Dodaj do ulubionych

forumowe paranoje

IP: 213.25.170.* 24.02.03, 00:10
Niezle niektorzy z Was maja najebane.
Poczytalem troche ten kretynski szkatulkowy kryminal, (zaintrygowany sila
jadu wydzielana na wielu topikach) jednak otwieranie kolejnych linkow okazalo
sie dosc nuzaca czynnoscia, tym bardziej, ze poznawanie kolejnych scen i osób
majacych jakieś role w tej szopce nie prowadziło do zadnych sensownych
wnioskow.
Ironia calego tego magla zawiera się w tym, ze prezentujecie soba rownie
zalosny obraz jak klasa polityczna ktora z takim wyrobieniem i znajomoscia
jasnych kryteriow moralnych, oceniacie.
Dotyczy to obydwu stron barykady, bo wszyscy w równm stopniu wydajecie się
być umoczeni w gównie.
Obserwuj wątek
    • uriel1 Re: forumowe paranoje 24.02.03, 00:23
      Taki już ze mnie pętak, że od siebie niewiele potrafie napisać, więc podbijam.
    • d_nutka Re: forumowe paranoje 24.02.03, 07:17
      to diagnoza
      a gdzie lekarstwo?
      • Gość: mscislaw lekarstwo IP: 213.25.170.* 24.02.03, 17:22
        d_nutka napisała:

        > to diagnoza
        > a gdzie lekarstwo?

        Proszę:

        1puknąć się w zakute łby i zluzować.
        2 założyć prywatne forum i tam ćwiczyć we władaniu orężem (czytaj rzucaniu
        gównem)
        3 wyznaczyć pełnomocników spośród stron, założyć jeden topik, nie dopuszczać
        do głosu nikogo poza tymi którzy mieliby do tego prawo i próbować wyjaśnić
        kluczowe kwestie w sprawie, co jak sadzę przywróci jej właściwe proporcje i
        uniemożliwi skrajnie odmienne interpretacje zaistniałych faktów.
        4 wyznaczyć sekundantów i umówić się na pojedynek.

        Rokowania:

        Ad 1, Ad 4, nierealne dlatego, ze najgorętszy rzecznik jednej ze stron odmawia
        adwersarzom prawa do czynności honorowych w związku z tym nie ma szans na
        załatwienie sprawy polubownie przez puszczenie wszystkiego w niepamięć jak i
        ewentualny pojedynek.
        Ad3 Odzielić kwestie poboczne od istoty sporu, według mnie jest nią:
        - casus śwnini. Nieprzejednanie i zaangażowanie najtwardszego gracza jednej
        ze stron, być moze wynika częściowo z jego zafiksowania w utożsamianiu się z
        dzielnymi postaciami, które ongiś poznał z literatury lub kina, (Don Kichot,
        Bogart) ale nie można nie dostrzegać, że racje do którch próbował przekonać,
        nie są ważki. Jego pryncypialne podejście i konsekwencja są wynikiem
        przekonania, ze nie można bezkarnie robić sobie z gęby dupy, przekraczać zasad
        które wyznaczają kanon nie tylko dobrych manier ale także przyzwoitości. Po
        wszystkim całować z dubeltówki, albo udawać że nic się nie stało, inaczej obie
        strony doznają moralnego uszczerbku, bo człowiek przyzwoity ma zobowiazania
        wobec prawdy i imponderabilów.
        Starania wspomnianego pana, wbrew zamierzeniom przynoszą jednak odwrotny
        skutek od zakładanego. W toku prowadzonego “dochodzenia”, w ferworze walki,
        istota problemu została wielokrotnie zwekslowana przez niego samego,
        sojuszników, przeciwników. tych którzy wiedzieli o co chodzi , tych którym
        wydawało się ze wiedzą, wreszcie tych którzy uznali, ze należy zająć jakieś
        stanowisko. Reszta nie kuma nic, bo skutecznie próbuje się sprawę “rozmiękczać”
        przyszywając nowe watki i brudy. Wszystko to w nadziei że zatracą się kontury,
        stępi ostrosć widzenia a argumenty zwiędną . A więc umorzenie zamiast wyroku.
        Metoda skuteczna; chlapać błotem oponentów w nadziei, ze oddadzą tym samym. W
        najgorszym razie udowadniamy, ze wcale nie bylismy gorsi.
        - faksy i kwestia “żydowska” ew.”antysemicka” należy wyjaśnić sprawę faksów
        (najlepiej publikując je albo przedstawiając do oceny jakiemuś ciału
        rozjemczemu) a więc ewentualnego kapowania i tego czy to prawda, że ambicje i
        nieczyste intencje jednej pani, skłoniły ją do zaangażowania w grę - autorytet
        instytucji w której pracuje, czy jest to zwykłe pomówienie. Bez próby
        wyjaśnienia powyższego nie da sie określić czy histeryczne akcje nurniego (czy
        jak mu tam), wynikają li tylko z głupoty, złej woli i podłości, czy może
        mieszczą się w logice obrony przed wykorzystywaniem przez rzeczoną kobietę,
        swej zawodowej i społecznej pozycji do rozegrania nie do końca uczciwej gry,
        lub też obrony przed działaniami instytucji która wbrew zdrowemu rozsądkowi i w
        źle pojętym interesie pracownika i własnym nadaje sprawie rangę odmienną od tej
        jaką miała ona de facto, narażając na szwank nie tylko swoje dobre imię, ale
        takze dobre stosunki z innymi.
        Cdn
        ide na browar
    • ewa997 Re: forumowe paranoje 24.02.03, 07:43
      Zgadza się,Jstem za a nawet przeciw.Z tym że gówno sięgneło już powyżej czubka
      nosa , a niekiedy oczu .
      Pozdrowienia."Para no i k...a"
    • Gość: Albertine Swiete slowa proroku mscislawie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.03, 18:48
      Gość portalu: mscislaw napisał(a):

      > Dotyczy to obydwu stron barykady, bo wszyscy w równm stopniu wydajecie się
      > być umoczeni w gównie.

      Jestesmy banda zalosnych kaprofagow. A teraz szybciutko wskocz tutaj, przeciez
      chcesz tego i pozadasz bardziej niz Profesor Pimko pensjonarki. Nie wstydz sie.
      • Gość: mscislaw cdnn IP: 213.25.170.* 24.02.03, 23:10
        z przyczyn tak zwanych obiektywnych (problemy z kordynacją i panownem, nad
        klawiatura0 a takze z uwagi na fakt, ze lada dzien przyjdzie wielki post,
        daruje sobie pisanie równie dlugich jak ten który popełniłem i ten który
        nadejdzie(kalendarzowy). Jeśli tamten w żadnym stopniu nie przyczynił się, do
        zaprzestania ujadania, (nie wspominając o jakiejkolwek reakcji), to moze ten
        który jest tuz tuz, skloni Was do refleksji i w konsekwencji bardziej ludzkich
        odruchów
        pozdr

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka