sceptyk
23.02.03, 15:23
Trwaja juz od jakiegos 1.5 roku prawie. I nic nie wyglada na to, aby
wygasly. Mialem ostatnio chwile przerwy miedzy piciem wina i sluchaniem
muzyki. I zastanowilem sie, leniwie, nad tym stanem rzeczy.
Otoz, moim zdaniem, wynika to z roznicy miedzy typami ludzkiemi.
Jak juz ustalil Hipokrates, natura, badz temperament czlowieka, opiera się na
istnieniu 4 podstawowych cieczy (soków): krwi, śluzu, żółci, czarnej żółci
(prawdopodobnie krwi żylnej). Równowaga tych cieczy (eukrazja) gwarantuje
zdrowie. Przewaga jednego z tych elementów wpływa na określony temperament:
sangwiniczny, flegmatyczny, choleryczny i melancholiczny. (Onet – Wiem).
I jak wykazuje historia Forum, posiadacze roznych temperamentow sie ze soba
nie dogadaja. Zwlaszcza gdy nie za bardzo chca sie dogadac (bo i po co?),
poniewaz kazdy mysli, ze jego temperament jest lepszy od drugiego.
Do tych roznic w temperamencie dochodza roznice w sposobie pojmowania
otaczajacej nas rzeczywistosci. Serce czy medrca szkielko i oko? Jak i tez
poczucie humoru. Lub jego brak. Bierzemy wszystko na smiertelnie powaznie,
czy patrzymy sie na swiat z przymruzeniem oka?
Jeden z Forumowiczow powie cos, bo akurat promien slonca wpadl mu przez okno
na klawiature i emocje wzbudzil. Drugi natomiast siedzi w miejscu zaslonietym
i zakurzonym (np. archiwum), slonce mu nie przeszkadza (lub nie pomaga) i ma
calkowicie inne mysli. Nawet na ten sam temat. Tak juz jest.
Tak wiec, drodzy Forumowicze, niech was wojny nie bulwersuja. Odzwierciedlaja
one wielotysiacletnie juz zroznicowanie rodzaju ludzkiego.
Hej, szable w dlon!
sc-k zrownowazony
PS. Nie wspominam tu, celowo, o fundamentalnej roznicy miedzy kobietami i
mezczyznami. Raczej rzadkie sa przypadki, aby te dwie tak rozne grupy (i ich
przedstawiciele) mogly sie ze soba dogadac. Jest to jednak temat sliski i
wyjatkowo niebezpieczny. I dlatego przeze mnie nie zauwazony.