforme systemu finasowego w Polsce i na swiec
          > ie.
          >

          Takie katastroficzne oceny są teraz modne w pewnych kręgach, ale tak na
          poważnie...

          Oczywiście, że reformy są potrzebne i własnie się dokonują - najważniejsza z tych
          reform, to tzw. globalizacja. Właśnie dzięki reformom jest dobrze, było źle, a
          bedzie jeszcze lepiej. Jednak nie należy reformować zbyt szybko - taki błąd
          popełnił Buzek. Świat musi być gotów, tak jak Polska Balcerowicza w 1990.
          Globalizacja musi się zakończyć, a świat musi się zupełnie wyleczyć z choroby
          socjalizmu. Wtedy zrobimy kolejny krok ... chcecie wiedzieć jaki?
          • Gość: # Re: System finansowy swiata nie dojrzal do reformy IP: *.wroclaw.tpnet.pl 07.11.01, 12:53
            Gość portalu: doku napisał(a):

            > Gość portalu: # napisał(a):
            >
            > Chyba nie wiesz co po polsku znaczy miliard - to były setki milionów!

            Z kontekstu wynika, ze w 3 m-ce. Pardon chodzilo mi o okres 1989 -2001
            i szacunki z roznych zrodel mowia o setkach mlrd.

            Dla zobrazowania, pare m-cy temu wroclawski biznesmen sprzedal akcjeswej f-my
            leasingowej (samochody) za prawie miliard zl 980 mln zl. =1/4 mlrd $.

            Byl to prawnik i tworzyl firme od poczatku. W 1990 nie mial nic.
            Wiec nie mow # -owi, ze ma taka wyobraznie jak in. min. Finasow, prezes Banku czy
            RPP.
            Bo mi najzwyczajniej ublizasz.
            Jaka ma wyobraznie Twoj idol pan Balcerowicz, ktory jako monetarysta
            zarznal "zlote kury" w mysl ideologii "antynacjonalistycznej" odwrotnej do bolszewickiej
            a ostatnio wykazal sie wyobraznia pazerniczo-samobojcza - kazdy widzi.

            Obnazyc potrafi go zwykly zwiazkowiec po podstawowce.
            Wyliczyl wczoraj w TV krotko zaslugi, TAK zaslugi a nie "bledy".
            Za te zaslugi dla kapitalu spekulacyjnego i zagranicznych instytucji finansowych
            otrzymal tytuly, dyplomy, pochwaly i wszelki mozliwe nobilitacje -
            byla to jak napisal bodaj Financial o Balcerowiczu
            . NAJLEPSZA INWESTYCJA ZACHODU W POLSCE !

            > W socjalizmie było o wiele więcej złodziejstwa,

            Piszesz ------

            > sowieckie pijawki wyprowadziły z Polski na swoje konta w Szwajcarii i gdzie
            > indziej miliardy dolarów i zrujnowały nasz kraj, który dopiero Balcerowicz

            """ pijawka -lektor BP KC PZPR "" (przyp. # -a)

            > odbudował. Oczywiście złodziejstwo trzeba potępić, ale cała ta prywatyzacja
            > zrobiła 100 razy więcej dobrego niz złego.

            ""Oczywiscie kto odniosl 100 - krotna korzysc kazde ciele widzi."" (#)

            > > A kazdy gowniarz gieldowy moze wylozyc najstarszy Bank Angielski.
            > > Emisje pieniadza, lichwiarskie procenty, zonglerka stopami,
            > > pazernosc bankow i pazernosc ich nadzorcow w postaci prezesa NBP
            > > bylego i obecnego z RPP wolaja o reforme systemu finasowego w Polsce i na
            > swiec
            > > ie.
            > >

            > Takie katastroficzne oceny są teraz modne w pewnych kręgach, ale tak na
            > poważnie...

            Powaznie nie odnosisz sie do zagrozen takich jak kryzysy fundowane przez Sorosa
            "hustawka kursowo-gieldowa" calym regionom. Nie wulali Cie z Dewoo w Korei ani w Polsce.
            Nie straciles miliardow w Banku Anglii. To taka moda ????????? (#)

            > Oczywiście, że reformy są potrzebne i własnie się dokonują - najważniejsza z ty
            > ch > reform, to tzw. globalizacja. Właśnie dzięki reformom jest dobrze, było źle, a
            > bedzie jeszcze lepiej.

            Mniejszej czesci ludnosci swiata kosztem jeszcze wiekszej !!!
            I widac, ze nie sledzisz artykulow swoijego idola Sascha (Balcerowicz byl tylko jego figurantem)

            Poczytaj sobie co on pisze o przwdziwych przyczynach tragedii 11.09.2001
            On zrozumial symbol i postawil diagnoze. Bush tez wspomnial o generowaniu biedy globalizacja.
            Jestes nie na biezaco Doku. I to ze swoim IDOLEM. (#)

            A dowod na to, ze piszesz nast.

            > Jednak nie należy reformować zbyt szybko - taki błąd
            > popełnił Buzek. Świat musi być gotów, tak jak Polska Balcerowicza w 1990.
            > Globalizacja musi się zakończyć, a świat musi się zupełnie wyleczyć z choroby
            > socjalizmu.

            Wiem .Eutanazja. Zamiast emerytur i szpitali. (#)

            > Wtedy zrobimy kolejny krok ... chcecie wiedzieć jaki?

            Wiemy, Doku wiemy, nie jestesmy tacy glupi. Szczerze odradzam. Za kazdym razem
            przegrywacie i trzeba Was ratowac. Moze zabraknac chetnych. Wy sami nie ratujecie sie wcale
            jak pokazala historia spisana od czasow biblijnych

            Serdecznie pzdr #
          • Gość: Tumisia Re: System finansowy swiata nie dojrzal do reformy IP: 10.129.131.* 07.11.01, 15:54
            System finansowy swiata wlasnie sie reformuje,bo od stycznia wprowadzana jest
            jednolita waluta w skali Europy.
            Globalizacja,to nie jakas reforma ktora ktos wprowadza.Najlepiej przesledzic to
            na przykladzie jakiegos przedsiebiorstwa,ktore ma dobra produkcje samochodow w
            jakims kraju.W pewnym momencie rynek jest nasycony i warto otworzyc filie w
            kraju,gdzie sila robocza jest tansza, to i zyski beda wieksze i nowy rynek
            zbytu zapewniony.Jesli filie sa juz w wielu krajach,to produkcje tej fabryki
            nazwiemy globalna.Za fabryka ida banki itd.Czy tak rozumiecie globalizacje?Pzdr.
    • Gość: Tumisia Re: czy bogactwo moze rosnac w nieskonczonosc? IP: 10.129.131.* 07.11.01, 14:06
      Gdyby ktoś znał na to pytanie odpowiedż, to nagroda Nobla w kieszeni.Ale fnoll
      postawił jeszcze jedno pytanie:skad się bierze ten przyrost bogactwa?I tutaj
      zdziwiło mnie,że zaliczacie do inwestycji np.gotowanie obiadu i naukę.Dla mnie
      to usługi,które posrednio mogą się przyczynić do wzrostu bogactwa,ale
      bezpośredno, to tylko te inwestycje, które dają produkcję materialną i to
      taką,która się sprzeda z zyskiem!Pzdr.
      • Gość: Janusz2 Re: czy bogactwo moze rosnac w nieskonczonosc? IP: 194.92.234.* 07.11.01, 14:17
        Gość portalu: Tumisia napisał(a):

        > Gdyby ktoś znał na to pytanie odpowiedż, to nagroda Nobla w kieszeni.Ale fnoll
        > postawił jeszcze jedno pytanie:skad się bierze ten przyrost bogactwa?I tutaj
        > zdziwiło mnie,że zaliczacie do inwestycji np.gotowanie obiadu i naukę.Dla mnie
        > to usługi,które posrednio mogą się przyczynić do wzrostu bogactwa,ale
        > bezpośredno, to tylko te inwestycje, które dają produkcję materialną i to
        > taką,która się sprzeda z zyskiem!Pzdr.

        Wydaje mi się, że ważny jest tu układ odniesienia.
        Jezeli odosze się do przyrostu mojego bogactwa, to np. nauka fikania koziołków,
        za ogladanie których ktoś chciałby płacić jest inwestycją (inwestuję w coś, co
        spowoduje przyrost mojego bogactwa).
        Jezeli patrzymy na przyrost bogactwa w skali kraju, to ta sama nauka fikania
        koziołków będzie inwestycją, ale wówczas, gdy za ogłądanie tychże zechcą zapłacić
        obcokrajowcy.
        Sądzę, że nauka fikania koziołków przestaje być inwestycją dopiero, układem
        odniesienia staje się gospodarka globalna.

        A więc do roboty...smile))
        • Gość: Tumisia Re: czy bogactwo moze rosnac w nieskonczonosc? IP: 10.129.131.* 07.11.01, 14:33
          Oczywiście,że wazny jest układ odniesienia.Można chyba jako przyrost bogactwa
          uznać powiekszenie zasobów finansowych.Jednak nauka fikania koziołków przestaje
          być inwestycją w układzie odniesienia państwa, jeśli zapłacimy za nia z
          budżetu.Pzdr.
          • Gość: Janusz2 Re: czy bogactwo moze rosnac w nieskonczonosc? IP: 194.92.234.* 07.11.01, 14:59
            Gość portalu: Tumisia napisał(a):

            > Oczywiście,że wazny jest układ odniesienia.Można chyba jako przyrost bogactwa
            > uznać powiekszenie zasobów finansowych.Jednak nauka fikania koziołków przestaje
            >
            > być inwestycją w układzie odniesienia państwa, jeśli zapłacimy za nia z
            > budżetu.Pzdr.

            A fuj!
            Kto tu mówi o takich świństwach, jak płacenie z budżetu?
            • Gość: Tumisia Re: czy bogactwo moze rosnac w nieskonczonosc? IP: 10.129.131.* 07.11.01, 15:04
              No to kto zapłaci? Pzdr.
              • Gość: Janusz2 Re: Skąd bieże się budżet? IP: 194.92.234.* 07.11.01, 16:54
                Gość portalu: Tumisia napisał(a):

                > No to kto zapłaci? Pzdr.

                A z czego bierze się budżet?

              • Gość: Janusz2 Re: Skąd bierze się budżet? IP: 194.92.234.* 07.11.01, 16:54
                Gość portalu: Tumisia napisał(a):

                > No to kto zapłaci? Pzdr.

                A z czego bierze się budżet?

        • Gość: ... Nauka jest najlepsza inwestycja IP: *.ny5030.east.verizon.net 07.11.01, 14:43
          W Ameryce najlepsza inwestycja jest nauka,zwlaszcza jesli nie urodziles sie
          bardzo bogaty. Pieniadze wydane na nauke zwracaja sie tutaj wielokrotnie, o
          czym swiadcza wszelkie statystyki na temat zarobkow. Ale moze to jest mozliwe w
          normalnie funkcjonujacych gospodarkach. Bogactwo Ameryki jako kraju
          postindustrialnego pochodzi glownie z uslug i nowych technologii komunikacji
          miedzyludzkiej.
          • Gość: # Re: Nauka jest najlepsza inwestycja IP: *.wroclaw.tpnet.pl 07.11.01, 15:01
            Gość portalu: ... napisał(a):

            >... Bogactwo Ameryki jako kraju
            > postindustrialnego pochodzi glownie z uslug i nowych technologii komunikacji
            > miedzyludzkiej.

            Zartujac:
            Laczami teleinformatycznymi obslugujcymi serwery gield i bankow swiatowych.

            Albo 10 -krotnie wieksza wydajnoscia Amerykanow od Polski i 100 od Biolorusinow
            a 1000 od .... Widzialem przyspieszony film amerykanski...

            Ale powaznie - wyladowali rozbitkowie na wyspie i zajeli sie uprawa , hodowla i wyrebem i budowaniem
            szlasow.

            Po etapie wymiany towarow poprosili lenia i nieroba, zeby zalozyl kajet
            i chociaz spisywal wymiane, by nie musieli pamietac rozliczen.

            Len wymyslil bank 100 punktowy podzieli te punlty i rozliczal.
            Po latach trzeba bylo powiekszyc ilosc punkow w proporcji do wzrostu produktow.

            Itd... itd...
            Zgadnijcie, kto bedzie najbogatszy po 10 latach.

            Moze by tak Doku, ktory uporczywie nie odpowiada na moje pytania -rozwinal
            jako ekonomista ten model dla gospodarki globalnej.
            I wyjasnil dlaczego Niemcy czy Amerykanie poruszaja sie 10 razy szybciej od Polaka
            albo dlaczego ten sam Polak porusza sie szybciej w Niemczech pracujac ?

            A moze ta wydajnosc to co innego ? Nie wiem do tej pory.

            • Gość: Tumisia Re: Nauka jest najlepsza inwestycja IP: 10.129.131.* 07.11.01, 15:10
              Właśnie,może lepiej zamiast krytykować gospodarke globalną,lepiej zastanowić
              się na czym to polega i jak się w tym odnależć.Pzdr.
      • Gość: fnoll czym jest bogactwo? IP: *.ds.uj.edu.pl 07.11.01, 17:55
        czy bogactwo to wartość posiadanych dóbr plus papiery wartościowe i stan konta?

        pewnie interpretować można różnie

        lecz, jako że ja podchodze do tematu bardziej ze strony filozoficznej niż ekonomicznej, to wydaje mi się, że
        na przykład zdrowie, dobre samopoczucie, przyjemne otoczenie, pozytywne relacje z ludźmi, to także
        część bogactwa

        może i ta młoda i dość ograniczona nauka jaką jest ekonomia weźmie kiedyś te walory pod uwagę w
        swoich wyliczeniach

        w końcu do niedawna zniszczenia środowiska nie brano pod uwagę jako koszt prowadzenia działalności
        gospodarczej - dziś to się zmienia

        kiedyś firmę której konto w banku się napełniało, a wokół której przyroda wymierała, uważano za
        zyskowną bez wątpliwości - teraz te wątpliwości są całkiem spore, i aby je uprzytomnić niekoniecznie
        znającym ekologie menedżerom - wprowadza się odpowiednie regulacje prawne

        to może w przyszłości coś tak dziś nieekonomicznego jak dobry obiad zjedzony w miłym towarzystwie i w
        spokoju stanie się wartością wliczaną po stronie zysków smile

        świat stanowi całość - niewielu ekonomistów jednak to dostrzega, chyba

        pzdr!

        fnoll
        • Gość: Andrzej Re: czym jest bogactwo? IP: *.unl.edu 07.11.01, 19:17
          Witaj znowu fnoll. Ja chcialbym sie ustosunkowac do Twego wejscia w ten temat.
          Otoz bogactwo to nie dobrobyt. Kuwejt podawany byl kiedys za przyklad bogactwa,
          jednak coz z tego ? Zgromadzone ono bylo w rekach nielicznych, jednak dzieki
          statystyce, wszyscy byli bogaci w Kuwejcie, czyli w kraju dobrobytu.
          Znasz to chyba. Jesli ja mam 1000 dolarow a Ty nie masz nic, to srednio mamy
          po 500. Dobry numer, no nie.
          Pytasz, skad sie bierze ten przyrost bogactwa. Niektorym zagorzalcom wydaje sie
          ze bogactwo jednostek bierze sie z powietrza albo z ich efektywnej pracy. Albo
          jeszcze inni uwazaja, ze pieniadze (lub ich obrot, lokata itp)sa zrodlem
          bogactwa niektorych. To jest taka sama bajka jak ta, ze kazdy moze zostac
          prezydentem USA. Wedlug mnie, zebym ja moglbym byc bogatym, ktos musi byc
          biednym. Innymi slowy, moge pomnazac swoj majatek tylko przy pomocy
          NIEDONAGRADZANYCH ludzi. Czy to jest budowa zamnku w Szkocji, latyfundiow
          w poludniowych Stanach, 90 miliardow Billa Gatesa czy cokolowiek innego,
          wszystko to naznaczone jest fizyczna lub mentalna krwia i potem ludzkim.
          Tylko dlatego, ze ludzka praca jest traktowana jako koszt produkcji a nie jako
          udzialowiec w wartosci dodatkowej, mozesz obserwowac fortuny graniczace z
          bestialska nedza. Kropka. Period. Amen. Masz okazje obserwowac teraz w Polsce,
          jak rodza sie fortuny. Uczciwoscia ? NIGDY, NIGDY, NIGDY. Jestem przeciwnikiem
          proletariackiej rewolucji. Ale nie wylewajmy calego Marksa razem z woda od
          kapieli. Facet mial racje w kilku zasadniczych sprawach a jedna z nich byla
          sprawa godziwego udzialu w podziale wartosci dodatkowej. Gdyz tylko idiocie
          moze sie wydawac, ze to sam wlasciciel, jego maszyny albo pieniedze
          przysparzaja mu dochodu. Tylko czlowiek, jego talenty, umiejetnnosci robia
          krzesla z desek, samochody z rudy zelaza, i monitor na ktorym czytasz ten text.
          Bez ludzkiej pracy nic nie jestesmy wyprodukowac i tylko ta ludzka praca,
          niedoceniana tak jak powinna, tworzy bogactwo innym.
          Pozdro, Andrzej.


          --------------------------------------------------------------------------------
    • Gość: zSYPEK MOZE !!! SZCZEGOLNIE MOJE !!! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.11.01, 20:18
      • Gość: # Re: MOZE !!! SZCZEGOLNIE MOJE !!! IP: *.wroclaw.tpnet.pl 08.11.01, 14:53

        A gdzie sie podzialo moje bogactwo w bankach PRL sprzed 1989 ?
        Czy to jest to samo bogactwo ktore wyplynelo jako % -y z lokat spekulacyjnych ?

        Bo Balcerowicz mial wtedy m3 i nie mial samochodu a dolarow mial chyba mniej niz ja.

        Nie mozna bylo tego uregulowac ustawa ? Przeciez jeszcze dlugo wymienialnosc
        zlotego byla ograniczona. Najlepej jak doku zbagatelizowac starty jako "koszt transformacji"
        - uzywajac komunistyczne "nowomowy".
        A propos "Vista" znam wiecej przykladow firm majacych najnowoczesniejsze technologie i rynki zbytu na
        Zachodzie na wziety kredyt sprzed 1990 roku.
        Wbrew zasadom "biznes planow" jakich uczyli "murzyni" z USA po 90 -tym roku,
        musialy pasc "rewolucja antynacjonalistyczna" - i to jest prawidlowa nazwa
        tego co zrobil "fachowiec" z BP KC PZPR Balcerowicz. Selektywna nomenklaturowo !
        Na tym sie wtedy znal. No i zarobil. Moje gratulacje !


Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka