7em
28.03.03, 13:56
ze drepczemy w miejscu. ci ktorzy maja serce blizej telaviwa lub po prostu
maja elektrody podpiete do mediow w mozgu sa za wojna ich przeciwienstwa sa
przeciw. argumenty jednych i drugich odbijaja sie od sciany emocji. proponuje
poczekac na spełnienie WPS* czyli poczatek reakcji łancuchowej. niech to
bedzie jakas taktyczna bron nuklearna albo zagazowanie 200 tysiecy
nowojorczykow, pierwszy powazny krach na giełdzie lub cos rownie fajnego a
wtedy wrocimy do dyskusji. dyskusji o tym jak chujowo bedzie bez internetu,
komorek, pieniedzy, wczasów, parlamentu ełropejskiego i innych kwiatków.
5040