Gość: siedem IP: 213.216.66.* 28.03.03, 08:30 Niewierne, tchóżliwe amerykańskie psy planują przerzucenie na Święta Ziemie kolejnych stu tysięcy świniojadów. Strach i Przerażenie dopadł nikczemnego wroga!!! 5040 Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: jkl Nasi (USA i Polska) Górą II IP: *.evrtwa1.dsl-verizon.net 28.03.03, 08:45 Kolego 666 (to też masz w IP adresie). Masz nieźle chorą wyobraźnię. Myślisz, że tak zgłodnieli tam na wojnie, że zaczęli jeść islamofaszystów? Nie przypuszczam, ale zrozumiałbym, dlaczego piszesz, że "strach i przerażenie dopadł nikczemnego wroga (islamofaszystów)". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: natt p. Rumsfeld, gdzies z miesiac temu powiedzial: IP: *.pgi.waw.pl 28.03.03, 09:01 "Ta wojna potrwa trzy dni, moze trzy tygodnie, na pewno nie trzy miesiace." Ciekawe jak bedzie - bo pierwszy termin juz poszedl sie jebac. Gość portalu: siedem napisał(a): > Niewierne, tchóżliwe amerykańskie psy planują przerzucenie na Święta Ziemie > kolejnych stu tysięcy świniojadów. Strach i Przerażenie dopadł nikczemnego > wroga!!! > > 5040 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: n0str0m0 Rumsfeld:"ta wojna potrwa trzy dni..." IP: 61.149.25.* 28.03.03, 09:12 > "Ta wojna potrwa trzy dni, moze trzy tygodnie, na pewno nie trzy miesiace." "psikuta? a mowiles ze nazywasz sie keller???!!!" "mowilem, mowilem... rozne rzeczy mowie..." nostromo Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: siedem chlopaki nie placza IP: 213.216.66.* 28.03.03, 09:18 strategia grozi różnymi komplikacjami. Iracki dyktator może zostać w świecie arabskim uznany za bohatera, który w swej stolicy stawił czoła niewiernym. Na wszelki wypadek Pentagon już w grudniu zakupił duże ilości toporów bojowych, bosaków, drabin szturmowych, podobno nawet taranów. Czy ten średniowieczny sprzęt zostanie użyty podczas bojów na wąskich uliczkach Bagdadu? Ostateczny wynik wojny nie budzi wątpliwości. Ale nie będzie to konflikt dla sojuszników bezkrwawy. Jeśli reżim iracki przetrwa kilka pierwszych dni, opór zacznie krzepnąć. Saddam też ma swoje atuty. Może wysłać przeciw Amerykanom "męczenników", tj. zamachowców-samobójców, może porazić nieprzyjaciół bronią chemiczną. Zapewne iraccy specjaliści przygotowali jakieś systemy zakłócania łączności satelitarnej. Zwycięski marsz Amerykanów może nawet na kilka dni zatrzymać gwałtowna burza piaskowa. Powietrzny blitzkrieg przyniesie Stanom Zjednoczonym ogromne sukcesy, ale wojna rozstrzygnie się na lądzie. Stratedzy Pentagonu z niepokojem usiłują przewidzieć najbardziej pesymistyczne scenariusze. Świat wstrzymuje oddech, patrząc na zmagania w Mezopotamii. Nikt nie wie, czy klęska Iraku nastąpi szybko, czy też wojna przerodzi się w regionalny pożar. 5040 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: n0str0m0 bal strazakow - m. forman... IP: 61.149.25.* 28.03.03, 09:27 z kazdym dniem wiecej coraz wskazuje na wieloletni konflikt regionalny nostromo p.s. "przed wojna stojaly tu beczki z kawiorem... i komu to przeszkadzalo?" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: natt mialo byc dobrze a wyszlo jak zawsze IP: *.pgi.waw.pl 28.03.03, 10:00 Juz byl w ogrodku, juz wital sie z gaska... W Afganistanie siedza juz poltora roku i osiagneli tyle, ze dopoki tam siedza, to Karzaj rzadzi przynajmniej w Kabulu. Usama dalej roluje ich jak chce. Swoja droga to ciekawe, ile tam przez te poltora roku stracili ludzi, bo jakos przyznac sie nie chca. Teraz tez - Um Kasr zdobywali prawie przez tydzien, co dzien oglaszajac, ze to juz. I to chyba jedyne miasto, ktore do tej pory tak naprawde zdobyli. Pod Bagdadem mieli byc w poniedzialek, najpozniej we wtorek a jak narazie to musieli cofnac szpice, bo nie dazaja ze wzmocnieniem. Bombardowania o pieknej nazwie "strach i trwoga" narazie sa tylko "smiechem i groteska" a niedlugo, w miare wychodzenia jankesow z nerw moze doprowadzic do "przypadkowe straty wsrod cywili" - jak jasno wskazuja doswiadczenia zarowno z Afagnistanu, jak i Jugoslawii. Wielka ofensywa utknela na amen i nikt nie chce witac ich z kwiatami. Deklaracje o froncie polnocnym to juz jawna kpina, bo bez ciezkiego sprzetu (a nie ma go tam jak przezucic) to amerykanie moga co najwyzej zrobic kupe w krzakach. Ciekawe jak to sie bedzie rozwijac dalej, w to ze irak wygra uwierzyc raczej trudno, chocby z tej przyczyny, ze nie ma zadnych rezerw. Ale w miare naplywu nowych workow z dzielnymi chlopcami i rosnacej ilosci dolarow zamienianych w pyl, popularnosc tej calej imprezy w ojczyznie demokracji zacznie spadac. I co wtedy bedzie? I jesli juz amerykanie wygraja, to nieklamany entuzjazm irakijczykow, jaki mozna w tej chwili obserwowac, jednoznacznie wskazuje na to, ze zeby sie amerykanom ta wojna zwrocila ( czytaj: kontrola na d polami naftowymi) to ich sily okupacyjne beda tam musialy siedziec dlugo, bardzo dlugo. I tez pewnie w nie kwiatami rzucac nie beda. Wiec - dalsze straty. Odpowiedz Link Zgłoś