O TROSCE I USZCZĘŚLIWIANIU

IP: *.opole.cvx.ppp.tpnet.pl 24.03.03, 04:09
Tak naprawdę to na FA nie po to właziłem aby pisać,ale niech już będzie.Jeden
post więcej w tej "postowojnie" i tak niczego nie zmieni.Właściwie to
wypadałoby cieszyć się z tej troski o los Irakijczyków.Nagle cały świat
zjednoczył się tylko w jednym celu:dobra narodu Irackiego.Jedyne co ten Świat
trochę? podzieliło to sposób w jaki to uszczęśliwianie ma się odbywać.
Możliwe,że nie byłoby tych pewnych podziałów gdyby inwazja nastąpiła po ataku
na WTC lub krótko po Afganistanie.
Któż by nie uwierzył,że np.zbiegł tam Bin Laden.Teraz mówić o terroryzmie
i naruszaniu praw człowieka jako powodzie wojny...Trudnooo uwierzyć.Obywatele
jakiego państwa zgodziliby się wysłać swoich żołnierzy aby ci zmuszali
jakiegoś dyktatora do przestrzegania tych praw.
Każdy głupi przecież wie,że o tym wydaje się oświadczenia,rezolucje
i przeciwko tym naruszeniom protestuje.Jedni protestują bo rzeczywiście
wierzą,że da to spodziewany skutek a inni bo widzą w tym niezłą zabawę albo
możliwość "dokopania władzy".Jednak nie wysyła się żołnierzy,którzy mogą
zginąć.Mało tego,wojna kosztuje.Należy więc ludzi przekonać,że to w ich
interesie.Amerykanie to zrobili w stosunku do swoich obywateli i części
państw.
Okoliczności inwazji na Irak różnią się zdecydowanie od tej na Grenadę w
1983r. za czasów Reagana.Wtenczas też świat protestował.Jednak teraz to
rzeczywiście coś nowego.Amerykanie działając we własnym dobrze pojętym
interesie obalają też tyrana,co do tego wątpliwości nie ma.Jednak co potem?
przecież praktycznie nigdy nie interesowało ich jak wygląda to praktyczne
przestrzeganie praw człowieka w państwach w których interweniowali w sposób
oficjalny czy też przy wykorzystaniu CIA.Takimi przykładami mogą być
Afganistan i Chile.
My też jesteśmy "dobrzy"smile jak widzę po tytułach wątków.Pod humanistycznymi
hasłami dajemy popalić tym,których nie lubimy.Jak się okazuje to strasznie
dużo tych ludzisk nie lubimysad.Właściwie to powinno cieszyć takie przejęcie
losem niewinnych ofiar,ale jakoś nie cieszy.Bo w tym wszystkim słychać jakieś
fałszywe akordy,możliwe,że nie znam się na muzyce.

Nie jestem pacyfistą ani zwolennikiem wojny.Wojna to zawsze najgorsze
rozwiązanie.Obłudnym jest twierdzenie,że w czasie wojny nie będą ginąć
niewinni ludzie a szczytem naiwności wierzenie takim zapewnieniom.Jednak
wykorzystywanie tych ofiar do własnych celów to perfidna propaganda.Rozumiem
jeszcze stronę będącą uczestnikiem konfliktu i nawet ją usprawiedliwiam ale
osoby postronne wykorzystujące te ofiary dla własnych demagogicznych celów to
zwykłe hieny.Wyraźnie rozgraniczam jednak ofiary działań wojennych i zamachów
terrorystycznych.Dotychczas mówiłem tylko o wojnie.
Kiedyś w jednej z dyskusji na FA zadałem jednemu nikowi pytanie:dlaczego
jeżeli tak przejęty jest łamaniem praw człowieka nie zainteresuje się losem
25mln narodu kurdyjskiego?Odpowiedział mi,że to nie jest takie istotne
(wymienił jeszcze inne narody znajdujące się w podobnej sytuacji) ponieważ
najważniejszą sprawą jest sprawa wałkowana non stop na FA.
Nie jest to dosłowny cytat tylko moja interpretacja jego odpowiedzi.
Rzeczywiście nigdy nie dyskutowaliśmy o tym 25 mln narodzie,tępionym przez
Irak i Turcję.Nie było go w telewizyjnych kamerach i w polu naszego
zainteresowania.
Oni nie walczyli z Izraelem i nie dokonywali zamachów terrorystycznych.
Patrzcie jacy durnie,przecież takich nie można żałować,zresztą co za radocha
udowadniać jakiemuś Irakowi czy Turcji faszyzm albo apartheid.WSPÓŁCZUJEMY.
Współczujemy głodnym Koreańczykom-NIE WSPÓŁCZUJEMY bo czerwoni,pojedziemy im
wieźć wolność na bagnetach-cholera tam teren gorszy niż w Iranie,to może do
Chin-ale by się narobiło.Zresztą kto by się na to pisał?chyba tylko wariat!
Wariatami nie jesteśmy dlatego zwalczamy naszych "wewnętrznych
wrogów",kiedyś "biali",dzisiaj "czerwoni" i jeden "uniwersalny".
Amerykańcy daleko,zresztą wiadomo jacy po Wietnamie i Korei,Francuzi też nie
lepsi byli w Algierii.Anglicy w swoich koloniach też różne cuda wyczyniali,
nawet Darwin podobno rasista bo pisał,że Anglicy pochodzą od
szlachetniejszego gatunku małpy niż pozostali ludzie.
Jak tu z takimi ludziami można wytrzymać,przecież to oszaleć można!A to oni
właśnie najwięcej mają do powiedzenia,czasami nawet i nam.O Niemcach nie
mówię bo po co.
A,jeszcze o tym terroryzmie.Właściwie to chciałem zwrócić tylko uwagę na
główne cele terroryzmu a są nimi:zwrócenie uwagi na grupę czy ugrupowanie
oraz idee przez nią głoszone i wzbudzenie strachu w obserwatorach swoich
działań aby ci zareagowali w określony sposób.
Właśnie ta obawa przed zamachami terrorystycznymi ma doprowadzić do tego,że
społeczeństwo żądać będzie od swoich przedstawicieli takiego rozwiązania
problemu jakiego chcą terroryści.Może teraz łatwiej co niektórzy potrafią
zrozumieć ideę działania terrorystów palestyńskich jeżeli wezmą pod uwagę
miejsca i cele ataków.
Gdyby cywilizowany świat poddał się tego rodzaju presji otworzyłoby to bardzo
niebezpieczną furtkę także innym grupom.
Teraz jedno wyjaśnienietongue_outalestyńczycy są dla mnie narodem,ich
przedstawicielem przy ONZ jest OWP,nie akceptuję jednak metod walki opartej
na zamachach terrorystycznych skierowanych przeciwko ludności cywilnej lub
takich gdzie cywile mogą ponieść śmierć.
Jeżeli chodzi o Izrael,jest to dla mnie kraj w stanie permanentnej wojny
i jestem sobie w stanie wyobrazić jak może wyglądać wejście do pomieszczenia
zajmowanego przez grupę terrorystyczną,chociażby na podstawie naszych
przekazów z działań naszej Policji.Nie uwierzę też że nie dochodzi do nadużyć
siły.Mówienie jednak na tej podstawie i ograniczeń wynikających z walki
z zamachowcami o faszystowskim państwie uważam za nadużycie.
Komu współczuć a kogo nienawidzić?Może lepiej pozostać przy starych tematach?
Zawsze można się wykazać bohaterską postawą i tego co wyjechał do Iraku
nazwać mordercą i obrońcą Izraela.To MY obrońcy zasad,wartości i praw
człowieka jesteśmy prawdziwymi bohaterami strzelającymi klawiaturowymi
inwektywami.Tam walczą bo muszą a MY w nich błotem bośmy obrońcy j/w.
Jestem trochę zdrzaźniony,nie ukrywam.To moja reakcja na tytuły wątków.
Niezdrzaźnionych pozdrawiam
Kir
    • Gość: Krzys52 Re: O TROSCE I USZCZĘŚLIWIANIU IP: *.proxy.aol.com 24.03.03, 04:58
      Drogi Kirze,
      specjalnie dla Ciebie podnioslem dwa watki wojenne (z tej prawdziwej i
      aktualnej wojny, tym razem), w celu przerzucenia pomostu dla wzajemnego
      szybszego zrozumienia. Oto one:

      • Świat potrzebuje żandarma (18) oleg3 24.03.03, 04:37
      ...oraz
      • ** __ Dyplomacja Przemocy __ ** (22) krzys52 24.03.03, 04:34
      ..
      W pierwszym znajdziesz takze otwierajacy tekst innego watka wojennego
      ("Przyszedl Czas na Iracki Rezym"), wraz z tekstem polemicznym. Calytamten
      watek znajduje sie aktualnie na pierwszej stronie. Ale do rzeczy, choc jedynie
      w czesci ktora natychmiast rzucila mi sie w oko.
      Piszesz:



      Gość portalu: Kir napisał(a):


      > Okoliczności inwazji na Irak różnią się zdecydowanie od tej na Grenadę w
      > 1983r. za czasów Reagana.Wtenczas też świat protestował.Jednak teraz to
      > rzeczywiście coś nowego.Amerykanie działając we własnym dobrze pojętym
      > interesie obalają też tyrana,co do tego wątpliwości nie ma.Jednak co potem?
      > przecież praktycznie nigdy nie interesowało ich jak wygląda to praktyczne
      > przestrzeganie praw człowieka w państwach w których interweniowali w sposób
      > oficjalny czy też przy wykorzystaniu CIA.Takimi przykładami mogą być
      > Afganistan i Chile.
      ..
      ::::
      K.P.)Wydaje mi sie, ze powinienes wziac poprawke na zmiane ukladu sil. Podczas
      zimnej wojny Stany musialy nawet wspomagac takie rezymy jak w Chile i kilku
      innych miejscach - przeciwko Sowietom lub podobnym rezymom wspieranym przez
      Sowietow. Takie byly wowczas reguly gry, a ten bliskowschodni terroryzm jest w
      duzej czesci spadkiem po tamtych czasach - w ktorych absolutnie nic nie mozna
      bylo nan poradzic, gdyz poradzenie wiazac sie musialoby sie z nuklearna
      anihilacja Sowietow. Teraz przyszedl czas by kamienia na kamieniu nie
      pozostawic po terrorystach oraz rezymach majacych do nich slabosc.
      ..
      :::::
      > > Nie jestem pacyfistą ani zwolennikiem wojny.Wojna to zawsze najgorsze
      > rozwiązanie.Obłudnym jest twierdzenie,że w czasie wojny nie będą ginąć
      > niewinni ludzie a szczytem naiwności wierzenie takim zapewnieniom.Jednak
      > wykorzystywanie tych ofiar do własnych celów to perfidna propaganda.Rozumiem
      > jeszcze stronę będącą uczestnikiem konfliktu i nawet ją usprawiedliwiam ale
      > osoby postronne wykorzystujące te ofiary dla własnych demagogicznych celów to
      > zwykłe hieny.Wyraźnie rozgraniczam jednak ofiary działań wojennych i zamachów
      > terrorystycznych.Dotychczas mówiłem tylko o wojnie.
      ..
      ::::
      K.P.) podpisuje sie pod powyzszym
      ..
      ::::
      > >
      > A,jeszcze o tym terroryzmie.Właściwie to chciałem zwrócić tylko uwagę na
      > główne cele terroryzmu a są nimi:zwrócenie uwagi na grupę czy ugrupowanie
      > oraz idee przez nią głoszone i wzbudzenie strachu w obserwatorach swoich
      > działań aby ci zareagowali w określony sposób.
      > Właśnie ta obawa przed zamachami terrorystycznymi ma doprowadzić do tego,że
      > społeczeństwo żądać będzie od swoich przedstawicieli takiego rozwiązania
      > problemu jakiego chcą terroryści.Może teraz łatwiej co niektórzy potrafią
      > zrozumieć ideę działania terrorystów palestyńskich jeżeli wezmą pod uwagę
      > miejsca i cele ataków.
      > Gdyby cywilizowany świat poddał się tego rodzaju presji otworzyłoby to bardzo
      > niebezpieczną furtkę także innym grupom.
      > Teraz jedno wyjaśnienietongue_outalestyńczycy są dla mnie narodem,ich
      > przedstawicielem przy ONZ jest OWP,nie akceptuję jednak metod walki opartej
      > na zamachach terrorystycznych skierowanych przeciwko ludności cywilnej lub
      > takich gdzie cywile mogą ponieść śmierć.
      > Jeżeli chodzi o Izrael,jest to dla mnie kraj w stanie permanentnej wojny
      > i jestem sobie w stanie wyobrazić jak może wyglądać wejście do pomieszczenia
      > zajmowanego przez grupę terrorystyczną,chociażby na podstawie naszych
      > przekazów z działań naszej Policji.Nie uwierzę też że nie dochodzi do nadużyć
      > siły.Mówienie jednak na tej podstawie i ograniczeń wynikających z walki
      > z zamachowcami o faszystowskim państwie uważam za nadużycie.
      ..
      ::::
      K.P.)Takze podpisuje sie pod tym. Co nie oznacza, ze kontestuje reszte
      (opuszczona teraz dla przejrzystosci) - po prostu jest tam nieco niuansow
      wymagajacych omowienia i wyjasnienia.
      A w ogole to ciesze sie, ze znow jestes Kirze.
      ..
      Pozdrawiam
      K.
      ..
      PS....Dzis mialem tu ciezki dzien. Ludzie potrafia byc przerazliwie glupi... sad(
      • Gość: Kir Re: O TROSCE I USZCZĘŚLIWIANIU IP: *.opole.cvx.ppp.tpnet.pl 24.03.03, 06:09
        Witaj Krzyśku,
        fragmenty które opuściłeś to tylko gorzka ironia wpleciona w poważniejszą
        treść.Zacząłem od ironizowania na temat roli mass mediów w kreowaniu opinii
        publicznej i podatności ludzi na tą kreacjęsmile.
        Praktycznie geneza powstawania państw autokratycznych czy też samego terroryzmu
        nie interesowała mnie. Tolerancja USA dla pewnych zjawisk w przeszłości miała
        stanowić jedynie podstawę do zastanowienia się jak zachowa się USA teraz.
        Przecież pozostaje otwarty problem Kurdów w relacjach Irak i Turcja.
        Czy upadek Husajna nie spowoduje konfliktów w tym trójkącie?Takie sobie
        gdybanie.Na FA nie wróciłem jeszcze,tylko coś mnie podkusiło aby zajrzeć
        i ten post tego wynikiemsad.
        Nie będę komentował reszty,myślę,że teraz szybciej wyłapiesz to co jest ironią.
        Nie chciałem pisać długiego postu a chciałem w nim wszystko zmieścić.
        Następnym razem będę starał się mniej ulegać emocjomsad.
        Pozdrawiam
        Kir
        Ps
        Wątki przeczytam ale może później,i tak mam zaległościsad
        • d_nutka Re: O TROSCE I USZCZĘŚLIWIANIU 24.03.03, 07:20
          Kirze
          Dla mnie wielka szkoda, że nie chcesz jeszcze wrócić na FA.
          Chyba właściwie odczytałam twój głos w tym wątku.
          Nie będę polemizować, bo tak naprawdę chyba nie ma z czym gdyż wszystko co
          napisałeś ma swoją wartość.
          Ale jest jedno do czego chciałabym się ustosunkować i też wyrazić swoje zdanie.
          Kurdowie
          O ich losie też myślę i chyba podobnie jak ty.
          Może przy okazji tej wojny powinniśmy coś zrobić, by Kurdowie mieli własne
          państwo? Tylko co zrobić?

          pozdrawiam
          d_nutka
    • rycho7 Re: O TROSCE I USZCZĘŚLIWIANIU 24.03.03, 07:54
      Po zapoznaniu sie z ironicznymi aspektami watku deklaruje gleboka troske o
      rzeczywistosc i przyszlosc. Uprzejmie prosze o nieuszczesliwianie mnie
      dozywotnimi wywczasami w Guantanamo (Kuba wyspa jak wulkan goraca, aaa).

      Dyskutant specjalnej troski pozdrawia wspolziomkow
      • rycho7 cytat z uszczesliwiacza 24.03.03, 08:44
        Danusiu, Bnadem to krakowski koltun i cham adres: *.proxy.aol.com
        Gość: Krzys52 23-03-2003 21:41 odpowiedz na list odpowiedz cytując

        ...a nie masz koltuna i chama wiekszego ponad krakowskiego. Wierz mi. Ja znam
        tamten pobozny ludek. Ten Bnadem to w dodatku zero, ktore nie ma nic do
        powiedzenia na jakiolwiek temat - osiol i kapusciana glowa. On od jakiegos
        czasu juz usiluje mnie podszczypywac, tuman jeden z Mogily czy Krowodrza.
        Pewnie jakas osoba duchowna bo tych pasibrzuchow, nygusow i zlodziei, takze
        jest tam najwiecej w Polsce. Gdzie bys nie splunela to trafisz w kosciol albo
        furtke zakonna. I wszystko na garnuszku podatnika.
        Daj sobie wiec spokoj Danusiu,jesli moge radzic, wyjasnienie czegokolwiek temu
        debilowi. On nie chce i nie moze zrozumiec. Sadzil tylko, z jego udawanie
        inteligentnej istoty zostanie tu wziete za dobra monete.
        Straszne jelopy z tamtych okolic sie wywodza (co nie oznacza, ze same jelopy).
        ..
        Pozdrawiam
        K.
        ..
        PS....Czyzby ktos probowal ustawiac Cie przez e-mail - z uzyciem "tego gowna na
        scianie"?


        Przepraszam za zamieszczenie cytatu z innego watku uczestnika niniejszego
        watku. Zostane zapewne oskarzony o rozbijanie niniejszego watku. Nie jest moim
        celem rozbijanie watku Kira lecz wyjasnienie w jakiej atmosferze odbywaja sie
        obecnie dyskusje na forum. Chcialbym jednoczesnie oswiadczyc, ze nie jestem
        zakochany w Saddamie ani Bushu. Nie daje im dupy za pieniadze ani za darmo. Nie
        jestem arabskim, zydowskim ani amerykanskim scierwem. Nawet nie wiem czy jestem
        pacyfista. Ale najmniej wiem, czy na FA w ogole da sie normalnie dyskutowac.

        Uszczesliwienia

        Wasz niezyd mozgu
        Pozdrawiam
        • d_nutka Re: cytat z uszczesliwiacza 24.03.03, 08:56
          twoim zamiarem Rycho jest rozbicie tego wątku

          ciebie tez krew zalewa, że inni mogą spokojnie i bez napastliwości ze sobą
          rozmawiać bez twojego udziału?

          a Kir ma prawo tu sobie pisać co sobie myśli o niektórych Krakowianach
          i nic w jego wypowiedzi nie byLo napastliwego i upokarzającego

          ot, zwykła głupota zwykłych ludzi
          a że tacy są i w Krakowie?
          tacy są wszędzie
          • rycho7 koniec dyskusji 24.03.03, 09:16
            d_nutka napisała:

            > twoim zamiarem Rycho jest rozbicie tego wątku
            • gini Re: koniec dyskusji 24.03.03, 09:19
              Wiesz co Rychu , najsmieszniejsze jest to,ze sie nawet nie doczytala, ze to
              Krzys jest autorem tego co przytoczyles.Wylewanie pomyj obrazanie kogos tez
              akceptuje, bo swoi moga obrazac innych.
              Coz za obluda.
              • d_nutka Re: koniec dyskusji 24.03.03, 09:35
                gini napisała:

                > Wiesz co Rychu , najsmieszniejsze jest to,ze sie nawet nie doczytala, ze to
                > Krzys jest autorem tego co przytoczyles.Wylewanie pomyj obrazanie kogos tez
                > akceptuje, bo swoi moga obrazac innych.
                > Coz za obluda.


                z założenia utora tego wątku nie był to wątek do dyskusji

                a pomuje zawsze wylewam tam gdzie jest ich miejsce
                czasem tym miejscem jest twoja niewypełniona do pełna głowa
        • Gość: Krzys52 tego nie przemyslales, Rychu IP: *.proxy.aol.com 24.03.03, 22:47
          rycho7 napisał:

          > Danusiu, Bnadem to krakowski koltun i cham adres: *.proxy.aol.com
          > Gość: Krzys52 23-03-2003 21:41 odpowiedz na list odpowiedz cytując
          >
          > ...a nie masz koltuna i chama wiekszego ponad krakowskiego. Wierz mi. Ja znam
          > tamten pobozny ludek. Ten Bnadem to w dodatku zero, ktore nie ma nic do
          > powiedzenia na jakiolwiek temat - osiol i kapusciana glowa. On od jakiegos
          > czasu juz usiluje mnie podszczypywac, tuman jeden z Mogily czy Krowodrza.
          > Pewnie jakas osoba duchowna bo tych pasibrzuchow, nygusow i zlodziei, takze
          > jest tam najwiecej w Polsce. Gdzie bys nie splunela to trafisz w kosciol albo
          > furtke zakonna. I wszystko na garnuszku podatnika.
          > Daj sobie wiec spokoj Danusiu,jesli moge radzic, wyjasnienie czegokolwiek
          temu debilowi. On nie chce i nie moze zrozumiec. Sadzil tylko, z jego udawanie
          > inteligentnej istoty zostanie tu wziete za dobra monete.
          > Straszne jelopy z tamtych okolic sie wywodza (co nie oznacza, ze same jelopy).
          > ..
          > Pozdrawiam
          > K.
          > ..
          > PS....Czyzby ktos probowal ustawiac Cie przez e-mail - z uzyciem "tego gowna
          na scianie"?
          >
          >
          > Przepraszam za zamieszczenie cytatu z innego watku uczestnika niniejszego
          > watku. Zostane zapewne oskarzony o rozbijanie niniejszego watku. Nie jest
          moim celem rozbijanie watku Kira lecz wyjasnienie w jakiej atmosferze odbywaja
          sie obecnie dyskusje na forum. Chcialbym jednoczesnie oswiadczyc, ze nie jestem
          > zakochany w Saddamie ani Bushu. Nie daje im dupy za pieniadze ani za darmo.
          Nie jestem arabskim, zydowskim ani amerykanskim scierwem. Nawet nie wiem czy
          jestem pacyfista. Ale najmniej wiem, czy na FA w ogole da sie normalnie
          dyskutowac.
          >
          > Uszczesliwienia
          >
          > Wasz niezyd mozgu
          > Pozdrawiam
          ..
          ...
          ::::
          Bo widzisz, Rychu, tu najwyrazniej z premedytacja chciales dorobic mi gebe. Ten
          moj kawalek bowiem, na temat rzeczonego Bnadema, nie ma nic wspolnego z
          aktualnie rozwazanymi aspektami wojny amerykansko-irackiej. Tamto odbylo sie w
          ramach calkowicie niezaleznej i absolutnie niemerytorycznej pyskowki, o ktora
          tenze Bnadem dopominal sie bardzo wytrwale. Wiecej znajdziesz w watku Dachsa do
          D_nutki - tak w tym z 'folksdojczem'. Podsumowujac obawiam sie, ze ten blad w
          ocenie wynikl raczej z powodu Twojego niezytu mozgu - nie naszego. smile
          ..
          Tobie chodzilo teraz wylacznie o skompromitowanie mnie w oczach Kira (jakby
          cokolwiek moglo skompromitowac mnie w czyich kolwiek oczach) a ja jestem za
          stary lis by na takie przedszkolne zmylki dal sie nabrac.
          W liscie do Ciebie, we wspomnianym watku Dachsa (Borsuka), wyrazilem nadzieje
          na kontynuacje naszych dobrych stosunkow. Ty je teraz mocno nadwyrezyles. Daje
          Ci jednak szanse na ich naprawe. Badz madry - skorzystaj.
          ..
          Pzdr.
          K.P.
          • rycho7 Re: tego nie przemyslales, Rychu 25.03.03, 07:55
            Gość portalu: Krzys52 napisał(a):

            > W liscie do Ciebie, we wspomnianym watku Dachsa (Borsuka), wyrazilem nadzieje
            > na kontynuacje naszych dobrych stosunkow. Ty je teraz mocno nadwyrezyles.
            Daje
            > Ci jednak szanse na ich naprawe. Badz madry - skorzystaj.

            Panie Krzysiu52, jest Pan zapewne doroslym czlowiekiem i rozumie Pan to co jest
            powyzej napisane. Ja wiecej nie musze pisac.
      • Gość: Krzys52 Re: O TROSCE I USZCZĘŚLIWIANIU IP: *.proxy.aol.com 24.03.03, 22:31
        rycho7 napisał:

        Uprzejmie prosze o nieuszczesliwianie mnie
        > dozywotnimi wywczasami w Guantanamo (Kuba wyspa jak wulkan goraca, aaa).
        ..
        ::::
        ale palma plaze rozklada do slonca (a)
        slonce do niej usmiecha sie...
        ..
        Czy pamietasz Rychu kto to spiewal?
        ..
        K.P.
        >
      • Gość: doku Nie udawaj klowna ty sowiecki prowokatorze IP: *.mofnet.gov.pl 27.03.03, 12:12
        rycho7 napisał:

        > Kuba wyspa jak wulkan goraca, aaa).
        >
        > Dyskutant specjalnej troski pozdrawia wspolziomkow

        rycho nagle stał się kokietką, ciekawe co mu odbiło
        • rycho7 Boze zlituj sie nad nami i wez sobie Doku n/t 27.03.03, 14:00
    • rycho7 Serdecznie przepraszam Pana Kira za wejscie do 24.03.03, 13:35
      niniejszego watku ponoc w celu "szczególnej upierdliwosci w celu dowodzenia, że
      mają rację prześladując D_nutke". Niestety nie jestem tego faktu z gory
      swiadomy i odpowiadalem na Panski post rozpoczynajacy watek nie zwracajac uwagi
      na posty innych dyskutantow. Obiecuje w przyszlosci zmienic zachowanie na takie
      jakie zostanie mi podpowiedziane. Jakie ono bedzie jeszcze nie jestem w stanie
      dociec. Poniewaz podpowiadaczka D_nutka zadeklarowala sie, ze nie bedzie mi
      udzielala odpowiedzi nie jestem w stanie okreslic jak dlugo stan ten bedzie
      trwal.

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=5051201&a=5052487
      problem pojawia się wtedy, kiedy jakiś osobnik o ludzkim kształcie chce mnie
      poniżać ot tak sobie bo z jakiś względów mu nie pasuję do obrazu jego świata.

      tu oprócz gini jest jeszcze kilka takich osób

      ale ta gini i Rycho są szczególnie upierdliwi w celu dowodzenia, że mają rację
      prześladując mnie

      Pozdrawiam
    • Gość: Kir A NIECH WAS DUNDER ŚWIŚNIE!!!! IP: *.opole.cvx.ppp.tpnet.pl 24.03.03, 23:53
      ten łagodniejszy oczywiście-lichosmile).
      Przepraszam że odpowiem w jednym poscie,ale skoro już zostałem uwikłany w tą
      całą "historyję" to nie ma sensu abym każdej osobie przedstawiał te same
      argumenty.
      Rychu przede wszystkim to nie rozumiem z jakiej racji w tej całej historii mnie
      po łbie się dostało od jakowychś "panów"smile.
      Borsuk z Gini namieszali
      a Kirowi po łbie dali.
      Ładna sprawiedliwośćsmile,przecież to sprawa między Tobą i Danutką.Mówią,że kto
      się lubi ten się czubismile.Z pewnością nie dotyczy to Danutki i Gini bo one się
      po prostu nie znoszą,a tak wyglądają realne kłótnie w wirtualnym wydaniu.
      Osobiście współczuję klawiaturomsad.
      Prawda miłe panie sekutnicesmile.Przecież Wy się do następnego tysiąclecia chyba
      nie pogodziciesad.Jedyne wyjście to zjednoczyć się przeciwko mnie i pod
      kierunkiem Borsuka tropić moje drugie wcielenie.Przyznaję,że Borsuk mnie
      zaskoczył gdyż uważam go za mądrego faceta i do dzisiaj nawet całkiem
      normalnego.Głupi w każdym bądź razie nie jest,tak że macie zajęcie do czasu
      istnienia FG.Pożytek z tego taki,że zajęte tropieniem na innych zwracać uwagi
      nie będziecie co przyniesie przypuszczam ulgę:wam i innym a także mnie,
      gdyż "panowany" już nie będę i na niku mniej guzów.
      Danutko piszę to w takiej formie,bo naprawdę to zabawne.Dawno już zauważyłem,że
      jesteś podatna na sugestie i starałem Ci się to,w sposób wydawało mi się dość
      jasny, uzmysłowić pisząc o naiwności,zasadzie ograniczonego zaufania.
      Przyznaję,że czasami odbierałem pewne zachowania jak zachowania nastolatki albo
      osoby,która bawi się badaniem reakcji.To praktycznie po pierwszej tzw.
      "wojnie...",jednak dopiero druga dała mi dużo do myślenia.Ja nie lubię czyichś
      zabaw swoim kosztem a tak było do 1-szego odejścia.Nie wiem kim jest Tyu i nie
      chcę wiedzieć,ale jeżeli to on za tym stoi to go chyba nie lubię.Ja tutaj tylko
      rozmawiam.Piszę troszkę więcej bo widzę,że znowu zaczyna się coś niedobrego
      dziać.Ten wątek,jest schodzący tak jak i poprzedni.Oczywiście zdaję sobie
      sprawę,że jestem trochę przewrażliwionysmile),przecież to tylko wirtual.W realu
      udaje mi się rozpoznać osobowość człowieka dość szybko,bo też i było tych
      ludzi.Ale i tak popełniam błędy.Tutaj człowiekowi różne głupoty do łba
      przychodzą dlatego sobie żartujęsmile.Ale poważnie wyszło:0).Zrobiliście ze mnie
      podwójnego nicka,to teraz maciesmile)).
      Słyszy pani, pani Gini.Nowa teoria!!Proponuję podzielić się z Borsukiem i nie
      zapomnieć o drugim nicku!!Znowu długi,bełkotliwy post,który może nareszcie Pani
      przeczyta.Co do rozumienia,ja jestem przyzwyczajony do tego,że moje wypowiedzi
      są zrozumiałe i rzadko zdarza mi się coś powtarzać.Odbiorcy z reguły nie mają
      problemu ze zrozumieniem.To tutaj na FG pierwszy raz spotkałem się z czymś
      takim. Posty są długie bo i treści w nich zawarte różne,niektóre wymagają
      podania definicji lub dodatkowych informacji.Jeżeli jest to możliwe lubię
      korzystać z przykładów,cytatów,powoływać się na fakty. To niestety zajmuje
      trochę miejsca.Odwołuję się do doświadczenia życiowego,wiedzy odbiorcy na
      przeciętnym poziomie i jego umiejętności logicznego myślenia.
      Po drugie jestem gadułąsad. Z tego co zauważyłem nie lubi Pani czytać moich
      tekstów ale też i nie musismile).
      Krzyśku nie wiem z kim się znowu pokłóciłeś w tamtym wątku do którego odesłał
      mnie Rycho i nie wtrącam się w to.Ostatecznie to są wasze sprawy w których ja
      wcale nie siedzę.Myślę,że się jednak wszyscy dogadaciesmile).Wątki które mi
      poleciłeś powoli czytam,postaram się do nich odnieść.Przypuszczam,że gdyby nie
      te moje cholerne emocje ostatnio to nie byłoby tego wszystkiego.Tak,że sam też
      czuję się w pewien sposób odpowiedzialny za to co się stało.Spodziewałem się
      guzów z innej stronysmile).Ale ki diabeł przygnał tutaj panią Gini,skoro moich
      postów nie czyta?Tylko się nie kłóćcie z mojego powodu bo nie warto.
      Ostatecznie każdy odpowiada za siebie.Teraz będą mieli zgryz:czy Ty to ja czy
      dwrotnie?:0). Stworzyłem nową teorięsmile,która mam nadzieję nikomu nie zaszkodzi.
      Gdyby było inaczej to nie oszczędzaj mnie.Ty jesteś częściej na FG i widzisz co
      się dzieje.Dla mnie to niewinne odegranie się za posądzenie o podwójny nick.
      Też muszę mieć swoje 5 minutsmile).
      Pozdrawiam
      Kir
      Ps
      Jeżeli ktoś czuje się urażony to przepraszam,nie miałem złych intencji.
      Pozwoliłem sobie na żart z całego tego zajścia i chciałbym abyście to tak samo
      potraktowali.Ja z nikim nie koresponduję na privie,już taką mam zasadę.
      • d_nutka Re: A NIECH WAS DUNDER ŚWIŚNIE!!!! 25.03.03, 07:42
        Kirze

        gratuluję poczucia ironii i dystansu.

        podobno jestem jeszcze pojętną uczennicą więc mam nadzieję iż zdążę jeszcze
        skorzystać z twoich nie zamierzonych nauk.

        daj mi jeszcze trochę czasu i pozostań tu na forum

        i jeszcze jedno
        przyznaję się, że na umiejętnosci manipulanckie innych jestem poddatna, ale do
        czasu.
        podobno pierwszy krok to poznać swoje wady
        gdybym jeszcze nie chciała "poprawiać świata i innych"
        ale już jestem blisko tego niechcenia

        pozdrawiam
        d_nutka
        • Gość: Kir Z tymi gratulacjami to ostrożnie IP: *.opole.cvx.ppp.tpnet.pl 26.03.03, 02:49
          Witam Danutko,
          wybacz,ale ja nawet nie ośmieliłbym się kogokolwiek na FG czegokolwiek
          uczyć.Jedyne co robię to czasami dzielę się swoimi uwagami.Robię to zawsze
          w dobrej wierze.Muszę zachować dystans do spraw których genezy nie znam.Pisałem
          przecież o zasadach których przestrzegam,tak w realu jak i na FG.
          Wy się kłócicie a ja tego nie lubię,szczególnie w wirtualnym wydaniu.Tutaj nie
          ma ani wygranych ani przegranych,są tylko ludzie którzy rzucają w siebie
          inwektywami.Może to kogoś śmieszy,mnie nie.Jak widać może powstać z tego cały
          wątek,tylko po co i co kto w nim udowodnił?Dlatego ja ironizuję.
          W realu zachowałbym się inaczej,chociaż i tak bym kpił,tylko że ostrzej.Może
          przestań poznawać wady a zacznij reagować mniej nerwowo,szukać złej woli
          u rozmówcy i szukać tych,których nie lubisz.Może nie zdajesz sobie sprawy ale
          niektórymi swoimi wypowiedziami rzeczywiście prowokujesz agresywne zachowania.
          Przeczytałem "od czytających...".Część odpowiedzi była w 1-szym poscie tego
          wątku,co do dalszej to nie wstydzę się bo nie widzę takiego powodu i sprawa
          krytykanctwa.Oczywiście,że każdy myślący człowiek zdaje sobie z tego sprawę
          jakie są różnice,jednak to społeczeństwo liczy kilkadziesiąt mln. ludzi z czego
          pewien procent ma bardzo radykalne poglądy.
          Tych ludzi nikt nie przekona ani nie zmusi do tego aby myśleli czy pisali
          inaczej.Żyjemy w państwie demokratycznym więc ich opinie są i tutaj.
          Gdyby wprowadzić cenzurę,to tak jakby śmieci wmieść pod dywan i do kątów
          i twierdzić,że w mieszkaniu jest czysto.Byłaby to czysta hipokryzja,po drugie
          skutek byłby odwrotny od zamierzonego ponieważ pozwalałoby na zdobywanie nowych
          zwolenników,gdyż szybko wykorzystano by to jako potwierdzenie istnienia spisku.
          Więc lepiej niech się sami ośmieszają niż uprawdopadabniać bzdury które głoszą.
          Tak to wygląda i należy przyjąć to do wiadomości.
          Chcesz zmieniać świat proszę bardzo,tylko nie narzucaj nikomu swoich przekonań.
          Raczej przekonuj do swoich racji i bądź przygotowaną na to,że ktoś może ich nie
          przyjąć.Wcale nie dlatego,że jest zły.Po prostu inaczej widzi świat albo
          wyznaje inną filozofię życia.Znowu się rozpisałem.
          To moje gadulstwosad.
          Pozdrawiam
          Kir
      • rycho7 Re: A NIECH WAS DUNDER ŚWIŚNIE!!!! 25.03.03, 08:07
        Gość portalu: Kir napisał(a):

        > Rychu przede wszystkim to nie rozumiem z jakiej racji w tej całej historii
        > mnie po łbie się dostało od jakowychś "panów"smile.

        Sadze, ze nie przeczytales moich postow i nie sprobowales zrozumiec co
        napisalem. One sa krotkie. Ale moze dlatego dla Ciebie niezrozumiale. Nie bede
        ich rozwijal, bo nie sadze abys chcial je zrozumiec. Wynika to dosc jasno z
        Twojej odpowiedzi. Nie bylo moja intencja aby Tobie dostalo sie od
        jakowychs "panow". Moj pierwszy post powinien wszystko wyjasnic. Nie wyjasnia
        wiec trudno.
        • rycho7 ostatnie slowo 25.03.03, 10:53
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=5051201&a=5065009
          Wiesz co Rysio......
          Autor: Gość: Krzys52 IP: *.proxy.aol.com
          Data: 25-03-2003 09:36 + dodaj do ulubionych wątków

          ....spierdalaj
          • Gość: Krzys52 ostatnie slowo- Nareszcie, belkotliwy upierdliwcze IP: *.proxy.aol.com 25.03.03, 16:59
            z niewatpliwym pozytkiem dla F.A. oraz calego spoleczenstwa, belkotliwy
            nudziarzu.
            ..
            przyjmowalem prywatnie zaklady, ze przywleczesz ten moj krotki watek,
            skarzypyto.
            ..
            W klasie siedziales w pierwszej lawce i ciagle donosiles 'pani': "a on prosze
            pani to..." I to ci pozostalo. Znakomite zadatki na kolejnego
            forumowego “zarekawka” – wykorzystane, jak widac.
            ..
            :::::::::::::::::
            :::::::::::::::::
            Do Kira
            Rysio od poczatku wchodzil na Twoje watki by wprowadzac zamieszanie - nie
            pozwalac na spokojna dyskusje. Pierwsze Twoje sciecie z Rychem postaralem sie
            zalagodzic, gdyz chodzilo mi o upewnienie sie co co natury jego obecnosci wsrod
            nas (przeciez ten facet nie ma nic do powiedzenia, co zreszta mogles zauwazyc
            bez najmniejszego trudu).
            Im, takze Borsukowi w tym przypadku, chodzi o "koszenie" moich polemistow.
            Zmawiaja sie na priva, spotykaja w realu itp. To jest ich sposob na
            wyniki "dysksji" po ich mysli.
            Jak trafia na mniej odpornego - odnosza sukces. Innych sukcesow nie maja bo ich
            specjalnoscia sa "dyskusje", i watki, personalne - nie merytoryczne. Nie probuj
            ustosunkowywac sie do tego, bo nie po to pisze by Ciebie wciagac. Chce jedynie
            bys byl zorientowany. Mozna ich jeszcze ignorowac - to jest dobre wyjscie.
            W innych watkach,natomiast, bede prowadzil przeciwko nim dzialania nekajace ze
            skoncentrowaniem sie na tzw. wartosciach i swietosciach. O to przeciez cala
            nienawisc jest w koncu. Debile ciagle nie moga zrozumiec, ze im wiecej i
            czesciej bede im obsmarowywal wartosci i swietosci tym szybciej bedzie rosla
            grupa ludzi przyjmujacych argumenty jako swoje, oraz powtarzajacych je. Zatem,
            mimo woli, bedzie mial taki Borsuk czy Nurni jeszcze wiekszy udzial w
            zeswinianiu wartosci ktore sa ponoc dla nich takie istotne.
            ..
            Pozdrawiam Cie Kirze
            K.
            ..
            PS....W miedzyczasie rozwinalem nieco mysl dot. uprawianego pacyfizmu i
            antyamerykanizmum - zmaterializowala sie w postaci watku pt. "Pacyfizm czy tez
            moze...Anty-amerykanizm". Polecam, zwlaszcza ze czuje niedosyt w tej materii a
            wiec licze na Twoja pomoc w zglebieniu zagadnienia.
        • Gość: Kir Do Rycha ale nie tylko,trochę fantazji IP: *.opole.cvx.ppp.tpnet.pl 26.03.03, 02:34
          Witaj Rychu,
          zabezpieczyłem się przed Guantanamo,to końcówka mojego postu.Ironizowałem
          ponieważ wyobraziłem sobie konsekwencje przyjęcia toku rozumowania tworzących
          te wątki na które zareagowałem.Rzeczywiście gdyby większość ludzi przyjęła taki
          tok myślenia to moja ironia przestałaby być ironią a zaczęłaby być poważnym
          problemem nas wszystkich.Wolę więc ironizować teraz co nie oznacza ,że problemy
          te uważam za marginalne.
          Podstawowym pytaniem dla mnie jest:czy można kogoś uszczęśliwiać na siłę?
          W przypadku Iraku sprawa wydaje się oczywista.Dlatego nie mam zamiaru jej
          opisywać,tyle na ten temat było i jest w mass mediach. Oczywiście pozostaje
          pytanie:dlaczego dopiero teraz?Chociaż i na nie odpowiedź wydaje się stosunkowo
          prosta:zostały naruszone interesy mocarstwa,albo jeszcze prostsza:urażona
          ambicja hegemona.Wydaje mi się,że jest to też odpowiedź na pytanie kiedy
          mocarstwo zdecyduje się zbrojnie wystąpić w obronie praw człowieka a większość
          jego obywateli wyrazi na to zgodę.Atak Iraku na Kuwejt też nie sprawiał
          problemów jeżeli chodzi o podjęcie decyzji o interwencji.Podobnie po ataku na
          ETC. Afganistan.Tutaj była TROSKA o losy Świata,pokoju,bezpieczeństwo
          ludzi.Jasne i oczywiste.
          Ale jak uszczęśliwić np.biednych Kubańczyków,Chińczyków,Koreańczyków zdobyczami
          demokracji?To nie żart tylko poważny problem.Interwencja zbrojna?przecież to
          śmierć niewinnych ofiar,straty o wiele większe niż w tych przeprowadzanych
          dotychczas.Kto miałby tego dokonać?kto chciałby ginąć tylko w imię obrony praw
          człowieka?jakie byłyby skutki takiej interwencji szczególnie w przypadku Chin?
          Przecież o tym strach myśleć a cóż dopiero wprowadzać w życie.
          Jednak co się stanie gdyby znalazł się taki "uszczęśliwiacz"?Przecież
          realizowałby to o co walczy cały demokratyczny Świat.
          Byłby zbrodniarzem czy obrońcą praw?agresorem czy wyzwolicielem?Pewnym jest,że
          wojna nie rozwiązałaby problemu ani nie uszczęśliwiła ludzi,raczej wprost
          przeciwnie.Przecież zniszczone kraje należałoby odbudować,udzielić pomocy.
          A co z ofiarami wojny?Najgorszy scenariusz to ten gdyby wojna nabrała
          charakteru ogólnoświatowego.
          Oczywiście można przekonać ludzi,że nic takiego się nie stanie a to wszystko
          dla obrony respektowania praw człowieka ale też trzeba przekonać że to w
          interesie państw,które się tego podejmą i ich obywateli.Inaczej z tego nic nie
          wyjdzie,bo nikt za same zasady ginął nie będzie,tylko idealista.Każdy wie,że o
          prawach człowieka się mówi i przestrzegania ich domaga.
          Przecież państwo to taki abstrakcyjny twór w którym tylko ludzie są
          rzeczywiści.Ludzie ze swoimi zaletami i wadami.Część z nich poddaje się takiemu
          masowemu? myśleniu.Właściwie to nie bo przecież funkcjonują w nim grupy
          prezentujące określone ideologie,więc wybieram sobie rodzaj tego myślenia.
          Przystanie do grupy czy identyfikacja z nią jest bardzo wygodna,przecież nie
          muszę się zastanawiać,poczuwać do odpowiedzialności.Jestem przecież członkiem
          grupy.Grupy,która ma rację bo przekonała mnie,że działa w moim interesie,tam
          przecież są moje autorytety.Dalej to już tylko mechanizm "MY-ONI".
          Przecież tak to funkcjonuje.Efektem tego wszystkiego jest przyjęcie pewnego
          schematu myślenia,poza który strasznie trudno wyjść.Widać to np.u niektórych
          polskich historyków na których ciąży szczególny obowiązek odpowiedzialności za
          słowo gdyż są reprezentantami wiedzy,a którzy niestety nie są zdolni wyzbyć się
          swoich subiektywnych sądów i takiegoż samego podejścia do badanej przeszłości.
          Znowu powraca sprawa autorytetów:może to nie ludzi przekonywać lecz ich
          autorytety iż postępują niesłusznie?Tylko jak to zrobić?smilejak przekonać kogoś
          kto ma monopol na prawdę i jest o tym przekonany?smile).
          Ludzie jednak wierzą autorytetom,tym bardziej im bardziej ich opinie są zbieżne
          z ideologią grupy z którą się identyfikują.Z tak przekonanym nie pogadasz,bo
          niby z jakiej racji.Przecież innych autorytetów dla niego nie ma a czyjaś
          argumentacja to śmiech.Fajna zabawasmile.Przestaje być fajna gdy zaczynają się
          w nią bawić ci,którzy nie lubią innych i chcą zawładnąć umysłami wszystkich.
          Ale do rzeczy:jak w takim razie jak doprowadzić do respektowania praw człowieka?
          Wojna odpada.Wprowadzić embargo?znowu cierpieć będą niewinni,przecież władza
          się wyżywismile.
          A może zrobić całkiem odwrotnie:udzielić pomocy ale dopilnować aby trafiła do
          tych,do których ma trafić.Po prostu okazać serce,zniszczyć obraz wroga jaki
          jest prezentowany przez system totalitarny.Zasiać zwątpienie co do głoszonych
          prawd i w ten sposób pomóc opozycji.Pokazać,że wróg ma serce.Obalić istniejące
          mity a nie utrwalać tworzonych przez tyrana czy system.Byłoby to z pewnością
          lepsze niż uszczęśliwianie na siłę czyt.wojna,lub okazywanie tylko troski.
          Idealistyczne podejście?dla mnie nie.Po dopracowaniu wydaje mi się o wiele
          lepsze od rozwiązań siłowych i skuteczniejsze od samego mówienia
          i protestowania czyt.nic nierobienia.Myślę przecież o państwach.
          Tylko jak zmusić ludzi aby odeszli od tych cholernych schematów myślenia?
          Może teraz też inaczej zrozumiesz mój post inicjujący wątek.Ciągle zapominam,że
          nie wszyscy uwalniają się od tych schematów.To właśnie one powodują,że trudno
          nam coś zauważyć tak jak w tych zagadkach rysunkowych przedstawiających np.
          starą kobietę i młodą dziewczynęsmile.Dlatego też w pierwszym poscie ironizowałem,
          bo rzeczywiście najłatwiej jest powiedzieć że to jest be,tylko nikt nie chce
          zdradzić tajemnicy co zrobić aby było "cacy".Pisałem więc w oparciu o tytuły
          tamtych wątków.Teraz też starałem się pisać jak najkrócej a i tak wyszedł
          elaborat.Zresztą nawet nie wiem czy to ma sens po tym co napisałem do Ciebie
          i Krzyśka,ale się wam należało.Ten post chociaż nikomu nie zaszkodzi,
          najwyżej na oczy.
          Pozdrawiam
          Kir

          • rycho7 wiedza zamiast fantazji 26.03.03, 08:21
            Szanowny Kirze

            Twoje pytania odnosnie tego jak poprawiac swiat nie wywolujac wojny napotykaja
            u mnie na bariere jasno uksztaltowanych pogladow. Otoz wydana byla swego czasu
            w Polsce amerykanska ksiazka o tym jak pokonano komunizm. Opisane tam metody sa
            w literaturze przedmiotu nazywane wojna informacyjna. Jest to koncepcja z
            polowy lat 60-tych. W tworzeniu teorii i w jej praktycznej realizacji brali
            udzial ludzie z pierwszych stron gazet. Wojna informacyjna nie jest tak
            efektowna jak konwencjonalna ale jest chyba bardziej skuteczna. Jej podstawowa
            wada jest to, ze nie trwa 2 tygodni, nie zabija setek tysiecy "wrogow" i nie
            zapewnia glosow w najblizszych wyborach. Ja osobiscie jestem bardzo zadowolony,
            ze w Polsce demokracji nie wprowadzala USArmy przy pomocy bombardowan i
            czolgow. Rozumiem, ze obecnie stosowana jest przez propagande USA zasada: kto
            nie z nami tem przeciwko nam. Zasada jakze dobrze znana z dzialalnosci
            bolszewikow. Ja nie jestem z USA w mordowaniu narodu irackiego w zwiazku z tym
            jestem wrogiem. Nie wymaga to ode mnie definiowania moich pogladow i wymyslania
            argumentow do ich obrony. Jestem wrogiem i juz. Nalezy mi sie kulka w leb, z
            pelna wzajemnoscia. To co obserwuje na forum przygnebia mnie i lekko przeraza.
            Wiem, ze jedyna sensowna reakcja w takich chwilach jest robienie list
            proskrypcyjnych dla plutonow egzekucyjnych i skrytobojcow.

            Roznica miedzy nami polega wiec na tym, ze ja znam lepsze sprawdzone
            rozwiazanie a ty nie chcesz o nim pamietac i zapewne kiedys nie chciales sie z
            nim zapoznac. Ja ponadto nie boje sie byc przeciw glupocie panoszacej sie w
            USA. Nawet kosztem wysluchiwania obelg i perspektywy kulki w leb lub katorgi na
            Guantanamo.

            Pozdrawiam
            • Gość: Kir Re: wiedza zamiast fantazji-oczywiście że tak IP: *.opole.cvx.ppp.tpnet.pl 31.03.03, 01:23
              Szanowny Rychu!
              nie,nie czytałem chyba tej książki.Trudno więc mi się odnieść do zawartych
              w niej treści.Jednego jestem pewien:nie zawiera całej prawdy,jeżeli tylko
              wojnie informacyjnej(tak jak ją rozumiem)przypisuje pokonanie komunizmu.
              Ta wojna toczyła się przecież na wielu płaszczyznach:
              dyplomatycznych,wywiadowczych,ideologicznych,ekonomiczno-gospodarczych.
              Dużą rolę odegrały działania socjotechniczne,jednak musiały być one wspierane
              również dodatkowymi działaniami.Komunizm musiał upaść ponieważ obiecywał raj na
              ziemismile i miał swoich bogów w których kazał wierzyć.Tak,że z tym ateizmem w tym
              systemie też coś było nie tak.Mało tego,można się było wykreować na boga!Swego
              czasu był taki dobry cykl dokumentalny na "Planete" pt."Watykan i komunizm".
              Teraz na tym samym programie był nowy cykl "Szpiegowska rozgrywka".Było to
              spojrzenie osób postronnych,nie uwikłanych w nasze wewnętrzne konflikty.Polska
              naprawdę nie była przypadkowa.Przecież myśmy pamiętali jeszcze inne systemy,
              dużą rolę odgrywał tutaj KK, z jednej strony jako ośrodek integrujący to
              społeczeństwo z drugiej źródło informacji o tym społeczeństwie.Nie ulegliśmy
              też tak totalizmowi jak inne kraje.Nie byliśmy też takiemu totalitaryzmowi
              poddani.Wiele osób na FA zakrzyczy mnie za to ostatnie stwierdzenie.Ale niech
              krzyczą.W każdym bądź razie to dzięki i tym czynnikom możliwe było dokonanie
              tego co stało się w 1989r.Reszty dokonały proste prawa ekonomiczne wzmocnione
              jeszcze przez państwa zachodnie.
              Biednego,zniewolonego,sfrustrowanego społeczeństwa nie trzeba nawet zbytnio
              przekonywać co jest powodem takiego stanu rzeczy.Jeżeli do tego wykaże się,że
              ci którzy mienią się obrońcami "klas uciskanychsmile" żerują na tych klasach,to
              chyba wszystko jasnesmile.W każdym z nas jest taka dziwna cecha,która w takich
              sytuacjach bierze góręsmile).Każdy też chce żyć lepiej i nikt nie lubi kagańca.
              Chociaż jak się okazuje niejeden by taki kaganiec założył drugiemusad.
              Zapomniano tylko przygotować ludzi do tego lepszego życia.Popadliśmy więc z
              jednej skrajności w drugą.Stworzono coś w rodzaju takiej "Kuby",ciągła walka
              z "komuną".O ile Fidel ma się czego obawiać to w naszym przypadku jest to już
              walka z duchem.Ktoś może być dobry,kompetentny,mieć dobre rozwiązania jednak
              może się nie liczyć bo dyskwalifikuje go przeszłość,poglądy,pochodzenie i
              diabli wiedzą co jeszcze. To to myślenie masowe,jak za PRL-u.Jednak wszyscy
              krzyczą,że wolni są od takiego myślenia.
              Schematy,schematy,schematy-cholerna spuścizna systemu.Stosuję tutaj straszne
              uproszczenia,ale to tylko po to aby uwidocznić pewne elementy.Politycy to chyba
              nieświadomie wyczuwają i dzięki temu właśnie mamy takie elity polityczne i taki
              stan państwa.
              Dlaczego np. to co udało się u nas nie udaje się na "wyspach komunizmu".
              Moim zdaniem dlatego,że "Zachód" już tam był i raczej zapamiętany został tak
              jak Sowieci u nas.To ten obraz należy zniszczyć,stąd też i moja fantazja.Do
              każdej choroby stosuje się przecież inną kurację. Nie znoszę stereotypów,one
              jednak istnieją,ludzie natomiast zdają się ich wcale nie dostrzegać.
              Moim zdaniem to największy problem.Dzisiaj ofiarą pewnego stereotypu myślowego
              staje się też USA.
              Oczywiście,że najlepsza fantazja to ta oparta na wiedzy,dlatego też dla mnie
              wiedza wskazuje bariery jakie należy pokonać a nie bariery nie do pokonania.
              Dla mnie to zasadnicza różnicasmile.
              Swoją drogą to gdyby nie fantaści to nadal siedzielibyśmy w jaskiniach i
              walczyli maczugami.Chociaż chyba ktoś też już prorokował,że to nas czeka.
              Tylko,że ja naprawdę mało wiem i strasznie się boję,że tym razem to już
              przesadziłem jeżeli chodzi o zakres tematyczny tego postu.To co piszę to tylko
              takie ogólne sprawy nad którymi człowiek też tylko tak ogólnie się zastanawia.
              Przecież żeby to jakoś wyjaśnić to należałoby znaleźć obiektywnych historyków,
              ekonomistów,socjologów,psychologów z zakresu teorii osobowości,antropologów.
              Dlatego FG też mnie przeraża niekiedy tą swoją schematycznością myślenia.
              Jeżeli książka mówi o wszystkich tych płaszczyznach wojny,które wymieniłem na
              wstępie,to powiem,że mogę się z Tobą zgodzić,jeżeli nie uwzględniono ich to
              traktowałbym ją jako "samochwalstwo".
              Zawsze jest tak,że zwycięstwo ma wielu ojców.
              A i jeszcze jedna cholerna prawda:- w Polsce nie byłoby czołgów USArmy,tylko
              te z czerwoną gwiazdą wyjechałyby z koszar a Świat okazywałby oburzenie
              i troskę o los tym razem polskich ofiar.Tak jak kiedyś w NRD,na Węgrzech
              i w Czechosłowacji.Gdyby było inaczej to prawdopodobnie nie pisalibyśmy
              sobie,bo niewiadomo czy przeżylibyśmy tą zawieruchę.To tylko ci którzy chyba
              bawią się jeszcze ołowianymi żołnierzykami,wierzą w takie cuda,że wszystko
              działoby się tylko na planszy.
              Dobrze,że są fantaści bo widzą to czego idealiści dostrzegać się nie zdają
              a głupcy nigdy nie dostrzegą.Ten wtręt o Polsce to tylko dla lepszego
              obrazowania mojego toku myślenia.Nie chcę i nie będę na ten temat dyskutował.
              Dla mnie to już przeszłość podlegająca tylko analizie.
              Mam parę pytań które mnie intrygują odnośnie walki zachodnich i wschodnich
              służb specjalnych a to w kontekście działań Kuklińskiego.Ilu było takich
              "Kuklińskich" jednej i drugiej strony oraz jaką rolę odegrali w naszej historii?
              Nie interesuje mnie to co serwuje się maluczkim,tylko prawda.Tej jednak chyba
              nie poznam.Nic nie mam przeciwko temu,żeby ludzie wierzyli sobie w czarownice,
              gorzej gdy zaczynają urządzać na nie polowania.Może to same "czarownice" je
              organizują?,przecież zawsze najciemniej jest pod latarniąsmile).
              Jest wiele pytań bez odpowiedzi,a te forumowe dyskusje nawet o nie nie
              zahaczają.Przecież tutaj wszyscy wszystko wiedzą.Ja wiem tylko,że prawie nic
              nie wiem albo lepiej:w niektórych sprawach nic nie wiem.
              Czasami łykam jakiś ciekawy post,ale ogólnie FG to wykazywanie się swoją
              polskością,patriotyzmem,wykazywanie jedynej prawdy.Taki totalitaryzm poglądów
              i myślenia.Twoich tez nie przyjmuję bo wypowiedział je ktoś kto powinien być
              rozstrzelany albo siedzieć.Już nie mówię jak sam człowiek może zostać
              potraktowanysmile).W tej "Forumowej Polsce" miałem tę nieprzyjemność.
              Dla mnie to adaptacja narzucania myślenia jak w zniszczonych systemach
              totalitarnych tylko że w wirtualnym wydaniu.Ja tak to odbieram jeżeli chodzi
              o sposób przedstawiania mi swoich racji i niektóre głoszone tezy.To podobne
              metody przekonywania oraz schematy myślenia i w tym wszystkim wplątane
              słowo "DEMOKRACJA"smile).Przecież to właśnie największy żart FGsmile),bo tej
              wolności wypowiedzi nie otrzymuję od tych osób tylko dzięki temu,że żyję
              w takim a nie innym kraju.Przecież w swoich postach nie żartują,nie żartowali
              by też i w realu gdyby swoje idee wprowadzili w życie.Taki wniosek nasuwa się
              samorzutnie.
              Czyżby to miało oznaczać,że znowu skazany będę na życie w totalitarnym systemie
              tylko o innym kolorze!?Znowu mi ktoś będzie mówił co mam myśleć?Znowu nikt nie
              będzie lubił fantastów?,bo o krytykujących lub mających inne poglądy to boję
              się myśleć.Jednak myślę,trudno powiedzieć ile osób myśli podobnie jak ja.
              Przecież my Polacy lubimy cierpieć,dlatego musimy sobie najpierw cierpienie
              "załatwić"sad.Później zadajemy naiwne pytanie:jak to się mogło stać?.
              Rzeczywiście trudno coś zauważyć kiedy się tylko walczy a społeczeństwo dzieli
              jak "pantofelek".
              Ta końcówka to za sprawą wstawki Doka i Twojej "barierze jasno ukształtowanych
              poglądów".Niekiedy ta bariera spowodowana jest niestety ignorancją.Jak pokonać
              tą barierę,jeżeli jej podstawę stanowią mitysmile?Odbiegłem od tematu chyba raczej
              za sprawą tych barier.Wiem doskonale,że co innego miałeś na myśli aniżeli to do
              czego odnosi się druga część postu.Tak,że niczego nie musisz mi tłumaczyć.
              Jeżeli przeczyta to ktoś "schematyczny" to domyślam się jak mnie potraktuje
              i nawet mnie to nie zaskoczy.
              Tylko,że ja mam chyba też już dosyć.To chyba przez tą wojnęsmile.Ja naprawdę nie
              odczuwam satysfakcji,gdy
              • Gość: Kir Przepraszam ale ucięło,dokończenie IP: *.opole.cvx.ppp.tpnet.pl 31.03.03, 11:14
                Ja naprawdę nie odczuwam satysfakcji,gdy mi później ktoś przyznaje rację.
                Wolałbym po tysiąckroć tej racji nie mieć i żyć w normalnym społeczeństwie jako
                przewrażliwiony dziwak.Na FG i tak niczego nie zmienię,tutaj dzielę się tylko
                swoimi opiniami.To jest tylko mój głos w takiej bardzo ogólnej dyskusji. Mam
                tego pełną świadomość.Druga sprawa to muszę też myśleć o dniu powszednim.
                Jestem racjonalistą i praktycznym człowiekiem.
                Pozdrawiam
                Kir
                Ps
                Proszę nie używaj tego zwrotu "szanowny",ani nie jestem tak stary ani tak
                szacownysmile).Miałem problemy ze sprzętem i nie mogłem dostać się na FA.Portal
                chyba znowu szwankował albo mój komp,dlatego dopiero teraz to uzupełnienie.
                Straciłem cholernie dużo czasu,o nerwach nie wspomnęsad(.
                Przepraszam.
                • rycho7 Re: Przepraszam ale ucięło,dokończenie 31.03.03, 13:07
                  Gość portalu: Kir napisał(a):

                  > Ja naprawdę nie odczuwam satysfakcji,gdy mi później ktoś przyznaje rację.
                  > Wolałbym po tysiąckroć tej racji nie mieć i żyć w normalnym społeczeństwie
                  jako
                  >
                  > przewrażliwiony dziwak.Na FG i tak niczego nie zmienię,tutaj dzielę się tylko
                  > swoimi opiniami.To jest tylko mój głos w takiej bardzo ogólnej dyskusji. Mam
                  > tego pełną świadomość.Druga sprawa to muszę też myśleć o dniu powszednim.
                  > Jestem racjonalistą i praktycznym człowiekiem.
                  > Pozdrawiam
                  > Kir
                  > Ps
                  > Proszę nie używaj tego zwrotu "szanowny",ani nie jestem tak stary ani tak
                  > szacownysmile).Miałem problemy ze sprzętem i nie mogłem dostać się na FA.Portal
                  > chyba znowu szwankował albo mój komp,dlatego dopiero teraz to uzupełnienie.
                  > Straciłem cholernie dużo czasu,o nerwach nie wspomnęsad(.
                  > Przepraszam.
                • rycho7 spokojnych nocy Sw. Bartlomieja 31.03.03, 13:08
                  Gość portalu: Kir napisał(a):

                  > Ja naprawdę nie odczuwam sGość portalu: Kir napisał(a):

                  > Ta wojna toczyła się przecież na wielu płaszczyznach:
                  > dyplomatycznych,wywiadowczych,ideologicznych,ekonomiczno-gospodarczych.
                  > Dużą rolę odegrały działania socjotechniczne,jednak musiały być one wspierane
                  > również dodatkowymi działaniami.

                  > Jeżeli książka mówi o wszystkich tych płaszczyznach wojny,które wymieniłem na
                  > wstępie,to powiem,że mogę się z Tobą zgodzić,jeżeli nie uwzględniono ich to
                  > traktowałbym ją jako "samochwalstwo".

                  Strategia okazala sie sukcesem wiec nie bylo to samochwalstwo. Wiem, ze
                  strona "real-socjalistyczna" znala zawczasu ta strategie ale nie byla w stanie
                  sie przeciwstawic. Zgodnie z tym co juz napisales zadzialaly w pierwszym
                  rzedzie obiektywne prawa przemian spolecznych. Spiskowa teoria dziejow nie ma
                  zastosowania w tym przypadku poniewaz nie dzialano wbrew obiektywnym prawom
                  lecz zgodnie z nimi. Jedynie przyspieszono bieg historii.

                  > Mam parę pytań które mnie intrygują odnośnie walki zachodnich i wschodnich
                  > służb specjalnych a to w kontekście działań Kuklińskiego.Ilu było takich
                  > "Kuklińskich" jednej i drugiej strony oraz jaką rolę odegrali w naszej
                  historii
                  > ?

                  Ciekawszym jeszcze pytaniem jest ilu z "Kuklińskich" bylo podwojnymi (n-
                  krotnymi) agentami. Ile bylo gier z podwojnym dnem? Sadze, ze bardzo duzo.

                  > Taki totalitaryzm poglądów
                  > i myślenia.Twoich tez nie przyjmuję bo wypowiedział je ktoś kto powinien być
                  > rozstrzelany albo siedzieć.

                  To, ze nie uwazam za wskazane tracic czas na dyskusje z pewnymi kategoriami
                  ludzi to automatycznie nie oznacza, ze realizuje albo zamierzam realizowac swe
                  kategoryczne stwierdzenia. Jezeli mowie, ze sa ludzie, ktorym cos mozna
                  wtloczyc go glowy jedynie przy pomocy kilku gram olowiu to nie znaczy, ze do
                  tego nawoluje. Przeciez wystarczy omijac ich w dyskusji. Oni najczesciej sami
                  obnazaja swa beznadziejnosc wobec normalnie myslacych ludzi. Ich fizyczna
                  eliminacja bylaby szkodzeniem samemu sobie. Propagandowy elementarz. Aczkolwiek
                  od Ciebie jako katolika moge spodziewac sie Twoich powyzszych slow. Czuje sie
                  od dawna ostrzezony przez zycie. Kartoteki ateistow w parafiach czemus w koncu
                  maja sluzyc.

                  Jestem Ci wdzeczny Kir, ze byc moze mimowolnie przypomniales mi o odwiecznach
                  zasadach. Proklamowano "wojne cywilizacji". Pierwszym etapem takich wojen
                  jest "standaryzacja" wlasnych szeroegow. To jest podstawa nocy Sw. Bartlomieja.
                  Twoje teoktaryczne panstwo ma do dyspozycji Gromy i inne grupy
                  antyterrorystyczne. Wiem, ze jako ateista zostane wyelimoinowany w pierwszym
                  rzedzie przez Twoich antyterrorystow. Dozgonne dzieki. Zegar juz tyka.

                  > Czyżby to miało oznaczać,że znowu skazany będę na życie w totalitarnym
                  systemie
                  > tylko o innym kolorze!?

                  Mnie to jak wyzej ominie.

                  > Ta końcówka to za sprawą wstawki Doka i Twojej "barierze jasno
                  ukształtowanych
                  > poglądów".Niekiedy ta bariera spowodowana jest niestety ignorancją.

                  Tu oczywiscie masz racje sily stojacego za Toba aparatu "ochrony Twojego
                  bezpieczenstwa".

                  > Wiem doskonale,że co innego miałeś na myśli aniżeli to do
                  > czego odnosi się druga część postu.

                  Podswiadomosc plata nam figle. Teraz Twoja.

                  > Miałem problemy ze sprzętem i nie mogłem dostać się na FA.Portal
                  > chyba znowu szwankował albo mój komp,dlatego dopiero teraz to uzupełnienie.
                  > Straciłem cholernie dużo czasu,o nerwach nie wspomnęsad(.

                  Serdecznie wspolczuje.

                  Pozdrawiam
          • d_nutka Re: Do Rycha ale nie tylko,trochę fantazji 26.03.03, 10:40
            czy ten post Kira zaszkodził mi na oczy?

            chyba obędzie się bez mojego komentarza może poza jednym pytaniem

            czy treść postu jest związana ze słowem "fantazja" czy słowem "trochę"?
            • rycho7 niestety nie rozumiem o co Ci chodzi, a nie 26.03.03, 10:58
              chcialbym odpowiedzec nie na temat.
              • rycho7 podniesienie dla Sujki n/t 27.03.03, 10:51
                • rycho7 podniesienie dla Sujki n/t 28.03.03, 09:06
            • Gość: Kir Re: Nie, tylko trochę fantazji IP: *.opole.cvx.ppp.tpnet.pl 31.03.03, 01:10
              Witaj Danutko,
              wszystko zależy od punktu widzenia albo od tego kto to mówi.Gdyby powiedział
              to np. Bush,byłaby to nowa doktryna polityczna USA,którą komentowałby cały
              świat.Tutaj to tylko fantazjasmile).
              Pozdrawiam
              Kir
    • Gość: Krzys52 Re: O TROSCE I USZCZĘŚLIWIANIU IP: *.proxy.aol.com 25.03.03, 02:59
      Witaj Kir,
      i pozwol, ze odniose sie do wczesniejszego Twojego listu - do mnie. W te
      przepychanki personalne nie chce Ciebie wciagac bo nie jest Ci to potrzebne do
      szczescia. Zatem idzmy do tego listu.
      ..
      Re: O TROSCE I USZCZĘŚLIWIANIU
      Autor: Gość: Kir IP: *.opole.cvx.ppp.tpnet.pl
      Data: 24-03-2003 06:09 + odpowiedz na list

      + odpowiedz cytując


      --------------------------------------------------------------------------------
      Witaj Krzyśku,
      fragmenty które opuściłeś to tylko gorzka ironia wpleciona w poważniejszą
      treść.Zacząłem od ironizowania na temat roli mass mediów w kreowaniu opinii
      publicznej i podatności ludzi na tą kreacjęsmile.
      ..
      ::::
      No nie w pelni zgodze sie z Toba, albowiem przepuscilem fragment o Kurdach ale,
      wierz mi nie ze zlej woli badz nieuwagi. Po prostu uwazam, ze moge rozmawiac na
      temat Kurdow po zakonczeniu wojny z Husejnem. Gdybysmy teraz dolozyli do tego
      wszystkiego Kurdow to dopiero bylby bigos... Wiem, zdaje sobie sprawe z ich
      losu - o czym wspominasz zreszta. Niemniej obawiam sie, ze szczegolnie duchowo
      nie jestem przygotowany do tej dyskusji. Proponuje wziecie na przeczekanie. To
      nie zajmie duzo czasu.
      ..
      ::::
      W zamian pozwol, ze nawiaze do tych protestow o ktorych mowiles w poscie
      otwierajacym. Otoz odnosze wrazenie, ze w Europie ktos probuje kogos puscic w
      maliny z tym pacyfizmem. Po dokladniejszym przyjrzeniu sie dostrzezesz, zamiast
      pacyfizmu, antyamerykanizm. Nie twierdze, ze jest to wylaczna postawa ale
      obawiam sie ze jest to tendencja dominujaca w Europie. I nie jest to
      antyamerykanizm z powodu wojny. Jest to ANTYAMERYKANIZM, doraznie z powodu
      wojny.
      Pacyfistow znalezc mogles na demonstracjach w NY, LA, czy Portland OR. Tu w
      stanach zdecydowanie dominowali. W Europie masz do czynienia z odradzaniem sie
      antyamerykanizmu wyhodowanego przez Sowietow, komunistow i socjalistow. W
      efekcie czesc polskich pacyfistow dala sie wciagnac w tradycyjnie niemiecka czy
      rosyjska antyamerykanska gre.
      Czy nie odniosles podobnego wrazenia.
      ..
      Pozdrawiam
      K.
    • Gość: Kir Do Rycha i Krzyśka:( IP: *.opole.cvx.ppp.tpnet.pl 26.03.03, 02:43
      Cholera teraz to już naprawdę żeście mnie wnerwili,dwóch dorosłych,
      inteligentnych facetów a zachowujecie się jak duże dzieci.Wystarczy tylko aby
      wmieszała się 3-cia osoba w "dobrej wierze".Może tutaj tak naprawdę chodzi
      o względy Danutki?smile)Już oczami wyobraźni widzę jak Gini oczy przyklejają się
      do moniotoru a w umyśle rodzi się wizja słodkiego wirtualnego trójkąta:0).
      A może czworokąta?smile.
      Chociaż Borsuk przyjął tutaj na siebie rolę opiekuńczego ojca.Tylko gdzie ten
      troskliwy "tatuś" był wcześniej?bo to "dziecko" doskonale wie,że obydwaj
      jesteście "be".Dokładnie.Przed takimi "osobnikami" zawsze będzie czuło rezerwę.
      Rolą troskliwego rodzica jest ustrzec "dziecko" przed tymi "dobrymi wujkami"
      którzy częstują cukiereczkami,aby później nieświadome niczego "dzieciątko"
      wykorzystać.To jest naprawdę straszne "BE".
      Wy jednak musieliście się wdać w awanturę między sobą.Używając "polskich znaków
      interpunkcyjnych" zaczęliście dialogować w duchu "wzajemnego porozumienia".
      Podobnie jak Bush z Saddamem.Chociaż tutaj bardziej na miejscu byłby chyba Irak
      i Kuwejt,bo bez interwencji NATO to się chyba nie obejdzie.
      Ale cóż ktoś właściwie NATO żeście się zdrowo pokłócili może poradzić.
      Rykoszetem mi się dostało,ale nie przypuszczałem że wyjdzie z tego wątek PCKwA
      (pomoc ciężko kapującym w sprawach ambicjonalnych).Ale jak zauważyłem i tutaj
      Gini odegrała swoją rolę,"gdzie diabeł nie może tam..."smile).Co jest w was
      ludziska,że tak lubicie ferment siać między innymi? chciałoby się zapytać.
      Przyznaję,że Was miałem za mądrzejszych jeżeli chodzi o znajomość stosunków
      międzyludzkich,stąd też ta żartobliwa hipoteza postawiona na wstępie.Gini się
      nie dziwię bo jak widzę znowu pokłóciły się z Danutką.Zresztą wiadra chyba
      jeszcze stoją.
      Moim zdaniem daliście się ładnie podpuścić.Borsuk i chyba nie tylko on miał
      niezłą zabawę.Osobiście nie lubię takich wątków.Dlaczego jakiś nick staje za
      drugim można się jedynie domyślać.Jeżeli jest to możliwe można też zapytać
      a nie wyciągać pochopnych wniosków na temat oceny swojego intelektu,tym
      bardziej,że ze sobą rozmawiacie.
      To co zostało potraktowane jako "dorabianie gęby" odebrałem jako ocenę kondycji
      FG.Do wypowiedzi Danutki nie odniosłem się ponieważ zaistniały nowe
      okoliczności,które dla mnie były istotniejsze.Nie będę nikomu przyznawał racji
      w sprawach,których genezy nie znam.Ostatni wątek wykazał w sposób dość wyraźny,
      że przyczyną konfliktu może być niezrozumienie intencji autora.Jednak wszystko
      można wyjaśnić.
      Niedźwiedzią przysługą jest wtrącanie się osób trzecich zajmujących pozycję
      strony.Nie będę stroną w Waszym zatargu,dlaczego?już wyjaśniłem.Traktuję
      wszystkich jednakowo z wyjątkiem Gini i Borsuka.Dlaczego?też wyjaśniłem.
      Wy albo dogadacie się między sobą,bez udziału osób trzecich i inwektyw albo
      zwalczajcie się ku ogólnej radości tej części FG,którą to rajcuje.
      Jesteście dorosłymi ludźmi i wybór należy do Was.Za jakiś czas znowu pokłócicie
      się z nowymi sojusznikami.Chyba,że przyjmiecie postawy "wazeliniarskie" jak
      niektórzy na tym forum.Jednak o to Was nie posądzamsmile).
      Ja praktycznie mam tutaj najmniej do powiedzenia.Jedynie to,że tą waszą kłótnię
      uważam za głupią po przeczytaniu tamtego wątku.Możliwe,że Borsuk się nudzi,ale
      możliwe też,że celem Borsuka nie jest wcale Krzysiek.Czasami aby komuś zrobić
      przykrość nie potrzeba wcale atakować go bezpośrednio.Przecież to zachowania
      całkiem z realu pomimo tego,że to wirtual.Nie wiem,a nie chciałbym z kolei ja
      stawać się źródłem czyjejś niesprawiedliwej oceny.Nie znam wszystkich aspektów
      sprawy a ludzie też mogą się zmieniać.
      Może gdy opadną emocje i porozmawiacie z Danutką wiele spraw się też wyjaśni.
      Może warto wrócić do przeszłości a może nie?Dużo przecież powinno wyjaśnić to
      co nazwano wojną forumową.Ja chciałbym tylko aby pamiętano o skutkach
      funkcjonowania koterii na FG.Nie próbujcie mi niczego wyjaśniać.
      Wyraziłem tylko swój sąd.Może przejrzyjcie uważnie jeszcze tamten wątek,tylko
      spokojnie.Może znajdziecie motyw?Mogę Wam tylko powiedzieć,że to nie ja
      potraktowałem kogoś jak głupka.Dla mnie to inteligentna intryga,szkoda tylko,że
      w takim celu.Wolałbym z takich ludzi jak Borsuk mieć sojuszników a nie
      wrogów,no ale trudno.Chyba,że się mylę.
      Dla mnie sprawa jest skończona i już do niej nie wrócę ani nie dam się
      wciągnąć.Wy naprawdę ją przemyślcie i zastanówcie się czy czasami nie jesteście
      tylko pionkami w czyjejś grze?
      Chcecie to obrażajcie się na mnie.Oczekiwaliście mojego zdania to je macie.
      Akurat w tym poscie nikogo nie mam zamiaru przepraszać.Ja tak to odbieram.
      Jedyne co mogę powiedzieć to to,że mogę się mylić.
      Nie śledzę układów i układzików forumowych ani sam w takie nie wchodzę.Czasami
      bywałem tylko ich ofiarą,ale to wiem dopiero teraz.Nie jestem też autorytetem
      w żadnej sprawie,nigdy się za kogoś takiego nie uważałem i cały czas uważam aby
      się na kogoś takiego nieopacznie nie kreować na FG.To nie dla mnie.
      Pozdrawiam
      Kir



      • d_nutka Re: Do Kira 26.03.03, 05:48
        Kirze
        Trochę ci jeszcze pozawracam uwagę, a to z tęsknoty za głosami rozsądku i
        opanowania.
        Napisałeś o mnie, że ja swoimi wypowiedziami prowokuję innych do ataku na
        siebie.
        Tak, to prawda. Wiem o tym. Czasem jest to moje działanie celowe, czasem nie.
        Ot, taka moja natura. I jeszcze słowo o uczennicy i nauczycielu.
        Różne są drogi poznania wiedzy i różnych rzeczy ludzie chcą się nauczyć.
        Niech pozostanie moją tajemnicą, czego nauczyć chcę się ja.
        Wspomnę tylko, gwoli pewnego wytłumaczenia, że moje prowokujące zachowanie jest
        jednym z moich narzędzi poznawczych. Nie jest to moje jedyne narzędzie
        poznawcze, ale też w takie wyposażyła mnie natura. Nie zadaję naturze
        niektórych pytań , lub raczej odkładam je na właściwszy czas. I nie odpowiem,
        bo nie wiem, dlaczego akurat ja używam pewnego rodzaju prowokacji w swoich
        wypowiedziach, ale też i zachowaniu, co na ekranie jest mniej widoczne. Mogę
        się tylko domyślać dlaczego.
        Ale jedno wiem raczej na pewno.
        Moje "prowokacje" w dłuższej perspektywie przynoszą na ogół pozytywne rezultaty.
        Pozytywne w tym sensie, że "wokół" mnie jest mniej fałszu, hipokryzji i
        zakłamania.
        Tracą na moich "prowokacjach" osobniki złe i podłe, bo ich zło i podłość
        skrywane pod pozorami fałszywych zalet staje się bardziej widoczne.
        Wcale tego nie chcę, bo cenę jaką za to płacę jest nieraz dla mnie bardzo
        wysoka.
        Ale ja nie mam samych tylko wrogów.
        Tak naprawdę rzeczywistych wrogów mam bardzo niewielu.
        Ale ci nieliczni co są, uczynią wszystko co dla nich możliwe by się mnie pozbyć.
        I nie jest mi wcale łatwo żyć z tą świadomością.

        pozdrawiam
        d_ nutka
        • Gość: Krzys52 Re: Do Kira IP: *.proxy.aol.com 26.03.03, 06:08
          d_nutka napisała:

          > Kirze
          > Trochę ci jeszcze pozawracam uwagę, a to z tęsknoty za głosami rozsądku i
          > opanowania.
          > Napisałeś o mnie, że ja swoimi wypowiedziami prowokuję innych do ataku na
          > siebie.
          ..
          ::::::
          Ty lepiej uwazaj D_nutko bo jeszcze ktorys z tych Twoich wielbicieli zaatakuje
          Cie z nozem albo toporkiem. Rozne sa stany ludzkiego rozwscieczenia, brrr =:'
          ..
          Pzdr. surprised)
          K.
          ..
          PS....Zacznij przygotowywac sie duchowo na "Kwietniowe Zdejmowanie". Czy takze
          kochasz wiosne? Bo u mnie juz prawie wszystko kwitnie, a ja, tulko patrzec jak
          zaczne wypuszczac listki. Wiosna to moj czas.
          ..
          > Tak, to prawda. Wiem o tym. Czasem jest to moje działanie celowe, czasem nie.
          > Ot, taka moja natura. I jeszcze słowo o uczennicy i nauczycielu.
          > Różne są drogi poznania wiedzy i różnych rzeczy ludzie chcą się nauczyć.
          > Niech pozostanie moją tajemnicą, czego nauczyć chcę się ja.
          > Wspomnę tylko, gwoli pewnego wytłumaczenia, że moje prowokujące zachowanie
          jest
          >
          > jednym z moich narzędzi poznawczych. Nie jest to moje jedyne narzędzie
          > poznawcze, ale też w takie wyposażyła mnie natura. Nie zadaję naturze
          > niektórych pytań , lub raczej odkładam je na właściwszy czas. I nie odpowiem,
          > bo nie wiem, dlaczego akurat ja używam pewnego rodzaju prowokacji w swoich
          > wypowiedziach, ale też i zachowaniu, co na ekranie jest mniej widoczne. Mogę
          > się tylko domyślać dlaczego.
          > Ale jedno wiem raczej na pewno.
          > Moje "prowokacje" w dłuższej perspektywie przynoszą na ogół pozytywne
          rezultaty
          > .
          > Pozytywne w tym sensie, że "wokół" mnie jest mniej fałszu, hipokryzji i
          > zakłamania.
          > Tracą na moich "prowokacjach" osobniki złe i podłe, bo ich zło i podłość
          > skrywane pod pozorami fałszywych zalet staje się bardziej widoczne.
          > Wcale tego nie chcę, bo cenę jaką za to płacę jest nieraz dla mnie bardzo
          > wysoka.
          > Ale ja nie mam samych tylko wrogów.
          > Tak naprawdę rzeczywistych wrogów mam bardzo niewielu.
          > Ale ci nieliczni co są, uczynią wszystko co dla nich możliwe by się mnie
          pozbyć
          > .
          > I nie jest mi wcale łatwo żyć z tą świadomością.
          >
          > pozdrawiam
          > d_ nutka
      • rycho7 Re: Do Rycha i Krzyśka:( 26.03.03, 08:55
        Gość portalu: Kir napisał(a):

        > Wy albo dogadacie się między sobą,bez udziału osób trzecich i inwektyw albo
        > zwalczajcie się ku ogólnej radości tej części FG,którą to rajcuje.

        Ja nie widze zadnej plaszczyzny do dogadywania sie. Bylem traktowany stekiem
        obelg. Sam obelg nie uzywalem lecz staralem sie wyjasnic "adwersarzowi" zasady
        komunikacji miedzyludzkiej. Krzys nie zna tego co ja pisze poniewaz ja do jego
        watkow nie wchodze prawie od poczatku mojej bytnosci na forum (napisalem do
        niego raz). Przypadkowo sie sklada, ze spotykamy sie w watkach zakladanych
        przez Kira a i tu nie ustosunkowywuje sie do pisarstwa Krzysia. Pisalismy do
        siebie raz w Twoim watku ale Krzys zapomnial odpowiedziec. Sporow miedzy nim a
        Borsukiem nie sledzilem i nie zamierzam sledzic. Wypedzic sie z zadnego watku
        dotychczas nie dalem. Ja go skutecznie omijalem na forum bez straszenia go. On
        mnie straszy doprawdy nie wiem czym. Zwiekszona dawka obelg? Merytoryczna
        dyskusja? Sa poglady i dyskutanci, z ktorymi po prostu nie dyskutuje. Niektorym
        mozna wtloczyc cos do glowy tylko z kilkoma gramami olowiu. Gdy nie ma
        mozliwosci uzycia adekwatnch metod nie nalezy w ogole podejmowac trudu. Jak
        widac slusznie napisalem o sobie, ze nie wiem, czy jestem pacyfista.

        W swoich pierwszych postach na tym watku pisalem, ze aktualnie na forum nie
        daje sie normalnie dyskutowac poniewaz zbyt wielu ponosza nerwy. Odnosilo sie
        to takze do jednego z czterech uczestnikow niniejszego watku. Dlatego tez
        zamiescilem cytaty z tworczosci Krzysia. Twoja reakcje Kirze w pelni
        zrozumialem. Akceptujesz wulgarnosc. U "swoich"?

        > Nie próbujcie mi niczego wyjaśniać.

        ??? Nawet tego jak rozumiem Twoje stanowisko?

        > Dla mnie sprawa jest skończona i już do niej nie wrócę ani nie dam się
        > wciągnąć.

        Dla mnie sprawa miedzy Krzysiem a Borsukiem tez nie istnieje. Reprezentowalem
        swoje zdanie o aktualnej atmosferze na forum. Poniewaz tego tez miedzy innymi
        dotyczy Twoj watek.

        Pozdrawiam
        • Gość: Kir Re: Do Rycha IP: *.opole.cvx.ppp.tpnet.pl 31.03.03, 01:07
          Rychu wydaje mi się,że pomyliłeś adresata,ja nie jestem liderem żadnej grupy.
          Po prostu rozmawiamy na tematy,które chyba nas interesują.Każdy odpowiada za
          siebie.Piszę i nie wiem jak ktoś zareaguje na mój post.Nie będę z pewnością
          przekonywał "przekonanego", zresztą nikogo nie mam zamiaru do niczego
          przekonywać.Wiem,że mądry zrozumie.
          Przekonanemu albo głupiemu nie wytłumaczę niczego.Będzie to tylko strata czasu.
          Krzysiek z pewnością nie jest głupi tylko on też ma ustalone poglądy.Domyślam
          się więc,że o przyjęcie poglądów poszło.Może też i o coś innego-nie wiem.Swoją
          opinię w sprawie wulgaryzmów wyraziłem w ostatnim wątku.Sam w swoich
          wypowiedziach jestem czasami dość ostry,niekiedy nawet za bardzo.Tak,nie używam
          wulgaryzmów bo ich nie lubię kierować do człowieka.W realu mi się czasami
          zdarza pod wpływem emocji,tutaj aż takich emocji nie ma.Nie jest mi to też
          potrzebne do podniesienia ekspresji wypowiedzi.Nie widzę też żadnego porównania
          tzw. "wojny forumowej" i mojego stanowiska do niej i jej bohaterów do tego
          zdarzenia.Przypuszczam,że w tym kontekście użyłeś terminu "swoich",ponieważ
          tylko tam użyłem określenia "bezkrytycznych obrońców".
          Możliwe,że część z osób na FG ma podobne pretensje jak Ty.Poznałem FG i na
          ostracyzm się nie piszę.Coraz rzadziej bywam na FA,w dyskusjach prawie udziału
          nie biorę.
          Chciałbym dowiedzieć się czegoś nowego a ciągle słyszę to samo,to męczy.
          Chciałbym obiektywnej a nie jednostronnej analizy,gdyż tylko wówczas można
          odnaleźć wszystkie przyczyny i zastanowić się jak je usunąć.
          To jedyna droga do poprawy stanu państwa.
          Ja mam ten komfort,że nie mam "swoich".Dla mnie tego terminu nie ma także
          i tutaj.Każdego z kim rozmawiam traktuję jak osobę dorosłą.Nawet jeżeli
          następuje pewna zbieżność poglądów a tym samym zawiązuje się jakby "więź
          forumowa" nie czuję się uprawniony do zwracania uwagi komukolwiek na
          niewłaściwość zachowania.
          Jest szereg nicków na FG,które rzucanie błotem czy mięsem uważają za właściwą
          formę wypowiedzi.Potrafią także normalnie rozmawiać i pouczać innych o formie
          zachowania.Szef może zwrócić uwagę pracownikowi (nawet powinien),rodzic
          dziecku.Dorośli ludzie takie sprawy załatwiają miedzy sobą.
          Teraz napisałem też parę postów i trudno mi powiedzieć jak zostanę
          potraktowany.Mogę się tylko domyślać znając FG,że już nie tak łagodnie jak do
          tej pory.Nie widzę jednak powodu,żeby ktoś miał wdawać się z tego powodu w
          awanturę.Jest tylko jeden powód:że podziela moją opinię.Wtedy jednak dyskutuje
          na temat określonego poglądu a nie mój.Inna dyskusja nie miałaby sensu.
          Miałem nie dyskutować a jednak się rozdyskutowałemsmile.
          Pozdrawiam
          Kir

          • rycho7 rozumiem, ze nie stac Cie na odciecie sie od 31.03.03, 11:35
            wulgarysty.

            Gość portalu: Kir napisał(a):

            > Każdego z kim rozmawiam traktuję jak osobę dorosłą.Nawet jeżeli
            > następuje pewna zbieżność poglądów a tym samym zawiązuje się jakby "więź
            > forumowa" nie czuję się uprawniony do zwracania uwagi komukolwiek na
            > niewłaściwość zachowania.

            Sprawa jest jasna.

            Pozdrawiam
Pełna wersja