Dodaj do ulubionych

Grass czy Gross,oto jest pytanie

17.08.06, 18:27
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3555685.html
który bardziej zranił Polaków i czym
jestem ciekawa odpowiedzi
Obserwuj wątek
    • abprall Re: Grass czy Gross,oto jest pytanie 17.08.06, 19:23
      sprawa prosta jak definicja nocnika...
      mam przygotowaną odpowiedź , ale nie mam zaufania do polish jurysdykcji ..
      i nie mam ochoty debilom płacić „sądowe” w następstwie pozwu... qrwa
      mać..gdzie ja żyję...
      od czasu kartofel-gate , gdy na żądanie władz miano ścigać przez Interpol
      redakta z taz , pie.. , wolę czasy stalina....


      rok 2008 jest międzynarodowym rokiem kartofla
      www.unesco.at/user/news/kartoffel2008.pdf

    • enemy-at-the-gate Re: Grass czy Gross,oto jest pytanie 17.08.06, 19:55
      a ja byłem panzer-kanonierem , ładowniczym był geuenter...nie ironizuj , że
      chciał na podwodniaki (U-Boot’y)”....
      nie wiem jak cię pozdrowić, z panzer czy marynarskim pozdrowieniem ...
      co by nie gadać , cośmy w dupe dostali , to dostali...
      mój koleg , jego fati był snajperem wstalingradzie...wrócił do heimatu bo był
      profesjonałem i dupę uratował , snajpry się szanują,.. to elita , nie wiem czy
      w armii radi-monworka ... syn snajpera z uetersen wspomina go czule...enemy at
      the gates....
      kto z młodolatów to pojmie...
      borys !! polewoj....
      • stormbird Re: Grass czy Gross,oto jest pytanie 17.08.06, 20:03
        proszę o przejście ! GRANAT !!!....
    • pan.scan Pytaniem na pytanie 17.08.06, 20:43
      czyli o względności rzeczy.

      Warto by spytać katolików (głównie polskich) czy są zranieni przynależnością
      Benedykta XVI do Hitler Jugend.
      -----

      Gross niemiły albowiem pisze rzeczy niemiłe oczom Prawdziwego Polaka. Bez echa
      przeszła (co dziwne, bo to powinno być balsamem na patriotyczne rany każdego
      Polskiego Serca) jego " W czterdziestym nas matko na Sibir zesłali". Na
      usprawiedliwienie większości tu "piszących" jest to, że w momencie wydania tej
      pozycji grała ona w "zośkę".
      • andrzejg tak z ciekawości 18.08.06, 16:41
        doczekałeś sie odpowiedzi?
    • patience Nutka! Masz Nobla za tytul! 18.08.06, 00:16
      Odpowiedzi niewazne, tytul aaaabsolutnie gieniaaaalny w dziesiateczke
      • abprall Re: Nutka! Masz Nobla za tytul! 18.08.06, 00:36
        Gross-Rosen ?... what a wonderful world ....impresja aaaabsolutnie gieniaaaalna
        w dziesiateczke....
        --------------------

        polska bez edgara to jak Disneyland bez Mickey Mouse...


        • patience Ty tez masz Nobla abprall 18.08.06, 00:40
          Stanislaw Lem powiedzial ze ludzie inteligentni dostrzegaja analogie miedzy
          zjawiskami, wybitni - analogie miedzy analogiami. Szkoda, ze takie czarne, ale
          pogratulowac wam obojgu dobrej formy. Kolorystyka zalezy od swiata zewnetrznego,
          nic sie na to nie poradzi.
      • danutki Re: Nutka! Masz Nobla za tytul! 18.08.06, 09:48
        patience napisała:

        > Odpowiedzi niewazne, tytul aaaabsolutnie gieniaaaalny w dziesiateczke

        dzieki za uznanie
        tylko ktos takze wyjatkowy mogl docenic moje skojarzenie
        ale w jednym sie z toba roznie
        uwazam,ze odpowiedz w tym przypadku jest nie mniej wazna i poki jej sie nie
        szuka jest sie na bocznej sciezce drogi do prawdy o -> sobie
        • pozarski Re: Nutka! Masz Nobla za tytul! 18.08.06, 09:53
          A.Wojtecka napisala krotko i madrze, co o tym mysli.
          • danutki Re: Nutka! Masz Nobla za tytul! 18.08.06, 10:02
            pozarski napisał:

            > A.Wojtecka napisala krotko i madrze, co o tym mysli.

            a ja na to,ze nie zawsze krotko znaczy madrze
            • pozarski Re: Nutka! Masz Nobla za tytul! 18.08.06, 10:03
              A ja na to, ze A.Wojtecka napisala krotko i madrze.
        • patience Re: Nutka! Masz Nobla za tytul! 18.08.06, 16:27
          danutki napisała:

          > patience napisała:
          >
          > > Odpowiedzi niewazne, tytul aaaabsolutnie gieniaaaalny w dziesiateczke
          >
          > dzieki za uznanie
          > tylko ktos takze wyjatkowy mogl docenic moje skojarzenie
          > ale w jednym sie z toba roznie
          > uwazam,ze odpowiedz w tym przypadku jest nie mniej wazna i poki jej sie nie
          > szuka jest sie na bocznej sciezce drogi do prawdy o -> sobie

          Tu tez masz racje. Zachwycilam sie tytulem bo sam w sobie jest znakomita synteza
          rego, co zostalo powidziane w bardzo wielu dyskusjach. Z niewaznych odpowiedzi
          sie wycofuje, niech mnie tlumaczy ze szlam spac.
          • pozarski Re: Nutka! Masz Nobla za tytul! 25.08.06, 13:31
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=18722627&a=19684570
    • ada08 Re: Grass czy Gross,oto jest pytanie 18.08.06, 08:15
      danutki napisała:

      > który bardziej zranił Polaków i czym

      Na innym forum pewna oburzona na Grassa dama wyrzucała z siebie post za postem,
      tyle że w każdym myliła się i zamiast Grass pisała Gross. Co ciekawe nikt z jej
      rozmówców nie sprostował omyłki. Jak widać nieważne kto i czy(m) zranił, ważne
      jest by się zranionym poczuć i zapłonąć świętym gniewem. Nie wiem, czy to tylko
      polska cecha?
      a.
      • hasz0 Grosz o Grassa czy grosz o Grossa abo oba o grosz 18.08.06, 09:26
        ino grają?
        www.medianet.pl/~naszapol/0629/0629rogi.php
    • a.wojtecka Re: Grass czy Gross,oto jest pytanie 18.08.06, 09:31
      danutki napisała:
      > który bardziej zranił Polaków i czym
      > jestem ciekawa odpowiedzi

      Zranil Polakow... Wielkie slowa. Wciaz ta pieprzona martyrologia, ile mozna tym
      zyc? Ani jeden, ani drugi nikogo nie zranil. Jeden byl Niemcem, zostal wiec
      powolany do wojska, to chyba proste. Nie mogl o tym mowic wczesniej, bo ani nie
      drukowano by go, ani zadnego Nobla by nie bylo. Wiec po jaka cholere mial
      zdradzac tak nieistotny dla swiata fakt. Ale on sie przyznal sam, a ksiadz
      profesor Czajkowski nie. I to jest ogromna roznica. I jesli chca mu zabrac
      obywatelstwo, to niech zabieraja, to nie jest jego problem. A my juz w minute
      po opublikowaniu wiadomosci odbieramy obywatelstwo, krzyczymy, wymachujemy
      szabla, pienimy sie. Lepiej by bylo dla nas, gdybysmy mieli mniej Kurskich.
      Drugi (Gross) operuje faktami, a wiec czyms niezaprzeczalnym, czyms, co mialo
      miejsce. Kontrowersje moze wzbudzac jedynie jego interpretacja faktow. On to
      widzi tak, drugi widzi inaczej, wiec po co ten wielki szum?
      Anka
      • hasz0 ___________Po cholerę się przyznawać? 18.08.06, 09:36
        Jak to? Bo Nobla by ne było!
        • hasz0 Teraz tylko starsi zrozumieją o co mi idzie 18.08.06, 09:38
          a czyja to zasługa?
          Jak myslisz Wójtecka?
          • pozarski Re: Teraz tylko starsi zrozumieją o co mi idzie 18.08.06, 09:43
            Starsi od ciebie, czy w ogole?
            • hasz0 Re: Teraz tylko starsi zrozumieją o co mi idzie 18.08.06, 09:45
              a
              • hasz0 Pardon automat zmienił temat: "Starsi w niewierze" 18.08.06, 09:46
                pusty tekst
        • pozarski Re: ___________Po cholerę się przyznawać? 18.08.06, 09:42
          No i? A ty sie nigdy nie kierujesz takimi "malostkowymi" impulsami? Zawsze (ale
          nie na forum, ale w zyciu) jestes takim twardym i bezwzglednym sedzia siebie samego?
          • hasz0 Re: ___________Po cholerę się przyznawać? 18.08.06, 09:44
            pozarski napisał:

            > No i? A ty sie nigdy nie kierujesz takimi "malostkowymi" impulsami? Zawsze
            (ale > nie na forum, ale w zyciu) jestes takim twardym i bezwzglednym sedzia
            siebie sa> mego?

            Coś Ty! W życiu się nie przyznam do niczego.
            Inaczej przegram z kretesem w konfrontacji z młodymi fanami grosza!

      • pozarski Re: Grass czy Gross,oto jest pytanie 18.08.06, 09:39
        Glos rozsadku. Male sprostowanie: Grass nie zostal powolany do wojska; sam sie
        zglosil.
        • hasz0 Dziekuję Pozarski za uznanie! 18.08.06, 09:42
          Choć podejrzewam Cię, ze miałes na mysli...
          może ostatnią wypowiedź Steinbach?
          • pozarski Re: Dziekuję Pozarski za uznanie! 18.08.06, 09:45
            Nie wiem, co powiedziec. Gdzie? Gdzie?
            • hasz0 Re: Dziekuję Pozarski za uznanie! 18.08.06, 09:50

              TU---->
              Glos rozsadku. Male sprostowanie: Grass nie zostal powolany do wojska; sam sie
              zglosil.

              HASZCZ########:

              Steinbach się zemściła na Grassie za jego pojednawczą postawę
              proponując mu przekazanie całego honorarium na rzecz polskich ofiar SS.

              • pozarski Re: Dziekuję Pozarski za uznanie! 18.08.06, 09:51
                Ale ja odpowiadalem nie tobie a Ance. To jej glos rozsadku. Jej kudos i laury,
                bo tobie z tym nie do twarzy.
                • hasz0 Anka? A to nie znam! Ironii nie wyczuł aa? 18.08.06, 09:53
                  a?
                  • pozarski Re: Anka? A to nie znam! Ironii nie wyczuł aa? 18.08.06, 09:54
                    Kompletnie, o ironio!, nie wyczul ironii.
                  • hasz0 Anka Wójtecka? 18.08.06, 09:54
                    Która? Ta starsza?
                    • pozarski Re: Anka Wójtecka? 18.08.06, 09:55
                      W tym watku jest jej post.Przeczytaj koniecznie.
                      • hasz0 Ma rację z Czajkowskim i Grassem Grossem ani krzty 18.08.06, 10:04
                        Drugi (Gross) operuje faktami, a wiec czyms niezaprzeczalnym, czyms, co mialo
                        miejsce. Kontrowersje moze wzbudzac jedynie jego interpretacja faktow. On to
                        widzi tak, drugi widzi inaczej, wiec po co ten wielki szum?
                        Anka

                        HASZCZ####:
                        Jesli tak to po co taki szum na cały świat na temat wrodzonego zwierzęcego
                        antysemityzmu Polaków?
                        Symetria obowiązuje!
                        www.medianet.pl/~naszapol/0629/0629rogi.php

                        • a.wojtecka Re: Ma rację z Czajkowskim i Grassem Grossem ani 18.08.06, 10:09
                          hasz0 napisał:

                          > Drugi (Gross) operuje faktami, a wiec czyms niezaprzeczalnym, czyms, co mialo
                          > miejsce. Kontrowersje moze wzbudzac jedynie jego interpretacja faktow. On to
                          > widzi tak, drugi widzi inaczej, wiec po co ten wielki szum?
                          > Anka
                          >
                          > HASZCZ####:
                          > Jesli tak to po co taki szum na cały świat na temat wrodzonego zwierzęcego
                          > antysemityzmu Polaków?
                          > Symetria obowiązuje

                          Masz do wyboru albo trzymac sie tematu, albo zmienic go. Na jaki temat chcesz
                          dyskutowac?

                          • hasz0 Na temat obrony takich autorytetów moralnych już 18.08.06, 10:11
                            nie.
        • a.wojtecka Re: Grass czy Gross,oto jest pytanie 18.08.06, 10:01
          pozarski napisał:

          > Glos rozsadku. Male sprostowanie: Grass nie zostal powolany do wojska; sam sie
          > zglosil.

          O ile mi wiadomo, sam sie zglosil do sluzby na lodzi podwodnej, ale nie zostal
          przyjety. Rok pozniej zostal powolany do Waffen SS.
          Anka
          • hasz0 Nobel już nie nobilituje ani honorowy obywatel Gda 18.08.06, 10:09
            ńska od jakiegoś czasu. Niech sobie ma.
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=46933210&v=2&s=0
          • pozarski Re: Grass czy Gross,oto jest pytanie 18.08.06, 10:11
            On to jakos inaczej tlumaczy. Zglosil sie do lodzi podwodnych, tam go nie
            przyjeto, ale przyjeto do Waffen SS. Biedak nie mial pojecia, co to bylo;
            myslal, ze zwykly Wehrmacht. Tak zreszta pisal w swoich zyciorysach i dopiero
            teraz...Zreszta nie wydaje mi sie, zeby to bylo takie istotne, chocby w
            kontekscie chrzescijanskiej dewizy:wybaczamy i prosimy o wybaczenie,
            zainicjowanej przez polskich biskupow w 1966. Jest cos fundamentalistycznego w
            tych napasciach na ludzi, z ktorymi gros(s) polskiej publiki sie nie zgadza.
      • danutki Re: Grass czy Gross,oto jest pytanie 18.08.06, 10:13
        a.wojtecka napisała:

        > danutki napisała:
        > > który bardziej zranił Polaków i czym
        > > jestem ciekawa odpowiedzi
        >
        > Zranil Polakow... Wielkie slowa. Wciaz ta pieprzona martyrologia, ile mozna
        tym
        >
        > zyc?

        uzylam fragmentu wypowiedzi czolowego Polaka Patrioty Kurskiego
        wiec pretensje kieruj do niego

        >Ani jeden, ani drugi nikogo nie zranil.

        to o co byl ten caly szum wokol tych dwoch pisarzy historycznych?
        ze jeden pisal bardziej "wymyslone" a drugi bardziej opieral sie na faktach,co
        mialy sugerowac liczby?Pomylil liczby,ale czy pomylil fakty?

        >Jeden byl Niemcem, zostal wiec
        > powolany do wojska, to chyba proste. Nie mogl o tym mowic wczesniej, bo ani
        nie
        >
        > drukowano by go, ani zadnego Nobla by nie bylo. Wiec po jaka cholere mial
        > zdradzac tak nieistotny dla swiata fakt.

        dziwna moralnosc bierzesz w obrone,a wlasciwie to twoja linia obrony Grossa
        jeszcze bardziej go pograza w ocenie moralnej

        > wiec po co ten wielki szum?
        > Anka

        wielki szum?
        tylko skromny watek mojego autorstwa
        a czy nadasz mu szum,to juz inna sprawa
        zalezy czy temat cie zainteresuje
        • pozarski Re: Grass czy Gross,oto jest pytanie 18.08.06, 10:17
          Mam Danutki do ciebie zasadnicze pytanie: Czytalas ksiazki pt Sasiedzi i Strach?
          • danutki Re: Grass czy Gross,oto jest pytanie 18.08.06, 11:36
            pozarski napisał:

            > Mam Danutki do ciebie zasadnicze pytanie: Czytalas ksiazki pt Sasiedzi i
            Strach
            > ?

            nie,nie czytalam
            nie musialam tych ksiazek czytac aby odczuc ten strach i poczuc nastawienie
            takich sasiadow.czytanie tych ksiazek byloby dla mnie juz za duzym przezyciem
            sadzac po pewnych fragmentach,ktore przewijaly sie w komentarzach do
            ksiazki "Sasiedzi"
            • pozarski Re: Grass czy Gross,oto jest pytanie 18.08.06, 11:46
              W takim razie w ogole nie wiem, o czym piszesz. Uwazasz, ze Gross napisal
              "antypolskie" ksiazki? Co wlasciwie uwazasz?
              • danutki Re: Grass czy Gross,oto jest pytanie 18.08.06, 11:51
                pozarski napisał:

                > W takim razie w ogole nie wiem, o czym piszesz. Uwazasz, ze Gross napisal
                > "antypolskie" ksiazki? Co wlasciwie uwazasz?

                skup mysli pozarski.
                odrzuc swoj punkt widzenia.
                postaraj sie zajac pozycje obserwatora i wtedy...
                nagle stajesz sie jedna strona rozggrywajacej sie akcji
                raz jednej,raz drugiej strony
                i co wtedy robisz?
                a moze juz tylko czujesz i juz nie myslisz?
                przesledz na sobie taki scenariusz ZAPOMINAJAC,ze jestes kims innym
                po tym doswiadczeniu napisz mi czy nadal nie rozumiesz co pisze
                • pozarski Re: Grass czy Gross,oto jest pytanie 18.08.06, 11:59
                  Nie zartuj ze mna. Wejdz, wyjdz, czuj, blabla. Nie mam zamiaru byc kims innym
                  niz jestem.
                  • danutki Re: Grass czy Gross,oto jest pytanie 18.08.06, 12:05
                    pozarski napisał:

                    > Nie zartuj ze mna. Wejdz, wyjdz, czuj, blabla. Nie mam zamiaru byc kims innym
                    > niz jestem.

                    znasz slowo empatia?
                    uwazasz,ze jest dla innych ,ale nie dla ciebie,bo twoje ego jest ponad?
                    idziesz prosta droga do tragicznych powtorek z historii
                    a potem krzyk i rwetes-JA W TYM NIE BRALEM UDZIALU!!!
                    • pozarski Re: Grass czy Gross,oto jest pytanie 18.08.06, 12:11
                      Nie powinienem tego kobiecie mowic, ale bredzisz. Z kim chcesz, zebym mial
                      empatie? Z mordercami? Nie badz smieszna.
                      • danutki Re: Grass czy Gross,oto jest pytanie 18.08.06, 13:11
                        pozarski napisał:

                        > Nie powinienem tego kobiecie mowic, ale bredzisz. Z kim chcesz, zebym mial
                        > empatie? Z mordercami? Nie badz smieszna.

                        na takie dictum tylko jedno moge ci napisac-wybacz mu Panie,bo nie wie co
                        nalezy czuc i myslec"
                        • pozarski Re: Grass czy Gross,oto jest pytanie 18.08.06, 13:15
                          Ty oczywiscie wiesz, co nalezy czuc i myslec i dlatego uwazasz, ze wszyscy ci,
                          ktorzy mysla i czuja inaczej niz ty, mysla i czuja zle. Gdzie sie podziala twoja
                          empatia i zrozumienie czlowieka, ktory czuje i mysli inaczej niz ty? Mysle, ze
                          Bog ci z pomoca nie przyjdzie.
                          • danutki Re: Grass czy Gross,oto jest pytanie 18.08.06, 13:30
                            pozarski napisał:

                            > Gdzie sie podziala twoj
                            > a
                            > empatia i zrozumienie czlowieka, ktory czuje i mysli inaczej niz ty? Mysle, ze
                            > Bog ci z pomoca nie przyjdzie.

                            probujesz mnie zatrzymac 'skrobiac mi marchewke' na piecie.
                            nic z tego moj pozarski
                            ja juz jestem za daleko,aby ten manewr ci sie udal
                            • pozarski Re: Grass czy Gross,oto jest pytanie 18.08.06, 13:37
                              Jaki tam manewr. Nie jestem ani generalem ani abprallem (choc onuce dobrze
                              pamietam). Po prostu chcialem ci pokazac, jak malo jestes konsekwentna w swoim
                              mysleniu. Wesolej podrozy!
        • a.wojtecka Re: Grass czy Gross,oto jest pytanie 18.08.06, 10:45
          danutki napisała:

          > uzylam fragmentu wypowiedzi czolowego Polaka Patrioty Kurskiego
          > wiec pretensje kieruj do niego

          Nie mam pretensji do ciebie, tylko do ludzi, dla ktorych fakt przyznania sie
          Grassa stal sie okazja do moralizowania. Dla Kurskiego (przyszla mi w tej
          chwili mysl do glowy) byla to mozliwosc podsuniecia ludziom starego tematu z
          dziadkiem Tuska. W kazdym razie asocjacja wyrazna.

          > to o co byl ten caly szum wokol tych dwoch pisarzy historycznych?
          > ze jeden pisal bardziej "wymyslone" a drugi bardziej opieral sie na
          >faktach,co mialy sugerowac liczby?Pomylil liczby,ale czy pomylil fakty?

          Nie wiem, o co. Wiem, po co. I ty wiesz tez.

          > dziwna moralnosc bierzesz w obrone,a wlasciwie to twoja linia obrony Grossa
          > jeszcze bardziej go pograza w ocenie moralnej wiec po co ten wielki szum?

          Ja go nie biore w obrone. Ja go nie atakuje, bo nie ma za co. Zabil kogos?
          Wydawal rozkazy? Wynalazl cyklon B? Byl zwyklym, nikim nie znaczacym
          zolnierzem. Biedakiem, srajacym ze strachu w spodnie na froncie wschodnim.
          I tyle.
          Anka
          • danutki Re: Grass czy Gross,oto jest pytanie 18.08.06, 11:42
            a.wojtecka napisała:

            > Ja go nie biore w obrone. Ja go nie atakuje, bo nie ma za co. Zabil kogos?
            > Wydawal rozkazy? Wynalazl cyklon B? Byl zwyklym, nikim nie znaczacym
            > zolnierzem. Biedakiem, srajacym ze strachu w spodnie na froncie wschodnim.
            > I tyle.
            > Anka

            alez ty masz tendencje do uproszczen tam,gdzie temat nalezy ROZWINAC wlasnie!
            nie ma byc "nikim nie znaczacym".
            kazdy z nas cos znaczy,a ze jedni wiecej inni mniej,jedni dobro i madrosc
            znacza na swojej sciezce zycia, a inni zlo i glupote-to juz inny rachunek
            i ten rachunek kazdy z nas moze,choc nie musi,robic sobie kiedy zechce lub
            dojrzeje do niego,lub kieruje sie innymi pobudkami.
            ale o tym wie Pani Madrosc,a ta przychodzi z wiekiem i nie do kazdego.
            w przeciwienstwie do smierci,ktora dotyczy wszystkich
            • a.wojtecka Re: Grass czy Gross,oto jest pytanie 18.08.06, 11:57
              danutki napisała:
              > alez ty masz tendencje do uproszczen tam,gdzie temat nalezy ROZWINAC wlasnie!
              > nie ma byc "nikim nie znaczacym".
              > kazdy z nas cos znaczy,a ze jedni wiecej inni mniej,jedni dobro i madrosc
              > znacza na swojej sciezce zycia, a inni zlo i glupote-to juz inny rachunek
              > i ten rachunek kazdy z nas moze,choc nie musi,robic sobie kiedy zechce lub
              > dojrzeje do niego,lub kieruje sie innymi pobudkami.
              > ale o tym wie Pani Madrosc,a ta przychodzi z wiekiem i nie do kazdego.
              > w przeciwienstwie do smierci,ktora dotyczy wszystkich.

              Po co rozwijac ten temat? Gwarantuje ci, ze na szali sprawiedliwosci i ty i ja
              i Grass bedziemy wazyc jednakowo. Jeszcze raz, gwoli przypomnienia:
              Grass zostal powolany do wojska jako obywatel swojego kraju. Nie mial wyboru.
              Mowi, ze nigdy nie wystrzelil z broni, ktora mial przydzielona. Ja mu wierze.
              Wywolal burze swoim przyznaniem sie. Wiedzial o tym i mimo wszystko dokonal
              wyboru. Aby zrzucic ze siebie straszliwy ciezar. Ja za to go cenie.
              Jaruzelski (chodzi o postawy moralne, wiec nie odbiegam od tematu)nie przyznaje
              sie po dzis dzien, mimo ze dokonal paskudnego wyboru i rozpoczal wojne ze swoim
              narodem. I mam do niego uczucie pogardy.
              Anka



              • danutki Re: Grass czy Gross,oto jest pytanie 18.08.06, 12:12
                a.wojtecka napisała:

                > Po co rozwijac ten temat? Gwarantuje ci, ze na szali sprawiedliwosci i ty i
                ja
                > i Grass bedziemy wazyc jednakowo.

                skad u ciebie taka pewnosc?
                wagowa u bram niebios jestes?

                > Jeszcze raz, gwoli przypomnienia:
                > Grass zostal powolany do wojska jako obywatel swojego kraju. Nie mial wyboru.
                > Mowi, ze nigdy nie wystrzelil z broni, ktora mial przydzielona. Ja mu wierze.
                > Wywolal burze swoim przyznaniem sie. Wiedzial o tym i mimo wszystko dokonal
                > wyboru. Aby zrzucic ze siebie straszliwy ciezar. Ja za to go cenie.
                > Jaruzelski (chodzi o postawy moralne, wiec nie odbiegam od tematu)nie
                przyznaje
                >
                > sie po dzis dzien, mimo ze dokonal paskudnego wyboru i rozpoczal wojne ze
                swoim
                >
                > narodem. I mam do niego uczucie pogardy.
                > Anka
                >

                i tu sie roznimy bardzo!!!
                a nawet DIAMETRALNIE!
                dla mnie nie ma problemu etyczno-rozumowego i Grassa i Jaruzelskiego postawic
                na jednej wadze i poanalizowac sobie OKOLICZNOSCI NIEZALEZNE wplywajace jednak
                na decyzje.
                brzmi to troche jak paradoks,ale ze wzgledu na zachowanie krotkosci wypowiedzi
                nie rozwijam tego watku teraz.
                >
                >
      • patience I oto niezla lekcja oportunizmu ;) 18.08.06, 16:54
        Odpowiadasz na :
        a.wojtecka napisała:
        > powolany do wojska, to chyba proste. Nie mogl o tym mowic wczesniej, bo ani nie
        > drukowano by go, ani zadnego Nobla by nie bylo. Wiec po jaka cholere mial
        > zdradzac tak nieistotny dla swiata fakt. Ale on sie przyznal sam, a ksiadz
        > profesor Czajkowski nie.

        nie wiem czy rzeczywiscie chcialas powiedziec co powiedzialas, ale... "Nie
        zdradzal bo by nie bylo Nobla"? Faktycznie, to wszystko tlumaczy...wink Z nie
        drukowaniem bardzo mozno przesadzilas, po Adenauerze b. nazistom sie bardzo
        dobrze w Niemczech wiodlo. Nawet w Niemczech i nawet sam Grass sie tak nie
        tlunaczy. Ktoras z gazet niemieckich opublikowala zreszta ze sie toczyly jakies
        badania w archiwach wschodnich Niemiec, wiec moze to wyznanie nie bylo az takie
        dobrowolne. Inni znow podejrzewaja autoreklame, ze przyznal sie w czasach, kiedy
        nic mu nie grozi. Podobnie Grass sie zaczal wycofywac z tego co mowil o papiezu,
        obecnie twierdzi, ze tak mu sie wydawalo, ze z nim rozmawial w tym obozie, ale
        nie jest pewien. Chyba troche za wczesnie na oceny bo sprawa, ze tak powiem, w
        toku. Chaos.
        • a.wojtecka Oportunista Grass? Alez oczywiscie! 18.08.06, 17:09
          patience napisała:

          > nie wiem czy rzeczywiscie chcialas powiedziec co powiedzialas, ale... "Nie
          > zdradzal bo by nie bylo Nobla"? Faktycznie, to wszystko tlumaczy...wink Z nie
          > drukowaniem bardzo mozno przesadzilas, po Adenauerze b. nazistom sie bardzo
          > dobrze w Niemczech wiodlo. Nawet w Niemczech i nawet sam Grass sie tak nie
          > tlunaczy. Ktoras z gazet niemieckich opublikowala zreszta ze sie toczyly
          jakies
          > badania w archiwach wschodnich Niemiec, wiec moze to wyznanie nie bylo az
          takie
          > dobrowolne. Inni znow podejrzewaja autoreklame, ze przyznal sie w czasach,
          kied
          > y
          > nic mu nie grozi. Podobnie Grass sie zaczal wycofywac z tego co mowil o
          papiezu
          > ,
          > obecnie twierdzi, ze tak mu sie wydawalo, ze z nim rozmawial w tym obozie, ale
          > nie jest pewien. Chyba troche za wczesnie na oceny bo sprawa, ze tak powiem, w
          > toku. Chaos.

          Droga wspolsiostro, nie jestesmy dziecmi. Grass zdecydowal sie byc osoba
          publiczna (jesli mozna tak powiedziec) i oznajmiac swiatu takie rzeczy
          rownaloby sie samobojstwu. Prywatna osoba Grass mogla to zrobic, ale nie
          czlowiek, majacy ambicje tworcze. Wlasnie to meczylo go przez wszystkie te lata
          i wyszlo teraz.
          Oportunizm? Alez oczywiscie. C'mon!.
          Reszta w Twoim poscie, to domysly. Albo by go drukowali, albo nie. Na razie
          wyznanie jego jest dobrowolne. Wiec to sie chwali. Przyznal sie, bo "nic mu nie
          grozi"? Wolne zarty. Bardzo duzo mu grozi. Dzis wiecej, niz kiedykolwiek.
          Anka
          • patience Re: Oportunista Grass? Alez oczywiscie! 18.08.06, 17:31
            Echm nie moje domysly tylko gazet niemieckich ktore sie w tych domyslach
            przescigaja. Co do bylych nazistow to niestety nie domysl a smutna prawda o
            epoce Adenauera. Miesiac czy dwa o tym pisal jakis niemiecki historyk w Rzepie,
            ja mam w domu ksiazke Fraya na ten temat. Na temat sytuacji b. nazistow w
            Niemczech najlepiej mowi ten artykul ze Spigla:
            wiadomosci.onet.pl/1352680,2678,kioskart.html?drukuj=1
            ... szczególnie, kiedy sie uwzgledni glosy samego topu elit, ze w tej wystawie
            nie widza nic niewlasciwego. Zwroc uwage na opis uroczystosci ku czci Schallwiga
            w 2002 r i na koncowa wypowiedz samej Steinbach, "„Nie mamy tu sobie nic do
            zarzucenia”. Rozumiesz, historia zaczela sie w 45 i dlatego nie ma nic
            niewlasciwego w organizowaniu wystawy o historii przez organizacje nie
            odczuwajaca potrzeby grzebania sie w historii. Ten top niemieckich elit
            wypowiadajacych sie przy okazji wystawy tez najwyrazniej nie widzi nic
            niewlasciwego... jakby nie mogli do europejskiego projektu wystawic organizacji
            z mniejsza iloscia b. zbrodniarzy wojennych. Grass nie mial sie zupelnie czego
            obawiac. Osobiscie sadze ze to dosyc zalosna historia.
            • a.wojtecka Re: Oportunista Grass? Alez oczywiscie! 18.08.06, 18:04
              Jesli Erica Steinbach i jej wystawa stana sie slawne w Bundesrepublik, to tylko
              i wylacznie za sprawa Polakow. Okolo 90 procent(!!!) Niemcow nie ma zielonego
              pojecia, kto pani Steinbach zacz. Nie sadze, aby doradcy Kaczynskich byli
              debilami. Chodzi wiec o to, aby szukac zewnetrznego wroga.
              I jesli narod (wlaczajac elity) kupuje sprawe wypedzonych, to jest glupszy, niz
              zezwala na to policja.
              Anka
              • a.wojtecka W Stein: Bach! 18.08.06, 18:16
                Jesli Erica Steinbach i jej wystawa stana sie slawne w Bundesrepublik, to tylko
                i wylacznie za sprawa Polakow. Okolo 90 procent(!!!) Niemcow nie ma zielonego
                pojecia, kto pani Steinbach zacz. Nie sadze, aby doradcy Kaczynskich byli
                debilami. Chodzi wiec o to, aby szukac zewnetrznego wroga.
                I jesli narod (wlaczajac elity) kupuje sprawe wypedzonych, to jest glupszy, niz
                zezwala na to policja.
                Anka

                Oczywiscie chodzi mi o narod polski.
              • rycho7 samosprawdzajace sie proroctwo 18.08.06, 18:17
                a.wojtecka napisała:

                > I jesli narod (wlaczajac elity) kupuje sprawe wypedzonych, to jest glupszy,
                > niz zezwala na to policja.

                Zawsze tak bylo. Sadze, ze zawsze tak bedzie. Narod jest glupszy niz nam sie
                wydaje. Gdyby bylo inaczej to po co funkcjonowalaby reklama?
              • patience Re: Oportunista Grass? Alez oczywiscie! 18.08.06, 18:42
                Aniu, to jest bardziej skomplikowane. Jak powiadaja Brytyjczycy, nie ma
                wiecznych przyjaciol, sa wieczne interesy. To dotyczy takze Niemcow. My sie
                dopiero tego musimy nauczyc. Prezyden Niemiec powiedzial to samo co Kaczynski,
                ze wystawy nie widzial, ale... Dostal poparcie od prawicy i lewicy,
                unconditional, bo jest prezydentem Niemiec. Ci sami publicysci dra lacha z
                prezydenta Polski, ze wypowiada sie w sprawie wystawy, ktorewj nie widzial.
                Niemcy maja swoje interesy, my swoje, w tym co mowie nie ma zadnych elementow
                antyniemieckich, tak samo jak nie ma elementow antybrytyjskich w mowieniu ze
                Brytyjczycy maja swoje interesy. Niemcy powojenne maja swoja historie, maja tez
                swoje ambicje zwiazane z procesem integracji europejskiej. Polski problem jest
                taki, ze Polska byla przez te wszystkie lata krajem milczacym, zza zelaznej
                kurtyny. Teraz jestesmy czescia UE i ztego wynika, ze jestesmy tez czescia
                procesu integracji. To nie Kaczynski wymyslil "Europe 2 predkosci".... Co wcale
                nie znaczy ze zostanie zrealizowana. Ale wypowiadanie wlasnej opinii nie musi
                sie od razu kojarzyc ze zlem. Pracowalam kiedys w Radzie Europy. Obojetnie co
                kto mowi, interesy rozgrywane sa przez grupy narodowe zwiazane z panstwami
                narodowymi, podzialy swiatopogladowe maja mniejsze znaczenie. My sie tego
                musimy dopiero uczyc, jestesmy ludzmi, ktorzy swiezo wyszli z szafy. Ale w
                nienajgorszym stylu. Doprawdy, nie mamy sie czego wstydzic.
                • a.wojtecka Re: Oportunista Grass? Alez oczywiscie! 18.08.06, 22:26
                  To jasne, droga patience, ze kazdy pilnuje swoich interesow. Jak jednak
                  chcialabym, aby naszych polskich interesow pilnowali ludzie z klasa. Niestety,
                  ci, ktorzy maja klase nie sa przy wladzy i odwrotnie. Cos ci powiem: nie ma
                  chyba panstwa w Europie, ktorego rzad kompromitowal sie tyle razy od czasu
                  powstania. Kaczynscy sa nieobyci, nie znaja jezykow, minister SZ niemrawa,
                  nijaka, bez formatu. Rozumiem, ze to nie ich wina, to wina ludzi, ktorzy ich
                  wybrali. Jednak Polska musi jeszcze poczekac na nowa rzadzaca klase: to beda ci
                  mlodzi ludzie, ktorzy jeszcze sa w szkole, a ktorzy za kilkadziescia lat
                  zostana politykami.
                  I z nimi dopiero Polska naprawde wejdzie do Europy; beda oni bowiem ludzmi bez
                  kompleksow, bez tej szarej, smutnej przeszlosci.
                  Anka
                  • rycho7 giertychowe jaja jak berety 25.08.06, 13:40
                    a.wojtecka napisała:

                    > Jednak Polska musi jeszcze poczekac na nowa rzadzaca klase: to beda ci
                    > mlodzi ludzie, ktorzy jeszcze sa w szkole, a ktorzy za kilkadziescia lat
                    > zostana politykami.
                    > I z nimi dopiero Polska naprawde wejdzie do Europy;

                    Stawiam na tych, ktorzy z przedmiotu patriotyzm zasluza na stypendium z rzutu
                    moherowym beretem. Wzorem USAnskich stypendiow sportowych.
                    • a.wojtecka Re: giertychowe jaja jak berety 25.08.06, 16:32
                      Podoba mi sie "rzut moherowym beretem"...
                      Moim zdaniem taki przedmiot (patriotyzm) nie powinien istniec. Patriotyzmu nie
                      mozna nauczyc. Wieczne ubolewanie nad swoim losem i egzaltowanie sie
                      martyrologia. I jeszcze szukanie wroga: Zyda, Rosjanina i Niemca. Nauka
                      patriotyzmu, to niekonstruktywne pamietanie o krzywdach i niby-krzywdach, to
                      wieczna agresja. Zamiast tego trzeba naciskac na rozwoj osobisty, jestesmy
                      zdolnym narodem; dajac innym, damy sobie. I wreszcie prowadzic racjonalna
                      polityke, byc przyjacielem Rosjan, Niemcow i USA. I wtedy nie trzeba bedzie
                      lekcji patriotyzmu, wtedy kazdy bedzie zadowolony z tego, ze jest Polakiem, ze
                      jest czlowiekiem.
                      Bo kiedy slysze slowo "patriotyzm", to zbiera mi sie na wymioty.
                      Anka
                      • rycho7 patriotyzm hanzeatycki 25.08.06, 17:48
                        a.wojtecka napisała:

                        > Nauka
                        > patriotyzmu, to niekonstruktywne pamietanie o krzywdach i niby-krzywdach

                        Czy zastanowilas sie kiedys nad nauka "hanzeatyckiego patriotyzmu". To nauka
                        zasad. Zasad a nie jakiegos urojenia wartosci. Bo wartosc moze byc tylko jedna,
                        pieniezna.

                        Niemcy uwazaja sie za bardzo narzekajacy narod. Fakt, ze potrafia strasznie
                        narzekac. Ale jakos to inaczej jest niz w Polsce.

                        > byc przyjacielem Rosjan, Niemcow i USA.

                        Uproszcze, byc przyjacielem kazdego klienta.

                        > Bo kiedy slysze slowo "patriotyzm", to zbiera mi sie na wymioty.

                        Podobnie jest z Vaterland. Nie wystarczy Heimat?
                        • pozarski Re: patriotyzm hanzeatycki 25.08.06, 18:01
                          A.Wojtecka nie jest, o ile wiem, Niemka, jak ty i heimat moze nie odpowiadac jej
                          wizji przyjazni. Heimat to taki kiczowato-romantyczny pomysl i watpie czy musi
                          sie wszystkim podobac.
                        • a.wojtecka Re: patriotyzm hanzeatycki 25.08.06, 18:29
                          rycho7 napisał:

                          >Czy zastanowilas sie kiedys nad nauka "hanzeatyckiego patriotyzmu". To nauka
                          > zasad. Zasad a nie jakiegos urojenia wartosci. Bo wartosc moze byc tylko
                          jedna, pieniezna.

                          Nie, nie zastanawialam sie, choc znam dobrze i Niemcy i Niemcow.
                          Niemcy sa wielkim narodem (uogolniam tylko w wypadku tego jednego narodu).
                          Fascynuje mnie ich historia. Oczywiscie jako Zydowka ubolewam nad glupota
                          narodu, ktory dal sie pociagnac psychopacie. Ale nie on (narod) jeden.
                          Co chce powiedziec? Hitler popelnil jeden kolosalny blad.
                          Jest taki dowcip:
                          - Dlaczego Hitler przegral wojne?
                          - ???
                          - Przez zydowskich generalow.
                          - Przeciez zydowskich generalow nie bylo w niemieckiej armii!
                          - Wlasnie dlatego...
                          Mocno uproscilam, ale chce, aby intencja byla jasna.

                          >byc przyjacielem Rosjan, Niemcow i USA.
                          >
                          > Uproszcze, byc przyjacielem kazdego klienta.

                          Niech bedzie, nie protestuje.
                          Anka
                          • rycho7 uczyc sie, uczyc sie i jeszcze raz uczyc sie 25.08.06, 18:43
                            a.wojtecka napisała:

                            > - Dlaczego Hitler przegral wojne?

                            Przegral z generalem Mrozem. Tak jak Napoleon. Nie nauczyl sie? Mial szczescie,
                            ze nie poczekal do 6 sierpnia 1941 roku. Pisal o tym Suworow-Riazun.

                            > - Przeciez zydowskich generalow nie bylo w niemieckiej armii!

                            Szmonces ma swoje prawa. Ostatnimi generalalmi "zydowskimi" byli chazarscy
                            wodzowie. Przestali zwyciezac przed powstaniem Polski. Szlifujesz bzdety.
                            Massada to piekny symbol. Piekny jak polskie powstania.

                            > Mocno uproscilam, ale chce, aby intencja byla jasna.

                            Jest jasna do bolu. Na nowo mianowalas mnie antysemita.
                            • a.wojtecka Re: uczyc sie, uczyc sie i jeszcze raz uczyc sie 25.08.06, 18:54
                              rycho7 napisał:

                              > a.wojtecka napisała:
                              >
                              > > - Dlaczego Hitler przegral wojne?
                              >
                              > Przegral z generalem Mrozem. Tak jak Napoleon. Nie nauczyl sie? Mial
                              szczescie,
                              > ze nie poczekal do 6 sierpnia 1941 roku. Pisal o tym Suworow-Riazun.

                              O czym Wladimir Rezun nie pisal, o tym pisze ja. Generalowie- to uproszczenie.
                              Chodzilo o madrych ludzi, ktorzy by mu to wybili z glowy. Hitler nie z Mrozem
                              przegral. Hitler przegral, bo zawszy by przegral. Nie ma takiej opcji, gdzie
                              Hitler moglby wygrac wojne z Rosja (prowadzac na dodatek wojne z cala Europa).
                              Tego odradzili by mu Zydzi (logiczne - bo przeciez nikt inny mu tego nie
                              odradzil). Nie dlatego, ze sa madrzy, a dlatego, ze nie sa glupi.

                              > - Przeciez zydowskich generalow nie bylo w niemieckiej armii!
                              >Mocno uproscilam, ale chce, aby intencja byla jasna.
                              >
                              > Jest jasna do bolu. Na nowo mianowalas mnie antysemita.

                              Ja Ciebie nikim nie mianuje. Masz wolny wybor bycia antysemita, filosemita czy
                              innym mito. Jest to wylacznie Twoja sprawa i ja nie mam na to zadnego wplywu.
                              Anka

                              • rycho7 napisalem na okraglo 25.08.06, 20:26
                                a.wojtecka napisała:

                                > Chodzilo o madrych ludzi, ktorzy by mu to wybili z glowy.

                                Rosjanie w Berlinie we wrzesniu 1941 zamiast w maju 1945? Wskazesz tych
                                "madrych" ludzi? Chyba masz racje, ze jedynie ze szmoncesu.

                                Poprzednia proba byla w 1920. Zbrojenia przez 21 lat to malo?

                                > Hitler przegral, bo zawszy by przegral.

                                Tak prawopodobnie przewidywali jego sponsorzy. Ale Stalina tak oslabil, ze jego
                                bajeczka skonczyla sie w 1989 roku. Na tym wlasnie polega polityka. Straty tez
                                sa planowane. Wielki Szatan planowal straty Malego Szatana.

                                > Nie dlatego, ze sa madrzy, a dlatego, ze nie sa glupi.

                                Dlatego przeszkadzali. Planistom. Uzyskali pomoc zgodna z planem.

                                > Masz wolny wybor bycia antysemita, filosemita

                                Nie mam zludzen. Wyboru nie mam. Za mnie decyduja syjonisci. Jezeli Ty nie
                                chcesz za mnie decydowac to wyrazam wdziecznosc.
                                • danutki Re: napisalem na okraglo 25.08.06, 21:00
                                  rycho7 napisał:

                                  >
                                  > Nie mam zludzen. Wyboru nie mam. Za mnie decyduja syjonisci. Jezeli Ty nie
                                  > chcesz za mnie decydowac to wyrazam wdziecznosc.

                                  o,cos nowego!
                                  antysyjonista sie pojawil,ktory nie jest antysemita jednoczesnie
                                  czyli jak syjon zamieszkuja Arabowie,to Rychu antysyjonista jest czy nie jest?
                                  • rycho7 Galilea 25.08.06, 21:40
                                    danutki napisała:

                                    > czyli jak syjon zamieszkuja Arabowie

                                    Bardzo dokladnie Danusiu wycelowalas. W 33 roku n.e. Rzymianie wygnali
                                    mieszkancow Judei. Pozostalych wyznawcow judaizmu z Palestyny pozostawili, w tym
                                    Galilejczykow. Ludzie ci mieli prawo i przyjeli rozwiniecie swojej religii ze
                                    swieta ksiega napisana po aramejsku, czyli w jezyku Jezusa i jego ziomkow.

                                    Natomiast ludy na polnoc od Morza Czarnego przyjely judaizm. Byli to Chazarzy i
                                    Kipczacy (Karaimi). Wiekszosc z wyznawcow judaizmu z tych terenow wyemigrowala
                                    na zachod a pozostali przeszli na islam. Czesc ze zislamizowanych Seldzukow
                                    uczestniczyla pozniej w podboju Palestyny - pod wladze turecka.

                                    Z Chazarow wyksztalcili sie Aszkenazi. W XIX wieku Aszkenazi wymyslili, ze ich
                                    korzenie sa nie z Mongolii i Kazachstanu lecz z Palestyny. Postanowili wyrznac
                                    mieszkajacych tam od 2300 lat Galilejczykow. Uwzgledniajac przerwe na "niewole
                                    babilonska" Galilejczycy mieszkaja na tych terenach moze nawet 3300 lat.
                                    Zbrodnia Galilejczykow jest wyznawanie takiej religji jaka im sie podoba.

                                    Szalenie to "madra" argumentacja po wyczyszczeniu jej z propagandowego belkotu.

                                    Czy ja z powodu ochrzczenia mnie w niemowlectwie tez mam uwazac, ze mam korzenie
                                    z Palestyny?
                                • a.wojtecka Re: napisalem na okraglo 25.08.06, 21:37
                                  > Rosjanie w Berlinie we wrzesniu 1941 zamiast w maju 1945? Wskazesz tych
                                  >"madrych" ludzi? Chyba masz racje, ze jedynie ze szmoncesu.

                                  Mimo, ze Rezun przytacza ciekawe fakty (gory sapogow dla zolnierzy,
                                  ulotki "Ojczyzna wzywa" na Syberii - dzien po wybuchu wojny (jak tam trafily
                                  tak szybko???))i dziesiatki innych dowodow, to jednak musisz troche przyhamowac.
                                  U ciebie to juz jest pewnik, ze tak mialo byc, u mnie nie.

                                  >Hitler przegral, bo zawszy by przegral.

                                  > Tak prawopodobnie przewidywali jego sponsorzy.

                                  Jacy sponsorzy, Rychu? Przegralby, bo nie moglby wygrac. Koniec. Finito.

                                  Ale Stalina tak oslabil, ze jego
                                  > bajeczka skonczyla sie w 1989 roku. Na tym wlasnie polega polityka. Straty tez
                                  > sa planowane. Wielki Szatan planowal straty Malego Szatana.

                                  Wylazisz poza dyskusje i nie chce mi sie komentowac powyzszego.

                                  >Masz wolny wybor bycia antysemita, filosemita

                                  > Nie mam zludzen. Wyboru nie mam. Za mnie decyduja syjonisci. Jezeli Ty nie
                                  > chcesz za mnie decydowac to wyrazam wdziecznosc.

                                  Jacy syjonisci? Syjonistow juz nie ma. Skonczyli robote wraz z powstaniem
                                  Izraela.
                                  Tak, jak Solidarnosc nie jest dzis potrzebna w Polsce.
                                  Slowa "syjonisci" uzywasz zamiast "zydki" czy "parchy". Pokaz klase, nazywaj
                                  sprawy po imieniu.
                                  Anka

                                  • rycho7 Hitler kontra kapitalisci 25.08.06, 21:51
                                    a.wojtecka napisała:

                                    > U ciebie to juz jest pewnik, ze tak mialo byc, u mnie nie.

                                    Ja nie przeoczylem realizacji trockizmu w 1920. U Ciebie ten szczegol mozna pominac.

                                    > Jacy sponsorzy, Rychu?

                                    Polityka ma to do siebie, ze kosztuje. Hitlera przed zdobyciem przez niego
                                    wladzy ktos finansowal. Sadzisz, ze byli to bezrobotni? Finansowali aby nie
                                    osiagnac korzysci?

                                    > Wylazisz poza dyskusje

                                    Polityka ma to do siebie. Nie chcesz widziec o co chodzi to zamknij oczy.

                                    > Syjonistow juz nie ma.

                                    Zydow tez nie ma. Znam ta bajeczke. W ogole nigdy nie bylo.

                                    > Slowa "syjonisci" uzywasz zamiast "zydki" czy "parchy"

                                    Nie, uzywam tego pojecia dokladnie tak jak je wymyslil Herzl. Sa Zydzi, ktorzy
                                    nie widza swojego miejsca w Izraelu. Ci nie sa syjonistami.

                                    Jakos dziwnie odnioslem wrazenie, ze Tow. kotlet przywolywal Cie na Twoje
                                    miejsce w szeregu - syjonistycznym.
                                    • a.wojtecka Re: Hitler kontra kapitalisci 25.08.06, 22:37
                                      rycho7 napisał:
                                      > Ja nie przeoczylem realizacji trockizmu w 1920. U Ciebie ten szczegol mozna
                                      pominac.

                                      Realizacji jakiego trockizmu nie przeoczyles? Trzeba bylo go zapowiedziec w
                                      1917 - wtedy bylbys madry.

                                      > Polityka ma to do siebie, ze kosztuje. Hitlera przed zdobyciem przez niego
                                      > wladzy ktos finansowal. Sadzisz, ze byli to bezrobotni? Finansowali aby nie
                                      > osiagnac korzysci?

                                      Jesli nie wiesz kto finansowal Hitlera (jesli w ogole ktos finansowal), to nie
                                      pytaj mnie, co ja sadze.

                                      Zydow tez nie ma. Znam ta bajeczke. W ogole nigdy nie bylo.

                                      Oj, nie. Zydzi sa. I beda.

                                      > Nie, uzywam tego pojecia dokladnie tak jak je wymyslil Herzl. Sa Zydzi, ktorzy
                                      > nie widza swojego miejsca w Izraelu. Ci nie sa syjonistami.

                                      Zalezy z jakich powodow nie widza swojego miejsca w Izraelu. Powodow tych moga
                                      byc dziesiatki - i z Twoja teoria nie musza miec nic wspolnego. Got my point?

                                      > Jakos dziwnie odnioslem wrazenie, ze Tow. kotlet przywolywal Cie na Twoje
                                      > miejsce w szeregu - syjonistycznym.

                                      Ja jestem obywatelka swiata i nie kisze sie w sosie zydowskim. Zycie jest duzo
                                      bardziej ciekawe.
                                      Anka
                                      • rycho7 Manifest Komunistyczny 26.08.06, 07:14
                                        a.wojtecka napisała:

                                        > Trzeba bylo go zapowiedziec w 1917 - wtedy bylbys madry.

                                        Mialem plagiatowac cala literature rewolucyjna? Wszystko bylo jasno napisane.
                                        Ostatnie korekty Lenina tez byly publikowane.

                                        > Jesli nie wiesz kto finansowal Hitlera (jesli w ogole ktos finansowal), to
                                        nie
                                        > pytaj mnie, co ja sadze.

                                        Cienko, cienko. W nastepnym kroku bedziesz sie domagac aby lista sponsorow byla
                                        potwierdzona notarialnie. Czy ja napisalem, ze nie wiem kto finansowal?

                                        > Zalezy z jakich powodow nie widza swojego miejsca w Izraelu.

                                        Nie nie zalezy. Wedlug syjonistow ich miejsce jest w Izraelu. Bez powodow.

                                        > Ja jestem obywatelka swiata

                                        Kotlet syjonista tego nie akceptuje. Co widac.
                          • pozarski Re: patriotyzm hanzeatycki 25.08.06, 18:52
                            Powinnas przeczytac "Hitler's willing executioners" Goldhagena (i nie tylko, ale
                            przede wszystkim) i wtedy moze przejdzie ci fascynacja Niemcami i pomysl, ze
                            dali sie nabrac psychopacie. Jestes jedna z niewielu z naszego plemienia, ktore
                            wypowiada takie sentencje. Prawde powiedziawszy jeszcze takiej osoby nie spotkalem.
                            • danutki Re: patriotyzm hanzeatycki 25.08.06, 19:02
                              pozarski napisał:

                              > Powinnas przeczytac "Hitler's willing executioners" Goldhagena (i nie tylko,
                              al
                              > e
                              > przede wszystkim) i wtedy moze przejdzie ci fascynacja Niemcami i pomysl, ze
                              > dali sie nabrac psychopacie. Jestes jedna z niewielu z naszego plemienia,
                              ktore
                              > wypowiada takie sentencje. Prawde powiedziawszy jeszcze takiej osoby nie
                              spotka
                              > lem.

                              nie pomyl przypadkiem ze mna
                              mnie by NIGDY nie bylo stac na wypowiedz o fascynacji Niemcami po tym co sie
                              wydarzylo w Niemczech po 1933r.
                              ordung i logika to za malo na fascynacje
                              a kultura?
                              gdzie sa te dziela po 33r?
                              nobel Grassa?
                              • pozarski Re: patriotyzm hanzeatycki 25.08.06, 19:12
                                Aaaa, zlosliwa!
                              • ada08 Re: patriotyzm hanzeatycki 25.08.06, 19:15
                                danutki napisała:

                                > gdzie sa te dziela po 33r?

                                Nooo ... znalazłoby się conieco po 33r.
                                Zalezy co uważasz za dzieło. Np. Twórczość Thomasa Manna ("Doktor Faustus"
                                choćby) uważasz za dzieło?
                                A tego autora bardzo taniej opery, co napisał" ... erst kommt das Fressen, dann
                                kommt die Moral..." smile
                                I jeszcze paru, a nawet więcej smile
                                a.
                                • pozarski Re: patriotyzm hanzeatycki 25.08.06, 19:19
                                  Nie wyglupiaj sie Ada.Mann byl na emigracji.Danutka mowila o Niemcach w
                                  Niemczech. Wiem, ze literatura to twoja milosc, ale nie mysl, ze wszyscy sa glupi.
                                  • ada08 Re: patriotyzm hanzeatycki 25.08.06, 19:28
                                    pozarski napisał:

                                    > Nie wyglupiaj sie Ada.Mann byl na emigracji.Danutka mowila o Niemcach w
                                    > Niemczech. Wiem, ze literatura to twoja milosc, ale nie mysl, ze wszyscy sa
                                    glu
                                    > pi.

                                    A gdzie miał pisać? W Dachau? To tak jakby miec pretensje, że w latach 40-tych
                                    i 50-tych nie pojawiały się w Polsce ksiązki potępiające komunizm.
                                    a.

                                    • pozarski Re: patriotyzm hanzeatycki 25.08.06, 19:35
                                      Niepotrzebnie mnie atakujesz. O Mannie tez wiem to i owo i nie chcialbym, zeby
                                      pisal w Dachau. Napisalem tylko, ze odpowiedzialas Danutce, jakby ona o tym, ze
                                      Mann byl wielkim niemieckim pisarzem po 1933 roku nic nie wiedziala. Tymczasem,
                                      domyslam sie, ona mowila o Niemczech post 33 roku. Mann juz byl na emigracji.
                                      • danutki Re: obrona niekonieczna 25.08.06, 19:40
                                        pozarski napisał:

                                        > Niepotrzebnie mnie atakujesz. O Mannie tez wiem to i owo i nie chcialbym, zeby
                                        > pisal w Dachau. Napisalem tylko, ze odpowiedzialas Danutce, jakby ona o tym,
                                        ze
                                        > Mann byl wielkim niemieckim pisarzem po 1933 roku nic nie wiedziala.
                                        Tymczasem,
                                        > domyslam sie, ona mowila o Niemczech post 33 roku. Mann juz byl na emigracji.

                                        dla mnie Mann byl zawsze "przyciezkawy" i nie z tego "kregu" moich
                                        zainteresowan.
                                        czy jego teraz ktos jeszcze czyta?
                                        poza Ada oczywiscie
                                        • pozarski Re: obrona niekonieczna 25.08.06, 19:44
                                          Ludzie czytaja Manna, zwlaszcza, jak mowi Ada, Jozefa i jego braci. Ale on
                                          pisywal te swoje bildungsromany i komu dzis sie tak naprawde chce?
                                          • ada08 Re: obrona niekonieczna 25.08.06, 19:48
                                            pozarski napisał:

                                            > on
                                            > pisywal te swoje bildungsromany.

                                            Jakie Bildungdromany? Doktor Faustus to Bildungsroman? Co Ty pleciesz, pożarski?
                                            a.

                                            • pozarski Re: obrona niekonieczna 25.08.06, 19:52
                                              A Czarodziejska gora?
                                              • ada08 Re: obrona niekonieczna 26.08.06, 10:51
                                                pozarski napisał:

                                                > A Czarodziejska gora?

                                                Tak. Można powiedzieć, że "Czarodziejska ..." to Bildungsroman, w tym sensie, że
                                                jest powieścią o dojrzewaniu. Ale ta powieść to przecież daleko więcej niż tylko
                                                Bildungsroman. Zresztą została napisana grubo przed rokiem '33, więc jej nie
                                                wymieniłam, chociaż to jest moja ukochana książka smile Z innych do Bildungsroman
                                                można chyba zaliczyć "Wybrańca", ale z wieloma zastrzeżeniami, podobnie jak
                                                "Józefa..". Uważam jednak, że to pojęcie nie tylko w stosunku do T.Manna, ale
                                                w ogóle literatury XX jest nieco naciągane.
                                                a.
                                        • ada08 Re: obrona niekonieczna 25.08.06, 19:45
                                          danutki napisała:

                                          > dla mnie Mann byl zawsze "przyciezkawy" i nie z tego "kregu" moich
                                          > zainteresowan.

                                          A co to ma do rzeczy?!

                                          > czy jego teraz ktos jeszcze czyta?
                                          > poza Ada oczywiscie

                                          Mnóstwo ludzi czyta T.Manna, poza Danutką oczywiście smile
                                          a.
                                      • ada08 Re: patriotyzm hanzeatycki 25.08.06, 19:43
                                        Nie atakuję Cię, ale nieuważnie czytasz.

                                        Danutka napisała:

                                        "a kultura?
                                        gdzie sa te dziela po 33r?
                                        nobel Grassa?"
                                        a.
                                        • pozarski Re: patriotyzm hanzeatycki 25.08.06, 19:47
                                          Tak, ten Dachau z Mannem mnie zaslepil.Przepraszam.
                              • a.wojtecka Re: patriotyzm hanzeatycki 25.08.06, 19:25
                                > nie pomyl przypadkiem ze mna
                                > mnie by NIGDY nie bylo stac na wypowiedz o fascynacji Niemcami po tym co sie
                                > wydarzylo w Niemczech po 1933r.
                                > ordung i logika to za malo na fascynacje
                                > a kultura?
                                > gdzie sa te dziela po 33r?
                                > nobel Grassa?

                                Droga Danusiu,
                                Ciebie nie byloby stac na fascynacje, bo Ty jej nie masz. Hiszpanie wygonili
                                nasz narod w 1492 (O.K. - nie porownuje rozmiar zbrodni), a dalej jezdzimy na
                                Costa del sol. A Rosja? Toz to slowo "pogrom" powstalo nie gdzie indziej, tylko
                                w matuszce Rossiji. I co, zapomnielismy? A pogrom w Marcu 68? I co, nie
                                przyjezdzaja koledzy rozsiani po calym swiecie odwiedzic (i nie tylko) Ojczyzne?
                                Przeszkadza Ci slowo "fascynacja". Kiedy jak tak czuje. Ale nie rozgrzeszam
                                mordercow. I to ostatnie w tym wszystkim jest chyba najwazniejsze.
                                Co do kultury, to masz racje. Kultura jest, ale nie wielka. Skad ma byc, kiedy
                                nie ma juz Mann'ow, Heine'ow i dodaj sobie jeszcze dziesiatki. Nie mowiac o
                                calej kinematografii i muzyce. Przed dojsciem do wladzy szalenca, Zydzi
                                niemieccy byli arystokracja artystyczna swiata.
                                O tym zapomniec do wolno.
                                Anka



                                • danutki Re: patriotyzm hanzeatycki 25.08.06, 19:53
                                  a.wojtecka napisała:

                                  > Droga Danusiu,
                                  > Ciebie nie byloby stac na fascynacje, bo Ty jej nie masz.

                                  tak dobrze mnie znasz?
                                  w podziwianiu dziel jestem ostrozna jak ten chlopak z bajki "krol jest nagi"
                                  na dziela wole patrzec swoimi oczami i swoja wrazliwoscia

                                  > Hiszpanie wygonili
                                  > nasz narod w 1492 (O.K. - nie porownuje rozmiar zbrodni), a dalej jezdzimy na
                                  > Costa del sol. A Rosja? Toz to slowo "pogrom" powstalo nie gdzie indziej,
                                  tylko
                                  >
                                  > w matuszce Rossiji. I co, zapomnielismy?

                                  nie,ja nie zapomnialam i nie jestem rusofilem takze z innych powodow


                                  > A pogrom w Marcu 68? I co, nie
                                  > przyjezdzaja koledzy rozsiani po calym swiecie odwiedzic (i nie tylko)
                                  Ojczyzne
                                  > ?
                                  > Przeszkadza Ci slowo "fascynacja".

                                  nie,nie przeszkadza mi slowo fascynacja
                                  kilka razy w zyciu zafascynowali mnie nawet faceci

                                  > Co do kultury, to masz racje. Kultura jest, ale nie wielka. Skad ma byc,

                                  oto jest WAZNE pytanie
                                  jakie warunki powinny byc spelnione,aby kwitla kultura i dlaczego sa kraje
                                  rozwiniete w ktorych kultura jednak nie kwitnie
                                  i sa kraje mniej rozwiniete za to z kultura na wysokim poziomie
                            • a.wojtecka Re: patriotyzm hanzeatycki 25.08.06, 19:11
                              pozarski napisał:

                              > Powinnas przeczytac "Hitler's willing executioners" Goldhagena (i nie tylko,
                              al
                              > e
                              > przede wszystkim) i wtedy moze przejdzie ci fascynacja Niemcami i pomysl, ze
                              > dali sie nabrac psychopacie. Jestes jedna z niewielu z naszego plemienia,
                              ktore
                              > wypowiada takie sentencje. Prawde powiedziawszy jeszcze takiej osoby nie
                              spotka lem.

                              Nie musze niczego czytac, aby przestac fascynowac sie Niemcami. Ja widze ich
                              dzis, na codzien. Sa zdyscyplinowani, punktualni, slowni, pracowici. I co
                              najwazniejsze: skromni. Mieli straszliwy okres w swojej historii i mam
                              nadzieje, ze nigdy nie powtorza sie lata nazizmu.
                              Jestem Polka i jestem Zydowka, i ze wszystkich moich spotkan z Niemcami mam jak
                              najlepsze wrazenia. Mowimy sobie prawde i widze, jak autentycznie przykro im
                              jest, kiedy rozmawiamy na te tematy.
                              Anka
                              • pozarski Re: patriotyzm hanzeatycki 25.08.06, 19:16
                                Tak, kultura przede wszystkim, ale poczekaj na czlowieka, ktory sciagnie
                                rekawiczki cywilizacji. Nie jakiegos lumpenproleta, ale takiego wlasnie
                                kulturalnego, zdyscyplinowanego i pracowitego Niemca. Zycze wszystkiego dobrego.
                                • danutki Re: patriotyzm hanzeatycki 25.08.06, 20:49
                                  pozarski napisał:

                                  > Tak, kultura przede wszystkim, ale poczekaj na czlowieka, ktory sciagnie
                                  > rekawiczki cywilizacji.

                                  taaak,wielu ludzi za szczyt kultury uwaza dobrze dobrane rekawiczki do
                                  pozostalych elementow stroju....wierzchniego.
            • dachs Podniecanie biciem piany 26.08.06, 10:23
              Wybacz Patience, ale podniecasz P.T. publiczność bijąc pianę na tematy zupełnie
              nieistotne.
              Zresztą nie Ty jedna, bo w Rzepie przeczytałem niedawno artykuł z pełni
              odzwierciedlający Twoje poglądy. Masz więc poparcie z gazety, którą szanuję i
              której ufam. smile
              W odróżnieniu od Spiegla, któremu ufam nie za bardzo.
              Jest absolutnie obojętne, czy za epoki Adenaura chroniono nazistów, oraz ilu ich
              było we władzach ziomkowstw.
              To jest właśnie tytułowe bicie biany.

              Jedynym ważnym zdaniem w tym całym artykule Spiegla - domagającym sie
              wyjaśnienia skanadlicznej sprawy nazistów w ziomkostwach- jest to:

              "Steinbach, która jako dziecko uciekła z matką z Prus Zachodnich (a konkretnie z
              Rumii koło Gdyni, gdzie urodziła się podczas stacjonowania jej ojca, oficera
              Luftwaffe, na tamtejszym lotnisku – przyp. Onet)..."

              Czy mam Ci dalej wyjaśniać, czy dojdziesz do tego sama?
              • danutki Re: Podniecanie biciem piany 26.08.06, 11:54
                dachs napisał:

                > "Steinbach, która jako dziecko uciekła z matką z Prus Zachodnich (a
                konkretnie
                > z
                > Rumii koło Gdyni, gdzie urodziła się podczas stacjonowania jej ojca, oficera
                > Luftwaffe, na tamtejszym lotnisku – przyp. Onet)..."
                >
                > Czy mam Ci dalej wyjaśniać, czy dojdziesz do tego sama?
                >

                jesli UCIEKLA
                • danutki Re: Podniecanie biciem piany 26.08.06, 11:58
                  wyslalo sie 'samo' za wczesnie
                  dokoncze mysl
                  jesli UCIEKLA wraz z matka to dlaczego jest mowa o wypedzeniu?
                  matka bala sie odpowiedzialnosci za ojca dziecka sluzacego w Luftwaffe?
              • pozarski Re: Podniecanie biciem piany 26.08.06, 12:58
                dachs napisał:

                > Wybacz Patience, ale podniecasz P.T. publiczność bijąc pianę na tematy
                zupełnie
                > nieistotne.
                > Zresztą nie Ty jedna, bo w Rzepie przeczytałem niedawno artykuł z pełni
                > odzwierciedlający Twoje poglądy. Masz więc poparcie z gazety, którą szanuję i
                > której ufam. smile

                Jesli ze srody, 23 sierpnia, to artykul ten jest sygnowany wlasnie przez
                patience. Nic dziwnego, ze prezentuje te same poglady, co i tu.
                • dachs Podniecanie się Pożarskiego 27.08.06, 06:56
                  I ja wiem i Patience wie i Patience wie, ze ja wiem, ale nie musimy o tym
                  wrzeszczeć na forum bo to jest - Pożarski - tak, że głupi mówi co wie, a mądry
                  wie co mówi.
                  Jednym z podstawowych kanonów forumowego obyczaju jest niepisanie o tożsamości
                  uczestników, chyba, że sami sobie tego wyraźnie życzą.
                  • rycho7 Re: Podniecanie się Pożarskiego 27.08.06, 08:36
                    dachs napisał:

                    > chyba, że sami sobie tego wyraźnie życzą.

                    Informuje Cie, ze z tego co sam czytalem ta Pani zyczy sobie. Niestety poniewaz
                    jest to forum wiec Twoje wymaganie "wyraźnie" jest nierealne i niewykonalne.
                    Kazdy zawsze cos tu kreci. Patience w swoim podpisie odsyla do blogu, w ktorym
                    jest podpisana rzeczywistym imieniem i nazwiskiem, przynajmniej zgodnym z tym w
                    Rzeczpospolitej. Ale jak ona napisze, ze sobie nie zyczyla bo tego wyraznie nie
                    napisala to sie zupelnie nie zdziwie.

                    To nie zmienia faktu, ze zgadzam sie z Twoja ocena Towarzysza kotleta. Ma w
                    sobie iskre nawiedzonego. Zmieni swiat uruchamiajac spluczke w WC.
                    • dachs Re: Podniecanie się Pożarskiego 27.08.06, 10:09
                      rycho7 napisał:

                      > Kazdy zawsze cos tu kreci. Patience w swoim podpisie odsyla do blogu, w ktorym
                      > jest podpisana rzeczywistym imieniem i nazwiskiem, przynajmniej zgodnym z tym
                      > w Rzeczpospolitej.

                      Wedle mojej wiedzy zaczęła blog podpisywać nazwiskiem dopiero PO tym, jak
                      Pożarski ją wydał
                      • rycho7 refleks pokoleniowy 27.08.06, 10:33
                        dachs napisał:

                        > dopiero PO tym

                        Mozesz miec racje, tyle, ze bylo to przed WIELOMA miesiacami. Ja zareagowalem
                        na Twoja aktualna reakcje. To co oni pod koldra robia w rodzinie nie interesuje
                        mnie. Bog nie dal mi laski wiary ewangelizatora.
                      • pozarski Re: Podniecanie się Pożarskiego 27.08.06, 14:06
                        Tu musze niestety zareagowac, poniewaz to nie pozarski ja najpierw wydal a
                        patience wraz z drf wydali najpierw pozarskiego.Trzymajmy sie faktow, jak brzytwy.
                        • danutki Re: bez podniecania... 27.08.06, 14:16
                          pozarski napisał:

                          > Tu musze niestety zareagowac, poniewaz to nie pozarski ja najpierw wydal a
                          > patience wraz z drf wydali najpierw pozarskiego.Trzymajmy sie faktow, jak
                          brzyt
                          > wy.

                          dla wielu (w tym i dla mnie) nie jest wazne kim jestescie w realu
                          kazdy ma prawo do bytu wirtualnego
                          nawet wariat czy przestepca
                          • pozarski Re: bez podniecania... 27.08.06, 14:33
                            I mnie to jest obojetne.Dyskusja z odslanianiem realnych danych osobowych odbyla
                            sie na "prywatnym forum" drf na aqua i to tam, jak mowie, patience i drf
                            najpierw odslonili mnie.Dopiero potem zaczalem odslaniac i ich.Nawet Ewa8a
                            zareagowala na te ich niewybredne ataki.Byc moze, jak twierdzi Rychu.ek, jestem
                            nawiedziony, ale kudy mi do patience i drf.
          • pozarski Re: Oportunista Grass? Alez oczywiscie! 18.08.06, 17:32
            Nareszcie na wlasnej skorze doswiadczy terroru political correctness.
    • karlin Grass czy Gross, jeden gruz 18.08.06, 13:01
      po którym tylko szczury będą pomykać.
      • pozarski Re: Grass czy Gross, jeden gruz 18.08.06, 13:07
        Jak i po tobie. Taki juz jest nasz los; zapytaj Danutki.
        • hasz0 Sama wiedza bez poczucia odpowiedzialności za swe 18.08.06, 14:17
          wybory daje takie paradoksalne efekty.

          Jeszcze gorzej gdy wiedzę się zataja dla grosza,
          jak to uczynił Gross czy nawet Grass.

          Pozarski pytał D_Nutki:
          Mam Danutki do ciebie zasadnicze pytanie: Czytalas ksiazki pt Sasiedzi i
          Strach?
          G-nutka mu odpowiedziała, ze nie musiała ich czyatać by odczuwać starch przed
          sąsiadami?

          To ja zapytam zasadniczo trojga:
          - czytaliście "Nienawiść"?



          • pozarski Re: Sama wiedza bez poczucia odpowiedzialności za 18.08.06, 14:35
            Jesli w Tygodniku Powszechnym, to czytalem.
            • hasz0 To nowa książka o Wołyniu i mordach na Polakach 18.08.06, 14:42
              o których NIC nie wie aż CZTERECH na każdych PIĘCIU
              tak Polaków jak i Ukraińców!
              • pozarski Re: To nowa książka o Wołyniu i mordach na Polaka 18.08.06, 15:07
                Tu mnie masz! Kto autor? Kupie.
              • rycho7 Grass, Gross, Petlura kontra Sloneczko Stalin 18.08.06, 16:43
                hasz0 napisał:

                > o których NIC nie wie aż CZTERECH na każdych PIĘCIU
                > tak Polaków jak i Ukraińców!

                Przyznam sie, ze przed zrobieniem zestawienia jak w tytule bylo mi obojetne
                porownywanie. Po zrobieniu zestawienia zdecydowanie jestem przeciwko AKTUALNEMU
                siewcy nienawisci. Jest to odrazajace. Aczkolwiem rozumiem jak potrzebne dla
                biezacych manipulacji propagandowych. Manipulantom chetnie bede strzelal zza
                wegla w plecy. Miary niech beda rowne.
                • hasz0 Odezwał się ten co nie zestawiał np.z Goebelsikiem 18.08.06, 18:05
                  www.proszynski.pl/asp/fiszka.asp?ksiazka_id=22660
                  • hasz0 Autor książki "Nienawiść" to Stanisław Srokowski 18.08.06, 18:06
                    www.proszynski.pl/asp/fiszka.asp?ksiazka_id=22660
                    • pozarski Re: Autor książki "Nienawiść" to Stanisław Srokow 18.08.06, 18:11
                      Dziekuje uprzejmie.
                  • rycho7 Re: Odezwał się ten co nie zestawiał np.z Goebels 18.08.06, 18:14
                    Ja Ciebie Haszu jak widze zestawialem slusznie:

                    To cytat z tekstu, ktory linkujesz, www.proszynski.pl/asp/fiszka.asp?
                    ksiazka_id=22660 :
                    "odbijały się jak echo hańbą odwetu"

                    Nie rozumiesz co linkujesz bo rozumiec nie chcesz.
                    • hasz0 Zestawiłeś mnie, mój Odwetowcu Uprzedzający Atak 18.08.06, 19:12
                      z Goebelsem niesłusznie z wielu powodów, z których najistostniejszym
                      jest taki, że ja od pierwszego Twego ataku ma mnie do dziś, bronię
                      ofiar propagandy - pokazując grzechy atakujących i motywy.

                      Zacąęłeś konfabulować na mój temat, torpedując ukazanie przeze mnie
                      medialnej nagonki na RM i kapelana S. ks. Jankowskiego.

                      Gdybyś Ty chciał i rozumiał zacytowałbyś prawdę:

                      "Z niezwykłą ekspresją i wrażliwością pochyla się nad każdą ofiarą, jednoczy
                      się z każdym cierpieniem i przestrzega przed nienawiścią."

                      Bo takiej nie zna 20% Polaków i 20 % Ukraińców.
                      I jak się przekonał autor "Nienawiści" z listów czytelników
                      poznana prawda służy w końcu pojednaniu a nie odwetowi i zemście.
                      Choć po lekturze a przed refleksją pojawiają się takie emocje!
                      Tylko oprawcy tego nie podejrzewają...
                      • hasz0 Sorry! Takiej prawdy nie zna 80% a nie 20/n 18.08.06, 19:16
                        tu wymagany przez automat pusty txt
    • marcq Ani - ani... 22.08.06, 17:04
      danutki napisała:

      > Grass czy Gross...
      > który bardziej zranił Polaków i czym
      > jestem ciekawa odpowiedzi


      Danusiu!
      Gratuluję wielowarstwowego (i głębokiego!) kalamburu. Rzadki wypadek, gdy w
      pełni zgadzam się z oceną Patience.

      A przechodząc do próby odpowiedzi: wg mnie ani jeden, ani drugi. Chyba, że
      jakiś "dyżurny Wszechpolak" lub tp. z samego założenia lubi być w taki sposób
      raniony.

      Gross nie, bo "prawdziwa cnota krytyk się nie boi": nawet, jeśli napisał coś w
      szczegółach "nie tak" - nie można zaprzeczyć, że problem istniał. Licytowanie
      się szczegółami oraz dywagacjami, co było bardziej zbrodnicze - Jedwabne, czy
      np. Koniuchy - też tego problemu nie rozwiązuje.

      Grass też nie: uważam, że liczy się CAŁE życie człowieka, a nie jeden epizod.
      A Grass całym swoim powojennym życiem dowiódł, że NIE jest kimś, do kogo można
      byłoby przyłożyć miarkę SS-mana. Pomijając już fakt, że SS a Waffen SS to nie
      całkiem to samo. Jeśli nawet ten okres był ciemną plamą na jego życiorysie -
      jego działalność na rzecz pokoju i pojednania zmyła ją dawno.

      Hej.
      smile
      M.
    • qwardian Re: Grass czy Gross,oto jest pytanie 22.08.06, 18:50
      danutki napisała:

      > który bardziej zranił Polaków i czym
      > jestem ciekawa odpowiedzi

      Duże podobieństwo. Jeden i drugi twierdzi, że SS nie pociągało za cyngiel.
      Typowo żydowskie brednie, nic nowego. Od dwustu lat żydostwo częstuje świat
      relatywizacją winy, grzechu i zbrodni. Do teraz nieźle im się to udawało.
      • pozarski Re: Grass czy Gross,oto jest pytanie 22.08.06, 19:03
        Dlaczego od 200 lat? Cos sie stalo w sprawie grzechu i winy w 1806 roku?
        • qwardian Re: Grass czy Gross,oto jest pytanie 22.08.06, 19:13
          Od czasu Jakobińskiej rewolucji francuskiej, więc nieco ponad dwustu lat.
          • pozarski Re: Grass czy Gross,oto jest pytanie 22.08.06, 19:17
            Niektorzy twierdza oczywiscie, ze rewolucja przyniosla francuskim Zydom
            wyzwolenie, czyniac ich obywatelami, ale, jak widac z m.in.twoich postow, w
            percepcji antysemitow nie zmienilo sie zupelnie nic.
            • qwardian Re: Grass czy Gross,oto jest pytanie 22.08.06, 19:33
              Jakobini byli cząścią intrygi wywołanej przez wywiad brytyjski. Całkowicie
              zdominowany przez Żydów i masonerię zniszczył wielowiekowy dorobek Królestwa
              Francji.
              • pozarski Re: Grass czy Gross,oto jest pytanie 22.08.06, 19:36
                No comment.
                • hasz0 Podoba się Wam czczenie powstania w Poznaniu 25.08.06, 23:27
                  widowsiskiem
                  o Rewolucji Francuskiej?

                  Albo niemiecką interpretecję ochydzania
                  Solidarności filmem o Walentynowicz jako pijaczce
                  co to dolewa wodę robolom do zupy i matkuje ZOMOwcowi
                  a stocznię jako ruinę i kupę złomu w której strajkujący piją gorzałę?
                  • pozarski Re: Podoba się Wam czczenie powstania w Poznaniu 25.08.06, 23:44
                    Po prostu ohyda.
                  • rycho7 antykalolicka potwornosc 26.08.06, 07:16
                    hasz0 napisał:

                    > o Rewolucji Francuskiej?

                    Larum graja, a Ty Torquemado spisz.
    • grippen Re: Grass czy Gross,oto jest pytanie 26.08.06, 14:02
      Autor: dachs
      "Steinbach, która jako dziecko uciekła z matką z Prus Zachodnich (a konkretnie z
      Rumii koło Gdyni, gdzie urodziła się podczas stacjonowania jej ojca, oficera
      Luftwaffe, na tamtejszym lotnisku – przyp. Onet)..."
      ----------------------------------------
      • danutki Re: Grass czy Gross,oto jest pytanie 26.08.06, 14:40
        grippen napisał:

        > ----------------------------------------
        • grippen Re: Grass czy Gross,oto jest pytanie 26.08.06, 16:35
          W czasie okupacji w Rumi funkcjonował obóz pracy, zaś mieszkańcy byli
          represjonowani i wywożeni na roboty przymusowe.
          Na obrzeżach wioski zlokalizowano niewielkie lotnisko .(1935)
          W 1954 r. Rumia otrzymała prawa miejskie.
          Rumia lotnisko
          www.rumia.edu.pl/Fot/Fot07.jpeg
          (feldwebel = sierżant)
          -----------------------
      • dachs Re: Grass czy Gross,oto jest pytanie 27.08.06, 07:08
        grippen napisał:

        > oj ,oj dachsie , jej ojciec był PODOFICEREM w stopniu feldwebla Wehrmachtu i
        >
        > stacjonował w Rahmel (Rumia).
        > Lotnisko w Rumii , więcej nadawało się na dla latawców, aniżeli samoloty...

        Już sam Twój nick wskazuje, że w sprawach technicznych dotyczących lotniska
        można na Tobie polegać. Ale, że w Rumii mogły lądować tylko latawce jest tak dla
        sprawy tak samo mało istotne, jak to, że Adenauer chronił nazistów
        Przeoczyłeś za to dwa istotne punkty w moim poście, po pierwsze: komentowane
        przez Ciebie zdanie jest cytatem ze Spiegla, po drugie: jest tam słowo-klucz
        łączące Steinbach, Grassa, ziomkostwa i zwykłego Niemca w jedną mentalną całość.
        • rycho7 słowo-klucz 27.08.06, 08:44
          dachs napisał:

          > po drugie: jest tam słowo-klucz

          Nie siedze w Twojej glowie i juz sie zgubilem. Czy mam domniemac, ze slowem
          laczacym jest spojnik "i"? Jak napiszesz wprost to moze (?) bedzie latwiej.

          Kadra zawodowa wojska mieszka w garnizonach, w czasie roznych bo z przydzialu.
          Czy to ich laczy mentalnie z Niemcami i hitlerowcami?

          Ja jezdzilem i jezdze w delegacje. Czy mam w zwiazku z tym sprawdzac swoj numer
          pod pacha?
          • dachs Re: słowo-klucz 27.08.06, 09:37
            rycho7 napisał:

            > Nie siedze w Twojej glowie i juz sie zgubilem.

            A ja myślałem, że właśnie Ty nie będziesz z tym trudności. sad
            Słowo klucz to "Prusy Zachodnie".
            Rumia nie leżała w Prusach Zachodnich. Rumia była - okupowanym przez Niemców -
            miastem polskim.
            • danutki Re: słowo-klucz 27.08.06, 09:59
              dachs napisał:

              > Słowo klucz to "Prusy Zachodnie".
              > Rumia nie leżała w Prusach Zachodnich. Rumia była - okupowanym przez Niemców -
              > miastem polskim.
              >
              >

              czyli wynika z tego,ze Rumia byla w pasie "korytarza" utworzonego na mocy
              traktatu wersalskiego po IWS.
              mamy wiec do czynienia z podwazaniem podstawowego interesu narodowego Polski
              • dachs Re: słowo-klucz 27.08.06, 10:20
                danutki napisała:

                > czyli wynika z tego,ze Rumia byla w pasie "korytarza" utworzonego na mocy
                > traktatu wersalskiego po IWS.
                > mamy wiec do czynienia z podwazaniem podstawowego interesu narodowego Polski

                Dokładnie tak. Ale jakoś mało kto na zwraca uwagę, że postempak ze Spiegla do
                dziś nie uznaje wyników I-szej Wojny Światowej. smile
                • danutki Re: słowo-klucz 27.08.06, 10:25
                  dachs napisał:

                  > danutki napisała:
                  >
                  > > czyli wynika z tego,ze Rumia byla w pasie "korytarza" utworzonego na mocy
                  >
                  > > traktatu wersalskiego po IWS.
                  > > mamy wiec do czynienia z podwazaniem podstawowego interesu narodowego Pol
                  > ski
                  >
                  > Dokładnie tak. Ale jakoś mało kto na zwraca uwagę, że postempak ze Spiegla do
                  > dziś nie uznaje wyników I-szej Wojny Światowej. smile

                  Polska znowu w kleszczach Niemiec i Rosji?
                  tym razem ekonomicznych(rurociag po dnie Baltyku)
                  a Macierewicz jak IDIOTA oskarza ministrow spraw zagranicznych
                  czy ci pisowcy mysla,ze Polska lezy na wyspie?
                • rycho7 polskie katrofle 27.08.06, 10:45
                  dachs napisał:

                  > nie uznaje wyników I-szej Wojny Światowej. smile

                  Szajzeklapa Ci ryksztosuje. Sam uzywasz wielu nazw geograficznych niezgodnych z
                  ich stosowaniem w kraju "oryginalu". Przykladowo Albania nazywasz kraj Sqeqiria
                  czy jakos tam. Protestujesz przeciwko cudzym zwyczajom jezykowym swoich nie
                  zauwazajac. Typowa belka we wlasnym oku. Robisz widly z igly.
                  • dachs Re: polskie katrofle 27.08.06, 22:34
                    rycho7 napisał:

                    >Sam uzywasz wielu nazw geograficznych niezgodnych z ich stosowaniem w kraju
                    "oryginalu". Przykladowo Albania nazywasz kraj Sqeqiria
                    > czy jakos tam. Protestujesz przeciwko cudzym zwyczajom jezykowym swoich nie
                    > zauwazajac. Typowa belka we wlasnym oku. Robisz widly z igly.

                    To Ty się tym wypadku mylisz Rychu. Powiedziec o kimś, że sie urodził w Prusach
                    Zachodnich to umiejscowić go jednoznacznie w Niemczech. Prusy Zachodnie,
                    (Wschodnie zresztą też) nigdy nie były częścia Polski i nie możesz tego
                    traktować jako pojęcię geograficzne, jak możesz to robić np. w przypadku Śląska,
                    który kiedyś należał do Niemiec, a teraz do Polski. Prusy Zachodnie i Wschodnie
                    to są jednoznacznie Niemcy. Rumia była jednoznacznie Polską.
                    I nic tu nie wykuglujesz.
            • rycho7 niestety geografia 27.08.06, 10:29
              dachs napisał:

              > Słowo klucz to "Prusy Zachodnie".

              Geograficznie, zgodnie ze starymi atlasami to byly "Prusy Zachodnie". Tak jak
              Warszawa lezala w Prusach Poludniowych.

              Wyraznie na mnie zle trafiles. Ja czesto musze sie zastanawiac czy jak jest
              napisane "w Prusiech" to czy przypadkowo nad Renem wlasnie w tych latach w
              przeszlosci nie panowaly tam Prusy. Przykladowo po odebraniu Pallatynatu
              Francji po 200 letniej okupacji.

              Ja rozumiem Twoje chciejstwo w tym zakresie ale Wisly kijem nie zawrocisz.
              Mozesz miec pretensje do Piastow, ze woleli koncentrowac sie politycznie na
              wschodzie, a konkretnie na pontyjskim/ukrainskim stepie. Moze dzieki temu nie
              mieszkasz w Ulan Bator.
              • danutki Re: Polska jako bufor? 27.08.06, 10:34
                pomiedzy dwiema kulturami?

                rycho7 napisał:


                > Mozesz miec pretensje do Piastow, ze woleli koncentrowac sie politycznie na
                > wschodzie, a konkretnie na pontyjskim/ukrainskim stepie. Moze dzieki temu nie
                > mieszkasz w Ulan Bator.

                • rycho7 Re: Polska jako bufor? 27.08.06, 10:51
                  danutki napisała:

                  > pomiedzy dwiema kulturami?

                  Lajf is brutal.

                  Rus Kijowska byla za slaba. Padla pod tatarsko/mongolskimi najadzami. Polska
                  MUSIALA sie zdecydowac gdzie grozniejszy "wrog". Swoja ekonomie budowala na
                  prawie magdeburskim. Historia nie bedzie taka jak chcieliby szowinisci,
                  ksenofobi i inni nacjonalisci. Z plasteliny jest "polityka historyczna". Malo
                  kto zna historie bo w szkole jest jedynie polityka. Lekcje patriotyzmu
                  politycznego.
                  • danutki Re: Polska jako bufor? 27.08.06, 11:39
                    rycho7 napisał:

                    > Z plasteliny jest "polityka historyczna". Malo
                    > kto zna historie bo w szkole jest jedynie polityka. Lekcje patriotyzmu
                    > politycznego.

                    ja bym raczej napisala,ze w szkole sa na lekcjach historii ucza patriotyzmu
                    NIEpolitycznego.
                    i teraz jeszcze ten Giertych....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka