Dodaj do ulubionych

TO WOJNA O ROPE NIE O LUDZI

20.03.03, 09:53
Administracja USA pod przykrywka walki o wyzwolenie narodu irackiego spod
władzy Saddama tak naprawde realizuje program zapewnienia sobie bezpiecznych
dostaw ropy dla swojej gospodarki.Najpierw CIA stworzyło Saddama i popierało
go tak dłudo jak był dla nich narzędziem do walki z Iranem i wtedy sami
dostarczali mu broń i środki do produkcji broni biologicznej (dostawa
waglika).Teraz gdy przekonali sie że Arabia Saudyjska nie staniwi aż tak
pewnego sojusznika - to saudyjczycy pilotowali samoloty pasażerskie na
WTC,musza zdobyć nowy mocny przyczółek w Zatoce Perskiej.Właśnie dlatego
postanowili pod płaszczykiem walki o demokracje w świecie arabskim (dobry
kawał)podbić Irak.Już nie mówią o szybkim stworzeniu nowego rządu w iraku
lesz zapowiadają minimum dwa lata rzadów gubernatorów wojskowych .To jest
cała prawda o celach tej wojny - ROPA.
Obserwuj wątek
    • Gość: wesele Re: TO WOJNA O ROPE NIE O LUDZI IP: 209.234.157.* 20.03.03, 10:04
      a ropa dla kogo ?
      • gini Re: TO WOJNA O ROPE NIE O LUDZI 20.03.03, 10:06
        Wojna jako globalna strategia przemysłowa
        Autor: Gość: INDYMEDIA Polska IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl
        Data: 19-03-2003 20:42 + dodaj do ulubionych wątków


        Pięć amerykańskich koncernów blisko związanych z aktualną administracją

        Stanów Zjednoczonych podzieliło się już największym od czasów drugiej

        wojny światowej rynkiem amerykańskich zamówień publicznych związanych z

        wojną w Iraku.

        Jak wiadomo kontrola złóż naftowych Iraku jest pierwszorzędną

        strategiczną stawką wojny. Jednak stawka gospodarcza sytuuje się również

        na rynku zbrojeń i budownictwa. Za pięcioma koncernami, które otrzymały

        kontrakt na odbudowę Iraku stoją znane nazwiska: George Schulz, Donald

        Rumsfeld i Dick Cheney.

        Jacques Chirac nie przestaje powtarzać, że w oczach Europejczyków „wojna

        jest zawsze najgorszym rozwiązaniem, przyznaniem się do porażki”.

        Ulubiony eseista George’a Busha Robert Kagan uznaje, że właśnie ten

        sposób myślenia determinuje fundamentalną opozycję między „starą” Europą

        a neokonserwatystami rządzącymi w Waszyngtonie. Dla tych ostatnich wojna

        jest aktem twórczym pozwalającym regenerować świat, tak jak niszczenie

        miejsc pracy może być sposobem pozwalającym na modernizację procesu

        produkcji.

        Z tego punktu widzenia zapowiadające się dobicie Iraku oznacza otwarcie

        największego rynku zamówień od czasów II wojny światowej. Zanim jeszcze

        Bush wypowiedział swoje irackie ultimatum Pentagon, który przygotowuje

        się do objęcia Iraku wojskowym protektoratem, podpisał kontrakty na

        odbudowę.

        Wśród pięciu giga-koncernów, które podzieliły się tym ciastkiem na

        pierwszym miejscu figuruje Bechtel Group. Ten największy w Ameryce

        koncern budowlany jest, od czterech pokoleń, własnością rodziny Bechtel.

        Jego głównym zarządcą jest George Schulz, były sekretarz stanu Ronalda

        Reagana. Jest on równocześnie przewodniczącym Komitetu na rzecz

        Wyzwolenia Iraku, prowojennego lobby finansowanego przez inny koncern

        (zbrojeniowy) – Lockheed Martin. Sojusz Lockheeda z Bechtelem jest

        ucieleśnieniem nowego businessu: najpierw destrukcja jakiegoś kraju przez

        handlarza bronią, potem jego rekonstrukcja przez budowlańca.

        Schulz jest również członkiem dyrekcji Gilead Scence, giganta

        chemiczno-farmaceutycznego, którego Donald Rumsfeld był szefem, dopóki

        nie stanął na czele Pentagonu. Ta firma dostała z kolei kontrakty

        publiczne w ramach prewencji przed atakami chemicznymi i biologicznymi na

        terytorium amerykańskim. Ronald Rumsfeld przekonał opinię publiczną, że

        reżim Saddama Hussajna ma jeszcze jakieś bronie masowego rażenia, które

        mu sam sprzedał i że Bagdad chce ich użyć w Stanach Zjednoczonych. W

        ciągu ostatnich lat Gilead Science zarabiał głównie na lekach przeciwko

        AIDS. Zbyt wysoka cena tych leków nie pozwalała na ich dystrybucję w

        krajach Trzeciego Świata, więc wiele krajów próbowało ich produkcji bez

        licencji. Surowo potępiła je Światowa Organizacja Handlu. W 1998 roku w

        nowej, sudańskiej fabryce farmaceutycznej Al.-Shifa rozpoczęto produkcję

        kilku leków Gilead Scence (weterynaryjnych i przeciwko AIDS). Na prośbę

        Rumsfelda i Schulza prezydent Bill Clinton oskarżył fabrykę o

        produkowanie broni masowego
        rażenia na rzecz Ossamy ben Ladena i nakazał jej zbombardowanie

        produktami Lockheeda Martina. W ciągu jednej nocy Sudan został pozbawiony

        połowy swego zaopatrzenia w lekarstwa. Liczne śledztwa międzynarodowe (w

        tym amerykańskie) wykazały później, że oskarżenia Clintona nie miały nic

        wspólnego ze stanem faktycznym.

        Drugim laureatem rynku odbudowy Iraku jest Halliburton. Światowy lider

        produkcji urządzeń do wydobycia ropy zna dobrze Irak, bo budował tam

        szyby i rafinerie zarówno przed jak i po pierwszej wojnie w Zatoce. Jego

        szefem był Dick Cheney, szef Pentagonu za czasów Busha-ojca w czasie

        tamtej wojny. Choć Cheney obejmując aktualną wice-prezydenturę Stanów

        Zjednoczonych oficjalnie przestał szefować Halliburtonowi otrzymuje z

        tego przedsiębiorstwa milion dolarów rocznie „wyrównania”.

        Inni beneficjenci zniszczenia Iraku to The Fluor Group, Parsons

        Corporation i The Louis Berger Group, trzy koncerny, które opłacały

        kampanię wyborczą aktualnego prezydenta i okazały się szczególnie

        szczodre wobec środowisk fundamentalistycznych z południa (skupionych

        wokół klanu Busha).


        opr. J.S.A 19/03/03
        • Gość: wikul Do Gini IP: *.acn.waw.pl 20.03.03, 16:08
          Ja tylko w kwestii technicznej . Jak kopiujesz takie obszerne epistoły to nie
          rozciągaj tego tekstu na co drugą linijkę . Takie rozstrzelenie tekstu źle się
          czyta a niektórych to wręcz zniechęca do czytania .
          Pzdr.
      • Gość: dla mnie Re: TO WOJNA O ROPE NIE O LUDZI IP: *.rzeszow-pilsudskiego.sdi.tpnet.pl 20.03.03, 12:19
        jak masz pisać takie pierdoły to lepiej nie pisz
        • Gość: Tom Re: TO WOJNA O ROPE NIE O LUDZI IP: *.dip.t-dialin.net 20.03.03, 12:50
          Gość portalu: dla mnie napisał(a):

          > jak masz pisać takie pierdoły to lepiej nie pisz
          Bardzo rzeczowa polemika, przypomina mi mocno polemike rzadu USA
          Twardoglowie jak widac nie umarlo razem z komunizmem
    • Gość: czapski Re: TO WOJNA O ROPE NIE O LUDZI IP: *.utp.pl / 10.10.9.* 20.03.03, 10:08
      to bylaby najdrozsza ropa w historii swiata kretynie, mniej archiwum X, wiecej
      ksiazek
      • megaton5 Re: TO WOJNA O ROPE NIE O LUDZI 20.03.03, 10:13
        Gość portalu: czapski napisał(a):

        > to bylaby najdrozsza ropa w historii swiata kretynie, mniej archiwum X,
        wiecej
        > ksiazek
        to smutne ze jak brak ARGUMENTÓW to sa wyzwiska naprawde !!!
        • Gość: jkl Re: TO WOJNA O ROPE NIE O LUDZI IP: *.evrtwa1.dsl-verizon.net 20.03.03, 11:12
          megaton5 napisał:

          > Gość portalu: czapski napisał(a):
          >
          > > to bylaby najdrozsza ropa w historii swiata kretynie, mniej archiwum X,
          > wiecej
          > > ksiazek
          > to smutne ze jak brak ARGUMENTÓW to sa wyzwiska naprawde !!!

          Problem jest taki, że jak nie chce się czegoś słyszeć, to się nie słyszy.
          Tutaj powtarzam, co gini napisała:
          TO BYŁABY NAJDROŻSZA ROPA W HISTORII ŚWIATA

          O detalach możesz sie dowiedzieć z innych źródeł.
      • gini Re: TO WOJNA O ROPE NIE O LUDZI 20.03.03, 10:15
        Gość portalu: czapski napisał(a):

        > to bylaby najdrozsza ropa w historii swiata kretynie, mniej archiwum X,
        wiecej
        > ksiazek



        A jakies argumenty zamiast obelg ma pan?
        • Gość: jkl Re: TO WOJNA O ROPE NIE O LUDZI IP: *.evrtwa1.dsl-verizon.net 20.03.03, 11:04
          gini napisała:

          > Gość portalu: czapski napisał(a):
          >
          > > to bylaby najdrozsza ropa w historii swiata kretynie, mniej archiwum X,
          > wiecej
          > > ksiazek
          >
          >
          >
          > A jakies argumenty zamiast obelg ma pan?

          Problem jest taki, że jak nie chce się czegoś słyszeć, to się nie słyszy.
          Tutaj powtarzam, co gini napisała:
          TO BYŁABY NAJDROŻSZA ROPA W HISTORII ŚWIATA

          O detalach możesz sie dowiedzieć z innych źródeł.
          • gini Re: TO WOJNA O ROPE NIE O LUDZI 20.03.03, 11:23
            Gość portalu: jkl napisał(a):

            > gini napisała:
            >
            > > Gość portalu: czapski napisał(a):
            > >
            > > > to bylaby najdrozsza ropa w historii swiata kretynie, mniej archiwum
            > X,
            > > wiecej
            > > > ksiazek
            > >
            > >
            > >
            > > A jakies argumenty zamiast obelg ma pan?
            >
            > Problem jest taki, że jak nie chce się czegoś słyszeć, to się nie słyszy.
            > Tutaj powtarzam, co gini napisała:
            > TO BYŁABY NAJDROŻSZA ROPA W HISTORII ŚWIATA
            >
            > O detalach możesz sie dowiedzieć z innych źródeł.

            A z jakich to zrodelek madrosci czerpiesz?



            USA obiecują zarządzanie iracką ropą z korzyścią dla Irakijczyków


            (PAP) 22-01-2003, ostatnia aktualizacja 22-01-2003 19:17


            .


            22.1.Waszyngton (PAP/Reuters) - Amerykański sekretarz stanu Colin Powell
            obiecał, że po ewentualnej inwazji wojsk USA na Irak Amerykanie będą
            zarządzali irackim przemysłem naftowym z korzyścią dla Irakijczyków

            W udzielonym we wtorek wywiadzie, który w środę opublikował Departament
            Stanu, Powell powiedział, że administracja Busha studiuje różne modele
            zarządzania irackim przemysłem naftowym, jeśli USA dokonają inwazji militarnej

            "Jeżeli będziemy mocarstwem okupacyjnym, będzie to prowadzone w imieniu
            irackiego narodu i z korzyścią dla irackiego narodu" - oświadczył Powell

            "W jaki sposób będzie to prowadzone? Jak najlepiej to zrobić? Studiujemy
            różne modele. Ale o jednym mogę zapewnić, będzie to w imieniu i z korzyścią
            dla irackiego narodu. To prawny obowiązek, który będzie miało mocarstwo
            okupacyjne" - dodał

            Powell powiedział też, że Amerykanie nie chcą kierować Irakiem przez długi
            czas po ewentualnej inwazji, ale odmówił spekulacji, ile to może potrwać.
            (PAP) bjn/ mc/ ls/ 5844

            Bo ja czytam tylko madrosci amerykanskie a oni nie kryja o co chodzi.
            • Gość: jkl Re: TO WOJNA O ROPE NIE O LUDZI IP: *.evrtwa1.dsl-verizon.net 20.03.03, 11:42
              Czy udajesz głupiego, czy … To co przytoczyłeś jest oczywiste. Czy zawsze
              trzeba tłumaczyć pacyfistom proste fakty? Zróbmy experyment – spróbuj sam to
              rozwiązać. Wskazówka: dowiedz się ile ta „wojna” będzie kosztować USA i przez
              ile lat.
              • gini Re: TO WOJNA O ROPE NIE O LUDZI 20.03.03, 11:49
                Gość portalu: jkl napisał(a):

                > Czy udajesz głupiego, czy … To co przytoczyłeś jest oczywiste. Czy zawsze
                >
                > trzeba tłumaczyć pacyfistom proste fakty? Zróbmy experyment – spróbuj sam
                > to
                > rozwiązać. Wskazówka: dowiedz się ile ta „wojna” będzie kosztować U
                > SA i przez
                > ile lat.


                Wiesz co gdyby mieli ponosic tylko koszty a nic nie zyskac to znaczy,ze sa
                idiotami , a ja nie lubie idiotow kolego, ktorzy wyrzucaja pieniadze przez okno.
                • Gość: czapski ?? IP: *.utp.pl / 10.10.9.* 20.03.03, 11:57
                  rece opadaja dziewczynko. Najpierw twierdzisz ze amerykanie sa zli bo robia
                  wojne dla pieniedzy, teraz ze jak nie dla pieniedzy to sa idiotami,wiec tez
                  zle. Ja rozumiem ze dziewczynki sa zmienne, ale wybierz sobie jakis konkretny
                  poglad. Zapisz go na kartce zeby nie zapomniec, i niech twoje wypowiedzi beda
                  zgodne i spojne z tymi pogladami
                  • gini Re: ??To mnie rece opadaja 20.03.03, 12:30
                    Gość portalu: czapski napisał(a):

                    > rece opadaja dziewczynko. Najpierw twierdzisz ze amerykanie sa zli bo robia
                    > wojne dla pieniedzy, teraz ze jak nie dla pieniedzy to sa idiotami,wiec tez
                    > zle. Ja rozumiem ze dziewczynki sa zmienne, ale wybierz sobie jakis konkretny
                    > poglad. Zapisz go na kartce zeby nie zapomniec, i niech twoje wypowiedzi beda
                    > zgodne i spojne z tymi pogladami


                    Wykazalam tylko, ze ten kto twierdzi,ze Amerykanie doloza do tej wojny robi z
                    nich idiotow, czy nie zalapales ironii?
                    • Gość: czapski Re: ??To mnie rece opadaja IP: *.utp.pl / 10.10.9.* 20.03.03, 12:35
                      Moja droga ironia musi byc lekka, wyrafinowana i inteligentna.To ze ty nazwiesz
                      cos ironia, nie znaczy ze cos jest ironiczne. Udowodnilismy Ci ze ta wojna nie
                      przynosie zysku finansowego. Walnelas bzdurna wypowiedz ze jak ktos walczy nie
                      dla zysku to idiota. GDzie tu ironia?? Skoro ty tak nie uwazasz, ja tez tak nie
                      uwazam, to czego to bylka aluzja? Gdzie lezal haczyk? Nie myl tego ze pogubilas
                      sie w dyskusji z ironia
          • j.t A jak sie nie chce wiedziec, to sie nie wie 20.03.03, 11:47
            http://www.israeleconomy.org/pubs/stratpubs.htm#pap
            (Richard Perle)


            Following is a report prepared by The Institute for Advanced Strategic and
            Political Studies’ "Study Group on a New Israeli Strategy Toward 2000." The
            main substantive ideas in this paper emerge from a discussion in which
            prominent opinion makers, including Richard Perle, James Colbert, Charles
            Fairbanks, Jr., Douglas Feith, Robert Loewenberg, David Wurmser, and Meyrav
            Wurmser participated. The report, entitled "A Clean Break: A New Strategy for
            Securing the Realm," is the framework for a series of follow-up reports on
            strategy.

            Israel has a large problem. Labor Zionism, which for 70 years has dominated the
            Zionist movement, has generated a stalled and shackled economy. Efforts to
            salvage Israel’s socialist institutions—which include pursuing supranational
            over national sovereignty and pursuing a peace process that embraces the
            slogan, "New Middle East"—undermine the legitimacy of the nation and lead
            Israel into strategic paralysis and the previous government’s "peace process."
            That peace process obscured the evidence of eroding national critical mass—
            including a palpable sense of national exhaustion—and forfeited strategic
            initiative. The loss of national critical mass was illustrated best by Israel’s
            efforts to draw in the United States to sell unpopular policies domestically,
            to agree to negotiate sovereignty over its capital, and to respond with
            resignation to a spate of terror so intense and tragic that it deterred
            Israelis from engaging in normal daily functions, such as commuting to work in
            buses.

            Benjamin Netanyahu’s government comes in with a new set of ideas. While there
            are those who will counsel continuity, Israel has the opportunity to make a
            clean break; it can forge a peace process and strategy based on an entirely new
            intellectual foundation, one that restores strategic initiative and provides
            the nation the room to engage every possible energy on rebuilding Zionism, the
            starting point of which must be economic reform. To secure the nation’s streets
            and borders in the immediate future, Israel can:


            Work closely with Turkey and Jordan to contain, destabilize, and roll-back some
            of its most dangerous threats. This implies clean break from the
            slogan, "comprehensive peace" to a traditional concept of strategy based on
            balance of power.

            Change the nature of its relations with the Palestinians, including upholding
            the right of hot pursuit for self defense into all Palestinian areas and
            nurturing alternatives to Arafat’s exclusive grip on Palestinian society.

            Forge a new basis for relations with the United States—stressing self-reliance,
            maturity, strategic cooperation on areas of mutual concern, and furthering
            values inherent to the West. This can only be done if Israel takes serious
            steps to terminate aid, which prevents economic reform.
            This report is written with key passages of a possible speech marked TEXT, that
            highlight the clean break which the new government has an opportunity to make.
            The body of the report is the commentary explaining the purpose and laying out
            the strategic context of the passages.

            A New Approach to Peace

            Early adoption of a bold, new perspective on peace and security is imperative
            for the new prime minister. While the previous government, and many abroad, may
            emphasize "land for peace"— which placed Israel in the position of cultural,
            economic, political, diplomatic, and military retreat — the new government can
            promote Western values and traditions. Such an approach, which will be well
            received in the United States, includes "peace for peace," "peace through
            strength" and self reliance: the balance of power.

            A new strategy to seize the initiative can be introduced:

            TEXT:

            We have for four years pursued peace based on a New Middle East. We in Israel
            cannot play innocents abroad in a world that is not innocent. Peace depends on
            the character and behavior of our foes. We live in a dangerous neighborhood,
            with fragile states and bitter rivalries. Displaying moral ambivalence between
            the effort to build a Jewish state and the desire to annihilate it by
            trading "land for peace" will not secure "peace now." Our claim to the land —to
            which we have clung for hope for 2000 years--is legitimate and noble. It is not
            within our own power, no matter how much we concede, to make peace
            unilaterally. Only the unconditional acceptance by Arabs of our rights,
            especially in their territorial dimension, "peace for peace," is a solid basis
            for the future.
            Israel’s quest for peace emerges from, and does not replace, the pursuit of its
            ideals. The Jewish people’s hunger for human rights — burned into their
            identity by a 2000-year old dream to live free in their own land — informs the
            concept of peace and reflects continuity of values with Western and Jewish
            tradition. Israel can now embrace negotiations, but as means, not ends, to
            pursue those ideals and demonstrate national steadfastness. It can challenge
            police states; enforce compliance of agreements; and insist on minimal
            standards of accountability.

            Securing the Northern Border

            Syria challenges Israel on Lebanese soil. An effective approach, and one with
            which American can sympathize, would be if Israel seized the strategic
            initiative along its northern borders by engaging Hizballah, Syria, and Iran,
            as the principal agents of aggression in Lebanon, including by:


            striking Syria’s drug-money and counterfeiting infrastructure in Lebanon, all
            of which focuses on Razi Qanan.

            paralleling Syria’s behavior by establishing the precedent that Syrian
            territory is not immune to attacks emanating from Lebanon by Israeli proxy
            forces.

            striking Syrian military targets in Lebanon, and should that prove
            insufficient, striking at select targets in Syria proper.
            Israel also can take this opportunity to remind the world of the nature of the
            Syrian regime. Syria repeatedly breaks its word. It violated numerous
            agreements with the Turks, and has betrayed the United States by continuing to
            occupy Lebanon in violation of the Taef agreement in 1989. Instead, Syria
            staged a sham election, installed a quisling regime, and forced Lebanon to sign
            a "Brotherhood Agreement" in 1991, that terminated Lebanese sovereignty. And
            Syria has begun colonizing Lebanon with hundreds of thousands of Syrians, while
            killing tens of thousands of its own citizens at a time, as it did in only
            three days in 1983 in Hama.

            Under Syrian tutelage, the Lebanese drug trade, for which local Syrian military
            officers receive protection payments, flourishes. Syria’s regime supports the
            terrorist groups operationally and financially in Lebanon and on its soil.
            Indeed, the Syrian-controlled Bekaa Valley in Lebanon has become for terror
            what the Silicon Valley has become for computers. The Bekaa Valley has become
            one of the main distribution sources, if not production points, of
            the "supernote" — counterfeit US currency so well done that it is impossible to
            detect.

            Text:

            Negotiations with repressive regimes like Syria’s require cautious realism. One
            cannot sensibly assume the other side’s good faith. It is dangerous for Israel
            to deal naively with a regime murderous of its own people, openly aggressive
            toward its neighbors, criminally involved with international drug traffickers
            and counterfeiters, and supportive of the most deadly terrorist organizations.
            Given the nature of the regime in Damascus, it is both natural and moral that
            Israel abandon the slogan "comprehensive peace" and move to contain Syria,
            drawing attention to its weapons of mass destruction prog
            • Gość: jkl tak, jak sie nie chce wiedziec, to sie nie wie IP: *.evrtwa1.dsl-verizon.net 20.03.03, 13:25
              Typowe podejście pacyfistyczne i saddamowskie: (1) nie rozumie, co kopiuje;
              (2) ma nadzieję, że nikt z czytających nie zrozumie, co jest napisane; (3)
              zupełnie nie na temat. Nie tylko nie jest to na temat ropy naftowej, ale na
              dodatek nie ma nic wspólnego z Irakiem ani jakimikolwiek dążeniami USA w
              tamtym rejonie.
            • Gość: jkl tak, jak sie nie chce wiedziec, to sie nie wie IP: *.evrtwa1.dsl-verizon.net 20.03.03, 13:26
              Typowe podejście pacyfistyczne i saddamowskie: (1) nie rozumie, co kopiuje;
              (2) ma nadzieję, że nikt z czytających nie zrozumie, co jest napisane; (3)
              zupełnie nie na temat. Nie tylko nie jest to na temat ropy naftowej, ale na
              dodatek nie ma nic wspólnego z Irakiem ani jakimikolwiek dążeniami USA w
              tamtym rejonie.
        • Gość: czapski Re: TO WOJNA O ROPE NIE O LUDZI IP: *.utp.pl / 10.10.9.* 20.03.03, 11:55
          Byl jeden, ale trzeba posiadac umiejetnosc rozumienia tekstow pisanych. Koszt
          interwencji w Iraku to przynajmniej setki miliardow dolarow. PRzez 20 ;at
          wydobycia nawet lupiezczego to im sie nie zwroci
          • rycho7 uwzgledniajac lawinowy wzrost cen za 10 lat zwroci 20.03.03, 13:54
            Gość portalu: czapski napisał(a):

            > Koszt
            > interwencji w Iraku to przynajmniej setki miliardow dolarow. PRzez 20 ;at
            > wydobycia nawet lupiezczego to im sie nie zwroci

            Zasoby sa na 40-50 lat. Inwestycje USA podobno maja wyniesc 1 trylion USD (???)
            a zyski 17 trylionow USA. Podobno z korzyscia dla narodu irackiego. Toz to
            kontynentalne USA zupelnie zbankrutuje.
            • gini Re: uwzgledniajac lawinowy wzrost cen za 10 lat z 20.03.03, 14:02
              rycho7 napisał:

              > Gość portalu: czapski napisał(a):
              >
              > > Koszt
              > > interwencji w Iraku to przynajmniej setki miliardow dolarow. PRzez 20 ;at
              > > wydobycia nawet lupiezczego to im sie nie zwroci
              >
              > Zasoby sa na 40-50 lat. Inwestycje USA podobno maja wyniesc 1 trylion USD
              (???)
              >
              > a zyski 17 trylionow USA. Podobno z korzyscia dla narodu irackiego. Toz to
              > kontynentalne USA zupelnie zbankrutuje.


              Nie mowiac o tych kilku koncernach, ktore tam sie pchaja tylko po to by
              zbankrutowac.Rychu nie wiesz co pan Czapski mi udowodnil?Podal jakies zrodla,
              jakies wyliczenia?
              Ojejku rece opadaja.
              • rycho7 do wiedzmy 20.03.03, 14:09
                gini napisała:

                > Ojejku rece opadaja.

                Najwazniejsze, zeby Ci biust nie opadal. Przez internet nie wygladasz na
                blondynke.
                • Gość: czapski Polubilem Cie IP: *.utp.pl / 10.10.9.* 20.03.03, 15:14
                  Mozemy miec odmienne poglady, co nie znaczy ze wsrod zwolennikow naszych
                  pogladow nie moze pietnowac prostactwa
              • Gość: czapski Re: uwzgledniajac lawinowy wzrost cen za 10 lat z IP: *.utp.pl / 10.10.9.* 20.03.03, 15:13
                przepraszam zadasz ode mnei wyliczen, jak ty nie rozumiesz zwyklego tekstu
                pisanego, to poradzilabys sobie z zestawem liczb? Zadasz ode mnie abym byl
                okrutniejszy od Husajna.
                Skad tez ta Twoja pewnosc co ekonomiczncyh korzysci USA, masz wyksztalcenie
                ekonomiczne? Czy po prostu wydaje Ci sie ze mozesz chlapac na kazdy temat, bo
                jest taka mila i sympatyczna .
                • gini Re: uwzgledniajac lawinowy wzrost cen za 10 lat z 20.03.03, 15:25
                  Gość portalu: czapski napisał(a):

                  > przepraszam zadasz ode mnei wyliczen, jak ty nie rozumiesz zwyklego tekstu
                  > pisanego, to poradzilabys sobie z zestawem liczb? Zadasz ode mnie abym byl
                  > okrutniejszy od Husajna.
                  > Skad tez ta Twoja pewnosc co ekonomiczncyh korzysci USA, masz wyksztalcenie
                  > ekonomiczne? Czy po prostu wydaje Ci sie ze mozesz chlapac na kazdy temat, bo
                  > jest taka mila i sympatyczna .


                  Panie Czapski nie jestesmy sami na tym forum jak mi sie zdaje.Informacje podaje
                  sie dla wszystkich, nie jestem pana jedynym oponentem.Jest pan niegrzeczny i
                  tym probuje pan nadrabiac brak rzeczowej argumentacji.
                  Zdrowy rozsadek podpowiada,ze wojny nie wywoluje sie bez widokow na okreslone
                  korzysci.Wykazalam panu ile firm amerykanskich jest zainteresowanych iracka
                  ropa i nie tylko.Duzo sie mowi o powiazaniach biznesu z polityka, ale pan
                  pewnie tego nie wie , pan pewnie zyje w swiecie gdzie kazdy polityk dba o dobro
                  wlasnego kraju i jego obywateli.Ja znam inny swiat, swiat gdzie ludzie biznesu
                  przekupuja politykow by osiagnac korzysci dla siebie samych, przy czym i jedni
                  i drudzy nie patrza wcale na dobro kraju,i jedni i drudzy mysla o napelnianiu
                  wlasnych kieszeni.
                  Co do mnie mily panie to nie jestem ani mila ani sympatyczna, wyrazam tylko
                  wlasne zdanie tak jak pan to robi, bo od tego jest forum.
                  • Gość: czapski Re: uwzgledniajac lawinowy wzrost cen za 10 lat z IP: *.utp.pl / 10.10.9.* 20.03.03, 16:32
                    Zgadzam sie ze ze politykami calego swiata kieruja wiele roznorodnych pobudek,
                    czesto roznorodnej prowienencji. Nie znaczy to jednak zeby kryzys zaufania do
                    wladzy publicznej mial charakter chroniczny i bezwzgledny. Musimy nauczyc sie
                    rozrozniac lepszych i gorszych. Mnbie tez smieszy amerykanska kultura, smiesza
                    mnie wpadki Busha w kampanii. Nie jestem adoratorem USA w kazdej dziedzinie.
                    Ale jesli chodzi o polityke miedzynarodowa to ja uwazam ze powinnismy byc MY,
                    wszyscy Europejczycy bardzo wdzieczni Stanom, bo to wlasnie dzieki nim mozemy
                    sobie swobodnie wymieniac poglady teraz, a nie cierpiec w nazistowskiej lub
                    komunistycznej niewoli. Dziwi mnie jak wspolczesnie narody europejskie
                    obdarzaja tego niewatpliwego ludobojce Hussajna wiekszym zaufaniem niz Georga
                    Busha
          • Gość: Tom Re: TO WOJNA O ROPE NIE O LUDZI IP: *.dip.t-dialin.net 20.03.03, 14:11
            Gość portalu: czapski napisał(a):

            > Byl jeden, ale trzeba posiadac umiejetnosc rozumienia tekstow pisanych.
            Koszt
            > interwencji w Iraku to przynajmniej setki miliardow dolarow. PRzez 20 ;at
            > wydobycia nawet lupiezczego to im sie nie zwroci
            Musisz calosc widziec w szerszym kontekscie.
            - Wydobycie ropy w Iraku jest najtansze na swiecie. Cena wydobycia 1 barylki
            kosztuje 1 USD, dla porownania - w Skandynawi 18 USD
            - nie mozesz zapomniec tez o zyskach "z odbudowy" czy tez z samego faktu
            zdobycia nowego znaczacego sie rynku
            - No i nie zapomnij tez o przemysle zbrojeniowym ktory po pierwsze potrzebuje
            takich konfliktow zeby magazyny wyczyscic i miec powod do dalszej produkcji
            jak i mozliwosc przetestowania nowych broni.
    • sylwka33 Re: TO WOJNA O ROPE NIE O LUDZI 20.03.03, 14:05
      Z tym się zgodzę , ale dlaczego właśnie wszyscy rozmawiają o tej ropie a nie o
      ludziach. Znowu zginie wielu niewinnych osób , tylko po to aby zaspokoić chore
      ambicje niektórych amerykanów , którym kilka milionów rocznie do własnej
      kieszeni to za mało , im trzeba miliardów .
    • Gość: maniekxxx zion-klamie IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 20.03.03, 15:03
      www.stosunki.pl/news/2003/marzec/004_zasponsorowac_sobie_wroga.html
    • Gość: obojętny Re: TO WOJNA O ROPE NIE O LUDZI IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 20.03.03, 15:19
      autor...autor...autor
      masz szanse zostać doradcą Leppera
      hi...
    • Gość: Dosia Re: TO WOJNA O ROPE NIE O LUDZI IP: 195.217.253.* 20.03.03, 15:38
      A nawet jezeli o rope to co?

      Tania ropa naftowa w latach przed kryzysem naftowym byla jednym z
      najwazniejszych (o ile nie najwazniejszym) czynnikow ekonomicznych, powodujacym
      ogromny wzrost gospodarczy nie tylko w Stanach Zjednoczonych, ale takze w
      Europie. Kurek z ropa sie zakrecil i bylo wielkie bum, placz i zgrzytanie
      zebow. Od tej pory prawie wszystkie konflikty maja swoj poczatek wlasnie w
      ropie. Ukrocenie tego problemu to zapobiezenie byc moze wiekszym konfliktom na
      tym tle w przyszlosci.

      Jezeli nawet Amerykanie beda zarzadzac ropa naftowa irakijczykow (a beda,
      znajac ich, robic to w sposob porzadny) to przyniesie to same korzysci, zarowno
      im, jak i samemu narodowi irackiemu, a takze i posrednio calemu swiatu - ceny
      ropy znow beda niskie. My rowniez na tym skorzystamy. Chcialoby sie miec tania
      benzyne? Chcialoby sie. Wiec nie gadajcie jak opetani pacyfisci, ze to ohydne,
      niemoralne itp.
      • Gość: Tom Re: TO WOJNA O ROPE NIE O LUDZI IP: *.dip.t-dialin.net 20.03.03, 15:52
        Gość portalu: Dosia napisał(a):

        > ogromny wzrost gospodarczy nie tylko w Stanach Zjednoczonych, ale takze w
        > Europie. Kurek z ropa sie zakrecil i bylo wielkie bum, placz i zgrzytanie
        > zebow. Od tej pory prawie wszystkie konflikty maja swoj poczatek wlasnie w
        > ropie. Ukrocenie tego problemu to zapobiezenie byc moze wiekszym konfliktom
        na
        > tym tle w przyszlosci.
        >
        > Jezeli nawet Amerykanie beda zarzadzac ropa naftowa irakijczykow (a beda,
        > znajac ich, robic to w sposob porzadny) to przyniesie to same korzysci,
        zarowno
        >
        > im, jak i samemu narodowi irackiemu, a takze i posrednio calemu swiatu -
        ceny
        > ropy znow beda niskie. My rowniez na tym skorzystamy. Chcialoby sie miec
        tania
        > benzyne? Chcialoby sie. Wiec nie gadajcie jak opetani pacyfisci, ze to
        ohydne,
        > niemoralne itp.
        Problem ropy jest bardziej zlozony. USA zuzywa 80% wydobycia swiatowego i w
        przciwienstwie do Europy wszelkie dzialania w celu zmniejszenia jej zuzycia
        nie sa w USA popierane.
        Innymi slowy - ten sam efekt daloby sie osiagnac, gdyby USA stosowala
        europejskie rozwiazania.
        • Gość: Dosia Re: TO WOJNA O ROPE NIE O LUDZI IP: 195.217.253.* 20.03.03, 16:12
          A jakie to sa europejskie rozwiazania? Chodzi Ci o to, ze u nas sie rope
          oszczedza (samochody mniej pala) a u nich nie?

          OK. Nie zmienia to jednak faktu, ze tansza ropa to dobrze takze dla nas.

          Nawet pare dni temu, chyba w wiadomosciach, mowili o tym ile firm przewozowych
          w polsce wlasnie zbankrutowalo, gdy pare dni przed wojna benzyna poszla w gore.

          To sa rzeczy, ktore czujemy my, ktore czuje gospodarka swiatowa. Jezeli ktos
          (czytaj: USA) ma kase i ludzi, zeby cos w tej kwestii polepszyc, niech to do
          cholery zrobia i dajcie im (czytaj: pseudopacyfisci) swiety spokoj.

          Ciekawe co by bylo, gdyby Stany, w umilowaniu pokoju i moralnosci, olaly ta
          gluuuuupia rope. Ciekawe jak by fajnie bylo na swiecie, gdyby wszystkie zloza
          posiadal sobie Hussajn, po tym jakby napadl na wszystkie sasiedzkie kraje. No
          bo przeciez Amerykanie by sie nie wtracali: "jak to... o rope sie bic?... toz
          to niemoralne, niepacyfistyczne....).

          Fantastyczna jazda by byla. Chociaz z drugiej strony, spalin by nie bylo.
          Wszyscy by sobie do pracki jezdzili na rowerkach... smile Ekologia, peace, spokoj
          i nirwana! A Hussajn przysylalby nam kartki na swieta. Albo moze wreszcie
          wymysliliby samochody na wode??

          Mysle, ze malo ludzi tak naprawde rozumie, co dla ekonomii swiatowej znaczy
          latwy i tani dostep do ropy naftowej.

          A na marginesie. Zauwazyliscie, ze w ktorymkolwiek kierunku Stany wyciagaja
          palce, od razu narazaja sie na zarzut ze to z powodu ropy. Abstahujac od
          tematu, ze np. w takim Afganistanie kropli ropy chyba nie widzieli od
          tysiacleci, to ja bym chciala wiedziec co w tym zlego? Czy to, ze gdzies jest
          ropa od razu musi to byc wykorzystywane jako "jedyny i prawdziwy" powod do
          wojny? Przeslaniajac inne powody?

          Moi drodzy. Znajac Polakow wiem, ze gdybysmy tylko mieli kase i mozliwosci to
          sami bysmy zajeli sie problemem ropy wink Na tym etapie mozemy jedynie pokazac
          swoje swiete oburzenie, ze ktos inny smie nam taki interes sprzatac sprzed
          nosa smile
          • Gość: Tom Re: TO WOJNA O ROPE NIE O LUDZI IP: *.dip.t-dialin.net 20.03.03, 16:26
            Trudno mi z Twoimi argumentami polemizowac, z punktu widzenia czysto
            ekonomicznego musze Ci przyznac racje.
            Z drugiej strony zycie to nie sama ekonomia - dzieki Bogu. Gdyby byla sama
            ekonomia, to wtedy Hitler dostalby Nobla za maksymalne wykorzystanie surowcow -
            brzmi to co nnapisalem dla mnie samego obrzydliwie, ale takie sa konsekwencje
            kierowania sie w zyciu czysta ekonomia.
            Jezeli Bush kieruje sie ekonomia, to latwiej byloby mi zakceptowac jego
            argumenty - prawdopodobnie rownie zimne jak Twoje. Niestety to co robi
            amerykanska propaganda, to proba zrobienia z normalnych ludzi idiotow i
            wlasnie przeciwko temu jestem
        • Gość: Dosia Re: TO WOJNA O ROPE NIE O LUDZI IP: 195.217.253.* 20.03.03, 16:14
          Acha i jeszcze jedno. Gdyby Stany rzeczywiscie wprowadzily plany oszczedzania
          na ropie, a (jak mowisz) zuzywaja 80% wydobycia swiatowego, to spowodowaloby,
          przyznasz, globalny spadek popytu na rope, a co za tym idzie (zabrzmi strasznie
          ksiazkowo), przesuniecie krzywej popytu w lewo i w rezultacie.... WZROST CENY.
          • Gość: Tom Re: TO WOJNA O ROPE NIE O LUDZI IP: *.dip.t-dialin.net 20.03.03, 16:28
            Gość portalu: Dosia napisał(a):

            > Acha i jeszcze jedno. Gdyby Stany rzeczywiscie wprowadzily plany
            oszczedzania
            > na ropie, a (jak mowisz) zuzywaja 80% wydobycia swiatowego, to
            spowodowaloby,
            > przyznasz, globalny spadek popytu na rope, a co za tym idzie (zabrzmi
            strasznie
            >
            > ksiazkowo), przesuniecie krzywej popytu w lewo i w rezultacie.... WZROST
            CENY.
            Poczekaj co spowoduje wojna w Iraku jezeli za dlugo bedzie trwala z cena ropy
            na rynku
          • megaton5 Re: TO WOJNA O ROPE NIE O LUDZI 20.03.03, 16:28
            Gość portalu: Dosia napisał(a):

            > Acha i jeszcze jedno. Gdyby Stany rzeczywiscie wprowadzily plany
            oszczedzania
            > na ropie, a (jak mowisz) zuzywaja 80% wydobycia swiatowego, to
            spowodowaloby,
            > przyznasz, globalny spadek popytu na rope, a co za tym idzie (zabrzmi
            strasznie
            >
            > ksiazkowo), przesuniecie krzywej popytu w lewo i w rezultacie.... WZROST
            CENY.
            Szanowna dosiu w ekonomi jest troche inaczej niz napisalas jesli maleje POPYT
            TO CENY SPADAJA
            • Gość: Dosia Re: TO WOJNA O ROPE NIE O LUDZI IP: 195.217.253.* 20.03.03, 16:44
              Kurde. Masz racje smile to dowod, ze juz przestaje myslec. Caly czas myslalam o
              spadku podazy ropy... i mi sie pokickalo z amerykanami.

        • Gość: czapski Re: TO WOJNA O ROPE NIE O LUDZI IP: *.utp.pl / 10.10.9.* 20.03.03, 16:39
          40 anie o 80, to i tak najwiecej na swiecie, ale nie w takich proporcjach
          • Gość: Tom Re: TO WOJNA O ROPE NIE O LUDZI IP: *.dip.t-dialin.net 20.03.03, 16:42
            Gość portalu: czapski napisał(a):

            > 40 anie o 80, to i tak najwiecej na swiecie, ale nie w takich proporcjach
            Sorry - moj blad. Poprawne proporcje 40% resoursow przy 5% spoleczenstwa
            swiatowego
    • Gość: --Michal Jezeli chodzi o rope. IP: *.tiaa-cref.org 20.03.03, 16:34
      To dlaczego nie zaatakowaca Arabi Saudyjskiej. Maja DUZO wiecej ropy i to
      tanszej. I niech mi nikt nie mowi ze to sojusznik USA, bo juz w watku obok
      udowdniono ze Sadam to tez sojusznik USA.
      • megaton5 Re: Jezeli chodzi o rope. 20.03.03, 16:55
        Gość portalu: --Michal napisał(a):

        > To dlaczego nie zaatakowaca Arabi Saudyjskiej. Maja DUZO wiecej ropy i to
        > tanszej. I niech mi nikt nie mowi ze to sojusznik USA, bo juz w watku obok
        > udowdniono ze Sadam to tez sojusznik USA.
        >>poczekaj troche az USA znajdzie PRETEKST
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka