perla_
04.03.03, 10:05
W zeszłym roku napisałem SI firmie, której właścicielem emerytowany pracownik
elektrowni jest. Firma ma kilkanaście oddziałów w różnych miastach. I bardzo
bogata jest, podobnie jak i właściciel. I dobrze, bo wypłacalni są. Bo ja
tylko wypłacalnym piszę. Ale inna sprawa jest. Otóż ten człowiek praktycznie
nie płaci za zużycie prądu elektrycznego. To znaczy płaci, ale groszowe
kwestie to są. I tylko dlatego, że on pracował w elektrowni kiedyś. Mnie się
wydawało, że skoro to zakład państwowy jest, to wszyscy właścicielami jego
jesteśmy. I zupełnie nie rozumiem dlaczego ktoś płaci mniej od innych za ten
sam prąd, tak jak nie rozumiem, że górnik dostaje tonę węgla za darmo na
przykład. Tym bardziej, iż tenże górnik gaz w domu ma. I w ogóle. Nauczyciele
ponoć zniżki na bilety PKP mają, i co ma zrobić nauczyciel, który tylko autem
jeździ. Po cholerę mu to?
A najciekawiej ponoć na Poczcie Polskiej jest. Otóż listonoszom zupa
regeneracyjna przysługuje. Ale tylko wtedy gdy listonoszem kobieta jest.
Mnie się wydaje, że takie deputaty to tylko skłócają ludzi właśnie.
Perła