zwyczajny
25.03.03, 02:48
tym razem z pomocą Francji.
Wg GW
[...]
Pascal Chaigneau, dyrektor paryskiego Ośrodka Studiów Dyplomatycznych i
Strategicznych, uważa, że choć w kryzysie poprzedzającym działania wojenne
Paryż odegrał główną rolę, "Francja nie ma żadnych możliwości, by działać
sama. Gdy wojna będzie skończona, trzeba będzie jeszcze raz przemyśleć
problemy europejskie: politykę zagraniczną Unii, o której nie można
powiedzieć, by była zła, tylko dlatego, że jej nie ma, i politykę
bezpieczeństwa. Obecne wydarzenia pokazały, że Brytyjczycy na oślep idą za
swą dawną kolonią (Stanami Zjednoczonymi) i że kandydaci do Unii kroczą tą
samą drogą. Pokazały one również istnienie osi Paryż - Berlin - Moskwa, która
obecnie organizuje się i wzmacnia" - powiedział Chaigneau